polski_francuz
05.11.07, 20:16
Rewolucja to gwaltowna zmiana w nauce, polityce, stosunkach spolecznych.
Zmiana do ktorej nukt sie nie przygotowal.
Bylo kilka rewolucji w nauce, m.in. naszego Kopernika co to wstrzymal slonce a
ruszyl ziemie. Albo rewolucja fizyki statystycznej: nie wiadomo gdzie ten
elektron jest...
Ale ja nie tym chce. Chce porozmawiac o skutkach rewolucji. Tej ostatniej,
polskiej z 1989 roku.
Jednym ze najwazniejszych skutkow rewolucji jest brak nowych kadr. W kazdym
systemie ambitni sie ucza by osiagnac sukces. Zglaszaja sie na lekcji,
zapisuja do partii, pracuja spolecznie...
A tu BUM! rewolucja. Stare jest niewazne i tylko nowe sluszne. I co z
ambitnymi? Przeciez kaazdy pamieta ich wczorajsze zaangazowanie, ich zapal.
No i tak sie ambitnych na smietnik wyrzuca. A przeciez oni sa elita
spoleczenstwa. Oni maja IQ>=130. I wlasnie ich sie odrzuca?
I kto nam zostaje? Ano, zostaja slabi. Kaczynscy sa tu przykladem. Wlasnie
tych z drugiego szeregu.
No wiec jaki wniosek? Nie wyrywac sie ambitni? Nie robic rewolucji?
Sam sie pytam...
PF