Gość: A.D.
IP: *.mco.bellsouth.net
22.07.03, 04:29
Cywilizacja żydowska
Prof. Feliks Koneczny
Tytul Cywilizacja żydowska
Autor Prof. Feliks Koneczny
Miejsce wydania Warszawa
Wydano w roku 1995
ISBN 83-87809-17-9
Wydawnictwo Wydawnictwo Antyk - Marcin Dybowski
Adres wydawnictwa 01-115 Warszawa
pl. Grzybowski 3/5
Tel: 0-502 225 232
Fax:
Adres wydawnictwa w internecie http://www.antyk.org.pl/
Email antyk@antyk.org.pl
Elektroniczna wersja ksiazki http://biblio.ojczyzna.pl/DOCS/Koneczny-
Cywilizacja-Zydowska-Doc.zip
Poniższy tekst został napisany w 1934 roku i stanowi XXXIV rozdział
książki "Cywilizacja żydowska". Tytuł rozdziału "JUDEOPOLONIA" (str. 352 -
363)
Widzieliśmy jak państwowość kahalna tworzyła istne państwo w państwie. Pod
wpływem oświaty i ogłady obyczaju- poczynała się kurczyć ciemna synteza i
niewątpliwie przestawała działać niejedna z obskurnych stron kahałów. Ileż
natomiast nowej broni, a wydoskonalonej, przynosiła Żydom "polskim"
emancypacja ! Wiemy, że tamto nie przestało istnieć aż do drugiej wojny
powszechnej, chociaż częściowo zmieniało kształty. Kahały ciągnęły się
faktycznie dalej w zarządach rozmaitych stowarzyszeń l bractw przy
bóżnicach, w sądach rabinacklch i na dworach cadyków, a obok tego działał
wieloraki arsenał broni nowoczesnej w rękach żydów oświeconych i
zorganizowanych nowocześnie.
Kwestia Judeopolonii rozwinęła się dopiero po równouprawnieniu Żydów. W
marzeniu Franka, żeby mieć pod swoją władza kilka mil kwadratowych, tkwiła
ta kwestia w słabym zarodku, nawet bez wiedzy samego twórcy pomysłu, który
powzięty był zgoła bez myśli o ogólnej sprawie żydowskiej. Dopiero w XX
wieku miało rozwinąć się świadome i konkretnie obmyślane dążenie do
Judeopolonii terytorialnej, by wyciąć naprawdę "kawał Polski" dla Żydów, na
państwo wyłącznie żydowskie. Wytknięto sobie cel śmiały, a przez pewien czas
okoliczności tak się składały, iż mimo swej śmiałości zdawał się nietrudnym
do urzeczywistnienia. Nie porzucano jednak przez to metody poprzedniej, żeby
tworzyć państwo żydowskie na spółkę z tubylcami, z gojami, na całym obszarze
ziem polskich, ażeby na miejsce państwa polskiego wsunąć nowy rodzaj państwa
żydowsko-polskiego, Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków i przez
czynniki międzynarodowe.
Wytworzyły się dwa programy, które bynajmniej się nie wykluczają. Na pewnym
obszarze powstałoby państwo żydowskie, w którym Polacy nie mieliby całkiem
głosu, a niezależnie od tego i obok tego mogliby żydzi stanowić w całej
Polsce drugi obok Polaków czynnik polityczny, równouprawniony. Byłoby to
kwestią zabiegów i zdatności, który z tych dwóch czynników okaże się
silniejszym, który stanie się przodowniczym, kierującym.
W Europie wschodniej przebywa niemal połowa żydów całego świata, a z tego w
Polsce 2/3, więc niemal trzecia część całości. Jakżeby mogli nie mieć swoich
względem nas zamysłów?
Należy jednak przypomnieć sobie, jak Żydzi nie tylko nie prosili się o
emancypację, lecz byli jej długo stanowczo przeciwni. Równouprawnienie jest
darem chrześcijan. Goje wpraszali się sami Żydom. Tak było wszędzie i tak
było w Polsce w imię "postępu".
"U nas w Polsce nie wolno było dotknąć żyda pod grozą obruszenia się całej
niemal myślącej inteligencji narodu". Doprawdy, że kierujące długo opinią
sfery literacko-postępowe ,"zwalczały u nas wprost namiętnie wszelki odruch
samoobrony narodu przed Żydami, wszelką ich krytykę, dyktowaną zdrowym
instynktem zbiorowym, który jednak przez cały polski "postęp" wnet
piętnowany był jako zachłanność, ciemnota i fanatyzm ".
Działało zaś równouprawnienie: wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w
nieproporcjonalnym odsetku, prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów,
ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a
po miastach topniała własność ruchoma chrześcijańska. Sytuację w miastach
określił doskonale żydowski uczony, mając na myśli Lublin: kiedy reformy
Wielopolskiego w 1862 roku "otworzyły, znękanym walką Żydom bramy miasta,
oto w krótkim czasie obsiedli Żydzi prawie wszystkie domy ... I Stare Miasto
stało się żydowskim, tylko mała jego część, tuż obok bramy ariańsklej,
katedry (kościoła Jezuitów) i zabudowań podominikańskich pozostały w ręku
chrześcijańskim ... Lecz właściwe-miasto Lublin, owa prastara civitas
lublinensis, uciekło przed Żydami i rozsiadło się na dawnym Krakowskim
Przedmieściu, na zachód i południe od bramy Krakowskiej". [2]
Opis jest jak najzgodniejszy z rzeczywistością, a można go przyjąć jako pars
pro toto, bo podobnie działo się we wszystkich miastach zaboru austriackiego
i rosyjskiego: wszędzie tubylcy uciekali przed Żydami na peryferie miasta.
Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadało w
niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy i, niestety, w
ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności
polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość żydów
zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie.
Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie; czy oni są u nas czy też my u
nich ?
Pod takimi horoskopami zaczął się wiek XX. Obie strony przestały traktować
poważnie hasło asymilacji, została na placu sama tylko emancypacja.
Równouprawnieni żydzi występowali z coraz większymi roszczeniami do
panowania na ziemiach polskich równym prawem, jak Polacy.
Wybuchła rewolucja w roku 1905, wyłoniła się sprawa o autonomię Kongresówki.
Żydzi wysunęli natomiast żądanie, by autonomiczna prowincja polska stała się
Judeopolonią, Podniesiono tę sprawę całkiem jawnie i nadając jej rozgłos, na
naradach, jakie odbyły się w roku 1906 w Landwarowle pod Wilnem u rabina
Icchoka Goldberga. [3].
Autonomii nie udzielono, ale wszczęta dyskusja publiczna sięgała coraz
głębiej, aż zakończyła, się zerwaniem.
W roku 1911 wydał w Warszawie A. Lange rozprawę pt. "O sprzecznościach
sprawy żydowskiej", w której występuje z twierdzeniem, jak asymilacja musi
być w Polsce "wzajemna". Przewiduje mieszaninę demograficzną tak dalece, iż
naród polski "stanie się narodem półsemickim". Złączy się to oczywiście z
upadkiem katolicyzmu, albowiem asymilacja Żydów w Polsce jest to "stworzenie
nowej rasy, stworzenie nowego człowieka i nowego Boga". A więc - według
ideału wolnomularstwa - amalgamat byłych Izraelitów z byłymi chrześcijanami
na tle deizmu (patrz także R.Coudenhove-Calergi i jego "wizja" Pan-Europy
oraz obecna walka z państwami narodowymi - Piotr Jaroszczak) ; Lange zaś
dodał: "na tle mesjanizmu" [4] "Nowy człowiek, powstać mający w Polsce z tej
mieszaniny, nie byłby ciągiem dalszym tradycji historycznych polskich, nie
byłby więc Polakiem ."
W roku następnym dopuścili się Żydzi nieopatrznej obelgi, ukartowawszy
wybory do Dumy w taki sposób, iż z Warszawy wyszedł, jako socjalista,
niejaki Jagiełło, człowiek marny i nikomu nie znany. Prawdopodobnie wysunęli
go Żydzi dla jego nazwiska, które miało być tym większym szyderstwem.
A. Lange, pisarz posiadający dobre imię, utalentowany, a przy tym pilny
tłumacz i popularyzator o kierunku "antyklerykalizmu", zasymilowany tak
dokładnie na zewnątrz, iż ogól inteligencji polskiej nie przypuszczał, iżby
on był Żydem - występuje jawnie z programem Judeopolonil i to od razu w
kształtach, jakie naówczas wydawały się fantastycznymi ! Ta równoczesność
podziałała.
Wtedy nagle wystąpiło ocknienie ! Twórca "postępu" polskiego, Aleksander
Świętochowski i Andrzej Niemojewski, przodownik myśli niepodległej (tj.
antykatolickiej), dwaj najgorliwsi Żydów przyjaciele, stają się
niespodziewanie antysemitami. Świętochowski wystąpił nagle z
towarzystwa "Kultury polskiej", które sam założył, żeby
pielęgnowała "postęp", tj. ducha antykatolicklego i filosemickiego, w którym
też niemal polowa członków składała się z Żydów.