Dodaj do ulubionych

Polacy wspolnicy SS w mordowaniu Zydow - znowu !!

12.05.06, 12:32
- tym razem w artykule wloskiego pismaka, Zyda Sergio Luzatto w "Corriere
della Sera"
wiadomosci.onet.pl/1321208,12,1,0,120,686,item.html
Obserwuj wątek
    • rmstemero Re: Polacy wspolnicy SS w mordowaniu Zydow - znow 12.05.06, 12:41
      monash napisał:

      > - tym razem w artykule wloskiego pismaka, Zyda Sergio Luzatto w "Corriere
      > della Sera"

      A co sie dziwisz? Od czasu gdy wladze w Polsce zaczeli dzielic pomiedzy siebie
      populisci, homofobi, antysemici i byli ubecy nie mamy najlepszej prasy i
      niektorym mniej poinformowanym wszystko sie teraz bedzie kojarzyc.
    • explicit Re: Polacy wspolnicy SS w mordowaniu Zydow - znow 12.05.06, 13:59
      Bezczelne wtykanie nosa w wewnetrzne sprawy niezaleznego panstwa - Mam nadzieje
      ze Kaczynski nie pozwoli sie zaszczuc jak Austriacy z Haider'm ,...

      Ci ludzie nie potrafia zyc jak inni ,...

      uklony

      ==============================================================================

      Jako argument, przemawiający za tym, że nie można lekceważyć dojścia do władzy
      w Polsce ugrupowań, które według niego wysławiają antysemityzm, Luzzatto podaje
      reakcję największego włoskiego ruchu neonazistowskiego Forza Nova. Poinformował
      on polskiego dyplomatę, że po swoim artykule w "Corriere della Sera" został
      skrytykowany przez włoskich neofaszystów za to, że jako Żyd usiłuje nałożyć
      cugle na demokratyczne życie wolnej Polski.

      "Ambasador Radlicki zrobiłby może lepiej, gdyby zamiast
      moimi »nieodpowiadającymi prawdzie« stwierdzeniami, niepokoił się entuzjazmem,
      jaki niedawne wydarzenia polityczne w jego kraju wywołały w najbardziej
      prostackich środowiskach skrajnej włoskiej prawicy" - zakończył Sergio Luzzatto.

    • tornson NSZ mordowało Polaków,Żydów,Ukraińców, 12.05.06, 14:04
      Komunistów,Czerwonoarmistów, jedyni którym ci bandyci odpuszczali byli Niemcy, z
      którymi NSZ kolaborowało. NSZ to był malutki odsetek Polaków, jednak jeśli
      kaczystowska junta robi z nich bohaterów to ja się nie dziwię że w kierunki
      Polski idą takie ostre pomówienia.
      • stranger.pl Re: NSZ mordowało Polaków,Żydów,Ukraińców, 12.05.06, 14:28
        Bredzisz jak peerlowska propaganda.

        Centrum Szymona Wiesenthala określa Narodowe Siły Zbrojne w ten sposób:

        -“Podziemna, nacjonalistyczna oraz antysemicka organizacja w Polsce. Celem NSZ
        była walka z okupantem oraz likwidacja mniejszości narodowych. NSZ zamordował
        setki Żydów ukrywanych przez Polaków. Po wyzwoleniu (podkreślenie moje) Polski
        NSZ kontynuowała walkę z nowym reżymem, mordując jednocześnie pozostałych przy
        życiu Żydów.”

        Fakt, że z rąk żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych zginęli także i Żydzi nie
        podlega dyskusji. Niemniej stanowczo trzeba sprzeciwiać się kłamstwu, że byli
        oni likwidowani tylko dlatego, że byli Żydami. Rozmawiałem z kilkoma żyjącymi
        jeszcze żołnierzami NSZ, czytałem dostępne pozycje na ten temat i wniosek jest
        tylko jeden: bez względu na to, jakiej narodowości lub pochodzenia byli
        nieprzyjaciele – likwidowani byli tylko za to, że zdradzili naród polski. Dla
        nich nie mogło być, w czasie krwawych zmagań z podwójnym okupantem, litości.
        Sam Bohun Dąbrowski w swej książce “Byłem dowódcą Brygady Świętokrzyskiej” tak
        pisze o komunistach w czasie wojny (str. 65):

        “Oddziały leśne Polskiej Partii Robotniczej AL (Armia Ludowa) i GL (Gwardia
        Ludowa) posiadały w swoich szeregach bardzo mieszany, pod względem
        narodowościowym, element. Na ogół ludność polska nie miała dużego zaufania do
        PPR uważając ją ekspozyturę sowiecką na ziemiach polskich.”

        Encyklopedia holokaustu zaś stwierdza: “Kilkanaście oddziałów żydowskich
        partyzantów, które początkowo operowały niezależnie, połączyło swe siły z GL i
        AL.(….)

        A zatem nie ma najmniejszej wątpliwości, że pewną część składu osobowego AL i
        GL stanowili Polacy pochodzenia żydowskiego. Niemniej nie byli oni postrzegani
        przez NSZ jako mniejszość etniczna ale tylko i wyłącznie jako V kolumna
        bolszewicka i w związku z tym traktowana jako element wybitnie antypolski.

        O roli komunistycznej partyzantki na terenach polskich można by napisać dużą
        książkę. W wielkim skrócie można tylko powiedzieć, że znane są wypadki
        współpracy komunistów z Gestapo (chociażby sprawa braci Mołojców z Łodzi i
        śmierć Nowotki) ale przede wszystkim to, że GL tak jak później AL, za swych
        wrogów uważały wszystkich Polaków, którzy popierali Armię Krajową oraz Narodowe
        Siły Zbrojne. Wielokrotnie znajdowano po rozbiciu ugrupowań komunistycznych
        listy Polaków-patriotów, przeznaczonych do likwidacji po przejściu frontu
        sowieckiego na zachód. W tej sytuacji likwidowanie sowieckiego zaplecza na
        terenach polskich było nie tylko uzasadnione ale i konieczne jako samoobrona.

        Poza tym, we wszystkich rozmowach z byłymi żołnierzami NSZ zawsze przewijał się
        ten sam wątek, a mianowicie stosunki komunistycznej partyzantki z miejscową
        ludnością. Zacząć trzeba od tego, że sowieckie zrzuty, pełne broni, amunicji i
        min, nigdy nie zawierały żywności. W tej sytuacji, w celu zdobycia prowiantu,
        następowała zwykła grabież, często połączona z biciem chłopów, gwałtami kobiet,
        morderstwami itd. Jeszcze innym elementem działalności band komunistycznych
        było świadome narażanie ludności polskiej na represje poprzez zabijanie Niemców
        wewnątrz wsi lub małych miasteczek. Niemalże zawsze kończyło to się masakrą
        miejscowej społeczności przez karne ekspedycje żandarmów. Komunistom chodziło
        oczywiście o wzbudzanie nienawiści do Niemców wśród Polaków. Z kolei wśród
        żołnierzy NSZ obowiązywał stanowczy rozkaz, by za wszelka cenę unikać
        likwidowania okupantów na terenach zamieszkałych. Wszelkie akcje zaczepne mogły
        być przeprowadzone tylko na otwartych drogach, pomiędzy miejscowościami.
        Oczywiście rozkaz nie dotyczył działań obronnych ale na przykład zastrzelenie
        niemieckiego żandarma we wsi, pozostawienie trupa i szybka ucieczka do lasu, co
        było specjalnością band komunistycznych, oceniane było przez dowództwo NSZ jako
        działalność zbrodnicza, bezpośrednio wymierzona w lokalne społeczeństwo.

        Warto też dodać mało znany fragment z zachowań sowieckiej partyzantki. Otóż
        zwyczajowo, w momencie zajęcia jakiejś wsi na kwatery, zakładali pola minowe,
        zwykle w kształcie wielkiego koła. Po opuszczeniu kwater nikt oczywiście nie
        trudził się usunięciem min i przez długi czas potem ginęli na nich ludzie,
        wychodzący do prac polowych. Jest to jeszcze jedna zbrodnia, która czeka na
        rzetelne opracowanie i podanie do ogólnej wiadomości. Nic dziwnego więc, że w
        takiej sytuacji partyzanci z Narodowych Sił Zbrojnych nie darzyli sympatią tak
        sowieckich jak i rodzimych ugrupowań komunistycznych, w związku z czym nie
        przepuszczali okazji, by się z nimi rozliczyć w imieniu wszystkiego co polskie
        i prawe.

        Prześledźmy zatem kilka akcji bojowych NSZ, tych wymierzonych przeciwko
        rodzimym zdrajcom, zwykle pod dowództwem sowieckich oficerów, przerzucanych
        poza linię frontu.

        Krzepino

        Dwa tygodnie po sformowaniu Brygady, wywiad doniósł, że w lasach w okolicy
        Krzepina, koncentruje się komunistyczna partyzantka pod dowództwem “Garbatego”,
        celem zniszczenia nowo powstałej jednostki bojowej. Niestety, uderzenie
        wyprzedzające NSZ trafia w pustkę, bowiem komuniści, uprzedzeni przez zdrajcę,
        zdołali zbiec.

        Fanisławice

        W nocy, 28 sierpnia 44 roku Brygada w przemarszu otarła się o oddział Armii
        Ludowej “Świt”. Na pytanie kim są, padła odpowiedź: “wojsko polskie”. Nad ranem
        żołnierzy NSZ poderwał na nogi potężny wybuch z kierunku torów kolejowych.
        Wysłany patrol wrócił z meldunkiem:

        oddział AL “Świt” wysadził w powietrze pociąg osobowy jadący z Częstochowy do
        Kielc. Ofiary – Polacy, szukający zaopatrzenia w okolicznych wsiach. Widok
        potworny, straszliwa masakra. Komunistyczny oddział po ograbieniu pociągu ze
        znalezionej żywności zbiegł w las, nie udzielając nawet pierwszej pomocy rannym
        rodakom.

        Po otrzymaniu tego meldunku, pułkownik Bohun Dąbrowski, dowódca Brygady
        podejmuje natychmiastową decyzję. Cały personel sanitarny i lekarz – do
        pociągu, opatrzyć rannych, ratować co się da. 1 batalion 204 pułku –
        zlokalizować i zniszczyć oddział Świta.

        W wyniku pościgu, sztab komunistycznej bandy został okrążony w gajówce pod
        Fanisławicami. Na wezwanie do poddania się, otworzyli ogień z broni maszynowej.
        Po krótkiej walce trzech ich oficerów poległo na miejscu, czwarty został ciężko
        ranny.

        Tego samego dnia w lasach pomiędzy Olesznem a Lasocinem, kompania “Żbika”,
        wracając spod Fanisławic, rozbroił inny oddział AL pod dowództwem J.
        Okrutnego “Zaręby”. Wziętych do niewoli 32 partyzantów, w tym sowieckich
        skoczków, zwolniono.

        Zagańsk

        28 sierpnia Brygada od samego rana walczy z formacjami niemieckimi oraz dużą
        grupą Kałmuków. Nieprzyjaciel ściągnął nawet na pomoc pociąg pancerny z Kielc,
        dysponując w ten sposób ogromną siłą ogniową. Po stronie NSZ padają zabici i
        ranni. W tym czasie, kiedy Polacy powstrzymują natarcia Kałmuków i Niemców od
        południa, nagle zostają zaatakowani przez komunistyczne bandy od północy. 204
        pułk dostaje się tam pod silny ogień ckm-ów i granatników. Okazuje się, że
        połączone siły sowieckiej i PPR-owskiej partyzantki postanowiły pomóc
        okupantowi w zniszczeniu Brygady.

        W tej sytuacji 204 pułk rusza do gwałtownego natarcia na pozycje komunistów,
        dążąc do walki wręcz. Wróg w popłochu ucieka w rejony Świniej Góry, gdzie
        rozprasza się po okolicznych lasach.

        Rzombce

        Na początku września 44 roku sztab Brygady otrzymał raport wywiadu o
        zaplanowanej koncentracji leśnych oddziałów sowieckich oraz Alowskich w celu
        zniszczenia sił NSZ. 8 września, zmęczeni całonocnym marszem, żołnierze Brygady
        zakwaterowali się we wsi Rzombce. Po około dwóch godzinach wysunięte patrole
        raportowały o wykryciu dużego ugrupowania komunistycznego. Jednocześnie
        doniesiono, że wysłana do młyna drużyna została otoczona i rozbrojona.

        Dowódca Brygady nat
        • tornson [...] 12.05.06, 14:47
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • stranger.pl Re: Największym wrogiem Narodu Polskiego byli 12.05.06, 14:50
            No widzicie Wy tow. tornson na mój post (zawierajcy cytat art. z dokładnymi
            opisami, datami, faktami etc.) odpowiadacie takim "argumentem" cyt.: "...ludzie
            pokroju bandytów z NSZ. To typowi naziści i fanatyczni antykomuniści w
            najgorszej odmianie..."

            To typowo bolszewickie myślenie - obrażać, kłamać, mało wiedzieć i nie na
            temat.
            • tornson Chcesz fakty i daty, to masz! 12.05.06, 15:00
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=39493886
              www.nie.com.pl/art5955.htm
              • stranger.pl Re: Chcesz fakty i daty, to masz! 12.05.06, 15:12
                To są bzdury - równie kłamliwe jak rewelacje wielkiego historyka, pracownika
                PAN-u prof. hab. W.T. Kowalskiego, który w swoich ksiązkach (pracach
                naukowych!!!) w l. 70 i 80 udawadniał, że w Katyniu mordowali Niemcy.

                Masz - poducz się prawdy o NSZ.

                Przedwojenny Obóz Narodowo-Radykalny był organizacją programowo niechętnie
                nastawioną do Żydów. Już w "Deklaracji Obozu Narodowego-Radykalnego",
                opublikowanej w dodatku nadzwyczajnym "Sztafety" (Warszawa, 15 kwietnia 1934r.,
                nr 13/19) czytamy między innymi: "Żyd nie może być obywatelem Państwa Polskiego
                i - póki jeszcze ziemie polskie zamieszkuje - powinien być traktowany jedynie,
                jako przynależny do państwa. W konsekwencji Żydzi winni opuścić Polskę, gdyż
                odżydzenie miast i miasteczek jest niezbędnym warunkiem zdrowego rozwoju
                gospodarstwa narodowego."

                W okresie okupacji to wrogowie stanowisko względem Żydów w środowiskach
                narodowo- radykalnych związanych z wojenną mutacją ONR (chodzi tu o
                Grupę "Szańca" oraz jej siłę zbrojną - początkowo Związek Jaszczurczy, a
                następnie Narodowe Siły Zbrojne) nie uległo w zasadzie zmianie. Fakt ten
                starali się w okresie powojennym wykorzystać historycy tak krajowi, jak i
                emigracyjni, przedstawiając NSZ jako bandę antysemickich maniaków owładniętych
                ideą niszczenia (wspólnie z Niemcami) wszystkiego co żydowskie.

                Moim zdaniem jest to sąd głęboko krzywdzący NSZ, co postaram się udowodnić na
                kilku przykładach. Na wstępie chciałbym zaprezentować relację ppłk NSZ-
                Tadeusza Boguszewskiego (uważając się zresztą za piłsudczyka), w której czytamy
                m.in. "Stwierdzam jednak kategorycznie, że w latach 1939-1947 tępiono we
                własnych szeregach politycznych, w Związku Jaszczurczym i w Narodowych Siłach
                Zbrojnych wszelkie zapędy antysemickie. Współczucie dla tępionego nieludzko
                narodu żydowskiego, pamięć na piętno antysemickie z lat 1934-1939 i obawa przed
                własnoręcznym włożeniem broni w ręce Moskwy, własnej komuny i dygnitarzy w
                rodzaju Tatara, Rzepieckiego, Sanojcy i legionu innych- były gwarancją, że
                grupa "Szańca" i NSZ będą się trzymać jak najdalej od jakichkolwiek czynnych
                wystąpień antyżydowskich ! Autor powyższej relacji opracował również pod
                kierunkiem ówczesnego dowódcy NSZ- płk Kurcjusza wytyczne do Akcji Specjalnej
                NSZ. W wytycznych tych wyraźnie podkreślano, iż jakiekolwiek wystąpienia
                przeciw Żydom miały być karane i tępione. Kapitan J. Wolański, komendant
                powiatowy NSZ, stwierdza, że na terenie okręgu, w którym w czasie wojny
                przebywał, nie zetknął się z ani jednym przypadkiem działalności NSZ, która
                byłaby skierowana przeciw Żydom. Co więcej? w latach 1943-1944 w jego
                mieszkaniu znalazł chronienie wraz z żoną i synkiem Żyd- mecenas Antoni L.,
                znany mu jeszcze z lat szkolnych.

                22 września 1943 roku we wsi Dąbrówka (powiat włoszczowski) powstał oddział
                partyzancki NSZ pod dowództwem kpt. Władysława Kołacińskiego- ?Żbika?. Oddział
                ten miał w swych szeregach Żyda- lekarza, dr Kamińskiego. Brat ?Żbika?- Józef w
                okresie istnienia getta w Piotrkowie utrzymywał z nim stały kontakt, a nawet
                organizował ucieczki Żydów. Na jego prośbę kpt. Kołaciński wyprowadził grupę
                Żydów (jedenaście kobiet i dwoje dzieci) z piotrkowskiego cmentarza w lasy
                spalskie, a następnie przekazał gospodarzom z sąsiednich wsi. Zdarzenie to tym
                bardziej godne jest podkreślenia, że kpt. ?Żbik?, który po wojnie nie
                zaprzestał swej patriotyczno- konspiracyjnej działalności, był oskarżony przez
                komunistyczną propagandę o dokonanie wraz z jego podkomendnymi w maju 1945r. w
                Przedborzu masakry na bezbronnych Żydach. Prawdą jest, iż w tym czasie w
                Przedborzu znajdowało się około 300 osób narodowości żydowskiej. Jednak akcja
                represyjna dotknęła tylko figurujących na liście kilku wybitnie zasłużonych
                pracowników UB, tak Żydów, jak i Polaków?. Rozstrzeliwano ich nie za
                przynależność narodowościową, lecz za tropienie byłych konspiratorów, za
                znęcanie się w czasie śledztwa i w więzieniach, głównie na byłych żołnierzach-
                bojownikach!

                W roku 1960, staraniem Ministerstwa Obrony Narodowej, wydany został album
                poświęcony męczeństwu, walce i zagładzie Żydów polskich w latach 1939- 1945
                (opracowanie: Adam Rutkowski). Jedno ze zdjęć w tym albumie przedstawia sztab
                Brygady Świętokrzyskiej NSZ z adnotacją u dołu, że brygada ta masowo mordowała
                Żydów. Stwierdzenie to nie odpowiada prawdzie, przeciwnie: wiele Żydówek
                zawdzięcza życie właśnie dowództwu Brygady, które 5 maja 1945r. zdecydowało się
                wykonać śmiałe uderzenie na obóz koncentracyjny w czeskim Holszowie (bo tam
                wojenne losy zawiodły brygadę- jedyną polską jednostkę partyzancką, która
                dzięki pomysłowości jej dowódcy, płk Dąbrowskiego- Bohuna przedarła się z
                bronią w ręku na zachód Europy). Decyzja ta najprawdopodobniej ocaliła
                więźniarki- Żydówki, które miały być zgładzone przez obozowe władze w momencie
                zbliżania się wojsk amerykańskich do Holiszowa.

                Ostatecznie, zaryzykowałbym hipotezę, że antysemityzm Grupy "Szańca", ZJ i NSZ
                miał charakter czysto teoretyczny, bez praktycznych następstw. W codziennym
                działaniu środowisko to starało się raczej nie uwypuklać cech wyróżniających
                przedwojenny ONR. Dochodziło do tego z całą pewnością również zwykłe ludzkie
                współczucie dla mordowanego narodu żydowskiemu. Skąd wziął się więc pogląd
                o "antysemickich zbirach z NSZ" W moim przekonaniu wynika on z niezrozumienia
                przez adwersarzy koncepcji walki radykalnego skrzydła obozu narodowego w czasie
                wojny. Jedną z jej cech przewodnich ( i to zresztą pod koniec okupacji
                niemieckiej) było zwalczanie bolszewickich band w kraju, tak aby wyczyścić
                przedpole? przed spodziewanym zajęciem Polski przez Armię Czerwoną. Skład
                narodowościowy owych band był niejednorodny, nie brakowało w nich, obok Polaków
                i Rosjan, również Żydów. W momencie likwidacji danej bandy przez NSZ, ginęli
                także Żydzi, ale- raz jeszcze podkreślam- nie za pochodzenie, a za działalność
                na szkodę Rzeczypospolitej.

                Myślę, że oponenci NSZ nie przyjmują mojego rozumowania za prawidłowe.
                Niestety, myślowy szablon: przedwojenne pogromy (same w sobie stanowiące rodzaj
                mitu)- wojenne (w konsekwencji) mordy w połączeniu z wręcz histeryczną
                nienawiścią do tej wielkiej, ponad 70-tysięcznej organizacji, ma nadal wielu
                zwolenników. Być może w ten sposób starają się oni zapomnieć o swojej, niezbyt
                chlubnej, działalności przed i po 1945 roku.


                pl.wikipedia.org/wiki/NSZ
                pl.wikipedia.org/wiki/Narodowe_Si%C5%82y_Zbrojne_%28po_1944/45_r.%29
                www.pms.gower.pl/nsz/index.htm
                onr.czyz.superhost.pl/
                www.naszawitryna.pl/jedwabne_1004.html
                www.naszawitryna.pl/jedwabne_37.html
      • stranger.pl Re: NSZ mordowało Polaków,Żydów,Ukraińców (c.d.), 12.05.06, 14:29
        Dowódca Brygady natychmiast ogłasza alarm bojowy i żołnierz, choć zmordowany
        forsownymi marszami, bezzwłocznie rusza do akcji uwolnienia i pomszczenia
        towarzyszy broni. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że tylko szybkość i
        sprawność może zapewnić powodzenie akcji. Po godzinie, zgrupowanie
        Tadka “Białego” oraz oddział sowieckiego wywiadu wojskowego pod dowództwem I.
        Karawajewa zostają otoczone. Wywiązuje się gwałtowna i bezpardonowa walka.
        Furia natarcia Brygady jest tak wielka, że po nie całej godzinie, komuniści się
        poddają i to pomimo świetnego uzbrojenia w broń ciężką, granatniki, miotacze
        min itd. Złapany wcześniej patrol ppor. Sanowskiego stał już w momencie ataku
        nad wykopanymi dołami, oczekując na egzekucję.

        Zdobyto duże ilości broni i amunicji oraz archiwum sowietów. Tam znalezione
        meldunki jeszcze raz potwierdziły rolę komunistów w lasach – niszczenie we
        wszelki możliwy sposób partyzantów AK i NSZ. Przygotowanie listy wszystkich
        tych, którzy byli po stronie polskich patriotów, wliczając w to ludność
        udzielającą gościny i prowiantu, terroryzowanie społeczeństwa a szczególnie
        uchodźców z Warszawy itd.

        Pod wieczór, przed ołtarzem polowym, żołnierze Brygady dziękowali Bogu za udaną
        akcję oraz polecali Mu dusze poległych w boju. Do mszy spontanicznie
        przyłączyła się ludność Rzombca, dziękując za rozbicie komunistycznej bandy,
        która przez dłuższy czas terroryzowała okoliczne wsie. Po uroczystościach
        rozstrzelano 4 jeńców, którym udowodniono pospolity bandytyzm. Tej samej nocy,
        większość pojmanych komunistów próbowała ucieczki, korzystając z zapadających
        ciemności. Tylko niektórym to się udało, reszta zginęła w ogniu karabinów
        maszynowych i granatów eskorty.

        I był jeszcze epilog tamtych dramatycznych wydarzeń. Otóż ppor. Sanowski,
        stojąc już rozebrany przed plutonem egzekucyjnym przysiągł sobie, że jeśli
        jakimś cudem przeżyje, poświęci resztę życia służbie Bogu. Ocalony dzięki
        brawurowej akcji kolegów, już po wojnie wstąpił do seminarium w Rzymie. Jako
        misjonarz spędził też kilka lat w Afryce, gdzie zmarł po ciężkiej chorobie.

        Sekursk

        Jesień 44 roku zastała Brygadę we wsiach Bogusławów oraz Drewniana Huta. Na
        wieść o przybyciu żołnierzy-patriotów, miejscowe komórki PPR, AL i GL
        rozpoczęły wśród tamtejszej ludności gwałtowną akcję terrorystyczną, mającą na
        celu odcięcie Brygady od źródeł zaopatrzenia, kwater itd. Zasięg i
        bezwzględność działań komunistycznych band była na taką skalę, że do akcji
        wywiadowczej po stronie NSZ włączył się miejscowy oddział AK. Zlokalizowano i
        zlikwidowano wiele komórek PPR-owskich, przy okazji odnajdując kilkanaście
        listów proskrypcyjnych z nazwiskami Polaków, przeznaczonych do przyszłej
        egzekucji. Zebrany materiał dowodowy został przekazany Komendzie głównej NSZ.

        W tym samym czasie do sztabu Brygady przybyli delegaci ze wsi Sekursk, prosząc
        o pomoc. Okazało się, że komunistyczne bandy uprowadziły 12 mieszkańców wsi do
        lasu jako zakładników. Dosłownie w przeciągu kilku godzin zgłosił się także
        miejscowy sołtys, przynosząc list od władz PPR, które domagały się
        natychmiastowego opuszczenia okolic przez oddziały NSZ. W przeciwnym razie,
        zgodnie z treścią listu, grożono zastrzeleniem zakładników-Polaków.

        Tej samej nocy następuje wymarsz 202 i 204 pułku, z rozkazem odnalezienia i
        odbicia zakładników. Po całonocnym marszu ubezpieczonym, kapitan “Step”
        pierwszy wykrył miejsce postoju bandy S. Wilka - “Sarny”. Natychmiast okrążeni
        stawili opór, w związku z czym zostali po krótkiej walce zlikwidowani.
        Niestety, okazało się, że komunistyczni bandyci zdążyli przed własną śmiercią
        zamordować dwóch zakładników. Reszta, straszliwie zmasakrowana, została
        odnaleziona w świńskim chlewie. I znowu, oprócz broni, w ręce Polaków dostały
        się tajne rozkazy sowieckie, nakazujące komunistycznym oddziałom leśnym
        zwalczanie ugrupowań AK oraz NSZ.

        W tym samym czasie, kiedy batalion kpt. “Stepa” rozbijał bandę “Sarny”, inny
        oddział Brygady natknął się we wsi Soborzyce na sowieckich partyzantów oraz ich
        radiostację, ukrywających się w dużej stodole. Oddział ten był odpowiedzialny
        za masowe gwałty na polskich kobietach oraz za kilkanaście szczególnie
        okrutnych morderstw chłopów. Na wezwanie do poddania się, Rosjanie otworzyli
        skoncentrowany ogień, ciężko raniąc kapitana “Leonarda”. W odpowiedzi Polacy
        ostrzelali stodołę, która po jakimś czasie stanęła w płomieniach. W ten sposób
        została zlikwidowana jeszcze jedna sowiecka banda, traktująca polską ziemię
        jako wojenną zdobycz i zachowująca się z typową dla nich, azjatycką
        mentalnością.

        Węgrzynów

        17 grudnia 44 roku do dowództwa Brygady znowu zgłosili się prześladowani
        chłopi, tym razem ze wsi Węgrzynów oraz Obiechów, skarżąc się na grasujące w
        ich okolicach sowieckie bandy. I znowu, tak jak zawsze, polscy żołnierze z NSZ
        wyruszyli do boju, by chronić swych rodaków przed złem, przed
        niesprawiedliwością i ukarać winnych zbrodni przeciwko polskiej ziemi.

        Nad ranem obie wsie były już otoczone szczelnym kordonem. Pułkownik Bohun
        Dąbrowski czekał tylko na świt, ze względu na bezpieczeństwo własnych oddziałów
        ale i także na to, by w ciemnościach bandytom nie udało się uciec. Około 7 rano
        zostali oni wezwani do poddania się. Jak zawsze sowieccy partyzanci próbowali
        najpierw obrony, wiedząc co ich czeka w związku z licznymi i okrutnymi
        zbrodniami, jakich dopuszczali się na polskiej ziemi. W tej sytuacji oba pułki
        Brygady pokryły ogniem zabudowania, gdzie schronił się wróg, posuwając się
        jednocześnie na bliską odległość. Widząc zdecydowanie atakujących, ich
        dyscyplinę wojskową oraz zbliżającą się walkę wręcz, sowieci zaczęli wyrzucać
        przez okna broń, błagając o litość. Jeszcze tego samego dnia odbył się nad nimi
        sąd polowy, w tych samych domach, gdzie Brygada znalazła okrutnie pobite i
        zgwałcone kobiety. Większość z nich, pomimo silnych mrozów, była naga,
        bowiem, “bojcy” Stalina zwykle po zgwałceniu obdzierali je z odzienia, które
        wymieniali w sąsiednich wsiach na bimber. Do tego dochodziły nagminne wypadki
        grabieży żywności, pobić i morderstw miejscowych chłopów, doprowadzonych do
        ostateczności przez grasującą bandę. W świetle tego wszystkiego, oddział
        NKWD “Awangarda” pod dowództwem lejtnanta Wasyla Tichonina został przez
        Narodowe Siły Zbrojne zlikwidowany.

        I tak właśnie wyglądały akcje bojowe Brygady Świętokrzyskiej, o której Centrum
        Wisenthala powiada, że zajmowała się głównie wyłapywaniem i mordowaniem Żydów.

        (tekst Zbyszka Koreywo)
      • eres2 O NSZ słów kilka 12.05.06, 23:57
        Poszukiwacze NSZ-owskich zasług mówią o bojowości tej formacji, o jej udziale w
        powstaniu warszawskim (2500 NSZ-owców) i w innych dramatycznych zmaganiach
        zbrojnych, szczególnie wysoko zaś punktują fakt, iż NSZ walczyły na dwa fronty –
        przeciw Niemcom i komunistom polskim i sowieckim równocześnie. Historycy
        piętnują rozłamowe poczynania tej formacji, przejawiające się m.in. w
        niepodporządkowaniu się przez tę formację (ok. 70 tys. bojowców) Komendzie
        Głównej Armii Krajowej, a tym samym i rządowi emigracyjnemu w Londynie, co
        stanowiło coś pomiędzy zdradą a dezercją. Wreszcie pada zarzut najgorszy –
        jakby w ogóle można było stopniować zbrodnie – współpraca z Niemcami, za co
        szczególnie surowemu potępieniu poddaje się Brygadę Świętokrzyską NSZ. Zresztą
        nie bez podstaw.
        NSZ kierowała się – jak wiadomo - zasadą walki z dwoma wrogami, z Niemcami i z
        wszelkimi ugrupowaniami lewicowymi. W pewnym okresie dowództwo NSZ uznało za
        swojego głównego wroga nie niemieckiego okupanta, a właśnie polskie ugrupowania
        lewicowe. Za lewicowe NSZ-owcy uznawali nie rzadko także i partyzanckie
        oddziały Batalionów Chłopskich. Z zasady za komunistę uznawano także każdego
        Żyda, nawet i żydowskie samodzielne grupy partyzanckie. Z rąk NSZ ginęli nie
        tylko dowódcy oddziałów lewicowych, czy żydowskich, najczęściej zabijano
        wszystkich bojowców, których dowódca NSZ-owskiej jednostki uznał za lewicowych
        bądź za żydowskich.
        NSZ nie były jednolite, niewielka część tego wojska podporządkowała się
        dowództwu AK (tzw. NSZ-AK). Niektórzy dowódcy oddziałów NSZ, które
        podporządkowały się AK zostali przez szefostwo NSZ skazani „za zdradę” nawet na
        karę śmierci. Wyroki wykonano m.in. na oficerach NSZ-AK - kapitanie
        Włodzimierzu Żabie („Żniwiarz”), majorze Gostomskim („Witold”), kapitanie
        Stanisławie Żaku („Stach”), por. Władysławie Pacholczyku („”Adam”, „Klin”).
        Brygada Świętokrzyska NSZ (BŚ NSZ) utworzona została w sierpniu 1944 r. z NSZ-
        owskich pułków 204. I 202.. Jej dowódcą został pułkownik NSZ Antoni Szacki vel
        Skarbek vel Dąbrowski („Bohun”, „Ludwik”). Sama BŚ liczyła 850 ludzi, z czasem
        rozrosła się do 1200 bojowców. Zastępcą „Bohuna” został ppłk. Marcinkowski
        („Jaxa”), a szefem sztabu cichociemny Zub Zdanowicz („Ząb”) - człowiek, który
        odrzucił wyznaczone mu przez szefostwo AK stanowisko dowódcy zespołu
        likwidacyjnego, a następnie samowolnie formacje AK porzucił wstępując w szeregi
        NSZ.
        Dowódcy NSZ nawiązywali po wielokroć kontakty z Niemcami, a szczególnie ponurą
        postacią był agent Gestapo por. Hubert Jura („Tom”), dowódca oddz. NSZ „Sosna”.
        Brygada Świętokrzyska odegrała najhaniebniejszą rolę w formacjach NSZ. 13.
        stycznia 1945 r., w obliczu rozpoczętej sowieckiej ofensywy, BŚ podjęła
        ucieczkę na zachód. Za zgodą Niemców przeprawiła się BŚ przez most na Pilicy, a
        16. stycznia, po zawarciu szerokiego porozumienia z Niemcami, BŚ otrzymała
        glejt pozwalający na marsz brygady - wraz z całym uzbrojeniem (!) - na
        Zachód „pod warunkiem, że BŚ nie będzie atakować oddziałów niemieckich”, z
        czego brygada wywiązała się konsekwentnie aż do końca wojny. Marsz był długi,
        bo wiódł przez Komorniki, miejscowości na terenie Niemiec: Elgut, Feldheim,
        Grunwald, Kaubitz, Peterswaldau, Steinseifersdorf, Waldenburg, Alt Laessig oraz
        Petersdorf aż do Kottwitz, gdzie BŚ zatrzymała się na dwa tygodnie. „Jaxa” nie
        tylko wynegocjował u Niemców (w katowickiej komendanturze) zgodę na zachowanie
        pełnego uzbrojenia, ale również pozwolenie na przejście do Czech. Ranni NSZ-
        owcy otrzymali pełną opiekę lekarską ze strony służb sanitarnych wojsk
        niemieckich. Wszystko to oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. Zgodnie z
        żądaniem SS-Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa i nacisku najściślej
        współpracującego z Gestapo por. „Toma”, dowództwo BŚ zgodziło się na
        zorganizowanie z wybranych bojowców NSZ ekipy wywiadowczej świadczącej usługi
        na rzecz Niemców i wysłanie ich jako skoczków spadochronowych na zajęte przez
        sowietów tereny Polski. W tym celu, już wcześniej, bo 7. lutego 1945 r.,
        dowództwo BŚ odkomenderowało grupę żołnierzy pod komendą kapitana NSZ Stefana
        Celichowskiego („Andrzej”) na szkolenie wywiadowcze w ośrodku niemieckim w
        Sudetach.
        Warto dodać, że w marcu (‘45) ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), zastępca dowódcy BŚ,
        wziął udział w zorganizowanej przez Niemców konferencji w Pradze, gdzie
        omawiano wraz z przedstawicielami faszystów rumuńskich i węgierskich kwestie
        dalszej współpracy z Niemcami.
        Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że współpracą z Niemcami zhańbili się
        nie tylko narodowcy z pod znaku NSZ. Znane są przypadki utrzymywania kontaktów
        z Niemcami także przez niepodległościowców z AK. Najczęściej dotyczyły one
        zawierania z Niemcami umów „o nieagresji”, gdy za głównego wroga uznano
        oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie. Na zdrajców sądy polowe AK
        wydały wyroki śmierci, ale - jakby to się nie wydawało dziwne - żaden nie
        został wykonany. Niektórzy z nich jeszcze żyją; np. z „Tomem” (Hubert Jura)
        wielu dawnych oficerów NSZ jeszcze niedawno spotykało się towarzysko w Ameryce
        Południowej.
        Więcej o Narodowych Siłach Zbrojnych, o dokonaniach tej nacjonalistycznej
        formacji, o popełnionych zbrodniach i zdradzie znajdą zainteresowani w pracach
        uznanych autorytetów: Zbigniew S. Siemaszko: "Narodowe Siły Zbrojne" (Oficyna
        Wydawnicza "POKOLENIE", reprint londyńskiego wydania z r. 1978) oraz Marek Jan
        Chodakiewicz: "Narodowe Siły Zbrojne - >>Ząb<< przeciw dwu wrogom" (FRONDA
        1999. Autor - zresztą sławiący NSZ, a książkę tę napisał na życzenie rodziny
        ppłk. Zdanowicza "Zęba", z którą jest zaprzyjaźniony).
        Natomiast o zdradzieckich dowódcach batalionów z 77 i 78 pułków piechoty Okręgu
        Nowogródzkiego AK piszą Jan Erdman: "Droga do Ostrej Bramy" (PWN 1990) oraz
        Roman Korab-Żebrzyk: "Operacja wileńska AK".
      • kolorittan tornsonie ! - przecież ty sam jesteś antysemitą !? 13.05.06, 06:58
        tornson napisał:
        > Re: NSZ mordowało Polaków,Żydów,Ukraińców,
        > Komunistów,Czerwonoarmistów, jedyni którym ci bandyci odpuszczali
        > byli Niemcy, z którymi NSZ kolaborowało. NSZ to był malutki odsetek
        > Polaków, jednak jeśli kaczystowska junta robi z nich bohaterów to
        > ja się nie dziwię że w kierunki Polski idą takie ostre pomówienia.

        O ! - jeszcze jedna niewinna owieczka beczy o swej niewinności.
        Jedynie niewielki odsetek polskiego spoleczeństewka nie czuje
        nienawiści do żydów. Tak jest, będzie i też BYŁO !!! I ty wierzysz
        że w klimacie tej nienawiści polaczki nie sprzyjali Niemieckim
        nazistom w mordowaniu Żydów. Z tym twoim niewielkim odsetkiem
        polaczków mogę się zgodzić tylko co do SAMODZIELNEGO mordowania
        Żydów. Takim już jesteście narodkiem, że nic nie potrawicie
        zrobić o własnych siłach. I "wolność" odzyskaliście dzięki sprzeczce
        zaborców, i od komuchów was uwolnił wujek Sam, i Zydów mordowaliście
        "wyłącznie" z roskazu Niemców, i Irakijczyków mordujecie w ramach
        wykonywania obowiązku małżeńskiego z USA. Nadal macie fiuta w tyłku,
        tyle że wcześniej to była prostytucja, bo wam za to płacono, a teraz
        jest już obowiązkiem małżeńskim !!!
        Wszyscy wiedzą że jesteście zakompleksionym antysemickim narodkiem !
    • patience skoro Polakom nie przeszkadza hajlowanie... 13.05.06, 05:44
      ... przez panow poslow LPR w telewizji, skoro nie przeszkadza ich wodz jako
      wicepremier, skoro Lepper w czasie swego tournee po uropie chwali Hitlera, ze
      taki swietny zniego biznesmen, i skoro Wlosi to wszystko ogladaja w swojej TV,
      to co sie dziwic, ze pokolenie powojenne Wlochow mysli, ze Polacy byli
      nazistami? Skoro teraz sa?

      Ponizej komentarz z Ottawy:

      OTTAWA
      "Brunatna Polska"
      "Le Devoir" z 10.05., Serge Truffaut
      Gdy w 2000 roku Jorg Haider negocjował swój udział w rządzie austriackim,
      liderzy Unii Europejskiej podejmowali działania by przedstawić się powrotowi
      brunatnej dżumy. Dzisiaj gdy przedstawiciele najbardziej wstecznej, skrajnej
      prawicy w Europie zostają dopuszczani do władzy w Polsce brak jest reakcji. Ze
      wstydu, nieśmiałości, lenistwa lub przez hipokryzję niemal wszyscy siedzą cicho.
      Po siedmiu miesiącach politycznego paraliżu, Prezydent Lech Kaczyński ogłosił
      właśnie zawarcie porozumienia z dwoma głównymi formacjami skrajnej prawicy.
      Szaleńcy Boga w wydaniu katolickim obejmą pięć ministerstw. Ministrem oświaty i
      wicepremierem zostanie szef Ligi Polskich Rodzin, Roman Giertych, określony
      przez S. Truffaut jako ortodoksyjny katolik, wojujący homofob, znany powszechnie
      jako antyliberał, urodzony eurosceptyk i antysemita. Autor przypomina, że w
      chwili obecnej w Polsce żyje tylko 8000 Żydów, w porównaniu do 3,5 milionów
      przed drugą wojną światową, i dodaje, że wydaje się to być dla R. Giertycha
      nadal zbyt wielu. Zdaniem autora przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper
      podzielający poglądy Giertycha w stosunku wszystkiego co europejskie, brzydzi
      się czegokolwiek co pochodzi z Brukseli lub Strasburga. Z drugiej strony, jako
      wicepremier a przede wszystkim minister rolnictwa uważa, że subwencje przyznane
      przez Unię są dobre. Jest to przykład polityka pragnącego trzymać dwie sroki za
      ogon. Po wyklarowaniu się sytuacji na polskiej scenie politycznej należy
      spodziewać się, że nowi członkowie polskiego rządu będą starali się naciskać na
      Prezydenta, również nastawionego bardzo eurosceptycznie, by dążył do
      renegocjacji traktatu akcesyjnego. Należy pamiętać że Polsce już udało się
      osiągnąć dużo więcej niż było przewidywane lub obiecane. W wypadku gdy rządzący
      zdecydują się na próbę renegocjacji traktatu, należało będzie zweryfikować
      uczucia w stosunku to Polski. W oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków nowy rząd
      sprawia wrażenie klasy politycznej, która opowiada się za czysto ekonomicznym
      pojmowaniem Europy. Na wzór eurosceptyków brytyjskich, Jose Aznara, wczorajszego
      Silvio Berlusconiego Kaczyński i jego klika chcą Europy sklepikarzy. Może
      nadszedł czas na rozważenie propozycji Romano Prodiego stworzenia silnego
      rdzenia grupującego kraje starej Europy, które gotowe są na większą integrację
      polityczną i zostawienia innych państw z ich mentalnością sklepikarzy.
      • o_brother Re: skoro Polakom nie przeszkadza hajlowanie... 13.05.06, 05:51
        helga a ty jeszcze jestes dalej ta bibliotekarka we Wroclawiu?.
        Nie ma tam ksiazek z prawdziwa historia nie skazona zioncowska zydokomuna?.

        P.S.Podaj link gdzie to Lepper chwali Hitlera bo inaczej to masz ode mnie kopa
        w doope.
        • patience Re: skoro Polakom nie przeszkadza hajlowanie... 13.05.06, 09:17
          > helga a ty jeszcze jestes dalej ta bibliotekarka we Wroclawiu?.
          > Nie ma tam ksiazek z prawdziwa historia nie skazona zioncowska zydokomuna?.
          >
          > P.S.Podaj link gdzie to Lepper chwali Hitlera bo inaczej to masz ode mnie kopa
          > w doope.


          Przeglad Prasy o Polsce, Ministerstwo Spraw Zagranicznych za ostatnie 3 dni.

          www.msz.gov.pl/Media,zagraniczne,o,Polsce,1076.html
          • o_brother Re: skoro Polakom nie przeszkadza hajlowanie... 13.05.06, 17:27
            Co mi ty tu za literature wklejasz.Podaj szczegolowe cytaty i lacza do zrodel
            ja nie mam czasu wyszukiwac potwierdzen na twoje brednie.
            Mowie link i cytat bo jade ci skopac doopsko abys sie uspokoila.
    • kolorittan prawda wychodzi na jaw. Klawisze byli polakami !!! 13.05.06, 06:42
      co za hipokrytami jesteście ? Sami tryskacie nienawiścią do Żydów,
      ale jak zachodzi mowa o mordowaniu żydów to podajecie się za
      "niewinne owieczki" cierpiące wraz z żydami z rąk Hitlera i Stalina.
      Wszyscy wiedzą że jesteście zakompleksionym ANTYSEMICKIM naodkiem,
      i chociaż nieliczni Polacy pomagali żydom to reszta ich nienawidzi
      i z przyjemnością pomagała nazistom Niemieckim w mordowaniu ich.
      • patience Bez przesady. Ale.. 13.05.06, 09:21
        ... z tym kawalkiem, ze tutejszym aborygenom kolor brunatny najwyrazniej nie
        przeszkadza, w zwiazku z czym zasluguja na taka opinie, jaka maja, to bylabym
        sklonna sie zgodzic.


        -
    • caesar_pl Re: Polacy wspolnicy SS w mordowaniu Zydow - znow 13.05.06, 17:59
      Dziwie sie Polakom,ze tak walczy z tym swoim zlym image jesli chodzi o Zydow.Przeciez sa dokumenty,filmy,zdjecia Polakow w akcji,wypowiedzi Zydow,Niemcow.Polakow....Wyglada na to,ze caly Swiat prawde zna tylko Polacy jej znac nie chca.Brna coraz dalej w to blota,zamiast juz teraz sie przyznac.Bo za niedlugo bedzie za pozno..I znwo bedzie Swiat sie smial...
      • moped nawet Izrael popiera stanowisko Polski 16.05.06, 23:26

        www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3243500,00.html
        Change Auschwitz camp's name

        In this regard it is necessary that the Israeli government fully support
        Poland’s request from UNESCO to change the name of the Auschwitz death camp
        to “the Nazi German death camp,” because that is exactly what it was: A Nazi
        German camp where more than one million Jews were murdered along with 100,000
        others.

        Many Israeli youths, some of them very young, travel to Poland to meet the
        memory of the Holocaust face to face. In doing so, most of them end up merging
        in their minds the geographical place where the Holocaust occurred and the
        people that made it happen. This merger is a forgetting of the truth about the
        Holocaust and its horrors.

        The Holocaust is not fictional horror literature, nor is it a cosmic event. It
        happened not long ago, just 65 years ago, and very close to here. The people
        that lived through it are still with us, still walking, straight-shouldered but
        often penniless, among us. We will help them live out the remainder of their
        lives with great respect; this is how we will fight back against the deniers
        and the forgetters.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka