Dodaj do ulubionych

Cywilizacja zydowska I

IP: *.mco.bellsouth.net 22.07.03, 04:29
Cywilizacja żydowska
Prof. Feliks Koneczny

Tytul Cywilizacja żydowska
Autor Prof. Feliks Koneczny
Miejsce wydania Warszawa
Wydano w roku 1995
ISBN 83-87809-17-9
Wydawnictwo Wydawnictwo Antyk - Marcin Dybowski
Adres wydawnictwa 01-115 Warszawa
pl. Grzybowski 3/5
Tel: 0-502 225 232
Fax:
Adres wydawnictwa w internecie http://www.antyk.org.pl/
Email antyk@antyk.org.pl
Elektroniczna wersja ksiazki http://biblio.ojczyzna.pl/DOCS/Koneczny-
Cywilizacja-Zydowska-Doc.zip



Poniższy tekst został napisany w 1934 roku i stanowi XXXIV rozdział
książki "Cywilizacja żydowska". Tytuł rozdziału "JUDEOPOLONIA" (str. 352 -
363)

Widzieliśmy jak państwowość kahalna tworzyła istne państwo w państwie. Pod
wpływem oświaty i ogłady obyczaju- poczynała się kurczyć ciemna synteza i
niewątpliwie przestawała działać niejedna z obskurnych stron kahałów. Ileż
natomiast nowej broni, a wydoskonalonej, przynosiła Żydom "polskim"
emancypacja ! Wiemy, że tamto nie przestało istnieć aż do drugiej wojny
powszechnej, chociaż częściowo zmieniało kształty. Kahały ciągnęły się
faktycznie dalej w zarządach rozmaitych stowarzyszeń l bractw przy
bóżnicach, w sądach rabinacklch i na dworach cadyków, a obok tego działał
wieloraki arsenał broni nowoczesnej w rękach żydów oświeconych i
zorganizowanych nowocześnie.

Kwestia Judeopolonii rozwinęła się dopiero po równouprawnieniu Żydów. W
marzeniu Franka, żeby mieć pod swoją władza kilka mil kwadratowych, tkwiła
ta kwestia w słabym zarodku, nawet bez wiedzy samego twórcy pomysłu, który
powzięty był zgoła bez myśli o ogólnej sprawie żydowskiej. Dopiero w XX
wieku miało rozwinąć się świadome i konkretnie obmyślane dążenie do
Judeopolonii terytorialnej, by wyciąć naprawdę "kawał Polski" dla Żydów, na
państwo wyłącznie żydowskie. Wytknięto sobie cel śmiały, a przez pewien czas
okoliczności tak się składały, iż mimo swej śmiałości zdawał się nietrudnym
do urzeczywistnienia. Nie porzucano jednak przez to metody poprzedniej, żeby
tworzyć państwo żydowskie na spółkę z tubylcami, z gojami, na całym obszarze
ziem polskich, ażeby na miejsce państwa polskiego wsunąć nowy rodzaj państwa
żydowsko-polskiego, Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków i przez
czynniki międzynarodowe.

Wytworzyły się dwa programy, które bynajmniej się nie wykluczają. Na pewnym
obszarze powstałoby państwo żydowskie, w którym Polacy nie mieliby całkiem
głosu, a niezależnie od tego i obok tego mogliby żydzi stanowić w całej
Polsce drugi obok Polaków czynnik polityczny, równouprawniony. Byłoby to
kwestią zabiegów i zdatności, który z tych dwóch czynników okaże się
silniejszym, który stanie się przodowniczym, kierującym.

W Europie wschodniej przebywa niemal połowa żydów całego świata, a z tego w
Polsce 2/3, więc niemal trzecia część całości. Jakżeby mogli nie mieć swoich
względem nas zamysłów?

Należy jednak przypomnieć sobie, jak Żydzi nie tylko nie prosili się o
emancypację, lecz byli jej długo stanowczo przeciwni. Równouprawnienie jest
darem chrześcijan. Goje wpraszali się sami Żydom. Tak było wszędzie i tak
było w Polsce w imię "postępu".

"U nas w Polsce nie wolno było dotknąć żyda pod grozą obruszenia się całej
niemal myślącej inteligencji narodu". Doprawdy, że kierujące długo opinią
sfery literacko-postępowe ,"zwalczały u nas wprost namiętnie wszelki odruch
samoobrony narodu przed Żydami, wszelką ich krytykę, dyktowaną zdrowym
instynktem zbiorowym, który jednak przez cały polski "postęp" wnet
piętnowany był jako zachłanność, ciemnota i fanatyzm ".

Działało zaś równouprawnienie: wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w
nieproporcjonalnym odsetku, prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów,
ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a
po miastach topniała własność ruchoma chrześcijańska. Sytuację w miastach
określił doskonale żydowski uczony, mając na myśli Lublin: kiedy reformy
Wielopolskiego w 1862 roku "otworzyły, znękanym walką Żydom bramy miasta,
oto w krótkim czasie obsiedli Żydzi prawie wszystkie domy ... I Stare Miasto
stało się żydowskim, tylko mała jego część, tuż obok bramy ariańsklej,
katedry (kościoła Jezuitów) i zabudowań podominikańskich pozostały w ręku
chrześcijańskim ... Lecz właściwe-miasto Lublin, owa prastara civitas
lublinensis, uciekło przed Żydami i rozsiadło się na dawnym Krakowskim
Przedmieściu, na zachód i południe od bramy Krakowskiej". [2]

Opis jest jak najzgodniejszy z rzeczywistością, a można go przyjąć jako pars
pro toto, bo podobnie działo się we wszystkich miastach zaboru austriackiego
i rosyjskiego: wszędzie tubylcy uciekali przed Żydami na peryferie miasta.
Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadało w
niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy i, niestety, w
ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności
polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość żydów
zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie.
Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie; czy oni są u nas czy też my u
nich ?


Pod takimi horoskopami zaczął się wiek XX. Obie strony przestały traktować
poważnie hasło asymilacji, została na placu sama tylko emancypacja.
Równouprawnieni żydzi występowali z coraz większymi roszczeniami do
panowania na ziemiach polskich równym prawem, jak Polacy.

Wybuchła rewolucja w roku 1905, wyłoniła się sprawa o autonomię Kongresówki.
Żydzi wysunęli natomiast żądanie, by autonomiczna prowincja polska stała się
Judeopolonią, Podniesiono tę sprawę całkiem jawnie i nadając jej rozgłos, na
naradach, jakie odbyły się w roku 1906 w Landwarowle pod Wilnem u rabina
Icchoka Goldberga. [3].

Autonomii nie udzielono, ale wszczęta dyskusja publiczna sięgała coraz
głębiej, aż zakończyła, się zerwaniem.

W roku 1911 wydał w Warszawie A. Lange rozprawę pt. "O sprzecznościach
sprawy żydowskiej", w której występuje z twierdzeniem, jak asymilacja musi
być w Polsce "wzajemna". Przewiduje mieszaninę demograficzną tak dalece, iż
naród polski "stanie się narodem półsemickim". Złączy się to oczywiście z
upadkiem katolicyzmu, albowiem asymilacja Żydów w Polsce jest to "stworzenie
nowej rasy, stworzenie nowego człowieka i nowego Boga". A więc - według
ideału wolnomularstwa - amalgamat byłych Izraelitów z byłymi chrześcijanami
na tle deizmu (patrz także R.Coudenhove-Calergi i jego "wizja" Pan-Europy
oraz obecna walka z państwami narodowymi - Piotr Jaroszczak) ; Lange zaś
dodał: "na tle mesjanizmu" [4] "Nowy człowiek, powstać mający w Polsce z tej
mieszaniny, nie byłby ciągiem dalszym tradycji historycznych polskich, nie
byłby więc Polakiem ."

W roku następnym dopuścili się Żydzi nieopatrznej obelgi, ukartowawszy
wybory do Dumy w taki sposób, iż z Warszawy wyszedł, jako socjalista,
niejaki Jagiełło, człowiek marny i nikomu nie znany. Prawdopodobnie wysunęli
go Żydzi dla jego nazwiska, które miało być tym większym szyderstwem.

A. Lange, pisarz posiadający dobre imię, utalentowany, a przy tym pilny
tłumacz i popularyzator o kierunku "antyklerykalizmu", zasymilowany tak
dokładnie na zewnątrz, iż ogól inteligencji polskiej nie przypuszczał, iżby
on był Żydem - występuje jawnie z programem Judeopolonil i to od razu w
kształtach, jakie naówczas wydawały się fantastycznymi ! Ta równoczesność
podziałała.

Wtedy nagle wystąpiło ocknienie ! Twórca "postępu" polskiego, Aleksander
Świętochowski i Andrzej Niemojewski, przodownik myśli niepodległej (tj.
antykatolickiej), dwaj najgorliwsi Żydów przyjaciele, stają się
niespodziewanie antysemitami. Świętochowski wystąpił nagle z
towarzystwa "Kultury polskiej", które sam założył, żeby
pielęgnowała "postęp", tj. ducha antykatolicklego i filosemickiego, w którym
też niemal polowa członków składała się z Żydów.
Obserwuj wątek
    • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska II IP: *.mco.bellsouth.net 22.07.03, 04:31
      Niemojewski zaś ogłosił sławny artykuł pod
      wymownym tytułem: "Dwużydzian Polaka". Pisał w nim co następuje:
      "Na gruncie drwin - powiada - wytworzyło się duchowe współżycie Żydów i
      Polaków, Żyd powiedział Polakowi: Nie mogę z tobą nic wspólnie kochać, czcić,
      uwielbiać, nad niczym wspólnie cierpieć i do niczego wspólnie dążyć - ale
      możemy wspólnie drwić ze wszystkiego. Wydrwię ci twego Boga, twą Ojczyznę, twą
      tradycję i twe Ideały, twe pragnienia i twe wysiłki i obaj będziemy wyżsi
      ponad to wszystko. Zeszedł się żydowski kpiarz z polskim kpem i zaczęli ze
      wszystkiego kpić. I wytworzyło się środowisko, w którym żadna wielka idea,
      żaden wielki czyn nie mógł dojrzeć. Albowiem żydowski "odczynnik" rozkładał
      skutecznie na drwiny wszelkie przejawy woli .

      " Tak sformułowała rzecz sfera, myśląca kategoriami politycznymi. Przypatrzmy
      się z kolei jak rzecz ujęto w sferze myślenia kategoriami przyrodniczymi.

      "W pewnym kółku ludzi, należących do polskiego świata naukowego, zastanawiano
      się nad wpływami destrukcyjnymi żydostwa. I oto jeden z nich, sięgając po
      porównanie do chemii, powiedział, że filosemitę można by określić
      jako "dwużydzian Polaka". Na wzór "dwusiarczanu potasu".

      Połączenie czadu psychiki żydowskiej z kruszcem i duszy polskiej, zwłaszcza
      kruchym, sprawia , że w owym smutnym typie Polaka, Żydom oddanego - na jedną
      cząsteczkę polską przypadają dwie cząsteczki żydowskie. Asymilacja nie
      wytworzyła typu, w którym dałoby się powiedzieć, że to jest "dwupolan żyda",
      to znaczy, by w Żydzie asymilowanym dwie cząsteczki przypadały na jedną
      cząsteczkę żydowską. Polskość nie jest kwasem rozkładającym kruszec żydowski;
      natomiast takim kwasem jest żydowskość i polski kruszec rozkłada. Dlatego Żyd
      asymilowany będzie w ostateczności brał zawsze stronę żydostwa. I dlatego
      filosemita przestanie być czułym na sprawy polskie, lecz będzie zawsze
      nadwrażliwy na sprawy, żydowskie".

      Wkrótce objawiła się sprawa polska światu całemu w rozmiarach bez porównania
      większych, gdy wojna powszechna dawała ujście hasłu niepodległości. Żydzi
      pilnowali bacznie tej sprawy. Pierwszy odezwał się za nich Kautsky, wydając
      zaraz w roku 1914, w trzecim zaledwie miesiącu wojny, w Berlinie,
      broszurę "Rasse und Judentum"; wystąpił z pomysłem utworzenia niedużej Polski
      pod opieką Prus [5]. Bliższe interpretacje tej koncepcji miały się pojawić
      niebawem; co ciekawe, że ten właśnie pomysł stal się fundamentem działaniu
      Naczelnego komitetu Narodowego w Krakowie.

      W samych początkach wojny wydano , w Rotterdamie odezwę, podpisaną przez 80
      rabinów, w której twierdzi się, jako "Niemcy nie są wrogiem Żydów, lecz ich
      jedynym, wiernym przyjacielem i protektorem. Tylko w Niemczech, Austrii i
      Turcji Żydzi cieszą się pełnią praw, a nawet uprzywilejowaniem".

      "Niemcy są prawdziwą twierdzą judaizmu. Jeżeli będą one rozbite i zrujnowane
      pod względem ekonomicznym w takim razie żydostwo międzynarodowe straci to, co
      zdobyło w ciągu całego stulecia. Dalsze przeciąganie się wojny zrujnuje całą
      Europę, i dlatego właśnie nie może być korzystne dla Żydów. Korzystne interesy
      można robić tam tylko, gdzie ludność jest zamożna".

      Broszura wylicza dalej cały szereg sposobów uniemożliwienia wojny, poczynając
      od odmawiania kredytu nieprzyjaciołom Niemiec. Szczególny nacisk kładzie na
      przeszkodzenie w dostarczaniu pocisków, broni i innych zapasów wojennych ze
      Stanów Zjednoczonych do państw, walczących z Niemcami.

      "Zwycięskie" państwa obiecują Żyłom: "ni mniej ni więcej, jak utworzenie
      samodzielnego państwa żydowskiego, przewyższającego obszarem Francję.
      Rząd niemiecki zobowiązuje się stworzyć niezależne państwo żydowskie i
      gwarantuje mu swój protektorat wojskowy. To zobowiązanie podpisał słynny
      Ballin (Żyd, kierownik niemieckich Unii żeglarskich transoceanicznych),
      osobisty przyjaciel cesarza Wilhelma II".


      Gdy raz w toku wojny wojsko niemieckie znalazło się przechodem w Krakowie,
      Żydzi posuwali się aż do cudactw, żeby zaznaczyć swe sympatie; a gdy Niemcy
      zajęli Warszawę, witali Ich entuzjastycznie. Od dawna przymilali się w
      Berlinie tym, że żargon jest niemieckim dialektem, oni zaś przodownikami
      germanizacji.


      Zaraz we wrześniu 1914 roku założono w Berlinie "komitet oswobodzenia żydów
      wschodnich", który za pośrednictwem neutralnej Kopenhagi organizował w prasie
      europejskiej nagonkę na Polskę. Wówczas wystąpił ostro przeciwko kalumniom
      Benjamin Segl, również Żyd, w broszurze "Dle Polnische Judenfrage" [6], lecz
      był to głos wołającego na pustyni. Zmówili się przeciwko Polsce Żydzi zewsząd.
      Kłamstwem, jakoby w Polsce były "pogromy", wojują Jerzy Brandes (niedawno
      przedtem przyjmowany w Polsce z zapałem przez postępowców), włoski Żyd,
      Luzatti, pisarz i były minister i szef liberałów rosyjskich, Miljukow. Jakież
      to charakterystyczne, że po strasznym pogromie Żydów w Kiszyniewie w
      Bessarabii, zrobiono z Kiszyniewa miasto polskie i w Polsce położone! Podobne
      wymysły obiegały tuzinami prasę żydowską Anglii i Ameryki. Agencje
      telegraficzne Kopenhagi, Sztokholmu i inne roznoszą posiew fałszów i
      haniebnych kłamstw.
      Korespondenci tacy, jak Herman Bernstein, niby podróżujący świadek - szerzy
      kalumnie bezczelne, drukowane w prasie wpływowej Londynu, w Nowym Yorku; zaś
      okazuje się potem, że ten pan zajmuje stanowisko urzędowe, wybitne, w
      ministerjum angielskim.[7]

      Charakterystycznym również jest, że Anglia wysłała komisje dla
      zbadania "pogromów" pod przewodem bankiera sir Stuarda Samuela. Ośmieszyła to
      sama prasa angielska "nie szczędząc sarkazmu i porównań drastycznych",
      zwłaszcza piórem wielkiego pisarza Chestertona. Uczciwie znalazł się Levy z
      Nowego Yorku, który następnie odwołał te zarzuty .

      Żydzi w Ameryce zebrali 400 milionów dolarów na poparcie żydowskiego handlu w
      Polsce i na wykupno ziem z rąk polskich. W styczniu 1917 r. zażądali rękojmi,
      żeby w przyszłej Polsce żargon stal się językiem urzędowym w szkole, w sądzie
      i urzędzie. [10] To nic jeszcze! W wiedeńskiej "Jüdische Zeitung" oświadczył
      Nathan Birnbaum we wrześniu 1915 roku, co następuje: "Nie pojmujemy
      bynajmniej, dlaczego Polacy mieliby mieć więcej prawa, by żądać spolszczenia
      naszych mas żydowskich, aniżeli my może zażydzenia mniejszości polskich w
      miastach żydowskich".[11] W roku 1917 wniesiono do władz niemieckich olbrzymią
      petycję o wprowadzenie żargonu do szkól, zażądano katedry języka żydowskiego w
      uniwersytecie warszawskim, nawet osobnego uniwersytetu żydowskiego, a
      tymczasem zawieszenia wykładów w soboty i święta żydowskie.[12]

      Śmiałe żądania podsycane były przez niemieckich okupantów. Dano temu wyraz na
      zewnątrz. W stolicy Polski, w murach wielkiej synagogi, nastąpiło nareszcie
      uroczyste zbratanie dwóch potęg wrogich polskości i chrześcijańskiej
      cywilizacji. Miało to miejsce za późno (we wrześniu w roku 1918, w uroczysty
      dla Żydów "Dzień Sądny", obchodzony rok rocznie gdy w mury bóżnicy wstąpiła
      manifestacyjnie cala generalizacja najwyższych dygnitarzy Germanii,
      przyjmowanych uroczyście przez rabinów. Jednocześnie z tym obowiązywał w
      Warszawie surowy zakaz dla armii Niemiec, by nikt z żołnierzy nie śmiał
      wstępować do katolickich świątyń polskich.[13]

      Zarazem atoli zlokalizowano porozumienie do samego tylko przyszłego "królestwa
      polskiego", jakie Niemcy urządzą.
      • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska III IP: *.mco.bellsouth.net 22.07.03, 04:33
        Zarazem atoli zlokalizowano porozumienie do samego tylko przyszłego "królestwa
        polskiego", jakie Niemcy urządzą.

        W krótkości można przytoczyć kilka zaledwie przykładów, lecz nie chodzi tu o
        nic innego, jak tylko o charakterystykę walki o Judeopolonię, którą miały
        utworzyć Prusy. W Berlinie wydano mapę, na której widniało "Konigsreich
        Polen", utworzona z Kongresówki mniej więcej (w rozmiarach znacznie jeszcze
        większych od obmyślonej następnie tzw. Beselerówki) z adnotacją, "Polen stark
        mit Juden vermengt" i objaśnieniem, że to będzie równouprawniona mniejszość
        narodowa. Zająwszy Warszawę, opracowały władze pruskie tegoż jeszcze roku
        program tego "dwunarodowego państwa". Ambasador niemiecki w Waszyngtonie,
        Bernstorff, robił Prusom reklamę wśród żydostwa amerykańskiego, posyłając do
        redakcji "The American Jewish Chronicle" zapewnienie, jako to, co Niemcy
        przygotowują w nadwiślańskiej Judeopolonil, "prześciga wszelkie dotychczasowe
        konstytucje dla Żydów".

        "Niemiecki sekretarz stanu spraw zagranicznych, Zimermann, w odpowiedzi na,
        zapytanie "The American Jewish Chronicle" za pośrednictwem ambasadora przed
        jego wyjazdem z Waszyngtonu, oświadczył, że nowy statut organiczny gmin
        żydowskich w Polsce przekracza pod względem rozległości wszystko, co Żydzi
        dotychczas kiedykolwiek posiadali".

        "Statut autonomiczny żydowski daje już możność tworzenia własnych szkół z
        własnym odrębnym systemem edukacyjnym. Kwestia autonomii narodowej Żydów może
        być rozstrzygnięta tylko przez konstytucję polską, na podstawie wzajemnej
        zgody Polaków i Żydów, dla uniknięcia konfliktu z obopólnych interesów.
        Rozporządzenia niemieckie zapewniają w każdym razie kwitnące życie Żydom w
        Polsce i postęp ich rozwoju bez żadnych przeszkód. Gminy Żydowskie mają prawo
        dowolnie organizować swój własny system podatkowy, organizować poważne
        korporacje do obrony interesów żydowskich, tworzyć gminne rady administracyjne
        żydowskie, oraz najwyższą, żydowską Radę. Wszystko to pozwoli Żydom wziąć
        udział w przyszłym rządzie Polski.

        Nadto zapewnił Besseler, że Żydzi w każdym razie nie będą zmuszani do
        obowiązkowej służby wojskowej w armii polskiej, do której jednak będą mogli
        wstępować jako ochotnicy". [14]

        Nie improwizowano tego oczywiście; pomiędzy główną kwaterą niemiecką a prasą
        żydowską ciągnęły się wciąż porozumienia i układy.

        Żydzi rozwinęli agitację prasową na wszystkie strony. Kierunek nadawała wydana
        w roku 1915 w Wiedniu broszura Nathana Birnbauma pt. "Den Ostjuden ihr
        Recht !" Autor przedstawia Żydów wobec Austrii, jako "Osterreichs reifstes
        Volk", do monarchii Habsburgów przywiązany bardziej od wszystkich innych ludów
        tego państwa; wobec zaś Rzeszy niemieckiej zaleca ich jako pomost pomiędzy
        Niemcami a Słowianami, ale pomost właściwie niemiecki, boć żargon zalicza się
        do języka niemieckiego, a sympatie żydowskie do Niemców wiadome są od wieków.
        Obok wspólności języka zachodzi wspólność interesów, którą Niemcy muszą
        zrozumieć i we własnym interesie postarać się, żeby tworzyć nad Wisłą nie
        Polskę, lecz Judeopolonię. Trzeba uznać Żydów osobnym narodem, żeby z ich
        pomocą "rozszerzać wpływy niemieckiej potęgi w głąb obszarów obcych narodów i
        państw ." Słowem: forpoczta niemiecka, na wschodzie.

        Atak o prawa narodowe i polityczne żydowskie ograniczony był do samej tylko
        Polski, podczas gdy równym prawem mógłby był zwrócić się przeciw Węgrom lub
        Rumunii. Coby zaś powiedziano w Austrii, w Anglii i w Stanach Zjednoczonych,
        gdyby tam zażądać równouprawnienia żargonu w życiu publicznym ? Skoncentrowano
        atak na Polskę, bo ona wyznaczona była na państwo żydowskle, na Judeopolonię.
        Państwo żydowskie nie mogło być wszędzie, lecz musiało powstać na pewnym
        ściśle oznaczonym miejscu, a była nim Polska. Nie żądano poza Polską niczego,
        ażeby tym łatwiej osiągnąć cele swe w Polsce. Gdyby Żydzi rozszerzyli swe
        postulaty na krajów kilka, otwarłyby się oczy całej Europie na
        niebezpieczeństwo żydowskie; do dnia dzisiejszego (1942) umieli tego uniknąć,
        a wówczas podczas pierwszej wojny powszechnej, zdołali poparciem niemieckim
        Polskę wyodrębnić, zizolować niejako. Gdy wspomniany już Benjamin Segel
        informował się czemu Żydzi tylko w Polsce mają się upominać o prawa państwowe,
        otrzymał tylko jedną odpowiedź: "Tutaj mają oni to prawo, tam tego nie mają".
        Miało to znaczyć: W Królestwie Polskim Żydzi mają prawo domagać się praw
        narodowych, w innych krajach świata nie przysługuje im to prawo. Dlaczego? to
        pytanie nie otrzymał odpowiedzi. [15]

        Odpowiedzieć sobie na to łatwo: bo taki był program reprezentacji żydowskiej,
        ułożony w porozumieniu z Berlinem. Istnienie układów stwierdza dr Magnas,
        działacz żydowski w Ameryce, który bawił w Polsce i w Niemczech, jako
        wysłannik organizacji amerykańsko-żydowskiej. W nowojorskim "Judischer Tag"
        podał następnie do wiadomości publicznej, co następuje: "Byłem w Berlinie w
        czasie rokowań, między rządem niemieckim a przedstawicielami Polaków i mogę
        powiedzieć, że Żydzi niemieccy uczestniczyli w rokowaniach i "mieli słowo do
        powiedzenia", żądali oni i uzyskali to, że w nowej Polsce Żydzi będą mieli
        równe prawa obywatelskie, ale jednocześnie muszą być uznane ich prawa
        zbiorowe". [16]

        Równocześnie stanęli takie Litwacy do tego przetargu o łaski pruskie przeciwko
        Polsce. Litwak Kaplun-Kogan wydal w Berlinie broszurę pt. "Der Krieg. Eine
        Schicksaalstunde des jüdischen Volkes", w której rozwija plany, jak żydostwo
        może być przydatne do germanizacji ziem polskich. A częste powoływanie się na
        zasługi żydostwa wielkopolskiego wobec Prus czyż nie polegało na
        najzupełniejszej prawdzie?

        Odpowiedzią ze strony niemieckiej była broszura pruskiego tajnego radcy
        Jerzego Fritza, wydana w Monachium w tym samym jeszcze roku 1918 pt. "Die
        Ostjudenfrage". Oferty żydowskie łaskawie przyjmuje się, ale swoją drogą ale
        będzie można przyznać Żydom wolnego przesiedlania- się z Kongresówki i w ogóle
        ze wschodu do Prus; przyrost żydowskiego zaludnienia na niemieckich ziemiach
        wcale nie jest pożądany, ale jest pożądany na ziemiach polskich zaboru
        rosyjskiego przy politycznym ułożeniu stosunków po wojnie trzeba będzie
        traktować tam Żydów, jako przyjaciół. Po prostu: antysemityzm w Prusiech, ale
        filosemityzm i Judeopolonia nad Wisłą.

        Prusy przegrały, ale idea Judeopolonii została zręcznie zaszczepiona po tamtej
        stronie oceanu, a sam prezydent Wilson jął się wykonywać pruski program co do
        państwa żydowskiego. Nie darmo organizowano od jesieni 1917 roku szaloną
        agitację we wszystkich a wszystkich krajach, nie szczędząc międzynarodowych
        kapitałów żydowskich; nie na próżno urządzano w grudniu 1918 roku w Filadelfii
        amerykański kongres żydowski, a w lutym i w marcu 1918 konferencję
        syjonistyczną już w Paryżu. Jak zaś dobierano się do sprawy polskiej, o tym
        wiadomo z publikacji Dmowskiego. Ostatecznie wszystkie żądania "Komitetu
        delegacji żydowskich" zostały spełnione i doprawdy Francja nie odniosła w
        Wersalu ani połowy tego sukcesu, co Żydzi.

        W Polsce tymczasem wydrwiwano "białą gęś" i śpiewano w głos:

        "Nas nie przestraszą wasze baty,
        Ani poznańskiej ziemi siew;
        Zginiecie marnie, wy psubraty,
        Katowska jucha, wy, psiakrew,
        Dławcie się wolnością waszą !"

        Stali też od początku po stronie rosyjskiej przeciwko nam. Jakie to
        charakterystyczne, że w roku 1917 starszy rabin wojskowy armii nadbużańsklej,
        A.Tanzer, wydał historię Brześcia Litewskiego pod znamiennym tytułem: "Brest-
        Litowsk, ein Wahrzeichen russischer Kultur im Weltkriege". [17]

        • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska IV IP: *.mco.bellsouth.net 22.07.03, 04:36
          -
          Najazd bolszewicki przyjęli Żydzi w Polsce z entuzjazmem. Tworzyli po miastach
          własne bojówki, strzelali do Polaków (w Wilnie Żydówki wylewały kubły ukropu
          na przechodzące oddziały polskie). Oficerowie żydowscy szerzyli panikę w armii
          i przeszkadzali należytemu funkcjonowaniu swych oddziałów. Ochotnikom
          dokuczali i starali się budzić nienawiść przeciw nim. Ilu w Polsce ludzi, tylu
          na to jest świadków, a więc się o tym nie rozpisuję: ze szczególnym naciskiem
          można się odwołać do ówczesnych wojskowych. Wkroczenie Letuwinów do Wilna dało
          Żydom powód do uroczystych oświadczeń zaciekłej nieprzyjaźni przeciw Polsce.
          Prezes gminy, Wygocki, datował wszystkie świetności dla Żydów od daty
          oderwania Wilna od Polski; liczył na to, że to już na wieki.

          Wnosząc z wypadków roku 1920, Żydzi przyjęli zasadę, że korzystne jest dla
          nich wszystko, co szkodliwe dla Polski. Przeprowadziwszy traktat
          o "mniejszościach", uznali wnet, że to za mało, że to dopiero punkt
          zaczepienia do dalszych żądań. Nie kryli się zresztą z tym. że będą wrogami
          Polski, dopóki nakreślony przez nich (a rozszerzany bez końca) program
          Judeopolonil nie zostanie wykonany do ostatniej kropki. Jasno postawili
          sprawę, jako Polska nie może być państwem polskim, lecz musi być polsko-
          żydowsklm.

          Pisałem o tym w roku 1921 w te słowa: Przez całą wojnę stali po stronie
          niemieckiej. Doznaliśmy w Polsce tego żydowskiego germanizmu do sytości. Cała
          prasa żydowska głosiła, że Żydzi stanowią nierozdzielną cząstkę niemieckiej
          kultury, najlepszą rękojmię germanizacji, przedłużenie ramienia niemiecczyzny
          daleko na wschód, ubezpieczenie najdokładniejsze niemieckiego panowania nad
          Polską i wierności tejże Polski względem Niemiec; zwracali uwagę, jako żargon
          żydowski jest właściwie niemieckim dialektem i wpraszali się na niemieckiego
          żandarma nad Polakami. Żądali za to, żeby im dopomóc do utworzenia
          Judeopolonii, który to termin techniczny spotykało się u nich dzień w dzień.
          Wiadomo było z góry, że Żydzi staną po stronie Prus. Militaryzmowi
          zawdzięczali swą dojrzewającą hegemonię nad państwami Europy ... Militaryzm
          stanowił drogę do panowania judaizmu, był zaś ruiną cywilizacji łacińskiej.
          Urządzanie stosunków ludzkich zmierzało coraz wyraźniej do dwóch końców: żeby
          zapanowała powszechna nieprzyjaźń wszystkich przeciw wszystkim i żeby judaizm
          ciągnął z tego jak największe zyski wśród upadającego chrześcijaństwa".

          "Obrona Prus łączyła się przeto zasadniczo z widokami germanizatorskiej
          Judeopolonii, Ale strona niemiecka przegrała. Czyż przegrają skutkiem tego
          Żydzi ? Bynajmniej ! ... Nie było żądania, któregoby nie byli przeforsowali na
          konferencji pokojowej. A pierwszym żądaniem była znów Judeopolonia ... Użyli
          całej swej mocy, zorganizowanej od Nowego Yorku do Petersburga, żeby ocalić
          Prusy, a ocaliwszy je, wyświadczyli im i wyświadczają tysiące przysług; tym
          sposobem powstały też wszystkie owe ciosy, spadające na Polskę
          niespodziewanie, a wymierzone w obronie Prus. Gdybyż judaizm mógł odebrać
          Polsce niepodległość i z pomocą wrogiego Polsce rządu obcego urządzać
          Judeopolonię! Skoro to już niemożliwe, więc za wszelką cenę osłabiać Polskę, a
          wzmacniać Prusy" "Jeżeli się powiedzie zachować Prusom zdatność do wznowienia
          militaryzmu, i jeżeli się równocześnie zesłabi Polskę jak najbardziej, może
          jeszcze kiedyś być Judeopolonia pod egidą pruską, a w takim razie judaizm
          wzniesie Jeszcze wyżej swą hegemonię". [18]

          Powtórzmy: przez całą wojnę stali po stronie niemieckiej. Ujął to inny autor
          doskonale w kilku zdaniach; "Dzięki wpływom żydowskim w kongresie wersalskim
          Gdańsk nie dostał się Polsce. Ten sam Jakub Schiff, który zorganizował
          subwencję na wywołanie rewolucji w Rosji, posyłał memoriał do Wilsona
          przeciwko żywotnym interesom Polski, a na korzyść Niemiec".

          "Jak stwierdza R. Vogel, w pracy "Deutsche Presse des Abstimmungskampfs im
          Oberschlesien", uchwalenie plebiscytu na Śląsku, zamiast przyznania tego kraju
          w całości Polsce, zawdzięczają Niemcy tylko rabinom niemiekim, którzy za
          pośrednictwem lóż żydowsko-masońskich wpływali decydująco na Wilsona i Lloyd
          George'a ".

          "Zdaniem zaś angielskiego pisarza Wickhema Steeda (co przytacza również
          żargonowe pismo Hajnt) po ukończeniu wojny Żydzi byli wszędzie - czy to w
          Nowym Yorku, czy w Paryżu, czy w Londynie, czy w Buenos Aires - właśnie tymi,
          którzy wyłazili ze skóry, aby prowadzić walkę na korzyść Niemiec ." [19]

          W kilka lat potem poczęli pracować metodą drugą, tj. żeby posiąść także
          państwo odrębne terytorialnie. Promotorem stało się wielkie stowarzyszenie
          Agro-Joint , które posiadło tytuł własności ziemi, wyznaczonej na żydowskie
          osady rolnicze na Krymie, w części Ukrainy i Białorusi (osadnicy są tylko
          stałymi dzierżawcami). Instytucja ta wystąpiła w listopadzie 1927 r., w
          Chicago z postulatem żydowskiej kolonizacji Polesia tuż obok żydowskich osad
          po stronie bolszewickiej, oficjalnie i "zupełnie i zdecydowanie" przedstawiono
          to ambasadorowi polskiemu w Ameryce w grudniu 1930 roku. [20]

          Dziwnie wzmagała się żydowska buta i pewność siebie w stosunku do Polski.
          Typowym było wystąpienie posła Grynbauma w Sejmie, który po uchwaleniu ustawy
          o spoczynku niedzielnym, pozwolił sobie huknąć na całą salę "w tej chwili
          utraciliście Wilno i Lwów !" (Znaczyło to, jako Żydzi rozporządzają
          dostatecznymi wpływami, by wywrzeć zemstę okrojeniem granic państwa polskiego,
          skoro nie chce być Judeopolonią; znaczyło to, że Polaka może poczuć jak dalece
          na terenie międzynarodowym zawisłą jest od Żydów.

          Wilno i Lwów pozostały jednak przy nas; Icek Grynbaum przeliczył się. Ale
          uważam, jako rozumie się samo przez się, że Żydzi poszukają innych dróg ażeby
          ziścić swe plany. Pamiętajmy, że Prusy wojnę przegrały, a jednak Izrael ją
          wygrał i Prusy rosły na nowo, Jak drożdżach. (Już całe Niemcy w Prusy
          przemienione ... ).

          Roman Dmowskl, umysł jak najpoważniejszy i najlepszy u nas znawca opraw
          międzynarodowych, donosi co następuje:
          "Najnowszy plan, który bodaj od dwóch z górą lat (od roku 1929) został uznany
          za najrealniejszy w kołach żydowskich na Zachodzie, jest w porównaniu ze
          wszystkimi dotychczasowymi wprost gigantyczny. Obejmuje on stworzenie
          szerokiego pasa od Bałtyku do Morzu Czarnego po obu stronach Dniepru, z
          ludnością rolniczą żydowską, stanowiącą na początek 25% ogółu. Ziemie
          wchodzące w skład tego pasa, należą dziś do Polski, Litwy kowieńskiej, do
          Rosji, Ukrainy i Białorusi sowieckiej. Temu, zdaje się, zawdzięcza nasze
          Polesie, że w ostatnich czasach tak wiele interesowano się; ze strony
          żydowskiej jego osuszeniem".

          Nie ma zgoła nadziei, żeby zarzucili te dążności państwowe, ani też nie ma co
          wydziwiać na nich z tego powodu. Gdziekolwiek zachodzi państwowość w stosunki
          zbiorowe, tam nie sposób, by nie powstał wyścig o państwo; jest to tendencja
          jak najnaturalniejsza. Trzeba by tedy wpierw wybić Żydom z głowy ich
          państwowość, czyli innymi słowy całą sakralność ich cywilizacji! Czyli po
          prostu: trzeba by żeby Żydzi przestali być Żydami.

          Toteż nie ma nadziei, żeby zaprzestali budować Judeopolonię, dopóki mają
          nadzieję, że ją zbudują.

          Nie ma pomiędzy Żydami w Polsce ani jednej partii, ani jednego takiego
          związku, w ogóle żadnej takiej grupy, któraby nie zmierzała do Judeopolonii.
          Ugrupowań żydowskich polityczno-społecznych mamy w Polsce sześć z czego pięć
          wywrotowych i jedno "umiarkowane", lecz także socjalistyczne i "współpracujące
          z polską "lewicą". Zapytajmy, jakie każde z tych sześciu stronnictw zajmuje
          stanowisko względem Polski, a po odpowiedź udajmy się do żydowskiego poważnego
          publicysty, który poświęca obszerną książkę (pracę nader sumienną) "żydowskim
          ugrupowaniom wywrotowym w Polsce". Z tabeli na końcu dzieła, podającej
          przejrzyście rekapitulację badań zapoznajemy się po kolei z programem każdej
          partii.
          • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska V IP: *.mco.bellsouth.net 22.07.03, 04:37
            Najstarszą jest wiadomy powszechnie "Bund", powstały w Wilnie w 1897 roku.
            Istnieje we wszystkich państwach, sprzymierzony wszędzie "z obozem miejscowej
            lewicy łącznie z komunistami". Żądają od Polski nie tylko całkowitej
            autonomii, lecz obok tego współrządów dla siebie: "naród żydowski -
            współgospodarz na ziemiach polskich". A zatem ? żargonowi "przysługiwać winny
            w sądownictwie, szkolnictwie i na urzędach te same prawa, co językowi
            polskiemu".

            Secesją z Bundu jest "Kombund, oddział zdecydowanie komunistyczny",
            reorganizowany oddzielnie w roku 1922, "Wchodzi zazwyczaj w skład miejscowej
            partii komunistycznej". Wierzy w "społeczne i narodowe wyzwolenie Żydów
            jedynie w wyniku walki klas i rewolucji społecznej. Język narodowy - żargon".
            Nie zajmowali się określeniem swego stanowiska względem Polski specjalnie,
            lecz rozumie się samo przez się, że pragną także u nas rewolucji społecznej, a
            nie sprzeciwiają się wyniesieniu żargonu na piedestał państwowy, skoro go
            uznają językiem "narodowym".

            Trzeci z rzędu obóz wywrotowy powstal w Krakowie w roku 1921 pod
            nazwą "niezależnych socjalistów". I ten również "współdziała zazwyczaj we
            wszystkich partiach lewicowych, nie wyłączając komunistów" i podobnież jak u
            tamtych "walka klas i rewolucja społeczna". A dalej "Polska - państwo
            narodowościowe, w którym Żydzi winni korzystać z równych praw współgospodarza
            w zakresie szkolnictwa, sądownictwa, na urzędach, gdzie żargon, jako język
            narodowy, ma takież prawa, jak polski".

            Te trzy stronnictwa nie wciągają wcale w swój program kwestii palestyńsklej,
            poprzestając na rozwoju w golusie i żądając Judeopolonii. Następne trzy
            stronnictwa trzymają się syonizmu obustronnego: i w Palestynie i w Polsce.

            Poale-Sion, powstały w roku 1905 w Połtawie, rozszerzył się na cały golus
            europejski. Mieści w sobie dwa odłamy: "Odłam prawicowy współdziała z
            miejscową lewicą społeczną, odłam zaś lewicy z komunistami". W Palestynie
            uważają język hebrajski za narodowy; lecz w golusie żargon. "Autonomia
            narodowa w krajach golusu. Żydzi, naród, któremu w Polsce należą się te same
            prawa gospodarza kraju, w szkolnictwie, w sądownictwie, na urzędach".

            Cejre-Sion powstała na Ukrainie w roku 1903, obejmuje od roku 1903 gorliwców
            syonizmu. "Walka klas i rewolucja społeczna - środek wyzwolenia narodu
            żydowskiego nie tylko w golusie lecz i odzyskania Palestyny". Podnoszą język
            hebrajski, którym przesiąknięta musi być cala kultura żydowska, lecz "żargon w
            golusie tolerowany ze względów praktycznych". W Polsce zaś "autonomla
            narodowa, z uznaniem równości języków żydowskich (pluralis!) w sądownictwie, w
            szkolnictwie, na urzędach".

            Wszystkie tedy pięć stronnictw wywrotowych mają względem Polski ten sam
            program, wypowiedziany w czterech wypadkach jasno i dokładnie.

            Pozostałe jeszcze "ugrupowanie pośrednie Hitachduth", zawiązane w Pradze w
            roku 1920. Program Ich szczególny. Zjednoczenie to "nie uznaje walki klas i
            rewolucji społecznej", lecz pomimo to, "dąży do odbudowy Palestyny na zasadach
            socjalistycznych", a działa "nie ustając współpracować z miejscową
            lewicą". "Pragnie przy tym reformy żydostwa, mianowicie 'uprodukcyjnienia'
            Żydów". W Palestynie oświadcza śię za hebrajskim językiem, lecz "w golusie
            zachowuje żargon ze względów natury taktycznej". Wreszcie "w golusie autonomia
            narodowa; Żydzi jako naród, który winien korzystać z takich samych praw
            narodowych, jak Polacy". [22]

            Skoro "narodowych", a więc chodzi również o prawa języka narodowego w Polsce,
            tj. żargonu. Możeby się tylko domagali tego mniej gwałtownie?

            Żargon ma tedy być w Polsce językiem urzędowym obok polskiego i na równi z
            nim. Znaczy to, ze marszałek sejmu ma otwierać Izbę w obu językach, a posłowie
            przemawiać mogą w żargonie. Dziennik Ustaw Państwa musi być ogłaszany w obu
            językach. Każdy urzędnik powinien znać oba języki urzędowe. Na razie warunek
            ten posiadają sami tylko żydzi. Jeżeli Polacy nie mają być wykluczeni od
            stanowisk publicznych w Polsce, muszą się uczyć żargonu i zdawać z niego
            egzaminy przed odpowiednią komisją. W swym własnym interesie wprowadzą tedy
            naukę żargonu w szkołach. Na uniwersytetach wykłady dwujęzyczne, zwłaszcza dla
            prawników, o co bardzo łatwo, gdyż nie władający żargonem nie może być w ogóle
            profesorem. Teatry subwencjonowane muszą posiadać obok "trupy" polskiej drugą
            żargonową; repertuar równo po połowie - etc., etc. Są to proste
            konsekwencje "współgospodarstwa" i równouprawnienia obu języków w szkole, w
            sądzie i w urzędach. Tylko naiwni mogą niedowidzieć, o co chodzi.

            W programie Cejre-Sion znajduje się atoli wyrażenie o "równości języków
            żydowskich" w liczbie mnogiej. Ci żądają więc równouprawnienia dla żargonu i
            dla hebrajszczyzny. Szczęściem jest to grupa stosunkowo nieliczna i nie
            wpływowa, bo mogła by nam grozić ... trójjęzycznośc.

            Podobno partia ta rozpłynęła się w roku 1920, bo jej "członkowie wraz z
            wojskami bolszewickimi uciekli z Polski do Rosji". [23]

            W roku 1917 połączyły się dwie partie, mianowicie "żydowska socjalistyczna
            partia robotnicza" i "syonistyczno-socjalistyczna partia robotnicza" we
            wspólną "Ferajnigte". Dążeniem jej "wytworzenie terytorialnego środowiska
            żydowskiego z terytorialną autonomią żydowską". Od roku 1914 wydawali odezwy
            wzywające do działać przeciwko koalicji państw zachodnich i przeclw Polsce. W
            roku 1922 połączyli się z partią " niezawisłych socjalistów". Kładą nacisk na
            autonomię narodową żydowską w Polsce i wprowadzenie żargonu w państwowość
            polską. Wprowadzili też do programu zasadę, że "wiara w asymilację jest
            największą niedorzecznością".

            W którąkolwiek tedy zwrócić się stronę żydowską, zewsząd grzmi przeciwko
            Polsce jednako hasło Judeopolonii.

            Twórca syonizmu Herzl, nie zapomniał bynajmniej o Polsce. W pamiętnikach swych
            [24] pisze o nas nader przejrzyście:
            "Przez jakiś czas myślałem o Palestynie ... ale mój system przeniesienia Żydów
            dałby się tam z trudnością przeprowadzić. Potrzeba, abyśmy mieli klimat
            obejmujący różne temperatury dla Żydów nawykłych do sfer zimniejszych i
            cieplejszych. Musimy posiadać wybrzeże morskie ze względu na międzynarodowy
            handel; dla gospodarstwa zaś rolnego, prowadzonego przy pomocy maszyn,
            niezbędne są wielkie równiny ." [25]

            Z końca zaś roku 1933 organizacja wojskowa żydowska, Brith Trumpeldor liczyła
            wówczas w 26 krajach 63.000 członków, z czego w Polsce 40.000 w 657
            oddziałach. "Organizacja ta ma za zadanie samoobronę Żydów w Palestynie i w
            krajach rozproszenia; to się rozumle, że Żydzi przygotowują się poważnie do
            obrony swego stanu posiadania w Polsce". Poseł Thon wyjaśnial cel tych zbrojeń
            i ćwiczeń wojskowo-sportowych ewentualnościami w Palestynie w te słowa: "Przy
            pomocy angielskich bagnetów przez pewien czas - oby bardzo krótki - do
            własnych, do uwolnienia się od bagnetów. Taka jest nasza droga".

            Polski judeolog dodaje do tych wiadomości taką uwagę:
            "Tę drogę ma im przygotować w Polsce szkoła instruktorów wojskowo-sportowych w
            Zielonce obok Warszawy. Dążą tu Żydzi planowo i systematycznie do założenia
            królestwa swego ." [26]

            Wielce znamienny artykuł pt; "Paryż i Warszawa" ukazał się w kwietniu 1919
            roku w "Unser Weg", organie "Feralnigte". Było to bezpośrednio po wersalskim
            traktacie o mniejszościach narodowych. Jeden z wybitniejszych działaczy
            stronnictwa (I. Rein) oświadczył, co następuje: "Zrzeknijcie się nadziei
            paryskich! Nie z Paryża przyjdzie wyzwołenie. Tylko wówczas, kiedy również w
            Warszawie proklamowane zostaną nowe zasady rewolucji socjalnej, wtedy będzie
            można zagwarantować Żydom prawa narodowe. Pod tym względem będziemy mieli
            również poparcie socjalistów międzynarodowych. Niech więc mocniej i
            energiczniej bije młot rewolucyjny !". [27]
            • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska VI IP: *.mco.bellsouth.net 22.07.03, 04:39
              Chodzi tedy o to, czy im do tego sił przybywa, czy ubywa. W ostatnich latach
              poniósł Izrael straty dotkliwe, zubożał nawet; ale w zestawieniu z finansami
              społeczeństwa polskiego, stanowczo najuboższego w Europie, Żydzi pozostaną
              jeszcze długo potentatami, choćby mieli stale ubożeć. Wiadomo: "Nim tłusty
              schudnie, chudy w kościotrupa się zamieni".

              Należy też rozważyć sprawy demograficzne Żydów w Polsce. Dzięki nieocenionej,
              niezrównanej pracy Wasiutyńsklego posiadamy Informacje dokładne. Pozwolę sobie
              atoli na jedną uwagę: Wszelkie statystyki w państwie polskim, choćby celowały
              sumiennością, nie zdadzą się na nic obserwatorom życia zbiorowego, dopóki nie
              będą robione osobno dla Korony i osobno dla Litwy. Tyczy się to także spraw
              żydowskich. Np. na śląsku Górnym było w roku 1919 zaludnienia żydowskiego 1%,
              a w Wileńszczyźnie 12.8%. Czy brać z tego przeciętną? Znaczyłoby to operować
              czczym wymysłem! Coby powiedzieli statystycy od chorób na Zachodzie, gdyby im
              zaproponować takie rozumowanie: Ponieważ Polska leży w Europie, więc obliczyć
              przeciętność tyfusu plamistego w Europie według danych z Polski? Ależ Polska
              jest jedynym krajem w Europie, mającym tyfus plamisty! Podczas pierwszej wojny
              powszechnej lekarze z Zachodu nie chcieli dawać wiary naszym, stwierdzającym
              wypadki tej choroby, która w ich krajach stała się czymś tak dalece
              legendarnym, iż mniemano, jako dawniejsze o niej wzmianki polegają na
              nieporozumieniu, lub mistyfikacjach. Niemieccy lekarze mówili naszym wprost w
              oczy: Es giebt ja keinen Flecktyphus! Jakżeż wlec wciągać Polskę do obliczania
              przeciętności tej choroby w Europie? Polska nie należy w tym względzie do
              żadnej przeciętności, lecz stanowi po prostu wyjątek. Otóż podobnie co do
              Żydów, Śląsk jest czymś wyjątkowym wobec Wileńszczyzny, a Wileńszczyzna czymś
              wyjątkowym wobec Śląska.

              Dzieło Bohdana Wasiutyńskiego zezwala na wniosek, że wzrost procentowy
              zaludnienia żydowskiego w Polsce skończył się, o ile nie nastaną nowe
              imigracje. W Galicji było ich w roku 1921 mniej niż w roku 1890; nawet
              wschodnia Galicja wykazuje od roku 1890 stały spadek procentowy; w samej tylko
              Kongresówce "trwał do ostatnich czasów nieprzerwany wzrost odsetka
              żydowskiego". Ale w XX wieku "został powstrzymany", jakkolwiek na cyfrze
              niemałej 14.25%. W Wielkopolsce ubywa ich już od roku 1871. Po odzyskaniu
              niepodległości zaczęli Żydzi zrazu tłumnie opuszczać tę prowincję, potem atoli
              nastąpiła imigracja z innych dzielnic polskich. Ale w byłej Galicji już od
              roku 1880 zmniejszył się nawet przyrost naturalny Żydów, w stosunku do
              przyrostu chrześcijan, a w roku 1926 sama płodność żydowska staje się tam
              znacznie mniejsza, niż u chrzęścijan. A więc - o ile ten stosunek utrzyma się -
              nie ma się czego obawiać żydowskiego zalewu; dawne obawy od Niemcewicza aż do
              Niemojewskiego nikną, o ile chodziłoby o ilość.

              Ważny to wzgląd: ilość, niewątpliwie! Ale zachodzi jeszcze inny, może nawet
              ważniejszy, mianowicie: jakość. Godzi się spojrzeć w tę stronę. Ależ przybywa
              wciąż Żydów po miastach! Jak niegdyś w Niemczech, ludność żydowska przenosiła
              się z miast upadających do rozkwitających podobnież i u nas obecnie "napływają
              przede wszystkim do miast, które się najszybciej rozwijają". Sam fakt, że
              Żydzi coraz bardziej skupiają się po większych miastach, musi wywołać
              znamienne skutki dla Polaków niekorzystne. Zwiększają się przez to ich "wpływy
              i oddziaływanie na społeczeństwo polskie". Albowiem "wytwarzają się w ten
              sposób wielkie, zwarte skupienia mas żydowskich, a pod ich wpływem ulega
              zmianie i psychologia tych mas i ich obyczaje i fizjonomia polityczna. Żydzi
              stają się w osiedlach wielkomiejskich mniej zależni pod względem gospodarczym
              od swego otoczenia, łatwiej mogą tworzyć własne organizacje społeczne,
              kulturalne i polityczne. Z uwagi na rolę miast, jako czynnika dającego
              inicjatywę we wszelkich poczynaniach społecznych, jako ośrodków kulturalnego
              oddziaływania, fakt skupienia się w nich Żydów ma poważne znaczenie ." [31]

              Co wyrażając krótko a węzłowato, powiedzmy sobie, że chociaż może Żydów
              przestanie procentowo przybywać, ale podnoszą się jakościowo.

              Teraz więc powstaje kwestia, czy my zyskujemy w tych latach jakościowo? My, ze
              sromotnym upadkiem całego szkolnictwa, którzyśmy doprowadzili już do tego, że
              coraz więcej dziatwy nie ma gdzie uczęszczać do szkoły? Poprosiłbym też o
              wykres konsumpcji nafty, węgla, cukru, soli, zapałek, obuwia i .. . książek w
              kraju ... tyfusu plamistego. Tych danych trzeba, by ocenić stosunek jakości i
              pozostające z tym w związku szansę Judeopolonii.


              *

              Rozdział ten pisany był w roku 1934.
              Pozostawiam go bez zmiany, uzupełniając uwagami, które tu dopisuje w czerwcu
              1942 roku.

              Żydzi całego świata dbali troskliwie o zachowanie i przywrócenie do potęgi
              militaryzmu pruskiego. Kapitał "międzynarodowy" via City, N. York i Paryż
              uzbroił Niemcy i tym samym zapewnial istnienie militaryzmu w całej Europie.
              Militaryzm, to najlepsza rękojmia hegemonii Izraela; toteż Izrael dba o to, by
              militaryzm nie przestał być czymś nieuchronnym dla Europy. Przybywał nowy
              powód, żeby się Niemcami zaopiekowali. W przywróceniu pruskich "porządków" w
              Europie nadzieja utworzenia Judeopolonii.

              Hitleryzm przeszedł na antysemityzm. To nic. Ludwik XIV tępił protestantyzm we
              Francji a protegował go w Niemczech. Za cenę utworzenia Judeopolonii mogliby
              Żydzi śmiało udzielić hitleryzmowi absolucji ze wszystkich prześladowań w
              Niemczech. Czekali, pełni milej nadziel nowego najazdu niemieckiego na Polskę
              gigantycznego interesu powtórnej wojny powszechnej wznowienia robót około
              Judeopolonii. Tym razem nie zamierzali bynajmniej poprzestać na państwie
              żydowskim na spółkę z Polakami, lecz obok tego postanowili wykroić kawał
              Polski (Polesie) na terytorialne państwo wyłącznie żydowskle.

              Zmieniła się atoli niemiecka orientacja polityczna. W latach 1914-1918
              zamierzali utworzyć państewka polskie, letuwskie, ruskie (ukraińskie) pod
              niemiecką hegemonią, a przy tym trzeba było bądź co bądź dzielić się z
              Austrią. Mocarstwo habsburskie przestało istnieć, a prowincje niemiecko-
              austriackie zagarnięto i wcielono do Rzeszy. Zdobyczami drugiej wojny
              powszechnej nie trzeba będzie dzielić się z nikim; toteż chociaż zdobycze te
              mają być rozszerzone aż po Ural, wszystko pozostać może przy Niemczech
              hitlerowskich. Austria nie będzie już tamować zazdrośnie rozrostu Rzeszy.

              Dla Polski wyłoniły się zaś dwie okoliczności godne przysłowia o "szczęściu w
              nieszczęściu": wojna niemiecko-rosyjska, tudzież głębokie Niemców przekonanie,
              że tym razem dokonali zaboru całej Polski na wieki całe, że stąd już nie
              odejdą. Od samego początku okupacji urządzają się u nas "na wieki" i wierzą
              najmocniej w to, że absurdem jest wszelakie przypuszczenie, jakoby możliwym
              było, żeby oni Polskę mogił utracić. W żadnej hitlerowskiej głowie nie
              powstanie co do tego najmniejsza wątpliwość. To dla nich dogmat.

              Dzięki tej myłce, osądzili konsekwentnie, że Żydzi nie są im w Polsce do
              niczego potrzebni. Megalomania Niemców gubi, a nas ocaliła od ponownych prób
              Judeopolonii pod egidą niemiecką. (prof. Koneczny nie wiedział w tym czasie o
              niemieckich próbach utworzenia tzw. Lublinlandu, o którym wspomina SS-Mann
              Adolf Eichmann - patrz książka Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" -
              oryginalne wyd. 1961, Wydawnictwo Znak, Krakow 1998, ISBN 83-7006-684-4,
              Wyd.II, poprawione, str. 46 - wtr. WK.)

              Jest jednak sposób, żeby bez niemiekiej przemocy, a nawet mimo klęski Niemiec,
              zbudować Judeopolonię. Wystarczy odpowiednie przedłużenie wojny. Niemcy tępią
              naród polski; zamierzają doprowadzić do stanu Łużyczan. Na to nie będą mieć
              czasu, lecz mogą go mieć dosyć na to, by wytępić inteligencję i wszystkich
              wybitniejszych kupców i rzemieślników polskich. Do tego wystarczyłoby im
              jeszcze kilka tylko lat okupacji.
              • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska VII IP: *.mco.bellsouth.net 22.07.03, 04:40
                Chodzi tedy o to, czy im do tego sił przybywa, czy ubywa. W ostatnich latach
                poniósł Izrael straty dotkliwe, zubożał nawet; ale w zestawieniu z finansami
                społeczeństwa polskiego, stanowczo najuboższego w Europie, Żydzi pozostaną
                jeszcze długo potentatami, choćby mieli stale ubożeć. Wiadomo: "Nim tłusty
                schudnie, chudy w kościotrupa się zamieni".

                Należy też rozważyć sprawy demograficzne Żydów w Polsce. Dzięki nieocenionej,
                niezrównanej pracy Wasiutyńsklego posiadamy Informacje dokładne. Pozwolę sobie
                atoli na jedną uwagę: Wszelkie statystyki w państwie polskim, choćby celowały
                sumiennością, nie zdadzą się na nic obserwatorom życia zbiorowego, dopóki nie
                będą robione osobno dla Korony i osobno dla Litwy. Tyczy się to także spraw
                żydowskich. Np. na śląsku Górnym było w roku 1919 zaludnienia żydowskiego 1%,
                a w Wileńszczyźnie 12.8%. Czy brać z tego przeciętną? Znaczyłoby to operować
                czczym wymysłem! Coby powiedzieli statystycy od chorób na Zachodzie, gdyby im
                zaproponować takie rozumowanie: Ponieważ Polska leży w Europie, więc obliczyć
                przeciętność tyfusu plamistego w Europie według danych z Polski? Ależ Polska
                jest jedynym krajem w Europie, mającym tyfus plamisty! Podczas pierwszej wojny
                powszechnej lekarze z Zachodu nie chcieli dawać wiary naszym, stwierdzającym
                wypadki tej choroby, która w ich krajach stała się czymś tak dalece
                legendarnym, iż mniemano, jako dawniejsze o niej wzmianki polegają na
                nieporozumieniu, lub mistyfikacjach. Niemieccy lekarze mówili naszym wprost w
                oczy: Es giebt ja keinen Flecktyphus! Jakżeż wlec wciągać Polskę do obliczania
                przeciętności tej choroby w Europie? Polska nie należy w tym względzie do
                żadnej przeciętności, lecz stanowi po prostu wyjątek. Otóż podobnie co do
                Żydów, Śląsk jest czymś wyjątkowym wobec Wileńszczyzny, a Wileńszczyzna czymś
                wyjątkowym wobec Śląska.

                Dzieło Bohdana Wasiutyńskiego zezwala na wniosek, że wzrost procentowy
                zaludnienia żydowskiego w Polsce skończył się, o ile nie nastaną nowe
                imigracje. W Galicji było ich w roku 1921 mniej niż w roku 1890; nawet
                wschodnia Galicja wykazuje od roku 1890 stały spadek procentowy; w samej tylko
                Kongresówce "trwał do ostatnich czasów nieprzerwany wzrost odsetka
                żydowskiego". Ale w XX wieku "został powstrzymany", jakkolwiek na cyfrze
                niemałej 14.25%. W Wielkopolsce ubywa ich już od roku 1871. Po odzyskaniu
                niepodległości zaczęli Żydzi zrazu tłumnie opuszczać tę prowincję, potem atoli
                nastąpiła imigracja z innych dzielnic polskich. Ale w byłej Galicji już od
                roku 1880 zmniejszył się nawet przyrost naturalny Żydów, w stosunku do
                przyrostu chrześcijan, a w roku 1926 sama płodność żydowska staje się tam
                znacznie mniejsza, niż u chrzęścijan. A więc - o ile ten stosunek utrzyma się -
                nie ma się czego obawiać żydowskiego zalewu; dawne obawy od Niemcewicza aż do
                Niemojewskiego nikną, o ile chodziłoby o ilość.

                Ważny to wzgląd: ilość, niewątpliwie! Ale zachodzi jeszcze inny, może nawet
                ważniejszy, mianowicie: jakość. Godzi się spojrzeć w tę stronę. Ależ przybywa
                wciąż Żydów po miastach! Jak niegdyś w Niemczech, ludność żydowska przenosiła
                się z miast upadających do rozkwitających podobnież i u nas obecnie "napływają
                przede wszystkim do miast, które się najszybciej rozwijają". Sam fakt, że
                Żydzi coraz bardziej skupiają się po większych miastach, musi wywołać
                znamienne skutki dla Polaków niekorzystne. Zwiększają się przez to ich "wpływy
                i oddziaływanie na społeczeństwo polskie". Albowiem "wytwarzają się w ten
                sposób wielkie, zwarte skupienia mas żydowskich, a pod ich wpływem ulega
                zmianie i psychologia tych mas i ich obyczaje i fizjonomia polityczna. Żydzi
                stają się w osiedlach wielkomiejskich mniej zależni pod względem gospodarczym
                od swego otoczenia, łatwiej mogą tworzyć własne organizacje społeczne,
                kulturalne i polityczne. Z uwagi na rolę miast, jako czynnika dającego
                inicjatywę we wszelkich poczynaniach społecznych, jako ośrodków kulturalnego
                oddziaływania, fakt skupienia się w nich Żydów ma poważne znaczenie ." [31]

                Co wyrażając krótko a węzłowato, powiedzmy sobie, że chociaż może Żydów
                przestanie procentowo przybywać, ale podnoszą się jakościowo.

                Teraz więc powstaje kwestia, czy my zyskujemy w tych latach jakościowo? My, ze
                sromotnym upadkiem całego szkolnictwa, którzyśmy doprowadzili już do tego, że
                coraz więcej dziatwy nie ma gdzie uczęszczać do szkoły? Poprosiłbym też o
                wykres konsumpcji nafty, węgla, cukru, soli, zapałek, obuwia i .. . książek w
                kraju ... tyfusu plamistego. Tych danych trzeba, by ocenić stosunek jakości i
                pozostające z tym w związku szansę Judeopolonii.


                *

                Rozdział ten pisany był w roku 1934.
                Pozostawiam go bez zmiany, uzupełniając uwagami, które tu dopisuje w czerwcu
                1942 roku.

                Żydzi całego świata dbali troskliwie o zachowanie i przywrócenie do potęgi
                militaryzmu pruskiego. Kapitał "międzynarodowy" via City, N. York i Paryż
                uzbroił Niemcy i tym samym zapewnial istnienie militaryzmu w całej Europie.
                Militaryzm, to najlepsza rękojmia hegemonii Izraela; toteż Izrael dba o to, by
                militaryzm nie przestał być czymś nieuchronnym dla Europy. Przybywał nowy
                powód, żeby się Niemcami zaopiekowali. W przywróceniu pruskich "porządków" w
                Europie nadzieja utworzenia Judeopolonii.

                Hitleryzm przeszedł na antysemityzm. To nic. Ludwik XIV tępił protestantyzm we
                Francji a protegował go w Niemczech. Za cenę utworzenia Judeopolonii mogliby
                Żydzi śmiało udzielić hitleryzmowi absolucji ze wszystkich prześladowań w
                Niemczech. Czekali, pełni milej nadziel nowego najazdu niemieckiego na Polskę
                gigantycznego interesu powtórnej wojny powszechnej wznowienia robót około
                Judeopolonii. Tym razem nie zamierzali bynajmniej poprzestać na państwie
                żydowskim na spółkę z Polakami, lecz obok tego postanowili wykroić kawał
                Polski (Polesie) na terytorialne państwo wyłącznie żydowskle.

                Zmieniła się atoli niemiecka orientacja polityczna. W latach 1914-1918
                zamierzali utworzyć państewka polskie, letuwskie, ruskie (ukraińskie) pod
                niemiecką hegemonią, a przy tym trzeba było bądź co bądź dzielić się z
                Austrią. Mocarstwo habsburskie przestało istnieć, a prowincje niemiecko-
                austriackie zagarnięto i wcielono do Rzeszy. Zdobyczami drugiej wojny
                powszechnej nie trzeba będzie dzielić się z nikim; toteż chociaż zdobycze te
                mają być rozszerzone aż po Ural, wszystko pozostać może przy Niemczech
                hitlerowskich. Austria nie będzie już tamować zazdrośnie rozrostu Rzeszy.

                Dla Polski wyłoniły się zaś dwie okoliczności godne przysłowia o "szczęściu w
                nieszczęściu": wojna niemiecko-rosyjska, tudzież głębokie Niemców przekonanie,
                że tym razem dokonali zaboru całej Polski na wieki całe, że stąd już nie
                odejdą. Od samego początku okupacji urządzają się u nas "na wieki" i wierzą
                najmocniej w to, że absurdem jest wszelakie przypuszczenie, jakoby możliwym
                było, żeby oni Polskę mogił utracić. W żadnej hitlerowskiej głowie nie
                powstanie co do tego najmniejsza wątpliwość. To dla nich dogmat.

                Dzięki tej myłce, osądzili konsekwentnie, że Żydzi nie są im w Polsce do
                niczego potrzebni. Megalomania Niemców gubi, a nas ocaliła od ponownych prób
                Judeopolonii pod egidą niemiecką. (prof. Koneczny nie wiedział w tym czasie o
                niemieckich próbach utworzenia tzw. Lublinlandu, o którym wspomina SS-Mann
                Adolf Eichmann - patrz książka Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" -
                oryginalne wyd. 1961, Wydawnictwo Znak, Krakow 1998, ISBN 83-7006-684-4,
                Wyd.II, poprawione, str. 46 - wtr. WK.)

                Jest jednak sposób, żeby bez niemiekiej przemocy, a nawet mimo klęski Niemiec,
                zbudować Judeopolonię. Wystarczy odpowiednie przedłużenie wojny. Niemcy tępią
                naród polski; zamierzają doprowadzić do stanu Łużyczan. Na to nie będą mieć
                czasu, lecz mogą go mieć dosyć na to, by wytępić inteligencję i wszystkich
                wybitniejszych kupców i rzemieślników polskich. Do tego wystarczyłoby im
                jeszcze kilka tylko lat okupacji.
    • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska IP: *.mco.bellsouth.net 23.07.03, 05:17
      >> No i gdzie sa ci swietli zydzi, ktorzy mieliby cokolwiek do powiedzenia na
      temat swojej ...'cywilizacji'?
      • Gość: halahiczny to wspaniala cywilizacja ! IP: *.vline.pl 23.07.03, 05:19
        gdyby tak nie bylo to by nie przetrwala...a w Izraelu i USA nawet zwyciezyla !
        A wiec...jest najlepsza !!
        • Gość: A.D. Re: to wspaniala cywilizacja ! IP: *.mco.bellsouth.net 23.07.03, 05:21
          Gość portalu: halahiczny napisał(a):

          > gdyby tak nie bylo to by nie przetrwala...a w Izraelu i USA nawet
          zwyciezyla !
          > A wiec...jest najlepsza !!


          >> Zydowska cywilizacja, ktora mozna okreslic w trzech slowach: placz i
          zgrzytanie zebow....
          • Gość: halahiczny Re: to wspaniala cywilizacja ! IP: *.vline.pl 23.07.03, 05:23
            Gość portalu: A.D. napisał(a):

            >> Zydowska cywilizacja, ktora mozna okreslic w trzech slowach: placz i
            > zgrzytanie zebow....

            TAK ! ale dla jej wrogow !)))))
            • Gość: A.D. Re: to wszawa cywilizacja ! IP: *.mco.bellsouth.net 25.07.03, 04:45
              Gość portalu: halahiczny napisał(a):

              > Gość portalu: A.D. napisał(a):
              >

              > >> Zydowska cywilizacja, ktora mozna okreslic w trzech slowach: placz i
              > > zgrzytanie zebow....
              >

              >
              > TAK ! ale dla jej wrogow !)))))


              >> 'Wrogiem' byl kazdy kraj, na ktorym pasozytowali. Ci madrzejsi wywalali ich
              na zbity pysk....
    • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska I IP: *.mco.bellsouth.net 28.07.03, 04:38
      Gość portalu: A.D. napisał(a):

      ) Cywilizacja żydowska
      ) Prof. Feliks Koneczny
      )
      ) Tytul Cywilizacja żydowska
      ) Autor Prof. Feliks Koneczny
      ) Miejsce wydania Warszawa
      ) Wydano w roku 1995
      ) ISBN 83-87809-17-9
      ) Wydawnictwo Wydawnictwo Antyk - Marcin Dybowski
      ) Adres wydawnictwa 01-115 Warszawa
      ) pl. Grzybowski 3/5
      ) Tel: 0-502 225 232
      ) Fax:
      ) Adres wydawnictwa w internecie http://www.antyk.org.pl/
      ) Email antyk@antyk.org.pl
      ) Elektroniczna wersja ksiazki http://biblio.ojczyzna.pl/DOCS/Koneczny-
      ) Cywilizacja-Zydowska-Doc.zip
      )
      )
      )
      ) Poniższy tekst został napisany w 1934 roku i stanowi XXXIV rozdział
      ) książki "Cywilizacja żydowska". Tytuł rozdziału "JUDEOPOLONIA" (str. 352 -
      ) 363)
      )
      ) Widzieliśmy jak państwowość kahalna tworzyła istne państwo w państwie. Pod
      ) wpływem oświaty i ogłady obyczaju- poczynała się kurczyć ciemna synteza i
      ) niewątpliwie przestawała działać niejedna z obskurnych stron kahałów. Ileż
      ) natomiast nowej broni, a wydoskonalonej, przynosiła Żydom "polskim"
      ) emancypacja ! Wiemy, że tamto nie przestało istnieć aż do drugiej wojny
      ) powszechnej, chociaż częściowo zmieniało kształty. Kahały ciągnęły się
      ) faktycznie dalej w zarządach rozmaitych stowarzyszeń l bractw przy
      ) bóżnicach, w sądach rabinacklch i na dworach cadyków, a obok tego działał
      ) wieloraki arsenał broni nowoczesnej w rękach żydów oświeconych i
      ) zorganizowanych nowocześnie.
      )
      ) Kwestia Judeopolonii rozwinęła się dopiero po równouprawnieniu Żydów. W
      ) marzeniu Franka, żeby mieć pod swoją władza kilka mil kwadratowych, tkwiła
      ) ta kwestia w słabym zarodku, nawet bez wiedzy samego twórcy pomysłu, który
      ) powzięty był zgoła bez myśli o ogólnej sprawie żydowskiej. Dopiero w XX
      ) wieku miało rozwinąć się świadome i konkretnie obmyślane dążenie do
      ) Judeopolonii terytorialnej, by wyciąć naprawdę "kawał Polski" dla Żydów, na
      ) państwo wyłącznie żydowskie. Wytknięto sobie cel śmiały, a przez pewien czas
      ) okoliczności tak się składały, iż mimo swej śmiałości zdawał się nietrudnym
      ) do urzeczywistnienia. Nie porzucano jednak przez to metody poprzedniej, żeby
      ) tworzyć państwo żydowskie na spółkę z tubylcami, z gojami, na całym obszarze
      ) ziem polskich, ażeby na miejsce państwa polskiego wsunąć nowy rodzaj państwa
      ) żydowsko-polskiego, Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków i przez
      ) czynniki międzynarodowe.
      )
      ) Wytworzyły się dwa programy, które bynajmniej się nie wykluczają. Na pewnym
      ) obszarze powstałoby państwo żydowskie, w którym Polacy nie mieliby całkiem
      ) głosu, a niezależnie od tego i obok tego mogliby żydzi stanowić w całej
      ) Polsce drugi obok Polaków czynnik polityczny, równouprawniony. Byłoby to
      ) kwestią zabiegów i zdatności, który z tych dwóch czynników okaże się
      ) silniejszym, który stanie się przodowniczym, kierującym.
      )
      ) W Europie wschodniej przebywa niemal połowa żydów całego świata, a z tego w
      ) Polsce 2/3, więc niemal trzecia część całości. Jakżeby mogli nie mieć swoich
      ) względem nas zamysłów?
      )
      ) Należy jednak przypomnieć sobie, jak Żydzi nie tylko nie prosili się o
      ) emancypację, lecz byli jej długo stanowczo przeciwni. Równouprawnienie jest
      ) darem chrześcijan. Goje wpraszali się sami Żydom. Tak było wszędzie i tak
      ) było w Polsce w imię "postępu".
      )
      ) "U nas w Polsce nie wolno było dotknąć żyda pod grozą obruszenia się całej
      ) niemal myślącej inteligencji narodu". Doprawdy, że kierujące długo opinią
      ) sfery literacko-postępowe ,"zwalczały u nas wprost namiętnie wszelki odruch
      ) samoobrony narodu przed Żydami, wszelką ich krytykę, dyktowaną zdrowym
      ) instynktem zbiorowym, który jednak przez cały polski "postęp" wnet
      ) piętnowany był jako zachłanność, ciemnota i fanatyzm ".
      )
      ) Działało zaś równouprawnienie: wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w
      ) nieproporcjonalnym odsetku, prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów,
      ) ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a
      ) po miastach topniała własność ruchoma chrześcijańska. Sytuację w miastach
      ) określił doskonale żydowski uczony, mając na myśli Lublin: kiedy reformy
      ) Wielopolskiego w 1862 roku "otworzyły, znękanym walką Żydom bramy miasta,
      ) oto w krótkim czasie obsiedli Żydzi prawie wszystkie domy ... I Stare Miasto
      ) stało się żydowskim, tylko mała jego część, tuż obok bramy ariańsklej,
      ) katedry (kościoła Jezuitów) i zabudowań podominikańskich pozostały w ręku
      ) chrześcijańskim ... Lecz właściwe-miasto Lublin, owa prastara civitas
      ) lublinensis, uciekło przed Żydami i rozsiadło się na dawnym Krakowskim
      ) Przedmieściu, na zachód i południe od bramy Krakowskiej". [2]
      )
      ) Opis jest jak najzgodniejszy z rzeczywistością, a można go przyjąć jako pars
      ) pro toto, bo podobnie działo się we wszystkich miastach zaboru austriackiego
      ) i rosyjskiego: wszędzie tubylcy uciekali przed Żydami na peryferie miasta.
      ) Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadało w
      ) niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy i, niestety, w
      ) ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności
      ) polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość żydów
      ) zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie.
      ) Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie; czy oni są u nas czy też my u
      ) nich ?
      )
      )
      ) Pod takimi horoskopami zaczął się wiek XX. Obie strony przestały traktować
      ) poważnie hasło asymilacji, została na placu sama tylko emancypacja.
      ) Równouprawnieni żydzi występowali z coraz większymi roszczeniami do
      ) panowania na ziemiach polskich równym prawem, jak Polacy.
      )
      ) Wybuchła rewolucja w roku 1905, wyłoniła się sprawa o autonomię Kongresówki.
      ) Żydzi wysunęli natomiast żądanie, by autonomiczna prowincja polska stała się
      ) Judeopolonią, Podniesiono tę sprawę całkiem jawnie i nadając jej rozgłos, na
      ) naradach, jakie odbyły się w roku 1906 w Landwarowle pod Wilnem u rabina
      ) Icchoka Goldberga. [3].
      )
      ) Autonomii nie udzielono, ale wszczęta dyskusja publiczna sięgała coraz
      ) głębiej, aż zakończyła, się zerwaniem.
      )
      ) W roku 1911 wydał w Warszawie A. Lange rozprawę pt. "O sprzecznościach
      ) sprawy żydowskiej", w której występuje z twierdzeniem, jak asymilacja musi
      ) być w Polsce "wzajemna". Przewiduje mieszaninę demograficzną tak dalece, iż
      ) naród polski "stanie się narodem półsemickim". Złączy się to oczywiście z
      ) upadkiem katolicyzmu, albowiem asymilacja Żydów w Polsce jest to "stworzenie
      ) nowej rasy, stworzenie nowego człowieka i nowego Boga". A więc - według
      ) ideału wolnomularstwa - amalgamat byłych Izraelitów z byłymi chrześcijanami
      ) na tle deizmu (patrz także R.Coudenhove-Calergi i jego "wizja" Pan-Europy
      ) oraz obecna walka z państwami narodowymi - Piotr Jaroszczak) ; Lange zaś
      ) dodał: "na tle mesjanizmu" [4] "Nowy człowiek, powstać mający w Polsce z tej
      ) mieszaniny, nie byłby ciągiem dalszym tradycji historycznych polskich, nie
      ) byłby więc Polakiem ."
      )
      ) W roku następnym dopuścili się Żydzi nieopatrznej obelgi, ukartowawszy
      ) wybory do Dumy w taki sposób, iż z Warszawy wyszedł, jako socjalista,
      ) niejaki Jagiełło, człowiek marny i nikomu nie znany. Prawdopodobnie wysunęli
      ) go Żydzi dla jego nazwiska, które miało być tym większym szyderstwem.
      )
      ) A. Lange, pisarz posiadający dobre imię, utalentowany, a przy tym pilny
      ) tłumacz i popularyzator o kierunku "antyklerykalizmu", zasymilowany tak
      ) dokładnie na zewnątrz, iż ogól inteligencji polskiej nie przypuszczał, iżby
      ) on był Żydem - występuje jawnie z programem Judeopolonil i to od razu w
      ) kształtach, jakie naówczas wydawały się fantastycznymi ! Ta równoczesność
      ) podziałała.
      )
      ) Wtedy nagle wystąpiło ocknienie ! Twórca "postępu" polskiego, Aleksander
      ) Świętochowski i Andrzej Niemojewski, przodownik myśli niepodległej (tj.
      ) antykatolickiej), dwaj najgorl
    • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska I IP: *.mco.bellsouth.net 29.07.03, 18:53
      Gość portalu: A.D. napisał(a):

      ) Cywilizacja żydowska
      ) Prof. Feliks Koneczny
      )
      ) Tytul Cywilizacja żydowska
      ) Autor Prof. Feliks Koneczny
      ) Miejsce wydania Warszawa
      ) Wydano w roku 1995
      ) ISBN 83-87809-17-9
      ) Wydawnictwo Wydawnictwo Antyk - Marcin Dybowski
      ) Adres wydawnictwa 01-115 Warszawa
      ) pl. Grzybowski 3/5
      ) Tel: 0-502 225 232
      ) Fax:
      ) Adres wydawnictwa w internecie http://www.antyk.org.pl/
      ) Email antyk@antyk.org.pl
      ) Elektroniczna wersja ksiazki http://biblio.ojczyzna.pl/DOCS/Koneczny-
      ) Cywilizacja-Zydowska-Doc.zip
      )
      )
      )
      ) Poniższy tekst został napisany w 1934 roku i stanowi XXXIV rozdział
      ) książki "Cywilizacja żydowska". Tytuł rozdziału "JUDEOPOLONIA" (str. 352 -
      ) 363)
      )
      ) Widzieliśmy jak państwowość kahalna tworzyła istne państwo w państwie. Pod
      ) wpływem oświaty i ogłady obyczaju- poczynała się kurczyć ciemna synteza i
      ) niewątpliwie przestawała działać niejedna z obskurnych stron kahałów. Ileż
      ) natomiast nowej broni, a wydoskonalonej, przynosiła Żydom "polskim"
      ) emancypacja ! Wiemy, że tamto nie przestało istnieć aż do drugiej wojny
      ) powszechnej, chociaż częściowo zmieniało kształty. Kahały ciągnęły się
      ) faktycznie dalej w zarządach rozmaitych stowarzyszeń l bractw przy
      ) bóżnicach, w sądach rabinacklch i na dworach cadyków, a obok tego działał
      ) wieloraki arsenał broni nowoczesnej w rękach żydów oświeconych i
      ) zorganizowanych nowocześnie.
      )
      ) Kwestia Judeopolonii rozwinęła się dopiero po równouprawnieniu Żydów. W
      ) marzeniu Franka, żeby mieć pod swoją władza kilka mil kwadratowych, tkwiła
      ) ta kwestia w słabym zarodku, nawet bez wiedzy samego twórcy pomysłu, który
      ) powzięty był zgoła bez myśli o ogólnej sprawie żydowskiej. Dopiero w XX
      ) wieku miało rozwinąć się świadome i konkretnie obmyślane dążenie do
      ) Judeopolonii terytorialnej, by wyciąć naprawdę "kawał Polski" dla Żydów, na
      ) państwo wyłącznie żydowskie. Wytknięto sobie cel śmiały, a przez pewien czas
      ) okoliczności tak się składały, iż mimo swej śmiałości zdawał się nietrudnym
      ) do urzeczywistnienia. Nie porzucano jednak przez to metody poprzedniej, żeby
      ) tworzyć państwo żydowskie na spółkę z tubylcami, z gojami, na całym obszarze
      ) ziem polskich, ażeby na miejsce państwa polskiego wsunąć nowy rodzaj państwa
      ) żydowsko-polskiego, Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków i przez
      ) czynniki międzynarodowe.
      )
      ) Wytworzyły się dwa programy, które bynajmniej się nie wykluczają. Na pewnym
      ) obszarze powstałoby państwo żydowskie, w którym Polacy nie mieliby całkiem
      ) głosu, a niezależnie od tego i obok tego mogliby żydzi stanowić w całej
      ) Polsce drugi obok Polaków czynnik polityczny, równouprawniony. Byłoby to
      ) kwestią zabiegów i zdatności, który z tych dwóch czynników okaże się
      ) silniejszym, który stanie się przodowniczym, kierującym.
      )
      ) W Europie wschodniej przebywa niemal połowa żydów całego świata, a z tego w
      ) Polsce 2/3, więc niemal trzecia część całości. Jakżeby mogli nie mieć swoich
      ) względem nas zamysłów?
      )
      ) Należy jednak przypomnieć sobie, jak Żydzi nie tylko nie prosili się o
      ) emancypację, lecz byli jej długo stanowczo przeciwni. Równouprawnienie jest
      ) darem chrześcijan. Goje wpraszali się sami Żydom. Tak było wszędzie i tak
      ) było w Polsce w imię "postępu".
      )
      ) "U nas w Polsce nie wolno było dotknąć żyda pod grozą obruszenia się całej
      ) niemal myślącej inteligencji narodu". Doprawdy, że kierujące długo opinią
      ) sfery literacko-postępowe ,"zwalczały u nas wprost namiętnie wszelki odruch
      ) samoobrony narodu przed Żydami, wszelką ich krytykę, dyktowaną zdrowym
      ) instynktem zbiorowym, który jednak przez cały polski "postęp" wnet
      ) piętnowany był jako zachłanność, ciemnota i fanatyzm ".
      )
      ) Działało zaś równouprawnienie: wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w
      ) nieproporcjonalnym odsetku, prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów,
      ) ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a
      ) po miastach topniała własność ruchoma chrześcijańska. Sytuację w miastach
      ) określił doskonale żydowski uczony, mając na myśli Lublin: kiedy reformy
      ) Wielopolskiego w 1862 roku "otworzyły, znękanym walką Żydom bramy miasta,
      ) oto w krótkim czasie obsiedli Żydzi prawie wszystkie domy ... I Stare Miasto
      ) stało się żydowskim, tylko mała jego część, tuż obok bramy ariańsklej,
      ) katedry (kościoła Jezuitów) i zabudowań podominikańskich pozostały w ręku
      ) chrześcijańskim ... Lecz właściwe-miasto Lublin, owa prastara civitas
      ) lublinensis, uciekło przed Żydami i rozsiadło się na dawnym Krakowskim
      ) Przedmieściu, na zachód i południe od bramy Krakowskiej". [2]
      )
      ) Opis jest jak najzgodniejszy z rzeczywistością, a można go przyjąć jako pars
      ) pro toto, bo podobnie działo się we wszystkich miastach zaboru austriackiego
      ) i rosyjskiego: wszędzie tubylcy uciekali przed Żydami na peryferie miasta.
      ) Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadało w
      ) niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy i, niestety, w
      ) ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności
      ) polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość żydów
      ) zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie.
      ) Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie; czy oni są u nas czy też my u
      ) nich ?
      )
      )
      ) Pod takimi horoskopami zaczął się wiek XX. Obie strony przestały traktować
      ) poważnie hasło asymilacji, została na placu sama tylko emancypacja.
      ) Równouprawnieni żydzi występowali z coraz większymi roszczeniami do
      ) panowania na ziemiach polskich równym prawem, jak Polacy.
      )
      ) Wybuchła rewolucja w roku 1905, wyłoniła się sprawa o autonomię Kongresówki.
      ) Żydzi wysunęli natomiast żądanie, by autonomiczna prowincja polska stała się
      ) Judeopolonią, Podniesiono tę sprawę całkiem jawnie i nadając jej rozgłos, na
      ) naradach, jakie odbyły się w roku 1906 w Landwarowle pod Wilnem u rabina
      ) Icchoka Goldberga. [3].
      )
      ) Autonomii nie udzielono, ale wszczęta dyskusja publiczna sięgała coraz
      ) głębiej, aż zakończyła, się zerwaniem.
      )
      ) W roku 1911 wydał w Warszawie A. Lange rozprawę pt. "O sprzecznościach
      ) sprawy żydowskiej", w której występuje z twierdzeniem, jak asymilacja musi
      ) być w Polsce "wzajemna". Przewiduje mieszaninę demograficzną tak dalece, iż
      ) naród polski "stanie się narodem półsemickim". Złączy się to oczywiście z
      ) upadkiem katolicyzmu, albowiem asymilacja Żydów w Polsce jest to "stworzenie
      ) nowej rasy, stworzenie nowego człowieka i nowego Boga". A więc - według
      ) ideału wolnomularstwa - amalgamat byłych Izraelitów z byłymi chrześcijanami
      ) na tle deizmu (patrz także R.Coudenhove-Calergi i jego "wizja" Pan-Europy
      ) oraz obecna walka z państwami narodowymi - Piotr Jaroszczak) ; Lange zaś
      ) dodał: "na tle mesjanizmu" [4] "Nowy człowiek, powstać mający w Polsce z tej
      ) mieszaniny, nie byłby ciągiem dalszym tradycji historycznych polskich, nie
      ) byłby więc Polakiem ."
      )
      ) W roku następnym dopuścili się Żydzi nieopatrznej obelgi, ukartowawszy
      ) wybory do Dumy w taki sposób, iż z Warszawy wyszedł, jako socjalista,
      ) niejaki Jagiełło, człowiek marny i nikomu nie znany. Prawdopodobnie wysunęli
      ) go Żydzi dla jego nazwiska, które miało być tym większym szyderstwem.
      )
      ) A. Lange, pisarz posiadający dobre imię, utalentowany, a przy tym pilny
      ) tłumacz i popularyzator o kierunku "antyklerykalizmu", zasymilowany tak
      ) dokładnie na zewnątrz, iż ogól inteligencji polskiej nie przypuszczał, iżby
      ) on był Żydem - występuje jawnie z programem Judeopolonil i to od razu w
      ) kształtach, jakie naówczas wydawały się fantastycznymi ! Ta równoczesność
      ) podziałała.
      )
      ) Wtedy nagle wystąpiło ocknienie ! Twórca "postępu" polskiego, Aleksander
      ) Świętochowski i Andrzej Niemojewski, przodownik myśli niepodległej (tj.
      ) antykatolickiej), dwaj najgorl
    • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska I IP: *.mco.bellsouth.net 03.08.03, 06:47
      Gość portalu: A.D. napisał(a):

      ) Cywilizacja żydowska
      ) Prof. Feliks Koneczny
      )
      ) Tytul Cywilizacja żydowska
      ) Autor Prof. Feliks Koneczny
      ) Miejsce wydania Warszawa
      ) Wydano w roku 1995
      ) ISBN 83-87809-17-9
      ) Wydawnictwo Wydawnictwo Antyk - Marcin Dybowski
      ) Adres wydawnictwa 01-115 Warszawa
      ) pl. Grzybowski 3/5
      ) Tel: 0-502 225 232
      ) Fax:
      ) Adres wydawnictwa w internecie http://www.antyk.org.pl/
      ) Email antyk@antyk.org.pl
      ) Elektroniczna wersja ksiazki http://biblio.ojczyzna.pl/DOCS/Koneczny-
      ) Cywilizacja-Zydowska-Doc.zip
      )
      )
      )
      ) Poniższy tekst został napisany w 1934 roku i stanowi XXXIV rozdział
      ) książki "Cywilizacja żydowska". Tytuł rozdziału "JUDEOPOLONIA" (str. 352 -
      ) 363)
      )
      ) Widzieliśmy jak państwowość kahalna tworzyła istne państwo w państwie. Pod
      ) wpływem oświaty i ogłady obyczaju- poczynała się kurczyć ciemna synteza i
      ) niewątpliwie przestawała działać niejedna z obskurnych stron kahałów. Ileż
      ) natomiast nowej broni, a wydoskonalonej, przynosiła Żydom "polskim"
      ) emancypacja ! Wiemy, że tamto nie przestało istnieć aż do drugiej wojny
      ) powszechnej, chociaż częściowo zmieniało kształty. Kahały ciągnęły się
      ) faktycznie dalej w zarządach rozmaitych stowarzyszeń l bractw przy
      ) bóżnicach, w sądach rabinacklch i na dworach cadyków, a obok tego działał
      ) wieloraki arsenał broni nowoczesnej w rękach żydów oświeconych i
      ) zorganizowanych nowocześnie.
      )
      ) Kwestia Judeopolonii rozwinęła się dopiero po równouprawnieniu Żydów. W
      ) marzeniu Franka, żeby mieć pod swoją władza kilka mil kwadratowych, tkwiła
      ) ta kwestia w słabym zarodku, nawet bez wiedzy samego twórcy pomysłu, który
      ) powzięty był zgoła bez myśli o ogólnej sprawie żydowskiej. Dopiero w XX
      ) wieku miało rozwinąć się świadome i konkretnie obmyślane dążenie do
      ) Judeopolonii terytorialnej, by wyciąć naprawdę "kawał Polski" dla Żydów, na
      ) państwo wyłącznie żydowskie. Wytknięto sobie cel śmiały, a przez pewien czas
      ) okoliczności tak się składały, iż mimo swej śmiałości zdawał się nietrudnym
      ) do urzeczywistnienia. Nie porzucano jednak przez to metody poprzedniej, żeby
      ) tworzyć państwo żydowskie na spółkę z tubylcami, z gojami, na całym obszarze
      ) ziem polskich, ażeby na miejsce państwa polskiego wsunąć nowy rodzaj państwa
      ) żydowsko-polskiego, Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków i przez
      ) czynniki międzynarodowe.
      )
      ) Wytworzyły się dwa programy, które bynajmniej się nie wykluczają. Na pewnym
      ) obszarze powstałoby państwo żydowskie, w którym Polacy nie mieliby całkiem
      ) głosu, a niezależnie od tego i obok tego mogliby żydzi stanowić w całej
      ) Polsce drugi obok Polaków czynnik polityczny, równouprawniony. Byłoby to
      ) kwestią zabiegów i zdatności, który z tych dwóch czynników okaże się
      ) silniejszym, który stanie się przodowniczym, kierującym.
      )
      ) W Europie wschodniej przebywa niemal połowa żydów całego świata, a z tego w
      ) Polsce 2/3, więc niemal trzecia część całości. Jakżeby mogli nie mieć swoich
      ) względem nas zamysłów?
      )
      ) Należy jednak przypomnieć sobie, jak Żydzi nie tylko nie prosili się o
      ) emancypację, lecz byli jej długo stanowczo przeciwni. Równouprawnienie jest
      ) darem chrześcijan. Goje wpraszali się sami Żydom. Tak było wszędzie i tak
      ) było w Polsce w imię "postępu".
      )
      ) "U nas w Polsce nie wolno było dotknąć żyda pod grozą obruszenia się całej
      ) niemal myślącej inteligencji narodu". Doprawdy, że kierujące długo opinią
      ) sfery literacko-postępowe ,"zwalczały u nas wprost namiętnie wszelki odruch
      ) samoobrony narodu przed Żydami, wszelką ich krytykę, dyktowaną zdrowym
      ) instynktem zbiorowym, który jednak przez cały polski "postęp" wnet
      ) piętnowany był jako zachłanność, ciemnota i fanatyzm ".
      )
      ) Działało zaś równouprawnienie: wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w
      ) nieproporcjonalnym odsetku, prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów,
      ) ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a
      ) po miastach topniała własność ruchoma chrześcijańska. Sytuację w miastach
      ) określił doskonale żydowski uczony, mając na myśli Lublin: kiedy reformy
      ) Wielopolskiego w 1862 roku "otworzyły, znękanym walką Żydom bramy miasta,
      ) oto w krótkim czasie obsiedli Żydzi prawie wszystkie domy ... I Stare Miasto
      ) stało się żydowskim, tylko mała jego część, tuż obok bramy ariańsklej,
      ) katedry (kościoła Jezuitów) i zabudowań podominikańskich pozostały w ręku
      ) chrześcijańskim ... Lecz właściwe-miasto Lublin, owa prastara civitas
      ) lublinensis, uciekło przed Żydami i rozsiadło się na dawnym Krakowskim
      ) Przedmieściu, na zachód i południe od bramy Krakowskiej". [2]
      )
      ) Opis jest jak najzgodniejszy z rzeczywistością, a można go przyjąć jako pars
      ) pro toto, bo podobnie działo się we wszystkich miastach zaboru austriackiego
      ) i rosyjskiego: wszędzie tubylcy uciekali przed Żydami na peryferie miasta.
      ) Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadało w
      ) niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy i, niestety, w
      ) ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności
      ) polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość żydów
      ) zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie.
      ) Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie; czy oni są u nas czy też my u
      ) nich ?
      )
      )
      ) Pod takimi horoskopami zaczął się wiek XX. Obie strony przestały traktować
      ) poważnie hasło asymilacji, została na placu sama tylko emancypacja.
      ) Równouprawnieni żydzi występowali z coraz większymi roszczeniami do
      ) panowania na ziemiach polskich równym prawem, jak Polacy.
      )
      ) Wybuchła rewolucja w roku 1905, wyłoniła się sprawa o autonomię Kongresówki.
      ) Żydzi wysunęli natomiast żądanie, by autonomiczna prowincja polska stała się
      ) Judeopolonią, Podniesiono tę sprawę całkiem jawnie i nadając jej rozgłos, na
      ) naradach, jakie odbyły się w roku 1906 w Landwarowle pod Wilnem u rabina
      ) Icchoka Goldberga. [3].
      )
      ) Autonomii nie udzielono, ale wszczęta dyskusja publiczna sięgała coraz
      ) głębiej, aż zakończyła, się zerwaniem.
      )
      ) W roku 1911 wydał w Warszawie A. Lange rozprawę pt. "O sprzecznościach
      ) sprawy żydowskiej", w której występuje z twierdzeniem, jak asymilacja musi
      ) być w Polsce "wzajemna". Przewiduje mieszaninę demograficzną tak dalece, iż
      ) naród polski "stanie się narodem półsemickim". Złączy się to oczywiście z
      ) upadkiem katolicyzmu, albowiem asymilacja Żydów w Polsce jest to "stworzenie
      ) nowej rasy, stworzenie nowego człowieka i nowego Boga". A więc - według
      ) ideału wolnomularstwa - amalgamat byłych Izraelitów z byłymi chrześcijanami
      ) na tle deizmu (patrz także R.Coudenhove-Calergi i jego "wizja" Pan-Europy
      ) oraz obecna walka z państwami narodowymi - Piotr Jaroszczak) ; Lange zaś
      ) dodał: "na tle mesjanizmu" [4] "Nowy człowiek, powstać mający w Polsce z tej
      ) mieszaniny, nie byłby ciągiem dalszym tradycji historycznych polskich, nie
      ) byłby więc Polakiem ."
      )
      ) W roku następnym dopuścili się Żydzi nieopatrznej obelgi, ukartowawszy
      ) wybory do Dumy w taki sposób, iż z Warszawy wyszedł, jako socjalista,
      ) niejaki Jagiełło, człowiek marny i nikomu nie znany. Prawdopodobnie wysunęli
      ) go Żydzi dla jego nazwiska, które miało być tym większym szyderstwem.
      )
      ) A. Lange, pisarz posiadający dobre imię, utalentowany, a przy tym pilny
      ) tłumacz i popularyzator o kierunku "antyklerykalizmu", zasymilowany tak
      ) dokładnie na zewnątrz, iż ogól inteligencji polskiej nie przypuszczał, iżby
      ) on był Żydem - występuje jawnie z programem Judeopolonil i to od razu w
      ) kształtach, jakie naówczas wydawały się fantastycznymi ! Ta równoczesność
      ) podziałała.
      )
      ) Wtedy nagle wystąpiło ocknienie ! Twórca "postępu" polskiego, Aleksander
      ) Świętochowski i Andrzej Niemojewski, przodownik myśli niepodległej (tj.
      ) antykatolickiej), dwaj najgorl
      • albertto Cywilizacja zydowska ???????? 08.08.03, 07:41
        "Cywilizacja zydowska " jest bardzo mylacym okresleniem.
        Syjonizm (bo o to tu chodzi) to ruch polityczny najbardziej zblizony do
        faszyzmu i liczy sobie jakies 200 lat (i miewa sie coraz lepiej). .Jest
        wynaturzeniem prawdziwych nauk zydowskich.Wynaturzeniem ktore stalo sie
        nowotworm wspolczesnego swiata.To ze syjonizm jest wytworem emigracji
        zydowskiej nie znaczy ze na dzien dzisiejszy ogranicza sie tylko do zydow.
        Prwdziwi zydzi nigdy sie nie pogodzili z syjonizmem.

        Antysemityzm jest wynikiem braku wiedzy, tak samo jak kazda forma rasizmu
        (locznie z syjonizmem).
        Antysyjonizm jest zdrowa reakcja na paranoiczna ideologie.

        www.jewsagainstzionism.com/index.html
    • Gość: A.D. Re: Cywilizacja zydowska I IP: *.mco.bellsouth.net 08.08.03, 03:02
      Gość portalu: A.D. napisał(a):

      ) Cywilizacja żydowska
      ) Prof. Feliks Koneczny
      )
      ) Tytul Cywilizacja żydowska
      ) Autor Prof. Feliks Koneczny
      ) Miejsce wydania Warszawa
      ) Wydano w roku 1995
      ) ISBN 83-87809-17-9
      ) Wydawnictwo Wydawnictwo Antyk - Marcin Dybowski
      ) Adres wydawnictwa 01-115 Warszawa
      ) pl. Grzybowski 3/5
      ) Tel: 0-502 225 232
      ) Fax:
      ) Adres wydawnictwa w internecie http://www.antyk.org.pl/
      ) Email antyk@antyk.org.pl
      ) Elektroniczna wersja ksiazki http://biblio.ojczyzna.pl/DOCS/Koneczny-
      ) Cywilizacja-Zydowska-Doc.zip
      )
      )
      )
      ) Poniższy tekst został napisany w 1934 roku i stanowi XXXIV rozdział
      ) książki "Cywilizacja żydowska". Tytuł rozdziału "JUDEOPOLONIA" (str. 352 -
      ) 363)
      )
      ) Widzieliśmy jak państwowość kahalna tworzyła istne państwo w państwie. Pod
      ) wpływem oświaty i ogłady obyczaju- poczynała się kurczyć ciemna synteza i
      ) niewątpliwie przestawała działać niejedna z obskurnych stron kahałów. Ileż
      ) natomiast nowej broni, a wydoskonalonej, przynosiła Żydom "polskim"
      ) emancypacja ! Wiemy, że tamto nie przestało istnieć aż do drugiej wojny
      ) powszechnej, chociaż częściowo zmieniało kształty. Kahały ciągnęły się
      ) faktycznie dalej w zarządach rozmaitych stowarzyszeń l bractw przy
      ) bóżnicach, w sądach rabinacklch i na dworach cadyków, a obok tego działał
      ) wieloraki arsenał broni nowoczesnej w rękach żydów oświeconych i
      ) zorganizowanych nowocześnie.
      )
      ) Kwestia Judeopolonii rozwinęła się dopiero po równouprawnieniu Żydów. W
      ) marzeniu Franka, żeby mieć pod swoją władza kilka mil kwadratowych, tkwiła
      ) ta kwestia w słabym zarodku, nawet bez wiedzy samego twórcy pomysłu, który
      ) powzięty był zgoła bez myśli o ogólnej sprawie żydowskiej. Dopiero w XX
      ) wieku miało rozwinąć się świadome i konkretnie obmyślane dążenie do
      ) Judeopolonii terytorialnej, by wyciąć naprawdę "kawał Polski" dla Żydów, na
      ) państwo wyłącznie żydowskie. Wytknięto sobie cel śmiały, a przez pewien czas
      ) okoliczności tak się składały, iż mimo swej śmiałości zdawał się nietrudnym
      ) do urzeczywistnienia. Nie porzucano jednak przez to metody poprzedniej, żeby
      ) tworzyć państwo żydowskie na spółkę z tubylcami, z gojami, na całym obszarze
      ) ziem polskich, ażeby na miejsce państwa polskiego wsunąć nowy rodzaj państwa
      ) żydowsko-polskiego, Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków i przez
      ) czynniki międzynarodowe.
      )
      ) Wytworzyły się dwa programy, które bynajmniej się nie wykluczają. Na pewnym
      ) obszarze powstałoby państwo żydowskie, w którym Polacy nie mieliby całkiem
      ) głosu, a niezależnie od tego i obok tego mogliby żydzi stanowić w całej
      ) Polsce drugi obok Polaków czynnik polityczny, równouprawniony. Byłoby to
      ) kwestią zabiegów i zdatności, który z tych dwóch czynników okaże się
      ) silniejszym, który stanie się przodowniczym, kierującym.
      )
      ) W Europie wschodniej przebywa niemal połowa żydów całego świata, a z tego w
      ) Polsce 2/3, więc niemal trzecia część całości. Jakżeby mogli nie mieć swoich
      ) względem nas zamysłów?
      )
      ) Należy jednak przypomnieć sobie, jak Żydzi nie tylko nie prosili się o
      ) emancypację, lecz byli jej długo stanowczo przeciwni. Równouprawnienie jest
      ) darem chrześcijan. Goje wpraszali się sami Żydom. Tak było wszędzie i tak
      ) było w Polsce w imię "postępu".
      )
      ) "U nas w Polsce nie wolno było dotknąć żyda pod grozą obruszenia się całej
      ) niemal myślącej inteligencji narodu". Doprawdy, że kierujące długo opinią
      ) sfery literacko-postępowe ,"zwalczały u nas wprost namiętnie wszelki odruch
      ) samoobrony narodu przed Żydami, wszelką ich krytykę, dyktowaną zdrowym
      ) instynktem zbiorowym, który jednak przez cały polski "postęp" wnet
      ) piętnowany był jako zachłanność, ciemnota i fanatyzm ".
      )
      ) Działało zaś równouprawnienie: wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w
      ) nieproporcjonalnym odsetku, prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów,
      ) ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a
      ) po miastach topniała własność ruchoma chrześcijańska. Sytuację w miastach
      ) określił doskonale żydowski uczony, mając na myśli Lublin: kiedy reformy
      ) Wielopolskiego w 1862 roku "otworzyły, znękanym walką Żydom bramy miasta,
      ) oto w krótkim czasie obsiedli Żydzi prawie wszystkie domy ... I Stare Miasto
      ) stało się żydowskim, tylko mała jego część, tuż obok bramy ariańsklej,
      ) katedry (kościoła Jezuitów) i zabudowań podominikańskich pozostały w ręku
      ) chrześcijańskim ... Lecz właściwe-miasto Lublin, owa prastara civitas
      ) lublinensis, uciekło przed Żydami i rozsiadło się na dawnym Krakowskim
      ) Przedmieściu, na zachód i południe od bramy Krakowskiej". [2]
      )
      ) Opis jest jak najzgodniejszy z rzeczywistością, a można go przyjąć jako pars
      ) pro toto, bo podobnie działo się we wszystkich miastach zaboru austriackiego
      ) i rosyjskiego: wszędzie tubylcy uciekali przed Żydami na peryferie miasta.
      ) Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadało w
      ) niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy i, niestety, w
      ) ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności
      ) polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość żydów
      ) zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie.
      ) Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie; czy oni są u nas czy też my u
      ) nich ?
      )
      )
      ) Pod takimi horoskopami zaczął się wiek XX. Obie strony przestały traktować
      ) poważnie hasło asymilacji, została na placu sama tylko emancypacja.
      ) Równouprawnieni żydzi występowali z coraz większymi roszczeniami do
      ) panowania na ziemiach polskich równym prawem, jak Polacy.
      )
      ) Wybuchła rewolucja w roku 1905, wyłoniła się sprawa o autonomię Kongresówki.
      ) Żydzi wysunęli natomiast żądanie, by autonomiczna prowincja polska stała się
      ) Judeopolonią, Podniesiono tę sprawę całkiem jawnie i nadając jej rozgłos, na
      ) naradach, jakie odbyły się w roku 1906 w Landwarowle pod Wilnem u rabina
      ) Icchoka Goldberga. [3].
      )
      ) Autonomii nie udzielono, ale wszczęta dyskusja publiczna sięgała coraz
      ) głębiej, aż zakończyła, się zerwaniem.
      )
      ) W roku 1911 wydał w Warszawie A. Lange rozprawę pt. "O sprzecznościach
      ) sprawy żydowskiej", w której występuje z twierdzeniem, jak asymilacja musi
      ) być w Polsce "wzajemna". Przewiduje mieszaninę demograficzną tak dalece, iż
      ) naród polski "stanie się narodem półsemickim". Złączy się to oczywiście z
      ) upadkiem katolicyzmu, albowiem asymilacja Żydów w Polsce jest to "stworzenie
      ) nowej rasy, stworzenie nowego człowieka i nowego Boga". A więc - według
      ) ideału wolnomularstwa - amalgamat byłych Izraelitów z byłymi chrześcijanami
      ) na tle deizmu (patrz także R.Coudenhove-Calergi i jego "wizja" Pan-Europy
      ) oraz obecna walka z państwami narodowymi - Piotr Jaroszczak) ; Lange zaś
      ) dodał: "na tle mesjanizmu" [4] "Nowy człowiek, powstać mający w Polsce z tej
      ) mieszaniny, nie byłby ciągiem dalszym tradycji historycznych polskich, nie
      ) byłby więc Polakiem ."
      )
      ) W roku następnym dopuścili się Żydzi nieopatrznej obelgi, ukartowawszy
      ) wybory do Dumy w taki sposób, iż z Warszawy wyszedł, jako socjalista,
      ) niejaki Jagiełło, człowiek marny i nikomu nie znany. Prawdopodobnie wysunęli
      ) go Żydzi dla jego nazwiska, które miało być tym większym szyderstwem.
      )
      ) A. Lange, pisarz posiadający dobre imię, utalentowany, a przy tym pilny
      ) tłumacz i popularyzator o kierunku "antyklerykalizmu", zasymilowany tak
      ) dokładnie na zewnątrz, iż ogól inteligencji polskiej nie przypuszczał, iżby
      ) on był Żydem - występuje jawnie z programem Judeopolonil i to od razu w
      ) kształtach, jakie naówczas wydawały się fantastycznymi ! Ta równoczesność
      ) podziałała.
      )
      ) Wtedy nagle wystąpiło ocknienie ! Twórca "postępu" polskiego, Aleksander
      ) Świętochowski i Andrzej Niemojewski, przodownik myśli niepodległej (tj.
      ) antykatolickiej), dwaj najgorl
    • bam_buko Cywilizacja zydowska co to qr.. jest?? 08.08.03, 03:56
      Ta "cywilizacja" od poczatkow swojego istnienia lapy ma we krwi.Jezeli nie
      wyrzynali sie nawzajem to mordowali innych w imie przetrwania i dominacji.Ile
      lat ta "cywilizacja" skupiona teraz w panstwie zwanym potocznie Izrael zyla w
      pokoju z sasiadami??
    • fredzio54 Cywilizacja Poloarabska I 08.08.03, 10:46
      ADbula Sokol ha... ha.... kawal dla palac kultury

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka