Dodaj do ulubionych

Nocne walki w Basrze,Nadżafie i An-Nassiriji, p...

    • Gość: TYTUS KOSZMARNY SEN TYTUSA IP: *.sbs.man.ac.uk 26.03.03, 20:16
      Z powodu trwajacej wojny w Iraku duzo ostatnio telawizji
      ogladam i internetuje. Skutkiem tego jestem troche przemeczony
      (oprocz oglodania telewizji trzeba jeszcze pracowac) i kiepsko
      sypiam. Czasem nawet snia mi sie koszmary. Oto jeden z nich:
      Snilo mi sie ze jestem prezydentem pewnego poteznego kraju. Sam
      juz nie pamietam dlaczego ale rozpetalem wojne z jakims
      mniejszym krajem na drugim koncu swiata. Wydawalo mi sie ze
      wojna bedzie latwa, krotka i zwycieska dlatego tez aby
      przyspozyc sobie chwaly i zyskac miano wyzwoliciela i humanisty
      (w kraju ktory atakowalem rzadzil niezbyt lubiany tyran)
      pozwolilem dziennikarzom z calego swiata zainstalowac swoje
      kamery w stolicy kraju tyrana aby mogli caly czas na zywo
      relacjonowac moje poczynania (poniewaz bylem pewny swojej
      przewagi to postanowilem oszczedzac ludnosc cywilna i zabytki
      architektury) ba pozwolilem nawet nadawac programy telewizyjne
      moim wrogom bo pewny bylem ze moja kampania zbrojna bedzie tak
      szybka ze niewiele moze mi to zaszkodzic. Niestety srodze sie
      rozczarowalem, okazalo sie ze ludzie z kraju ktory zaatakowalem
      nienawidzieli mnie bardziej niz swojego dyktatora tyrana,
      wszedzie napotykalem opor wiekszy niz sie spodziewalem. Nie
      moglem uzyc calej potegi mojej armii bo kamery dziennikarzy
      pokazywaly wszystkie moje ataki a ja zadufany w sobie
      zadeklarowalem ze miluje sprawiedliwosc i demokracje i nie bede
      zabijal niewinnych cywilow, a przeciez nie da sie tak latwo
      zajac stolicy wrogiego kraju jesli chce sie osczedzac cywili.
      Ludnosc mojego kraju byla coraz bardziej zaniepokojona ze wojna
      ktora miala byc tak krotka przedluza sie, koszty rosly a ja
      mialem skrepowane rece przez te cholerne kamery. Na dodatek
      telewizja wroga pokazywala dowody na to ze nasza armia ponosi
      straty (twarze wiezniow, zestrzelone helikoptery)a przeciez
      opinia publiczna w moim kraju nie byla przygotowana na
      jakiekolwiek porazki naszej zwycieskiej armii. Ciagle sie
      zastanawialem co zrobic aby wybrnac z tej niewygodnej sytuacji.
      A rozwiazanie bylo przeciez takie proste. Pewnej nocy moja
      armia zniszczyla rozglosnie telewizyjna wroga (juz nie beda
      pokazywali zestrzelonych helikopterow) i kamery zagranicznych
      stacji telewizyjnych. Powiedzialem ze telewizja wroga klamie i
      zastrasza ludnosc przed powstaniem przeciwko miejscowemu
      tyranowi i dlatego musiala byc zniszczona, kamery niezaleznych
      telewizji zostaly zniszczone przypadkiem (a moze to nawet
      specjalnie moi wrogowie je zniszczyli i teraz mnie obwiniaja).
      Ludzie uwierzyli. Teraz moglem robic co chcialem, nikt nic nie
      widzial i nikt nie mogl mi wytknac ze lamie moje obietnice o
      ochronie ludnosci cywilnej bombardujac cele cywilne. Bylem
      panem sytuacji.
      Niestety w tym momencie sie obudzilem i nie wiem jaki byl
      koniec tego koszmaru ...
      • Gość: Szymon Re: KOSZMARNY SEN TYTUSA IP: *.phys.put.poznan.pl 26.03.03, 20:30
        Gość portalu: TYTUS napisał(a):

        > Z powodu trwajacej wojny w Iraku duzo ostatnio telawizji
        > ogladam i internetuje. Skutkiem tego jestem troche przemeczony
        > (oprocz oglodania telewizji trzeba jeszcze pracowac) i kiepsko
        > sypiam. Czasem nawet snia mi sie koszmary. Oto jeden z nich:
        > Snilo mi sie ze jestem prezydentem pewnego poteznego kraju.
        Sam
        > juz nie pamietam dlaczego ale rozpetalem wojne z jakims
        > mniejszym krajem na drugim koncu swiata. Wydawalo mi sie ze
        > wojna bedzie latwa, krotka i zwycieska dlatego tez aby
        > przyspozyc sobie chwaly i zyskac miano wyzwoliciela i humanisty
        > (w kraju ktory atakowalem rzadzil niezbyt lubiany tyran)
        > pozwolilem dziennikarzom z calego swiata zainstalowac swoje
        > kamery w stolicy kraju tyrana aby mogli caly czas na zywo
        > relacjonowac moje poczynania (poniewaz bylem pewny swojej
        > przewagi to postanowilem oszczedzac ludnosc cywilna i zabytki
        > architektury) ba pozwolilem nawet nadawac programy telewizyjne
        > moim wrogom bo pewny bylem ze moja kampania zbrojna bedzie tak
        > szybka ze niewiele moze mi to zaszkodzic. Niestety srodze sie
        > rozczarowalem, okazalo sie ze ludzie z kraju ktory
        zaatakowalem
        > nienawidzieli mnie bardziej niz swojego dyktatora tyrana,
        > wszedzie napotykalem opor wiekszy niz sie spodziewalem. Nie
        > moglem uzyc calej potegi mojej armii bo kamery dziennikarzy
        > pokazywaly wszystkie moje ataki a ja zadufany w sobie
        > zadeklarowalem ze miluje sprawiedliwosc i demokracje i nie
        bede
        > zabijal niewinnych cywilow, a przeciez nie da sie tak latwo
        > zajac stolicy wrogiego kraju jesli chce sie osczedzac cywili.
        > Ludnosc mojego kraju byla coraz bardziej zaniepokojona ze
        wojna
        > ktora miala byc tak krotka przedluza sie, koszty rosly a ja
        > mialem skrepowane rece przez te cholerne kamery. Na dodatek
        > telewizja wroga pokazywala dowody na to ze nasza armia ponosi
        > straty (twarze wiezniow, zestrzelone helikoptery)a przeciez
        > opinia publiczna w moim kraju nie byla przygotowana na
        > jakiekolwiek porazki naszej zwycieskiej armii. Ciagle sie
        > zastanawialem co zrobic aby wybrnac z tej niewygodnej
        sytuacji.
        > A rozwiazanie bylo przeciez takie proste. Pewnej nocy moja
        > armia zniszczyla rozglosnie telewizyjna wroga (juz nie beda
        > pokazywali zestrzelonych helikopterow) i kamery zagranicznych
        > stacji telewizyjnych. Powiedzialem ze telewizja wroga klamie i
        > zastrasza ludnosc przed powstaniem przeciwko miejscowemu
        > tyranowi i dlatego musiala byc zniszczona, kamery niezaleznych
        > telewizji zostaly zniszczone przypadkiem (a moze to nawet
        > specjalnie moi wrogowie je zniszczyli i teraz mnie obwiniaja).
        > Ludzie uwierzyli. Teraz moglem robic co chcialem, nikt nic nie
        > widzial i nikt nie mogl mi wytknac ze lamie moje obietnice o
        > ochronie ludnosci cywilnej bombardujac cele cywilne. Bylem
        > panem sytuacji.
        > Niestety w tym momencie sie obudzilem i nie wiem jaki byl
        > koniec tego koszmaru ...

        Skoro sen to sen ale...
        Jezeli to ma byc paralela rzeczywistosci to male poprawki:
        1. Wojna ta wcale nie jest dluga! Moze komus sie pomylilo ze to
        gra komputerowa do skonczenia w 4-5 dni. Wojny potrafia trawac
        dziesiecioleciami wiec prosze nie mowic mi ze jest dluga!

        2. Zniszczona zostala kamera zdaje sie jedna (zachodniej stacji)
        ktora byla na stale zamontowana na dachu budynku SaddamTV.
        Pozostali korespondenci po za tym ze zyja maja kamery, aparaty i
        co tam im jeszcze potrzeba. Nalezy rowniez dodac ze sa stale
        nadzorowani przez "gospodarzy", a ich relacje skrupulatnie
        sprawdzane pod katem zgodnosci z wola milosciwie panujacego
        Saddama.

        ps. wspolczuje ci takich snow. nie czas przerzucic sie nia
        jakies erotyczne?
    • Gość: insky Re: ????????? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 20:40
      Jednej rzeczy nie rozumiem, przeciesz madrosc, polega na tym aby
      zniszczyc zagrożenie przy minimalych stratach.Amerykanie
      wysylając mnustwo wojska...
      robiac naloty psuja swoj wizerunek w oczach cywilow .Powinni
      wyslac
      super tajnych szpiegow, wyposarzyc w super sprzet by zabic
      Saddama... dlaczego tak nie
      zrobili?
      • Gość: Szymon Super szpieg IP: *.phys.put.poznan.pl 26.03.03, 20:48
        Sprobuj byc super tajny w otoczeniu w ktorym jedynym uczuciem
        jest strach przed polbogiem. Saddam nie ma problemow - cos nie
        gra - do piachu! No i co jakis czas mala gierka typu:

        - cos mi sie wydaje Raszid ze nie jestes mi wierny, Ahmed tak
        twierdzi ale powiedz mi no kto jest gorszy.

        Ahmedzie? Raszid mowil ze...

        wojenki pomiedzy podleglymi osobistosciami oczyszczaja otoczenie
        postepowanie typowe dla dyktatorow (vide Stalin on byl w tym
        geniuszem)
        • Gość: NY PROPONUJE WYSLAC GABRYSKE DO IRAKU!!! IP: *.tnt17.nyc9.da.uu.net 26.03.03, 20:58
          MY JEJ TU NIE CHCEMY,A TAM ,TAK SIE NIA WSZYSCY ZACHWYCA,SLUCHAC
          ZACZNA,SZYBKO SIE PODDADZA,BO TO LEPSZE NIZLI JEJ SLUCHAC
        • gabrielacasey Niemniej i Stalin przed trutka nie uciekl... 26.03.03, 20:59
          • Gość: Szymon Na kazdego przyjdzie jego kryska... IP: *.phys.put.poznan.pl 26.03.03, 21:03
            • gabrielacasey Szymonie, mowilam - to nie pesymizm, lecz realizm 26.03.03, 21:06
              news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/2889635.stm
              • gabrielacasey Kolejny ciekawy artykul z BBC 26.03.03, 21:13
                news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/2886163.stm
                • Gość: Szymon Przeczytalem przyjalem... IP: *.phys.put.poznan.pl 26.03.03, 21:18
              • Gość: Szymon Juz po nich! IP: *.phys.put.poznan.pl 26.03.03, 21:15
                Jak wiesz, a moze nie... SaddamLand nie posiada lotnictwa juz...
                i jezeli ich armia zaczyna sie przemieszczac duzym zgrupowaniem
                to sa oni idealnym celem. wrecz nie sposob nie trafic. do tego
                zostaly stworzone maszynki takie jak Apache, A-10, Cobra. Na
                dodatek amerykanie i anglicy maja o wiele lepsze czolgi.
                Jak dla mnie to pomimo ze moze dojsc do wiekszej bitwy obroncy
                Saddama nie maja szans.
                • gabrielacasey Ja sie boje, ze...mamy i IRAN 26.03.03, 22:18
                  Nie sadze, by sowieccy doradcy wojskowi nie nauczyli Saddama chocby historii II
                  Wijny Swiatowej i tego, ze na pustyni czolgami sie nie walczy. Tego zreszta i
                  sam Saddam na wlasnej skorze mial juz okazje sie nauczyc. Dowodcy brytyjscy
                  zglupieli, wymarsz tej kolumny oceniany jest jako "samobojczy" i nikt nie wie,
                  o co tym kamikadze chodzi - moze o kreacje kolejnej porcji islamskich
                  meczennikow?

                  www.sky.com/skynews/article/0,,30000-12275999,00.html
                  Niemniej chce ci zwrocic uwage, ze ten oddzial nie wyskoczyl na juz zdobytym
                  terytorium jak diabel z pudelka, ze albo tam cicho siedzial (ale gdzie?), albo
                  skads na to terytorium wszedl. I ze potwierdza sie moje krakanie o pedzie
                  Napoleona na Moskwe i o uderzeniu "od zakrystii". Jasne, to moze byc tylko taki
                  zwod Husseina, ze maja "od zakrystii" tyle gwardiejcow, ze i wystrzelanie ich
                  jak kaczek armii wiernych nie zaszkodzi, ale o taka finezje myslowa to ja
                  Saddamka nie podejrzewam.

                  Wspomnialam ci wyzej, ze ja sie dopiero boje, gdy Arab, chociaz niby powinien
                  wrzeszczec jak choroba, bo mu "Tomahawki" pomylkowo na leb leca, siedzi cicho.
                  Bo to najlepszy znak, ze noz w faldach burnusa trzyma i tylko czeka, by
                  uderzyc. I tym zadziwiajaco spokojnym Arabem moze byc tu i Iran, i Syria, a i
                  za Jordanie glowy bym nie dala. Nie wierze, jak obserwatorom sprzymierzonych
                  przyszlo przegapic sile wroga w ilosci 5.000 sztuk itd.itp. I mysle raczej, ze
                  ten oddzial sobie back do Iraku od sasiada przyszedl. I ze te migi, ktore w tym
                  rejonie sa, bo byly legalnie sprzedawane, moga sobie nagle z jakiejs Syrii
                  wyleciec.
                  Bo widzisz, jest jeszcze jedna niejasna sprawa w tym calym przedsiewzieciu: na
                  kilka dni przed wojna Saddam spotkal sie i z Iranem, i z Syria. I nie sadze, ze
                  tylko po to, by o Kurdach sobie porozmawiac. A nawet jesli "aspekt kurdyjski"
                  odgrywal tu jakas role, to...tym gorzej dla sprzymierzonych, bo starcie US z
                  NATOwska Turcja moglo tylko obawy kurdystanskie potwierdzic.
                  Nie pali sie ogniska na polach naftowych, a obawiam sie, ze pan Bush to wlasnie
                  zrobil...
          • Gość: vinc pomocne informacje dla Gabrysi IP: 213.56.66.* 26.03.03, 21:07
            Czy wiesz, ze… ?
            Po nalozonym embargo na Irak, najwieksze obroty z Irakiem posiadala Francja, na
            poziomie ponad 2 mld euros.
            Ale nie to jest najwazniejsze.Francja (ELF) uzyskala przyzeczenie Sadamma na
            wylacznosc eksploatacji nafty po tym jak zniesione zostanie embargo. Francja
            nie byla wiec zainteresowana obaleniem Sadamma.Przybrala wiec mundurek
            pacyfisty. No comments. W wyniku tych faktow doszlo do wojny ekonomicznej USA z
            Francja na polu bitewnym Iraku.Mam nadzieje, ze te fakty pozwola Ci
            zweryfikowac czesc Twoich opinii na temat tej wojny.
            Serdecznie pozdrawiam i zycze dalszych udanych komentarzy, vinc
            • gabrielacasey O Elfie i dziecko wie, dorosli mowia o PETROEURO 26.03.03, 21:41
              Z czym mi tu wyskakujesz? Jakbym ja tu w ten "roponosny interes" wierzyla? NIE
              KPIJ ZE MNIE I ZE ZDROWEGO ROZSADKU. Bylam w Iraku PRZED Saddamem, jako
              smarkula, ale na tyle duza, by pamietac, a potem rozne rzeczy na biezaco sobie
              sledzilam - gdy kraj znasz, ciekawsze i lepiej w glowe wchodzi. Szyby z
              kapitalem irakijsko-mieszanym zostaly przez Saddama znacjonalizowane. A potem
              tak jakos wyszlo, ze Francji udalo sie znow polozyc lape na tej ropie, ale nie
              Texaco, nie Shellowi (czy ty myslisz, ze Holendrom tez nie chodzi o rope, ale o
              demokracje w Iraku?)itd. itp. To zabolalo konkurencje, ale dzwonki alarmowe w
              USA i Izraelu zadzwonily dopiero, gdy KRAJE ARABSKIE ZACZELY SOBIE HANDLOWAC W
              EURO. A prawdziwym "red alert" dla Waszyngtonu (akurat przy walacej sie
              gieldzie i ogolnym kryzysie ekonomicznym) staly sie pogloski, ze i wierna
              Arabia Saudyjska tez chce przejsc na euro. Ktorych US nie ma, bo same
              tradycyjnie swe dolary po swiecie skupuje. Dalej mozesz sam/sama sobie
              dospiewac - Ameryka MUSIALA z petroeuro zawalczyc: to jej byc lub nie byc.
              Iracka ropa, choc duza, ma znaczenie glownie w rozgrywce z OPEC (ktore chce
              petroeuro)i ocaleniu, i petrodolara, i DOLARA WOGOLE. O to tez walcza na necie
              nasi Polacks, ktorzy po te "dulary" do Ameryki wyruszyli. Dla nich wszystkich,
              od Mr Busha po Miecia Buszka, to wojna o przetrwanie, o zachowanie ich status
              quo. Mowilam o tym wiele razy, odsylalam do wystapien naszego Kena Clarke'a...
              Podkreslalam NIEJASNY BRYTYJSKI INTERES (rzad Blaira niby optuje za euro) itd.
              itp. Czytac sie materialow zrodlowych nie chcialo?
              • Gość: kubajaw Nie rozumiem, Pani Gabrielu, nie rozumiem! IP: *.acn.pl / 10.72.3.* 26.03.03, 21:57
                Wielka polityka to zawsze dreszczyk emocji, powiew tajemniczosci i skojarzenia
                z akcjami slynnego 007, ale tak naprawde to trudno jest stwierdzic kto, z kim i
                dlaczego. Ale jesli chodzi o zapal niektorych forumowiczow w szkalowaniu Stanow
                Zjednoczonych i wymyslaniu teorii w stylu 'Z Archiwum X' to tajemnica tego
                zachowania wydaje mi sie jeszcze wieksza. Co Pani, Pani Gebrielo, chce nam
                udowodnic?
                Ze polityka jest brudna? Wiemy to
                Ze politycy klamia zeby uzasadnic ta brudna polityke? Wiemy to
                Ze Amerykanie nie sa krajem bez skazy walczacym wylacznie o wolnosc? Wiemy to

                Wydaje mi sie ze pytania ktore powinnismy sobie zadawac dzisiaj (co zawsze nie
                odnosnie polityki powtarza Leszek Balcerowicz) to nie to co sie robi zle, tylko
                co oznacza zaniechanie akcji, co oznacza akcja innego rodzaju, co mozna zrobic
                teraz zeby poprawic sytuacje jesli podjeta akcja jest obarczona jakimis bledami?

                Krytykanctwo to rzecz banalna. KOnstruktywne propozycje rozwiazania problemow
                Bliskiego Wchodu, a w tym i Iraku, oto jest wyzwanie! Tyle ze ani Pani, ani
                ludzie zblizeni do Pani pogladami, nie zaproponowali nic.

                Naprawde nie rozumiem.
                • gabrielacasey Nie bylo cie tu wczoraj, Kubajew... 26.03.03, 22:40
                  1) ktos wyzej probowal odkryc przede mna "tajemnice" Elfa, to sprowadzilam
                  osobnika do parteru - o petroeuro tu chodzi. I mysle, ze tu akurat
                  prof.Balcerowicz by mnie pochwalil - to nie polityka, to jeszcze bardziej
                  emocjonujaca ekonomia.I nawet GW z tydzien temu o tym pisala, zaraz przed ta
                  wojna.
                  2) nie bylo cie tu wczoraj i jeszcze pare razy, gdy - z osobami akurat z
                  przeciwnej opcji - rozmawialismy o bledach nieistniejacej (i w tym sek)
                  dyplomacji pana Busha: ta wojna "wyzwolencza" powinna byc toczona ramie w ramie
                  z Irakijczykami, z jakims irackim "rzadem londynskim" w Kuwejcie, i z jakimis
                  irackimi "oddzialami Maczka". Niestety, przygotowano tylko jakiegos
                  nedznego "bierucika", a i LWP nie udalo sie sformowac w "Sielcach" na Wegrzech.
                  Nie wiem jak w US, ale w UK - tradycyjnie: Lawrence z Arabii - ten brak
                  dostrzegano, co podwazalo wiare w sens tej Bushowskiej operacji, a zwlaszcza
                  jej szybki i bezkrwawy wariant (polecalam czytanie dokumentow 10 Downing
                  Street). Blair przekonal tlukow Woodentopa Smitha i UK w ten syf wplatal (a tu
                  jeszcze wyglada, ze go US na odbudowie Iraku kiwa-dawalam wczoral linki do BBC)-
                  paskudna sprawa i MPs przyjdzie w najblizszych wyborach rozliczyc.
                  3) ta wojna juz jest i - boje sie - bedzie sie rozszerzac, bo i psychika
                  arabska (do Szymona), i arabski interes, i pewne "nietakty" US (tez w rozmowie
                  z Szymonem)wobec paru panstw islamskich (zatarg z Turcja, Tomahawki na Syrie i
                  Iran itd.itp. Wyjsciem honorowym moze bylaby i propozycja Arabii Saudyjskiej
                  (nie znam jej tekstu), ale tego US nawet nie raczylo czytac - kolejny nietakt i
                  dyplomatyczna glupota durnego aroganta.
                  4)co robic? Zapewne juz tylko sie modlic.
              • Gość: ny Co za bzdury,dolar i tak jest niezagrozony. IP: *.tnt17.nyc9.da.uu.net 26.03.03, 22:04
                TO ,ZE KURS WALUT JEST PLYNNY TO JEST NORMALNOSC,PAMIETAM JAK
                DOLAR BYL OWIELE SLABSZY/OK 15 LAT TEMU/I CO?wszystko wrocilo do
                normy,a i euro nie jest w stanie zlikwidowac mocnej pozycji
                dolara,dzisiaj woz jutro przewoz i wszystko wraca do normy.Mam
                codzienny kontakt zmaklerami i wierz mi nikt nie ucieka od
                dolara/m, zona pracuje dla citigroup ichyba wie co mowi,dzisiaj
                jest czas,zebby kupowac dolary/inikt nie robi tego przez
                sentyment ale jako niezla inwestycja.Za 2,3 lata bedzie czas
                zeby je sprzedac z zyskiem/mowie tu o ludziach, ktorzy operuja
                milionami/
                • Gość: graypfruit Re: Co za bzdury,dolar i tak jest niezagrozony. IP: *.dhcp.qc.edu 26.03.03, 22:55
                  nie chce cie za bardzo martwic bo pewnie kase trzymasz w
                  dolarach, ale kurs dolara systematycznie traci na wartosci od
                  polowy lat osiemdziesiatych. teraz ma sie jeszcze gorzej i nic
                  nie wskazuje na to, zeby ten trend mial sie odwrocic. i jak
                  zauwazyla gabrysia arabowie juz nie dokonuja transakcji w
                  petrodolarach - to o czyms swiadczy.
          • Gość: NY GDZIE CI DO TRUTKI, TY JESTES JAK TA BRON CHEMICZNA. IP: *.tnt17.nyc9.da.uu.net 26.03.03, 21:17
            WSZYSTKO WYKURZY I WSZYSTKICH WKURZY!
      • Gość: NY BO JAMES BONDZI SA TYLKO W FILMIE! IP: *.tnt17.nyc9.da.uu.net 26.03.03, 20:52
    • Gość: zorro Re: Nocne walki w Basrze,Nadżafie i An-Nassiriji, IP: *.3web.net 26.03.03, 20:59
      Polacy wzywam was na wojne przeciwko U.S.A.
      • Gość: sprawiedliwy Re: Nocne walki w Basrze,Nadżafie i An-Nassiriji, IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.03, 21:04
        po twoim wezwaniu zaczalem pakowac walizki,juz krzycze precz z Irakiem, niech
        zyja nasi sprzymiezency i bracia USA.Marsz na Irak
    • Gość: czeslaw10 Re: Nocne walki w Basrze,Nadżafie i An-Nassiriji, IP: *.pl / 192.168.6.* 26.03.03, 21:02
      Wojska koalicji antyirackiej muszą bardziej zdecydowanie i
      brutalnie atakować . Bardzo trudno jest wygrać wojnę w białych
      rękawiczkach z fanatykami jakimi są irakijczycy.Niech żyje USA .
      • Gość: zorro Re: Nocne walki w Basrze,Nadżafie i An-Nassiriji, IP: *.3web.net 26.03.03, 21:13
        Zdumiewajace jest podobienstwo miedzy spoleczenstwem polskim a
        amerykanskim obydwa spoleczenstwa sa proste i latwe do
        manipulacji
      • Gość: zorro Re: Nocne walki w Basrze,Nadżafie i An-Nassiriji, IP: *.3web.net 26.03.03, 21:15
        nie wspominajac ze obydwa spoleczenstwa sa proamerykanskie
        • Gość: sprawiedliwy Re: Nocne walki w Basrze,Nadżafie i An-Nassiriji, IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.03, 21:59
          jakie proamerykanskie? ja jestem Polakiem ale komunista
    • Gość: vinc Czy wiesz, ze...? IP: 213.56.66.* 26.03.03, 21:10
      Czy wiesz, ze… ?
      Po nalozonym embargo na Irak, najwieksze obroty z Irakiem
      posiadala Francja, na poziomie ponad 2 mld euros.
      Ale nie to jest najwazniejsze.Francja (ELF) uzyskala
      przyzeczenie Sadamma na wylacznosc eksploatacji nafty po tym jak
      zniesione zostanie embargo. Francja nie byla wiec zainteresowana
      obaleniem Sadamma.Przybrala wiec mundurek pacyfisty. No
      comments. W wyniku tych faktow doszlo do wojny ekonomicznej USA
      z Francja na polu bitewnym Iraku.Mam nadzieje, ze te fakty
      pozwola Wam zweryfikowac czesc opinii na temat tej wojny.
      Serdecznie pozdrawiam i zycze dalszych udanych komentarzy, vinc
      • Gość: POLAK Re: Czy wiesz, ze...? IP: 216.95.178.* 26.03.03, 21:26
        Vive La France,
        Vive Le Quebec,
        Vive Le Canada !!!!
    • Gość: Szymon Uhh ide do domu... IP: *.phys.put.poznan.pl 26.03.03, 21:21
      Przez ta wojne coraz mniej pracuje ;)
      • Gość: NY NIECH ABY GABRYSIA CI SIE NIE SNI !!!. IP: *.tnt17.nyc9.da.uu.net 26.03.03, 21:27
        • Gość: POLAK ABY G.A.B - RYSIA CI SIE SNILA !!!. IP: 216.95.178.* 26.03.03, 21:31
          • Gość: NY JESZCZE NIE,ALE.. IP: *.tnt17.nyc9.da.uu.net 26.03.03, 21:46
            JAK TAK DALEJ POJDZIE TO KTO WIE,I OBAWIAMSIE,ZE NIE BEDZIE TO
            SEN EROTYCZNY???
            • Gość: Szymon Oby byl erotyczny, innych nie chce! i juz! IP: *.tele2.pl 26.03.03, 23:38
    • Gość: vinc the end is near IP: 213.56.66.* 26.03.03, 21:48
      And now, the end is near
      And so I face final curtain
      My friend, I'll say it clear
      I'll state my case, of which I'm certain.

      I've lived a life that's full.
      I've traveled each and every highway;
      But more, much more than this,
      I did it my way...

      F. Sinatra






    • Gość: vinc inteligencja IP: 213.56.66.* 26.03.03, 21:53
      Gdyby w Polsce istnialo lobby prorosyjskie, sam bym sie do niego
      chetnie zapisal. Ale w Polsce jest tylko lobby sowieckie, dla
      ktorego istnym idealem bylby powrot w Rosji ustroju i wladzy
      Sowietow. Jego wplywy sa w Polsce bardzo silne, choc opinia
      publiczna prawie go nie dostrzega i choc nie ulega watpliwosci,
      ze lobby to oddzialywa na wybory polityczne Polakow
      System sowiecki naprodukowal niezliczone rzesze polinteligentow
      i cwiercinteligentow - zjawisko wczesniej nieznane. Kim jest
      inteligent?
      - Pojecie inteligencji narodzilo sie w Rosji i znane jest - jako
      takie - wlasciwie tylko tam i w Polsce. Wszedzie indziej na
      Zachodzie slowo to ujmowane jest w cudzyslow i pisane tak, jakby
      bylo doslowna transkrypcja z jezyka rosyjskiego lub polskiego. W
      imperium carskim, gdzie to pojecie zyskalo ksztalt, tylko
      inteligencja nie nalezala do klienteli wladzy i dlatego jedynie
      z niej (i z rzesz uciskanych narodow) rekrutowali sie swiadomi
      zwolennicy zmian ustrojowych.
      Inteligencja zachodnia najczesciej nie zdaje sobie sprawy z
      wlasnego istnienia i ze swojej tozsamosci. Inteligenci i ci,
      ktorzy powinni
      o sobie tak mowic, uwazaja sie albo za przedstawicieli
      drobnomieszczanstwa, albo za p.o. proletariatu.
      Wloskie Czerwone Brygady prawie w calosci skladaly sie z tak
      zwanych bananowych dzieci, przedstawicieli robotnikow miedzy
      nimi bylo malo. Cala ich strategia sprowadzala sie do tego, zeby
      aktami mordow politycznych, porwan itp. wywolac taka reakcje
      wladz, takie nasilenie represji, by doprowadzic do buntu
      prawdziwych robotnikow.
      * Emigracja rosyjska uchodzi za smietanke na calym swiecie.
      Dlaczego?
      - Wlasnie dlatego, ze przewaznie sklada sie z ludzi, ktorzy
      uwazaja sie przede wszystkim za inteligentow. Choc wielu z nich
      ma pochodzenie arystokratyczne, nie stara sie blyszczec swymi
      hrabiowskimi czy kniaziowskimi tytulami. Swietna
      przedstawicielka tej warstwy byla osoba wyjatkowo zasluzona dla
      pisma, jakie redaguje ["Nowaja Polsza" - red.], pani
      Ilowajskaja, redaktorka naszego bratniego pisma "Russkaja
      mysl'", do dzis wychodzacego w Paryzu organu liberalnej
      inteligencji rosyjskiej. Zalozyla takze rozglosnie radiowa pod
      nazwa "Christianskoje Radiowieszczanie" [Rozglosnia
      Chrzescijanska - red.], ktora glosila dobrze pojmowany
      ekumenizm. Odkad Ilowajskiej wolno juz bylo po rozpadzie Zwiazku
      Sowieckiego swobodnie podrozowac, wlasciwie mieszkala w
      samolocie albo w pociagu miedzy Paryzem a Moskwa. Ta leciwa
      dama, chora, otyla, wdrapywala sie z najwyzszym trudem na
      czwarte pietro starego gmachu Uniwersytetu Moskiewskiego tylko
      po to, zeby przez radio mowic do Rosjan o tym, o czym, niestety
      nawet po zniesieniu cenzury, milczala prawoslawna Cerkiew i
      urzedowe rozglosnie, o tym, co naprawde wazkiego dzieje sie na
      swiecie. A wszystko bylo przepojone duchem tego, co swiety
      Augustyn uwazal za rzecz, bez ktorej zadna cnota sie nie liczy -
      milosierdzia.
      * Emigracja przysluzyla sie rosyjskiej inteligencji, czy ja
      zubozyla?
      - Bardzo sie jej przydala. Moze zabrzmi to jak bluznierstwo, ale
      inteligencja zostala w jakis sposob wyzwolona przez rewolucje. W
      samej Rosji praktycznie ulegla unicestwieniu, lecz jej duch i
      poczucie misji uratowal sie na emigracji wlasnie.
      * Dlaczego Stalin z takim zacieciem wyrzynal inteligencje?
      - Leninowi, bo to onzaczal, i Stalinowi, chodzilo o
      zgilotynowanie narodu. Tylko przez pozbawienie go elity mozna
      uczynic go bardziej poslusznym.
      Ale w Rosji stalo sie cos o wiele grozniejszego. Przeprowadzono
      eksperyment przeksztalcenia inteligencji w tak zwanych waskich
      specjalistow. Ich zadaniem mialo byc dostarczanie surowca do
      decyzji podejmowanych przez dyletantow.
      * To sie nazywalo "inteligencja pracujaca"?
      - Tak, jakby istniala inteligencja niepracujaca.
      Kiedy bylem kierownikiem literackim Teatru Narodowego za czasow
      Wilama Horzycy, wprowadzono ksiazeczki pracy. Trzeba bylo tam
      codziennie notowac swoje czynnosci. Od czasu do czasu przychodzil
      kontroler i sprawdzal, czy zapisalismy, cosmy danego dnia
      robili. Moj dzienniczek wywolal oburzenie, poniewaz nieodmiennie
      pisalem
      tylko jedno zdanie: "Rozmyslalem o sztuce i zyciu".
      Obronil mnie moj dyrektor; lwim glosem powiedzial: "To nalezalo
      do jego obowiazkow, wlasnie tego wymagam!". Teatr, muzyka,
      literatura - to zbytek?! Samo czytanie ksiazek jest proba
      wykazania sobie, ze mozna w zyciu szukac zarowno urody, jak i
      sensu. To robia i tego ucza inteligenci.
      Co to jest
      gruczol humanistyczny
      * A jednak eksperyment przeksztalcenia inteligencji w grono
      waskich specjalistow nie udal sie. Dlaczego?
      - Nie udal sie, choc w Rosji panowal niewyobrazalny terror, a
      bolszewicy starali sie ludziom wyciac gruczol humanistyczny.
      Jest taka czesc ciala, moze niewidzialna, ale bez niej nie mozna
      byc inteligentem. We wspolzawodnictwie dwoch inzynierow zwycieza
      z reguly ten, ktory oprocz algorytmow zna jeszcze Horacego i
      Slowackiego. Pozbawienie przyszlych inteligentow tego gruczolu
      prowadzi do zaniku wyobrazni, a bez niej mozna tylko wykonywac
      plany, a nie je obmyslac.
      * Jak - wobec tego - inteligencja w Rosji sie uchowala?
      - Szkoly rosyjskie, mimo wszystko, nie mogly wykreslic z lektur
      szkolnych calego Tolstoja, calego Czechowa czy Dostojewskiego,
      aczkolwiek ten ostatni przez dluzszy czas byl skazany na
      zapomnienie. Nie sposob bylo pozbawic calkowicie narodu
      rosyjskiego, a zwlaszcza narodu czytajacego, kontaktu z kultura,
      a jedynie tak zwana kultura wysoka jest w stanie uniesc ciezar
      tradycji.
      Nie neguje roli tzw. kultury masowej i nie uwazam takich
      zjawisk, jak moja ulubiona piosenkarka Kajah, za postac mniej
      godna uwagi od laureatow konkursow szopenowskich, bron
      Boze. Twierdze jednak, ze kultura dla mas nie jest w stanie
      dokonywac przekazu tradycji.
      Tradycja - to te starocia, bez ktorych nie mozna sklecic niczego
      nowego. Owszem, nie wszystkie do tego sie nadaja.
      Ponadto eksperyment zlikwidowania inteligencji nie powiodl sie
      rowniez z powodu wspolzawodnictwa sowieckiego z Zachodem,
      chociazby w dziedzinie zbrojen. To rodzilo wysokie wymagania.
      Beria, Molotow i prymusi
      * I bezustannie je windowalo.
      - Wlasnie. Pierwszym komisarzem do spraw broni atomowej byl
      Beria i dlatego pierwszy projekt sowieckiej bomby zostal
      skradziony w Kanadzie, ale tego na dlugo nie starczylo.
      Amerykanie zamiast samolotow wprowadzili rakiety dalekiego
      zasiegu, ktore mogly osiagnac terytorium przeciwnika w czasie o
      wiele krotszym, niz go potrzeba szpiegowi do przeslania centrali
      chocby tylko modelu bomby. Rosjanie musieli wiec miec wlasnych
      tworcow broni jadrowej. Wtedy Molotow wymyslil Akadiemgorodok,
      czyli miasto, w ktorym zgromadzono najlepszych fizykow,
      matematykow i specjalistow od energii jadrowej. Naukowcy
      powiedzieli: zgoda, ale musimy miec dostep do literatury
      fachowej. W porzadku - odpowiedzial Molotow - dostarczymy ja
      wam, ale to miasteczko bedzie zamkniete nawet dla waszych rodzin.
      Lecz tu wynikla nowa trudnosc. Okazalo sie, ze ci naukowcy - na
      ogol starsi panowie - sa smiertelni i ze koniecznie trzeba miec
      narybek, w dodatku bardzo wczesnie szkolony. Wowczas Rosjanie
      zostali zmuszeni do wprowadzenia pewnego wynalazku, ktory okazal
      sie feralny dla calego sowieckiego systemu ksztalcenia. Powstala
      wtedy bowiem siec szkol dla wyjatkowo uzdolnionych uczniow. Od
      samego poczatku musieli oni miec dostep do zdobyczy nauki w
      innych krajach, chociaz prawo sowieckie za kontakty z obcymi
      uczonymi przewidywalo ciezkie kary. Ten to wynalazek doprowadzil
      do zmiany profilu ksztalcenia. Zamkniecie inteligencji w waskich
      ramach okazalo sie niemozliwe. Odciecie jej od swiata - rowniez.
      Co car kazal zrobic
      w Norymberdze
      hrabiemu Benkerdorffowi
      * Za czasow totalitaryzmu istniala miedzy inteligencja polska i
      rosyjska jakas szczegolna wiez, zywiona duchem sprzeciwu wobec
      komunizmu. Zgadza sie Pan z tym?
      - Wbrew naszej pysze
    • Gość: Wiktor Bednarczuk POKÓJ W IRAKU ZAPEWNIONY!!!!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 21:59
      dobra rada dla pacyfistów i przeciwników wojny a w szczególności
      dla SAMOOBRONY.
      Po co Kwacha wysyłać do IRAKU? Lepiej niech pojedzie tam
      Samoobrona z Lepperem na czele i niech zablokują drogi dojazdowe
      do Bagdadu. Jest po wojnie. Za nimi niech jedzie ojciec Rydzyk
      nauczać i nawracać muzułmanów. Na samym końcu nalężałoby wusłać
      Maciarewicza niech pootwiera czarne teczki. Korzyść podwójna w
      Iraku pokój, a u nas spokój!!!!!!
      • Gość: NY E TAM BEZ GABRYSKI PLAN SPALONY!! IP: *.tnt17.nyc9.da.uu.net 26.03.03, 22:10
      • kow3l A MI ŻAL GABRYSI... 26.03.03, 22:21
        Gabi zamiast walczyc na froncie musi patrzec na upadajace ONZ,
        praktycznie nieistniejace NATO i na dosc niepewna Unie
        Europejska. I jak na europejczyka przystalo duzo gada malo
        dziala.
        • gabrielacasey O mnie sie nie martw, Misiu... 26.03.03, 22:51
          Martw sie o swego idola z AA, niejakiego pana Busha. Zawsze twierdzilam, ze to
          AA to bardzo niebezpieczna i wielce fanatyczna sekta; moze i gorsza od Al Qaidy.
          Zreszta - obie nie pija.
          • kow3l Re: O mnie sie nie martw, Misiu... 26.03.03, 23:01
            Bush ma sie dobrze, pozdrowie go od ciebie, na pewno sie
            ucieszy. A tak na marginesiem, dzieki za list, ktory mi
            wyslalas (na inne konto w ineti, juz ci odpisalem, przeczytaj
            sobie, na sen dobrze ci zrobi.
      • gabrielacasey Gospodin Bednarczuk, to nawet i dobre... 26.03.03, 23:03
    • Gość: NY PA,IDE ZARABIAC ZEPSUTE DOLARY IP: *.tnt17.nyc9.da.uu.net 26.03.03, 22:15
      ABY PRZENIESC SIE DO ARIZONY,MOZE TAM BEDZIE SPOKOJ.
    • Gość: szczajacy na islam caly czas wiadomosci: spadly 2-3 rakiety gdzie tam - a IP: *.z115-89-67.customer.algx.net 26.03.03, 22:30
      dlaczego nie 20-30 na raz ???

      czy tylko 2-3 udaje sie trafic do celu ???:-)))))
    • Gość: szczajacy na islam dlaczego nie uzywa sie juz napalmu ??? IP: *.z115-89-67.customer.algx.net 26.03.03, 22:32
      • gabrielacasey Bo Amerykanie trzymaja go na takie gnidy jak ty 26.03.03, 22:47
      • Gość: cz Re: dlaczego nie uzywa sie juz napalmu ??? IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.03.03, 23:57
        Ludobójco. koledzy cie bija ze masz w sobie tyle okrucienstwa?
        A moze amerykanska cocacola przezarla ci kore mózgowa. A swoja
        droga to prawie cala bron i techniki masowego ludobójstwa
        powstale po 45. pochodza z usa. Zydy sie odgrywaja czy
        eksterminatorzy Indian poszukuja zajecia?
    • Gość: jacek Re: Nocne walki w Basrze,Nadżafie i An-Nassiriji, IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 22:49
      nie oszczedzajcie smieci!!!!!!zwyciescy nikt sie nie pyta o
      skutki osiagniecia pokoju
      • gabrielacasey O holocie z Kalisza...za przeproszeniem Kaliszan 26.03.03, 22:57
        Zostalo naukowo dowiedzione, ze najbardziej rasistowski - od Texasu po
        Mazowsze - jest WHITE TRASH, czyli w przekladzie tyle co "biale smiecie". I ze
        te "biale smiecie", uznane przez nauke swiata bialych za "biale smiecie",
        najbardziej lubia epitetu "smiec" wobec innych uzywac. Mechanizm socjo-
        psychologiczny nadzwyczaj prosty: maja zludzenie wlasnej wobec kogokolwiek
        wyzszosci, choc to ich statusu spolecznego nie zmienia.
        • Gość: Emily Do Gabi IP: *.nv.nv.cox.net 27.03.03, 03:35
          gabrielacasey napisała:

          > Zostalo naukowo dowiedzione, ze najbardziej rasistowski - od Texasu po
          > Mazowsze - jest WHITE TRASH, czyli w przekladzie tyle co "biale smiecie". I
          ze
          > te "biale smiecie", uznane przez nauke swiata bialych za "biale smiecie",
          > najbardziej lubia epitetu "smiec" wobec innych uzywac. Mechanizm socjo-
          > psychologiczny nadzwyczaj prosty: maja zludzenie wlasnej wobec kogokolwiek
          > wyzszosci, choc to ich statusu spolecznego nie zmienia.

          Gabi, lubie twoje teksty, ale nie wszystkie. A propos powyzszego. napisalas
          gdzies tam, ze twoja gosposia to "kuchta". i to mi sie nie podoba. tyle
          wyklinasz na tym forum na prymitywizm Amerykanow, ale powiem ci, ze oni sa
          duuuuuzo grzeczniejsi od Europejczykow, a na pewno od Polakow. U nas moja
          sprzataczka nazywa sie "cleaning lady" i takich nazw uzywaja wszyscy. to taki
          drobiazg kulturowy.
          ciao
          • gabrielacasey Do Emi: u nas tez tak samo 27.03.03, 03:53
            Kuchta nie istnieje - wymyslona, by sie odciac. Ja nie lubie sluzby. Nawet
            cleaning lady (ta sama nazwa) - na wieksze "odsyfienie" najmuje sie
            profesjonalna firme, a na biezaco sami dajemy rade. Gotowac kochamy obydwoje,
            sama nawet popelnilam ksiazke kucharke (serio), a poza tym jest i to b. dobre
            kurdyjsko-tureckie take away za rogiem, o ktorym kiedys mowilam.
            Mam jednak au pair do dzieciakow ( i chyba do psa - oni sobie tak do kupy razem
            szaleja), ale au pair to nie sluzba.
            • Gość: Emi Re: Do Emi: u nas tez tak samo IP: *.nv.nv.cox.net 27.03.03, 04:16
              gabrielacasey napisała:

              > Kuchta nie istnieje - wymyslona, by sie odciac. Ja nie lubie sluzby. Nawet
              > cleaning lady (ta sama nazwa) - na wieksze "odsyfienie" najmuje sie
              > profesjonalna firme, a na biezaco sami dajemy rade. Gotowac kochamy obydwoje,
              > sama nawet popelnilam ksiazke kucharke (serio), a poza tym jest i to b. dobre
              > kurdyjsko-tureckie take away za rogiem, o ktorym kiedys mowilam.
              > Mam jednak au pair do dzieciakow ( i chyba do psa - oni sobie tak do kupy
              razem
              >
              > szaleja), ale au pair to nie sluzba.


              To mnie uradowalas, Druhno! I co Ty tu jeszcze robisz? Kondycje masz
              niesamowita i czas... Ale robisz wspaniala robote z Ta agitka antywojenna. W
              USA slyszy sie coraz czesciej krytyczne wypowiedzi o tej wojnie z ust znanych
              generalow, wiec moze ona niedlugo sie skonczy. uwazam, ze jest nie do wygrania.
              I piekielnie zal tych wszystkich ludzi, ktorzy zgina dla szalonego kaprysu paru
              facetow, ktorym zachcialo sie bawic w kukielki.
              pozdrawiam Cie serdecznie i dobranocnie
              E
    • Gość: M. A może przy okazji TVP? IP: *.visp.energis.pl 26.03.03, 22:57
      Gość portalu: x napisał(a):

      > Amerykanie powinni na samym poczatku rozwalic iracka TV zeby
      > przestala indoktrynowac irakijczykow !
      A może przy okazji rozwaliliby TVP :)
      • gabrielacasey Juz wyzej zostal wspolnie opracowany taki plan 26.03.03, 23:05
        Nie trzeba sie bylo na net spozniac. Juz po ptokach.
    • Gość: vinc Tortury IP: 213.56.66.* 26.03.03, 22:57
      O torturach
      Tortury były używane w sprawach gardłowych, kiedy winowajca albo
      przez inkwizycją nie był doskonale o występek przekonany, albo
      choć był, ale się nie chciał przyznać do tego, co mu
      inkwizycjami dowodzono; którego wyznania winy podług zwyczaju, w
      wszelkich sądach praktykowanego, koniecznie po winowajcy
      wyciągano i choć go zaprzeczanie inkwizycjom nie uwalniało od
      śmierci, jeżeli te były dokładne, przecięż go w takowym razie
      brano na tortury, których żaden kryminalista uniknąć nie mógł,
      chyba kiedy się sam dobrowolnie przyznał do tego występku, który
      mu zadawano. Nawet kiedy przyznał się podczas tortury, a po
      odbytych mękach zapierał się, znowu go drugi i trzeci raz
      męczono. Jeżeli po trzech torturach wytrzymanych wracał się do
      zapierania, oglądali się sędziowie na okoliczności dowodów i
      inkwizycje świadków; jeżeli te były mocne, winowajcę śmiercią
      karano, nie zważając na jego zaprzeczania, zaciętości umysłu i
      cierpliwości ciała przypisane. Jeżeli dowody i inkwizycje byty
      słabe, jeżeli się więzień nie przyznał na torturach albo,
      przyznawszy się na jednych i drugich, a na trzecich zaparł,
      uwalniano go z wolnym popieraniem kary na stronie, na której
      instancją był męczony; jeżeli nie było żadnych dowodów, tylko
      podobieństwa, a przy tym więzień na pierwszych, drugich lub
      trzecich torturach przyznał się i więcej przyznania swego nie
      odwołał, był stracony. Jeżeli podobieństwa były mocne, a
      winowajca tortury wytrzymał bez przyznania się statecznie,
      uwalniany zostawał. Lecz i strona instygująca była wolna od kary
      za udręczenie winowajcy z przyczyny mocnych - jako się wyżej
      rzekło - do prawdy podobieństw. Najwięcej zaś takowe męczenia
      ludzi, czasem niewinnych, dlatego bezkarnie uchodziły, że
      pospolicie osoby, które brano na tortury, były albo włóczęgowie,
      albo poddani panów swoich, którzy ich męczyć dawali, albo z
      ostatniego motłochu, za którymi nie miał sit kto ująć;
      przeciwnie zaś oddający obwinionych na torturę musieli być
      ludzie majętni, ponieważ ekspedycja tortur wiele kosztowała.
      Tortury, czyli sposób męczenia ludzi był takowy: w miastach
      pryncypalnych pod ratuszem była piwnica do tego używana, w
      której ścianach w jednej był osadzony hak żelazny, gruby, z
      kółkiem takimże wysoko od ziemi na półtrzecia łokcia; w drugiej
      ścianie takiż hak z kółkiem od pawimentu, czyli od ziemi, na
      łokieć; na środku piwnicy postawiono niski stołek, na nim kat
      posadził więźnia, związał mu w tył ręce jednym powrozem, drugim
      powrozem związał nogi do kupy, a końce powroza przywiązał mocno
      do kółka niższego; przez powróz u rąk przewlókł inny postronek,
      długi, smagły i dobrze łojem dla lekkiego pomykania się
      wysmarowany; ten postronek, przez kółko wyższe pojedynczo
      przewleczony, trzymał za koniec - raz i drugi sobie około ręki
      okręciwszy, aby się mu w ciągnieniu nie wymknął.
      Przyporządziwszy tak więźnia i stanąwszy tuż przy nim na boku,
      pociągnął lekko postronka do wyprostowania go tylko podług
      odległości, jaka była od rąk winowajcy do kółka, ażeby ani
      kółko, ani postronek nie wisiały, tylko się znajdowały w
      wyciągłości. Na boku przy ścianie naprzeciw więźnia postawiono
      stolik i stołki z kałamarzem, piórem i papierem na stoliku, za
      którym zasiadł wójt z jednym lub dwiema ławnikami, a na rogu
      stolika pisarz miejski. Gdy już wszystko było przygotowane,
      instygator miejski, stojący przy wójcie, imieniem delatora
      przytomnego lub nieprzytomnego (jak mu się podobało) w krótkiej
      perorze upraszał owego szlachetnego magistratu, ponieważ więzień
      dobrowolnie nie chce się przyznać do ekscesu popełnionego, aby
      go wskazał na tortury podług świętej sprawiedliwości. Wójt zatem
      zaczął się pytać więźnia najprzód: jakiej jest kondycji, jakiej
      wiary, gdzie się rodził, czym się bawił od młodości lat aż do
      czasu ostatniego swojej kaptywacji, jeżeli już kiedy nie był o
      podobny kryminał obwiniony, sądzony lub torturami próbowany? Gdy
      na te wszystkie pytania więzień odpowiedział, jak rozumiał, a
      pisarz wszystkie pomienione depozycje zapisał, dopiero wójt
      przystąpił do rzeczy, o którą chodziło. Mówił łagodnie do
      więźnia po imieniu: "Podobnoś to ty (lub waszeć) tę kradzież, tę
      zbrodnią popełnił, przyznaj się dobrowolnie, nie daj się męczyć;
      zapieranie się nic ci nie pomoże; czy się przyznasz, czy się nie
      przyznasz, równo się od śmierci nie wybiegasz, bo są na ciebie
      wielkie dowody, żeś to ty, a nie inny, zrobił; a przyznawszy się
      dobrowolnie, nie będziesz mąk przygotowanych cierpiał; przez
      wzgląd na dobrowolne twoje wyznanie winy sąd cię łaskawszą
      śmiercią skarze; a jeżeliś to uczynił z ostatniej nędzy (na
      przykład gdy szło o kradzież) albo z nieostrożności, albo z
      pierwszej popędliwości (gdy kogo zabił), albo z głupstwa (gdy
      szło o czary), albo z namowy cudzej nauczywszy się tego od
      drugich starszych czarowników albo czarownic, przyznaj się, może
      cię sąd za twoją pokorę życiem darować."
      Gdy więzień na te pierwsze łagodne perswazje nie przyznawał się,
      zaklinał go znowu wójt na wszystkie świętości religii, na
      zbawienie duszy własnej, którą podaje w niebezpieczeństwo
      utraty, kiedy grzechu na siebie wyznać nie chce i przez jedyną
      zaciętość ciało swoje grzeszne na męki eksponuje. Gdy te egzorty
      nic nie wyciągnęły z więźnia, dopiero wójt rzekł do
      instygatora: "Panie instygator, mów mistrzowi, niech sobie
      postąpi według prawa." Instygator zawołał na kata: "Mistrzu,
      postąp sobie według prawa"; kat, nim przystąpił do egzekucji
      rozkazu, zawołał po trzy razy: "Mości panowie zastolni i
      przedstolni (wyrażając tymi terminami urząd siedzący za stołem i
      instygatora stojącego przy stole), czy z wolą, czy nie z wolą?"
      Instygator odpowiedział mu za każdym razem: "Z wolą." Dopiero
      kat silnie pociągnął za sznur, czyli powróz, którego koniec
      trzymał w ręku, jako się wyżej rzekło; wtenczas ręce więźnia
      poczęły się wyłamywać z stawów ramion, podnosić się w górę tyłem
      głowy i stanęły z nią w równej wysokości, pozytura zaś więźnia,
      podając się wyższą częścią ciała za sznurem, pośladkiem
      znajdowała się na stołku; nogi zaś, wyciągnione i do haka
      przywiązane, wisiały jak na powietrzu. Więzień przeraźliwym
      głosem wrzeszczał co z gardła: "Nie winienem! nie znam się do
      niczego! nie męczcie mię! Zaklinam was na straszny sąd boski,
      puśćcie mię", i tym podobnie; albo jeżeli był miętkiego
      przyrodzenia, prosił o pofolgowanie i to otrzymawszy, przyznawał
      się do tego, o co byt obwiniony, powiadał nawet inne ekscesa
      rozmaite w życiu swoim popełniane, gdyż oprócz występku sprawę
      czyniącego, nie zaniedbywano nigdy egzaminować go z całego
      życia. Po takim wyznaniu już nie był więcej dręczony. Lecz
      jeżeli się do niczego nie chciał przyznać albo też inne występki
      powiadał, a ten, o który chodziło, taił, trzymany w pozyturze
      pierwszego traktu, czyli pociągnienia, znowu z poprzedzającymi
      magistratu, instygatora i kata rozkazami i pytaniami byt mocniej
      pociągniony.
      Do drugiego traktu kat przybiera) swego czeladnika hycla; obaj
      tedy, co mieli sił, ciągnęli za sznur: więzień wyciągną) się jak
      strona, ręce wykręciły się tyłem i stanęły w prostej linii z
      ciałem nad głową, w piersiach zrobił się dół głęboki, w który
      tłoczyła się głowa; cały człowiek wisiał na powietrzu, nie
      dotykając już nic stołka. Wszystkie żebra, kości i junktury w
      nim niemal widać było, że mógłby je porachować; do tortur
      albowiem rozbierano delikwentów do naga obojej płci, same tylko
      miejsca wstydliwe jakim chuściskiem obwinąwszy. Więzień tu już
      dobywał tchu ostatniego siląc się na wrzask albo też zdawał się
      go pozbywać wszystkimi otworami natury, wyrzucając z siebie z
      kaszlem i grzmotem gęste, wodniste i flegmiste ekshalacje, które
      iż zarażały przytomnym nosy i widok przykry sprawowały, przeto
      ci wszyscy, którzy takowych tortur dyspozytorami, egzekutorami i
      spektatorami być musieli albo chcieli, mieli na pogotowiu
      kadzidło i trun
      • gabrielacasey Vincu, kochany, daj odetchnac... 26.03.03, 23:12
        Nie zdazylam jeszcze pomyslec spokojnie o tej inteligencji rosyjskiej ( sama
        jestem - serio - zwiazana przyjacielsko z rodem Tolstojow; jest z nich
        pewna "poetrissa" w Londynie, a i sp."grafa" Nikite znalam), a tu mnie zmuszasz
        do zacytowania ci z polowy "Mlotu na Czarownice". I jeszcze do tego do
        znalezienia czegokolwiek, by ten "Mlot na Czarownice" z rzeczywistoscia
        powiazac: czy chodzi ci o Bushowska reinkarnacje Mc Carthy'ego???
        • Gość: kow3l Gabi jest jak lawa IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 27.03.03, 00:08
          Gabi jest jak lawa, z wierszu twarda i plugawa, lecz
          wewnetrznego ognia i sto lat nie wyziebie, tak mawiaja na forum
          ledzie pewni. Zdrowko
    • Gość: vinc kadzidlo i trun IP: 213.56.66.* 26.03.03, 23:07
      kadzidlo i trun szykujmy juz dzisiaj....na wojny tej smierdzacy
      koniec
      • Gość: nikt Re: kadzidlo i trun IP: *.client.insightBB.com 26.03.03, 23:46
        Czy wszyscy poszli juz spac?? A takie piekne popoludnie!!
    • Gość: neon-pl Czy cos sie dzisiaj ciekawego dzialo? IP: *.client.attbi.com 26.03.03, 23:51
      • gabrielacasey Jednak nie samobojcy -sytuacja sie klaruje...Linki 27.03.03, 02:00
        Toczylam wyzej ciekawa dyskusje z Szymonem o pedzie Napoleona do Moskwy i tym
        co zdarzylo sie pod Borodino. Potem pojawila sie jak diabel z pudelka 5.000
        kolumna gwardiejcow Saddama pod Basra, gdzie ich przeciez nie bylo (czy nie z
        Iranu oni?), i zaczelismy sie zastanawiac po co oni daja sie wystrzelac, a tu -
        z tego zdobywanego Bagdadu - kolejne 1,000, a moze i 10.000. I nagle okazuje
        sie, ze wciaz tkwimy na tym Eufracie. I to wzieci we dwa ognie. Nikt nic nie
        wie, bo burza piaskowa, a w tej kalosznikow i dobry wielblad lepszy od warriora.

        news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/2890405.stm
        • gabrielacasey Izrael w NEDZY - to tez ciekawe linki 27.03.03, 02:09
          news.bbc.co.uk/2/hi/business/2880575.stm
          news.bbc.co.uk/2/hi/business/2627561.stm
          news.bbc.co.uk/2/hi/business/2513159.stm
          news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/2852299.stm
          • Gość: neon-pl Czy to prawda ze 25,000+ Irakijczykow zginelo... IP: *.client.attbi.com 27.03.03, 02:40
            z rak USA od poczatku wojny?

            To dwa razy wiecej niz Saddam zabija na rok...
            • Gość: Jan K. A ilu Niemców zginęło za Hitlera? IP: *.asm.bellsouth.net 27.03.03, 02:57
              A ilu broniących Hitlera Niemców zginęło z rąk Amerykanów? Walczyli do końca,
              staruszki, młodzieńcy, dzieci, itp. A jak było z Japońskimi samobójcami
              Kamikaze? Nic nowego pod słońcem: każda dyktatura produkuje fanatyków, ale
              startu do armii demokratycznego państwa nie mają.

              Róznica teraz jest taka, że straty po naszej stronie będą niewielkie. Nasi
              chłopcy (to bydle "neon-pl" też mieszka w Ameryce) są bardzo dobrze wyszkoleni
              i mają niezłe zabawki.

              Jan K.

              Gość portalu: neon-pl napisał(a):

              > z rak USA od poczatku wojny?
              >
              > To dwa razy wiecej niz Saddam zabija na rok...
              • Gość: neon-pl Re: A ilu Niemców zginęło za Hitlera? IP: *.client.attbi.com 27.03.03, 03:28
                Gość portalu: Jan K. napisał(a):

                > A ilu broniących Hitlera Niemców zginęło z rąk Amerykanów? Walczyli do
                końca,
                > staruszki, młodzieńcy, dzieci, itp. A jak było z Japońskimi samobójcami
                > Kamikaze? Nic nowego pod słońcem: każda dyktatura produkuje fanatyków, ale
                > startu do armii demokratycznego państwa nie mają.
                >
                > Róznica teraz jest taka, że straty po naszej stronie będą niewielkie. Nasi
                > chłopcy (to bydle "neon-pl" też mieszka w Ameryce) są bardzo dobrze
                wyszkoleni
                > i mają niezłe zabawki.
                >
                > Jan K.
                >
                Naprawde nie wiem co probujesz przez to powiedziec...ze jestem bydlem? Ja
                zadalem zwykle pytanie, bo slyszalem ze zginelo 25,000 ludzi i chcialem
                sprawdzic czy to prawda a ty sie czepiasz...
                A w armii amerykanskiej to tez mamy fanatykow. Zapytani uczniowie na lekcji
                historii, czy popieraja wojne, prawie wszyscy opowiedzieli sie na tak, ale juz
                jak padlo pytanie ktory z nich chce walczyc dla swojej ojczyzny - nikt...
                Skoro az tak czujecie to zagrozenie o ktorym Bush ciagle mowi to czemu nie
                wybrac sie walczyc w obronie USA?
                A tak apropo to co to za demokracja gdzie jeden czlowiek (Bush) decyduje o
                wojnie w dodatku nielegalnej...
                • Gość: Jan K. Re: A ilu Niemców zginęło za Hitlera? IP: *.asm.bellsouth.net 27.03.03, 03:39
                  Jeśli Pan uważa, że Ameryka, w której Pan mieszka, to kraj rządzony przez
                  dyktatora prowadzącego "nielegalną" wojnę, to bardzo przepraszam, bo źle Pana
                  określiłem. Nie jest Pan wcale "bydlęciem" tylko zwykłym idiotą.

                  Chciałbym znaleźc jakieś okoliczności łagodzące i chciałbym się dowiedzieć,
                  skąd to się u Pana wzięło? Jakie choroby przebył Pan w dzieciństwie? Czy nie
                  uległ Pan wypadkowi w pracy? Może spadł Pan na głowę z drabiny? Czy takie
                  niezrozumienie różnicy pomiędzy dyktaturą a demokracją przejawiało się może w
                  pokoleniu Pana rodziców albo dziadków?

                  Jan K.

                  Gość portalu: neon-pl napisał(a):

                  > Gość portalu: Jan K. napisał(a):
                  >
                  > > A ilu broniących Hitlera Niemców zginęło z rąk Amerykanów? Walczyli do
                  > końca,
                  > > staruszki, młodzieńcy, dzieci, itp. A jak było z Japońskimi samobójcami
                  > > Kamikaze? Nic nowego pod słońcem: każda dyktatura produkuje fanatyków, al
                  > e
                  > > startu do armii demokratycznego państwa nie mają.
                  > >
                  > > Róznica teraz jest taka, że straty po naszej stronie będą niewielkie. Nas
                  > i
                  > > chłopcy (to bydle "neon-pl" też mieszka w Ameryce) są bardzo dobrze
                  > wyszkoleni
                  > > i mają niezłe zabawki.
                  > >
                  > > Jan K.
                  > >
                  > Naprawde nie wiem co probujesz przez to powiedziec...ze jestem bydlem? Ja
                  > zadalem zwykle pytanie, bo slyszalem ze zginelo 25,000 ludzi i chcialem
                  > sprawdzic czy to prawda a ty sie czepiasz...
                  > A w armii amerykanskiej to tez mamy fanatykow. Zapytani uczniowie na lekcji
                  > historii, czy popieraja wojne, prawie wszyscy opowiedzieli sie na tak, ale
                  juz
                  > jak padlo pytanie ktory z nich chce walczyc dla swojej ojczyzny - nikt...
                  > Skoro az tak czujecie to zagrozenie o ktorym Bush ciagle mowi to czemu nie
                  > wybrac sie walczyc w obronie USA?
                  > A tak apropo to co to za demokracja gdzie jeden czlowiek (Bush) decyduje o
                  > wojnie w dodatku nielegalnej...
                  • Gość: neon-pl Re: A ilu Niemców zginęło za Hitlera? IP: *.client.attbi.com 27.03.03, 03:50

                    > > A tak apropo to co to za demokracja gdzie jeden czlowiek (Bush) decyduje o
                    >
                    > > wojnie w dodatku nielegalnej.

                    Prosze o powtorne przeczytanie powyzszego zdania, i przemyslenie znaczenia tego
                    zdania. Ja jakos nic tam o dyktaturze nie widze, a z tego co wiem to wojna jest
                    nielegalna, w koncu trybunal utworzony w 1946 przez USA, GB, Francje i Rosje
                    stwierdzil ze:
                    "To initiate a war of aggression, is not only an international crime; it is the
                    supreme international crime differing only from other war crimes in that it
                    contains within itself the accumulated evil of the whole." W koncu to Niemcy
                    twierdzili ze rozpoczeli wojne, zeby zapobiec nadchodzacemu niebezpieczenstwu
                    od strony wroga...takze, tak wedlug zasad ustalonych przez USA, ta wojna jest
                    nielegalna...
                    • Gość: Jan K. Re: A ilu Niemców zginęło za Hitlera? IP: *.asm.bellsouth.net 27.03.03, 04:08
                      Nie bardzo mi się chce z Panem dyskutować, ale ludzie czytają, więc pisząc:

                      MĄDRYM DLA MEMORYJAŁU, IDIOTOM DLA NAUKI, POLITYKOM DLA PRAKTYKI, MELANKOLIKOM
                      DLA ROZRYWKI

                      chcę zwrócic uwagę na to, że absolutnie nie zna Pan Konstytucji Stanów
                      Zjednoczonych i nie rozumie Pan roli naszego Prezydenta.

                      A mówiąc o liczbie zabitych cywili w Iraku, czy wie Pan, że w ciągu kilku dni
                      czerwca 1944 roku podczas inwazji na Normandię zginęło ponad 14000
                      niekombatantów, głównie Francuzów, ale też ludzi z różnych krajów (w tym z
                      Polski) wywiezionych przez Niemców na roboty przy budowie umocnień?

                      W czasach nalotów dywanowych, komór gazowych, roztrzeliwania dziesiątków
                      tysięcy jeńców i ludności cywilnej strzałem w tył głowy jakoś to nikomu nie
                      przeszkadzało. Teraz, szkoląc naszą (amerykańską) armię uczymy młodych i
                      zapalczywych młodzieńców (dziewczyny zresztą też), że jeńców należy traktować
                      humanitarnie i że celowe zabijanie ludności cywilnej jest zbrodnią. Pomyłki
                      zawsze się zdarzają i można tak samo zrobic kuku Irakczykom jak też przez
                      pomyłkę zastrzelić czy zbombardować kogoś z naszej strony. Takich wypadków już
                      było kilka, np, dwa czołgi angielskie strzelały do siebie przez pomyłkę. Żadna
                      technologia czy szkolenie nie zapobiegnie takim pomyłkom. Z jednostkami na
                      froncie są dziennikarze i może Pan liczyć na to, że jeśli nasze wojska nie
                      zachowywałyby się właściwie, na pewno o tym wcześniej czy później dziennikarze
                      powiedzą. W takiej sytuacji, może Pan też liczyć na to, że sprawa będzie
                      bardzo dokładnie zbadana może nawet przez sąd.

                      Nasza armia jest bardzo niebezpieczna dla przeciwnika. Nasi żołnierze są
                      zawodowymi mordercami, od tego jest przecież armia. Zabijać bardzo sprawnie
                      będą tylko uzbrojonych przeciwników. Jak kowboje, nie strzelają do osób
                      bezbronnych i tych, co podnoszą ręce w górę. My jesteśmy Amerykanie!

                      Jan K.

                      Gość portalu: neon-pl napisał(a):

                      >
                      > > > A tak apropo to co to za demokracja gdzie jeden czlowiek (Bush) decyd
                      > uje o
                      > >
                      > > > wojnie w dodatku nielegalnej.
                      >
                      > Prosze o powtorne przeczytanie powyzszego zdania, i przemyslenie znaczenia
                      tego
                      >
                      > zdania. Ja jakos nic tam o dyktaturze nie widze, a z tego co wiem to wojna
                      jest
                      >
                      > nielegalna, w koncu trybunal utworzony w 1946 przez USA, GB, Francje i Rosje
                      > stwierdzil ze:
                      > "To initiate a war of aggression, is not only an international crime; it is
                      the
                      >
                      > supreme international crime differing only from other war crimes in that it
                      > contains within itself the accumulated evil of the whole." W koncu to Niemcy
                      > twierdzili ze rozpoczeli wojne, zeby zapobiec nadchodzacemu niebezpieczenstwu
                      > od strony wroga...takze, tak wedlug zasad ustalonych przez USA, ta wojna jest
                      > nielegalna...
          • Gość: neon-pl o dyktatorach... IP: *.client.attbi.com 27.03.03, 02:50
            czytalem Twoja dyskusje z kims o dyktatorach...
            tu jest wycinek z gazety...

            If there was something discordant and troubling about many of the images
            that emerged yesterday, it was perhaps because they clash so sharply with
            our short-view logic for war. The short-view thinking was built upon a
            basic, simple, obvious premise. The regime was bad, the people oppressed.
            If
            that first premise was right, then many happy conclusions would
            necessarily
            follow. The regime would collapse. The people wouldn't resist. Let the
            cakewalk begin. (The visual icons: toppled statues, torn posters.)

            The problem may not be the premise (the regime is bad, the people are
            oppressed), but some rather simplistic thinking about the psychology of
            people under repressive governments. Earlier this month at a Library of
            Congress roundtable discussion, Sergei Khrushchev (son of Nikita, the
            Soviet
            premier) remembered the death of Stalin. The Soviet people, prisoners of
            his
            vast charnel house, mourned. Hysterically. If the people mourned when
            Stalin
            died, what, Khrushchev mused, might happen when Saddam Hussein (a
            student,
            we're told, of Stalin's power) goes to his reward?

            The problem is that "oppressed people" is an abstraction, a
            simplification
            that doesn't take into account that people may live under bad governments
            yet still feel a patriotic determination to resist invasions. Or that as
            generations pass under autocratic rule, autocratic rule is simply taken
            for
            granted. Or that people may weigh in the balances the state motto of New
            Hampshire ("Live free or die") and decide that maybe there's another
            alternative.

            www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A28854-2003Mar25.html?refer
    • Gość: Inter Amerykańskie sukinsyny dostają po łbach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 00:12
      I bardzo im tak dobrze, po co sie idioci pchali do Iraku.
      Amerykańskie kreatury powinny siedzieć cicho u siebie w domu i
      nie wychylać nosa.
      • Gość: 456 Re: Amerykańskie sukinsyny dostają po łbach IP: *.telia.com 27.03.03, 02:17

        niestety, na siedzenie w domu i ogladanie swych wybitnie smiesznych i
        inteligentnych tv shows sie u Amerykanow nie zanosi w tym stuleciu.

        juz sobie zatwierdzili wytyczne polityki zagranicznej, przewidujace
        dominacje nad wszystkimi poprzez okresowe wojenki i podboje.
        czarno na bialym. National Security Strategy document.

        O kurde, ale ladnie dali sie zrobic pewnemu malutkiemu panstwu, a placic za to
        beda rozne inne narody. Nie dajmy sie w to G wciagnac naszym wlasnym
        przedstawicielom tego malego panstewka.
      • Gość: z Ohio Slyszales o 11 wrzesnia? IP: *.wre.adelphia.net 27.03.03, 05:09
        Gość portalu: Inter napisał(a):

        > I bardzo im tak dobrze, po co sie idioci pchali do Iraku.
        > Amerykańskie kreatury powinny siedzieć cicho u siebie w domu i
        > nie wychylać nosa.

        Czy zachlales tak ze nic do ciebie nie dotarlo?
    • Gość: vinc Do Gabrysi IP: 213.56.66.* 27.03.03, 00:30
      Wiesz, ze nawet mi sie spodobalo to "kochany"....warto bylo nie
      dac Ci wytchnienia:))
      pozdrawiam Cie, odezwe sie jeszcze, intrygantko;)
    • Gość: neon-pl Georgie rap... IP: *.client.attbi.com 27.03.03, 01:03
      The fact is with subliminal tactics
      We establish hegemony across the atlas
      Blow those who oppose us to dust and ashes
      Oil - big business and cash is what the clash is
      I follow my science and diabolical thesis
      Blow you up and leave you with the pieces
      I talk about freedom and good and evil in my speeches
      The make believe increases
      On a daily basis
      My white TV faces
      Disgrace the coloured races
      And erases the traces
      Like hushed up rape cases
      I never knew shame
      I'm way ahead in the game
      The money and the fame
      I can make you feel pain
      Worse than a million migraine
      I sold my soul
      Now I reign supreme
      Your worst nightmare is my American dream
      I make the world burn like gasoline
      It used to be
      God save the queen
      But now it is
      God save America
      From the KKK to the USA
      God save America
      From the CIA to the USA
      God save America
      From Baghdad to Bombay
      God save America.
      • Gość: Jan K. Re: Georgie pier... IP: *.asm.bellsouth.net 27.03.03, 02:51
        Tenże sam zanarkotyzowany na amen przygłup cieszył się publicznie z ataku na
        Amerykę 11 września. Tak nie lubi demokracji i kapitalizmu (robiąc na tym
        niezły szmal od takich prymitywów jak "neon-pl"), że pewno rapowałby pochlebne
        peany na cześć Hitlera i Stalina.

        Jan K.

        Gość portalu: neon-pl napisał(a):

        > The fact is with subliminal tactics
        > We establish hegemony across the atlas
        > Blow those who oppose us to dust and ashes
        > Oil - big business and cash is what the clash is
        > I follow my science and diabolical thesis
        > Blow you up and leave you with the pieces
        > I talk about freedom and good and evil in my speeches
        > The make believe increases
        > On a daily basis
        > My white TV faces
        > Disgrace the coloured races
        > And erases the traces
        > Like hushed up rape cases
        > I never knew shame
        > I'm way ahead in the game
        > The money and the fame
        > I can make you feel pain
        > Worse than a million migraine
        > I sold my soul
        > Now I reign supreme
        > Your worst nightmare is my American dream
        > I make the world burn like gasoline
        > It used to be
        > God save the queen
        > But now it is
        > God save America
        > From the KKK to the USA
        > God save America
        > From the CIA to the USA
        > God save America
        > From Baghdad to Bombay
        > God save America.
    • Gość: Franek USA nalezy sie kopniak w dupe to moze pozwoli im to IP: *.proxy.aol.com 27.03.03, 02:10
      troche ptrzezwiec.A i ten idiota w Bialym Domu moze zacznie
      myslec
      • Gość: Gosc Re: USA nalezy sie kopniak w dupe to moze pozwoli IP: 154.5.47.* 27.03.03, 02:41
        Julian Tuwim
        DO PROSTEGO CZŁOWIEKA

        Gdy znów do murów klajstrem świażym
        Przylepiać zaczną obwieszczenia
        Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
        Na alarm czarny druk uderzy
        I byle drab, i byle szczeniak
        W odwieczne kłmstwo ich uwierzy,
        Że trzeba iść i z armat walić,
        Mordować, grabić, truć i palić;
        Gdy zaczną na tysięczną modłę
        Ojczyznę szarpać deklinacją
        I łudzić kolorowym godłem,
        I judzić "historyczną racją",
        O piędzi, chwale i rubieży,
        O ojcach, dziadach i sztandarach,
        O bohaterach i ofiarach;
        Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
        Pobłogosławić twój karabin,
        Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
        Że za ojczyznę - bić się trzeba;
        Kiedy rozścierwi się, rozchami
        Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
        A stado dzikich bab - kwiatami
        Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
        - O, przyjacielu nieuczony
        Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
        Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
        Króle z pannami brzuchatemi;
        Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
        Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
        Że im gdzieć nafta z ziemi sikła
        I obrodziła dolarami;
        Że coś im w bankach nie sztymuje,
        Ze gdzieś zwęszyli kasy pełne
        Lub upatrzyli tłuste szuje
        Cło jakieś grubsze na bawełnę.
        Rżnij karabinem w bruk ulicy!
        Twoja jest krew, a ich jest nafta!
        I od stolicy do stolicy
        Zawołaj broniąc swej krwawicy:
        "Bujać - to my, panowie szlachta!"

        Opublikowany 7 października 1929


        ... historia jeszcze nikogo nic nie nauczyła ...

        • Gość: Jan K. Tuwim o Leninie IP: *.asm.bellsouth.net 27.03.03, 02:48
          Julian Tuwim miał różne gusta. O Leninie pisał:

          Kłaniaj się górom, córeczko, kłaniaj się górom,
          Śniegom słonecznie kipiącym, świtom tatrzańskim,
          Olśniewającym lazurom, olśnionym chmurom,
          Kłaniaj się, córko, wysokim dniom zakopiańskim!

          Kłaniaj się ptakom i źródłom, ludziom i świerkom,
          I gwiazdom nisko wiszącym w pustce przeźroczej!
          Twoje to wszystko, już twoje, obywatelko
          Rzeczypospolitej młodej - Polski Roboczej!

          ...Kłaniaj się szczytom podniebnym, hardym i pięknym!
          To swoje "czuwaj!" im krzyknij, harcerko mała!
          A zawsze kłaniaj się, córko, ludziom maleńkim,
          Bo to są ludzie ogromni. Żebyś wiedziała.

          ...Wysoki Giewont, wysoki! A pod nim płynie
          Potokiem, córko, potokiem historia wieków.
          Na górach, córko, na górach - myśl o nizinie!
          Śród głazów, córko, wśród głazów - myśl o człowieku!

          Mocno i pewnie chodząca po polskiej ziemi,
          Umiłuj lud sprawiedliwy, co Polskę zbudził.
          A tam, kochanie, gdzie mieszkał Włodzimierz Lenin,
          Złóż kwiatek. To był przyjaciel tych prostych ludzi...

          Julian Tuwim


          Gość portalu: Gosc napisał(a):

          > Julian Tuwim
          > DO PROSTEGO CZŁOWIEKA
          >
          > Gdy znów do murów klajstrem świażym
          > Przylepiać zaczną obwieszczenia
          > Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
          > Na alarm czarny druk uderzy
          > I byle drab, i byle szczeniak
          > W odwieczne kłmstwo ich uwierzy,
          > Że trzeba iść i z armat walić,
          > Mordować, grabić, truć i palić;
          > Gdy zaczną na tysięczną modłę
          > Ojczyznę szarpać deklinacją
          > I łudzić kolorowym godłem,
          > I judzić "historyczną racją",
          > O piędzi, chwale i rubieży,
          > O ojcach, dziadach i sztandarach,
          > O bohaterach i ofiarach;
          > Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
          > Pobłogosławić twój karabin,
          > Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
          > Że za ojczyznę - bić się trzeba;
          > Kiedy rozścierwi się, rozchami
          > Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
          > A stado dzikich bab - kwiatami
          > Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
          > - O, przyjacielu nieuczony
          > Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
          > Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
          > Króle z pannami brzuchatemi;
          > Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
          > Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
          > Że im gdzieć nafta z ziemi sikła
          > I obrodziła dolarami;
          > Że coś im w bankach nie sztymuje,
          > Ze gdzieś zwęszyli kasy pełne
          > Lub upatrzyli tłuste szuje
          > Cło jakieś grubsze na bawełnę.
          > Rżnij karabinem w bruk ulicy!
          > Twoja jest krew, a ich jest nafta!
          > I od stolicy do stolicy
          > Zawołaj broniąc swej krwawicy:
          > "Bujać - to my, panowie szlachta!"
          >
          > Opublikowany 7 października 1929
          >
          >
          > ... historia jeszcze nikogo nic nie nauczyła ...
          >
        • Gość: 456 Re: dzieki za wiersze IP: *.telia.com 27.03.03, 02:57

          podobaly mie sie. pozno juz, wiec sobie dam spokoj, ale daloby sie pewnie co
          znalezc na czasie u e.e.cummingsa...
        • Gość: Emily Re: USA nalezy sie kopniak w dupe to moze pozwoli IP: *.nv.nv.cox.net 27.03.03, 04:04
          Dzieki Gosciu za przypomnienie. Tuwim jest taki niesmiertelny.
    • Gość: Emily JAK SKONCZYC TE WOJNE? IP: *.nv.nv.cox.net 27.03.03, 03:04
      Propozycja dla GWB jak honorowo, zwyciesko i z $$$ zakonczyc
      wojne. Trzeba natychmiast wyslac email do saddama i zaproponowac
      co ponizej. Draft scenariusz:

      B: Hi old guy, howaya? (dalej po polsku)
      S: troche cieplo
      B: co, troche cie nastraszylismy, stary? nie przejmuj sie, to
      tylko zabawa. chcielismy ci zaprezentowac nasze najnowsze
      zabawki wojenne. widziales jakie skuteczne??? rozwalilismy
      precyzyjnie wszystkie twoje palace i bunkry, i teraz musisz kryc
      sie po jaskinich, jak osama.
      S: och, nie wspominaj tego psa.
      B: sorry, nie chcialem cie urazic. no wiec jak, kupujesz?
      S: OK, bedzie kontrakt na 100 mld $ na 5 lat.
      B: deal, ale to nie wszystko.
      S: co jeszcze?
      B: widzisz stary, twoi ludzie za malo konsumuja naszych
      hamburgerow, a nawet wcale, a nam gospodarka pada. wybory za
      pasem i cos musze z tym zrobic. now wiec?
      S: OK. postawimy McDonaldy ba kazdym zaulku za kazda wieksza
      wydma. beduiuni beda sie cieszc, tylko one musza byc z baraniny.
      B: to sie zrobi, no problem, baranow i nas wbrod. Ale to nie
      wszystko.
      S: co jeszcze?
      B: musisz zakopac wszystkie swoje bronie masowego razenia
      gleboko pod ziemia i przysiac na Allaha i Mohameta, ze nigdy ich
      nie wykopiesz i nie dasz osamie.
      S: zrobi sie, wlasna krwia podpisze.
      B: to nie wszystko. chce jeszcze, zebys mi i moim kumplom dal
      20% udzialow w dochodach z twojej ropy.
      S: zrobi sie.
      B: ostatnia prosba. troche sie wstydze, ale chce zybys mi
      pokazal wszystkie swoje 4 zony i pozwolil uszczypnac je w
      policzki:)) widziasz stary, ja mam tylko jedna i cholernie ci
      zazdroszcze haremu. u nas legalnie tylko jedna mozna, dlatego
      przyszlismy do was, rozumiesz meska sprawa, bo u was wolno
      wiecej.
      S: no problem. dlaczego nie przejdziesz wiec na islam? to
      religia bardzo liberalna...
      B: pomysle, zobacze co mi doradcy poradza... deal. na
      podpisanie kontraktu zapraszam na moje ranczo w teksasie.
      Osobiscie upieke ci na grylu pysznego krwistego steka na dwa
      talerze, takich jeszcze nie jadles. I koniecznie zabierz ze soba
      wszystkie swoje 4 zony, swoich synow i wnuki. zagram z nimi w
      podkowe i w pokera. spodoba ci sie teksas, troche podobny do
      Iraku, nawet tortury u nas legalne...
      S: Deal.
      B: Deal. End of war games!!! Victory!!!. sorry stary, ze cie
      troche nastraszylismy, ale inaczej bys nie uwierzyl, jak
      doskonale sa nasze zabawki.
      S: I know tak, my old friend. Zabawki sa pyszne i juz nie moge
      sie doczekac, kiedy je wyprobuje... ByBy.


      • Gość: Jan K. Z Hitlerem ów "deal" nie wyszedł... IP: *.asm.bellsouth.net 27.03.03, 03:32
        Droga Pani Emilko:

        Przy każdej okazji, tak zwani "dowcipasy" wchodzą na scenę i plotą "androny",
        jak się kiedys mówiło w czasach mojej młodości. Chlapanie jęzorem jest tanie,
        ale niewielu przedstawicieli "chattering classes" potrafi myśleć, podejmować
        decyzję, lub zgłosić się na ochotnika do wojska.

        Saddam, jak Hitler, Stalin, Mao, Pol Pot, Castro i tym podobni dyktatorzy, to
        po prostu sprytni mordercy, mało inteligentni i na pewno zupełnie nie zdatni do
        zawierania "deal'u" z kim kolwiek. Po pewnym czasie, zawsze wierzą w swoją
        omnipotencję, nieomylnośc i szczęście. Dla niektórych skończyło to się bardzo
        marnie.

        Jan K.

        Gość portalu: Emily napisał(a):

        > Propozycja dla GWB jak honorowo, zwyciesko i z $$$ zakonczyc
        > wojne. Trzeba natychmiast wyslac email do saddama i zaproponowac
        > co ponizej. Draft scenariusz:
        >
        > B: Hi old guy, howaya? (dalej po polsku)
        > S: troche cieplo
        > B: co, troche cie nastraszylismy, stary? nie przejmuj sie, to
        > tylko zabawa. chcielismy ci zaprezentowac nasze najnowsze
        > zabawki wojenne. widziales jakie skuteczne??? rozwalilismy
        > precyzyjnie wszystkie twoje palace i bunkry, i teraz musisz kryc
        > sie po jaskinich, jak osama.
        > S: och, nie wspominaj tego psa.
        > B: sorry, nie chcialem cie urazic. no wiec jak, kupujesz?
        > S: OK, bedzie kontrakt na 100 mld $ na 5 lat.
        > B: deal, ale to nie wszystko.
        > S: co jeszcze?
        > B: widzisz stary, twoi ludzie za malo konsumuja naszych
        > hamburgerow, a nawet wcale, a nam gospodarka pada. wybory za
        > pasem i cos musze z tym zrobic. now wiec?
        > S: OK. postawimy McDonaldy ba kazdym zaulku za kazda wieksza
        > wydma. beduiuni beda sie cieszc, tylko one musza byc z baraniny.
        > B: to sie zrobi, no problem, baranow i nas wbrod. Ale to nie
        > wszystko.
        > S: co jeszcze?
        > B: musisz zakopac wszystkie swoje bronie masowego razenia
        > gleboko pod ziemia i przysiac na Allaha i Mohameta, ze nigdy ich
        > nie wykopiesz i nie dasz osamie.
        > S: zrobi sie, wlasna krwia podpisze.
        > B: to nie wszystko. chce jeszcze, zebys mi i moim kumplom dal
        > 20% udzialow w dochodach z twojej ropy.
        > S: zrobi sie.
        > B: ostatnia prosba. troche sie wstydze, ale chce zybys mi
        > pokazal wszystkie swoje 4 zony i pozwolil uszczypnac je w
        > policzki:)) widziasz stary, ja mam tylko jedna i cholernie ci
        > zazdroszcze haremu. u nas legalnie tylko jedna mozna, dlatego
        > przyszlismy do was, rozumiesz meska sprawa, bo u was wolno
        > wiecej.
        > S: no problem. dlaczego nie przejdziesz wiec na islam? to
        > religia bardzo liberalna...
        > B: pomysle, zobacze co mi doradcy poradza... deal. na
        > podpisanie kontraktu zapraszam na moje ranczo w teksasie.
        > Osobiscie upieke ci na grylu pysznego krwistego steka na dwa
        > talerze, takich jeszcze nie jadles. I koniecznie zabierz ze soba
        > wszystkie swoje 4 zony, swoich synow i wnuki. zagram z nimi w
        > podkowe i w pokera. spodoba ci sie teksas, troche podobny do
        > Iraku, nawet tortury u nas legalne...
        > S: Deal.
        > B: Deal. End of war games!!! Victory!!!. sorry stary, ze cie
        > troche nastraszylismy, ale inaczej bys nie uwierzyl, jak
        > doskonale sa nasze zabawki.
        > S: I know tak, my old friend. Zabawki sa pyszne i juz nie moge
        > sie doczekac, kiedy je wyprobuje... ByBy.
        >
        >
        >
        • Gość: Emily Z saddamem deal wyjdzie.... IP: *.nv.nv.cox.net 27.03.03, 04:01
          Gość portalu: Jan K. napisał(a):

          > Saddam, jak Hitler, Stalin, Mao, Pol Pot, Castro i tym podobni dyktatorzy, to
          > po prostu sprytni mordercy, mało inteligentni i na pewno zupełnie nie zdatni
          do
          > zawierania "deal'u" z kim kolwiek. Po pewnym czasie, zawsze wierzą w swoją
          > omnipotencję, nieomylnośc i szczęście.


          Drogi Panie Janie,
          Saddam jest naturalnie dyktatorem, ale nie jedynym. On wielokrotnie zawieral
          deale z samymi Amerykanami i nie ma powodu przypuszczac, ze nie zrobi tego
          jeszcze raz. to 100% pragmatyk. Znacznie gorsze i bardziej grozne dyktatorskie
          tendencje obserwuje u kogo innego, niestety. ta wojna jest nie do wygrania. USA
          juz ja w zasadzie przegraly na plaszczyznie moralnej. stracily twarz w oczach
          swiata i nie zdobyly zaufania irakczykow. teraz trzeba sie tylko z honorem
          wycofac, zaoszczedzic zycia zolnierzom i cywilom, a sobie dalszego wstydu. i
          to nie jest tylko moja opinia.
          pozdrawiam
          • gabrielacasey Re: Z saddamem deal wyjdzie.... 27.03.03, 04:12
            Emi, podobno Arabia Saudyjska ma jakis pomysl. Problem tylko, ze pan Bush nawet
            nie raczyl przeczytac, jakies nasze medium nawet sie oburzalo na taka
            arogancje, bo czemu nie, zawsze warto zobaczyc, co kto ma do zaproponowania. To
            chyba bylo we wczorajszej BBC on-line, postaram sie dla ciebie poszukac.
            A wogole to zaczyno byc nieufnie pomiedzy sprzymierzonymi: w kolejnej
            przeprawie Blaira z parlamentem juz otwarcie zaczeto sobie wrzucac, ze to
            AMERYKANSKA WOJNA O PETRODOLARA, a nie o petrofunta. I ze zaden w tym brytyjski
            interes. Pozdrawiam.
            • Gość: Emily Re: Z saddamem deal wyjdzie.... IP: *.nv.nv.cox.net 27.03.03, 04:23
              gabrielacasey napisała:

              > Emi, podobno Arabia Saudyjska ma jakis pomysl. Problem tylko, ze pan Bush
              nawet
              >
              > nie raczyl przeczytac, jakies nasze medium nawet sie oburzalo na taka
              > arogancje, bo czemu nie, zawsze warto zobaczyc, co kto ma do zaproponowania.
              To
              >
              > chyba bylo we wczorajszej BBC on-line, postaram sie dla ciebie poszukac.
              > A wogole to zaczyno byc nieufnie pomiedzy sprzymierzonymi: w kolejnej
              > przeprawie Blaira z parlamentem juz otwarcie zaczeto sobie wrzucac, ze to
              > AMERYKANSKA WOJNA O PETRODOLARA, a nie o petrofunta. I ze zaden w tym
              brytyjski
              >
              > interes. Pozdrawiam.

              Gabi, dzieki i poczytaj ponizej. Mysle, ze gdyby UK wylaczyla sie z wojny, to
              GWB chyba zrobi wkrotce to samo, ale pewnosci nie ma. byl przeciez Wietnam.
              pozdro

              news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/2887635.stmhttp://www.cnn.com/2003/US/03/26/sprj.irq.generals.clark/index.html

              • Gość: Emi re Z saddamem deal wyjdzie....- link jeszcze raz IP: *.nv.nv.cox.net 27.03.03, 04:26
                news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/2887635.stm
            • Gość: Toja Re: Z saddamem deal wyjdzie.... IP: *.dsl.hstntx.swbell.net 27.03.03, 04:40
              Izraelici bladzili po pustyni 40 lat poniewaz Pan Bog nie chcial
              aby niewolnicy budowali panstwo. Uzywajac tego Boskiego
              przykladu nie byloby zle aby wydry takie jak ty czy Emi
              wychowanie w niewoli komuny wymarly. Bedac osoba pokojowa
              naprawde nie zycze przyspieszonego trybu. Niech juz wasze dzieci
              buduja nam wolna Polske w sojuszu z jedynym panstwem na tyle
              silnym aby stac na strazy wolnosci i pokoju. Prezydent Ronald
              Reagan dal nam wolna Polske. Prezydent Bush da nam demokratyczny
              bliski wschod uwolniony od tyranow ktorych ty popierasz.
              Poblogoslaw Boze sojusz Polski z USA. Wam zapewne dalej marzy
              sie sojusz PRL z ZSSR
          • Gość: z Ohio Podniecajcie sie nawzajem z Emily ... IP: *.wre.adelphia.net 27.03.03, 05:06
            swoja pusta retoryka, nie dostan tylko orgazmu, bo Mr. Casey Pan i Wladca nie
            da wiecej szylingow na fryzjera.
      • Gość: Amerykanski sukinsyn LUDZIE - CHYBA ZESCIE WSZYSCY OCIPIELI...... IP: *.rasserver.net 27.03.03, 05:22
        Idzcie spac, moze Wam sie troche w mozgach rozjasni. Przeciez
        mozna sie przekrecic czytajac wiekszosc tych wypocin. Polowa
        nie potrafi dwoch zdan prawidlowo po polsku sklecic. Uczcie sie
        gramatyki i ortgrafii. Onanizujecie sie tym wszystkim a USA i
        Bush i tak zrobia to co sobie zaplanowali i wisi im co Wy tutaj
        sobie wypisujecie.
        • Gość: z Ohio Swieta racja. A jak bedzie po wszystkim... IP: *.wre.adelphia.net 27.03.03, 05:26
          Gość portalu: Amerykanski sukinsyn napisał(a):

          > Idzcie spac, moze Wam sie troche w mozgach rozjasni. Przeciez
          > mozna sie przekrecic czytajac wiekszosc tych wypocin. Polowa
          > nie potrafi dwoch zdan prawidlowo po polsku sklecic. Uczcie sie
          > gramatyki i ortgrafii. Onanizujecie sie tym wszystkim a USA i
          > Bush i tak zrobia to co sobie zaplanowali i wisi im co Wy tutaj
          > sobie wypisujecie.

          to ci wszyscy krzykacze beda blagac US na kleczkach o dwa dolary na flaszke
          wodki.
    • Gość: IvoAndric Re: Nocne walki w Basrze,Nadżafie i An-Nassiriji, IP: *.crowley.pl 27.03.03, 05:29
      Brudna wojna, brudne metody propagandy rodem od Josepha
      Goebellsa, najsławniejszego ministra propagandy III Rzeszy.
      Amerykanie, którzy walczą i także giną mają twarze, nazwiska i
      uczucia. Irakijczycy, którym zrabowano wszystko nie mają nic z
      ludzkich cech. Są liczbami, pozbawienia postaci i osobowości.
      Tak lepiej się tłumaczy, swoim zdziecinniałym społeczeństwom, że
      zginęło stu, tysiąc. Ale liczba to liczba, nie ma twarzy. I tak
      oto w ponury sposób, ujawnia się swoista wielkość (geniusz?)
      Towarzysza Stalina, który mówił, że "jak ginie człowiek to jest
      tragedia, ale jak giną miliony to jest statystyka". Amerykanie
      to ludzie Irakijczycy to statystyka. Nie ma co ukrywać piękna
      socjotechnika na użytek motłochu. Mam nadzieję, że jednak Bóg
      wysłucha Jana Pawła II i buta jankesów zostanie ukarana, a
      Hyperimperium Dobra zapadnie się pod ziemię, jak wiele imperiów
      w przeszłości, istniejących także kiedyś w Mezopotamii, gdzie
      dzisiaj pancerne zagony dokonują dzieła zniszczenia. Amen
    • Gość: Emi kradzez amerykanskich mundurow IP: *.nv.nv.cox.net 27.03.03, 05:45
      www.msnbc.com/news/890988_asp.htm
    • Gość: Tom Wojna w iraku IP: *.157.125.107.Dial1.Dallas1.Level3.net 27.03.03, 06:08
      Drodzy opiniodawcy.
      przeczytalem kilka Waszych opinii i az mi sie zygac chce co wy
      piszecie, i jestem doglebnie oburzony niektorymi stanowiskami.
      Jestem ob.polskim i amerykanskim, i popieram stanowisko koalicji
      w 100% nalezy za wszelka cene zaprowadzic wolnosc i demokracje w
      iraku i wszystkie panstwa swiata powinny w tym pomuc jak nie
      chca miec u siebie problemu z teroryzmem.
      Natomiast podobaly mi sie opinie ze pierwsze powinno sie
      zniszczyc wszelka telekomunikacie i prowadzic wojne
      przedewszystkim oszczedzajac koalicyjnych zolniezy.
      Jesli kogos urazilem to przepraszam- ale prosze nie piszcie
      glupstw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka