Gość: szarosc_dnia
IP: 62.121.128.*
12.09.03, 09:31
Zwiazalam sie z mezczyzna z przeszloscia. Ma zone i corke dorosla juz konczy
studia. Nie znam ich. Kochamy sie, zapewnia mnie o swej milosci, ze chce byc
ze mna i okazuje to na co dzien. Zamierza sie rozwiesc. Wierze mu. Ale...
Ostatnio spacerowalismy razem, wokolo inni ludzie, nagle moj luby zaczal sie
zachowywac dziwnie po czym szybko schowal sie za najblizsza brama.
Zdezorientowana nie wiedzialam o co chodzi. Odczekal chwile po czym wrocil.
Pytam co sie stalo? Zmieszany zaczal sie tlumaczyc ze zauwazyl swoja corke..
i sam nie wie czemu tak glupio spontanicznie zareagowal.. ze powinien nas po
prostu przedstawic.itd. Niby sie wytlumaczyl...Nie zrobilam "awantury".....
ale...poczulam sie jak......Co mam myslec o takiej "spontanicznosci" ????