markv501
28.08.07, 01:18
Zejman1: Przeniosles epitet "klamcy" z Picarda na Jego
nauczycieli. Czy zastanowiles sie nad konsekwencjami tego kroku.
Mentorami Picarda mogli byc profesorowie : "X". "Y", "Z" , "W"
- profesor "X" nauczal : " Pomagalismy Polakom mimo ze nie mielismy
zobowiazan poniewaz Polacy to dzielny narod walczacy o swoja
wolnosc",
- profesor "Y" glosil "Twoja" prawde :"Nie pomagalismy Polakom"
BO : " nie mielismy obowiazku pomagac tym anarchistycznym pijakom"
- profesor "Z" glosil tez "Twoja" prawde " Nie pomagalismy Polakom
bo Polacy to dzielny wolnosc milujacy ludzie"
- profesor "W" nauczal:" Pomagalismy Polakom bo to zapijaczoni
anarchisci"
te cztery mozliwe wypadki zapelniaja mozliwe stopnie swobody w
przestrzeni :"Nauczyciel i Jego Nauki’
Zgodzimy sie pewnie ze przypadek nauczycieli "Z", "W" sa malo
prawdopodobne. Na polu pozostaje nauczyciel "X", ktorego
nazywasz "klamca" a ktory zapewne byl mentorem Picarda a takze
nauczyciel Y, gdyby Picard pobieral nauki "Y" to pewnie by nie
pisalby po polsku itd.
Francuzi w swojej historii naparzali sie ze swoimi sasiadami czesto
i gesto, ale tez i wspolpracowali a nawet szli do lozka. Przykladow
na jedno i drugie mozna znalezc wiele. Tyle, ze niczego te
przyklady nie dowodza.
Wiekszosc z dwunoznego gatunku opiera swoje sympatie albo antypatie
na stereotypach, gorzej jest kiedy probuja te stereotypy
uzasadnic "naukowo"
PS : widze ze dostrzegles analogie Pilsudski – de Gaulle, skoro tak
to czemu atakujesz tak zawziecie biednego Francuza, brak logiki.