monash 12.05.06, 12:32 - tym razem w artykule wloskiego pismaka, Zyda Sergio Luzatto w "Corriere della Sera" wiadomosci.onet.pl/1321208,12,1,0,120,686,item.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rmstemero Re: Polacy wspolnicy SS w mordowaniu Zydow - znow 12.05.06, 12:41 monash napisał: > - tym razem w artykule wloskiego pismaka, Zyda Sergio Luzatto w "Corriere > della Sera" A co sie dziwisz? Od czasu gdy wladze w Polsce zaczeli dzielic pomiedzy siebie populisci, homofobi, antysemici i byli ubecy nie mamy najlepszej prasy i niektorym mniej poinformowanym wszystko sie teraz bedzie kojarzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
explicit Re: Polacy wspolnicy SS w mordowaniu Zydow - znow 12.05.06, 13:59 Bezczelne wtykanie nosa w wewnetrzne sprawy niezaleznego panstwa - Mam nadzieje ze Kaczynski nie pozwoli sie zaszczuc jak Austriacy z Haider'm ,... Ci ludzie nie potrafia zyc jak inni ,... uklony ============================================================================== Jako argument, przemawiający za tym, że nie można lekceważyć dojścia do władzy w Polsce ugrupowań, które według niego wysławiają antysemityzm, Luzzatto podaje reakcję największego włoskiego ruchu neonazistowskiego Forza Nova. Poinformował on polskiego dyplomatę, że po swoim artykule w "Corriere della Sera" został skrytykowany przez włoskich neofaszystów za to, że jako Żyd usiłuje nałożyć cugle na demokratyczne życie wolnej Polski. "Ambasador Radlicki zrobiłby może lepiej, gdyby zamiast moimi »nieodpowiadającymi prawdzie« stwierdzeniami, niepokoił się entuzjazmem, jaki niedawne wydarzenia polityczne w jego kraju wywołały w najbardziej prostackich środowiskach skrajnej włoskiej prawicy" - zakończył Sergio Luzzatto. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson NSZ mordowało Polaków,Żydów,Ukraińców, 12.05.06, 14:04 Komunistów,Czerwonoarmistów, jedyni którym ci bandyci odpuszczali byli Niemcy, z którymi NSZ kolaborowało. NSZ to był malutki odsetek Polaków, jednak jeśli kaczystowska junta robi z nich bohaterów to ja się nie dziwię że w kierunki Polski idą takie ostre pomówienia. Odpowiedz Link Zgłoś
stranger.pl Re: NSZ mordowało Polaków,Żydów,Ukraińców, 12.05.06, 14:28 Bredzisz jak peerlowska propaganda. Centrum Szymona Wiesenthala określa Narodowe Siły Zbrojne w ten sposób: -“Podziemna, nacjonalistyczna oraz antysemicka organizacja w Polsce. Celem NSZ była walka z okupantem oraz likwidacja mniejszości narodowych. NSZ zamordował setki Żydów ukrywanych przez Polaków. Po wyzwoleniu (podkreślenie moje) Polski NSZ kontynuowała walkę z nowym reżymem, mordując jednocześnie pozostałych przy życiu Żydów.” Fakt, że z rąk żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych zginęli także i Żydzi nie podlega dyskusji. Niemniej stanowczo trzeba sprzeciwiać się kłamstwu, że byli oni likwidowani tylko dlatego, że byli Żydami. Rozmawiałem z kilkoma żyjącymi jeszcze żołnierzami NSZ, czytałem dostępne pozycje na ten temat i wniosek jest tylko jeden: bez względu na to, jakiej narodowości lub pochodzenia byli nieprzyjaciele – likwidowani byli tylko za to, że zdradzili naród polski. Dla nich nie mogło być, w czasie krwawych zmagań z podwójnym okupantem, litości. Sam Bohun Dąbrowski w swej książce “Byłem dowódcą Brygady Świętokrzyskiej” tak pisze o komunistach w czasie wojny (str. 65): “Oddziały leśne Polskiej Partii Robotniczej AL (Armia Ludowa) i GL (Gwardia Ludowa) posiadały w swoich szeregach bardzo mieszany, pod względem narodowościowym, element. Na ogół ludność polska nie miała dużego zaufania do PPR uważając ją ekspozyturę sowiecką na ziemiach polskich.” Encyklopedia holokaustu zaś stwierdza: “Kilkanaście oddziałów żydowskich partyzantów, które początkowo operowały niezależnie, połączyło swe siły z GL i AL.(….) A zatem nie ma najmniejszej wątpliwości, że pewną część składu osobowego AL i GL stanowili Polacy pochodzenia żydowskiego. Niemniej nie byli oni postrzegani przez NSZ jako mniejszość etniczna ale tylko i wyłącznie jako V kolumna bolszewicka i w związku z tym traktowana jako element wybitnie antypolski. O roli komunistycznej partyzantki na terenach polskich można by napisać dużą książkę. W wielkim skrócie można tylko powiedzieć, że znane są wypadki współpracy komunistów z Gestapo (chociażby sprawa braci Mołojców z Łodzi i śmierć Nowotki) ale przede wszystkim to, że GL tak jak później AL, za swych wrogów uważały wszystkich Polaków, którzy popierali Armię Krajową oraz Narodowe Siły Zbrojne. Wielokrotnie znajdowano po rozbiciu ugrupowań komunistycznych listy Polaków-patriotów, przeznaczonych do likwidacji po przejściu frontu sowieckiego na zachód. W tej sytuacji likwidowanie sowieckiego zaplecza na terenach polskich było nie tylko uzasadnione ale i konieczne jako samoobrona. Poza tym, we wszystkich rozmowach z byłymi żołnierzami NSZ zawsze przewijał się ten sam wątek, a mianowicie stosunki komunistycznej partyzantki z miejscową ludnością. Zacząć trzeba od tego, że sowieckie zrzuty, pełne broni, amunicji i min, nigdy nie zawierały żywności. W tej sytuacji, w celu zdobycia prowiantu, następowała zwykła grabież, często połączona z biciem chłopów, gwałtami kobiet, morderstwami itd. Jeszcze innym elementem działalności band komunistycznych było świadome narażanie ludności polskiej na represje poprzez zabijanie Niemców wewnątrz wsi lub małych miasteczek. Niemalże zawsze kończyło to się masakrą miejscowej społeczności przez karne ekspedycje żandarmów. Komunistom chodziło oczywiście o wzbudzanie nienawiści do Niemców wśród Polaków. Z kolei wśród żołnierzy NSZ obowiązywał stanowczy rozkaz, by za wszelka cenę unikać likwidowania okupantów na terenach zamieszkałych. Wszelkie akcje zaczepne mogły być przeprowadzone tylko na otwartych drogach, pomiędzy miejscowościami. Oczywiście rozkaz nie dotyczył działań obronnych ale na przykład zastrzelenie niemieckiego żandarma we wsi, pozostawienie trupa i szybka ucieczka do lasu, co było specjalnością band komunistycznych, oceniane było przez dowództwo NSZ jako działalność zbrodnicza, bezpośrednio wymierzona w lokalne społeczeństwo. Warto też dodać mało znany fragment z zachowań sowieckiej partyzantki. Otóż zwyczajowo, w momencie zajęcia jakiejś wsi na kwatery, zakładali pola minowe, zwykle w kształcie wielkiego koła. Po opuszczeniu kwater nikt oczywiście nie trudził się usunięciem min i przez długi czas potem ginęli na nich ludzie, wychodzący do prac polowych. Jest to jeszcze jedna zbrodnia, która czeka na rzetelne opracowanie i podanie do ogólnej wiadomości. Nic dziwnego więc, że w takiej sytuacji partyzanci z Narodowych Sił Zbrojnych nie darzyli sympatią tak sowieckich jak i rodzimych ugrupowań komunistycznych, w związku z czym nie przepuszczali okazji, by się z nimi rozliczyć w imieniu wszystkiego co polskie i prawe. Prześledźmy zatem kilka akcji bojowych NSZ, tych wymierzonych przeciwko rodzimym zdrajcom, zwykle pod dowództwem sowieckich oficerów, przerzucanych poza linię frontu. Krzepino Dwa tygodnie po sformowaniu Brygady, wywiad doniósł, że w lasach w okolicy Krzepina, koncentruje się komunistyczna partyzantka pod dowództwem “Garbatego”, celem zniszczenia nowo powstałej jednostki bojowej. Niestety, uderzenie wyprzedzające NSZ trafia w pustkę, bowiem komuniści, uprzedzeni przez zdrajcę, zdołali zbiec. Fanisławice W nocy, 28 sierpnia 44 roku Brygada w przemarszu otarła się o oddział Armii Ludowej “Świt”. Na pytanie kim są, padła odpowiedź: “wojsko polskie”. Nad ranem żołnierzy NSZ poderwał na nogi potężny wybuch z kierunku torów kolejowych. Wysłany patrol wrócił z meldunkiem: oddział AL “Świt” wysadził w powietrze pociąg osobowy jadący z Częstochowy do Kielc. Ofiary – Polacy, szukający zaopatrzenia w okolicznych wsiach. Widok potworny, straszliwa masakra. Komunistyczny oddział po ograbieniu pociągu ze znalezionej żywności zbiegł w las, nie udzielając nawet pierwszej pomocy rannym rodakom. Po otrzymaniu tego meldunku, pułkownik Bohun Dąbrowski, dowódca Brygady podejmuje natychmiastową decyzję. Cały personel sanitarny i lekarz – do pociągu, opatrzyć rannych, ratować co się da. 1 batalion 204 pułku – zlokalizować i zniszczyć oddział Świta. W wyniku pościgu, sztab komunistycznej bandy został okrążony w gajówce pod Fanisławicami. Na wezwanie do poddania się, otworzyli ogień z broni maszynowej. Po krótkiej walce trzech ich oficerów poległo na miejscu, czwarty został ciężko ranny. Tego samego dnia w lasach pomiędzy Olesznem a Lasocinem, kompania “Żbika”, wracając spod Fanisławic, rozbroił inny oddział AL pod dowództwem J. Okrutnego “Zaręby”. Wziętych do niewoli 32 partyzantów, w tym sowieckich skoczków, zwolniono. Zagańsk 28 sierpnia Brygada od samego rana walczy z formacjami niemieckimi oraz dużą grupą Kałmuków. Nieprzyjaciel ściągnął nawet na pomoc pociąg pancerny z Kielc, dysponując w ten sposób ogromną siłą ogniową. Po stronie NSZ padają zabici i ranni. W tym czasie, kiedy Polacy powstrzymują natarcia Kałmuków i Niemców od południa, nagle zostają zaatakowani przez komunistyczne bandy od północy. 204 pułk dostaje się tam pod silny ogień ckm-ów i granatników. Okazuje się, że połączone siły sowieckiej i PPR-owskiej partyzantki postanowiły pomóc okupantowi w zniszczeniu Brygady. W tej sytuacji 204 pułk rusza do gwałtownego natarcia na pozycje komunistów, dążąc do walki wręcz. Wróg w popłochu ucieka w rejony Świniej Góry, gdzie rozprasza się po okolicznych lasach. Rzombce Na początku września 44 roku sztab Brygady otrzymał raport wywiadu o zaplanowanej koncentracji leśnych oddziałów sowieckich oraz Alowskich w celu zniszczenia sił NSZ. 8 września, zmęczeni całonocnym marszem, żołnierze Brygady zakwaterowali się we wsi Rzombce. Po około dwóch godzinach wysunięte patrole raportowały o wykryciu dużego ugrupowania komunistycznego. Jednocześnie doniesiono, że wysłana do młyna drużyna została otoczona i rozbrojona. Dowódca Brygady nat Odpowiedz Link Zgłoś
tornson [...] 12.05.06, 14:47 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
stranger.pl Re: Największym wrogiem Narodu Polskiego byli 12.05.06, 14:50 No widzicie Wy tow. tornson na mój post (zawierajcy cytat art. z dokładnymi opisami, datami, faktami etc.) odpowiadacie takim "argumentem" cyt.: "...ludzie pokroju bandytów z NSZ. To typowi naziści i fanatyczni antykomuniści w najgorszej odmianie..." To typowo bolszewickie myślenie - obrażać, kłamać, mało wiedzieć i nie na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Chcesz fakty i daty, to masz! 12.05.06, 15:00 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=39493886 www.nie.com.pl/art5955.htm Odpowiedz Link Zgłoś
stranger.pl Re: Chcesz fakty i daty, to masz! 12.05.06, 15:12 To są bzdury - równie kłamliwe jak rewelacje wielkiego historyka, pracownika PAN-u prof. hab. W.T. Kowalskiego, który w swoich ksiązkach (pracach naukowych!!!) w l. 70 i 80 udawadniał, że w Katyniu mordowali Niemcy. Masz - poducz się prawdy o NSZ. Przedwojenny Obóz Narodowo-Radykalny był organizacją programowo niechętnie nastawioną do Żydów. Już w "Deklaracji Obozu Narodowego-Radykalnego", opublikowanej w dodatku nadzwyczajnym "Sztafety" (Warszawa, 15 kwietnia 1934r., nr 13/19) czytamy między innymi: "Żyd nie może być obywatelem Państwa Polskiego i - póki jeszcze ziemie polskie zamieszkuje - powinien być traktowany jedynie, jako przynależny do państwa. W konsekwencji Żydzi winni opuścić Polskę, gdyż odżydzenie miast i miasteczek jest niezbędnym warunkiem zdrowego rozwoju gospodarstwa narodowego." W okresie okupacji to wrogowie stanowisko względem Żydów w środowiskach narodowo- radykalnych związanych z wojenną mutacją ONR (chodzi tu o Grupę "Szańca" oraz jej siłę zbrojną - początkowo Związek Jaszczurczy, a następnie Narodowe Siły Zbrojne) nie uległo w zasadzie zmianie. Fakt ten starali się w okresie powojennym wykorzystać historycy tak krajowi, jak i emigracyjni, przedstawiając NSZ jako bandę antysemickich maniaków owładniętych ideą niszczenia (wspólnie z Niemcami) wszystkiego co żydowskie. Moim zdaniem jest to sąd głęboko krzywdzący NSZ, co postaram się udowodnić na kilku przykładach. Na wstępie chciałbym zaprezentować relację ppłk NSZ- Tadeusza Boguszewskiego (uważając się zresztą za piłsudczyka), w której czytamy m.in. "Stwierdzam jednak kategorycznie, że w latach 1939-1947 tępiono we własnych szeregach politycznych, w Związku Jaszczurczym i w Narodowych Siłach Zbrojnych wszelkie zapędy antysemickie. Współczucie dla tępionego nieludzko narodu żydowskiego, pamięć na piętno antysemickie z lat 1934-1939 i obawa przed własnoręcznym włożeniem broni w ręce Moskwy, własnej komuny i dygnitarzy w rodzaju Tatara, Rzepieckiego, Sanojcy i legionu innych- były gwarancją, że grupa "Szańca" i NSZ będą się trzymać jak najdalej od jakichkolwiek czynnych wystąpień antyżydowskich ! Autor powyższej relacji opracował również pod kierunkiem ówczesnego dowódcy NSZ- płk Kurcjusza wytyczne do Akcji Specjalnej NSZ. W wytycznych tych wyraźnie podkreślano, iż jakiekolwiek wystąpienia przeciw Żydom miały być karane i tępione. Kapitan J. Wolański, komendant powiatowy NSZ, stwierdza, że na terenie okręgu, w którym w czasie wojny przebywał, nie zetknął się z ani jednym przypadkiem działalności NSZ, która byłaby skierowana przeciw Żydom. Co więcej? w latach 1943-1944 w jego mieszkaniu znalazł chronienie wraz z żoną i synkiem Żyd- mecenas Antoni L., znany mu jeszcze z lat szkolnych. 22 września 1943 roku we wsi Dąbrówka (powiat włoszczowski) powstał oddział partyzancki NSZ pod dowództwem kpt. Władysława Kołacińskiego- ?Żbika?. Oddział ten miał w swych szeregach Żyda- lekarza, dr Kamińskiego. Brat ?Żbika?- Józef w okresie istnienia getta w Piotrkowie utrzymywał z nim stały kontakt, a nawet organizował ucieczki Żydów. Na jego prośbę kpt. Kołaciński wyprowadził grupę Żydów (jedenaście kobiet i dwoje dzieci) z piotrkowskiego cmentarza w lasy spalskie, a następnie przekazał gospodarzom z sąsiednich wsi. Zdarzenie to tym bardziej godne jest podkreślenia, że kpt. ?Żbik?, który po wojnie nie zaprzestał swej patriotyczno- konspiracyjnej działalności, był oskarżony przez komunistyczną propagandę o dokonanie wraz z jego podkomendnymi w maju 1945r. w Przedborzu masakry na bezbronnych Żydach. Prawdą jest, iż w tym czasie w Przedborzu znajdowało się około 300 osób narodowości żydowskiej. Jednak akcja represyjna dotknęła tylko figurujących na liście kilku wybitnie zasłużonych pracowników UB, tak Żydów, jak i Polaków?. Rozstrzeliwano ich nie za przynależność narodowościową, lecz za tropienie byłych konspiratorów, za znęcanie się w czasie śledztwa i w więzieniach, głównie na byłych żołnierzach- bojownikach! W roku 1960, staraniem Ministerstwa Obrony Narodowej, wydany został album poświęcony męczeństwu, walce i zagładzie Żydów polskich w latach 1939- 1945 (opracowanie: Adam Rutkowski). Jedno ze zdjęć w tym albumie przedstawia sztab Brygady Świętokrzyskiej NSZ z adnotacją u dołu, że brygada ta masowo mordowała Żydów. Stwierdzenie to nie odpowiada prawdzie, przeciwnie: wiele Żydówek zawdzięcza życie właśnie dowództwu Brygady, które 5 maja 1945r. zdecydowało się wykonać śmiałe uderzenie na obóz koncentracyjny w czeskim Holszowie (bo tam wojenne losy zawiodły brygadę- jedyną polską jednostkę partyzancką, która dzięki pomysłowości jej dowódcy, płk Dąbrowskiego- Bohuna przedarła się z bronią w ręku na zachód Europy). Decyzja ta najprawdopodobniej ocaliła więźniarki- Żydówki, które miały być zgładzone przez obozowe władze w momencie zbliżania się wojsk amerykańskich do Holiszowa. Ostatecznie, zaryzykowałbym hipotezę, że antysemityzm Grupy "Szańca", ZJ i NSZ miał charakter czysto teoretyczny, bez praktycznych następstw. W codziennym działaniu środowisko to starało się raczej nie uwypuklać cech wyróżniających przedwojenny ONR. Dochodziło do tego z całą pewnością również zwykłe ludzkie współczucie dla mordowanego narodu żydowskiemu. Skąd wziął się więc pogląd o "antysemickich zbirach z NSZ" W moim przekonaniu wynika on z niezrozumienia przez adwersarzy koncepcji walki radykalnego skrzydła obozu narodowego w czasie wojny. Jedną z jej cech przewodnich ( i to zresztą pod koniec okupacji niemieckiej) było zwalczanie bolszewickich band w kraju, tak aby wyczyścić przedpole? przed spodziewanym zajęciem Polski przez Armię Czerwoną. Skład narodowościowy owych band był niejednorodny, nie brakowało w nich, obok Polaków i Rosjan, również Żydów. W momencie likwidacji danej bandy przez NSZ, ginęli także Żydzi, ale- raz jeszcze podkreślam- nie za pochodzenie, a za działalność na szkodę Rzeczypospolitej. Myślę, że oponenci NSZ nie przyjmują mojego rozumowania za prawidłowe. Niestety, myślowy szablon: przedwojenne pogromy (same w sobie stanowiące rodzaj mitu)- wojenne (w konsekwencji) mordy w połączeniu z wręcz histeryczną nienawiścią do tej wielkiej, ponad 70-tysięcznej organizacji, ma nadal wielu zwolenników. Być może w ten sposób starają się oni zapomnieć o swojej, niezbyt chlubnej, działalności przed i po 1945 roku. pl.wikipedia.org/wiki/NSZ pl.wikipedia.org/wiki/Narodowe_Si%C5%82y_Zbrojne_%28po_1944/45_r.%29 www.pms.gower.pl/nsz/index.htm onr.czyz.superhost.pl/ www.naszawitryna.pl/jedwabne_1004.html www.naszawitryna.pl/jedwabne_37.html Odpowiedz Link Zgłoś
stranger.pl Re: NSZ mordowało Polaków,Żydów,Ukraińców (c.d.), 12.05.06, 14:29 Dowódca Brygady natychmiast ogłasza alarm bojowy i żołnierz, choć zmordowany forsownymi marszami, bezzwłocznie rusza do akcji uwolnienia i pomszczenia towarzyszy broni. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że tylko szybkość i sprawność może zapewnić powodzenie akcji. Po godzinie, zgrupowanie Tadka “Białego” oraz oddział sowieckiego wywiadu wojskowego pod dowództwem I. Karawajewa zostają otoczone. Wywiązuje się gwałtowna i bezpardonowa walka. Furia natarcia Brygady jest tak wielka, że po nie całej godzinie, komuniści się poddają i to pomimo świetnego uzbrojenia w broń ciężką, granatniki, miotacze min itd. Złapany wcześniej patrol ppor. Sanowskiego stał już w momencie ataku nad wykopanymi dołami, oczekując na egzekucję. Zdobyto duże ilości broni i amunicji oraz archiwum sowietów. Tam znalezione meldunki jeszcze raz potwierdziły rolę komunistów w lasach – niszczenie we wszelki możliwy sposób partyzantów AK i NSZ. Przygotowanie listy wszystkich tych, którzy byli po stronie polskich patriotów, wliczając w to ludność udzielającą gościny i prowiantu, terroryzowanie społeczeństwa a szczególnie uchodźców z Warszawy itd. Pod wieczór, przed ołtarzem polowym, żołnierze Brygady dziękowali Bogu za udaną akcję oraz polecali Mu dusze poległych w boju. Do mszy spontanicznie przyłączyła się ludność Rzombca, dziękując za rozbicie komunistycznej bandy, która przez dłuższy czas terroryzowała okoliczne wsie. Po uroczystościach rozstrzelano 4 jeńców, którym udowodniono pospolity bandytyzm. Tej samej nocy, większość pojmanych komunistów próbowała ucieczki, korzystając z zapadających ciemności. Tylko niektórym to się udało, reszta zginęła w ogniu karabinów maszynowych i granatów eskorty. I był jeszcze epilog tamtych dramatycznych wydarzeń. Otóż ppor. Sanowski, stojąc już rozebrany przed plutonem egzekucyjnym przysiągł sobie, że jeśli jakimś cudem przeżyje, poświęci resztę życia służbie Bogu. Ocalony dzięki brawurowej akcji kolegów, już po wojnie wstąpił do seminarium w Rzymie. Jako misjonarz spędził też kilka lat w Afryce, gdzie zmarł po ciężkiej chorobie. Sekursk Jesień 44 roku zastała Brygadę we wsiach Bogusławów oraz Drewniana Huta. Na wieść o przybyciu żołnierzy-patriotów, miejscowe komórki PPR, AL i GL rozpoczęły wśród tamtejszej ludności gwałtowną akcję terrorystyczną, mającą na celu odcięcie Brygady od źródeł zaopatrzenia, kwater itd. Zasięg i bezwzględność działań komunistycznych band była na taką skalę, że do akcji wywiadowczej po stronie NSZ włączył się miejscowy oddział AK. Zlokalizowano i zlikwidowano wiele komórek PPR-owskich, przy okazji odnajdując kilkanaście listów proskrypcyjnych z nazwiskami Polaków, przeznaczonych do przyszłej egzekucji. Zebrany materiał dowodowy został przekazany Komendzie głównej NSZ. W tym samym czasie do sztabu Brygady przybyli delegaci ze wsi Sekursk, prosząc o pomoc. Okazało się, że komunistyczne bandy uprowadziły 12 mieszkańców wsi do lasu jako zakładników. Dosłownie w przeciągu kilku godzin zgłosił się także miejscowy sołtys, przynosząc list od władz PPR, które domagały się natychmiastowego opuszczenia okolic przez oddziały NSZ. W przeciwnym razie, zgodnie z treścią listu, grożono zastrzeleniem zakładników-Polaków. Tej samej nocy następuje wymarsz 202 i 204 pułku, z rozkazem odnalezienia i odbicia zakładników. Po całonocnym marszu ubezpieczonym, kapitan “Step” pierwszy wykrył miejsce postoju bandy S. Wilka - “Sarny”. Natychmiast okrążeni stawili opór, w związku z czym zostali po krótkiej walce zlikwidowani. Niestety, okazało się, że komunistyczni bandyci zdążyli przed własną śmiercią zamordować dwóch zakładników. Reszta, straszliwie zmasakrowana, została odnaleziona w świńskim chlewie. I znowu, oprócz broni, w ręce Polaków dostały się tajne rozkazy sowieckie, nakazujące komunistycznym oddziałom leśnym zwalczanie ugrupowań AK oraz NSZ. W tym samym czasie, kiedy batalion kpt. “Stepa” rozbijał bandę “Sarny”, inny oddział Brygady natknął się we wsi Soborzyce na sowieckich partyzantów oraz ich radiostację, ukrywających się w dużej stodole. Oddział ten był odpowiedzialny za masowe gwałty na polskich kobietach oraz za kilkanaście szczególnie okrutnych morderstw chłopów. Na wezwanie do poddania się, Rosjanie otworzyli skoncentrowany ogień, ciężko raniąc kapitana “Leonarda”. W odpowiedzi Polacy ostrzelali stodołę, która po jakimś czasie stanęła w płomieniach. W ten sposób została zlikwidowana jeszcze jedna sowiecka banda, traktująca polską ziemię jako wojenną zdobycz i zachowująca się z typową dla nich, azjatycką mentalnością. Węgrzynów 17 grudnia 44 roku do dowództwa Brygady znowu zgłosili się prześladowani chłopi, tym razem ze wsi Węgrzynów oraz Obiechów, skarżąc się na grasujące w ich okolicach sowieckie bandy. I znowu, tak jak zawsze, polscy żołnierze z NSZ wyruszyli do boju, by chronić swych rodaków przed złem, przed niesprawiedliwością i ukarać winnych zbrodni przeciwko polskiej ziemi. Nad ranem obie wsie były już otoczone szczelnym kordonem. Pułkownik Bohun Dąbrowski czekał tylko na świt, ze względu na bezpieczeństwo własnych oddziałów ale i także na to, by w ciemnościach bandytom nie udało się uciec. Około 7 rano zostali oni wezwani do poddania się. Jak zawsze sowieccy partyzanci próbowali najpierw obrony, wiedząc co ich czeka w związku z licznymi i okrutnymi zbrodniami, jakich dopuszczali się na polskiej ziemi. W tej sytuacji oba pułki Brygady pokryły ogniem zabudowania, gdzie schronił się wróg, posuwając się jednocześnie na bliską odległość. Widząc zdecydowanie atakujących, ich dyscyplinę wojskową oraz zbliżającą się walkę wręcz, sowieci zaczęli wyrzucać przez okna broń, błagając o litość. Jeszcze tego samego dnia odbył się nad nimi sąd polowy, w tych samych domach, gdzie Brygada znalazła okrutnie pobite i zgwałcone kobiety. Większość z nich, pomimo silnych mrozów, była naga, bowiem, “bojcy” Stalina zwykle po zgwałceniu obdzierali je z odzienia, które wymieniali w sąsiednich wsiach na bimber. Do tego dochodziły nagminne wypadki grabieży żywności, pobić i morderstw miejscowych chłopów, doprowadzonych do ostateczności przez grasującą bandę. W świetle tego wszystkiego, oddział NKWD “Awangarda” pod dowództwem lejtnanta Wasyla Tichonina został przez Narodowe Siły Zbrojne zlikwidowany. I tak właśnie wyglądały akcje bojowe Brygady Świętokrzyskiej, o której Centrum Wisenthala powiada, że zajmowała się głównie wyłapywaniem i mordowaniem Żydów. (tekst Zbyszka Koreywo) Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 O NSZ słów kilka 12.05.06, 23:57 Poszukiwacze NSZ-owskich zasług mówią o bojowości tej formacji, o jej udziale w powstaniu warszawskim (2500 NSZ-owców) i w innych dramatycznych zmaganiach zbrojnych, szczególnie wysoko zaś punktują fakt, iż NSZ walczyły na dwa fronty – przeciw Niemcom i komunistom polskim i sowieckim równocześnie. Historycy piętnują rozłamowe poczynania tej formacji, przejawiające się m.in. w niepodporządkowaniu się przez tę formację (ok. 70 tys. bojowców) Komendzie Głównej Armii Krajowej, a tym samym i rządowi emigracyjnemu w Londynie, co stanowiło coś pomiędzy zdradą a dezercją. Wreszcie pada zarzut najgorszy – jakby w ogóle można było stopniować zbrodnie – współpraca z Niemcami, za co szczególnie surowemu potępieniu poddaje się Brygadę Świętokrzyską NSZ. Zresztą nie bez podstaw. NSZ kierowała się – jak wiadomo - zasadą walki z dwoma wrogami, z Niemcami i z wszelkimi ugrupowaniami lewicowymi. W pewnym okresie dowództwo NSZ uznało za swojego głównego wroga nie niemieckiego okupanta, a właśnie polskie ugrupowania lewicowe. Za lewicowe NSZ-owcy uznawali nie rzadko także i partyzanckie oddziały Batalionów Chłopskich. Z zasady za komunistę uznawano także każdego Żyda, nawet i żydowskie samodzielne grupy partyzanckie. Z rąk NSZ ginęli nie tylko dowódcy oddziałów lewicowych, czy żydowskich, najczęściej zabijano wszystkich bojowców, których dowódca NSZ-owskiej jednostki uznał za lewicowych bądź za żydowskich. NSZ nie były jednolite, niewielka część tego wojska podporządkowała się dowództwu AK (tzw. NSZ-AK). Niektórzy dowódcy oddziałów NSZ, które podporządkowały się AK zostali przez szefostwo NSZ skazani „za zdradę” nawet na karę śmierci. Wyroki wykonano m.in. na oficerach NSZ-AK - kapitanie Włodzimierzu Żabie („Żniwiarz”), majorze Gostomskim („Witold”), kapitanie Stanisławie Żaku („Stach”), por. Władysławie Pacholczyku („”Adam”, „Klin”). Brygada Świętokrzyska NSZ (BŚ NSZ) utworzona została w sierpniu 1944 r. z NSZ- owskich pułków 204. I 202.. Jej dowódcą został pułkownik NSZ Antoni Szacki vel Skarbek vel Dąbrowski („Bohun”, „Ludwik”). Sama BŚ liczyła 850 ludzi, z czasem rozrosła się do 1200 bojowców. Zastępcą „Bohuna” został ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), a szefem sztabu cichociemny Zub Zdanowicz („Ząb”) - człowiek, który odrzucił wyznaczone mu przez szefostwo AK stanowisko dowódcy zespołu likwidacyjnego, a następnie samowolnie formacje AK porzucił wstępując w szeregi NSZ. Dowódcy NSZ nawiązywali po wielokroć kontakty z Niemcami, a szczególnie ponurą postacią był agent Gestapo por. Hubert Jura („Tom”), dowódca oddz. NSZ „Sosna”. Brygada Świętokrzyska odegrała najhaniebniejszą rolę w formacjach NSZ. 13. stycznia 1945 r., w obliczu rozpoczętej sowieckiej ofensywy, BŚ podjęła ucieczkę na zachód. Za zgodą Niemców przeprawiła się BŚ przez most na Pilicy, a 16. stycznia, po zawarciu szerokiego porozumienia z Niemcami, BŚ otrzymała glejt pozwalający na marsz brygady - wraz z całym uzbrojeniem (!) - na Zachód „pod warunkiem, że BŚ nie będzie atakować oddziałów niemieckich”, z czego brygada wywiązała się konsekwentnie aż do końca wojny. Marsz był długi, bo wiódł przez Komorniki, miejscowości na terenie Niemiec: Elgut, Feldheim, Grunwald, Kaubitz, Peterswaldau, Steinseifersdorf, Waldenburg, Alt Laessig oraz Petersdorf aż do Kottwitz, gdzie BŚ zatrzymała się na dwa tygodnie. „Jaxa” nie tylko wynegocjował u Niemców (w katowickiej komendanturze) zgodę na zachowanie pełnego uzbrojenia, ale również pozwolenie na przejście do Czech. Ranni NSZ- owcy otrzymali pełną opiekę lekarską ze strony służb sanitarnych wojsk niemieckich. Wszystko to oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. Zgodnie z żądaniem SS-Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa i nacisku najściślej współpracującego z Gestapo por. „Toma”, dowództwo BŚ zgodziło się na zorganizowanie z wybranych bojowców NSZ ekipy wywiadowczej świadczącej usługi na rzecz Niemców i wysłanie ich jako skoczków spadochronowych na zajęte przez sowietów tereny Polski. W tym celu, już wcześniej, bo 7. lutego 1945 r., dowództwo BŚ odkomenderowało grupę żołnierzy pod komendą kapitana NSZ Stefana Celichowskiego („Andrzej”) na szkolenie wywiadowcze w ośrodku niemieckim w Sudetach. Warto dodać, że w marcu (‘45) ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), zastępca dowódcy BŚ, wziął udział w zorganizowanej przez Niemców konferencji w Pradze, gdzie omawiano wraz z przedstawicielami faszystów rumuńskich i węgierskich kwestie dalszej współpracy z Niemcami. Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że współpracą z Niemcami zhańbili się nie tylko narodowcy z pod znaku NSZ. Znane są przypadki utrzymywania kontaktów z Niemcami także przez niepodległościowców z AK. Najczęściej dotyczyły one zawierania z Niemcami umów „o nieagresji”, gdy za głównego wroga uznano oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie. Na zdrajców sądy polowe AK wydały wyroki śmierci, ale - jakby to się nie wydawało dziwne - żaden nie został wykonany. Niektórzy z nich jeszcze żyją; np. z „Tomem” (Hubert Jura) wielu dawnych oficerów NSZ jeszcze niedawno spotykało się towarzysko w Ameryce Południowej. Więcej o Narodowych Siłach Zbrojnych, o dokonaniach tej nacjonalistycznej formacji, o popełnionych zbrodniach i zdradzie znajdą zainteresowani w pracach uznanych autorytetów: Zbigniew S. Siemaszko: "Narodowe Siły Zbrojne" (Oficyna Wydawnicza "POKOLENIE", reprint londyńskiego wydania z r. 1978) oraz Marek Jan Chodakiewicz: "Narodowe Siły Zbrojne - >>Ząb<< przeciw dwu wrogom" (FRONDA 1999. Autor - zresztą sławiący NSZ, a książkę tę napisał na życzenie rodziny ppłk. Zdanowicza "Zęba", z którą jest zaprzyjaźniony). Natomiast o zdradzieckich dowódcach batalionów z 77 i 78 pułków piechoty Okręgu Nowogródzkiego AK piszą Jan Erdman: "Droga do Ostrej Bramy" (PWN 1990) oraz Roman Korab-Żebrzyk: "Operacja wileńska AK". Odpowiedz Link Zgłoś
kolorittan tornsonie ! - przecież ty sam jesteś antysemitą !? 13.05.06, 06:58 tornson napisał: > Re: NSZ mordowało Polaków,Żydów,Ukraińców, > Komunistów,Czerwonoarmistów, jedyni którym ci bandyci odpuszczali > byli Niemcy, z którymi NSZ kolaborowało. NSZ to był malutki odsetek > Polaków, jednak jeśli kaczystowska junta robi z nich bohaterów to > ja się nie dziwię że w kierunki Polski idą takie ostre pomówienia. O ! - jeszcze jedna niewinna owieczka beczy o swej niewinności. Jedynie niewielki odsetek polskiego spoleczeństewka nie czuje nienawiści do żydów. Tak jest, będzie i też BYŁO !!! I ty wierzysz że w klimacie tej nienawiści polaczki nie sprzyjali Niemieckim nazistom w mordowaniu Żydów. Z tym twoim niewielkim odsetkiem polaczków mogę się zgodzić tylko co do SAMODZIELNEGO mordowania Żydów. Takim już jesteście narodkiem, że nic nie potrawicie zrobić o własnych siłach. I "wolność" odzyskaliście dzięki sprzeczce zaborców, i od komuchów was uwolnił wujek Sam, i Zydów mordowaliście "wyłącznie" z roskazu Niemców, i Irakijczyków mordujecie w ramach wykonywania obowiązku małżeńskiego z USA. Nadal macie fiuta w tyłku, tyle że wcześniej to była prostytucja, bo wam za to płacono, a teraz jest już obowiązkiem małżeńskim !!! Wszyscy wiedzą że jesteście zakompleksionym antysemickim narodkiem ! Odpowiedz Link Zgłoś
patience skoro Polakom nie przeszkadza hajlowanie... 13.05.06, 05:44 ... przez panow poslow LPR w telewizji, skoro nie przeszkadza ich wodz jako wicepremier, skoro Lepper w czasie swego tournee po uropie chwali Hitlera, ze taki swietny zniego biznesmen, i skoro Wlosi to wszystko ogladaja w swojej TV, to co sie dziwic, ze pokolenie powojenne Wlochow mysli, ze Polacy byli nazistami? Skoro teraz sa? Ponizej komentarz z Ottawy: OTTAWA "Brunatna Polska" "Le Devoir" z 10.05., Serge Truffaut Gdy w 2000 roku Jorg Haider negocjował swój udział w rządzie austriackim, liderzy Unii Europejskiej podejmowali działania by przedstawić się powrotowi brunatnej dżumy. Dzisiaj gdy przedstawiciele najbardziej wstecznej, skrajnej prawicy w Europie zostają dopuszczani do władzy w Polsce brak jest reakcji. Ze wstydu, nieśmiałości, lenistwa lub przez hipokryzję niemal wszyscy siedzą cicho. Po siedmiu miesiącach politycznego paraliżu, Prezydent Lech Kaczyński ogłosił właśnie zawarcie porozumienia z dwoma głównymi formacjami skrajnej prawicy. Szaleńcy Boga w wydaniu katolickim obejmą pięć ministerstw. Ministrem oświaty i wicepremierem zostanie szef Ligi Polskich Rodzin, Roman Giertych, określony przez S. Truffaut jako ortodoksyjny katolik, wojujący homofob, znany powszechnie jako antyliberał, urodzony eurosceptyk i antysemita. Autor przypomina, że w chwili obecnej w Polsce żyje tylko 8000 Żydów, w porównaniu do 3,5 milionów przed drugą wojną światową, i dodaje, że wydaje się to być dla R. Giertycha nadal zbyt wielu. Zdaniem autora przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper podzielający poglądy Giertycha w stosunku wszystkiego co europejskie, brzydzi się czegokolwiek co pochodzi z Brukseli lub Strasburga. Z drugiej strony, jako wicepremier a przede wszystkim minister rolnictwa uważa, że subwencje przyznane przez Unię są dobre. Jest to przykład polityka pragnącego trzymać dwie sroki za ogon. Po wyklarowaniu się sytuacji na polskiej scenie politycznej należy spodziewać się, że nowi członkowie polskiego rządu będą starali się naciskać na Prezydenta, również nastawionego bardzo eurosceptycznie, by dążył do renegocjacji traktatu akcesyjnego. Należy pamiętać że Polsce już udało się osiągnąć dużo więcej niż było przewidywane lub obiecane. W wypadku gdy rządzący zdecydują się na próbę renegocjacji traktatu, należało będzie zweryfikować uczucia w stosunku to Polski. W oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków nowy rząd sprawia wrażenie klasy politycznej, która opowiada się za czysto ekonomicznym pojmowaniem Europy. Na wzór eurosceptyków brytyjskich, Jose Aznara, wczorajszego Silvio Berlusconiego Kaczyński i jego klika chcą Europy sklepikarzy. Może nadszedł czas na rozważenie propozycji Romano Prodiego stworzenia silnego rdzenia grupującego kraje starej Europy, które gotowe są na większą integrację polityczną i zostawienia innych państw z ich mentalnością sklepikarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
o_brother Re: skoro Polakom nie przeszkadza hajlowanie... 13.05.06, 05:51 helga a ty jeszcze jestes dalej ta bibliotekarka we Wroclawiu?. Nie ma tam ksiazek z prawdziwa historia nie skazona zioncowska zydokomuna?. P.S.Podaj link gdzie to Lepper chwali Hitlera bo inaczej to masz ode mnie kopa w doope. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: skoro Polakom nie przeszkadza hajlowanie... 13.05.06, 09:17 > helga a ty jeszcze jestes dalej ta bibliotekarka we Wroclawiu?. > Nie ma tam ksiazek z prawdziwa historia nie skazona zioncowska zydokomuna?. > > P.S.Podaj link gdzie to Lepper chwali Hitlera bo inaczej to masz ode mnie kopa > w doope. Przeglad Prasy o Polsce, Ministerstwo Spraw Zagranicznych za ostatnie 3 dni. www.msz.gov.pl/Media,zagraniczne,o,Polsce,1076.html Odpowiedz Link Zgłoś
o_brother Re: skoro Polakom nie przeszkadza hajlowanie... 13.05.06, 17:27 Co mi ty tu za literature wklejasz.Podaj szczegolowe cytaty i lacza do zrodel ja nie mam czasu wyszukiwac potwierdzen na twoje brednie. Mowie link i cytat bo jade ci skopac doopsko abys sie uspokoila. Odpowiedz Link Zgłoś
kolorittan prawda wychodzi na jaw. Klawisze byli polakami !!! 13.05.06, 06:42 co za hipokrytami jesteście ? Sami tryskacie nienawiścią do Żydów, ale jak zachodzi mowa o mordowaniu żydów to podajecie się za "niewinne owieczki" cierpiące wraz z żydami z rąk Hitlera i Stalina. Wszyscy wiedzą że jesteście zakompleksionym ANTYSEMICKIM naodkiem, i chociaż nieliczni Polacy pomagali żydom to reszta ich nienawidzi i z przyjemnością pomagała nazistom Niemieckim w mordowaniu ich. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Bez przesady. Ale.. 13.05.06, 09:21 ... z tym kawalkiem, ze tutejszym aborygenom kolor brunatny najwyrazniej nie przeszkadza, w zwiazku z czym zasluguja na taka opinie, jaka maja, to bylabym sklonna sie zgodzic. - Odpowiedz Link Zgłoś
caesar_pl Re: Polacy wspolnicy SS w mordowaniu Zydow - znow 13.05.06, 17:59 Dziwie sie Polakom,ze tak walczy z tym swoim zlym image jesli chodzi o Zydow.Przeciez sa dokumenty,filmy,zdjecia Polakow w akcji,wypowiedzi Zydow,Niemcow.Polakow....Wyglada na to,ze caly Swiat prawde zna tylko Polacy jej znac nie chca.Brna coraz dalej w to blota,zamiast juz teraz sie przyznac.Bo za niedlugo bedzie za pozno..I znwo bedzie Swiat sie smial... Odpowiedz Link Zgłoś
moped nawet Izrael popiera stanowisko Polski 16.05.06, 23:26 www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3243500,00.html Change Auschwitz camp's name In this regard it is necessary that the Israeli government fully support Poland’s request from UNESCO to change the name of the Auschwitz death camp to “the Nazi German death camp,” because that is exactly what it was: A Nazi German camp where more than one million Jews were murdered along with 100,000 others. Many Israeli youths, some of them very young, travel to Poland to meet the memory of the Holocaust face to face. In doing so, most of them end up merging in their minds the geographical place where the Holocaust occurred and the people that made it happen. This merger is a forgetting of the truth about the Holocaust and its horrors. The Holocaust is not fictional horror literature, nor is it a cosmic event. It happened not long ago, just 65 years ago, and very close to here. The people that lived through it are still with us, still walking, straight-shouldered but often penniless, among us. We will help them live out the remainder of their lives with great respect; this is how we will fight back against the deniers and the forgetters. Odpowiedz Link Zgłoś