Dodaj do ulubionych

Kuklinski - bohater czy...?

25.08.06, 10:51
Jako, ze zona Kuklinskiego chce sie na Dolnym Slasku osiedlic i lokalne
wladze sie przygotowuja do jej godnego przyjecia:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3572333.html
zadalem sobie i ja pytanie o role jej meza.

Oficjalnie jest chyba uznany za bohatera. Wielu jednak uwaza jego role za
dwuznaczna.

Nie wiem jakim byl czlowiekiem i jakie pobudki nim kierowaly (moze ktos mnie
oswieci) czy idealistyczne czy merkantylne. Jesli przyjac ze idealistyczne to
czy mozna kierujac sie wlasnym sumieniem tak sie z przysiega wojskowa
i "chain of command" obejsc jak on to zrobil?

Obchodzac te przysiege, czy rozni sie bardzo od dezerterow z armii
amerykanskiej o czym forum dyskutowalo?

Jak myslicie?

PF
Obserwuj wątek
    • topol-m Re: Kuklinski - bohater czy...? 25.08.06, 11:10
      A postaw się w roli przełożonego takiego oficera - chciałbyś mieć takiego
      podwładnego? Resztę dopowiedz sam


      polski_francuz napisał:

      > zadalem sobie i ja pytanie o role jej meza.
      > Oficjalnie jest chyba uznany za bohatera. Wielu jednak uwaza jego role za
      > dwuznaczna.
      • polski_francuz Re: Kuklinski - bohater czy...? 25.08.06, 11:43
        Nie chcialbym miec takiego podwladnego. Wymagam od nich lojalnosci. Czy byl
        dobrym oficerem?

        PF
        • inquisition W razie wojny Socjalizm-Imperializm Kuklinowski 28.08.06, 10:49
          byłby winien śierci KILKUNASTU MILIONÓW POLAKÓW! Jeśli komuś się wydaje, że USA
          nie posłałaby nam "atomów" bo Kuklinowski z nimi współpracował to niech się na
          tym zastanowi!
          Już w 1945 roku Churchill i Roosvelt pokazali, jak bardzo wiszą im losy jakiejś
          Polski!

          ___
          Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
    • bam_buko Re: Kuklinski - bohater czy...? 25.08.06, 11:37
      Walkowano ten temat kilka razy na forum i jak zwykle opinie byly podzielone.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10424449&a=10424449
      Dla mnie osobiscie to ZDRAJCA
      • polski_francuz Re: Kuklinski - bohater czy...? 25.08.06, 11:40
        Temat wraca, bo trudno o konkluzje. Wiesz cos o postaci? Watek, ktorego mi
        dales linka, mowi o jakiejs ksiazce. Czytales moze?

        Pozdro

        PF
        • rzewuski1 Re: Kuklinski - bohater czy...? 25.08.06, 11:49
          zdrajca
        • bam_buko Re: Kuklinski - bohater czy...? 25.08.06, 11:57
          Nie czytalem tej ksiazki.
          Prawde mowiac nie interesuja mnie motywy ludzi ktorzy zdradzaja wlasny kraj
          (glownie chodzi o pieniadze w takiej czy innej formie) chocby wtloczono w
          zyciorys takiego najbardziej pseudo patriotyczne aspekty.

          Kazda zdrada powinna byc potepiona,moze .......z wyjatkiem zdrady malzenskiej
          hehe...zartuje
          pzdr
    • aaki ? 25.08.06, 11:50
      a jak odpowiedziales sobie na swoje pytanie?
      ja nie wiem-musiałbym znac jego prawdziwe intencje,którymi sie kierował i wszystkie okoliczności w jakich działał, a to nie było i juz nigdy nie bedzie mozliwe
      • rzewuski1 intencje? 25.08.06, 11:54
        zwykly zdrajca ojczyzny i tyle?
        nie watpliwosci
        przysiega nie obowiazuje?
      • topol-m Re: ? 25.08.06, 12:04
        Nie chce oceniać, nie moja to sprawa. O zmarłych należy mówić albo dobrze, albo
        wcale i tego się trzymam.
        Intencje powiadasz, a ja zacutuję - "po czynach ich poznacie". Żadne dobre
        intencje nie usprawiedliwiają złych czynów, tak samo nie warto potępiać dobrych
        czynów popełnionych w złej intencji.

        aaki napisała:

        > a jak odpowiedziales sobie na swoje pytanie?
        > ja nie wiem-musiałbym znac jego prawdziwe intencje,którymi sie kierował i
        wszys
        > tkie okoliczności w jakich działał, a to nie było i juz nigdy nie bedzie
        mozliw
        > e
        • aaki Re: ? 25.08.06, 12:08
          ok. ty osądzasz bo masz takie prawo ja zaś mówię "nie wiem" i tyle
          • topol-m Re: ? 25.08.06, 12:11
            przeczytaj uważnie - nie osądzam człowieka, bo to nie moja sprawa, tylko
            postępowanie (tudzież czyn) oficera armii, bez tykania palcem w kogokolwiek.

            aaki napisała:

            > ok. ty osądzasz bo masz takie prawo ja zaś mówię "nie wiem" i tyle
            • aaki Re: ? 25.08.06, 12:17
              z kontekstu twej wypowiedzi wynika raczej iż masz negatywny stosunek do dzialalnosci kuklinskiego
              zresztą wątek tytułowy dotyczy konkretnej osoby,a nie abstrakcyjnego "oficera armii"
              w sumie never mind
        • rzewuski1 Re: ? 25.08.06, 12:10
          O zmarłych należy mówić albo dobrze, albo
          >
          > wcale i tego się trzymam.

          tzn ze o hitlerze nie mozna mowic
          • topol-m Re: ? 25.08.06, 12:12
            A po co o nim mówić? Czy dokonał czegoś dobrego?

            rzewuski1 napisał:

            > O zmarłych należy mówić albo dobrze, albo
            > >
            > > wcale i tego się trzymam.
            >
            > tzn ze o hitlerze nie mozna mowic
            >
      • polski_francuz Re: ? 25.08.06, 13:04
        Nie znam czlowieka i sprawy wystarczajaco by osadzic.

        Sam bym tak nie postapil.

        PF
        • zejman1 Re: ? 25.08.06, 13:10
          Jesli nie znasz czlowieka i "sprawy", to po co ten watek? "Sam bys tak nie
          postapil"-pieknie. Ale dlaczego? Moglbys to jakos uzasadnic?
          (Z)
          • polski_francuz Re: ? 25.08.06, 13:13
            "Jesli nie znasz czlowieka i "sprawy", to po co ten watek?"

            Bo sie osiedla jego zona na moich rodzinnych ziemiach.

            PF
            • zejman1 Re: ? 25.08.06, 13:18
              Twoje rodzinne ziemie ...w Koronie?
              Wyjasnienie powodu ...banalne.
              Czy zakladasz, ze spotkasz zone szpicla na polnej(czy jakiej miejskiej) drodze?
              Czyzbys ja znal?
              (Z)
              • polski_francuz Re: ? 25.08.06, 13:23
                Wroclaw przyciaga wielu ludzi. M.in. historyk Davies sie tu osiedlil i pisze
                ciekawe ksiazki.

                Walbrzych po zamknieciu kopalni ma pewnie dobry klimat i piekne gorki w
                okolicy.

                I w ogole Dolny Slask piekny. Kuklinskiego znam z "Potopu" i tam byl
                chyba "nomen omen" zdrajca.

                I nie przecze, ze na moich sciezkach wole spotykac porzdnych ludzi.

                PF
            • aaki Re: ? 25.08.06, 13:35
              żona nie wiedziała o jego działalności
              oczekujesz "placet" dla malzonki kuklinskiego od forumowiczów?
              • polski_francuz Re: ? 25.08.06, 13:38
                Zona jest traktowana jako symbol przez wladze walbrzyskie.

                Gdyby byla osoba prywatna sprawy by nie bylo.

                A ladna przynajmniej? Jak ladna to mozna by wiecej wybaczyc.

                PF
                • aaki Re: ? 25.08.06, 13:47
                  myślę że starsza od Ciebie.
                  • polski_francuz Re: ? 25.08.06, 13:49
                    Wiem, zartowalem sobie.

                    Ciekaw tez jestem dlaczego z Florydy do Walbrzycha wraca. Floryda to taki raj
                    dla starszych osob. Moze forsy braknie?

                    PF
                    • aaki Re: ? 25.08.06, 13:51
                      może jednak to polska a nie usa jest jej krajem choć myślę,że byt w stanach miała zapewniony do końca życia
                      • polski_francuz Re: ? 25.08.06, 13:53
                        To o bycie w Stanach tez tak mysle.

                        A o Polsce. Sam widzisz, ze pobudki tej osoby sa zastanowiajace.

                        Bo co bys sam wybral Miami czy Walbrzych?

                        PF
                        • aaki Re: ? 25.08.06, 16:34
                          co bym wybrał- sam nie wiem.
                          ale osobiscie wolę jezdzic na rowerze po czeskich morawach niż siedziec na plazy w dominikanie .a mogę to i to.
                          tak że ostroznie ze stereotypowym mysleniem w porównywaniu wałbrzycha i miami
                          • j-k Re: ? 25.08.06, 18:51
                            Otoz wlasnie.
                            Wole dokladnie, to co Ty :)

                            Se zywi Cesko :)
                            www.staropramen.cz/pp/jnp/cz/kontrola_veku/index.html
    • tornson Za bohatera uznały go totalitarne władze IVRP 25.08.06, 12:19
      Za bohatera uznały go totalitarne władze IVRP.
      • tornson Nie pytając się nikogo o zdanie, ani obywateli, 25.08.06, 12:20
        ani żołnierzy, bo wedle większości jednych i drugich szeregowy kukła to zdrajca!
      • aaki Za zdrajcę uznały go totalitarne Polski Ludowej 25.08.06, 12:22
        .
        • tornson Ale za czyny za które najbardziej demokratyczny 25.08.06, 12:27
          kraj skazałby za zdradę takiego najniższej maści śmiecia.
    • remik.bz Bohater 25.08.06, 12:33
      Nad czym tu właściwie dyskutowac?
      Działał dla dobra narodu polskiego w sytuacji braku suwerennego państwa
      polskiego.
      Jęśli ktoś uznaje go za "zdrajcę" , to również za "zdrajcę" musi uznać Romualda
      Traugutta. Ten ostatni też składał carowi przysiegę.
      Mozna się zgodzić ,że jeden i drugi "zdradził" Moskwę na rzecz swojego narodu.
      I chwała obydwu za to.
      • bam_buko Zdrajca 25.08.06, 12:47
        remik.bz napisał:

        > Nad czym tu właściwie dyskutowac?
        > Działał dla dobra narodu polskiego w sytuacji braku suwerennego państwa
        > polskiego.
        > Jęśli ktoś uznaje go za "zdrajcę" , to również za "zdrajcę" musi uznać
        Romualda
        >
        > Traugutta. Ten ostatni też składał carowi przysiegę.
        > Mozna się zgodzić ,że jeden i drugi "zdradził" Moskwę na rzecz swojego
        narodu.
        > I chwała obydwu za to.

        zdradzenie okupanta ma inny aspekt moralny niz zdrada wlasnego kraju,uznawanego
        przez sto kilkadziesiat krajow swiata
        • remik.bz A jaki to "własny " kraj mieliśmy wtedy? 25.08.06, 13:00
          bam_buko napisał:
          > zdradzenie okupanta ma inny aspekt moralny niz zdrada wlasnego
          kraju,uznawanego
          >
          > przez sto kilkadziesiat krajow swiata

          Sorry Kolego , ale nie przypominam sobie abyśmy w latach 80-tych mieli własny
          kraj.
          Niepodległość utracona w 1939 odzyskalismy dopiero w 1989.
          Jak więc Kukliński mógł zdracić własny kraj, jeśli go wtedy nie było ?
          • polski_francuz Re: A jaki to "własny " kraj mieliśmy wtedy? 25.08.06, 13:11
            Remik,

            Nie uwazasz, ze to uniemozliwia jakiekolwiek funkcjonowanie panstwa? Zawsze
            moze ktos uznac, ze wladze sa niedobre i ze on(a) lepiej rozumie racje stanu.

            Historycznie i a posteriori latwo oceniach. O wiele trudniej na biezaco.

            Pamietam taka rozmowe w 90 czy 91 roku jak bylem zaproszony w gosci i
            rozmawialem przy drinku z oficerem polskim. Przekonywal mnie, ze dawniej (tzn
            za PRLu) bylo zle i ze teraz i on i wojsko sluzyc bedzie spoleczenstwu. A ja mu
            na to, ze wojsko sluzy temu co mu rozkazy wydaje. I czesc. Zadna armia nie
            funkcjonuje na zasadzie sluzby jakiemus idealowi. Z perspektywy czasu mysle, ze
            sie bal czystek i staral sie "upiekszyc". I jego tez nie mnie sadzic.

            Pozdro

            PF
            • remik.bz Re: A jaki to "własny " kraj mieliśmy wtedy? 25.08.06, 13:23
              polski_francuz napisał:
              A ja mu
              >
              > na to, ze wojsko sluzy temu co mu rozkazy wydaje. I czesc. Zadna armia nie
              > funkcjonuje na zasadzie sluzby jakiemus idealowi.

              Masz racje. Ale ja nie o tym. Zadałeś pytanie "bohater czy.."
              Dla mnie bohater, bo działał dla dobra narodu w skrajnie niebezpiecznych
              warunkach z narażeniem zycia.
              Jesli "zdrajca " ,to pytanie kogo zdradził ? Nie ulega watpliwosci ,że złamał
              przysięgę złożoną tym którzy zniewolili lub pomagali w zniewoleniu Polski. Ale
              absolutnie nie zdradził Narodu, wprost przeciwnie.
              Ja takie "złamanie" przysiegi wojskowej akceptuję . To oslabia "wroga" i
              absolutnie nie boleje nad tym ,że to utrudniało funkcjonowanie "nie mojej"
              armii.
              W 1863 wielu oficerów carskich narodowości polskiej złamało wojskowa
              przysięge . Zdradzili cara dla Ojczyzny. Czy mamy ich dziś za to zganić, bo
              oslabili carską armię?
              • polski_francuz Re: A jaki to "własny " kraj mieliśmy wtedy? 25.08.06, 13:30
                "działał dla dobra narodu w skrajnie niebezpiecznych warunkach z narażeniem
                zycia"

                Rozumiem twoj punkt widzenia, ale czy Kuklinski narodowi pomogl w jakis sposob?
                Nie sadze.

                Mozna sie spierac czy pomogl Walesa i Okragly Stol (ja uwazam ze tak bardzo
                pomogli)chociaz naprawde, to pomogl nam usmiech historii (tzn slabosc Rosji).
                Ale Kuklinski w niczym nie zmienil owczesnej historii.

                Przekazal dane dzisiejszym sojusznikom. Owczesny stosunek Polakow do Stanow tez
                nie byl wrogi. Chociaz armie obowiazuwala owczesna doktryna napisana w Moskwie.

                Podsumowujac: czyn oficera niepiekny a jego skutecznosc niewielka.

                PF
                • remik.bz bohater nie musi być skuteczny 25.08.06, 13:42
                  Podsumowujac: czyn oficera niepiekny a jego skutecznosc niewielka.


                  Miarą bohaterstwa nie jest skuteczność, tylko poświęcenie w imie "wyższych
                  racji".
                  Powstańców Warszawskich uważamy z bohaterów , chociać byli
                  zdecydowanie "nieskuteczni".
                  Czyn oficera napewno "niepiekny" z punktu widzenia tylko i wyłacznie czysto
                  wojskowego , w oderwaniu od takich wartości jak patriotyzm , Naród, suwerenność.
                  • polski_francuz Re: bohater nie musi być skuteczny 25.08.06, 13:48
                    "Powstańców Warszawskich uważamy z bohaterów , chociać byli
                    zdecydowanie "nieskuteczni".

                    Ale tych co im rozkazy wydali jako bohaterow bym nie ocenial. Tyle polskiej
                    krwi przelac.

                    I by ocenic postac nalezaloby cos wiedziec o oficerze. Jakim byl czego dokonal
                    zanim zaczal zdradzac. Po to by jego pobudki ocenic.

                    PF
                    • remik.bz coś niecoś wiemy 25.08.06, 14:09
                      polski_francuz napisał:

                      I by ocenic postac nalezaloby cos wiedziec o oficerze. Jakim byl czego dokonal

                      Nie pamiętam dokladnie , ale motywy Kuklinskiego podane do publicznej
                      wiadomości były mniuej wiećej takie:
                      Miał dostęp do planów Ukladu Warszawskiego dotyczących ewentualnego konfliktu
                      zbrojnego (atomowego) z "Zachodem".Te plany zakładały na wypadek wojny niemal
                      całkowite zniszczenie Polski.
                      Wg tych planów to w Polsce rozmieszczono potencjalne wazne cele militarne
                      dla "Zachodu". Oznaczało to ,że w razie wojny nuklearnej terytorium Polski z
                      definicji ( i mieszkańcy) stało by się głównym celem uderzeń
                      jadrowych "Zachodu". "Zdradzając" te plany "Zachodowi" sprawił ,że stały się
                      nieaktualne , w konsekwencji Uklad Warszawski musiał opracowac "nowa wersję" ,
                      ktora juz tak Polski nie narażała.
                      Była jeszcze sprawa ostrzeżenia o stanie wojennym, w tym kontekście chyba
                      mniejszej wagi.
                      • polski_francuz Re: coś niecoś wiemy 25.08.06, 15:12
                        To co piszesz nieco zmienia postac rzeczy. W takiej sytuacji mozna faktycznie
                        zaczac sie zastanawiac do czego sluzyc ma armia i jej oficerowie. Do obrony
                        narodu a nie do jego narazania na cios nuklearny.

                        Masz jakies zrodla gdzies latwo dostepne? jak nie to nie nie szukaj.

                        Pozdro

                        PF
              • inquisition Remik nie rozumiesz pewnego istotnego faktu 28.08.06, 10:59
                Jest różnicą w zdradzeniu okupanta na rzecz własnego kraju a zdradzeniem
                własnego (choć faktycznie) okupowanego kraju na rzecz innego zupełnie obcego
                kraju, który losy Polski miał w d*pie!
                Amerykanie nie pomagali Polsce (którą tak łatwo oddali Stalinowi w 1945 roku)
                ale przeszkadzali sowieckiemu imperium!

                Naprawdę tak trudno to zrozumieć?
                ___
                Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
                • remik.bz Re: Remik nie rozumiesz pewnego istotnego faktu 29.08.06, 13:19
                  inquisition napisał:

                  > Jest różnicą w zdradzeniu okupanta na rzecz własnego kraju a zdradzeniem
                  > własnego (choć faktycznie) okupowanego kraju na rzecz innego zupełnie obcego
                  > kraju, który losy Polski miał w d*pie!

                  Dziwna logika.
                  Rozumiem ,że gdyby Polak pracujący w administracji Generalnej
                  Guberni "zdradził" tajemnice Hansa Franka ( dotyczące np Obozu Zagłady) na
                  rzecz , no powiedzmy Wielkiej Brytanii- to byłby to czyn naganny Twoim zdaniem.
          • bam_buko Re: A jaki to "własny " kraj mieliśmy wtedy? 25.08.06, 13:41
            remik.bz napisał:

            > Sorry Kolego , ale nie przypominam sobie abyśmy w latach 80-tych mieli własny
            > kraj.

            a niby jaki??? do czasu wyjazdu z Polski w 81r nie czulem sie "podlegly"
            komukolwiek i kraj opuscilem legalnie bez zadnych problemow.
            To ze nie wrocilem to inna sprawa ,zeby uproscic ....powiedzmy ze wzgledow
            ekonomicznych a napewno nie "niepodleglosciowych"

            > Niepodległość utracona w 1939 odzyskalismy dopiero w 1989.

            dzisiaj po uzyskaniu tej Twojej"niepodleglosci" wyjezdza/opuszcza Polske
            kilkakrotnie wiecej Polakow niz robilo to w latach 80tych
            o bezrobociu i nedzy w tej "niepodleglej" nawet nie wspomne jak i zmianie
            kierunku dyrektyw jak mamy sie rzadzic

            > Jak więc Kukliński mógł zdracić własny kraj, jeśli go wtedy nie było ?

            Byl!! rzadzony przez Polakow,dowodzony(wojsko) rowniez przez Polakow(po 56r) itd
            to,ze komuny byla utopia a rzadzacy ta utopie forsowali nie upowaznia Ciebie do
            stwierdzenia,ze ...."go wtedy nie bylo"

            Kuklinski zdradzil wiec MOJ i TWOJ kraj...czyli NASZ
            • remik.bz Re: A jaki to "własny " kraj mieliśmy wtedy? 25.08.06, 13:56
              bam_buko napisał:
              > Sorry Kolego , ale nie przypominam sobie abyśmy w latach 80-tych mieli wł
              > asny
              > > kraj.
              >
              > a niby jaki???

              Zalezny od Moaskwy ( sorry ,że tak łopatologicznie tłumaczę)

              do czasu wyjazdu z Polski w 81r nie czulem sie "podlegly"
              > komukolwiek

              A ja odwrotnie, nie czułem się wolny

              kraj opuscilem legalnie bez zadnych problemow.

              to wolność podrózowania "za granice" jest dla Ciebie najwazniejszym kryterium
              wolności? A takie "drobiazgi: jak wolność słowa , zrzeszania sie , prawa
              człowieka np to sa niewazne?

              > Niepodległość utracona w 1939 odzyskalismy dopiero w 1989.
              >
              > dzisiaj po uzyskaniu tej Twojej"niepodleglosci" wyjezdza/opuszcza Polske
              > kilkakrotnie wiecej Polakow niz robilo to w latach 80tych

              To nie ma znaczenia w sprawie Kuklińskiego.
              Ale jeśli juz zacząłeś to tylko drobna korekta. Wiekszość z nich jedzie do
              krajów UE - uważam ,że przebywając w UE - przebywają "u siebie" . W koncu mamy
              Wspolną Europę.
              A szerzej i bardziej perspektywicznie- Nie widzę nic takiego strasznego w
              tym ,że obywatel Europy urodzi się w Polsce , skończy studia np UK , pracuje w
              Niemczech , urlop spedzi we Włoszech a przyjaciół ma we Francji.

              Byl!! rzadzony przez Polakow,dowodzony(wojsko) rowniez przez Polakow(po 56r) it

              Tylko przez "etnicznych Polaków" ,natomiast moim zdaniem nie przez patriotów.
              A z tym dowodzeniem , to nie przesadzaj. Wiesz kogo ci "Polacy" musieli słuchac.

              > Kuklinski zdradzil wiec MOJ i TWOJ kraj...czyli NASZ

              Nie decyduj za mnie , który kraj uważam za "swój".
              • j-k Tu mam nieco inne zdanie 25.08.06, 14:02
                remik.bz napisał:
                > Tylko przez "etnicznych Polaków" ,natomiast moim zdaniem nie przez patriotów.

                Przykladajac reke do obalenia komuny wcale nie odmawiam patriotyzmu Gierkowi,
                czy Jaruzelskiemu.
                Oni musieli grac ten teatr wobec Moskwy, gdyz Moskawa tylko komunistom polskim
                pozwalala w Polsce wspol-rzadzic.

                Ale oni tez chcieli niepodleglej Polski.

                Ten teatr musial sie odbyc. Oni musieli wtedy rzadzic, a my chcielismy
                i musielismy z nimi walczyc.
                Dlatego Kuklinski jest dla mnie bohaterem, lecz nie odmawiam patriotyzmu
                Jaruzelskiemu.

                J.K.
                w 1981 Przewodniczacy "Solidarnosci" w jednym z warszawskich zakladow
                przemyslowych.
                • remik.bz Re: Tu mam nieco inne zdanie 25.08.06, 14:23
                  j-k napisał:
                  Przykladajac reke do obalenia komuny wcale nie odmawiam patriotyzmu Gierkowi,
                  > czy Jaruzelskiemu.
                  > Oni musieli grac ten teatr wobec Moskwy, gdyz Moskawa tylko komunistom
                  polskim
                  > pozwalala w Polsce wspol-rzadzic.

                  Zgodził bym się z Toba , gdyby nie było "Pyjasa, Wujka, Popiełuszki..."
                  • j-k to jest moja odpowiedz: 25.08.06, 14:34
                    remik.bz napisał:
                    > Zgodził bym się z Toba , gdyby nie było "Pyjasa, Wujka, Popiełuszki..."

                    - kazda wladza demoralizuje.
                    wladza absolutna, demoralizuje absolutnie.
          • tornson Aż się niedobrze robi widząc jakie szkody 26.08.06, 13:20
            wyrządza prawicowe pranie mózgu.

            remik.bz napisał:

            > Sorry Kolego , ale nie przypominam sobie abyśmy w latach 80-tych mieli własny
            > kraj.
            Jacy wy? Burżuje i ziemiaństwo, chronione przez faszystowską sanację i żyjące z
            nieludzkiego wyzysku większości narodu? Bo przedwojenna Polska tylko dla takich
            pajaców była wolna.

            > Niepodległość utracona w 1939 odzyskalismy dopiero w 1989.
            > Jak więc Kukliński mógł zdracić własny kraj, jeśli go wtedy nie było ?
            Tylko nieskończony debil może twierdzić że Polska Ludowa nie była Polską. To
            najlepszy okres w naszej hostorii, nigdy wcześniej ludzie nie mieli większej
            swobody (zamordyzm sanacji był gorszy niż komunizm po 1956 roku). A o
            powszechnym braku nędzy i masowych wykluczeń społecznych miliony Polaków może
            dziś tylko pomarzyć. Nie mówiąc już o okresie 45 lat pokoju.
        • wujekjurek Re: Zdrajca 25.08.06, 14:25
          bam_buko napisał:


          > zdradzenie okupanta ma inny aspekt moralny niz zdrada wlasnego
          kraju,uznawanego
          >
          > przez sto kilkadziesiat krajow swiata

          W takim razie von Stauffenberg to też zdrajca. III Rzesza była krajem
          uznawanym przez cały świat a ten łajdak porwał się na życie fuhrera też
          uznawanego przez cały świat.
          • bam_buko Re: Zdrajca 25.08.06, 14:37
            wujekjurek napisał:

            > bam_buko napisał:
            >
            >
            > > zdradzenie okupanta ma inny aspekt moralny niz zdrada wlasnego
            > kraju,uznawanego
            > >
            > > przez sto kilkadziesiat krajow swiata
            >
            > W takim razie von Stauffenberg to też zdrajca. III Rzesza była krajem
            > uznawanym przez cały świat a ten łajdak porwał się na życie fuhrera też
            > uznawanego przez cały świat.
            >
            Stauffenberg nie zdradzil Niemiec,proba zabicia Hitlera mozna nazwac
            ewentualnie zabojstwem politycznym
            Dobrze,ze nie dales przykladu zabojstwa Kennedyego............
            • wujekjurek Re: Zdrajca 25.08.06, 15:13
              bam_buko napisał:

              > Stauffenberg nie zdradzil Niemiec,proba zabicia Hitlera mozna nazwac
              > ewentualnie zabojstwem politycznym
              > Dobrze,ze nie dales przykladu zabojstwa Kennedyego............

              Jeśli się nie mylę, to był sądzony i skazany właśnie za zdradę Rzeszy. No i
              też składał przysięgę na wierność Hitlerowi.
              • bam_buko Re: Zdrajca 25.08.06, 15:43
                wujekjurek napisał:

                > bam_buko napisał:
                >
                > > Stauffenberg nie zdradzil Niemiec,proba zabicia Hitlera mozna nazwac
                > > ewentualnie zabojstwem politycznym
                > > Dobrze,ze nie dales przykladu zabojstwa Kennedyego............
                >
                > Jeśli się nie mylę, to był sądzony i skazany właśnie za zdradę Rzeszy. No i
                > też składał przysięgę na wierność Hitlerowi.

                Nie byl szpiegiem,kraju nie zdradzil,za co byl skazany nie ma wiekszego
                znaczenia w tym wypadku..........porownanie uwazam za niefortunne.
                • wujekjurek Re: Zdrajca 25.08.06, 16:00
                  Zdradził kraj próbując zamordować demokratycznie wybranego szefa państwa.
                  Jakoś nie pamiętamy, że Hitler został wybrany w sposób jak najbardziej
                  demokratyczny.

                  Kuklińskiego można oceniać wyłącznie po ustaleniu czy Polska była wtedy krajem
                  niezależnym czy nie. Jak widać na tym forum opinie są podzielone.
                  • j-k Re: Zdrajca 25.08.06, 16:33
                    wujekjurek napisał:

                    > Zdradził kraj próbując zamordować demokratycznie wybranego szefa państwa.
                    > Jakoś nie pamiętamy, że Hitler został wybrany w sposób jak najbardziej
                    > demokratyczny.

                    To Hitler zdradzil w 1944 Niemcy i swoj narod, kontynuujac bez sensu zbrodnicza
                    i przegrana wojne.

                    Byl zbrodniarzem i byl zdrajca.
                    Gdy zdradza sie zdrajce Narodu - to nie popelnia sie zdrady, lecz ratuje sie
                    Narod przed nieszczesciem.


                    • wujekjurek Re: Zdrajca 25.08.06, 18:38
                      Równie dobrze można powiedzieć, że Gerek i Jaruzelski zdradzili naród polski.
                      • j-k nie. 25.08.06, 18:41
                        Nie. I jeden i drugi byli polskimi patriotami.
                        starali sie minimalizowac zaleznosc Polski od ZSRR.

                        Gierek np. zbudowal ropociag Gdansk-Plock.
                        bysmy mogli importowac rope z BW.

                        Tylko stajac na czele marionetkowych, zaleznych od ZSRR rzadow, co oni wiecej
                        mogli?
    • j-k Kuklinski - to bohater... 25.08.06, 13:41
      Wnioskuje tu jedno.
      ze resztki pokomunistycznego bandyctwa, ktore zabilo dwoch synow Kuklinskiego
      nie zamierza juz tykac jego zony.


      2. Sam tez skladalem przysiege na wiernosc PRL i sojuszom (na studium wojskowym
      Uniwersytetu).
      Nawet przez sekunde nie zamierzalem jej dotrzymywac i zastrzelilbym
      kazdego "sojuszniczego" ruskiego, gdyby byla taka koniecznosc.

      Przysiegi skladane panstwu, ktore nie jest niepodlegle sa niewazne.
      Pierwszym obowiazkiem kazdego obywatela jest walka o niepodleglosc kraju.

      Gierek i Jaruzelski - walczyli politycznie o minimalizacje podleglosci.
      Kuklinski walczyl o pelna niepodleglosc.
      • zejman1 Re: Kuklinski - to bohater... 25.08.06, 14:04

        J-K napisal:
        "Przysiegi skladane panstwu, ktore nie jest niepodlegle sa niewazne.
        Pierwszym obowiazkiem kazdego obywatela jest walka o niepodleglosc kraju."
        ----------
        Kuklinski mogl tej przysiegi nie skladac.Kuklinski, dorosly mezczyzna, mogl
        wystapic z wojska.Skoro nie wystapil znaczy to, ze zamierzal w nim pozostac,
        grajac falszywa role.Moze nawet denuncjowal swoich kolegow, z ktorymi pil i
        utrzymywal towarzyskie kontakty.
        Wreszcie:jako oficer na wysokim stanowisku byl Kuklinski takze czlonkiem partii.
        W ten sposob takze tlumaczy i rozlicza "postepowa" lewica (powtorze:lewica)
        swoj swoisty "wallenrodyzm":byli w partii ale "celowo"- "by ja zmienic na
        lepsze", "zaprowadzic socjalizm zo ludzkim obliczu", itp.

        Jesli juz zaczynasz z grubej, patriotycznej, rury:Czy baron Stauffenberg byl,
        czy nie byl zdrajca?
        Zauwaz, ze jego kraj byl suwerenny a on okazal sie...zdrajca. Taki "niemiecki
        patriota"?
        (Z)
        • j-k Staufenberg byl patriota 25.08.06, 14:12
          co nie zmienia faktu, ze byl nacjonalista niemieckim.

          Pisalem juz o tym.

          Caly rezim hitlerowski byl w roku 1944 ANTY-patriotyczny poniewaz wojna w 1944
          byla juz dla Niemiec przegrana.
          I jedno co mogli najlepszego zrobic to poddac sie USA (walczac na Wschodzie
          nadal z Ruskimi)

          tak chcial wlasnie zrobic Staufenberg.
          I do dzis jest w Niemczech wysoko honorowany.

          2. Oczywiscie, ze Kuklinski byl "Wallenrodem".
          • zejman1 Re: Staufenberg byl patriota 25.08.06, 15:19
            Stauffenberg byl(i jest) "patriota" dla tylko pewnej czesci niemieckiego
            spoleczenstwa.A juz napewno w oczach swojej rodziny.
            Nalezy zwrocic jednak uwage na to, kiedy "przejrzal" niemiecki "patriota" i
            kiedy Kuklinski. Czy aby okolicznosci calej sprawy nie byly podobne?

            Stauffenberg nie byl "opozycjonista" gdy Hitler odnosil jedno zwyciestwo po
            drugim ale zostal nim po ciezkich, nieodwracalnych kleskach. Zreszta jako
            polityk byl Stauffenberg zerem bo przeciez wojna nie toczyla sie jedynie o
            wyeliminowanie osoby Hitlera ale Rzeszy jako europejskiej i swiatowej potegi.
            A jak bylo z Kuklinskim?

            Nie sa to rzeczy latwe do jednoznacznej oceny a spory wsrod historykow i
            publicystow tocza sie z nieslabnaca sila.
            Jako prawicowiec oceniam jego postac niewysoko.Chodzi mi o przysiege, ktora
            brzmiala tak:
            "Skladam wobec Boga te oto uroczysta przysiege:bede bezwzglednie posluszny
            fuhrerowi Rzeszy Niemieckiej, najwyzszemu wodzowi sil zbrojnych(i bede gotow)
            jako odwazny zolnierz oddac zycie dla zachowania tej przysiegi".

            Innymi slowy: plk.Stauffenberg(i grupa spiskowcow) uznal(li), ze od pewnego
            momentu przysiega wojskowa ich nie obowiazuje(mowimy o swiadomych swego zawodu
            zolnierzach) i musza isc za glosem sumienia.
            Ale przysiega jest...bezwarunkowa, gdyz inaczej staje sie ona bezwartosciowa-
            latwa w czasach spokojnych, staje sie nieznosnym balastem w czasach proby.

            W tym wlasnie sensie wypowiadal sie m.in o niej Carl Schmitt, stwierdzajac,
            ze "skladajac ja ryzykuje czlowiek cala egzystencje lub- wskutej zlozenia
            przysiegi na wiernosc -staje sie sojusznikiem na smierc i zycie".
            Dlatego ponad przysiege stoi jedynie smierc.

            Dla mnie Stauffenberga przysiega na wiernosc skladana w obliczu Boga, jest
            ponurym zartem,zlamaniem danego slowa, zwyklym lajdactwem.
            Malo tego:zlamaniem przysiegi wyrazal Stauffenberg(jako "patriota") gotowosc do
            zabijania swoich kompanow wojennych-innych zolnierzy,swoich towarzysz broni,
            ktorzy takze zlozyli podobna przysiege i ktorzy zgineli w baraku.
            Wydaje sie, ze dopiero w chwili aresztowania -kiedy rozkazal swojemu
            adiutantowi odlozyc pistolet - zdal sobie sprawe z tego, ze zlamanie przysiegi
            mozna bylo odkupic tylko wlasna smiercia.
            Tradycja Stauffenberga i Kuklinskiego to wyjatkowo negatywna tradycja.
            (Z)
            • j-k Re: Staufenberg byl patriota 25.08.06, 15:26
              zejman1 napisał:

              > Stauffenberg byl(i jest) "patriota" dla tylko pewnej czesci niemieckiego
              > spoleczenstwa.A juz napewno w oczach swojej rodziny.

              - Nieprawda. Dla myslacej wiekszosci tego spoleczenstwa.

              Przysiega sie tylko wlasnemu Narodowi.
              I dlatego Staufenberg nie zdradzil Hitlera, gdyz to Hitler zdradzil interes
              Narodu Niemieckiego, nie poddajac sie w 1944 (to byl ostatni moment na osobny
              pokoj z Amerykanami).

              Podobnie Kuklinski interesu Narodu Polskiego nie zdradzil.
              (ale nie zdradzil go rowniez Jaruzelski).

              Powtarzam, Kulinski jest dla mnie bohaterem, a Jaruzelskiego mimo,
              ze jestem z drugiego bieguna, szanuje.
              Lepszej alternatywy dla Stanu Wojennego 1981 prawdopodobnie nie bylo.
              • zejman1 Re: Staufenberg byl patriota 25.08.06, 16:11
                Poprawka: w oczach najblizszej rodziny.
                Szwagierka Stauffenberga,Melitta hrabianka Satuffenberg z domu Schiller(nota
                bene "pol-zydowka"), spedzila czas wojny jako ...kapitan Luftwaffe.W r.1943
                otrzymala Krzyz Zelazny II klasy a 8 kwietnia 1945 r.zostala zestrzelona przez
                amerykanski mysliwiec.

                Napisalem, ze sa to sprawy trudne.Korwin-Mikke wyrazil sie kiedys sensownie(co
                mu sie dosc rzadko zdarza), ze gloryfikowanie lamania przysiegi zolnierskiej,
                nieposluszenstwa, puczu, politycznego mordu i zdrady(chocby wynikajacych z
                najbardziej szlachetnych pobudek) owocuje w przyszlosci nieposluszenstwem,
                lamaniem przysiegi, zdrada, puczem lub politycznym mordem.

                Czynienie puczystow ikona spoleczenstwa jest polityczna perwersja, jest
                przeksztalcaniem armii w anty-armie, oznacza odwrocenie zasad i pojec, na
                ktorych ma sie ona opierac.
                Kanonizowanie Stauffenberga w Niemczech a Kuklinskiego w Polsce jest wlasnie
                taka perwersja, siejaca zament i dezorientacje w korpusie oficerskim,
                podwazajaca wartosc przysiegi wojskowej i czyniac ze zdrady fundament "nowej
                polskiej armii".Tym samym automatycznie uznajac oficerow z dawnego korpusu LWP,
                stanowiacego dzis trzon tej nowej armii za...zdrajcow.
                To nie jest przebrzmialy temat ale wiecznie aktualny.

                Jakos sie tak dziwnie sklada, ze tacy bohaterowie jak ci wymienieni powyzej
                byli traktowani przez wladcow, ktorym oddali cenne niejeednokrotnie uslugi,
                jako...niepewni, bowiem juz raz zdradzili.
                (Z)
                • j-k Re: Staufenberg byl patriota 25.08.06, 16:31
                  Jeszcze raz Ci powtarzam, ze dzialajac onegdaj w opozycji antykomunistycznej
                  mam zupelnie spokojny stosunek do polskich komunistow.
                  I nie mam do nich o nic zalu.

                  Rzadzili oni w Polsce z woli ZSRR. PRL nie byla krajem niepodleglym i Rosjanie
                  nikomu innemu by rzadzic w Polsce nie pozwolili.

                  Dla mnie ten teatr musial sie odegrac.
                  Komunisci musieli rzadzic, bo tak chceli rosjanie, a my nie zwalczalismy
                  naprawde komunistow (czyli figurantow jedynie) lecz tak naprawde rosyjskie
                  Panowanie nad Polska.

                  A Przysiega na sojusz z ZSRR od poczatku byla MORALNIE niewazna.

                  • zejman1 Re: Staufenberg byl patriota 25.08.06, 18:50
                    Nie moge sie z Toba zgodzic w calosci choc podzielam Twoje poglady odnosnie
                    Jaruzlskiego.Wlasnie dlatego, ze pozostal on wierny przysiedze i w "nowym
                    wojsku" nie szukal(co byloby zreszta skazane na niepowodzenie) nowej szansy -
                    pozostal do konca tym, kim byl a byl komunistycznym generalem.

                    Osobiscie wole zolnierza, ktory do konca wypelnia swoja przysiege.Historia
                    swiata zaczela sie Slowem i dlugo na danym slowie budowala. Mozemy zaczac od
                    pierwszych pretorianow czy gwardii Aleksandra Macedonskiego czy Dariusza
                    perskiego, gwardii napoleonskiej, ktora "ginela ale sie nie poddawala".Niemalo
                    takich budujacych obrazkow i w naszej historii.
                    Sa takie obrazy takze po stronie niemickiej z czasow ostatniej wojny.
                    Zgoda: najwazniejsze sie rozstrzygalo w sumieniu-dane slowo, jak mawial Kmicic-
                    "trzymalo, jak na uwiezi".
                    Ale za zlamanie tego slowa, byla smierc.
                    Stauffenberg to w koncu chyba zrozumial i dlatego sie nie bronil.
                    (Z)

      • krystian71 absolutnna racja i szkoda sobie jezyka strzepic 25.08.06, 14:22
        na temat juz przenicowany na wsztstkie strony
        Samo postawienie takiego pytania jest nistosowne i widac jak ludziom komuna i
        postkomuna mozi wyczyscila.
        Intencje sadzi sie po rezultatach.
        Ten kto ta mape z celami nukami w Polske akceptowal -a wiec reszta sztabu z
        Jaruzelskim-to zdrajcy .
        I zdrajca jest ten,co z Jaruzelskiego zrobil czlowieka honoru , a potem seria
        artykulow rozdzielalwlos na czworo , sugerujac zdrade Kuklinskiego.
        Tu intencje Michnika sa jasne-bronil kompana.Skoro Jaruzelski nie jest
        zdrajca,to wiadomo, jego przeciwnik musi.
        I mam ochote napluc na kazdego tutaj na forum, co cienkie gadki o zlamanej
        przysiedze wojskowej wstawia.
        90% 19-to letnich poborowych ,zrobiloby to samo,gdyby ruska armia w granice
        weszla i ruskie o tym doskonale wiedzieli .
        A te polskojezyczne ubeki z tego watku,tez by pisali o zlamaniu przysiegi
        wojskowej.
    • 1ja Re: Kuklinski - bohater czy...?+ 25.08.06, 15:22
      Mnie sie wydaje,ze odpowiedz na to,czy on jest zdrajca,czy bochater,zalezy
      miedzy innymi od tego-za jakie pieniadze ten obszerny dom zostal kupiony.
    • felusiak1 przewrotnie zadane pytanie 26.08.06, 07:05
      Kolego asekurancie. ...czy zdrajca?.
      Bohater? Nie sadze. Ale czy zdrajca?
      Jesli Kuklinski jest zdrajcą to takze Piłsudski, Kosciuszko, Kilinski i wielu
      innych nimi jest.
      Kogo zdradził Kuklinski albo raczej co zdradził?
      Nie wiem dlaczego wszyscy chca wszystko upraszczac.
      A żona niech sobie mieszka gdzie chce, bez fanfar i czołobitnosci.

      PS. Porównanie do dezerterow z US Army jest wrecz smieszne.
      • polski_francuz Re: przewrotnie zadane pytanie 26.08.06, 07:27
        Zrozumiales przeciez. A kropki nad "i" niekiedy niepotrzeban.

        Zdradzil przysiege, jak twoi dezerterzy.

        Kuklinski nie ma formatu Pilsudskiego. Stad porownanie niedobre.

        Pozdro

        PF
        • felusiak1 Re: przewrotnie zadane pytanie 26.08.06, 08:17
          Nie format a czyn. Zdrada jest czynem niezależnie od formatu zdrajcy.
          Nie musze zatem pisać, że twój wywód nie jest dobrze umotywowany.
          Oto tekst przysięgi złozonej przez Kuklińskiego: "Ja, obywatel Polskiej
          Rzeczypospolitej Ludowej, stając w szeregach Wojska Polskiego, przysięgam
          Narodowi Polskiemu być uczciwym, zdyscyplinowanym, mężnym i czujnym żołnierzem,
          wykonywać dokładnie rozkazy przełożonych i przepisy regulaminów, dochować ściśle
          tajemnicy wojskowej i państwowej, nie splamić nigdy honoru i godności żołnierza
          polskiego. Przysięgam służyć ze wszystkich sił Ojczyźnie, bronić niezłomnie praw
          ludu pracującego, zawarowanych w Konstytucji, stać nieugięcie na straży władzy
          ludowej, dochować wierności Rządowi Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
          Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polskiej
          Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu, stać nieugięcie na straży
          pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami
          i w razie potrzeby nie szczędząc krwi ani życia mężnie walczyć w obronie
          Ojczyzny, o świętą sprawę niepodległości, wolności i szczęścia ludu. Gdybym nie
          bacząc na tę moją uroczystą przysięgę obowiązek wierności wobec Ojczyzny złamał,
          niechaj mnie dosięgnie surowa ręka sprawiedliwości ludowej".
          Zaiste kuriozalny tekst. Mysle, że najwiekszym przewinieniem było zaniechanie
          obraony przed zakusami imperializmu a co za tym idzie dezerxcja ze straznicy
          pokoju w przymierzu z Armią Radziecką.
          A tu tekst przysiegi skladanej przez ochotnikow zaciagajacych sie do wojska w
          USA: ""I, (state your name), do solemnly swear (or affirm) that I will support
          and defend the Constitution of the United States against all enemies, foreign
          and domestic; that I will bear true faith and allegiance to the same; and that I
          will obey the orders of the President of the United States and the orders of the
          officers appointed over me, according to regulations and the Uniform Code of
          Military Justice. So help me God."
          Dezercja w amerykańskim wojsku traktowana jest jako zlamanie kontraktu a nie
          zlamanie przysiegi.

          PS. Wszyscy żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, ktorzy zlożyli przysiege
          pomiędzy 1950 a 1988 rokiem zlamali pewnego dnia przysięgę i stali sie zdrajcami
          Przysiegali stać na strazy władzy ludowej i w potrzebie nie stawili sie.
          • polski_francuz Re: przewrotnie zadane pytanie 26.08.06, 09:55
            Wiesz dobrze, ze tu nie chodzi o dokladny tekst przysiegi.

            Studiowales w Polsce jaki i ja i pewnie tez miales przysiege wojskowa. I nie
            slyszalem o takim przypadku, zeby jakikolwiek student wzial te przysiega na
            serio.

            Dlaczego?

            Ano, ze Polacy jak i Francuzi zreszta nauczeni czytac miedzy wierszami. A
            Niemcy czy Amerykanie slowo napisane doslownie biora.

            Co do oceny czynu, to i moj poglad sie nieco zmienil jak poznalem to co napisal
            Remik o planach SG c/d atakow jadrowych na Polske.

            Moze bym nie postapil jak Kuklinski ale pozwala mi to na lepsze zrozumienie
            jego pobudek.

            Pytanie? Czy pani Kuklinska jest utrzymywana przez wujka Sama? Jak myslisz,
            dlaczego wraca do Walbrzycha? Floryda przeciez to raj dla rencistow (ponoc
            nawet dzieci do niektorych dzielnic nie wpuszczja bo sa za glosne).

            PF
          • goldsax jeden felusiak zapedzil tumanow w kozi rog!!!!!!!! 28.08.06, 07:53
            ha,ha,ha,ha,ha......
            Na co to wam przyszlo?
    • de_oakville Re: ludziska czy wam juz calkiem odbilo ? 26.08.06, 13:14
      Mysle, ze kluczem do odpowiedzi na pytanie dotyczace Kuklinskiego jest to, czy
      dzialal on z tzw. "niskich" pobudek. Przeciwnicy Kuklinskiego powiedza, ze nie
      ma co do tego zadnych watpliwosci - dzialal z "niskich" pobudek i jest zdrajca.
      Ja, na podstawie tego, co przeczytalem na jego temat naleze do drugiej grupy
      osob - twierdze, ze nie byl on zdrajca tylko postacia pozytywna. Kuklinski
      obracal sie w gronie najwyzszych wladz wojskowych bylego ZSRR i poznal
      mentalnosc tych ludzi. Marzyli oni, podobno calkiem powaznie, o ataku na zachod.
      Tysiace czolgow mialo uderzyc poprzez granice NRD-RFN i zajac terytorium Niemiec
      Zachodnich, Danii itd., czyli jednym slowem ujarzmic te kraje i po pewnym czasie
      doprowadzic je do roli satelitow ZSRR, tak samo jak wczesniej Polske, Bulgarie,
      Wegry itd.
      Uzycie broni nuklearnej mialo im w tym pomoc. Rzecz w tym, ze kraje te - ofiary
      ewentualnej agresji, byly conajmniej o 50 lat do przodu w rozwoju cywylizacyjnym
      przed Polska, ZSRR i innymi panstwami obozu, a wiec napad na nie bylby, patrzac
      obiektywnie, czyms podobnym do dawnego rajdu Tatarow na Europe lub wyprawa
      Turkow pod Wieden. A to przeciez postep powinien sie rozszerzac terytorialnie, a
      nie odwrotnie, co ostatecznie stalo w tej czesci Europy po roku 1989. I
      Kuklinski tez mial w tym swoja wlasna "cegielke", podobnie jak Walesa, a przede
      wszystkim JP II. Kuklinski byl wiec kims w rodzaju "Hansa Klossa" tylko w
      znacznie wiekszym wymiarze. Ciekawe kto byl w stosunku do niego "Brunnerem"?
      • tornson Jeśli ZSRR użyłoby broni jądrowej to tylko 26.08.06, 13:28
        w odpowiedzi na podobny atak ze strony wroga. Przewaga sił konwencjonalnych była
        tak miażdżąca na korzyść Układu Warszawskiego, że głupotą byłoby wszczynanie
        wojny jądrowej.
    • tornson Do tych co dają przykłady Trauguta, Piłsudskiego 26.08.06, 13:30
      czy tym podobne. Analogia jest oczywista. Dla krajów którym przysięgali są i
      będą zdrajcami, dla kraju na rzecz którego zdradzili (Polska) są bohaterami.
      Analogicznie Kukła, dla Polski zdrajca, dla USA bohater.

      PROSTE???!!!
      • de_oakville Spojrzenie z boku 26.08.06, 16:42
        Wyobrazmy sobie, ze w dawnych czasach sultan turecki Kara Mustafa szykuje sie do
        wyprawy pod Wieden. W najwyzszych kregach wojskowych armii tureckiej znajduje
        sie jednak "zdrajca", ktory przysiegal wiernosc sultanowi, a teraz informuje
        oboz chrzescijanski o zamiarach i krokach swojego wladcy. Gdyby to byl Turek, to
        pewnie bylyby mniejsze watpliwosci co do tego, ze jest "zdrajca", choc i to nie
        jest takie pewne. Ale to nie jest Turek tylko Bulgar. Jego kraj zostal
        podporzadkowany kiedys Turcji, a on chcialby zeby Bulgaria byla niezalezna od
        Turcji i wolna, zeby wzorowala sie na Wiedniu a nie na Stambule. A tu Kara
        Mustafa chce podporzadkowac sobie takze i Wieden. Gdyby mu sie to udalo, to nie
        sluchalibysmy dzisiaj walcow Straussa i utworow Mozarta tylko inny, obcy rodzaj
        muzyki. Kto lubi taka muzyke to moze sobie zawsze pojechac do Stambulu. Ja tez
        ja lubie ale nie 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu, tylko bardzo rzadko,
        kiedy mam ochote.
    • j-k Bohater dla Polaków zdrajca dla komuchow z Rosji 26.08.06, 13:48
      PRL nie byla niepodlegla. Lecz zalezna od Rosji.

      Kuklinski walczyl o niepodleglosc , wiec jest dla Polakow bohaterem.

      Komunistow polskich nie biore wogole pod uwage, gdyz to figuranci rzadzacy
      PRLem z nadania Rosji.

      Kuklinski jest zdrajca dla Rosjan (tak, jak i Trauguttt) ,ale ten problem mnie
      malo interesuje :)))
      • tornson Re: Bohater dla Polaków zdrajca dla komuchow z Ro 26.08.06, 16:38
        j-k napisał:

        > PRL nie byla niepodlegla. Lecz zalezna od Rosji.
        Widzę Jasiu że masz problem z definicją niepodległego państwa. Nie przypominam
        sobie by PRL była republiką ZSRR (choć nawet w tym przypadku też ciężko byłoby
        mówić o braku niepodległości bo w ZSRR które było państwem federacyjnym każdy
        naród miał równe prawa).

        > Kuklinski walczyl o niepodleglosc , wiec jest dla Polakow bohaterem.
        Kukliński walczył o morze $$$$$ dla siebie i rodziny, ale kara boska była
        straszliwa i sięgnęła jego rodziny.

        > Komunistow polskich nie biore wogole pod uwage, gdyz to figuranci rzadzacy
        > PRLem z nadania Rosji.
        Kłamiesz. Obsadzenie najwyższych stanowisk w PRL było suwerenną sprawą Polski i
        ZSRR nie miał tu nic do gadania.

        > Kuklinski jest zdrajca dla Rosjan (tak, jak i Trauguttt) ,ale ten problem mnie
        > malo interesuje :)))
        Dla Rosji i Polski, bo wtedy byliśmy sojusznikami.
        • polski_francuz Re: Bohater dla Polaków zdrajca dla komuchow z Ro 26.08.06, 16:41
          Takimi jak dzisiaj ze Stanami? Chyba nie. Bo moge sobie wyobrazic, ze olejemy
          Stany i nasi sasiedzi z zachodu tylko sie z tego uciesza.

          Proby olania Rosjan i pojscia swoja droga w 56 i 81 roku inaczej sie skonczyly.

          Bo, jak ktos napisal, Polska byla dka Rosji jednym z trofeow IIWS.

          PF
          • tornson Re: Bohater dla Polaków zdrajca dla komuchow z Ro 26.08.06, 23:44
            polski_francuz napisał:

            > Takimi jak dzisiaj ze Stanami? Chyba nie. Bo moge sobie wyobrazic, ze olejemy
            > Stany i nasi sasiedzi z zachodu tylko sie z tego uciesza.
            > Proby olania Rosjan i pojscia swoja droga w 56 i 81 roku inaczej sie
            > skonczyly.
            Jakie próby olania Rosjan? W 1956 i 1981 chodziło o kwestie socjalne, tyle że
            robotnicy posuwali się zbyt daleko i mimo że ich rządania były słuszne kończyło
            się to rozlewem krwi.
            Powiem tobie tylko że gdyby dzisiaj miliony bezrobotnych i najemnych niewolników
            pracujących za minimum egzystencjalne podniosły analogiczny bunt jak wtedy, to
            nazwanoby ich terrorystami i rozprawiono się o niebo okrótniej niż za PRLu.

            > Bo, jak ktos napisal, Polska byla dka Rosji jednym z trofeow IIWS.
            >
            > PF
            Napewno jakiś zadufany w sobie polaczek, uważający że jego kraj to jakieś
            niewiadomo co. Polska, jak cały Blok Wschodni, były utrzymankami ZSRR, a ZSRR
            był dla nich dojną krową. Polska na sojuszu z ZSRR skożystała o niebo bardziej
            niż ZSRR.
            • erg_samowzbudnik Re: Bohater dla Polaków zdrajca dla komuchow z Ro 27.08.06, 21:00
              Napewno jakiś zadufany w sobie polaczek, uważający że jego kraj to jakieś
              niewiadomo co. Polska, jak cały Blok Wschodni, były utrzymankami ZSRR, a ZSRR
              był dla nich dojną krową. Polska na sojuszu z ZSRR skożystała o niebo bardziej
              niż ZSRR.

              Prawda , prawda. My robiliśmy dla nich statki a oni brali za to od nas węgiel.
              • polski_francuz Re: Bohater dla Polaków zdrajca dla komuchow z Ro 27.08.06, 21:04
                Pisz tak dalej a moze pozwolimy na powrot z banicji.

                PF
              • tornson Re: Bohater dla Polaków zdrajca dla komuchow z Ro 28.08.06, 12:22
                erg_samowzbudnik napisał:

                > Napewno jakiś zadufany w sobie polaczek, uważający że jego kraj to jakieś
                > niewiadomo co. Polska, jak cały Blok Wschodni, były utrzymankami ZSRR, a ZSRR
                > był dla nich dojną krową. Polska na sojuszu z ZSRR skożystała o niebo bardziej
                > niż ZSRR.
                >
                > Prawda , prawda. My robiliśmy dla nich statki a oni brali za to od nas węgiel.
                Prawda jest taka że towarzysze z Warszawy jeździli do towarzyszy z Moskwy i
                stawiali kawę na ławę, albo dodatkowe transporty ropy,gazu,zbóż,nowe licencje,
                albo w Polsce wybuchają masowe strajki i na ogół towarzysze z Moskwy ulegali
                szantażowi.
                A z tym że brali od nas węgiel to się nie ośmieszaj, Polska nie eksportowała
                węgla do ZSRR, oni mieli dość własnych złóż.
        • wujekjurek Re: Bohater dla Polaków zdrajca dla komuchow z Ro 26.08.06, 18:16
          tornson napisał:

          > j-k napisał:
          >
          > ... w ZSRR które było państwem federacyjnym każdy
          > naród miał równe prawa).
          >
          > Kłamiesz. Obsadzenie najwyższych stanowisk w PRL było suwerenną sprawą Polski
          i
          > ZSRR nie miał tu nic do gadania.
          >

          Czy Ty na prawdę wierzysz w to co piszesz?
          • goldsax Mysle ze ten komunistyczn kretyn wierzy w co pisze 28.08.06, 08:01
            Takich to nawet szkoda leczyc - niech szczezna w swojej chorobie psychicznej.
            A publika ma sie z czego posmiac.
    • rs_gazeta_forum Re: Kuklinski - bohater czy...? 27.08.06, 09:46
      Nie wyrażę opinii na temat pana Kuklińskiego. Prywatnie zupełnie - nie mam
      zaufania do osoby finansowanej przez jakieś zewnętrzne organizacje, ale to takie
      ogólne odczucie, w konkretnym wypadku może byłoby inaczej. A nie mam zaufania
      chyba dlatego, że chcąc nie chcąc osoba taka staje się realizatorem celów tych
      organizacji.
      Czy jest różnica między p. Kuklińskim, a innymi oficerami LWP, którzy,
      zakładając dobre intencje p. Kuklińskiego (w sensie: jego działanie miało też
      służyć innym Polakom) chcąc nie chcąc służyli interesowi ZSRR? Cóż, właściwie,
      nie. Oni też mieli intencje służenia Polsce, przysięgę traktowali z
      przymrużeniem oka, a nawet jeśli poważnie, to też nie można odmówić im chęci
      służenia Polsce.

      Powyższe pytanie pozwala mi przejść do mojej głównej tezy: pytanie o bohaterstwo
      p. Kuklińskiego jest pytaniem sformułowanym w oparciu o niewłaściwe przesłanki i
      jako takie nie prowadzi do żadnej sensownej odpowiedzi.
      Te niewłaściwe przesłanki to fałszywe i sztuczne pojęcia "patriotyzmu" wobec
      "państwa" czy "narodu", czy też "przysięgi".

      Jako człowiek moralny nie powinienem zabijać żadnych ludzi, nie dzieląc ich na
      kategorie. Jako człowiek moralny powinienem współpracować ze wszystkim ludźmi,
      nie dzieląc ich terytorialnie. Jako człowiek wolny wreszcie powinienem móc
      określać dobrowolnie ramy swojej wolności, a nie rodzić się jako "obywatel
      państwa X" i być z tego tylko tytułu klasyfikowany i posyłany na śmierć wbrew
      własnej woli.
      Mam nadzieję, że dożyję czasów, choćby krótkich, gdy Polska przestanie być
      światkiem, w którym jedni ludzie więżą drugich w imię "patriotyzmu", a nawet
      skłonni są do zabijania w imię abstrakcji. W końcu nie wyobrażałem sobie jeszcze
      niedawno, że runą mury PRL-u i ZSRR.
      Zapewne nie dożyję czasów, gdy cała Ziemia stanie się jednym, demokratycznym
      organizmem, gdzie ludzie wspólnie będą podróżowali przez Kosmos na tym jedynym
      statku kosmicznym, jaki naprawdę mają do dyspozycji.
      A pojęcie zdrady "narodu" czy "państwa" stanie się pojęciem, które z trudem
      trzeba będzie tłumaczyć podczas nauki historii.
      • polski_francuz Imagine 27.08.06, 09:49
        Pieknie napisales.

        Ale to program na dlugie lata. I ja sie pod twoim programem podpisuje.

        Pozdro

        PF
        • rs_gazeta_forum Re: Imagine 27.08.06, 21:02
          Masz rację, to marzenie, ale cóż warte byłoby nasze życie bez marzeń. W dodatku
          jest nas, co najmniej, dwóch.
          To okropna idealizacja, ale stara Rzeczpospolita przy wszystkich swoich wadach i
          uwarunkowaniach była jakiś czas wspólnym domem dla tak wielu, tak różnych.
          "Canonicus cracoviensis, natione Polonus, gente Ruthenus, origine Judaeus"

          Pozdrawiam
          rs_
          • polski_francuz Re: Imagine 27.08.06, 21:09
            "Ruthenus" to Czech pewnie...

            A my w Middle Europe i tak niesamowita mieszanka ludow, idei i ras.

            Gdzies widzialem notke o ksiazce o Koperniku-czlowieku (19 Euro o ile
            pamietam). Opisano jego podrywananie ladnej Rzymianki i jakis dom publiczny
            gdzie go przyuwazono.

            Obok Maryski Sklodowskiej (a²Maryska to baba) jest On dla mnie Latarnia na
            Obczyznie. Moze odzaluje te 19 Euro:)

            Pozrdo

            PF
      • j-k naturalnie:) 27.08.06, 09:57
        prowadzac dalej te relatywizacje polityczno-gatunkowa
        polecam zajac sie (jak niejaki bonobo) problemem bestiaslsko zabijanych
        fok w Canadzie...

        Canada uporala sie juz z problemem Narodow i religii i jako pierwszy kraj
        na Swiecie weszla na linie multi-culti, jednakze badal nie potrafi uporac sie
        z problemem bestialsko zabijanych fok (kijami, a nie karabinem, by nie
        uszkodzic cennej skory).

        A przeciez foki tez stworzyl Stworca, podobnie jak i ludzi...
        • rs_gazeta_forum Re: naturalnie:) 27.08.06, 20:50
          j-k napisał:
          > prowadzac dalej te relatywizacje polityczno-gatunkowa

          Relatywizacja, powiadasz? Czemu mam odczucie, że większość ludzi wokół mnie
          gotowa jest relatywizować podstawowe pojęcia moralne, podpierając się w swojej
          argumentacji wspomnianymi przeze mnie, fałszywymi, niemoralnymi w gruncie
          rzeczy, pojęciami?
          • goldsax Mam nadzieje ze nikt nie doczeka twojej demokracji 28.08.06, 08:10
            Dwa zlomowiska "demokracji" Irak i Liban narazie wystarcza.

            Na pohybel syjonistycznym "demokratom" i ich wodzowi G. W. Busz!!!
            Glupca z takimi marzeniami zycze wszystkiego najgorszego a szczegolnie
            bliskiego kontaktu z "depleted uranium" ktorego uzyliscie w Iraku.
    • cygan37 Re: Kuklinski - bohater czy...? 27.08.06, 21:53
      Jest on dużym bohaterem bo przede wszystkim jest bohaterem CIA tzn. organizacji
      co obroniła nas przed przed potworną groźbą ataku nuklearnego ze strony Iraku.
      Wiem bo widziałem jak Colin Powell pokazywał te straszliwe, mobilne laboratoria
      śmierci.
    • nopes Zdradził bolszewików i dobrze. 27.08.06, 22:56
      LWP to nie była armia polska.
      Ale jak pomógł Polsce, to nie wiem. CIA go wykorzystało i tyle.
      • janosik6 nopes ? zmien nick na ....petes 28.08.06, 09:13
        ty ch..ozo na kaczych nogach , to wez h..u napie..swemu ojcu temu zdrajcy co
        sie wyslugiwal w wojsku sowieckim..

        debile walone po odbytach przez wiadome osrodki..cokolwiek byscie nie
        szczekali LWP i tylko ono bylo przedstawicielem polskiego ludu..
        • johnny-kalesony Re: nopes ? zmien nick na ....petes 29.08.06, 16:53
          Rozjeżdżając protestujących w Poznaniu w 56'? Strzelając do ludzi podczas
          blokady Gdańska w 70'? Wprowadzając stan wojenny w 81'?

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka