superspec
08.08.06, 15:30
W wilhelmińskich Niemczech mówiono, że wolność polityczna polega na swobodzie
opowiadania dowcipów. Podobnie w realnym socjalizmie dowcipy były powszechnym
i – co istotne – poza czasami stalinowskimi stosunkowo bezpiecznym środkiem
wyrażania opinii. Między Władywostokiem a Łabą kawały mnożyły się więc jak
króliki i rozprzestrzeniały w tempie i z siłą jądrowej fali uderzeniowej.
Zadziwiające jest jednak, że nawet w odległych od siebie demoludach kursowały
identyczne wice o milicjantach, partii (zwłaszcza pierwszych sekretarzach) czy
kolejkach.
www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=1185