Dodaj do ulubionych

Intelektualiści popierają iracką politykę Schrö...

IP: *.wachovia.com 26.02.03, 23:07
Intelektualisci rowniez pisali petycje do Slobodana Miloszevicia
i wszyscy wiemy czym to sie skonczylo dla muzulmanow, Chorwatow
i Bosniakow. To super, ze orientuja sie tak bardzo w polityce
miedzynarodowej. Moze wyskrobia cos do Saddama i wtedy on
postanowi sie rozbroic
Obserwuj wątek
    • Gość: Pawel Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: *.pl / 192.168.0.* 26.02.03, 23:23
      Gość portalu: charlie napisał(a):

      > Intelektualisci rowniez pisali petycje do Slobodana
      Miloszevicia
      > i wszyscy wiemy czym to sie skonczylo dla muzulmanow,
      Chorwatow
      > i Bosniakow. To super, ze orientuja sie tak bardzo w polityce
      > miedzynarodowej. Moze wyskrobia cos do Saddama i wtedy on
      > postanowi sie rozbroic

      jezeli nie widzisz róznicy miedzy popierajacymi Slobo a
      sygnatariuszami tego listu to współczuję
    • Gość: Grinch Re: Intelektualiści popierają... IP: 129.81.192.* 26.02.03, 23:31
      Gość portalu: charlie napisał(a):

      > Intelektualisci rowniez pisali petycje do Slobodana
      Miloszevicia
      > i wszyscy wiemy czym to sie skonczylo dla muzulmanow,
      Chorwatow
      > i Bosniakow. To super, ze orientuja sie tak bardzo w polityce
      > miedzynarodowej. Moze wyskrobia cos do Saddama i wtedy on
      > postanowi sie rozbroic
      ================================================================
      Coz, w wiekszosci krajow swiata nie rzadza (i nigdy nie
      rzadzili...) intelektualisci, a najlepszym tego przykladem
      jest sam Wielki Bush Junior i jego biznesowo-naftowa ekipa...

      1) P.S. Nie mozna bezposrednio porownywac problemu Serbii
      Milszevica z Irakiem Saddama bo to jest totalnie inna
      skala konfliktu.

      2) P.S. Dla naszych wszystkich rodzimych "jastrzebi" chetnie
      potrzasajacych szabelka (najlepiej dac im bombe atomowa do
      reki - wtedy szybko zaprowadza porzadek na calym swiecie...)
      przytaczam cytat z "Washingtonpost.com" (Wtorek, 25 lutego,
      strona A16):
      "Analysts at the United Nations and elsewhere have warned
      that war in Iraq could send 2 mln. Iraqis toward the borders.
      Fighting would also disrupt the U.N. - monitored food
      distribution program upon which 60% of Iraq's population depends.
      A long-running conflict probably would deepen poverty and
      vulnerability, analysts believe".
      • Gość: wwkorab Grinch - zgodnie z imieniem, masz pomysl? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.02.03, 23:44
        Gość portalu: Grinch napisał(a):

        > Gość portalu: charlie napisał(a):
        >
        > > Intelektualisci rowniez pisali petycje do Slobodana
        > Miloszevicia
        > > i wszyscy wiemy czym to sie skonczylo dla muzulmanow,
        > Chorwatow
        > > i Bosniakow. To super, ze orientuja sie tak bardzo w
        polityce
        > > miedzynarodowej. Moze wyskrobia cos do Saddama i wtedy on
        > > postanowi sie rozbroic
        >
        ================================================================
        > Coz, w wiekszosci krajow swiata nie rzadza (i nigdy nie
        > rzadzili...) intelektualisci, a najlepszym tego przykladem
        > jest sam Wielki Bush Junior i jego biznesowo-naftowa ekipa...
        >
        > 1) P.S. Nie mozna bezposrednio porownywac problemu Serbii
        > Milszevica z Irakiem Saddama bo to jest totalnie inna
        > skala konfliktu.
        >
        > 2) P.S. Dla naszych wszystkich rodzimych "jastrzebi" chetnie
        > potrzasajacych szabelka (najlepiej dac im bombe atomowa do
        > reki - wtedy szybko zaprowadza porzadek na calym swiecie...)
        > przytaczam cytat z "Washingtonpost.com" (Wtorek, 25 lutego,
        > strona A16):
        > "Analysts at the United Nations and elsewhere have warned
        > that war in Iraq could send 2 mln. Iraqis toward the borders.
        > Fighting would also disrupt the U.N. - monitored food
        > distribution program upon which 60% of Iraq's population
        depends.
        > A long-running conflict probably would deepen poverty and
        > vulnerability, analysts believe".
        >
        • Gość: Grinch Re: Grinch - zgodnie z imieniem, masz pomysl? IP: 129.81.192.* 26.02.03, 23:50
          Wykrasc Saddama...
      • Gość: msz Re: Intelektualiści popierają... IP: *.sympatico.ca 26.02.03, 23:44
        Gość portalu: Grinch napisał(a):

        > Gość portalu: charlie napisał(a):
        >
        > > Intelektualisci rowniez pisali petycje do Slobodana
        > Miloszevicia
        > > i wszyscy wiemy czym to sie skonczylo dla muzulmanow,
        > Chorwatow
        > > i Bosniakow. To super, ze orientuja sie tak bardzo w polityce
        > > miedzynarodowej. Moze wyskrobia cos do Saddama i wtedy on
        > > postanowi sie rozbroic
        > ================================================================
        > Coz, w wiekszosci krajow swiata nie rzadza (i nigdy nie
        > rzadzili...) intelektualisci, a najlepszym tego przykladem
        > jest sam Wielki Bush Junior i jego biznesowo-naftowa ekipa...
        >
        > 1) P.S. Nie mozna bezposrednio porownywac problemu Serbii
        > Milszevica z Irakiem Saddama bo to jest totalnie inna
        > skala konfliktu.
        >
        > 2) P.S. Dla naszych wszystkich rodzimych "jastrzebi" chetnie
        > potrzasajacych szabelka (najlepiej dac im bombe atomowa do
        > reki - wtedy szybko zaprowadza porzadek na calym swiecie...)
        > przytaczam cytat z "Washingtonpost.com" (Wtorek, 25 lutego,
        > strona A16):
        > "Analysts at the United Nations and elsewhere have warned
        > that war in Iraq could send 2 mln. Iraqis toward the borders.
        > Fighting would also disrupt the U.N. - monitored food
        > distribution program upon which 60% of Iraq's population depends.
        > A long-running conflict probably would deepen poverty and
        > vulnerability, analysts believe".
        >


        Jest oczywiste, ze dla wojny: NIE!
        • marudus Re: Intelektualiści popierają... 26.02.03, 23:53
          Gość portalu: msz napisał(a):

          > Gość portalu: Grinch napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: charlie napisał(a):
          > >
          > > > Intelektualisci rowniez pisali petycje do Slobodana
          > > Miloszevicia
          > > > i wszyscy wiemy czym to sie skonczylo dla muzulmanow,
          > > Chorwatow
          > > > i Bosniakow. To super, ze orientuja sie tak bardzo w polityce
          > > > miedzynarodowej. Moze wyskrobia cos do Saddama i wtedy on
          > > > postanowi sie rozbroic
          > > ================================================================
          > > Coz, w wiekszosci krajow swiata nie rzadza (i nigdy nie
          > > rzadzili...) intelektualisci, a najlepszym tego przykladem
          > > jest sam Wielki Bush Junior i jego biznesowo-naftowa ekipa...
          > >
          > > 1) P.S. Nie mozna bezposrednio porownywac problemu Serbii
          > > Milszevica z Irakiem Saddama bo to jest totalnie inna
          > > skala konfliktu.
          > >
          > > 2) P.S. Dla naszych wszystkich rodzimych "jastrzebi" chetnie
          > > potrzasajacych szabelka (najlepiej dac im bombe atomowa do
          > > reki - wtedy szybko zaprowadza porzadek na calym swiecie...)
          > > przytaczam cytat z "Washingtonpost.com" (Wtorek, 25 lutego,
          > > strona A16):
          > > "Analysts at the United Nations and elsewhere have warned
          > > that war in Iraq could send 2 mln. Iraqis toward the borders.
          > > Fighting would also disrupt the U.N. - monitored food
          > > distribution program upon which 60% of Iraq's population depends.
          > > A long-running conflict probably would deepen poverty and
          > > vulnerability, analysts believe".
          > >
          >
          >
          > Jest oczywiste, ze dla wojny: NIE!

          dla wojny TAAAAAAAAAAAAK
      • Gość: probush Re: Intelektualiści popierają... IP: *.sympatico.ca 28.02.03, 04:07
        Gość portalu: Grinch napisał(a):

        > Gość portalu: charlie napisał(a):
        >
        > > Intelektualisci rowniez pisali petycje do Slobodana
        > Miloszevicia
        > > i wszyscy wiemy czym to sie skonczylo dla muzulmanow,
        > Chorwatow
        > > i Bosniakow. To super, ze orientuja sie tak bardzo w
        polityce
        > > miedzynarodowej. Moze wyskrobia cos do Saddama i wtedy on
        > > postanowi sie rozbroic
        > to sie w koncu chopie zastanow co chsesz napisac. Mnie sie
        wydaje , ze prezydent Bush jednak rzadzi swiatem. Swoja droga w
        jaki sposob glupek moze zostac prezydentem. Kim ty jestes ,ze
        wydajesz takie opinie o Bushu??
        ================================================================
        > Coz, w wiekszosci krajow swiata nie rzadza (i nigdy nie
        > rzadzili...) intelektualisci, a najlepszym tego przykladem
        > jest sam Wielki Bush Junior i jego biznesowo-naftowa ekipa...
        >
        > 1) P.S. Nie mozna bezposrednio porownywac problemu Serbii
        > Milszevica z Irakiem Saddama bo to jest totalnie inna
        > skala konfliktu.
        >
        > 2) P.S. Dla naszych wszystkich rodzimych "jastrzebi" chetnie
        > potrzasajacych szabelka (najlepiej dac im bombe atomowa do
        > reki - wtedy szybko zaprowadza porzadek na calym swiecie...)
        > przytaczam cytat z "Washingtonpost.com" (Wtorek, 25 lutego,
        > strona A16):
        > "Analysts at the United Nations and elsewhere have warned
        > that war in Iraq could send 2 mln. Iraqis toward the borders.
        > Fighting would also disrupt the U.N. - monitored food
        > distribution program upon which 60% of Iraq's population
        depends.
        > A long-running conflict probably would deepen poverty and
        > vulnerability, analysts believe".
        >
    • Gość: Malgosia Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.03, 23:55
      To tylko czesc prawdy .
      Konflikty maja miejsce - intelektualne .
      Trzeba wspomniec o innych ktorzy widza - wrecz przeciwnie .
      Dyskutuje sie czy to pragnienie pokoju nie jest
      tym czym byly "ryki" duzo wczesniej " czy chcecie totalnej
      wojny ?" odp . byla " Taaaaak "
      Teraz : "Czy chcecie pokoju ?" "Taaaaak " Zgoda na zgode .
      Wsrod intelektualistow ktorzy nie zgadzaja sie na "pokoj "
      jest Wolf Biermann np .Pyta sie tych pokoj wielbiacych gdzie
      byli gdy Rosjanie mordowali w Afganistanie ?

      • Gość: Jan K. Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: *.asm.bellsouth.net 27.02.03, 03:41
        Należy przypomnieć, że Pan Grass niesłychanie protestował przeciwko
        zjednoczeniu Niemiec i wolał, aby NRD trwało nadal.

        W każdym prawie kraju na świecie około 10 % wyborców to skrajne lewactwo,
        antykapitalistyczne i antyamerykańskie. Tak zawsze było i w czasach Stalina i
        w czasach Saddama Husajna. Wśród intelektualistów i pseudointelektualistów
        (granice pomiędzy tymi kategoriami są czasem cieżkie do określenia i lepszym
        terminem jest "chattering class") lewaków jest nawet do 90%. Przedstawiciele
        tej grupy uwielbiają podpisywac różne apele, wałęsać się po ulicach itp. Z
        tego żyją...

        Jan K.

        Gość portalu: Malgosia napisał(a):

        > To tylko czesc prawdy .
        > Konflikty maja miejsce - intelektualne .
        > Trzeba wspomniec o innych ktorzy widza - wrecz przeciwnie .
        > Dyskutuje sie czy to pragnienie pokoju nie jest
        > tym czym byly "ryki" duzo wczesniej " czy chcecie totalnej
        > wojny ?" odp . byla " Taaaaak "
        > Teraz : "Czy chcecie pokoju ?" "Taaaaak " Zgoda na zgode .
        > Wsrod intelektualistow ktorzy nie zgadzaja sie na "pokoj "
        > jest Wolf Biermann np .Pyta sie tych pokoj wielbiacych gdzie
        > byli gdy Rosjanie mordowali w Afganistanie ?
        >
    • Gość: basta a red necki nie popieraja IP: 151.152.101.* 26.02.03, 23:57
      Z tego co z duzym rozbawieniem zaobserwowalem na tym forum to
      dyskutantow mozna podzielic na dwie grupy: lewakow i trepakow.
      Czyli intelektualistow i reszte.
      Jak wszedzie i zawsze tych drugich jest duzo wiecej wiec nic nie
      slychac poza ich ujadaniem.
      • Gość: Jan K. Re: a red necki nie popieraja IP: *.asm.bellsouth.net 27.02.03, 03:57
        (Redneck pisze się razem)

        Jeśli intelektualiści to ci lewicowi antyamerykańscy antysemici (ciekawa nowa
        kategoria, która pojawiła się od mniej więcej 5 lat), to jest ich zdecydowana
        większość wśród dyskutujących na którymkolwiek forum.

        Wolę więc Darryla Worleya (typowy redneck z Tennessee) i jego najnowszą
        piosenkę "Have you forgotten"

        www.darrylworley.com/ - tu można ją sobie odegrać
        www.countrygoldusa.com/have_you_forgotten.asp - tu jest tekst.

        od bajdurzenia starego stalinowca Grassa. Zwykli ludzie, jak Worley, nówią o
        rzeczach ważnych, z którymi można się utożsamić.

        Jan K.

        Gość portalu: basta napisał(a):



        Gość portalu: basta napisał(a):

        > Z tego co z duzym rozbawieniem zaobserwowalem na tym forum to
        > dyskutantow mozna podzielic na dwie grupy: lewakow i trepakow.
        > Czyli intelektualistow i reszte.
        > Jak wszedzie i zawsze tych drugich jest duzo wiecej wiec nic nie
        > slychac poza ich ujadaniem.
        • Gość: basta Panie Janie IP: 151.152.101.* 27.02.03, 18:30
          Gość portalu: Jan K. napisał(a):

          Zwykli ludzie, jak Worley, nówią o
          > rzeczach ważnych, z którymi można się utożsamić.
          >
          > Jan K.
          >
          Szanowny Panie. Nie neguje, ze prosci ludzie mowia o rzeczach waznych lub o
          tych, ktore sa wazne dla nich.
          Obawiam sie, ze prosci ludzie niekoniecznie rozumieja, ze inni ludzie rowniez
          mowia a rzeczach waznych albo nawet wazniejszych. Dla roznych ludzi rozne
          wartosci sa wazne. Trudno sie spodziewac by ktos utozsamial sie z rzeczami o
          ktorych istnieniu nie wie. Ignorancja, zadufanie i ograniczenie umyslowe sa
          niestety wszechobecne.
          Czy slyszal Pan o glupcu, ktory by wiedzial, ze jest glupcem. Nie, a to
          dlatego, ze z chwila gdy to zrozumial przestal byc glupcem.

          Poziom ignorancji wsrod ludzi prostych jest wyzszy, stad tez poziom rasizmu i
          antysemityzmu jest wyzszy. Dlatego nie ma antysemickiej inteligencji.
          Inteligent, ktory bylby rasista czy antysemita przestaje byc inteligentem. A to
          dlatego, ze nie mozna byc jednoczesnie inteligentem i ignorantem.

          Nie nalezy tez mylic antyamerykanizmu z krytyka obecnej US administracji.
          Inaczej ponad polowa US bylaby antyamerykanska.

          Pozdrawiam
    • Gość: kaczory11 Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: *.zeelandnet.nl 27.02.03, 00:53
      Przypominaja mi sie tez tacy intelektualisci jak Sartre i
      Aragon, ktorzy na czele innych francuskich intelektualistow
      popierali i chwalili Stalina i jego "ustroj sprawiedliwosci
      spolecznej". Ci intelektualisci zawsze strzela jak kula w plot.
      Byloby to smieszne, gdyby nie bylo az takie smutne.
      • Gość: basta Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: 151.152.101.* 27.02.03, 01:30
        Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

        > Przypominaja mi sie tez tacy intelektualisci jak Sartre i
        > Aragon, ktorzy na czele innych francuskich intelektualistow
        > popierali i chwalili Stalina i jego "ustroj sprawiedliwosci
        > spolecznej". Ci intelektualisci zawsze strzela jak kula w
        plot.
        > Byloby to smieszne, gdyby nie bylo az takie smutne.

        Niekoniecznie. Popieranie utopijnych czy tylko idealistycznych
        idei jest popularne wsrod kol intelektualnych lub jak co
        poniektorzy wola, liberalnych. A jest tak nie z glupoty i
        niedowazenia a wrecz przeciwnie. Dazenie do realizacji takich
        idei, nawet majac swiadomosc ich utopijnosci, przynosi takie czy
        inne korzysci spoleczno-socjalne. Nawet jesli realizacja siegnie
        tylko 1% to zastal zrobiony maly krok we wlasniwym kierunku.
        Co do Stalina, to co on zrobil z pieknym i nierealizowalnym
        pomyslem 19-wiecznych utopistow jest niewiarygodne.
        Intelektualisci strzelali dobrze tylko nie zauwazyli, ze Stalin
        plot podpierdolil.
        Pomysl byl piekny aczkolwiek niezgodny z natura czlowieka, czyli
        nie realizowalny.
        Nie nalezy platac idei z biurokratyczna machina, ktora jak wrzod
        na niej wyrasta.
        Zobacz jak wyglada sytuacja Kosciola w Polsce. Ludzie juz nie
        odrozniaja Wiary od Kosciola. Kler sie panoszy i zamiast sluzyc
        to zaglada ludziom pod koldry.
        • Gość: Jerzy Re: Kogo naprawde popieraja rednecki"? IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 27.02.03, 15:48
          Gość portalu: basta napisał(a):

          > Gość portalu: kaczory11 napisał(a):
          >
          > > Przypominaja mi sie tez tacy intelektualisci jak Sartre i
          > > Aragon, ktorzy na czele innych francuskich intelektualistow
          > > popierali i chwalili Stalina i jego "ustroj sprawiedliwosci
          > > spolecznej". Ci intelektualisci zawsze strzela jak kula w
          > plot.
          > > Byloby to smieszne, gdyby nie bylo az takie smutne.
          >
          > Niekoniecznie. Popieranie utopijnych czy tylko idealistycznych
          > idei jest popularne wsrod kol intelektualnych lub jak co
          > poniektorzy wola, liberalnych. A jest tak nie z glupoty i
          > niedowazenia a wrecz przeciwnie. Dazenie do realizacji takich
          > idei, nawet majac swiadomosc ich utopijnosci, przynosi takie czy
          > inne korzysci spoleczno-socjalne. Nawet jesli realizacja siegnie
          > tylko 1% to zastal zrobiony maly krok we wlasniwym kierunku.
          > Co do Stalina, to co on zrobil z pieknym i nierealizowalnym
          > pomyslem 19-wiecznych utopistow jest niewiarygodne.
          > Intelektualisci strzelali dobrze tylko nie zauwazyli, ze Stalin
          > plot podpierdolil.
          > Pomysl byl piekny aczkolwiek niezgodny z natura czlowieka, czyli
          > nie realizowalny.
          > Nie nalezy platac idei z biurokratyczna machina, ktora jak wrzod
          > na niej wyrasta.
          > Zobacz jak wyglada sytuacja Kosciola w Polsce. Ludzie juz nie
          > odrozniaja Wiary od Kosciola. Kler sie panoszy i zamiast sluzyc
          > to zaglada ludziom pod koldry.


          Zacznijmy od tego, ze nalezy platac "idee z biurokratyczna machina", bo czest
          tak bywa, ze z to czyste teoretyzowanie "czystego umyslu" konczy sie jak
          najbradziej ziemsko, np. systemem obozow koncentracyjnych.Takich jak w Rosji
          sowieckiej czy w Trzeciej Rzeszy.

          Od z gora 70-ciu lat "intelektualisci" (w znaczeniu, jakim im nadaje "basta"-bo
          inni sa "trepakami") powtarzaja o "nieuchronnosci upadku systemu liberalno-
          demokratycznego" i o tym, ze "propaganda w obronie kultury zachodniej jest
          tylko obrona interesow pewnym klas i ich przywilejow" - co "masy wyczuwaja
          instynktownie"....

          W tamtych ciekawych czasach "intelektualisci" lewicy, zajeci obrona Zwiazku
          Sowieckiego i "najlepszego z systemow" zupelnie nie zauwazyli, ze Hitler sie
          zbroil na potege. Zauwazyli to dopiero po zawarciu paktu Ribbentrop - Molotow i
          wtedy wielu tych "intelektualistow" zachodnich od komunizmu odeszlo.Motywowali
          swe odejscie tym, ze "ich oszukano". Co bylo oczywista nieprawda.
          Ale inni nie.

          I dzis ich potomkowie dalej szerza podobne poglady. Jest to-jak to zawsze bylo
          na Zachodzie- o tyle latwiejsze, ze panom tym nic nie grozi, nikt nie zamierza
          dla nich zadac policyjnych represji.Moga bezpiecznie toczyc sobie platonskie
          dialogi i widziwiac temu zachodniemu swiatu, ktory ich wyhodowal i ktory
          wielkodusznie bedzie chronil ich wygodna nietyklanosc o ile tylko i poki nie
          ulegnie, zachwalanemu przez owych "intelektualistow","dazeniu do realizacji
          takich idei"(jak inteligentnie zauwaza "basta". Nawet wtedy, jesli
          ta "realizacja" mialaby sie "udac tylko w 1%" i mialaby byc ta "realizacja"
          tylko "malym krokiem we wlasciwym kierunku".

          Wtedy system, w jakim dzis zyjemy bylby zaprawde bez przyszlosci i bez ratunku
          gdyby byl zdany na obrone tych swoich "intelektualistow".Musimy jednak wyrazic
          przekonanie, ze pomimo wszystko ten nasz system sie ostoi i ze stac go bedzie
          dalej na ich tolerowanie.

          Dzis nasz system jest atakowany nie tylko od zewnatrz przez prymitywny,
          fundamentalistyczny Islam niosacy fizyczna niewole, ale i od wewnatrz wlasnie.
          Z tym, ze od wewnatrz niebezpieczenstwa sa z bieguna wrecz przeciwnego:
          wolnosci, ktora wyradza sie w anarchie; krytycyzmu, ktory wpada w
          samobiczowanie sie; rozkladu zasad i hamulcow wewnetrznych, ktore staja sie
          zrodlem skrajnego sceptycyzmu, zatruwaja wiare i paralizuja energie zyciowa.

          Wydaje mi sie, ze wlasnie w tym procesie ostatecznego rozkladu wszelkich
          dogmatow i wierzen u tych "intelektualistow zachodnich" pewnego typu, nalezy
          doszukiwac sie wyjasnienia psychologicznego zagadki, dlaczego ci sami ludzie,
          ktorzy stracili wiare w idealy wpajane im od mlodosci, ci sami ludzie, ktorzy
          pisza dzisiaj slowa "zachod" i "wiara" bardzo czesto w cudzyslowiu, wykazuja
          jednoczesnie tak mala odpornosc i tak wrazliwe "anteny" na prymitywne, wulgarne
          i tepe dogmaty-slogany(np.pacyfistyczno-fundamentalistyczne), jesli pochodza od
          wrogow tejze cywilizacji?
          Jest to jakby tesknota za kajdanami gdy sie - przez jej naduzycie - stracilo
          zdolnosc do wlasciwego uzywania wolnosci.

          Z zupelnym zazenowaniem czyta sie uporczywie powtarzane przez "baste"
          klamstwo, ze ci "intelektualisci nie zauwazyli, ze Stalin plot podpierdolil"-
          czyli,przekladajac to na jezyk polski: ze "dali sie oszukac".

          Jest to taka sama prawda, jak ta, ze stary teoretyk "idealistycznej idei",
          Marks,mial "zupelnie co innego na mysli". A przeciez juz w 1848 r. Marks pisal:
          "Jeden tylko jest srodek na skrocenie, uproszczenie i natezenie agonii starego
          spoleczenstwa i bolow porodowych nowego.Tym srodkiem je rewolucyjny terror".

          Co Lenin powtorzyl, zaczal realizowac a Stalin doprowadzil dzielo do konca-przy
          pelnym aplauzie "intelektualistow".
          (J)
          • Gość: basta Panie Jerzy IP: 151.152.101.* 27.02.03, 20:55
            Mam wrazenie, ze wyrastajac w PRL-u nie zauwazyl pan prowadzonej przez
            dziesieciolecia nagonki na kola intelektualne. Nagonka ta wynikala oczywiscie z
            zagrozenia jakie te kola stanowily dla establishmentu. Byly i sa mniej wrazliwe
            na propagande prowadzona przez rzadowe mas-media. Byly i sa jedyna sila, ktora
            byla zdolna zaproonowac ideologiczna alternatywe. Musli pan, ze Walesa by
            osiagnal cokolwiek bez intelektualnego zaplecza. W 1956 i 1968 itp tego
            zaplecza nie bylo i jak to sie skonczylo.
            Tego samego typu nagonka jest prowadzona obecnie w zgobalizowanym swiecie.
            Jedni sa podatni na ta propagande a inni nie sa.

            Co do mieszania idei z biurokratyczna machina i jej slugusami.
            Co Pan na utozsamianie wiary katolickiej z Kosciolem, jego polityka i
            arogancja, ksiezami-gwalcicielami dzieci? Co z krucjatami i Inkwizycja. Moze
            zaczniemy utozsamiac jedno z drugim? Czemu nie?
            Pozdrawiam
            • Gość: Jerzy Re: Panie "Basta" IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 28.02.03, 15:24
              Gość portalu: basta napisał(a):

              > Mam wrazenie, ze wyrastajac w PRL-u nie zauwazyl pan prowadzonej przez
              > dziesieciolecia nagonki na kola intelektualne. Nagonka ta wynikala oczywiscie
              z
              >
              > zagrozenia jakie te kola stanowily dla establishmentu. Byly i sa mniej
              wrazliwe
              >
              > na propagande prowadzona przez rzadowe mas-media. Byly i sa jedyna sila,
              ktora
              > byla zdolna zaproonowac ideologiczna alternatywe. Musli pan, ze Walesa by
              > osiagnal cokolwiek bez intelektualnego zaplecza. W 1956 i 1968 itp tego
              > zaplecza nie bylo i jak to sie skonczylo.
              > Tego samego typu nagonka jest prowadzona obecnie w zgobalizowanym swiecie.
              > Jedni sa podatni na ta propagande a inni nie sa.
              >
              > Co do mieszania idei z biurokratyczna machina i jej slugusami.
              > Co Pan na utozsamianie wiary katolickiej z Kosciolem, jego polityka i
              > arogancja, ksiezami-gwalcicielami dzieci? Co z krucjatami i Inkwizycja. Moze
              > zaczniemy utozsamiac jedno z drugim? Czemu nie?
              > Pozdrawiam


              Subiektywne czytanie tego, co znajduje sie w wierszach i miedzy wierszami jest
              zmora wszelkich polemik. Pragnalem sie uchronic od subiektywnej oceny i dlatego
              przeczytalem teksty p."Basty" kilkakrotnie. I sadze, ze je zrozumialem
              nalezycie.
              Dokladna wykladnia glownej mysli zawartej w tych dwoch wypowiedziach prowadzi
              do nieodpartego wniosku, ze ich autor zna w zasadzie tylko jeden swiatopoglad:
              jest to swiatopoglad laicko-lewicowy (brzmi to okropnie choc
              bardziej "naukowo"), ktory bierze swoje zrodlo i uzasadnienie z walki z
              religia. Jest to swiatopoglad calkiem stary, stale notujemy proby
              jego silnego reaktywowania i znow wysuniecia na plan pierwszy.
              Ciekawa jest sugestia p."Basty", ze "nie zauwazylem wyrastajac w PRL-u
              prowadzonej przez dziesieciolecia nagonki na kola intelektualne". Otoz
              stwierdze, ze zauwazylem choc sa to zupelnie inni "intelektualisci",
              niz "bastowscy": byli to bowiem "intelektualisci z tzw."lewicy-laickiej",
              ktorych nikt nie przesladowal w PRLu tak, jak to robiono z prawica
              intelektualna.
              Zamiast tlumaczyc mi moja -moze "nieuswiadomiona" ignorancje-powinien p."Basta"
              wziac pod uwage inna ewentualnosc: te mianowicie, ze ona mu sie nie podoba z
              przyczyn wlasnie ideowych, ze sie roznimy w pogladach. Ja jestem konserwatysta,
              dalekim od lewicy urzedowo-rzadowej, laickiej, katolickiej, awangardowej i
              kazdej innej.
              Interesuja mnie natomiast wzory stare, wyprobowane w ciagu wiekow, rozwiazania
              moze nieidealne, ale i niezle zarazem. Widze tez jakich spustoszen dokonal w
              glowach Polakow lewicowo-laicki chor entuzjastow rozwiazan ideowych opartych
              na "jedynej slusznej idei" modyfikowanej elastycznie w zaleznosci od biezacej
              koniunktury politycznej.
              Dlatego wlasnie zabralem tu glos.

              No wiec, "nagonke na kola intelektualne w PRLu" zauwazylem-podobnie jak duza
              czesc narodu polskiego, ktora sie na te nagonke nie dala zlapac. Tam, i wtedy
              gdy sie zlapac dala, polala sie krew ale nie tych, ktorych "ganiano", ale
              wlasnie narodu.
              Bo te "represjonowane elity", wywodzace sie zreszta z szeregow partii
              komunistycznej stworzyly wlasnie na swoj wlasny (i zagranicy)uzytek
              propagandowe mity, bedace tylko czczym werbalizmem a nawet uzurpacja.
              Uproszczenia owe stanowily jednak nieomylny znak rozpoznawczy polskiej
              intelektualnej "lewicy-laickiej". Ale czesc tych mitow -co jest wazne i pomocne
              dla ludzi Zachodu - posiada wymiar i zasieg uniwersalny.
              Jakie sa tedy owe mity?
              Wylicze je w kolejnosci.

              1. mit , przyznajacy lewicy monopl wrazliwosci na krzywde spoleczna, wszelkie
              formy wyzysku i niesprawiedliwosci socjalnej.

              2.mit, stawiajacy lewice w rzedzie koryfeuszy "postepu".Rzecz jasna "postepu",
              odrzucjacego Tradycje, zrywajacego wezy z przeszloscia, postepu pojmowanego w
              tym kregu najczesciej jako prosty, linearny ruch ze stala tendencja wzrostu.

              3. mit, przyznajacy lewicy prymat intelektualny i oswiecone przewodnictwo w
              kulturze- w tym rowniez w polskiej.

              4.mit uproszczonego egalitaryzmu, ktorego hasla maja moc zjednywania glownie
              dolow spolecznych i ludzi, liczacych na awans spoleczny najtanszym kosztem.

              5.mit rewolucji i "rewolucyjnosci" jako podstawowej i wyprobowanej metody
              wplywania na zmiane warunkow politycznych i spolecznych.

              6.mit "praw czlowieka" traktowanych jednostronnie.

              7.mit apanstwowosci.

              8.mit polityki jako gry, stanowiacej luzna kombinacje wielu mozliwych rozwiazan.

              9.mit demokracji, a wlasciwie fetysz pandemokratyczny: wszystko powinno
              byc "demokratyczne".

              10.mit wszechmoralnosci, uniwersalnego humanizmu oraz tolerancji wobec innych
              przekonan, majacy zreszta wszelkie znamiona moralnej tyranii.

              Wokol tych 10 punktow obracala sie caly czas "opozycja intelektualna" w PRLu.
              Zarowno rok 1956, bedacy kulminacja frakcyjnych walk partyjnych w lonie PZPR,
              jak i 1968, angazowaly w tych walkach cala "elite intelektualna", a przeciez
              chodzilo jedynie o zamiane jednego, stalinowskiego wedzidla na inne-o
              bardziej "ludzkim obliczu".
              Sa to tak znane w Polsce sprawy(przynajmniej powinny byc), ze az dziw, ze Pan
              to podaje jako jakis przyklad.
              Cala wczesna "Solidarnosc" poddana byla zacieklej walce toczonej pomiedzy
              grupami post-komunistycznymi(wlasnie lewicy-laickiej) a Narodem sterowanym
              przez Kosciol katolicki, ktorego decydujace znaczenie w opozycji docenial sam
              p.A.Michnik (vide esej "Rozmowa w Cytadeli" opublikowany juz po 13 grudnia 1981
              r. a jeszcze wczesniej:"Kosciol, lewicia dialog" z polowy lat 70-tych).
              Co podkreslal p.A.Michnik w swych opracowaniach?
              Wlasnie to, co mowilem powyzej a ponadto stanowily one pewne podsumowanie i
              wyciagaly konsekwencje z bledow dotychczasowej strategii lewicy-prowadzacej do
              nikad.
              Stad wynikala potrzeba dialogu z prawdziwa opozycja, nie pchajaca sie na
              swieczniki i nie obdzielanej przez lewakow mianem "intelektualistow". Co
              zaowocowalo w koncu obaleniem "jedynej przewodniej sily narodu".

              Tak w duzym skrocie wygladaly te "intelektualne kregi" o ktorych roli Pan pisze.
              (J)




              • Gość: Basta Panie Jerzy IP: 151.152.101.* 28.02.03, 19:01
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                Pozwole sobie zalaczyc pare slow komentarza

                > Dokladna wykladnia glownej mysli zawartej w tych dwoch wypowiedziach prowadzi
                > do nieodpartego wniosku, ze ich autor zna w zasadzie tylko jeden
                swiatopoglad:
                > jest to swiatopoglad laicko-lewicowy (brzmi to okropnie choc
                > bardziej "naukowo"), ktory bierze swoje zrodlo i uzasadnienie z walki z
                > religia. Jest to swiatopoglad calkiem stary, stale notujemy proby
                > jego silnego reaktywowania i znow wysuniecia na plan pierwszy.

                Basta zna inne swiatopoglady a wybral ten a nie inny bo odpowiada jego
                sposobowi myslenia, poziomowi wyksztalcenia i znajduje potwierdzenie w
                obserwacji rzeczywistosci.
                Walka z religia to chyba zart. Poglady nt. religii Basta wyrabial sobie nie
                tylko na lekcjach katechizmu ale rowniez studiujac inne religie i latami
                dyskutujac z wyznawcami innych religii. Trzeba wiele, wiele lat mieszkac
                zagranica aby pozbyc sie katolickiej indokrynacji i moc spojrzec na temat
                religii obiektywnie.
                Proby reaktywowania - nic dziwnego religia, np. chrzescijanska a szczegolnie
                katolicka nie ma nic do zaproponowania. Jak w tym dowcipie- czasy sie zmieniaja
                ale pan nie, dr Mengele. Kosciol sie kompromituje na codzien swoim
                niezrozumieniem rzeczywistosci i arogancja.

                Panska lista mitow wraz z teoria spiskowa sluzy od lat do podwazania autorytetu
                i wiarygodnosci kol intelektualnych. Nie bede sie nad tym zatrzymywal
                >
                Co do pogladow konserwatywnych, sprawdzonych idei i pogladow. Czy przyszlo Panu
                do glowy, ze Jezus by zostal dzisiaj przez konserwe nazwany lewakiem walczacym
                z religia. Kola tez by nikt nie wynalazl przeciez mieli juz wtedy stare i
                sprawdzone sposoby. Czy spotkal Pan kiedys naukowca konserwatyste, w Pana tego
                slowa pojeciu? Ja nie, a siedze w tym od 26 lat.
                Czy przyszlo Panu do glowy, ze gdyby wszyscy tak mysleli jak konserwa to dalej
                bysmy siedzieli na drzewach w Afryce.
                Pozdrawiam

                >
                >
                >
                • Gość: Jerzy Re: Panie Jerzy IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 28.02.03, 19:28
                  Gość portalu: Basta napisał(a):

                  > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                  >
                  > Pozwole sobie zalaczyc pare slow komentarza
                  >
                  > > Dokladna wykladnia glownej mysli zawartej w tych dwoch wypowiedziach prowa
                  > dzi
                  > > do nieodpartego wniosku, ze ich autor zna w zasadzie tylko jeden
                  > swiatopoglad:
                  > > jest to swiatopoglad laicko-lewicowy (brzmi to okropnie choc
                  > > bardziej "naukowo"), ktory bierze swoje zrodlo i uzasadnienie z walki z
                  > > religia. Jest to swiatopoglad calkiem stary, stale notujemy proby
                  > > jego silnego reaktywowania i znow wysuniecia na plan pierwszy.
                  >
                  > Basta zna inne swiatopoglady a wybral ten a nie inny bo odpowiada jego
                  > sposobowi myslenia, poziomowi wyksztalcenia i znajduje potwierdzenie w
                  > obserwacji rzeczywistosci.
                  > Walka z religia to chyba zart. Poglady nt. religii Basta wyrabial sobie nie
                  > tylko na lekcjach katechizmu ale rowniez studiujac inne religie i latami
                  > dyskutujac z wyznawcami innych religii. Trzeba wiele, wiele lat mieszkac
                  > zagranica aby pozbyc sie katolickiej indokrynacji i moc spojrzec na temat
                  > religii obiektywnie.
                  > Proby reaktywowania - nic dziwnego religia, np. chrzescijanska a szczegolnie
                  > katolicka nie ma nic do zaproponowania. Jak w tym dowcipie- czasy sie
                  zmieniaja
                  >
                  > ale pan nie, dr Mengele. Kosciol sie kompromituje na codzien swoim
                  > niezrozumieniem rzeczywistosci i arogancja.
                  >
                  > Panska lista mitow wraz z teoria spiskowa sluzy od lat do podwazania
                  autorytetu
                  >
                  > i wiarygodnosci kol intelektualnych. Nie bede sie nad tym zatrzymywal
                  > >
                  > Co do pogladow konserwatywnych, sprawdzonych idei i pogladow. Czy przyszlo
                  Panu
                  >
                  > do glowy, ze Jezus by zostal dzisiaj przez konserwe nazwany lewakiem
                  walczacym
                  > z religia. Kola tez by nikt nie wynalazl przeciez mieli juz wtedy stare i
                  > sprawdzone sposoby. Czy spotkal Pan kiedys naukowca konserwatyste, w Pana
                  tego
                  > slowa pojeciu? Ja nie, a siedze w tym od 26 lat.
                  > Czy przyszlo Panu do glowy, ze gdyby wszyscy tak mysleli jak konserwa to
                  dalej
                  > bysmy siedzieli na drzewach w Afryce.
                  > Pozdrawiam

                  Pan caly czas siedzi na drzewie i nigdy z niego nie zszedl. Sadze, ze poradzimy
                  sobie na ziemi, bez Pana i panskiego przewrazliwionego "intelektualizmu",
                  potwierdzajacego zreszta co do joty wszystk to, co napisalem.
                  Panska wypowiedz zamyka dalsza dyskuje.
                  Do widzenia.
                  (J)
                  >
                  > >
                  > >
                  > >
                  • Gość: basta Re: Panie Jerzy IP: 151.152.101.* 28.02.03, 20:01
                    Caly wysilek na nic. Nie zrozumial Pan ani slowa. Nastepnym razem bede pisal
                    DUZYMI LITERAMI . Dyskusja jest sztuka, cwiczeniem dla intelektu. Ale coz nie
                    kazdy ma co cwiczyc.
    • Gość: Jarek Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: *.dynamik.tu-clausthal.de 27.02.03, 08:42
      Polityka Schrödera na pewno nie jest pokojowa!
      Nie wiem o co mu chodzi, (Przed wyborami bylo to jasne).
      Trudno mowic o polityce antywojennej, gdy ma sie za sprzymiezenca,
      Rosje, ktora prowadzi jedna z najstaraszniejszych wojen juz
      od kilku lat. To samo tychy sie Chiraca. Putina uwazaja
      za swojego najlepszego przyjaciela, niedlugeo dolaczy do nich
      Saddam, a my mamy zamknac buzie, bo nas nie przyjma do Uni.
      Mysle, ze to (delikatnie mowiac) dosyc dziwne.
      Szkoda, ze nie ma takich demonstracji przeciwko wojnie w
      Czeczeni jakie maja miejsce w obronie rezimu Saddama.

      JK
      • Gość: ja Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: *.telia.com 27.02.03, 10:32
        Zobaczycie. Za moment pojawi sie jeszcze jeden apel: tak
        zwanych: "svenska intelektuella"
        -czyli "szwedzkich intelektualistow" -tych samych ktorzy
        wystepowali gorliwie w obronie balkanskiego kata Miloszewicza.
        Zreszta polscy "intelektualisci" z SLD tez jezdzili do Belgradu
        dodawac otuchy mordercy.
        Coz to za intelektualisci?
        • Gość: Gaucho Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: *.dzonkow.sdi.tpnet.pl 27.02.03, 10:55
          Stalin tych intelektualistów od Sartre nazywał użytecznymi idiotami.
          Dlaczego "żywe tarcze" nie wyjeżdżały tak ochoczo do Afganistanu i Czeczenii.
        • Gość: sz Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: *.astro.su.se 27.02.03, 11:14

          czesc, pozdrowienia ze Szwecji (-:

          zapraszamy, poiwetrze tu duzo czystsze niz u was,
          rowniez w sensie intelektualnym.

          Co do Czeczenii, to tez uwazam ze zostala zdradzona i ze
          to raczej obrzydliwe.

          Zostala przehandlowana za pomoc w "wojnie swiatow"
          i inne dorazne korzysci.
          Nie przez Europejczykow, bynajmniej!

          Nastepni do zdrady w kolejce: Kurdowie z Iraku, ..., ...
          To samo czeka RP, za 20 lat.
      • Gość: jurek72 Re: Intelektualiści popierają iracką politykę Sch IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.03, 10:23
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Polityka Schrödera na pewno nie jest pokojowa!
        > Nie wiem o co mu chodzi, (Przed wyborami bylo to jasne).
        > Trudno mowic o polityce antywojennej, gdy ma sie za sprzymiezenca,
        > Rosje, ktora prowadzi jedna z najstaraszniejszych wojen juz
        > od kilku lat. To samo tychy sie Chiraca. Putina uwazaja
        > za swojego najlepszego przyjaciela, niedlugeo dolaczy do nich
        > Saddam, a my mamy zamknac buzie, bo nas nie przyjma do Uni.
        > Mysle, ze to (delikatnie mowiac) dosyc dziwne.
        > Szkoda, ze nie ma takich demonstracji przeciwko wojnie w
        > Czeczeni jakie maja miejsce w obronie rezimu Saddama.
        >
        > JK

        ADOLF HITLER am "Deutschen Rhein"

        otworzcie strone www.bonn.de/stadtmuseum/inhalte/hitler.htm

        ciekawi mnie wasza reakcja na to i wycieczke kanclerza do putina

        Jurek72
    • Gość: sz Re I PAPIEZ TEZ. BRAWO!!! IP: *.astro.su.se 27.02.03, 11:18
      • Gość: martsy pewna jednostronnosc intelektualna IP: *.237.45.207.adsl.by.worldonline.dk 27.02.03, 14:55
        Temu, kto nazwal Grassa "starym stalinowcem" przesylam wyrazy
        politowania i wspolczucia.

        Jednak nie da sie ukryc, ze "intelektualisci" (tzn pewna ich
        czesc uzurpujaca sobie prawo do przemawiania w imieniu
        spoleczenstwa) jakos nie protestuja przeciwko mordercom i
        tyranom, a przeciwko polityce krajow demokratycznych.

        Przyklady:
        pacyfisci slawiacy Stalina, pacyfisci protestujacy w latach 30-
        ych przeciwko powstrzymaniu Hitlera, pacyfisci chcacy
        rozbrojeniu Zachodu w obliczu zagrozenia ze strony betonowych
        komunistow sowieckich w latach 80tych, pacyfistow lamiacych
        solidarnosc Zachodu wobec sowieckiej agresjii na Afganistan,
        pacyfistow pomagajacych Saddamowi po jego agresjii na Kuwejt,
        pacyfistow pomagajacych Miloszewiczowi w rzezi na Balkanach
        itd.itp

        Intelektualisci niemieccy i rzad niemiecki nie protestowali
        wobec rzezi w Czeczenii, losu Kurdow i Tybetanczykow.

        Aktywizuja sie grzecznie, kiedy trzeba praktycznie pomoc
        jakiemus tyranowi zagrozonemu przez USA.

        Konsekwencja godna podziwu.
    • Gość: zigzag Re: Intelektualiści Niemieccy nie maja moralnego IP: *.htc.net 27.02.03, 18:49
      Wszyscy Niemcy nie maja moralnego prawa mowic innym narodom co
      jest dobre a co zle. "Niemieckie naprawianie swiata" jest
      powszechnie znane. Najlepiej niech wsadza morde w kubel bo jak
      dotychczas tez nie zaplacono im za ich wyczyny.
      • Gość: jureksz Re: Intelektualiści Niemieccy nie maja moralnego IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.03, 12:30
        Gość portalu: zigzag napisał(a):

        > Wszyscy Niemcy nie maja moralnego prawa mowic innym narodom co
        > jest dobre a co zle. "Niemieckie naprawianie swiata" jest
        > powszechnie znane. Najlepiej niech wsadza morde w kubel bo jak
        > dotychczas tez nie zaplacono im za ich wyczyny.

        Znow tesknia za hitlerkiem obejrzyj strone

        www.bonn.de/stadtmuseum
    • Gość: Emily Glos w puszczy IP: *.nv.nv.cox.net 28.02.03, 01:10
      Intelektualisci tym sie roznia od nieintelektualistow, ze maja
      wieksza wiedze i wyobraznie, i potrafia analizowac oraz
      przewidywac. Tyle, ze oni zwykle nie maja glosu. I dlatego swiat
      jest taki podly jaki jest.
    • Gość: burak strzeżcie się intelektualistów IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.02.03, 16:04
      ,,,strzeżcie się intelektualistów, trzymajcie ich z daleka od wszelkich dzwigni
      władzy, spogladajcie na nich ze szczególną ostrożnoscią "nie wierzcie
      oswiadczeniom wychodzącym z ich szeregów. Nie traktujcie poważnie ich opinii na
      temat przywódców politycznych i ważnych wydarzeń"

      to konkluzja świetnej książki Paula Johnsona "INTELEKTUALIŚCI" polecam wszystkim

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka