acuzzme
24.11.06, 18:03
Żydowski etnocentryzm ma mocne podstawy także w świetle dociekań naukowych,
które potwierdzają, że społeczności żydowskie nadal są spójne genetycznie.
Najbardziej godne uwagi są niedawne badania, przeprowadzone przez Michaela
Hammera i jego współpracowników. Opierając się na danych uzyskanych z analizy
chromosomu Y, Hammer i jego koledzy ustalili, że we wspólnotach żydowskich w
ciągu ponad dwóch tysiącleci, tylko jedno zajście w ciążę na 200 odbywało się
z udziałem nie-Żyda. Z powodu swojego głębokiego etnocentryzmu Żydzi zwykle
utrzymują pomiędzy sobą doskonałe stosunki - jest to istotny czynnik w
tworzeniu efektywnej grupy. Jedną z dróg wiodących ku zrozumieniu tego
potężnego pociągu do członków tej samej grupy etnicznej jest Teoria
Genetycznego Podobieństwa (TGP) J. Philippe'a Rushtona.
Dowodem na to twierdzenie jest pewna anegdota. Teolog Eugene Borowitz pisze,
że Żydzi w różnych sytuacjach społecznych szukają siebie nawzajem i czują
się daleko lepiej, kiedy odkryją, kto w towarzystwie jest Żydem.
Większość Żydów twierdzi, że są wyposażeni w jakiś system rozpoznania
"swój-obcy", który umożliwia im wykrycie obecności innego Żyda, nawet jeżeli
ten bardzo się maskuje.
Inny żydowski pisarz omawia niewiarygodne poczucie jedności, jaką odczuwa z
innymi Żydami, oraz swoją umiejętność rozpoznawania ich w miejscach
publicznych; niektórzy Żydzi nazywają ten talent J-dar.
Jedząc obiad ze swoją narzeczoną, która nie jest Żydówką, natychmiast
zostaje rozpoznany przez swoich jako Żyd i od razu nawiązuje się między nimi
"braterska więź", która nie obejmuje jego nie-żydowskiej towarzyszki. Robert
Reich, minister pracy w administracji Clintona opisał swoje pierwsze
spotkanie twarzą w twarz z prezesem Zarządu Rezerwy Federalnej Alanem
Greenspanem:
"Nigdy wcześniej nie zetknęliśmy się, ale poznałem go natychmiast. Jedno
spojrzenie, jeden zwrot językowy i już wiedziałem, gdzie i jak dorastał,
skąd wzięty się jego energia i poczucie humoru.
Jest z Nowego Jorku.
Jest Żydem.