goldbaum_007
07.12.07, 09:49
27 Marca 1952 roku w prezydium policji w Monachium eksplodowala bomba,
zabijajac eksperta od ladunkow wybuchowach. Paczka byla adresowana do
kanclerza Niemiec Adenauera.
Dwoch malych chlopcow, ktorzy za sowite honorarium 3 Marek mieli wyslac paczke
z poczty zdecydowalo sie zaniesc ja na policje. Sklonil ich do tego fakt, ze
byli sledzeni przez nieznajomego.
Autorem zamachu byla izraelska organizacja terrorystyczna "Irgun", ktora w ten
sposob chciala zapobiec wyplaceniu przez Niemcy Izraelowi 3 miliardow marek
odszkodowania.
Izrael ze swoja ledwo funkcjonujaca gospodarka byl wowczas zdany na te
pieniadze. Niemcy chcialy za ich pomoca odzyskac miedzynarodowe uznanie. Duza
czesc zydow uwazala jednak ze Niemcy chca w ten sposob "wykupic" swoje winy.
Sprawcy zamachu i ich zleceniodawcy zostali szybko ustaleni przez policje
niemiecka, ktora jednak zaprzestala dochodzenia. W 1952 bylo nie do
pomyslenia, zeby Niemcy wystawili list gonczy za zydem i zadali ekstradycji
terrorystow z Izraela, ktorzy potem mieliby stanac przed niemieckim sadem.
Owczesny premier Izraela Ben-Gurion byl do smierci wdzieczny Adenauerowi za
to, ze nie ujawnil sprawcow i zleceniodawcow zamachu.