absztyfikant
31.01.07, 21:10
CyberKosciusko
Dodano: Pn, 29.01.2007
Dzięki internetowi 1,2 mld mieszkańców słonecznej planety Ziemi mogło w 2006.
roku sprawdzić, jakim badziewiem jest Hezbollah. Tylu właśnie ludzi - chwała
Allahowi - wstukało sobie w google libańską (h)ordę, wypytując o co chodzi. W
dalszej kolejności dopytywano się usilnie o red. Borata, Paris
Hilton, „Capote” i gdzie leży „Palestyna”.
„Palestyna” była pilnie poszukiwana, gdyż nie można jej wypatrzyć w kosmosie
ani na wysokości oczu. Jest to pojęcie wirtualno-życzeniowe, nie występujące
w otwartym terenie. Spotykamy się z nim głównie w mediach tzw. liberalnych (i
arabskich) – używających go awansem w newsach. W szarym realu istnieje tylko
zwykła „Autonomia Palestyńska”, której szanse na stanie się państwem są
mgliste.
Cyborgi z mediów „liberalnych & arabskich” używają też namiętnie miana „Tel-
Awiw” lub „władze w Tel-Awiwie” – chcąc powiedzieć coś o Izraelu lub jego
rządzie w Jerozolimie. Wychodzi na to, że Izraelem rządzi jakiś burmistrz,
bo innej władzy w Tel-Awiwie nie ma. Te absurdy wynikają nie tylko ze złej
woli lecz także z bezmyślności; łatwo można by przecież znaleźć inne
określenia, omijające wielkim łukiem „Jerozolimę”.
Z internetu korzystają coraz chętniej politycy. Hillary Clinton (ma niezlego
doradcę imieniem Bill) – po raz pierwszy ogłosiła, że startuje do
prezydentury ze swojego portalu; wcześniej podobnie postąpił czarnoskóry
senator Barack Obama, mający na drugie imię Husajn. Z netu można się też np.
dowiedzieć, że Afroamerykanka Oprah Winfrey - urodzona w Kosciusko (stan
Mississippi) - uznana została najlepszą bizneswomen ‘2006.
To mnie zaskoczyło, bo myślałem, że Michael Jackson.
wirtualnemedia.pl/blog/index.php?/authors/56-Eli-Barbur/archives/830-
CyberKosciusko.html#extended