heimer
31.03.03, 15:34
Powala mnie jezyk uzywany do opisu wojny w Iraku.
Wojna, to nie wojna - to wyzwolenie, itd, itd.
Ale ostatnio zaslablem jak uslyszalem, ze po Basra porwano 4, 5 brytyjskich
zolnierzy. ZOLNIERZY BIERZE SIE DO NIEWOLI, A NIE PORYWA.
Porwac mozna samolot, lub turystow - nie zolnierzy.
Po wojnie nie bede w ogole rozumial co mowia w TV, bo to juz bedzie zupelnie
nowy jezyk.