antys.bk
11.02.07, 11:25
Czyż nie jest ironią losu że Putin ma odwage pohukiwać na amerykanów w dużej
części wynikiem działań samych Amerykanów . Bo pomyślmy czy Putin też by to
powiedział kiedy cena ropy była by po 20 czy 40 dolarów ,a każdy ekspert powie
że za przynajmniej 80 procent wielkości podwyżek cen ropy w ostatnich latach
jest odpowiedzialne brak spokoju na bliskim wschodzie a głównie wojna w
Iraku.Czy Putin mógł by się prężyć przed Amerykanami ,mając u siebie wojnę w
Czeczeni gdyby amarykanie nie mieli własnej wojny w Iraku? Czy Putin mógłby
być obrońcą swobód demokratycznych gdyby nie mógł by amerykanom zrzucić
postępowanie w Guantanamo?A tak mówiąc szczerze to ja na miejscu rosjan
modlibył bym się o to żeby Amerykanie rozpoczeli wojnę z Iranem , bo tylko
kiedy ceny ropy poszybują w górę jedynymi na świecie którzy na tym skorzystają
będzie Rosją no i oczywiście pan Chawez , ale czy o to chodzi amerykanom?Czemu
jest tak że polityka amerykanów w ostatnich latach przynosi odwrotne skutki od
zamierzonych ?