Dodaj do ulubionych

Ameryka nas nie chce? Pojedziemy gdzie indziej

29.08.07, 16:14
wiadomosci.onet.pl/1596611,12,item.html
Obserwuj wątek
    • warmi2 Re: Ameryka nas nie chce? Pojedziemy gdzie indzie 29.08.07, 17:40
      To nie jest kwestia milosci czy przyjazni a raczej kwestia
      przestrzegania przepisow, ktore sa takie same dla wszystkich
      zaprzyjaznionych narodow.

      Oczywiscie, Polacy jak to Polacy , na zlosc mamie odmroza sobie
      uszy ...
      • gosc88 Re: Ameryka nas nie chce? Pojedziemy gdzie indzie 29.08.07, 17:54
        warmi2 napisał:

        > To nie jest kwestia milosci czy przyjazni a raczej kwestia
        > przestrzegania przepisow ....

        Jesli chodzi ci tu o to, ze niektorzy Polacy wracaja do Polski ze
        Stanow po okresie wygasniecia im wizy to ci i tylko ci powinni byc w
        jakis sposob karani a nie ci ktorzy sie wybieraja do Stanow po raz
        1szy.
        • warmi2 Re: Ameryka nas nie chce? Pojedziemy gdzie indzie 29.08.07, 21:42
          Przepisy sa raczej proste. Jezeli procent obywateli danego kraju ,
          ktorzy zostaja w USA na dluzej niz im pozwala wiza, jest wiekszy niz
          jakas tak okreslona przez prawo liczba, wizy sa wymagane.

          Proste i przejrzyste.
          • gosc88 Re: Ameryka nas nie chce? Pojedziemy gdzie indzie 30.08.07, 00:45
            A czy Polsce nie nalezy jakies specjalne traktowanie w sprawie wiz
            za:

            1. Zaangazowanie w Iraku
            2. Zgode Polski na instalacje tarczy antyrakietowej
            • warmi2 Re: Ameryka nas nie chce? Pojedziemy gdzie indzie 30.08.07, 17:36
              US to nie jest Rosja gdzie jeden ruch reki "wodza" moze zalatwic
              wszystko.
              USa to kraj stabilny i przepisy emigracyjne bedac takimi jakimi sa
              od dziesiecioleci, nie sa zmieniane w zaleznosci od tymczasowej
              sytuacji politycznej.

              • baiano1 Re: Ameryka nas nie chce? Pojedziemy gdzie indzie 30.08.07, 20:11
                USA moga nie chciec, ale zaraz mówic "Ameryka"?:-) Ta sie ciagnie od
                Kanady po Ziemie Ognista, wiec miejsca i roboty tutaj nie brakuje:-)
                • misterpee Re: Ameryka nas nie chce? to dobrze 31.08.07, 21:39
                  Ameryka nie jest krajem stabilnym, ani bliskim Polsce, ani nie ma tu
                  pracy za wiele. Nie ma co tu szukac!, Swiadczenia socjalne i
                  ubezpieczenie dla nowoprzybylych niemal nie istnieja, przestepczosc
                  jest wysoka, stopy zyciowa spadsa z dnia na dzien, zagrozenie
                  polityka Busza rosnie. Europa dla Polakow jest ich domem. Od Irlandi
                  po Niemcy i Grecje znajda wieksze bezpieczenstwo i bliskosc swojej
                  rodziny. Dzieci ich rowniez beda w duzo lepszych szkolach niz w
                  slumsach Ameryki. To dobrze ze rzad Amerykanski robi klopoty z
                  wizami. W koncu Ameryka jest tylko dla chinczykow i calego 3
                  swiata, i sama staje sie 3 swiatem, a globalne pozycje naleza do
                  tych o ktorych mowic nie mozna.
                  • de_oakville Re: Ameryka nas nie chce? to dobrze 01.09.07, 12:32
                    A w Polsce wieczorem na ulicy, taak owszem, bardzo bezpiecznie. Bezpieczniej niz
                    w New Yorku? Chodzic w nocy po Warszawie to bezpieczniej niz chodzic po Nowym
                    Jorku? Moze bezpieczniej niz po Bronxie, choc i to nie takie pewne, ale mniej
                    bezpiecznie niz po Manhattanie, moze z wyjatkiem Harlemu ("There's a rose in
                    Spanish Harlem" - piekna piosenka).
                    Wezmy Brazylie - kraj szalenie "bezpieczny", do ktorego lepiej jechac grupowo,
                    bo mozna miec noz pod gardlem, albo zostac obrabowanym przez gang dzieciecy. A
                    jednak jezdza bo kraj piekny i ciekawy.
                    USA to rowniez kraj piekny i ciekawy, nic sie pod tym wzgledem nie zmienilo. Czy
                    obniza sie tam stopa zyciowa. To raczej w Polsce stopa zyciowa szalenie sie
                    podwyzsza. Bardzo dobrze. Jednak wiele osob zasiedzialych od lat za oceanem, w
                    USA lub w Kanadzie nie wyobraza sobie juz zycia w Europie. Europa jest dobra na
                    wakacje. Ogolnie rzecz biorac, poza niektorymi miastami i krajami (np. Holanda,
                    Londyn, Hamburg itp.) w Europie ciagle jeszcze dominuje "mentalnosc grajdolka".
                    • misterpee Re: Jedz do serca rasizmu, 01.09.07, 14:31
                      To nie Europa kontroluje prase, literature, architekture. slumsy ,
                      narkotyki swiata. T nie Niemcy nazywaja nas "Stupid Polack". To nie
                      Europa oskarza nas o Auschwitz i nie sadzi nss w Brooklynied o
                      tryliony dolarow. Europejczycy nawzajem maja rozne fobie , ale w
                      Europie nie ma obecnie obozow koncentracyjnych na wzor Guantanamo.
                      Miasta amerykanskie to prawdziwymi prowincjonalnymi grajdolkami ,
                      poczawszy od Nowego Jorku. Komunikacja miejska Ameryki, siatka
                      kolejowa, cala infrastrukturza upada. Lotniska przestaly
                      funkcjonowac, na odlocie i przy taksowaniu samoloty czekaja kilka
                      godzin. Przestepstwa w Nowym Jorku wlacznie z Manhattanem sa na
                      poziomie Rio de Janeiro , ale nie Warszawy. Wez statystyki! To Bush
                      buduje mur na granicy z Meksykiem ! A najwazniejsze - IRAK.
                      • de_oakville Re: Jedz do serca rasizmu, 01.09.07, 15:54
                        Wy Europejczycy (nie wazne gdzie sie mieszka, wazne kim sie jest) przykladacie
                        do wszystkiego swoja europejska miare i od innych wymagacie tego samego. Co za
                        pycha! Miasta polnocnoamerykanskie sa zupelnie inne od miast europejskich, moze
                        z wyjatkiem osrodkow w Meksyku ("Nowej Hiszpanii", ktora byla kolonizowana dwa
                        wieki wczesniej niz tereny USA i Kanady); zabytkowe miasta meksykansckie czesto
                        wygladaja tak jakby lezaly w Hiszpanii (Queretaro, Taxco) itd. Miasta
                        polnocnoamerykanskie dadza sie jednak rowniez lubic, sa niezwykle rozlegle i
                        imponujace. Takie miasta jak Nowy Jork, San Francisco, Chicago, Toronto sa
                        wedlug mnie pod wieloma wzgledami nawet ciekawsze od miast europejskich, choc
                        ich urok polega na czyms zupelnie innycm niz urok Krakowa lub Monachium. Maja
                        slumsy? Owszem maja, zawsze je mialy. Ale maja nie tylko slumsy. Trzeba chciec
                        dostrzec ich urok i je polubic. Jest to mozliwe. Poza tym wazni sa ludzie.
                        Uwazam, ze Amerykanie (przecietni) i Kanadyjczycy, to ludzie o znacznie lepszym
                        charakterze i lepszym stosunku do Polakow niz przedstawiciele najwazniejszych
                        nacji europejskich, moze z wyjatkiem Wlochow. My tam do was w Europie nic nie
                        mamy, chcielibysmy was nawet lubic, ale jak plujecie to nie mozemy udawac, ze
                        deszcz pada.
                      • warmi2 Re: Jedz do serca rasizmu, 01.09.07, 22:04
                        Ty te rzeczy przepisujesz ze strony www miedzynarodowki czy stara
                        propagande ZSRR gdzies znalazles ?
                      • porque Re: Jedz do serca rasizmu, 03.09.07, 23:14
                        misterpee napisała:

                        >Przestepstwa w Nowym Jorku wlacznie z Manhattanem sa na
                        > poziomie Rio de Janeiro , ale nie Warszawy. Wez statystyki!

                        No wlasnie, wez statystyki;
                        w 2006r w NYC bylo 52,086 przestepstw kryminalnych a w Warszawie 33,260.
                        Teraz wez liczbe mieszkancow i przelicz w proporcji na 1000 mieszkancow.
                        Arytmetyke zostawiam tobie.
                        • misterpee Re: Jedz do Ameryki. 04.09.07, 01:41
                          • misterpee Re: Jedz do Ameryki. 04.09.07, 01:49
                            Nie znam Toronto, ale znam Montreal , bardzo przyjemne miasto i
                            zapewne Toronto jest podobne. W miescie ma sie poczucie
                            bezpieczenstwa, dzielnice mieszkalne nie sa przeludnione, ciche,
                            czyste, ma sie wrazenie Europy, ale wysokosciowce i plan miasta
                            przypomina ze jest sie po drugiej stronie Atlantyku.
                            Liczba przestepstw w NY i W-wie. Zobacz na ilosc morderstw i otworza
                            ci sie oczy. Przestepstwa pospolite sa bardziej kontrolowane w
                            warszawie. Co do statystyki o smiertelnosci na skutek zabrudzenia
                            powietrza. Przecietna zycia ludzkiego murzynow w USA jest na
                            poziomie krajow afrykanskich i to juz samo wystarcza, przecietna
                            zycia bialych jest ponizej sredniej europejskej.
                            • misterpee Re: Jedz do Ameryki. 04.09.07, 02:16
                              cz statystyki: mordy w Washington DC - 69.3 per 100 000
                              Praga 2.9 per 100 000. Warszawa - 68 na cale miasto czyli okolo 3.4
                              per 100 000 ludzi. Jak widac Warszawa jest 15 krotnie
                              bezpieczniejsza niz Washington DC.

                              www.benbest.com/lifeext/murder.html
                              autor komentarza zapewne liczyl ilosc przestepstw per 100 000 w USA
                              i porownywal to z calkowita iloscia przestepstw miasta warszawy.

                              Co do dlugosci zycia - przecietna zycia spadnie conajmniej o 5 lat w
                              USA, na skutek nadmiaru wagi przecietnego amerykanina. I nie tylko.
                              Przecietna dlugosc zycia murzynow jest daleko ponizej bialych,
                              mieszkancy slumsow zyja okol 49 lat, akurat tyle co Bangladesh.
                              • warmi2 Re: Jedz do Ameryki. 06.09.07, 20:10
                                Inna sprawa ze morderstwa w USA sa praktycznie fenomenem jednej
                                grupy etnicznej ... statystyki morderstw wsrod bialych mieszkancow
                                USA ( 70%) sa podobne jak w EU.

                                Ciekawe, ze kiedy EU sie dorobilo liczebnej mniejszosci w stylu
                                amerykanskich murzynow ... crime rates podniosly sie drastycznie i
                                np tak London jest bardziej niebezpieczny niz NY.
                            • porque Re: Jedz do Ameryki. 04.09.07, 03:26
                              misterpee napisała:

                              >Zobacz na ilosc morderstw i otworza
                              > ci sie oczy. Przestepstwa pospolite sa bardziej kontrolowane w
                              > warszawie.

                              No to sobie popatrz, latwiej jest stracic zycie w Polsce jak w USA.
                              Jezeli USA ma swoje przodujace pod wzgledem morderstw DC to gdzie tyle morduja w
                              Polsce(sic!).

                              www.nationmaster.com/graph/cri_mur_percap-crime-murders-per-capita
                              NationMaster - Statistics > Murders (per capita) (Latest available) by country

                              >Przecietna zycia ludzkiego murzynow w USA jest na
                              > poziomie krajow afrykanskich i to juz samo wystarcza, przecietna
                              > zycia bialych jest ponizej sredniej europejskej.

                              Nie wysilaj sie juz tak na dogmaty bo nie zostanie ci strzepek suchej nogawki.
                              Srednia zycia zarowno w EU jak i w USA jet taka sama! Jezeli czarni w Ameryce
                              padaja jak muchy w Afryce a biali zyja krocej niz w Europie to kto tak dlugo a
                              moze i wiecznie zyje w USA :)
                    • axx611 Re: Ameryka nas nie chce? to dobrze 02.09.07, 03:15
                      Za malo piszesz przyjacielu. Co czytales ciekawego ostatnio?
                      Pozdrowienia
                  • warmi2 Re: Ameryka nas nie chce? to dobrze 01.09.07, 16:05
                    Ameryka jest najbardziej stabilnym krajem na swiecie - i to nie jest
                    moja opinia a raczej inwestorow.

                    "ani nie ma tu
                    > pracy za wiele"

                    Heheh .. napewno wiecej niz w EU.

                    "przestepczosc
                    > jest wysoka, stopy zyciowa spadsa z dnia na dzien"

                    Hahaha. Przestepczosc w przecietnym Amerykanskim miasteczku jest
                    taka sama jak w Szwecji.

                    Ty naprawde nie masz pojecia o czym mowiesz.
                    • misterpee Re: Raj amerykanski to niemal zwierciadlo sowietow 01.09.07, 22:18
                      Ci co pisza o tych doskonalych uniwersytetach, ciekawych miastach ,
                      to tak jakby powielona propaganda z czasow sowieckich. Niestety tak
                      nie jest Ameryka jest krajem trzeciego swiata, uniwersytety marne,
                      Harvart ksztalci elite korupcji i wyzysku, MIT krztalci menagerow do
                      wysadzenia swiata bronia nuklearna. Jeszcze dalej proboje sie
                      sprowadzac mozgi z calego swiata zeby ta elite zasilic pomyslami.
                      Europejczycy wracaja z powrotem tak szybko jak szybko orientuja sie
                      ze ich pozycja bedzie pozycja niewolnika. Chinczycy praca doskonale
                      cdla systemu, ale ich patriotyzm wewnetrzny jest w 100 procentach
                      chinski, zupelnie podobnie jak Zydzi. W momemcie krytycznym dla
                      Ameryki, ludzie ci beda wykonywac rozkazy chinskie. Nic dziwnego ze
                      minister obrtony Chin zauwazyl ze Chiny spenetrowaly systemy obronne
                      Stanow. Ale to jest tylko jedna strona penetrujaca , druga sa
                      nasi "przyjaciele". To oni wlasnie staraja sie wpakowac Stany w
                      nastepna apokaliptyczna wojne, to oni mowia i pisza jak dobrze jest
                      w USA. Byc moze dla nich. Przecietny Amerykanin widzi to inaczej.
                      • de_oakville Re: Raj amerykanski to niemal zwierciadlo sowieto 02.09.07, 00:29
                        misterpee napisała:

                        > Ci co pisza o tych doskonalych uniwersytetach, ciekawych miastach ,
                        > to tak jakby powielona propaganda z czasow sowieckich.

                        Ameryke (i nie tylko) znam nie z opowiadan, tylko z wlasnych podrozy i
                        obserwacji. To co piszesz jest tylko dowodem na to, ze "papier (klawiatura
                        komputera) wszystko przyjmie". Ktos moglby napisac, ze sowa to gatunek kota, z
                        tym ze bez lap, i ze i to kot i tamto kot.
                        "Any stick to beat a dog."
                        • gosc88 Re: Raj amerykanski to niemal zwierciadlo sowieto 02.09.07, 02:20

                          Czyzbys de_oakville odmawial misterpee'emu jego subiektywnego
                          postrzegania Ameryki ??
                          • new_me13 Re: Raj amerykanski to niemal zwierciadlo sowieto 02.09.07, 04:42
                            Tak sie zastanawiam, po przeczytaniu tych postow... Co u licha
                            znaczy: "wy, Europejczycy" itd. Ten warmia i de-cos-tam calkiem
                            niezle pisza po polsku, moze (nie bedac Polakami) w Polsce sie
                            wyksztalcili? Prosze panstwa, wlasnie dlatego to my, Polacy mamy
                            opinie idiotow, ale to nie przez nas a przez kukolki, ktore sie w
                            naszym gniezdzie wychowaly.
                            • de_oakville Re: Raj amerykanski to niemal zwierciadlo sowieto 02.09.07, 11:48
                              new_me13 napisał:

                              > Tak sie zastanawiam, po przeczytaniu tych postow... Co u licha
                              > znaczy: "wy, Europejczycy" itd. Ten warmia i de-cos-tam calkiem
                              > niezle pisza po polsku, moze (nie bedac Polakami) w Polsce sie
                              > wyksztalcili? Prosze panstwa, wlasnie dlatego to my, Polacy mamy
                              > opinie idiotow, ale to nie przez nas a przez kukolki, ktore sie w
                              > naszym gniezdzie wychowaly.

                              Naturalnie, jestem Polakiem i w Polsce sie wychowalem. Nigdy sie tego ani nie
                              wstydzilem, ani nie ukrywalem. Z takiej Polski jaka jest obecnie nigdy bym na
                              stale za granice nie wyjechal, a wyjechalem z PRL-u w czasach kiedy naprawde
                              trudno bylo tam zyc. Od 20 lat mieszkam w Kanadzie i czuje sie juz obecnie
                              bardziej Kanadyjczykiem, niz Europejczykiem. Kocham swoja nowa ojczyzne, kazdy
                              czlowiek ma prawo sie czuc tym kim chce. Jak napisal kiedys Adam Michnik -
                              "jestem Polakiem, bo gdybym byl Zydem to bym tak o sobie mowil". W moim wyborze,
                              moj nowy kraj ani mi nie przeszkadzal ani mnie do niego nie zmuszal.
                              Zaimponowala mi niezwykle jego tolerancja i akceptacja dla ludzi z roznych stron
                              swiata i roznych pogladow. Mentalnosc Kanadyjczykow bardzo mi odpowiada,
                              bardziej niz mentalnosc Polakow i innych Europejczykow. Amerykanie, ktorych
                              wielu mialem rowniez szczescie poznac maja bardzo podobna mentalnosc do
                              Kanadyjczykow. Polske i Europe bardzo lubie. Jednak wielu Europejczykow nie lubi
                              Ameryki Polnocnej i jej kultury nie dlatego, ze Irak itp. tylko "od tak sobie" i
                              zyczy jej "wszystkiego najgorszego", w przeciwienstwie do mnie, ktory zyczy
                              Polsce i Europie wszystkiego najlepszego. Jak powiedzial kiedys zdenerwowany
                              Wayne Gretzky (znany kanadyjski hokeista) po meczu z Czechami.
                              "Mysle, ze my nie nie lubimy tych krajow [Europy] az tak bardzo jak oni
                              nienawidza nas. To jest fakt. Oni nas nie lubia. Pragna naszej porazki.
                              Uwielbiaja nas pobijac. Nie lubia nas. Wierzcie mi. Na lodzie.. tak oni mowia.
                              Musimy nabrac tego samego odczucia w stosunku do nich."

                              To bylo niby o hokeju, ale w podtekscie bardziej ogolnie. I chyba cos w tym
                              jednak jest.

                              www.cbc.ca/world/story/2002/02/19/gretzky020218.html~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                              "I don't think we dislike those countries as much as they hate us," he said.
                              "That's a fact.
                              "They don't like us. They want to see us fail.
                              "They love beating us ... Believe me. On the ice, that's what they say. "They
                              don't like us. We have to get that same feeling towards them."
                              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                              • de_oakville Re: Raj amerykanski to niemal zwierciadlo sowieto 02.09.07, 11:58
                                Adres, ktory podalem okazal sie juz byc nieaktualny. Obecnie znalazlem tekst
                                wypowiedzi Gretzky'ego tutaj:

                                proicehockey.about.com/od/musicfilmcardstrivia/a/02hockey_quotes_4.htm
                                • new_me13 Re: Raj amerykanski to niemal zwierciadlo sowieto 02.09.07, 16:01
                                  Fajny link z tymi quotes z olimpiady. Ale: chyba zartujesz, mowiac,
                                  ze w "podtekscie..". Tu nie ma zadnego podtekstu, to sport, a
                                  wszczegolnosci hokej, ktory jest bardzo specyficzny. Rownie dobrze
                                  mozesz powiedziec, ze wiekszosc serii w play-offs to sama nienawisc.
                                  To rywalizacja, a poniewaz Kanada jest potega w tym sporcie (tak jak
                                  np Brazylia w pilce noznej) wiec wygrana z tym zespolem ma specjalne
                                  znaczenie.
                                  Wrzucajac do jednego worka Kanade i USA z racji polozenia, to jakies
                                  nieporozumienie. Nie znam za bardzo historii Kanady, ale ty pewnie
                                  tak, wiec moze powiesz ile ofensywnych wojen Kanada toczyla w
                                  ostatnim polwieczu? Dlaczego Kanada nie ma embarga na handel z Kuba?
                                  Pamietasz moze wspolna konferencje prasowa (jakis rok temu) Harpera
                                  i Busha, kiedy Harper zaczal odpowiadac po francusku? (oczywiscie
                                  Amerykanie nie mieli tlumacza, Bush nie mial clue co tamten
                                  powiedzial, w TV tez nie wiedzieli, w koncu znalezli tlumacza, a
                                  Harper "przeskoczyl" na angielski):-)
                                  Niechec do USA na swiecie, to wynik polityki. To wynik amerykanskiej
                                  edukacji, a moze jej braku. Tu masz:
                                  video.google.pl/videoplay?docid=-2587661313510275113&q=american+ignorant
                                  A to, co ten warmian czy jakos tak napisal, o przestrzeganiu
                                  przepisow... Co za idiotyzm. Przepisy sa zmieniane i to ciagle, o to
                                  wlasnie chodzi. O zmiane przepisow. A bajki o 40 milionach
                                  imigrantow bez papierow, to nie wiem skad wzial. Nawet Oraly by go
                                  wysmial. Podatki kazdy placi. Ciagle. Kupujac paliwo, mieszkajc
                                  gdzies, kupujac spodnie, czy nawet pracujac na budowie (oplata za
                                  permit to tez forma podatku). Warmian, moze zmien stacje TV.
                                  • warmi2 Re: Raj amerykanski to niemal zwierciadlo sowieto 03.09.07, 09:12
                                    O czym ty pie..sz ?

                                    Nic takiego nie pisalem ... nie bede sobie wiecej toba tylka
                                    zawracal.
                          • de_oakville Re: Raj amerykanski to niemal zwierciadlo sowieto 02.09.07, 12:03
                            gosc88 napisał:

                            >
                            > Czyzbys de_oakville odmawial misterpee'emu jego subiektywnego
                            > postrzegania Ameryki ??

                            Nie, oczywiscie ze nie odmawiam, ale dla mnie wyglada to bardziej na rzucanie
                            zgnilymi jajami w strone Ameryki, niz na subiektywne postrzeganie. Takie jest
                            moje subiektywne wrazenie.
                            • misterpee Re: Raj amerykanski to nie Kanada 02.09.07, 13:04
                              Kanadyjczycy tez nie lubia paternalizmu USA i kultury kowboyskiej.
                              To polaczenie w sjonistycznym wydaniu neokonow jest nieszczesiem
                              Ameryki, podobnie jak nieszczesiem byl nazizm dla Niemiec i komunizm
                              dla Rosji. Obecnied wiemy ze zarowno Niemcy jak i Rosja maja
                              wspanialych ludzi, wspaniala kulture ale i okresy bardzo zgubnej
                              histori , ktore byly ich narodom wstrzykniete przez obce kukulki.
                              Widzimy teraz jakie dewastacje moze spowodowac masowa psychoza
                              ideologicznego i rasistowskiego raka. Zarowno Hitler, Lenin i Bush
                              doszli do wladzy dzieki swoim neokonom, ktorych pochodzenie nie bylo
                              i nie jest Amerykanskie, Rosyjskie i Niemieckie. My wszyscy kochamy
                              Ameryke, ale to nie znaczy ze uwazamy inne kraje jako prowincje
                              podrzedne ubermanschom yankesowskim. Los Europy nie polepszyl sie po
                              odkryciu Ameryki, Indianie obu Ameryk zawdzieczaja temu wydarzeniu
                              tylko swoja zaglade. Istniejemy jednak i naszym zadaniem jest
                              humanistyczne ksztaltowanie przyszlej histori. Obecny wklad Ameryki
                              jest bardzo destruktywny dla swiata jak rowniez dla samych
                              Amerykanow. Tworzednie migtow o pieknied wielkich metropoli, cudzie
                              amerykanskim nie przemawia juz do nikogo. Ludzie maja oczy i uszy.
                              • de_oakville Re: Raj amerykanski to nie Kanada 02.09.07, 16:21
                                Z pewnoscia Ameryka nie jest juz ta dawna "Ameryka" z okresu zaraz po II WS,
                                kiedy New York byl pod wzgledem bogactwa "on the top of the world". Polska
                                natomiast w ciagu ostatnich 20 lat stala sie normalnym krajem europejskim i
                                zajmuje coraz bardziej nalezna jej pozycje, jest panstwem mniej wiecej tej
                                wielkosci co Hiszpania - przed wojna Warszawa byla nawet wieksza od stolicy
                                Hiszpanii Madrytu (miala 1,3 mln, Madryt gdzies 900 tys), ale po wojnie
                                Warszawa startowala od zera, podczas gdy Madryt przemienil sie w wielka
                                metropolie (prawie 4 mln), miasto niemal tej klasy co Londyn lub Paryz. To
                                dobrze, ze Polska szybko nadrabia zapoznienia i straty, a Warszawa juz pewnie
                                prawie dogonila Madryt, przynajmniej pod wzgledem wygladu. Ameryka i Kanada,
                                widziane z Polski, nie sa juz dzis tak atrakcyjne jak kiedys. Ameryka moze byc
                                obecnie nawet w kryzysie, ale po kryzysach nastepuje zwykle ozywienie i mysle,
                                ze kraj ten nie powiedzial jeszcze w historii ostatniego slowa. Kto nim rzadzi,
                                nie bede sie sprzeczal, zbytnio w to nie wnikam, gdyz mnie to "ani grzeje ani
                                chlodzi". W Kanadzie Zydzi tez zawsze byli wplywowa mniejszoscia, ale jak dotad,
                                do jakiegos straszliwego upadku nigdy nie doprowadzili. Jednak poniewaz dobrze
                                nie znam tego tematu, nie bede sie ani wypowiadal, ani sprzeczal.

                                • misterpee Re:W-wa, Madryd i NY 02.09.07, 18:42
                                  wedlug wielkosci najlepszym miastem bylaby Kalkuta. Wedlug mnie nie
                                  wielkosc , ale jakosc sie liczy. Dla mnie tym miastem jest malutki
                                  Zurich albo Monachium. so atutow Warszawy, Berlina, Wiednia, Pragi,
                                  Budapesztu nalezy to ze miasta te sie nawzajem uzupelniaja, sa
                                  blisko siebie, maja krzenie i hostorie w Europie. Nowy York jest
                                  daleko od eszty swiata, jest rakiem ekonomicznym i strategicznym na
                                  skale globalna. Swojego czasu Jsinski napisal "Pale Paryz". Cos wty
                                  jest. Obecny konflikt energetyczny stworzy baze do znikniecia
                                  welkich metropoli .
                                  • de_oakville Re:W-wa, Madryd i NY 03.09.07, 02:58
                                    Zgadzam sie z Twoja opinia o Monachium, Zurychu i Budapeszcie, natomiast nie
                                    zgadzam sie co do New Yorku. Bylem w Zurychu (miescie) dosc dawno - w roku 1993,
                                    choc na lotnisku rok temu, mialem przesiadke. Wszystko bardzo mi sie podobalo, i
                                    Bahnhofstrasse, i jezioro, i rzeka, i katedra. Monachium zrobilo na mnie jeszcze
                                    wieksze wrazenie (2003) od Zurychu - uwazam ze jest piekne. Choc jego centrum
                                    jest dosyc male to jednak szalenie urokliwe, i Marienplatz, i Viktualienmarkt, i
                                    okolice Hoffbräuhaus, rowniez dzielnica Schwabing i jej uliczne kawiarnie oraz
                                    jadlodajnie, przeszedlem cala Ludwigstrasse/Leopoldstrasse od Luku Triumfalnego
                                    az daleko w glab tej dzielnicy. Piekne metro i szybka kolej miejska.
                                    New York, choc w przeciwienstwie do Monachium, jest miastem wielkich kontrastow,
                                    ma rowniez ogromna ilosc miejsc niezwykle urokliwych jak Rockefeller Center i
                                    okolice Katedry Sw. Patryka na 5-tej Alei, poludniowa stona Central Parku
                                    (okolice Columbus Circle), South Street Seaport, ze wymienie tylko kilka. Podoba
                                    mi sie rowniez bardzo Times Square - jest jedyny w swoim rodzaju na swiecie.
                                    John Lennon przeniosl sie kiedys z Anglii do Nowego Jorku, gdyz stwierdzil, ze
                                    "tu jest stolica swiata". I mial racje. Nie, wiem czy tak jest nadal, byc moze
                                    dzis jest juz nia Szanghaj, teraz wszystko tak szybko sie zmienia. "Daleko od
                                    reszty swiata" to dla mie nie te miejsca, ktore leza daleko od Europy, tylko
                                    wlasnie te polozone daleko od Nowego Jorku, gdzie czuje sie bardziej "u siebie"
                                    niz w Monachium/Zurychu
                                    - ten sam jezyk co w Toronto, podobna mentalnosc i luz. A co powiedziec o San
                                    Francisco? To jest dopiero na "koncu swiata", niemal jak na skraju globu
                                    ziemskiego nad zimnym Oceanem Spokojnym. Miasto jest polozone na wzgorzach i ma
                                    piekny park w stylu japonskim dochodzacy do samego oceanu. Wspaniale wielkie
                                    mosty. Moim zdaniem jest duzo ciekawsze i ekscytujace od Zurychu (nie bede sie
                                    juz sprzeczal czy ladniejsze, bo ma wieksze kontrasty). Swiat bylby bardzo
                                    monotonny i nudny gdyby wszystkie miasta na swiecie przypominaly Zurych,
                                    szczegolnie ich "skyline" skladajaca sie z jednakowych dachow krytych czerwona
                                    dachowka, tudziez wiez koscielnych. Nawet wschodni Bangkok jest rowniez szalenie
                                    ciekawy z jego chinskimi jadlodajniami (wspanialy "seafood"),
                                    "tuk-tukami" jako srodkami komunikacji, ze o innych egzotycznych "urokach" nie
                                    wspomne (sprzedawcy zupy z kotlow na ulicy, pod ktorymi pali sie ogien itp.)
                                    • misterpee Re:Ikony kapitalizmu i komunizmu 03.09.07, 05:01
                                      Nowy Jork to typowa ikona Kapitalizmu z urokliwymi dodatkami
                                      kopiowanymi z Europy. Rockefeller Center ze stale zmienianymi
                                      kwaiatami , Times Square z ogromym kiczem neonowym, 42 ulica od
                                      starego ONZ do nowego New York Timesa , wszystko zatloczonem
                                      ogromnym tlumem przewaznie biednych emigrantow z okolic, tlumem
                                      ktory po ladach glodowki w krajach trzeciego swiata dorwal sie do
                                      McDonaldsa i zre tluste bigMaci, tyje z dnia na dzien, jest gluchy
                                      po weekendzie w diskotece, otepialy strasznymi neonami i propaganda
                                      telewizji i holywood. To dla nich pojektuje sie Times Square ,
                                      Rockefeller Center, wielkie domy towarowe, parkingi. To oni
                                      potrzebuja wiezowcow, wieza ze zielen jest nie potrzebna, dla nich
                                      jest Atlantic City, Arnold, Bush, Disneyland, Castro Street,
                                      narkotyki, wulgarnosc, halas. Ogladnijcie film Moore'a Sicko. Taka
                                      jest Ameryka. Rosjanie tez potrzebowali wiezowcow jako rownowaznik
                                      religi. Warszawa dostala jeden, do dzisiej goroje nad wszystkimi
                                      nowymi ikonami kapitalizmu na wzor Ameryki. Moze dobrze ze Glemp
                                      chce wybudowac podziemna katedre narodowa.
                                      • warmi2 Re:Ikony kapitalizmu i komunizmu 03.09.07, 09:15
                                        Widze , ze ci sie nie podoba.

                                        Dla kazdego co innego ... dla mnie Europa smierdzi miejscem pelnym
                                        ludzi dla ktorych miara sukcesu jest ile da sie "wystrajkowac" od
                                        rzadu i wyszarpac z jakiejs "wspolnej" kasy .. czyli sprawiedliwosc
                                        spoleczna w europejskim stylu.

                                        Zalosne i smieszne.
                                      • de_oakville Re:Ikony kapitalizmu i komunizmu 03.09.07, 12:26
                                        I dla mnie ten "kicz". Uwielbiam go. Czlowiek z III-ciego swiata jest pewnie
                                        troche jak dziecko i otwiera usta z wrazenia widzac kazdy rodzaj "kiczu". Ty
                                        mowisz mniej wiecej tak - "sernik wiedenski" jest doskonaly, a "flaki po
                                        warszawsku" sa wstretne. A ja odpowiadam - owszem, sernik wiedenski jest pyszny,
                                        ale flaki po warszawsku rowniez jadam z przyjemnoscia i sa dla mnie
                                        pozywniejsze, dodaja mi wiecej sily tak ducha jak i ciala. Ja mam dwie ulubione
                                        potrawy, a Ty tylko jedna, wiec musisz sobie powiedziec, ze jest najlepsza i
                                        jedyna do zaakceptowania. I jeszcze niewielka dygresja. Niektorzy w Polsce
                                        bardzo lubia takie miasta jak na przyklad Zurych, bo sa "swojskie" -
                                        przypominaja im powiedzmy Wroclaw, tylko w troche elegantszym wydaniu. I tu
                                        nieporozumienie - Wroclaw bylby nam Polakom calkowicie obcy, gdyby nie wojna -
                                        odudowywali go wprawdzie "nasi ojcowie", ale nie mysmy nadali mu jego charakter,
                                        podobny do Zurychu , mamy z nim na dobra sprawe tyle wspolnego, co wlasnie z
                                        Zurychem, nie oszukujmy sie. Nie mowie oczywiscie o mieszkancach - ludziach,
                                        ktorzy urodzili sie i mieszkali/mieszkaja we Wroclawiu, w Gdansku, w Szczecinie,
                                        ale o tych z Polski centralnej i wschodniej.
                                        • misterpee Re:Swiadomosc europejska a zydowska 03.09.07, 12:49
                                          jedna jest swiadomoscia chrzescijanska, humanitarna, druga jest
                                          swiadomoscia ghetta przekonanego o swojej wyzszosci.
                                          Ameryka jest doskonala dla ludzi tej drugiej kategori. Tu mozesz
                                          ogladac nedze i brudy i mowic jakie to kolorowe, wielokulturowe,
                                          bogate w ekspresji, a potem uciekniesz do swojego milego klubu w
                                          Soho , a na weekend pojedziesz sie pobawic w Hamptons. Gdybys
                                          znalazl sie na stale w ghettcie biedy i byl swiadomy swojej kultury
                                          europejskie to bylbys wstrzasniety taka egzystencja.
                                          Twoj klub nie jest bezplatny, im lepszy standard tym drozszy : za
                                          dom w Brooklynie placisz 3000 dolarow na rok, za troche mniejszy w
                                          Westchester - 25 000. Do tego w Westchester szkola 20000 na dziecko,
                                          ogrodnik 4000, kosciol .. Dochody przecietnej rodziny amerykanskiej
                                          wynosza okolo 40000 dolarow na rok. Przy takich dochodach bedziesz
                                          mieszkal w slumsie , twoje dzieci zostana uglupione przez bezplatna
                                          edukacje, lekarze zedra z ciebie skore, na wakacje pojedziesz na
                                          Manhattan ogladac Times Squere i Rockefeller Center. Twoj brat w
                                          Krakowie pojedzie do Wisnicza, albo Wiednia, bedzie mial kwiaty w
                                          oknach bez ogrodnika, z lekarzami beda klopoty, szkola bedzie
                                          kosztowsac, ale nie tyle, i twoje dzieci beda miec otwarta chlonna
                                          swiadomosc, beda mowic kilkomza jezykami i jezeli ktores z nich
                                          znajdzie sie poza krajem to jakos da sobie rade. A do klubu
                                          starszych braci nie masz szans sie dostac, nawet z bedac arystokrata.
                                          • de_oakville Re:Swiadomosc europejska a zydowska 03.09.07, 13:11
                                            Nie, nie musze byc wcale "starszym bratem" (nie jestem nim), zeby moc "enjoy
                                            America". Tylko to tutaj nie przychodzi tak latwo i nie przychodzi szybko.
                                            Trzeba sie niezle na poczatku natyrac i miec tez troche szczescia, tak w USA jak
                                            i w Kanadzie. Tu nie dawna RFN i "socjal", przyzwoite mieszkanie za darmo,
                                            pracowac przez rok wrecz nie wolno, gdzie czlowiek ma wszystko podane "na
                                            srebrnym talerzu", a przed swietami Bozego Narodzenia dodadza mu jeszcze wiecej
                                            jako prezent (i chwala Niemcom za to). Tylko, ze niektorzy w ten sposob
                                            rozpieszczeni nie chca pracowac do konca zycia i pija tylko litrami piwo,
                                            prowadza zazarte dyskusje, czesto po polsku i po rosyjsku. Piwo, puszki,
                                            dyskusje, to tylko co glownie stamtad pamietam przypominajac sobie
                                            przedstawicieli "bratnich" slowianskich narodow.
                                            Ale to "stare dzieje", teraz jest byc moze zupelnie inaczej.
                                            • misterpee Re:Pomoc, przyjazn, przyklad USA zrodlem zwycietsw 03.09.07, 15:26
                                              brzmi to tak dokladnie jak w dawnych sowietach.
                                              Nie ma krakow gorszych ani lepszych, sa rozne warunki geograficzne.
                                              Ludzie w pustynnej Algerii nie bda miec tego komfortu jak mieszkancy
                                              Polski. Ameryka jest 3 krotnie wieksza niz Europa i ma dw razy mniej
                                              ludzi. Nie jest dziwne ze ludzie gniata sie tutaj w wielkich
                                              metropoliach w warunkach nieludzkich, podczas kiedy przeludnione
                                              Niemcy maja zielone i male miasta? Polska i swiat nie powinny nigdy
                                              kopiowac modelu amerykanskiego, ani amerykanskiej kultury. Kraje
                                              kompletnie pod kontrola kapitalu amerykanskiego sa na skraju nedzy
                                              albo w czasie przemian rewolucyjnych. Guatemala, Wenezuela,
                                              Kolumbia, Filipiny, cala Afryka, wiekszosc Azji. Kiedy zbierano
                                              trupy glodujacych i bezdomnych na ulicach Moskwy za Jelcyna - to byl
                                              tylko jeden z warunkow demokracji(kiedy oligarchowie kradli ile sie
                                              dalo i prywatyzowali cala Rosje). Terzaz Rosjanie maja pieniadze,
                                              mlodziez rosyjska podrozoje wiecej niz Amerykanie, mowi sie, Putin
                                              to tyran. Ameryka wprowadza demokracje przez nuklearne wojny i
                                              zabijanie milionow ludzi - to jest zapowiedz globalnego szczescia.
                                              Busz zaproponowal Putinowi demokracje na wzor Iraku.
                                              Przyjedzcie tu to zobaczycie, wezma wasze odciski palcow,
                                              zostaniecie zarejestrowani. Jest tu taniej niz w Polsce, wasz
                                              angielski pewnie bedzie lepszy niz wiekszosci obywateli tego kraju,
                                              ale wasze zarobki nie beda wieksze niz w Polsce. Bedziecied dlugo
                                              tyrac zeby buc na takim samym poziomie, ale nawet jezeli osiagniecie
                                              przywileje i pieniadzed to obraz Ameryki i Amerykanskiej polityki
                                              moze wprawic was w depresje. Na turysteke zalecam Peru i Meksyk. Tam
                                              jest co zwiedzac, zabytki Inkow i Majow, architekture kolonialna i
                                              wspaniala przyrode. W Ameryce przyroda jest sprywatyzowane ,
                                              zabytkow jest niewiele, sa palace Trumpa i budowle Franka Gehry, ale
                                              wsystko to jest o wiele ciekawsze w Europie i Azji od Bosforu do
                                              Chin. Amerykanie teraz jezdza na szkolenie do Europy, najlepsza
                                              szkola ekonomiczna jest w Londynie, najlepsza sztuka jest Europie,
                                              muzyka, literatura.
                                              • de_oakville "Life is a cabaret, old chum, come to the cabaret" 03.09.07, 16:37
                                                > wsystko to jest o wiele ciekawsze w Europie i Azji od Bosforu do
                                                > Chin. Amerykanie teraz jezdza na szkolenie do Europy, najlepsza
                                                > szkola ekonomiczna jest w Londynie, najlepsza sztuka jest Europie,
                                                > muzyka, literatura.

                                                Kiedy lecialem po raz pierszy za ocean, to Ameryka wydawala mi sie ciekawsza, bo
                                                nieznana, a w Europie wszystko, co w tamtych czasach moglem to poznalem.
                                                Szczegolnie chcialem zobaczyc New York i San Francisco, znane mi z wielu filmow.
                                                Zawsze ciekawsze jest to, co jest nowe i nieznane. W zjednoczonej Europie rodzi
                                                sie ogolnoeuropejski patriotyzm, ktory potrzebuje "boost-u" i poczucia
                                                wyzszosci, zeby sie dobrze miec. To zrozumiale.
                                                • misterpee Re: z zycia wyzszych sfer 03.09.07, 19:04
                                                  Moja znajoma miala dom 2 bloki od Narodow Zjednoczonych. Dzis
                                                  wybudowali z kazdej strony monstrualne kondominia , na boku jest
                                                  pralnia i restauracja. Widok zasloniety, halas 24 godziny na dobe, w
                                                  doskonalej dzielnicy. Pani ta wynajela dom przeniosla sie do Nowej
                                                  Szkocji. W NY nie mogla wytrzymac.
                                                  Ja po pprzyjezdzie wynajalem mieszkanie przy 5 avenue i 32 ulicy. po
                                                  paru godzinach stwierdzilem ze jest to gniazdo prostytucji i
                                                  karaluchow. Zabralo to chwile czasu zanim uzbieralem 100 000 zeby
                                                  kupic dom przy Prospect Parku. Jestem szczesciarzem, bo dzis zwykly
                                                  emigrant nie znajdzie na tyle pieniedzy zeby kupic dom z widokiem na
                                                  park. W tym czasie Park Slope byl dzielnica kolorowa, dzis,
                                                  dzielnica nalezy do najleprzych w NY. Powinienem byc szczesliwy, ale
                                                  wolabym byc w Potsdamie, albo Kreuzbergu.
                                                  Polacy na Greepoincie dbali o swoje male domki. poniewaz ceny
                                                  mieszkan na Manhattanie poszly w gore, Greenpoint stal sie
                                                  atrakcyjny. Dzis Greenpoint staje niedostepny, nowe kondominia przy
                                                  East River; gdzie znajda mieszkania nowi przybysze z Polski i
                                                  wschodniej Europy?
                                                  Moja znajoma kupila pare miesiecy temu dom kolo Detroit za 29 000
                                                  dolarow. Za ta cene w NY nie kupi nawet cwiartki lazienki. W
                                                  detroit , podobnie jak w wiekszosci Stanow nie ma pracy, bankrupcje
                                                  rosna: w NYC, jedynym chyba miscie Ameryki, stolicy globalnych
                                                  manipulacji pracy jest jescze troche, globalni biznesmani potrzebuja
                                                  sluzby i uslug, tu jest centrum globalnej korupcji, praca jest,
                                                  potrzeba budowac wielkie media i korporacje , ktore beda otepiac
                                                  ludzkosc, prac mozgi, kulture, ekonomie swiata. Ameryka w tym
                                                  ukladzie bedzie bez znaczenia, bedzie takim samym krajem jak india,
                                                  a policjantem swiata beda CHINY pod jednym warunkiem - beda
                                                  wykonywac rozkazy bezmyslnie. CZYJE?
                                                  • de_oakville Re: z zycia wyzszych sfer 03.09.07, 20:02
                                                    > wolabym byc w Potsdamie, albo Kreuzbergu.
                                                    > Polacy na Greepoincie dbali o swoje male domki. poniewaz ceny
                                                    > mieszkan na Manhattanie poszly w gore, Greenpoint stal sie
                                                    > atrakcyjny. Dzis Greenpoint staje niedostepny, nowe kondominia przy
                                                    > East River; gdzie znajda mieszkania nowi przybysze z Polski i
                                                    > wschodniej Europy?

                                                    Slyszalem, ze z zamieszkaniem w Niemczech Polak jako obywatel Unii Europejskiej
                                                    nie ma problemu. Trzeba sie tylko zameldowac i naturalnie miec srodki do zycia.
                                                    Wiec w czym problem? Obecnie, rzeczywiscie, kiedy w Unii Europejskiej mozna
                                                    znalezc blisko prace, po co sie pchac az za ocean? To nie czasy PRL-u. Czytalem,
                                                    ze w ankietach na temat najatrakcyjniejszych miast do zamieszkania na swiecie,
                                                    Toronto znalazlo sie na bardzo wysokim miejscu, przed Berlinem (na nastepnym
                                                    miejscu zaraz po Toronto). Cos w tym musi byc ("nie ma dymu bez ognia"). A moze
                                                    to wielkie korporacje nas otepiaja. Sa malkontenci, ktorym sie nigdzie nie
                                                    podoba i wszedzie narzekaja. Moja dewiza - staraj sie byc szczesliwy tam gdzie
                                                    jestes, a jesli nie mozesz to wyjedz i otrzasnij pyl z butow.
                                                  • i_love_wall_street Nowy Jork numer jeden - najbardziej uprzejmi ludzi 03.09.07, 20:37
                                                    Czas obalić mit o zadufanych i nieskorych do pomocy warszawiakach -
                                                    test miesięcznika "Reader's Digest" rozwiewa wszelkie wątpliwości.
                                                    Kultura osobista w Warszawie stoi na bardzo wysokim poziomie. Pod
                                                    względem uprzejmości warszawiacy są na piątym miejscu na świecie!
                                                    Przetestowano mieszkańców 35 największych miast na świecie.
                                                    Wmieszani w tłum reporterzy przeprowadzali eksperymenty. Czy
                                                    wchodząca do budynku osoba przytrzyma im drzwi? Czy sprzedawca
                                                    podziękuje za kupiony produkt? Czy znajdzie się na ulicy człowiek,
                                                    który pomoże zebrać dokumenty?

                                                    Za każde uprzejme zachowanie przyznawano jeden punkt. Potem wyniki
                                                    zsumowano, porównano i ogłoszono. Brawo dla Warszawy! 67 proc.
                                                    pomyślnie zdanych testów i piąte miejsce na świecie. Wyprzedziły nas
                                                    tylko

                                                    Nowy Jork (1. miejsce), Zurych, Berlin oraz ex aequo Zagrzeb i Sao
                                                    Paulo. Razem z warszawiakami chlubne miejsce piąte zajęli mieszkańcy
                                                    Auckland w Nowej Zelandii.

                                                    Aroganccy okazali się za to mieszkańcy Azji - osiem z dziewięciu
                                                    badanych azjatyckich miast znalazło się w ostatniej jedenastce.

                                                    Badanie obaliło przy okazji kilka mitów. Po pierwsze, ten o upadku
                                                    obyczajów młodych ludzi. Najuprzejmiejsi byli ludzie poniżej
                                                    czterdziestki, najgorzej wypadły zaś osoby po 60. roku życia.

                                                    Po drugie, mit o kurtuazji starszych panów w stosunku do kobiet.
                                                    Mężczyźni po sześćdziesiątce najrzadziej przytrzymywali drzwi
                                                    reporterkom. Mężczyźni tłumaczą to emancypacją kobiet i troską o ich
                                                    poczucie samodzielności.

                                                    Po trzecie, mit o braku dobrego wychowania mieszkańców bogatych
                                                    państw. Należące do najbogatszych miast świata Nowy Jork i Zurych
                                                    przodują na liście.

                                                    Po czwarte i najważniejsze, mit o zadufanych i zabieganych
                                                    warszawiakach. Kobieta na ul. Grójeckiej pomagająca dziennikarce
                                                    zebrać rozsypane dokumenty, inna na Chmielnej, która oddała
                                                    reporterowi własną reklamówkę, by mógł włożyć do niej luźne papiery,
                                                    handlarz warzywami z hali przy ul. Banacha dorzucający klientom
                                                    jakiś drobiazg do zakupów - to przedstawiciele licznej grupy
                                                    przyjaznych warszawiaków..
                                                  • porque Szkoda waszego czasu 03.09.07, 22:07
                                                    na wypociny mr.pee, ktory o Ameryce i Europie nic nie wie a zżeraja go wlasne
                                                    infantylne urojenia.
                                              • porque Re:Pomoc, przyjazn, przyklad USA zrodlem zwyciets 03.09.07, 22:54
                                                misterpee napisała:

                                                >Ameryka jest 3 krotnie wieksza niz Europa i ma dw razy mniej
                                                > ludzi. Nie jest dziwne ze ludzie gniata sie tutaj w wielkich
                                                > metropoliach w warunkach nieludzkich, podczas kiedy przeludnione
                                                > Niemcy maja zielone i male miasta?

                                                W USA od chorob wyniklych od zanieczyszczonego powietrza umiera rocznie 70 tys.
                                                osob, w Europie 370tys, w tym tylko w Niemczech 65tys. a wiec prawie tyle samo
                                                co w calych USA.

                                                www.epha.org/a/1594
                                                **UPDATED**Commission launches consultation on Air Quality - European Public
                                                Health Alliance

                                                burningissues.org/bbc-2-2005air-pollution-dea.htm




    • misterpee Re: przyjedz, kup komputer i wyjedz. 04.09.07, 05:07
      napisz laurke jak ci sie spodoba. Tak jak ci wybrancy, mistrzowie
      propagandy. ponizej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka