Dodaj do ulubionych

Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych

27.12.06, 22:41
dogmatów, a nie żadna nauka ścisła.
Porównywanie nauczania ekonomii do fizyki, matematyki czy elektroniki, zakrawa
wręcz na smiech. A wciskanie ciemnemu ludowi przez niemal wszystkie media że
prawa ekonomii kapitalistycznej równają się prawom fizyki czy elektrotechniki,
to już orwelowski rok 1984 w czystej postaci!
Więcej na ten temat poniżej:
www.lewica.pl/?id=12532
Obserwuj wątek
    • marouder Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 27.12.06, 22:44
      No masz racje thomson. Ekonomia jest nauka klasowa. Jesli poziom wytworczosci ma
      odpowiadac zapotrzebowaniu rynku, po prostu musi byc klasowa nauka o liberalnej
      podstawie ideowej.
      Czego nie rozumiesz?
      • josifek Lepiej sie go zapytaj: 28.12.06, 08:36
        Co zrozumial, to mu odpowiedz mniej czasu zajmnie.
      • tornson Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 13:02
        marouder napisał:

        > No masz racje thomson. Ekonomia jest nauka klasowa. Jesli poziom wytworczosci
        > ma
        > odpowiadac zapotrzebowaniu rynku,
        A skąd się biorą zapotrzebowania rynku? Raz tzw. "chciejstwo" ludzi, dwa ich
        możliwości finansowe. Jeśli jest duża produkcja, ludzie pracują i dużo zarabiają
        to stać ich na więcej. W ujęciu globalnym ekonomia kapitalistyczna zapewnia to w
        bardzo niewielkim stopniu.

        > po prostu musi byc klasowa nauka o liberalnej podstawie ideowej.
        Liberalnej w jakim sensie? Bo liberalizm (normalnie oznaczający wolność) w
        ekonomii ma znaczenie odwrotne i oznacza zamordyzm klasy posiadającej nad resztą.

        > Czego nie rozumiesz?
        To chyba raczej ty czegoś tutaj nie rozumiesz.
        • marouder Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 13:15
          Jakie "chciejstwo ludzi" tomson?
          Po prostu potrzeby. Mozna je podzielic na potrzeby bytowe, psychiczne i spoleczne.
          Jak do tej pory gospodarka oparta o liberalna ekonomie odpowiada na te potrzeby
          najlepiej. Wytwarza produkty, na ktore jest zapotrzebowanie spoleczne,
          zabezpiecza w czesci mozliwosc realizacji potrzeb natury psychicznej oraz
          spolecznej, w tym potrzebe bezpieczenstwa, kontaktu spolecznego i uznania
          spolecznego.
          Odeslalbym cie do mojego wlasnego artykulu n/t natury procesow decyzyjnych w
          makroskali, ale poki co, nie chce mi sie rezygnowac z anonimowosci.
          • tornson Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 13:34
            marouder napisał:

            > Jakie "chciejstwo ludzi" tomson?
            > Po prostu potrzeby. Mozna je podzielic na potrzeby bytowe, psychiczne i spolecz
            > ne.
            > Jak do tej pory gospodarka oparta o liberalna ekonomie odpowiada na te potrzeby
            > najlepiej.
            Taaaaaaa! Szczególnie w Afryce i Ameryce Południowej! ;o>

            > Wytwarza produkty, na ktore jest zapotrzebowanie spoleczne,
            Wytwarza ich za mało. Miliardy ludzi pracuje, tworzy produkcję, a tylko
            mieszkańcy USA,Japonii i Europy Zachodniej z tego korzystają i to też nie
            wszyscy. Potrzeby społeczne większości świata nie są zaspokojone.

            > zabezpiecza w czesci mozliwosc realizacji potrzeb natury psychicznej oraz
            > spolecznej, w tym potrzebe bezpieczenstwa, kontaktu spolecznego i uznania
            > spolecznego.
            Piramida potrzeb (czy jak tam ona się zwie). Tyle że to raczej psychologia nie
            ekonomia.

            > Odeslalbym cie do mojego wlasnego artykulu n/t natury procesow decyzyjnych w
            > makroskali, ale poki co, nie chce mi sie rezygnowac z anonimowosci.
            To po co się chwalisz?? ;o>
            Dałbyś linka nie pisząc czyje to dzieło i dalej byłbyś anonimowy.
          • tornson Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 13:47
            marouder napisał:

            > zabezpiecza w czesci mozliwosc realizacji potrzeb natury psychicznej oraz
            > spolecznej, w tym potrzebe bezpieczenstwa, kontaktu spolecznego i uznania
            > spolecznego.
            Co do bezpieczeństwa, to kapitalizm nie zapewnia go w najmniejszym stopniu,
            wręcz przeciwnie. Policja i wojsko opłacane są przez państwo. Bezpieczeństwo
            socjalne też zapewnia państwo.
            • marouder Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 13:51
              Ty skonczyles te studia w koncu, czy nie?
              Kto placi na policje i realizacje praw socjalnych? Tzw. socjalistyczna
              gospodarka narodowa?
              • tornson Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 14:05
                marouder napisał:

                > Ty skonczyles te studia w koncu, czy nie?
                > Kto placi na policje i realizacje praw socjalnych?
                W cywilizowanej socjalne Europie rzeczywiście płacą koncerny. W pozostałych
                krajach koncerny albo mają chore ulgi podatkowe albo transferują zyski zagranicę
                i obciążenie podatkowe spoczywa na barkach zwykłych obywateli.
    • tornson Turaj jest też zasadnicza różnica pomiędzy 27.12.06, 22:46
      ekonomiczną lewicą i prawicą. Współczesna lewica nie wciska bredni że ich
      filozoficzne przemyślenia na temat ekonomii to święty dogmat, czego nie można
      powiedzieć o prawicy. Co inteligentniejsi propagandziści kapitalistycznej
      ekonomiki oczywiście zdają sobie sprawę że to tylko propaganda, jednak większość
      ekonimistów święcie wierzy w brednie o tym że prawa ich "nauki" równają się
      prawom fizyki. I to jest najbardziej przerażające.
      • marouder Re: Turaj jest też zasadnicza różnica pomiędzy 27.12.06, 22:48
        Znam jednego, ktory tak publicznie twierdzi, ale nie jest on ekonomista, tylko
        felietonista. Nazywa sie J.K.Mikke.
    • j-k dziecinada. 27.12.06, 22:51
      prawa ekonomiczne nie sa absolutne
      jak np. prawa przyrodnicze

      lecz obowiazuja
      mozna je lamac.

      ze szkoda dla lamiacego.

      dobranoc.

      J.K.
      ekonomista.
      • kapitalizm1 Re: dziecinada. 28.12.06, 02:33
        j-k napisał:

        > prawa ekonomiczne nie sa absolutne
        > jak np. prawa przyrodnicze
        >
        > lecz obowiazuja
        > mozna je lamac.
        >
        > ze szkoda dla lamiacego.
        >
        > dobranoc.
        >
        > J.K.
        > ekonomista.

        - prawa ekonomii sa tak samo absolutne jak przyrody i lamanie ich zawsze
        przynosi szkody - rowniez lamiacemu.
        • j-k nie jestes ekonomista :) 28.12.06, 02:37
          kapitalizm1 napisał:
          >
          > - prawa ekonomii sa tak samo absolutne jak przyrody i lamanie ich zawsze
          > przynosi szkody - rowniez lamiacemu.

          powtarzam wiec.
          praw przyrodniczych lamac sie nie da
          sa absolutne...

          prawa ekonomiczne sa wzgledne..
          lamac je mozna
          ze szkoda dla lamiacego.
          • kapitalizm1 Re: nie jestes ekonomista :) 28.12.06, 02:41
            j-k napisał:

            > kapitalizm1 napisał:
            > >
            > > - prawa ekonomii sa tak samo absolutne jak przyrody i lamanie ich zawsze
            > > przynosi szkody - rowniez lamiacemu.
            >
            > powtarzam wiec.
            > praw przyrodniczych lamac sie nie da
            > sa absolutne...
            >
            > prawa ekonomiczne sa wzgledne..
            > lamac je mozna
            > ze szkoda dla lamiacego.

            - ktorego prawa przyrody nie da sie lamac?
            • j-k Re: nie jestes ekonomista :) 28.12.06, 02:44
              kapitalizm1 napisał:
              >
              > - ktorego prawa przyrody nie da sie lamac?

              zadnego :)

              powtarzam, gdybys nie zrozumial:

              prawa przyrodnicze sa bezwzgledne...
              zlamac ich sie nie da.

              prawa ekonomiczne sa wzgledne.
              zlamac je mozna, ze szkoda dla lamiacego...

              Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
              • kapitalizm1 Re: nie jestes ekonomista :) 28.12.06, 02:54
                j-k napisał:

                > kapitalizm1 napisał:
                > >
                > > - ktorego prawa przyrody nie da sie lamac?
                >
                > zadnego :)
                >
                > powtarzam, gdybys nie zrozumial:
                >
                > prawa przyrodnicze sa bezwzgledne...
                > zlamac ich sie nie da.
                >
                > prawa ekonomiczne sa wzgledne.
                > zlamac je mozna, ze szkoda dla lamiacego...
                >
                > Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

                - jeszcze raz, ktorego sie nie da lamac?

                kazde mozna probowac i za kazda prube trzeba placic,

                np. prawo przyciagania lamiemy latajac samolotem - ale musimy placic duza cene
                (budujac odpowiedni przyrzad),

                tak samo jest z ekonomia - nic za darmo,

                sorry.
                • j-k jeszcze raz - nie jestes ekonomista. 28.12.06, 02:59
                  praw przyrody zlamac sie nie da.
                  bez spadochronu sie zabijesz.

                  prawa ekonomiczne (np. rachunek strat i zyskow) lamac mozna
                  - na krotka mete...

                  nie graj ze mna w bambuko.
                  nie widze takiej potrzeby.
                  islamuskow potepiamy tak samo :)))
                  • kapitalizm1 Re: jeszcze raz - nie jestes ekonomista. 28.12.06, 03:04
                    j-k napisał:

                    > praw przyrody zlamac sie nie da.
                    > bez spadochronu sie zabijesz.
                    >
                    > prawa ekonomiczne (np. rachunek strat i zyskow) lamac mozna
                    > - na krotka mete...



                    - pytanie bylo "lamac" - a nie "zlamac"

                    bez ponoszenia konsekwencji (ceny) ani prawa przyrody, ani prawa ekonomii
                    ZLAMAC sie nie da,

                    ale mozna probowac lamac,

                    > nie graj ze mna w bambuko.
                    > nie widze takiej potrzeby.
                    > islamuskow potepiamy tak samo :)))

                    - tak.
                • tornson HAHAHA!!! Antygrawitacja w samolotach???? ;oD 28.12.06, 13:13
                  kapitalizm1 napisał:

                  > np. prawo przyciagania lamiemy latajac samolotem - ale musimy placic duza cene
                  > (budujac odpowiedni przyrzad),
                  HAHAHAHA!!! Samolot łamie prawo przyciagania, znaczy się przyciąganie ziemskie
                  na samolot nie działa??? ;o)
                  Miszczuniu ty już lepiej nie pisz o technice, pisząc o ekonomii mniej się
                  osmieszasz! ;o)
                  • kapitalizm1 Re: HAHAHA!!! Antygrawitacja w samolotach???? ;oD 28.12.06, 22:20
                    tornson napisał:

                    > kapitalizm1 napisał:
                    >
                    > > np. prawo przyciagania lamiemy latajac samolotem - ale musimy placic duza
                    > cene
                    > > (budujac odpowiedni przyrzad),
                    > HAHAHAHA!!! Samolot łamie prawo przyciagania, znaczy się przyciąganie ziemskie
                    > na samolot nie działa??? ;o)


                    - prawo przyciagania ziemskiego dziala na wszystkich i wszystko, tak jak i
                    prawo podazy/popytu (ekonomii),

                    i dlatego ten samolot MUSI byc odpowiednio zbudowany i wyposazony w silnik
                    potrafiacy ZNEUTRALIZOWAC sile tego przyciagania - bez tego on spada jak kamien
                    w wode,

                    MYSL - nie podniecaj sie.


                    • tornson Sam widzisz że myślenie nie boli. 28.12.06, 23:44
      • tornson Zależy które prawa. 28.12.06, 13:10
        Bilansu ekonomicznego raczej się nie przeskoczy, ale to założenie każdej
        ekonomii, nie tylko kapitalistycznej. Jednak łamanie większości debilnych praw
        ekonomii kapitalistycznej przynosi duże korzyści państwu które to robi.
        Interwencjonizm państwa, centralne państwa, państwowa/społeczna kontrola nad
        wielkim przemysłem, jeszcze się nie zdarzyło by komuś przyniosło to straty,
        wręcz przeciwnie. A takie kwestie jak wysokie podatki dla bogatych, zmuszanie by
        przedsiębiorcy byli pracodawcami nie wyzyskiwaczami i traktowali ludzi jak
        pracowników nie niewolników (wysokie płace minimalne, conajwyżej 40godz czas
        pracy w miesiącu), jest z ogromną korzyścią dla społeczeństwa.
        • kapitalizm1 Re: Zależy które prawa. 28.12.06, 22:40
          tornson napisał:



          Bilansu ekonomicznego raczej się nie przeskoczy,


          - raczej???

          > ale to założenie każdej
          ekonomii, nie tylko kapitalistycznej.


          - nie, w socjalizmie jest lamane z zasady,

          > Jednak łamanie większości debilnych praw
          ekonomii kapitalistycznej przynosi duże korzyści państwu które to robi.

          - na krotko i tylko dla wybranych,

          na dluzsza mete jest to nieoplacalne (nie mowiac juz, ze kradziez jest
          nietyczna),

          oczywiscie, ze mozna zabrac jednym i dac drugim, tak robili/robia wszyscy
          socjalisci (Hitler, Stalin, Mao, Pol-Pot, Castro i inni) - ale na dluzsza mete
          oni rowniez na tym traca, nie mowiac juz o poziomie zycia tych spoleczenstw, no
          nie?


          > Interwencjonizm państwa, centralne państwa, państwowa/społeczna kontrola nad
          wielkim przemysłem, jeszcze się nie zdarzyło by komuś przyniosło to straty,
          wręcz przeciwnie.

          jeszce raz, na krotka mete moze to chwilowo pomoc niektorym ale jest to
          niepraktyczne gdyz kazdy interwencjonizm panstwa w gospodarce polega na lamania
          prawa zmniejsza sie morale i zwieksza biede,



          > A takie kwestie jak wysokie podatki dla bogatych, zmuszanie by
          przedsiębiorcy byli pracodawcami nie wyzyskiwaczami i traktowali ludzi jak
          pracowników nie niewolników (wysokie płace minimalne, conajwyżej 40godz czas
          pracy w miesiącu), jest z ogromną korzyścią dla społeczeństwa.

          - a od kiedy to rola przedsiebiorcy jest zatrudnianie kogokolwiek?

          rola przedsiebiorcy jest uzyskiwanie zysku i nic wiecej,

          zatrudnianie jest skutkiem ubocznym i nastepuje tylko wtedy gdy przedsiebiorca
          chce zarobic jeszcze wiecej niz moglby gdyby nikogo nie zatrudnial,

          MYSL.
          • tornson Re: Zależy które prawa. 28.12.06, 23:55
            kapitalizm1 napisał:

            > ekonomii kapitalistycznej przynosi duże korzyści państwu które to robi.
            >
            > - na krotko i tylko dla wybranych,
            >
            > na dluzsza mete jest to nieoplacalne (nie mowiac juz, ze kradziez jest
            > nietyczna),
            Powiedz to Japończykom i Koreańczykom z Południa którzy są dziś potęgami
            gospodarczymi, a zawdzięczając to interwencjonizmowi państwowa i centralnemu
            planowaniu i cały czas to tam działa, w dużo mniejszym stopniu niż w
            przeszłości, ale jednak.
            Nieopłacalne jest tylko wtedy gdy w zemście za takie posunięcia, inne kraje pod
            naciskiem korporacyjnych mafii nałożą na takie państwo embargo.

            > oczywiscie, ze mozna zabrac jednym i dac drugim, tak robili/robia wszyscy
            > socjalisci (Hitler, Stalin, Mao, Pol-Pot, Castro i inni) - ale na dluzsza mete
            > oni rowniez na tym traca, nie mowiac juz o poziomie zycia tych spoleczenstw,
            Nie kompromitu się! Hitler to był kapitalista w pełnej krasie, przez
            kapitalistów do walki z ZSRR wypromowany, gdyby nie rządy socjalisty Roosvelta w
            Stanach to wielce prawdopodobne jest że UK pod naciskiem USA podpisałoby rozejm
            z Hitlerem (on w zamian zapewne odciąłby się od Japonii) i Anglosasi wspieraliby
            Hitlera w wojnie z ZSRR. Loppy pronazistowskie bardzo silne było w USA, głównie
            wśród biznesowej elity i radykalnie kapitalistycznych polityków. Tylko oszołom
            Korwin-Mikke nazywa Hitlera socjalistą.
            A Pol-Pot? Trochę historii dziedziaku! Obalony przez KOMUNISTYCZNY Wietnam przy
            wsparciu ZSRR, wspierany w latach 80-ych przez Regana.
    • kapitalizm1 Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 02:31
      - nie jest scisla???

      to sprobuj wiecej wydac niz zarobisz, a sie przekonasz, ze musisz zebrac,

      w ekonomii nie ma nic niescislego,

      sprobuj obalic prawo podazy/popytu - wielu probowalo - nikomu sie nie udalo,

      MYSL - nie bedziesz tak naiwny.
      • tornson Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 13:19
        kapitalizm1 napisał:

        > - nie jest scisla???
        >
        > to sprobuj wiecej wydac niz zarobisz, a sie przekonasz, ze musisz zebrac,
        Bilans ekonomiczny to prawo każdej ekonomii nie tylko kapitalistycznej. Ale i to
        jest łamane (czy może lepiej zakłamywane) przez wszelkiej maści spekulatnów
        sztucznie zawyżających/obniżających wartość poszczególnych dóbr.

        > w ekonomii nie ma nic niescislego,
        >
        > sprobuj obalic prawo podazy/popytu - wielu probowalo - nikomu sie nie udalo,
        Podaż/popyt to sztuczne prawo. Buduje się dużo fabryk, jest duża produkcja,
        wokoło powstaje pełno małych firm powiązanych z dużym przemysłem, jest praca dla
        większej liczby ludzi, ludzie więcej zarabiają, więcej ludzi zarabia i masz
        podaż i popyt. Można więc powiedzieć, że pprawo podaży/popytu jest łamane przez
        kapitalistycznych jełopów, którzy dla dużej większości świata nie są w stanie
        zapewnić ani zarobków ani produkcji.
        • kapitalizm1 Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 23:01
          tornson napisał:



          kapitalizm1 napisał:

          > - nie jest scisla???
          >
          > to sprobuj wiecej wydac niz zarobisz, a sie przekonasz, ze musisz zebrac,

          Bilans ekonomiczny to prawo każdej ekonomii nie tylko kapitalistycznej. Ale i to
          jest łamane (czy może lepiej zakłamywane) przez wszelkiej maści spekulatnów
          sztucznie zawyżających/obniżających wartość poszczególnych dóbr.

          - podaj jakis przyklad na zlamanie tego prawa (wydac wiecej niz sie zarobilo) u
          spekulantow czy kierowcow albo kucharzy?

          oczywiscie bez popadniecia w dlugi albo zebraniu,

          tylko badz scisly i odpowiadaj na pytania zadane, a nie wymyslone przez ciebie,



          > w ekonomii nie ma nic niescislego,
          >
          > sprobuj obalic prawo podazy/popytu - wielu probowalo - nikomu sie nie udalo,


          Podaż/popyt to sztuczne prawo.

          - to sprobuj je obejsc,

          > Buduje się dużo fabryk, jest duża produkcja,
          wokoło powstaje pełno małych firm powiązanych z dużym przemysłem, jest praca dla
          większej liczby ludzi, ludzie więcej zarabiają, więcej ludzi zarabia i masz
          podaż i popyt.

          - ile ty masz lat? piec?

          co to znaczy 'buduje sie' - samo sie buduje?

          jesli panstwo buduje, to z podatkow (czyli przez obnizenie poziomu zycia
          platnikom) - jesli firma prywatna to musi to byc zyskowne przedsiewziecie bo
          inaczej traci wlasciciel - i nikt wiecej,

          a wiec w podsumowaniu - aby byla praca i ludzi mieli pieniadze do wydania, ktos
          musi w tej dzielnicy zainwestowac swoj kapital (wiedze i pieniadze),

          jesli robi to panstwo - to nie ma zadnego zysku netto, panstwo moze tylko
          przesuwac kapital, nie jest jego wytworca - nie powstaje zadne miejsce pracy
          bez utraty w innym miejscu (zabrane w podatkach),

          widzisz teraz roznice?

          panstwo niczego nie wytwarza i za jego pomylki placa wszyscy - w prywatnej
          gospodarce wszystko jest odwrotnie,



          > Można więc powiedzieć, że pprawo podaży/popytu jest łamane przez
          kapitalistycznych jełopów,

          - jak?

          w prywatnej gospodarce nie da sie zwiekszac podazy bez odpowiedniego popytu - w
          pewnym momencie wlasciciel musi zbankrutowac,

          w socjalizmie panstwo w takiej sytuacji albo zwieksza ilosc pieniadza
          (inflacja) albo podnosi podatki (utrata miejsc pracy i obnizenie poziomu zycia
          wszystkich ludzi) albo strzela do robotnikow (komunizm),

          > którzy dla dużej większości świata nie są w stanie
          zapewnić ani zarobków ani produkcji.

          - a od kiedy to rola kapitalistow czy przedsiebiorcow jest zapewnianie
          czegokolwiek komukolwiek, oprocz zyskow dla siebie?
          • tornson Piszesz jak ostatni beton. 28.12.06, 23:43
            kapitalizm1 napisał:

            > kapitalizm1 napisał:
            > - podaj jakis przyklad na zlamanie tego prawa (wydac wiecej niz sie zarobilo)
            > u spekulantow
            Sztuczne zaniżanie/zawyżanie wartości towarów (głównie nieruchomości), często
            polegające na najpospolitszym oszustwie.

            > czy kierowcow albo kucharzy?
            Nic nie pisałem o kierowcach i kucharzych, żałosny demagogu!

            > Podaż/popyt to sztuczne prawo.
            >
            > - to sprobuj je obejsc,
            Czy ja mówiłem coś o jego obejściu? Chodzi o to że podaż/popyt jest zwykle
            sztucznie generowane. Albo pozytywnie, zwiększanie poprzez interwencjonizm
            państwa produkcji/zarobków/konsumpcji, albo też negatywnie, czyli wciskanie
            ludziom poprzez reklamę i tym podobne sztuczki socjotechniczne tego co im wcale
            nie jest potrzebne.

            > - ile ty masz lat? piec?
            Tobie muszę łumaczyć jak pięciolatkowi.

            > co to znaczy 'buduje sie' - samo sie buduje?
            Interwencjonizm państwa, centralne sterowanie, to na czym od ponad 20 lat opiera
            się boom gospodarczy Chin i za pomocą czego budowano swego czasu potęgę
            gospodarczą Korei Płd. czy Japonii.

            > jesli panstwo buduje, to z podatkow (czyli przez obnizenie poziomu zycia
            > platnikom)
            Dlatego państwo musi kontrolować wielki przemysł, czerpać z niego zyski i tym
            sposobem stymulować wzrost, inaczej poprostu się nie da.

            > - jesli firma prywatna to musi to byc zyskowne przedsiewziecie bo
            > inaczej traci wlasciciel - i nikt wiecej,
            Dlatego duże firmy, decydujące o życiu tysiecy ludzi nie mogą być w pełni
            prywatne, musi istnieć nad nimi społeczna/państwowa kontrola. Społeczność
            lokalna musi mieć bezpieczeństwo zatrudnienia, a państwo środki na nowe
            inwestycje w przemysł i technologię.

            > a wiec w podsumowaniu - aby byla praca i ludzi mieli pieniadze do wydania, ktos
            >
            > musi w tej dzielnicy zainwestowac swoj kapital (wiedze i pieniadze),
            >
            > jesli robi to panstwo - to nie ma zadnego zysku netto, panstwo moze tylko
            > przesuwac kapital, nie jest jego wytworca - nie powstaje zadne miejsce pracy
            > bez utraty w innym miejscu (zabrane w podatkach),
            W kapitaliźmie tak właśnie to wygląda, slatego ten system jest do dupy. Nie
            którym udało się to obejść z ogromną korzyścią (Korea Płd., Japonia, Chiny,
            dawne Blok Wschodni), choś w przypadku tego ostatniego jak wiadomo wszystkie
            osiągnięcia socjalistycznegj gospodarki zostały mniej lub bardziej (w Polsce
            najbardziej) zmarnotrawione poprzez restaurację kapitalizmu.

            > widzisz teraz roznice?
            Zawsze widziałem różnicę między kapitalistycznym syfem który jeśli już gdzieś
            generuje rozwój to kosztem ogromnego wyzysku i nędzy w innym miejscu, a
            postępowym socjalizmem który zawsze generuje rozwój bez wyzysku innych regionów.

            > w prywatnej gospodarce nie da sie zwiekszac podazy bez odpowiedniego popytu -
            > w pewnym momencie wlasciciel musi zbankrutowac,
            Prywatna gospodarka?? Co to za nowy twór? Chyba prywatne gospodarstwo.
            A gospodarka to co najwyżej oparta w całości na własności prywatnej, co jest
            równie radykalnym rozwiązaniem co gospodarka oparta tylko na własności
            państwowej, tyle że jest to przegięcie w odwrotną stronę.

            > - a od kiedy to rola kapitalistow czy przedsiebiorcow jest zapewnianie
            > czegokolwiek komukolwiek, oprocz zyskow dla siebie?
            Dlatego właśnie prywatna własność kapitalisty powinna się ograniczać co najwyżej
            do średniej firmy, a duże koncerny MUSZĄ być pod państwową/społeczną kontrolą.

            A jeśli już zgadzamy się w kwestii że moralność i prospołeczne postawy w
            biznesie nie istnieją, a wszechwładza kapitalistów (słabe państwo, niskie
            podatki, żadnych praw pracy, żadnych związków zawodowych) oznacza wielkie
            bogactwo dla małej grupki biznesmenów i nędzę dla całej społeczeności, to
            wytłumacz mi co cię popycha do popieranie takiej wizji swiata? Dlaczego chcesz
            pozbawić ludzkość (poza mała grupką wyzyskiwaczy) prawa do godnego życia?
    • felusiak1 Macie jakieś bolączki, tow. tomson? 28.12.06, 06:10
      Każdego można mauczyć elektrotechniki, ba nawet fizyki a ekonomia jest dla tych,
      którzy potrafia myśleć abstrakcyjnie. Ci którzy nie potrafia piszą takie bzdety
      jak ty.
      • tornson Słyszesz że dzwoni, ale nie wiesz do końca gdzie. 28.12.06, 13:26
        felusiak1 napisała:

        > Każdego można mauczyć elektrotechniki, ba nawet fizyki a ekonomia jest dla tych
        > ,
        > którzy potrafia myśleć abstrakcyjnie. Ci którzy nie potrafia piszą takie bzdety
        > jak ty.
        Elektrotechnika czy fizyka to nauki ścisłe. Ekonomia coprawda zawiera jakieś tam
        wzory matematyczne, ale są one tak banalne, iż można ją bez problemu zaliczyć do
        "nauk" filozoficznych, zresztą nawet sama matematyka zawiera największa dozę
        filozofii spośród wszystkich nauk ścisłych.
        Jedni są lepsi z nauk ścisłych, inni z humanistycznych, jeszzcze inni po trochu
        z tego i tamtego. I na tym to polega.
        PROSTE??
        • felusiak1 Re: Słyszesz że dzwoni, ale nie wiesz do końca gd 28.12.06, 13:35
          towarzyszu tompson dlaczego kopiecie sobie grób.
          Nie wypowiadajcie sie o rzeczach o których nie macie pojecia.
          Kiedy piszecie o wszych politycznych zapatrywaniach to jedno ale kiedy
          wygłaszacie "ekspertyzy" to zupełnie inna para kaloszy.
          Zostańcie przy pierwszym a o drugim zamiast pisać poczytajcie.
    • polski_francuz Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 07:29
      Tak i nie.

      Tak, bo podmiotem ekonomii jest czlowiek. Z emocjami i nieracjonalnoscia od
      czasu do czasu.

      Nie, bo w koncu trzeba postepowac w sposob racjonalny. Nawet czlowiek.

      PF

      • tornson Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 13:40
        polski_francuz napisał:

        > Tak i nie.
        >
        > Tak, bo podmiotem ekonomii jest czlowiek. Z emocjami i nieracjonalnoscia od
        > czasu do czasu.
        Z psychologii ekonomiści jedynie korzystają, a nie ją tworzą.

        > Nie, bo w koncu trzeba postepowac w sposob racjonalny. Nawet czlowiek.
        Ekonomia kapitalistyczna nie jest postępowaniem racjonalnym, bo zawsze prowadzi
        do nędzy większości narodu i zamordyzmu klas posiadających wobec reszty. Nie
        można tolerować totalnej samowlki wielkich koncernów, czy też gospodarczej
        przemocy państw silniejszych wobec słabszych, a także łamania przez pracodawców
        prawa ludzi do godnej pracy i płacy.
        • marouder Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 28.12.06, 13:46
          Gdybys tak jeszcze podal odpowiednie przyklady na to, ze to co piszesz to zasada
          tam, gdzie ekonomia liberalna jest stowana najpelniej.
          • tornson Re: Ekonomia to zbiór filozoficzno-ideologicznych 29.12.06, 00:02
            marouder napisał:

            > Gdybys tak jeszcze podal odpowiednie przyklady na to, ze to co piszesz to zasad
            > a
            > tam, gdzie ekonomia liberalna jest stowana najpelniej.
            Ekonomia liberalna jest jak niewolnictwo, za korzyści jednych płacą inni.
            W niewolnictwie też byli tacy co dzięki temu żyli w dobrobycie. Spłycając
            liberalizm gospodarczy do tzw. Zachodu, to tak samo jakbyś pisał o sukcesie
            systemu niewolniczego bo właściciele niewolników żyli sobie jak paniska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka