Dodaj do ulubionych

W Iraku rozwija się święta wojna al Kaidy - mów...

IP: *.client.attbi.com 24.08.03, 17:37
Bergen to przestraszony dupek. Gdy przylecial do Iraku, smialo
maszerowal w tym swoim glupim garniturku, jak wielki dyrektor
firmy. Teraz w kazdym wywiadzie wyglada jak przestraszony
chlopiec ktory kompletnie nie wie co robic i jak stad
najszybciej uciec.
Obserwuj wątek
    • Gość: grg Re: W Iraku rozwija się święta wojna al Kaidy - m IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 17:47
      A tymczasem w Afganistanie Omar oglosil pracownikow organizacji
      humanitarnych "najwiekszym wrogiem Islamu":
      www.kavkaz.tv/eng/article.php?id=1557
    • Gość: zeus Re: W Iraku rozwija się święta wojna al Kaidy - m IP: *.bardo-slaskie.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 18:08
      bardzo rozsądna i patrzaca w przyszłośc opinia... szkoda ze Bush
      i jego pieski tak nie potrafia.. ale cóz wiecej poza strzelaniam
      mozna wymagac od "kałboja"...
      • Gość: wwkorab Bergen - ekspert???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.03, 18:27
        Amerykanskie media pelne sa takich przestraszonych "dupków" jak
        Bergen. Najpierw histeryczne krzyki - wojna sie nie uda, bedzie
        Wietnam. Potem - co to za wojna, tylko trzy tygodnie!
        Teraz - o, strzelaja do nas niedobitki rezymu. A co maja robic
        bandyci z "bezpieki" i bezdomni feddaini? Oni zyja z wojny!!!
        Cholera jasna czlowieka bierza na takich ekspertów zza biurka!!!

        W odróznieniu od Rumsfelda i innych, nawet wielu generalów w
        st.spoczynku (Wesley Clark) nie jest w stanie ogarnac tego
        wszystkiego, co sie dzieje w Iraku i regionie. On tez
        autorytatywnie mówi³ "It's not gonna happen!" - to jest
        blyskawiczne zajecie Bagdadu! A ci z BBC przez caly dzien 5
        kwietnia twierdzili, ze Amerykanów nie ma na lotnisku i w
        Bagdadzie!!! BBC!

        Atak na ONZ uswiadamia jedynie, ze Bush czy nie Bush, islamski
        fundamentalizm nienawidzi wszystkiego, co zachodnie, a zwlaszcza
        wizji tego, ze spolecenstwa islamskie mogly by byc bardziej
        niezalezne od zamordyzmu mullów. Tak, Bergen slusznie przypomina
        ucieczki Amerykanów z okresu administracji Clintona. To tylko
        osmielilo terrorystów. W koncu Ameryki nigdzie nie bylo w dniu
        11 wrzesnia! A Saudyjczycy blagali o te bazy, byle sie im do
        skóry wlasni Talibowie nie dobrali!

        Przypomnij sobie , Zeusie, reakcje Serbów na "dzialania " ONZ!
        Srebrenica nastapila po tym, kiedy zauwazono bezczynnosc US i
        reszty. Bezkarnosc rozzuchwala.

        A co do analizy klopotów. Armia i represyjny system policyjny
        Iraku nie zostal rozbity w walce, ale rozsypal sie jak domek z
        kart. Ci ludzie uciekli, ale nadal istnieja i nie maja zadnej
        przyszlosci w nowym Iraku! Blyskawiczne zwyciestwo militarne nie
        oznaczalo FIZYCZNEJ eliminacji najtwardszego elementu terroru. I
        tem element powoli sie wybija - jak synów Saddama, a czasem
        lapie - jak takiego "chemicznego Aliego". Czyli, robota posuwa
        sie do przodu, ale nie oznacza to, co zakladali Bergen, chmara
        dziennikarzy-nieuków z USA i Europy, oraz nasi kanapowi znawcy
        Bliskiego Wschodu, ze to , co budowano kilkadziesiat lat (tak,
        czesto z poparciem AMeryki!!!) da sie zlikwidowac od razu.

        NB. Nasilenie ataków na Izrael nastapilo wtedy, kiedy pojawily
        sie slabiutkie nadzieje na stabilizacje rezymu Abu Mazena i
        Autonomii. I teraz Hamas ma nowa misje, a izraelskie jastrzebi
        mówia "a nie mówilismy, z nimi nie mozna rozmawiac".
        NB. Zeus i reszta, a popatrzcie, jakie sa straty Rosjam w
        Czeczenii. I nikt na Putinie psów nie wiesza na tym forum?






        Gość portalu: zeus napisał(a):

        > bardzo rozsądna i patrzaca w przyszłośc opinia... szkoda ze
        Buspozdrowieniah
        > i jego pieski tak nie potrafia.. ale cóz wiecej poza
        strzelaniam
        > mozna wymagac od "kałboja"...
        • Gość: . Re: wwwkorab - ekspert???? IP: *.arcor-ip.net 24.08.03, 18:34
          Gość portalu: wwkorab napisał(a):


          > Atak na ONZ uswiadamia jedynie, ze Bush czy nie Bush, islamski
          > fundamentalizm nienawidzi wszystkiego, co zachodnie,

          Atak na ONZ uswiadamia jedynie jeszcze wyrazniej, ze Bush nie
          jest w stanie zapewnic stabilizacji i bezpieczenstwa w Iraku,
          choc jest to jego psi obowiazek okupanta i agresora.

          .


          • Gość: wwkorab kretynizm czy prowokacja? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.03, 18:46
            Czy Ty, czlowieku rozumiesz to, co piszesz. O czy mówimy? O
            ataku na bezbronnych, miedzynarodowy komitet pomocy zwyklym
            ludzim!!!
            Atak na ONZ, ludzi niosacych pomoc, akurat malo sympatycznych
            dla Busha, oznacza pewna motywacje, daje poznac stan umyslu.
            Smierc wszystkim i wszytkiemu. De Mello nie chcial lepszej
            ochrony amerykanskiej, bo wlasnie nie CHCIAL DRAZNIC
            Irakijczyków.

            Unikam osobistego tonu, ale.. Stuknij sie w Swoja glowe,
            nienawisc do Busha Cie zaslepia!!!

            Gość portalu: . napisał(a):

            > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
            >
            >
            > > Atak na ONZ uswiadamia jedynie, ze Bush czy nie Bush,
            islamski
            > > fundamentalizm nienawidzi wszystkiego, co zachodnie,
            >
            > Atak na ONZ uswiadamia jedynie jeszcze wyrazniej, ze Bush nie
            > jest w stanie zapewnic stabilizacji i bezpieczenstwa w Iraku,
            > choc jest to jego psi obowiazek okupanta i agresora.
            >
            > .
            >
            >
            • Gość: Winnetou sam jestes kretyn IP: *.rasserver.net 24.08.03, 19:01
              Gość portalu: wwkorab napisał(a):

              > Czy Ty, czlowieku rozumiesz to, co piszesz. O czy mówimy? O
              > ataku na bezbronnych, miedzynarodowy komitet pomocy zwyklym
              > ludzim!!!
              > Atak na ONZ, ludzi niosacych pomoc, akurat malo sympatycznych
              > dla Busha, oznacza pewna motywacje, daje poznac stan umyslu.
              > Smierc wszystkim i wszytkiemu. De Mello nie chcial lepszej
              > ochrony amerykanskiej, bo wlasnie nie CHCIAL DRAZNIC
              > Irakijczyków.

              Gowno prawda ciemniaku.De Mello byl najlepszym przyjacielem Bremera
              i byli w codziennym kontakcie. ONZ w Iraku to tylko instytucja fasadowa
              legitymizujaca amerykanska agresje,nawet jesli oficjele z ONZ twierdza
              inaczej. I Irakijczycy tak widza te obecnosc ONZ,poza tym pamietaja
              sankcje i ostatnie jej decyzje pod naciskiem USA.

              >
              > Unikam osobistego tonu, ale.. Stuknij sie w Swoja glowe,
              > nienawisc do Busha Cie zaslepia!!!

              Ty lepiej poczytaj i poducz sie dupku,zanim zaczniesz glosic jakies
              autoratywne opinie.

              >
              > Gość portalu: . napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
              > >
              > >
              > > > Atak na ONZ uswiadamia jedynie, ze Bush czy nie Bush,
              > islamski
              > > > fundamentalizm nienawidzi wszystkiego, co zachodnie,
              > >
              > > Atak na ONZ uswiadamia jedynie jeszcze wyrazniej, ze Bush nie
              > > jest w stanie zapewnic stabilizacji i bezpieczenstwa w Iraku,
              > > choc jest to jego psi obowiazek okupanta i agresora.
              > >
              > > .
              > >
              > >
              • Gość: szamil W iraku nie jest rozowo! IP: *.rudolfinum.sth.ac.at 24.08.03, 19:21
                artykuil pisze: ''Irak ma się dziś lepiej niż za czasów Saddama -
                przynajmniej nikt nie torturuje i nie zabija Irakijczyków''???
                Jak to??? A amerykosy wdzierajce sie do mieszkan islamskich z
                psami i torturtujace podejrzanych??? A brak pradu, swiatla,
                pracy, wody- wszystkiego,!!!, zniszczenia, chaos, balagan,
                totoalny wzrost przestepczosci, masowy wandalizm!??? TO ma byc
                lepiej niz za czasow sodoma, hej ktos tu robi sobie jajka???
                • Gość: grg Re: W iraku nie jest rozowo! IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 19:34
                  Gość portalu: szamil napisał(a):

                  > artykuil pisze: ''Irak ma się dziś lepiej niż za czasów Saddama -
                  > przynajmniej nikt nie torturuje i nie zabija Irakijczyków''???
                  > Jak to??? A amerykosy wdzierajce sie do mieszkan islamskich z
                  > psami i torturtujace podejrzanych???

                  Chetnie przefczytam o tych "torturach". AI lub HRW. Ewentualnie AP, Reuters,
                  BBC, CNN lub cokolwiek polskiego.

                  A brak pradu, swiatla,
                  > pracy, wody- wszystkiego,!!!,

                  W powojennych Niemczech ludzie MASOWO umierali z glodu. W Japonii tak samo.

                  zniszczenia, chaos, balagan,
                  > totoalny wzrost przestepczosci, masowy wandalizm!??? TO ma byc
                  > lepiej niz za czasow sodoma, hej ktos tu robi sobie jajka???

                  Obwiniasz Amerykanow czy Irakijczykow, a moze Saddama, ktory przed wojna
                  wypuscil z wiezien WSZYTSKICH przestepcow kryminalnych?
                  • gabrielacasey Jakis ty"niekumowaty"! Tortura jest wejscie przez 24.08.03, 19:51
                    Brytow do irackiego domu z policyjnymi psami, bo moga granaty i kalasze pod
                    materacem wywachac. I ten "plastik" w szafie. Ale PIESZCZOTA bylo szczucie
                    przez Ulaja jego ukochanych owczarkow na irackie panie i panienki, ktore mu
                    swych wdziekow odmowily!
                    • Gość: ZZ Gabrieloioooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.03, 21:38
                      Kiedyś byłaś przeciwko interwencji USA.
                      Czyli za Saddamem.
                      A teraz????????????
                      • Gość: Piotr Re: Gabrieloioooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.fos.su.se 24.08.03, 21:58
                        Gość portalu: ZZ napisał(a):

                        > Kiedyś byłaś przeciwko interwencji USA.
                        > Czyli za Saddamem.
                        > A teraz????????????

                        Wprawdzie nie jestem Gabriela, ale ci wyjasnie jedna
                        kwestie formalna. Bycie przeciwko interwencji
                        amerykanskiej nie jest wcale rownoznaczne z byciem za
                        Saddamem.
                      • gabrielacasey Bylam przeciw, bo wiedzialam, ze bedzie, co jest: 24.08.03, 22:15
                        Lawrence'a z Arabii toto nie czytalo... Ta wojna byla ZLE przygotowana, takze
                        pod wzgledem propagandowym wobec wlasnych nacji!!! Nie wierzylam w bron
                        masowego razenia i dlatego sumienie mam spokojne: mnie nikt "nie oszukal", a
                        skoro nasi juz do Iraku wlezli , to - choc durnie - z naszymi trzymam! Proste.

                        PS: nie odpowiadam za to, ze jakies puste mozgi i lby zakute moja niewiare w
                        BMR Husseina utozsamiali z moja wiara w Husseina.
                        • Gość: Gammon Re: Oj, Gaba, Gaba, straszne z Ciebie dziwadło... IP: *.com / 10.0.0.* 24.08.03, 22:28
                          ...ale fajnie, że jest ktoś taki na forum.
                        • Gość: MOSIEK Re: Bylam przeciw, bo wiedzialam, ze bedzie, co j IP: *.net 24.08.03, 22:53
                          gabrielacasey napisała:

                          > Lawrence'a z Arabii toto nie czytalo... Ta wojna byla ZLE
                          przygotowana, takze
                          > pod wzgledem propagandowym wobec wlasnych nacji!!! Nie
                          wierzylam w bron
                          > masowego razenia i dlatego sumienie mam spokojne: mnie
                          nikt "nie oszukal", a
                          > skoro nasi juz do Iraku wlezli , to - choc durnie - z naszymi
                          trzymam! Proste.
                          >
                          > PS: nie odpowiadam za to, ze jakies puste mozgi i lby zakute
                          moja niewiare w
                          > BMR Husseina utozsamiali z moja wiara w Husseina.
                          -------------------------------------------------------------
                          O tak i przyjdzie czas - "skoro nasi już do Iraku"
                          /na ochotnika/ sobie wleżli - zapytamy naszego kalekiego
                          żołnierza w Polsce, dlaczego byłeś w Iraku, zapytamy czy twoje
                          kalectwo jest docenione,za jaką sprawę walczyłeś.

                          Odpowiedzi nie otrzymamy a kaleka i rodzina pozostanie, bez tego
                          co życie oddał za nie swoje sprawy.

                          "pustym mózgom i łbom zakutym"
                          • Gość: bell Mosiek czy nie IP: *.202-200-80.adsl.skynet.be 24.08.03, 23:05
                            slyszales nic o kasie jaka "nie ochotnicy" zgarna, nie slyszales
                            o czyms takim jak ubezpieczenie,ktore ma kazdy "nie ochotnik"z
                            Polski?
                            nie dalej jak dzis tuzinkowy ameryk.zolnierz, zapytany o ow,
                            przeciez jak mozliwe prawdopodobienstwo- zabicia, okaleczenia-
                            odparl ze robi to w imie swej ojczyzny, wiec ja nie wierze by
                            mogl byc az tak glupi, wierze raczej w inny srodek perswazji...
                          • gabrielacasey A mnie polski zolnierz g. obchodzi:mam brytyjskich 25.08.03, 00:35
                            I wyobraz sobie, Mosku, ze jakos - kurcze - nie placza!!!
                      • Gość: bk Re: Gabrieloioooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.cable.mindspring.com 25.08.03, 06:00
                        Gość portalu: ZZ napisał(a):

                        > Kiedyś byłaś przeciwko interwencji USA.
                        > Czyli za Saddamem.
                        > A teraz????????????

                        ta enigmatyczna postac, bez wlasnego dojscia do serwera,to
                        prostytutka,ktora daje temu kto lepiej placi

                  • Gość: Piotr Re: W iraku nie jest rozowo! IP: *.fos.su.se 24.08.03, 20:02
                    Gość portalu: grg napisał(a):

                    > W powojennych Niemczech ludzie MASOWO umierali z glodu.
                    W Japonii tak samo.

                    Chcialem ci tylko przypomniec, ze ten zezowaty debil zza
                    oceanu uzasadnial agresje na Irak tym, ze mialo to ulzyc
                    zwyklym ludziom ciemiezonym przez rezim. A jesli to
                    ulzenie ma polegac na tym, ze ci ludzie teraz beda
                    umierac z glodu, to wedlug mnie cala jego retoryka od
                    poczatku do konca, jest jednym wielkim klamstwem.


                    > zniszczenia, chaos, balagan,
                    > > totoalny wzrost przestepczosci, masowy wandalizm!???
                    TO ma byc
                    > > lepiej niz za czasow sodoma, hej ktos tu robi sobie
                    jajka???
                    >
                    > Obwiniasz Amerykanow czy Irakijczykow, a moze Saddama,
                    ktory przed wojna
                    > wypuscil z wiezien WSZYTSKICH przestepcow kryminalnych?

                    Chcialem ci powiedziec, ze to wszystko o czym piszesz
                    bylo przed inwazja bardzo slusznie przepowiadane przez co
                    madrzejszych ludzi. Tylko ze do Busha argumenty nie
                    docieraly. Niech wiec sobie pije to piwko, ktorego
                    nawarzyl. Szkoda tylko, ze przez paru chciwych debili ze
                    zalkoholizowana pacynka na swieczniku, musi zginac cale
                    mnostwo porzadnych ludzi.
                    • gabrielacasey Nie jestes fair: Bush to NIEPIJACY alkoholik. I to 24.08.03, 20:04
                      samo przez sie to juz jakis powod do dumy, nie zas kpiny.
                      • Gość: Piotr Re: Nie jestes fair: Bush to NIEPIJACY alkoholik. IP: *.fos.su.se 24.08.03, 20:09
                        gabrielacasey napisała:

                        > samo przez sie to juz jakis powod do dumy, nie zas kpiny.

                        To bez znaczenia, czy teraz jest pijacy, czy tez juz nie.
                        Wóda zdazyla mu juz zdenaturowac wiekszosc neuronow. A
                        gosc ktory ma przestoje na synapsach i czerwony guzik pod
                        reka jest - lagodnie to nazywajac - nieporozumieniem.
                        • gabrielacasey Dalej jestes niefair:system sie regeneruje; 24.08.03, 20:14
                          podejrzana to jest - moim zdaniem - jego mania religijna: majac ich kaplice pod
                          bokiem, boje sie Born Again Christians!
                          • Gość: grg Re: Dalej jestes niefair:system sie regeneruje; IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 20:15
                            gabrielacasey napisała:

                            > podejrzana to jest - moim zdaniem - jego mania religijna: majac ich kaplice
                            pod
                            >
                            > bokiem, boje sie Born Again Christians!

                            To w sumie normalne, ze czlowiek boi sie zombies :)
                          • Gość: Gammon Re: Dalej jestes niefair:system sie regeneruje; IP: *.com / 10.0.0.* 24.08.03, 22:31
                            Gabryśka, regeneracja neuronów to na razie raczej miła hipoteza,
                            niż twierdzenie empirycznie potwierdzone.
                            • gabrielacasey Wole od tych neuronow wersje grg z ZOMBI !!! 24.08.03, 22:34
                      • Gość: . Re: Bush to NIEPIJACY alkoholik ??? IP: *.arcor-ip.net 24.08.03, 21:21
                        gabrielacasey napisała:

                        > samo przez sie to juz jakis powod do dumy, nie zas kpiny.


                        Ach, gdyby nie te precle ...
                        A poza tym ten facet NIGDY nie powiedzial o sobie "alkoholik",
                        wiec najwidoczniej dumny nie jest.
                    • Gość: grg Re: W iraku nie jest rozowo! IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 20:14
                      Gość portalu: Piotr napisał(a):

                      > Chcialem ci tylko przypomniec, ze ten zezowaty debil zza
                      > oceanu uzasadnial agresje na Irak tym, ze mialo to ulzyc
                      > zwyklym ludziom ciemiezonym przez rezim.

                      O, to zapewne zuplenie inaczej niz w bylo Niemczech, gdzie oczywiscie
                      wystepywal pod haslem "zabijmy wszystkich Niemcow i zniszczmy ich kraj", a
                      Niemcy do dzisiaj palaja do Amerykanow za to co z nimi zrobili i czym sa Niemcy
                      teraz :)

                      A jesli to
                      > ulzenie ma polegac na tym, ze ci ludzie teraz beda
                      > umierac z glodu, to wedlug mnie cala jego retoryka od
                      > poczatku do konca, jest jednym wielkim klamstwem.

                      Hmm, ciekawe czy jeszcze w Japonii umieraja z glodu? Albo wytlumacz mi ich
                      fascynacje USA (pomimo Hiroszimy), dobrobyt (w odroznieniu od Wietnamczykow,
                      ktorzy podobno wygrali) i obecny pacyfizm (zamiast checi odwetu).

                      > > Obwiniasz Amerykanow czy Irakijczykow, a moze Saddama,
                      > ktory przed wojna
                      > > wypuscil z wiezien WSZYTSKICH przestepcow kryminalnych?
                      >
                      > Chcialem ci powiedziec, ze to wszystko o czym piszesz
                      > bylo przed inwazja bardzo slusznie przepowiadane przez co
                      > madrzejszych ludzi. Tylko ze do Busha argumenty nie
                      > docieraly. Niech wiec sobie pije to piwko, ktorego
                      > nawarzyl. Szkoda tylko, ze przez paru chciwych debili ze
                      > zalkoholizowana pacynka na swieczniku, musi zginac cale
                      > mnostwo porzadnych ludzi.

                      Co bylo przewidziane? Ze wypuszczeni przez Saddama kryminalisci powroca
                      do "zawodu", kiedy po politycznych zostana tylko odkrywane wszedzie masowe
                      groby?

                      Saddam odpowiada za smierc OKOLO POLTORA MILIONA ludzi. W Iraku. W Iranie. W
                      Kuwejcie. Nawet w Izarelu i Arabii Saudyjskiej. To jest cale mnostwo martwych
                      ludzi.
                    • Gość: mieeetek Re: W iraku nie jest rozowo! IP: *.proxy.aol.com 24.08.03, 21:00
                      Piotr,niemasz wlasciwej orietacji kto jest kto i co tam sie
                      dzieje.Lepiej nie zabierajglosu w taki sposob.
                      mieeetek
              • Gość: wwkorab Wonnetou - "nick" oddaje poziom umyslowy, szkoda mi ci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.03, 19:55
                Gość portalu: Winnetou napisał(a):

                > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
                >
                > > Czy Ty, czlowieku rozumiesz to, co piszesz. O czy mówimy? O
                > > ataku na bezbronnych, miedzynarodowy komitet pomocy zwyklym
                > > ludzim!!!
                > > Atak na ONZ, ludzi niosacych pomoc, akurat malo
                sympatycznych
                > > dla Busha, oznacza pewna motywacje, daje poznac stan umyslu.
                > > Smierc wszystkim i wszytkiemu. De Mello nie chcial lepszej
                > > ochrony amerykanskiej, bo wlasnie nie CHCIAL DRAZNIC
                > > Irakijczyków.
                >
                > Gowno prawda ciemniaku.De Mello byl najlepszym przyjacielem
                Bremera
                > i byli w codziennym kontakcie. ONZ w Iraku to tylko instytucja
                fasadowa
                > legitymizujaca amerykanska agresje,nawet jesli oficjele z ONZ
                twierdza
                > inaczej. I Irakijczycy tak widza te obecnosc ONZ,poza tym
                pamietaja
                > sankcje i ostatnie jej decyzje pod naciskiem USA.
                >
                > >
                > > Unikam osobistego tonu, ale.. Stuknij sie w Swoja glowe,
                > > nienawisc do Busha Cie zaslepia!!!
                >
                > Ty lepiej poczytaj i poducz sie dupku,zanim zaczniesz glosic
                jakies
                > autoratywne opinie.
                >
                > >
                > > Gość portalu: . napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
                > > >
                > > >
                > > > > Atak na ONZ uswiadamia jedynie, ze Bush czy nie Bush,
                > > islamski
                > > > > fundamentalizm nienawidzi wszystkiego, co zachodnie,
                > > >
                > > > Atak na ONZ uswiadamia jedynie jeszcze wyrazniej, ze Bush
                nie
                > > > jest w stanie zapewnic stabilizacji i bezpieczenstwa w
                Iraku,
                > > > choc jest to jego psi obowiazek okupanta i agresora.
                > > >
                > > > .
                > > >
                > > >
            • Gość: Piotr Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.fos.su.se 24.08.03, 19:53
              Gość portalu: wwkorab napisał(a):

              > Czy Ty, czlowieku rozumiesz to, co piszesz. O czy
              mówimy? O
              > ataku na bezbronnych, miedzynarodowy komitet pomocy
              zwyklym
              > ludzim!!!
              > Atak na ONZ, ludzi niosacych pomoc, akurat malo
              sympatycznych
              > dla Busha, oznacza pewna motywacje, daje poznac stan
              umyslu.

              Jak by ci to kolego powiedziec. ONZ niekoniecznie z
              punktu widzenia Irakijczykow jest organizacja niosaca
              pomoc. To organizacja ktora na lozyla na Irak sankcje
              trwajace latami, ktore to sankcje uderzyly glownie w
              irackich zwyklych ludzi, a nie rezim Saddama. Na dodatek,
              jak sie teraz okazuje, sankcje te byly zupelnie
              bezpodstawne, bo wiem rezim Saddama nie mial broni
              masowego razenia.

              > Smierc wszystkim i wszytkiemu. De Mello nie chcial lepszej
              > ochrony amerykanskiej, bo wlasnie nie CHCIAL DRAZNIC
              > Irakijczyków.

              Jesli mam byc szczery, to wcale sie nie dziwie
              nienawiscie zarowno do USA jak i ONZ. Ani jedni ani
              drudzy nic dobrego na bliskim wschodzie nie zrobili, a
              wrecz przeciwnie i jedni i drudzy robia wszystko, zeby
              bliski wschod caly czas splywal krwia.
              • gabrielacasey Piotrze, a ty bys wiedzial, co zrobic. Mow szybko, 24.08.03, 19:56
                przedstaw swoj projekt. Poprzemy twa kandydature na pokojowego Nobla. Zaczynac
                podpisy zbierac?
                • Gość: Piotr Re: Piotrze, a ty bys wiedzial, co zrobic. Mow sz IP: *.fos.su.se 24.08.03, 20:20
                  gabrielacasey napisała:

                  > przedstaw swoj projekt. Poprzemy twa kandydature na
                  pokojowego Nobla. Zaczynac
                  >
                  > podpisy zbierac?

                  Wszyscy wiedza co trzeba zrobic, ale nikt tego zrobic nie
                  chce. Zauwaz, ze jak juz do pokoju w Palestynie bylo
                  blisko, to cala te mrowcza prace diabli wzieli nie przez
                  narwancow z Hamasu, tylko przez zydowskiego ekstremiste i
                  "nieuwazna" ochrone. A od dawna pojawiaja sie propozycje,
                  zeby do Palestyny wprowadzic sily ONZ, lub chociazby
                  obserwatorow tej organizacji. I zgadnij ktoz to taki w
                  Radzie Bezpieczenstwa korzysta z weta, zeby taka
                  mozliwosc utrącic? Za prawidlowa odpowiedz dostaniesz ode
                  mnie elektronicznego buziaczka - a usteczka mam
                  slodziutkie, bo zzeram wlasnie sliweczki w czekoladzie :-))

                  Zas co do Nobla to po drugiej stronie ulicy stoi sobie
                  budyneczek - Szedzka Akademia Nauk. I sam doskonale wiem
                  do ktorej wrzucic koperte, zeby sie zalapac - wiec nie
                  musze korzystac z Twojej protekcji :-))
                  • gabrielacasey A ja wcinam szarlotke z bita smietana... Mniam! 25.08.03, 00:38
                    • Gość: Piotr Dobrze Ci IP: *.fos.su.se 25.08.03, 00:44
                      Mi sliweczki sie skonczyly, w brzuchu mi burczy, a w
                      robocie musze kiblowac jeszcze przez godzine, zanim mi
                      sie eksperyment nie skonczy. A potem nocny autobus i
                      poltora kilometra marszu - a w Sztokholmie jak zwykle pada.
                      • gabrielacasey U nas powinno, ale ciagle - odpukac - upaly.Ciacho 25.08.03, 00:55
                        wlasnej roboty.
                        • Gość: Piotr Re: U nas powinno, ale ciagle - odpukac - upaly.C IP: *.fos.su.se 25.08.03, 01:03
                          gabrielacasey napisała:

                          > wlasnej roboty.

                          Ja w domu mam chleb zytni na zakwasie wlasnego wypieku i
                          placek ze sliwkami z ogrodka. Moze zostaly tez poranne
                          bulki wypieku mojeje gospodyi. Slina mi leci i mi kiszki
                          wykreca na druga strone. Normalnie ukradbym male conieco
                          z lodowki w wydzialowej kuchni na uniwerku, ale wciaz sa
                          wakacje i w lodowce pustki. A szarlotke to bym zezarl.
                          najbardziej lubie taka na cieplo z cynamonem polewana
                          sosem waniliowym.
                          • gabrielacasey Online ci, niestety, nie podrzuce, choc zostalo!!! 25.08.03, 01:58
              • Gość: wwkorab do Piotra (z Hiszpanii?) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.03, 20:02
                Jezeli masz zupelnie racje, a masz zapewne sporo racji, to jakie
                z tego wyplywaja wnioski. Mozna tym ludziom, to znaczy,
                normalnym zwyklym obywatelom, pomóc - czy tez sa oni skazani na
                wlasne rezymy, nienawidzace Zachodu i szukajace okazji do
                kanalizacji niezadowolenia w ideologii tylu wahabi.
                Przynam, nie wiem, czy przypadkiem skrajny Likud nie ma racji.
                Zawsze mnie to myslenie niepokoilo. ALe... W koncu tradycyjnie
                wojny prowadzono do momentu, w którym jedna ze stron uznala sie
                za pokonana. Oczywiscie, Arabowie jeszcze za pokonanych sie nie
                uznali.

                Pytanie, Piotrze, czy jest to "nasza" wojna?

                Dziekuje za powazna polemike - pozdrowienia


                Gość portalu: Piotr napisał(a):

                > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
                >
                > > Czy Ty, czlowieku rozumiesz to, co piszesz. O czy
                > mówimy? O
                > > ataku na bezbronnych, miedzynarodowy komitet pomocy
                > zwyklym
                > > ludzim!!!
                > > Atak na ONZ, ludzi niosacych pomoc, akurat malo
                > sympatycznych
                > > dla Busha, oznacza pewna motywacje, daje poznac stan
                > umyslu.
                >
                > Jak by ci to kolego powiedziec. ONZ niekoniecznie z
                > punktu widzenia Irakijczykow jest organizacja niosaca
                > pomoc. To organizacja ktora na lozyla na Irak sankcje
                > trwajace latami, ktore to sankcje uderzyly glownie w
                > irackich zwyklych ludzi, a nie rezim Saddama. Na dodatek,
                > jak sie teraz okazuje, sankcje te byly zupelnie
                > bezpodstawne, bo wiem rezim Saddama nie mial broni
                > masowego razenia.
                >
                > > Smierc wszystkim i wszytkiemu. De Mello nie chcial lepszej
                > > ochrony amerykanskiej, bo wlasnie nie CHCIAL DRAZNIC
                > > Irakijczyków.
                >
                > Jesli mam byc szczery, to wcale sie nie dziwie
                > nienawiscie zarowno do USA jak i ONZ. Ani jedni ani
                > drudzy nic dobrego na bliskim wschodzie nie zrobili, a
                > wrecz przeciwnie i jedni i drudzy robia wszystko, zeby
                > bliski wschod caly czas splywal krwia.
                • Gość: Piotr Re: do Piotra (z Hiszpanii?) IP: *.fos.su.se 24.08.03, 21:06
                  Gość portalu: wwkorab napisał(a):

                  > Jezeli masz zupelnie racje, a masz zapewne sporo racji,
                  to jakie
                  > z tego wyplywaja wnioski. Mozna tym ludziom, to znaczy,
                  > normalnym zwyklym obywatelom, pomóc - czy tez sa oni
                  skazani na
                  > wlasne rezymy, nienawidzace Zachodu i szukajace okazji do
                  > kanalizacji niezadowolenia w ideologii tylu wahabi.
                  > Przynam, nie wiem, czy przypadkiem skrajny Likud nie ma
                  racji.
                  > Zawsze mnie to myslenie niepokoilo. ALe... W koncu
                  tradycyjnie
                  > wojny prowadzono do momentu, w którym jedna ze stron
                  uznala sie
                  > za pokonana. Oczywiscie, Arabowie jeszcze za pokonanych
                  sie nie
                  > uznali.
                  >
                  > Pytanie, Piotrze, czy jest to "nasza" wojna?
                  >
                  > Dziekuje za powazna polemike - pozdrowienia

                  Wedlug mnie Zachod sobie na arabska nienawisc dlugo i
                  ciepliwie pracowal. My mozemy nie pamietac tych
                  wszystkich armii ktore przez kilkaset lat przewalaly sie
                  przez Afganistan, ale to nie znaczy, ze oni tez musza o
                  tym niepamietac. Wedlug mnie jedynym wyjsciem jest
                  postepowanie w taki sposob, zeby oni nie mieli powodu nas
                  nienawidziec. Czemu nie mozemy wreszcie przestac
                  wpierdalac sie tam, gdzie nas nie chca? Przeciez oni
                  wcale nie sa na te rezimy skazani. To my te rezimy im
                  budujemy. Przeciez rezim Saddama zostal zbudowany przez
                  Amerykanow!!! Jego bestialstwo Amerykanom nie
                  przeszkadzalo, do czasu inwazji na Kuwejt.
              • Gość: grg Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 20:03
                > Jak by ci to kolego powiedziec. ONZ niekoniecznie z
                > punktu widzenia Irakijczykow jest organizacja niosaca
                > pomoc. To organizacja ktora na lozyla na Irak sankcje
                > trwajace latami, ktore to sankcje uderzyly glownie w
                > irackich zwyklych ludzi, a nie rezim Saddama. Na dodatek,
                > jak sie teraz okazuje, sankcje te byly zupelnie
                > bezpodstawne, bo wiem rezim Saddama nie mial broni
                > masowego razenia.

                ...ale nie chcial wpuscic inspektorow, zeby to udowodnic. Zabawne, czyz nie? :)

                A o skutecznosci sankcji moze swiadczyc stan irackiej armii, w jakim wyruszyla
                ona na ostatnia wojne (fatalny).

                > > Smierc wszystkim i wszytkiemu. De Mello nie chcial lepszej
                > > ochrony amerykanskiej, bo wlasnie nie CHCIAL DRAZNIC
                > > Irakijczyków.
                >
                > Jesli mam byc szczery, to wcale sie nie dziwie
                > nienawiscie zarowno do USA jak i ONZ. Ani jedni ani
                > drudzy nic dobrego na bliskim wschodzie nie zrobili, a
                > wrecz przeciwnie i jedni i drudzy robia wszystko, zeby
                > bliski wschod caly czas splywal krwia.

                To jest nie nienawisc, to czesc planu Saddama "co bede robic, kiedy przegram
                wojne".
                • Gość: Piotr Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.fos.su.se 24.08.03, 20:33
                  Gość portalu: grg napisał(a):

                  > ...ale nie chcial wpuscic inspektorow, zeby to
                  udowodnic. Zabawne, czyz nie? :)

                  Alez wpuszczal wielokrotnie. Insektorzy szukali, szukali
                  i szukali. Szukali bez konca. Szukali czegos, czego nie
                  bylo. Przypomij sobie co ostatnio o tych inspekcjach
                  mowil szef inspektorow - Hans Blix.

                  > A o skutecznosci sankcji moze swiadczyc stan irackiej
                  armii, w jakim wyruszyla
                  > ona na ostatnia wojne (fatalny).

                  A skad ty wiesz, ze fatalny?

                  > To jest nie nienawisc, to czesc planu Saddama "co bede
                  robic, kiedy przegram
                  > wojne".

                  Kiedys zrobilem sobie mala przejazdzke. Z Warszawki
                  autobusami i pociagami az do Teheranu, a potem autobusami
                  po Iranie. Fakt jest faktem, ze o Irak nie zawadzilam,
                  ale fakt jest rowniez faktem, ze ludzie na Bliskim
                  Wschodzie szczerze nienawidza Ameryki. A Saddam z tej
                  nienawisci ukul sobie bron.
                  • Gość: Nula Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.cable.mindspring.com 24.08.03, 21:26
                    Gość portalu: Piotr napisał(a):

                    > Fakt jest faktem, ze o Irak nie zawadzilam,
                    > ale fakt jest rowniez faktem, ze ludzie na Bliskim
                    > Wschodzie szczerze nienawidza Ameryki. A Saddam z tej
                    > nienawisci ukul sobie bron.

                    Piotr(kowa) - czy wstydzisz sie przyznac, ze jestes kobieta dlatego, ze
                    piszesz bzdury?
                    • Gość: Piotr Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.fos.su.se 24.08.03, 22:15
                      Gość portalu: Nula napisał(a):

                      > Piotr(kowa) - czy wstydzisz sie przyznac, ze jestes
                      kobieta dlatego, ze
                      > piszesz bzdury?

                      Uwielbiam pisac bzdury. Przy czym najgorsze jest ze
                      niektore z moich bzdurnych teorii maja pokrycie w faktach.
                  • Gość: grg Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 21:39
                    > > ...ale nie chcial wpuscic inspektorow, zeby to
                    > udowodnic. Zabawne, czyz nie? :)
                    >
                    > Alez wpuszczal wielokrotnie. Insektorzy szukali, szukali
                    > i szukali. Szukali bez konca. Szukali czegos, czego nie
                    > bylo. Przypomij sobie co ostatnio o tych inspekcjach
                    > mowil szef inspektorow - Hans Blix.

                    Saddam inspektorow wpuszczal i wyrzucal, ukrywal przed nimi rzeczy jakich nie
                    mial, nie dopuszczal tam gdzie chcieli, nie pozwalal rozmawiac ze wszystkimi co
                    chcieli. Robil wszystko, zeby udowodnic ze bron ma i stara sie ukryc :)

                    > > A o skutecznosci sankcji moze swiadczyc stan irackiej
                    > armii, w jakim wyruszyla
                    > > ona na ostatnia wojne (fatalny).
                    >
                    > A skad ty wiesz, ze fatalny?

                    Bo odbyla sie wojna i mozna bylo porownac jej stan z tym z 1990 (kiedy nawet
                    niektorzy oceniali ja jako "4 na swiecie").

                    > > To jest nie nienawisc, to czesc planu Saddama "co bede
                    > robic, kiedy przegram
                    > > wojne".
                    >
                    > Kiedys zrobilem sobie mala przejazdzke. Z Warszawki
                    > autobusami i pociagami az do Teheranu, a potem autobusami
                    > po Iranie. Fakt jest faktem, ze o Irak nie zawadzilam,
                    > ale fakt jest rowniez faktem, ze ludzie na Bliskim
                    > Wschodzie szczerze nienawidza Ameryki. A Saddam z tej
                    > nienawisci ukul sobie bron.

                    Studenci w Iranie nienawidza Ameryki?
                    • Gość: Piotr Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.fos.su.se 24.08.03, 22:07
                      Gość portalu: grg napisał(a):

                      > Saddam inspektorow wpuszczal i wyrzucal, ukrywal przed
                      nimi rzeczy jakich nie
                      > mial, nie dopuszczal tam gdzie chcieli, nie pozwalal
                      rozmawiac ze wszystkimi co
                      >
                      > chcieli. Robil wszystko, zeby udowodnic ze bron ma i
                      stara sie ukryc :)

                      Pozwalal na zagladanie wszedzie, procz swoich palacow. A
                      potem nawet pozwalal na zagladaie do palacow i wszedzie
                      gdzie chcieli. I rozmawiali z kim chcieli i o czym
                      chcieli. I teraz tez rozmawiaja. I co z tego wyniklo?
                      Wyniklo na to, ze przy koledze Bushu, Saddam to niewine
                      dziewcze.

                      > Bo odbyla sie wojna i mozna bylo porownac jej stan z
                      tym z 1990 (kiedy nawet
                      > niektorzy oceniali ja jako "4 na swiecie").

                      I tu sie mylisz. Wojna wcale sie jeszcze nie odbyla.
                      Wojna sie wciaz odbywa. A tym razem irackie dowodztwo na
                      tyle zmadrzalo, zeby nie wydawac USA walnej bitwy
                      pancernej. Poki co przerzucili na USA obowiazki
                      administracji Iraku i urzadzaja im tam male piekielko.
                      Zatem z ocenami wyniku tej wojny wstrzymaj sie prosze o
                      jakies 3-5 lat.

                      Przed ta wojna Tarik Aziz udzielil wywiadu telewizji
                      szwedzkiej. I padlo pytanie, czy uwaza, ze te wojne Irak
                      moze wygrac. Odparl, ze to zalezy co sie uznaje za
                      zwyciestwo. Stwierdzil, ze nie sa tak saleni, zeby myslec
                      iz mozna pokonac USA militarnie. Ale stwierdzil tez, ze
                      mozna nie dopuscic do osiagniecia przez USA zalozonych
                      celow tej wojny. I zauwaz, ze to sie na razie udaje.

                      > Studenci w Iranie nienawidza Ameryki?

                      Nie wiem, czy studenci tez. Niewiele ludzi rozmawialo tam
                      po angielsku, ale ci z ktorymi rozmawialem nie byli do
                      Ameryki przychylnie nastawieni. A nawet tutaj na uniwerku
                      Sztokholmskim, iranczycy pracujacy i uczacy sie tutaj,
                      wcale za USA nie przepadaja. Zreszta nawet Amerykanie
                      pracujacy na uniwerku tez psiocza na swoja administracje.
                      • Gość: grg Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 22:26
                        > Pozwalal na zagladanie wszedzie, procz swoich palacow. A
                        > potem nawet pozwalal na zagladaie do palacow i wszedzie
                        > gdzie chcieli. I rozmawiali z kim chcieli i o czym
                        > chcieli. I teraz tez rozmawiaja. I co z tego wyniklo?
                        > Wyniklo na to, ze przy koledze Bushu, Saddam to niewine
                        > dziewcze.

                        I wyrzucil ich, kiedy znalezli kiedy jeszcze mial. A pozniej dlugo nie chcail
                        ich wpuscic z powrotem, zwlekal ze wszystkim jak tylko mogl, krecil i bluffowal
                        bez pokrycia. Byl glupi, tak po prostu. Za glupote zaplacil :)

                        > I tu sie mylisz. Wojna wcale sie jeszcze nie odbyla.
                        > Wojna sie wciaz odbywa. A tym razem irackie dowodztwo na
                        > tyle zmadrzalo, zeby nie wydawac USA walnej bitwy
                        > pancernej.

                        Oj, probowali chlopcy. Z Bagdadu i z basry wyruszaly wielkie kolumny pancerne,
                        niszczone po drodze przez lotnictwo. A wlasnie, widziales jakie to czolgi? Same
                        antyki, T-62 najwyzej. W Burzy to symbolem byly zniszczone T-72 - w tym
                        momencie, to bez sankcji moglby sie przezbroic spokojnie w T-80, jak nie 90,
                        tak jak zmodernizowal armie w czasie wojny z Iranem. A tu co, syf i skansen
                        straszny, czolgi jakie nasi niedawno na zlom oddali :)

                        > Przed ta wojna Tarik Aziz udzielil wywiadu telewizji
                        > szwedzkiej. I padlo pytanie, czy uwaza, ze te wojne Irak
                        > moze wygrac. Odparl, ze to zalezy co sie uznaje za
                        > zwyciestwo. Stwierdzil, ze nie sa tak saleni, zeby myslec
                        > iz mozna pokonac USA militarnie. Ale stwierdzil tez, ze
                        > mozna nie dopuscic do osiagniecia przez USA zalozonych
                        > celow tej wojny. I zauwaz, ze to sie na razie udaje.

                        No tak, za to Tarikowi udaje sie wszystko. Udalo mu sie nawet przezyc wojne i
                        sie poddac, ale byc moze to wlasnie bylo jego zalozeniem na ta wojne ;)

                        > Nie wiem, czy studenci tez. Niewiele ludzi rozmawialo tam
                        > po angielsku, ale ci z ktorymi rozmawialem nie byli do
                        > Ameryki przychylnie nastawieni. A nawet tutaj na uniwerku
                        > Sztokholmskim, iranczycy pracujacy i uczacy sie tutaj,
                        > wcale za USA nie przepadaja. Zreszta nawet Amerykanie
                        > pracujacy na uniwerku tez psiocza na swoja administracje.

                        Studenci sa wybitnie prozachodni i antyklerykalni. Ogromna zmiana od czasu,
                        kiedy ch inne pokolenie obalalo Szacha, czyz nie?
                        • Gość: Piotr Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.fos.su.se 24.08.03, 22:58
                          Gość portalu: grg napisał(a):

                          > I wyrzucil ich, kiedy znalezli kiedy jeszcze mial. A
                          pozniej dlugo nie chcail
                          > ich wpuscic z powrotem, zwlekal ze wszystkim jak tylko
                          mogl, krecil i bluffowal
                          >
                          > bez pokrycia. Byl glupi, tak po prostu. Za glupote
                          zaplacil :)

                          Przepraszam cie bardzo, ale na pocztku tego roku
                          inspektorzy dostali nieograniczony dostep do wszystkiego
                          w Iraku, do czego chcieli zajrzec. Nic nie znalezli i
                          byli (wedlug tego co powiedzial Blix) pod stala presja
                          USA niezadowolonych z wynikow pracy.

                          > Oj, probowali chlopcy. Z Bagdadu i z basry wyruszaly
                          wielkie kolumny pancerne,
                          > niszczone po drodze przez lotnictwo. A wlasnie,
                          widziales jakie to czolgi? Same
                          >
                          > antyki, T-62 najwyzej. W Burzy to symbolem byly
                          zniszczone T-72 - w tym
                          > momencie, to bez sankcji moglby sie przezbroic
                          spokojnie w T-80, jak nie 90,
                          > tak jak zmodernizowal armie w czasie wojny z Iranem. A
                          tu co, syf i skansen
                          > straszny, czolgi jakie nasi niedawno na zlom oddali :)

                          A czy ty nie zauwazyles, ze ta wojna jest po prostu inna
                          od poprzedniej? Irak wiedzial ze uzycie broni chemicznej
                          lub biologicznej nie wchodzi w gre. Wiedzial tez, ze
                          pancerne kolumny sa mu na niewiele przydatne. Samoloty
                          nawet pozakopywali w piachu. A przeciez mogli, nawet przy
                          uzyciu starych T-60 zamienic bagdad w twierdze i bronic
                          tej twierdzy bardzo dlugo. Uznali jednak, ze wieksze
                          korzysci militarne i polityczne przyniesie im wojna
                          partyzancka. Przeciez to widac.

                          > No tak, za to Tarikowi udaje sie wszystko. Udalo mu sie
                          nawet przezyc wojne i
                          > sie poddac, ale byc moze to wlasnie bylo jego
                          zalozeniem na ta wojne ;)

                          Uciekasz w retoryke. To co sie udalo lub nie udalo
                          Azizowi nie ma kompletnie zadnego znaczenia dla tej wojny
                          i dla losow Iraku. A Ameryka te wojne juz przegrala
                          politycznie, a w koncu przegra ja jeszcze militarnie.

                          > Studenci sa wybitnie prozachodni i antyklerykalni.
                          Ogromna zmiana od czasu,
                          > kiedy ch inne pokolenie obalalo Szacha, czyz nie?

                          Prozachodni moze i tak, ale nie jestem pewien czy
                          proamerykanscy. Moja iranska studentka przeniosla sie np.
                          na stale do Szwecji i z tego co wiem podoba jej sie
                          europejski styl zycia i europejska kultura, ale Ameryki
                          nienawidzi. fakt jest faktem, ze zyje ona w Szwecji juz
                          pare dobrych lat i pewnie nie jest zadnym wyznacznikiem
                          nastrojow wsrod studentowiranskich mieszkajacych w
                          Iranie, ale ja na dobra sprawe nie za bardzo wiem skad
                          wziaz wiarygodne dane na temat tych nastrojow?
                          • Gość: grg Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 23:34
                            > Przepraszam cie bardzo, ale na pocztku tego roku
                            > inspektorzy dostali nieograniczony dostep do wszystkiego
                            > w Iraku, do czego chcieli zajrzec. Nic nie znalezli i
                            > byli (wedlug tego co powiedzial Blix) pod stala presja
                            > USA niezadowolonych z wynikow pracy.

                            DOPIERO wtedy. Co ukrywal Saddy przedtem? Nic? To glupi :)

                            > A czy ty nie zauwazyles, ze ta wojna jest po prostu inna
                            > od poprzedniej? Irak wiedzial ze uzycie broni chemicznej
                            > lub biologicznej nie wchodzi w gre. Wiedzial tez, ze
                            > pancerne kolumny sa mu na niewiele przydatne. Samoloty
                            > nawet pozakopywali w piachu. A przeciez mogli,

                            Wszystko mogli. Wysadzic tamy, wysadzic mosty, podpalic szyby, zaminowac
                            WSZYSTKO. Armia na pierwsza linie jako mieso armatnie, gwardia do miast,
                            fedaini terroryzuja ludnosc, a bezpieczniacy poborowych. Spalona ziemia, terror
                            ludnosci, przeciez Saddam byl fanem Stalina. To wszystko dalo sie i powinno
                            zrobic. Dupa z niego, nie dyktator.

                            nawet przy
                            > uzyciu starych T-60 zamienic bagdad w twierdze i bronic
                            > tej twierdzy bardzo dlugo.

                            No i co? Wpieprzyli koncertowo. Straszne glupoty - proby taranowania kolumn
                            pancernych przez samochody z kolesiami obwieszonymi trotylem, ostrzeliwanie
                            nowoczesnych czolgow z dzialek przeciwlotniczych, podpalanie okopow z ropa,
                            jakies tam strzelanie zza drzew i za plotow, bzdury... nawet nie zaminowali
                            drog i mostow! Jak to ujal amerykanski oficer: "lepiej obronilbym Bagdad z
                            druzyna harcerek".

                            Ja nie moglem uwierzyc, ze amerykanska kolumna moze sobie tak po prostu
                            wjechac, przejechac cale miasto, pozwiedzac i wyjechac z drugiej strony -
                            przeciez jak Rosjanie tak wjechali do Groznego, to juz nie wyjechali w ogole!
                            No i kto przygotowal ten "plan obrony"? Rosyjscy generalowie, co to za to
                            dostali ordery i chwalili sie nimi po powrocie do kraju, opowiadajac jaka to
                            Amerykanow czeka rzez i "Stalingrad" :) Po prostu smiech na sali.

                            >Uznali jednak, ze wieksze
                            > korzysci militarne i polityczne przyniesie im wojna
                            > partyzancka. Przeciez to widac.

                            Ich "wojna partyzancka - debiut" to tez byla komedia. Fedaini na pick-upach, w
                            autobusach i TRAKTORACH rozstrzeliwani dziesiatkami i setkami przez US prawie
                            bez strat wlasnych. Moze mysleli, ze to Black Hawk Down 2, albo Mad Max 4 ;)

                            > Uciekasz w retoryke. To co sie udalo lub nie udalo
                            > Azizowi nie ma kompletnie zadnego znaczenia dla tej wojny
                            > i dla losow Iraku.

                            Cytowales Tarika wlasnie :)

                            A Ameryka te wojne juz przegrala
                            > politycznie, a w koncu przegra ja jeszcze militarnie.

                            Oj nie. Na razie wygrali niesamowitym blizkriegiem, a i politycznie zastaplili
                            nieodkrycie WMD odkryciem masowych grobow wszedzie.

                            > Prozachodni moze i tak, ale nie jestem pewien czy
                            > proamerykanscy. Moja iranska studentka przeniosla sie np.
                            > na stale do Szwecji i z tego co wiem podoba jej sie
                            > europejski styl zycia i europejska kultura, ale Ameryki
                            > nienawidzi. fakt jest faktem, ze zyje ona w Szwecji juz
                            > pare dobrych lat i pewnie nie jest zadnym wyznacznikiem
                            > nastrojow wsrod studentowiranskich mieszkajacych w
                            > Iranie, ale ja na dobra sprawe nie za bardzo wiem skad
                            > wziaz wiarygodne dane na temat tych nastrojow?

                            Najwazniejsze, ze prozachodni. A iranskie rakiety siegaja celow w Europie (a
                            dokladnie - az do Francji), a nie w USA. Pytanie: po co im te rakiety?
                • Gość: vico Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.adsl.pi.be 24.08.03, 20:33
                  Opinia Piotra jest sluszna, tam widza USA jako armie okupacyjna, a ONZ jako
                  organizacje z ta armia wspolpracujaca. Nie trzeba wiec czekac na wyrazy milosci
                  ze strony miejscowej ludnosci, tylko przeprowadzic sprawna operacje okupacyjna.
                  Dojsc do pelnej jednomyslnosci w NATO, zorganizowac wspolne lobby w RB,
                  rozszerzyc obecnosc militarna (wojsko NATO i innych sympatyzujacych panstw, w
                  tym islamskich). Dac dobra ochrone dla cywilnej dzialalnosci ONZ, zainstalowac
                  dyspozycyjny rezym i ograniczyc obecnosc wojskowa do kilku silnych baz.
                  Tyle tylko, ze tortem trzeba sie bedzie podzielic. Zarowno jego cena, jak i
                  smakiem.
                  • Gość: Piotr Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.fos.su.se 24.08.03, 20:41
                    Gość portalu: vico napisał(a):

                    > Opinia Piotra jest sluszna, tam widza USA jako armie
                    okupacyjna, a ONZ jako
                    > organizacje z ta armia wspolpracujaca. Nie trzeba wiec
                    czekac na wyrazy milosci
                    >
                    > ze strony miejscowej ludnosci, tylko przeprowadzic
                    sprawna operacje okupacyjna.
                    >
                    > Dojsc do pelnej jednomyslnosci w NATO, zorganizowac
                    wspolne lobby w RB,
                    > rozszerzyc obecnosc militarna (wojsko NATO i innych
                    sympatyzujacych panstw, w
                    > tym islamskich). Dac dobra ochrone dla cywilnej
                    dzialalnosci ONZ, zainstalowac
                    > dyspozycyjny rezym i ograniczyc obecnosc wojskowa do
                    kilku silnych baz.
                    > Tyle tylko, ze tortem trzeba sie bedzie podzielic.
                    Zarowno jego cena, jak i
                    > smakiem.

                    Jak dowiodly radzieckie doswiadczenia z Afganistanu, a
                    tureckie z Kurdystanu, okupowanie Iraku jest bez sensu.
                    Po co to robic? Jaki polityczny cel ma osiagnac armia
                    okupacyjna? Co bedzie mozna uznac za jej zwyciestwo?
                    Wedlug mnie tej wojny nie da sie wygrac, bo zaprowadzenie
                    demokracji w Iraku jest fikcja. Kompletna bzdura. Nikt
                    tam demokracji nie chce. Nikt nie ma o niej pojecia. Nikt
                    nikt nie jest na nia przygotowany. Zatem okupacja to
                    bedzie tylko ciagnace sie pasmo narastajacej nienawisci i
                    ludzkich ofiar w konsekwencji zakonczone i tak kompletna
                    i nieslawna porazka. Powinnismy sie pogodzic z mysla, ze
                    nie mamy monopolu na wiedze o tym, jak inni ludzie
                    powinni zyc i pozostawic ich, aby sami mogli decydowac o
                    swoim losie. A takze pogodzic sie z mysla, ze za ich rope
                    bedzie trzeba placic uczciwa rynkowa cene.
                    • vico1 Re: kretynizm czy prowokacja? 24.08.03, 21:19
                      Czasem trzeba ukarac wrogie rezymy, bezkarnosc grozi poglebianiem sie
                      niepewnosci i zagrozenia. Tak bylo w Afganistanie (nieludzki i agresywny
                      Taliban), tak jest w Iraku (wrogi dyktator). Mozna dyskutowac o sensownosci
                      wojskowej interwencji. Przed wojna w Iraku byly przeciez dwa obozy.
                      Nie mowmy teraz o zasadnosci interwencji, ale o jej skutecznosci.
                      Ty prezentujesz stanowisko, ze bombardowaniem nie rozwiazuje sie problemow.
                      Masz racje w tym sensie, ze ta metoda trudno jest RADYKALNIE rozwiazac problem.
                      Niekiedy po bombach trzeba zaprowadzic swoj porzadek (kto tu mowi o
                      demokracji?).
                      Przypominasz sobie plk Kadafiego, jego bunczucznosc i wspieranie terroryzmu
                      kilkanascie lat temu. Kilka nalotow na Tripolis i odtad stal sie zalagodzonym
                      pieskiem. Dzisiaj uznal juz, ze zasluzyl na zniesienie sankcji i moze to
                      uzyska . Obylo sie tam bez okupacji i zmiany wladzy.
                      Czasem jednak zmiana rezymu jest konieczna dla trwalego rozwiazania problemu.
                      Nawet bez pozostawienia po sobie (kosztownego) porzadku.
                      • Gość: Piotr Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.fos.su.se 24.08.03, 21:57
                        vico1 napisał:

                        > Czasem trzeba ukarac wrogie rezymy, bezkarnosc grozi
                        poglebianiem sie
                        > niepewnosci i zagrozenia. Tak bylo w Afganistanie
                        (nieludzki i agresywny
                        > Taliban), tak jest w Iraku (wrogi dyktator). Mozna
                        dyskutowac o sensownosci
                        > wojskowej interwencji. Przed wojna w Iraku byly
                        przeciez dwa obozy.

                        Za co ukarac? Za to co sie przez lata samemu wspieralo?
                        Nie wiem czemu, ale mam wrazenie jakby moi interlokutorzy
                        cierpieli na atak amnezji. Przeciez USA przez lata
                        wspieralo rezim Saddama. Dawali mu bron chemiczna i
                        biologiczna, akceptowali jego tortury, doswiadczenia z
                        bronia biologiczna na jencach iranskich. Dalej akceptuja
                        tortury stosowane przez wspierany przez nich rezim w
                        Arabii Saudyjskiej. I potem znow za pare lat sie obudza
                        ze w Arabii Saudyjskiej ich nienawidza i beda sie dziwic
                        czemu.

                        > Nie mowmy teraz o zasadnosci interwencji, ale o jej
                        skutecznosci.
                        > Ty prezentujesz stanowisko, ze bombardowaniem nie
                        rozwiazuje sie problemow.
                        > Masz racje w tym sensie, ze ta metoda trudno jest
                        RADYKALNIE rozwiazac problem.

                        To jest jedna czesc mojego stanowiska. Druga jest taka,
                        ze wojny w Iraku nie da sie wygrac. Powiedz mi co Ty bys
                        uwazal za zwyciestwo koalicji w tej wojnie?

                        > Niekiedy po bombach trzeba zaprowadzic swoj porzadek
                        (kto tu mowi o
                        > demokracji?).

                        Zgadnij kto mowi o demokracji.

                        > Przypominasz sobie plk Kadafiego, jego bunczucznosc i
                        wspieranie terroryzmu
                        > kilkanascie lat temu. Kilka nalotow na Tripolis i odtad
                        stal sie zalagodzonym
                        > pieskiem. Dzisiaj uznal juz, ze zasluzyl na zniesienie
                        sankcji i moze to
                        > uzyska . Obylo sie tam bez okupacji i zmiany wladzy.
                        > Czasem jednak zmiana rezymu jest konieczna dla trwalego
                        rozwiazania problemu.
                        > Nawet bez pozostawienia po sobie (kosztownego)
                        porzadku.


                        I w ten sposob kropla do kroli przepelnia sie puchar.
                        Tylko po co potem sie dziwic, ze sie mialo 11/9? I po co
                        pisac o nienawisci islamu do Zachodu? Przeciez wlasnie
                        kreowanie tej gory ludzkich cierpien bez zostawiania za
                        soba "kosztownego porzadku" jest glownym przewinieniem
                        cywilizacji zachodniej i glowna przyczyna nienawiscie
                        islamu do nas.
                        • Gość: vico Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.adsl.pi.be 24.08.03, 23:33
                          Gość portalu: Piotr napisał(a):

                          > Za co ukarac? Za to co sie przez lata samemu wspieralo?
                          > Nie wiem czemu, ale mam wrazenie jakby moi interlokutorzy
                          > cierpieli na atak amnezji. Przeciez USA przez lata
                          > wspieralo rezim Saddama. Dawali mu bron chemiczna i
                          > biologiczna, akceptowali jego tortury, doswiadczenia z
                          > bronia biologiczna na jencach iranskich. Dalej akceptuja
                          > tortury stosowane przez wspierany przez nich rezim w
                          > Arabii Saudyjskiej. I potem znow za pare lat sie obudza
                          > ze w Arabii Saudyjskiej ich nienawidza i beda sie dziwic
                          > czemu.

                          Od niepamietnych czasow prowadzi sie na swiecie konkurencje pod kazdym
                          wzgledem, kiedys w prymitywny sposob, dzisiaj w bardziej wyrafinowany. Rodzac
                          sie tkwimy w jakims obozie, za zycia ludzkiego moze sie wiele zmienic.
                          W tej konkurencji stosuje sie czasem bardzo, bardzo brzydkie metody. W pewnych
                          sytuacjach powoduje to bolesna konfrontacje , gdyz uczy sie nas prawowiernosci.
                          W walce o swoje interesy korzysta sie z uslug "zaufanych" dyktatorow. Nie
                          mozemy byc naiwni, wszedzie nie potrafimy zaszczepic naszego typu demokracji.
                          Przez palce patrzymy na ich metody wladzy, dopoki z nami wspolpracuja (Mobutu).
                          Czasem "zaufani" dyktatorzy wchodza w konflikt z naszym obozem, tak bylo kiedys
                          z Noriega, a dzisiaj z Saddamem. I nastepuje reakcja.

                          > To jest jedna czesc mojego stanowiska. Druga jest taka,
                          > ze wojny w Iraku nie da sie wygrac. Powiedz mi co Ty bys
                          > uwazal za zwyciestwo koalicji w tej wojnie?

                          Zwyciestwo juz jest, rezym Saddama upadl. Byloby oczywiscie lepiej tego goscia
                          znalezc, zywego lub martwego. Ja wczesniej zastanowilbym sie czego oczekuje.
                          Czy sam upadek Saddama jest wystarczajacy? Wtedy juz dawno nie byloby mnie w
                          Iraku.
                          Czy tez chodzi o pelna kontrole, wtedy trzeba to zalatwic w wiekszym gronie niz
                          teraz, kosztem podzielenia sie kosztami i wplywami. Wybrano drugi wariant, ale
                          ze znanych wzgledow siedza w tym tylko Stany i WB, stad odzywa opor wsrod
                          Arabow. To jest blad, moze jeszcze nie jest za pozno to naprawic.

                          > I w ten sposob kropla do kroli przepelnia sie puchar.
                          > Tylko po co potem sie dziwic, ze sie mialo 11/9? I po co
                          > pisac o nienawisci islamu do Zachodu? Przeciez wlasnie
                          > kreowanie tej gory ludzkich cierpien bez zostawiania za
                          > soba "kosztownego porzadku" jest glownym przewinieniem
                          > cywilizacji zachodniej i glowna przyczyna nienawiscie
                          > islamu do nas.

                          Widocznie ten swiat nie byl optymalny, skoro doszlo do 11/09. Trzeba miec
                          nadzieje, ze metoda konfrontacji uczyni ten swiat bezpieczniejszym. Ja w to
                          wierze, troche dla wlasnej wygody. Zawsze w tej konfrontacji cierpia ludzie,
                          ale tak bylo kiedys, tak jest teraz i nie jestesmy w stanie tego zmienic.
                          Podkrecanie nienawisci do "niewiernych" przez funfdamentalistow islamskich
                          zaczelo sie juz dawno i osiagnelo swoje rezultaty. Niewiele teraz tracimy.
                          Zobaczymy co da ta proba silowego odpolitycznienia islamu.
                          • Gość: Piotr Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.fos.su.se 24.08.03, 23:48
                            Gość portalu: vico napisał(a):

                            > Od niepamietnych czasow prowadzi sie na swiecie
                            konkurencje pod kazdym
                            > wzgledem, kiedys w prymitywny sposob, dzisiaj w
                            bardziej wyrafinowany. Rodzac
                            > sie tkwimy w jakims obozie, za zycia ludzkiego moze sie
                            wiele zmienic.
                            > W tej konkurencji stosuje sie czasem bardzo, bardzo
                            brzydkie metody. W pewnych
                            > sytuacjach powoduje to bolesna konfrontacje , gdyz uczy
                            sie nas prawowiernosci.
                            > W walce o swoje interesy korzysta sie z uslug
                            "zaufanych" dyktatorow. Nie
                            > mozemy byc naiwni, wszedzie nie potrafimy zaszczepic
                            naszego typu demokracji.
                            > Przez palce patrzymy na ich metody wladzy, dopoki z
                            nami wspolpracuja (Mobutu).
                            > Czasem "zaufani" dyktatorzy wchodza w konflikt z naszym
                            obozem, tak bylo kiedys
                            >
                            > z Noriega, a dzisiaj z Saddamem. I nastepuje reakcja.

                            No coz. Jesli stosuje sie takie metody, to potem nie ma
                            co sie dziwic reakcji reszty swiata - szczegolnie tej
                            reszty przez te metody dotknietej. Wyglada na to ze
                            wlasnie przyszedl czas placenia starych rachunkow.

                            > Zwyciestwo juz jest, rezym Saddama upadl. Byloby
                            oczywiscie lepiej tego goscia
                            > znalezc, zywego lub martwego. Ja wczesniej
                            zastanowilbym sie czego oczekuje.
                            > Czy sam upadek Saddama jest wystarczajacy? Wtedy juz
                            dawno nie byloby mnie w
                            > Iraku.
                            > Czy tez chodzi o pelna kontrole, wtedy trzeba to
                            zalatwic w wiekszym gronie niz
                            >
                            > teraz, kosztem podzielenia sie kosztami i wplywami.
                            Wybrano drugi wariant, ale
                            > ze znanych wzgledow siedza w tym tylko Stany i WB, stad
                            odzywa opor wsrod
                            > Arabow. To jest blad, moze jeszcze nie jest za pozno to
                            naprawic.

                            Sam upadek rezimu nie nyl prawdziwym celem. Istnienie
                            bezbronnego rezimu, takiego jak dziesiatki innych rezimow
                            na swiecie, w niczym USA nie przeszkadzalo. Po co bylo go
                            obalac? W swietle tego co napisales wyzej mozemy miedzy
                            bajki wlozyc cele humanitarne. Jedynym co wyroznia ten
                            rezim od innych krwawych dyktatur jest ilosc posiadanej
                            ropy. A zatem USA zaangazowalo sie w Iraku jedynie dla
                            ropy (jest to truizm, ale dla porzadku go tu umieszczam,
                            gdyz wiele osob temu zaprzecza). Skoro zas tak jest, to
                            znaczy, ze celem tej wojny bedzie korzystanie ze zloz
                            Iraku. A tego do tej pory nie osiagnieto. Zatem cel wojny
                            nie zostal osiagniety. I wedlug mnie nie zostanie.

                            > Widocznie ten swiat nie byl optymalny, skoro doszlo do
                            11/09. Trzeba miec
                            > nadzieje, ze metoda konfrontacji uczyni ten swiat
                            bezpieczniejszym. Ja w to
                            > wierze, troche dla wlasnej wygody. Zawsze w tej
                            konfrontacji cierpia ludzie,
                            > ale tak bylo kiedys, tak jest teraz i nie jestesmy w
                            stanie tego zmienic.
                            > Podkrecanie nienawisci do "niewiernych" przez
                            funfdamentalistow islamskich
                            > zaczelo sie juz dawno i osiagnelo swoje rezultaty.
                            Niewiele teraz tracimy.
                            > Zobaczymy co da ta proba silowego odpolitycznienia
                            islamu.

                            Wedlug mnie doprowadzi do setek konfliktow ciagnacych sie
                            latami, lub dziesiatkami lat. Do nowej eskalacji zbrojen
                            i w koncu do uzycia broni jadrowej - mozliwe ze rowniez
                            przeciwko nam. Doprowadzi do swiata gorszego niz byl.
                            Przeciez my, europejczycy znamy juz z autopsji do czego
                            prowadza ciagle wojny. Nie musimy tego odkrywac. A tego
                            wszystkiego wedlug mnie mozna bylo uniknac, rezygnujac z
                            imperialnych ambicji.
                            • Gość: vico Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.adsl.pi.be 25.08.03, 00:10
                              Gość portalu: Piotr napisał(a):

                              > Sam upadek rezimu nie nyl prawdziwym celem. Istnienie
                              > bezbronnego rezimu, takiego jak dziesiatki innych rezimow
                              > na swiecie, w niczym USA nie przeszkadzalo. Po co bylo go
                              > obalac?

                              Ja tez pozostawilbym go w spokoju. Zadowolilbym sie zbombardowaniem kilku
                              obiektow, podobnie jak to bylo z Kadaffim. Tej decyzji nie podjelismy ani Ty,
                              ani ja, niestety.

                              > W swietle tego co napisales wyzej mozemy miedzy
                              > bajki wlozyc cele humanitarne.

                              Pisalem juz, ze konfrontacja z rzeczywistoscia jest czasem bolesna. Ale czy
                              trzeba dlatego zapomniec o idealach? Pozostanmy soba.

                              > Jedynym co wyroznia ten rezim od innych krwawych dyktatur jest ilosc
                              > posiadanej ropy. A zatem USA zaangazowalo sie w Iraku jedynie dla
                              > ropy (jest to truizm, ale dla porzadku go tu umieszczam,
                              > gdyz wiele osob temu zaprzecza). Skoro zas tak jest, to
                              > znaczy, ze celem tej wojny bedzie korzystanie ze zloz
                              > Iraku. A tego do tej pory nie osiagnieto. Zatem cel wojny
                              > nie zostal osiagniety. I wedlug mnie nie zostanie.

                              Zwrot inwestycji faktycznie sie opoznia. Moze to i lepiej, ze koszt tej wojny
                              zostanie czesciowo pokryty ta ropa. Lepiej dla podatnika. Wspomnialem juz, ze
                              dla mnie wystarczyloby "ukaranie" Saddama, bez zmiany rezymu. Innym to nie
                              wystarcza. A chcac wiecej trzeba wspolpracowac z innymi. Wspolpracy nie ma.
                              Stad opoznienie i wieksze straty.

                              > Wedlug mnie doprowadzi do setek konfliktow ciagnacych sie
                              > latami, lub dziesiatkami lat. Do nowej eskalacji zbrojen
                              > i w koncu do uzycia broni jadrowej - mozliwe ze rowniez
                              > przeciwko nam. Doprowadzi do swiata gorszego niz byl.
                              > Przeciez my, europejczycy znamy juz z autopsji do czego
                              > prowadza ciagle wojny. Nie musimy tego odkrywac. A tego
                              > wszystkiego wedlug mnie mozna bylo uniknac, rezygnujac z
                              > imperialnych ambicji.

                              Moze nie bedzie tak zle, jesli pozbawi sie broni jadrowej nieodpowiedzialnych
                              rezymow. Chyba, ze zaczna z nami wspolpracowac. Dla wielu ten swiat byl pieklem
                              na ziemi, nie mozemy wszystkiego oceniac z naszego komfortowego punktu widzenia.
                              Wszystko zmierza do rownowagi, za kilka lub kilkanascie lat osiagniemy nowy
                              stan rownowagi, moze tym razem trwalszy :)
                              • Gość: grg Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 00:24
                                > Ja tez pozostawilbym go w spokoju. Zadowolilbym sie zbombardowaniem kilku
                                > obiektow, podobnie jak to bylo z Kadaffim.

                                Znaczy sie, Clintonowskim Desert Fox. Alez tego juz probowalismy, panie
                                prezydencie :)
                                • Gość: vico Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.adsl.pi.be 25.08.03, 16:59
                                  Mozna zostawic wrogiego dyktatora na swoim stolku, lub nie. Decyzje trzeba
                                  podjac na podstawie stopnia zagrozenia (BMR) i wielkosci poparcia wsrod
                                  partnerskich panstw (krytycznie ocenic swoje mozliwosci po wojnie).
                                  Jesli juz decyduje sie na zmiane rezymu, powinno sie cala akcje przeprowadzic w
                                  jak najkrotszym czasie, by nie dopuscic do organizowania oporu.
                                  USA przyjela w Iraku wariant maksymalny, nie majac pelnego poparcia wsrod
                                  partnerow NATO, angazujac zbyt ograniczone srodki. W konsekwencji wszystko
                                  wyciaga sie w czasie i opor rosnie.
                            • Gość: grg Re: kretynizm czy prowokacja? IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 00:19
                              > Sam upadek rezimu nie nyl prawdziwym celem. Istnienie
                              > bezbronnego rezimu, takiego jak dziesiatki innych rezimow
                              > na swiecie, w niczym USA nie przeszkadzalo. Po co bylo go
                              > obalac? W swietle tego co napisales wyzej mozemy miedzy
                              > bajki wlozyc cele humanitarne. Jedynym co wyroznia ten
                              > rezim od innych krwawych dyktatur jest ilosc posiadanej
                              > ropy. A zatem USA zaangazowalo sie w Iraku jedynie dla
                              > ropy (jest to truizm, ale dla porzadku go tu umieszczam,
                              > gdyz wiele osob temu zaprzecza).

                              Oki. Wytlumacz mi, czemu wzgardzili wenezuelska ropa, "marnujaca sie" pod
                              rzadami tego kretynskiego i anty-amerykanskiego El Presidente, i nie poparli
                              przewrotu wojskowego? Wystarczyloby TYLKO udzielic mu poparcia, a puczysci nie
                              rozeszliby sie do domow.

                              No i jak, czyzby Oilowa Teoryja (OT) juz sie sypie?

                              Skoro zas tak jest, to
                              > znaczy, ze celem tej wojny bedzie korzystanie ze zloz
                              > Iraku. A tego do tej pory nie osiagnieto. Zatem cel wojny
                              > nie zostal osiagniety. I wedlug mnie nie zostanie.

                              A teraz wytlumacz po co wojna w ogole KOSZTOWNA wojna, jak w przypadku
                              Wenezuali nie potrzeba by bylo zadnej wojny. Tylko tyle - i az tyle :)
                  • gabrielacasey Vico:a kazdego innego nie-muzulmanina jako giaura! 25.08.03, 00:57
                  • Gość: wwkorab vico - duzo racji. Poczekajmy jeszcze troche. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.03, 01:26
                    Gość portalu: vico napisał(a):

                    > Opinia Piotra jest sluszna, tam widza USA jako armie
                    okupacyjna, a ONZ jako
                    > organizacje z ta armia wspolpracujaca. Nie trzeba wiec czekac
                    na wyrazy milosci
                    >
                    > ze strony miejscowej ludnosci, tylko przeprowadzic sprawna
                    operacje okupacyjna.
                    >
                    > Dojsc do pelnej jednomyslnosci w NATO, zorganizowac wspolne
                    lobby w RB,
                    > rozszerzyc obecnosc militarna (wojsko NATO i innych
                    sympatyzujacych panstw, w
                    > tym islamskich). Dac dobra ochrone dla cywilnej dzialalnosci
                    ONZ, zainstalowac
                    > dyspozycyjny rezym i ograniczyc obecnosc wojskowa do kilku
                    silnych baz.
                    > Tyle tylko, ze tortem trzeba sie bedzie podzielic. Zarowno
                    jego cena, jak i
                    > smakiem.
            • Gość: ... Buszmeni są z dnia na dzień coraz głupsi IP: *.fnet.pl / 192.168.1.* 24.08.03, 22:55
              i coraz żałośniejszych argumentów się łapią, żeby tylko
              udowodnić, że mają rację. Ale bredźcie dalej, nadprezydent
              Michnik nie zapomni o swoich przydupasach gdy przyjdzie co do
              czego.
          • Gość: martsy Re: wwwkorab - ekspert???? IP: *.237.45.207.adsl.by.worldonline.dk 24.08.03, 19:57
            Gość portalu: . napisał(a):

            > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
            >
            >
            > > Atak na ONZ uswiadamia jedynie, ze Bush czy nie Bush,
            islamski
            > > fundamentalizm nienawidzi wszystkiego, co zachodnie,
            >
            > Atak na ONZ uswiadamia jedynie jeszcze wyrazniej, ze Bush nie
            > jest w stanie zapewnic stabilizacji i bezpieczenstwa w Iraku,
            > choc jest to jego psi obowiazek okupanta i agresora.

            Zabawne w tym konkretnym wypadku jest, ze ONZ w Bagdadzie NIE
            CHCIALO zbrojnej ochrony ze strony zolnierzy USA.
            Bylo to tak jak powiedziec do bandytow: mozecie strzelac do
            brzydkich Amerykanow, ale nie do nas, ktorzy uprawiaja wobec was
            stary dobry appeasement.
            A bandyci, jak to bandyci - zachowali sie jak bandyci.

            Wkorabie jestes albo banalnym idiota, albo czegos nie doczytales.
            >
            > .
            >
            >
            • Gość: wwkorab martsy - przeczytaj moja odpowiedz, a potem obrazaj IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.03, 20:05
              Gość portalu: martsy napisał(a):

              > Gość portalu: . napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
              > >
              > >
              > > > Atak na ONZ uswiadamia jedynie, ze Bush czy nie Bush,
              > islamski
              > > > fundamentalizm nienawidzi wszystkiego, co zachodnie,
              > >
              > > Atak na ONZ uswiadamia jedynie jeszcze wyrazniej, ze Bush
              nie
              > > jest w stanie zapewnic stabilizacji i bezpieczenstwa w
              Iraku,
              > > choc jest to jego psi obowiazek okupanta i agresora.
              >
              > Zabawne w tym konkretnym wypadku jest, ze ONZ w Bagdadzie NIE
              > CHCIALO zbrojnej ochrony ze strony zolnierzy USA.
              > Bylo to tak jak powiedziec do bandytow: mozecie strzelac do
              > brzydkich Amerykanow, ale nie do nas, ktorzy uprawiaja wobec
              was
              > stary dobry appeasement.
              > A bandyci, jak to bandyci - zachowali sie jak bandyci.
              >
              > Wkorabie jestes albo banalnym idiota, albo czegos nie
              doczytales.
              > >
              > > .
              > >
              > >
          • Gość: baza Re: wwwkorab - ekspert???? IP: *.ewrnj.fast.net 25.08.03, 03:29
            Trzeba byc naprawde wielkim ekspertem zeby nie widziec ze zamach na ONZ to prowokacja ekipy Busha
          • Gość: bk Re: wwwkorab - ekspert???? IP: *.cable.mindspring.com 25.08.03, 05:55
            Gość portalu: . napisał(a):

            > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
            >
            >
            > > Atak na ONZ uswiadamia jedynie, ze Bush czy nie Bush,
            islamski
            > > fundamentalizm nienawidzi wszystkiego, co zachodnie,
            >
            > Atak na ONZ uswiadamia jedynie jeszcze wyrazniej, ze Bush nie
            > jest w stanie zapewnic stabilizacji i bezpieczenstwa w Iraku,
            > choc jest to jego psi obowiazek okupanta i agresora.

            z ta krytyka Putina to jest raczej nie na miejscu, prawda, sa
            duze ofiary dla Rosji, ale Putinowi chodzi tutaj o wewnetrzne
            sprawy tej federacji, natomiast Irak, to agresja US Army na
            suwerenny kraj, czy to jest tak trudno pojac dla eksperta jak
            wwwwkorab???

            >
            > .
            >
            >
            • Gość: grg Re: wwwkorab - ekspert???? IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 13:33
              > z ta krytyka Putina to jest raczej nie na miejscu, prawda, sa
              > duze ofiary dla Rosji, ale Putinowi chodzi tutaj o wewnetrzne
              > sprawy tej federacji,

              Niech Rosja wewnetrzynymi sprawami swojej federacji zajmuje sie wewnatrz tej
              federacji, czyli w republikach ktore umowe federacyjna podpisaly (lacznie z
              zydowskim okregiem autonomicznym).
        • Gość: Nula Re: Bergen - ekspert???? IP: *.cable.mindspring.com 24.08.03, 21:12
          Madry facet z Ciebie. Az milo bylo poczytac! Dzieki za opinie.


          Gość portalu: wwkorab napisał(a):

          > Amerykanskie media pelne sa takich przestraszonych "dupków" jak
          > Bergen. Najpierw histeryczne krzyki - wojna sie nie uda, bedzie
          > Wietnam. Potem - co to za wojna, tylko trzy tygodnie!
          > Teraz - o, strzelaja do nas niedobitki rezymu. A co maja robic
          > bandyci z "bezpieki" i bezdomni feddaini? Oni zyja z wojny!!!
          > Cholera jasna czlowieka bierza na takich ekspertów zza biurka!!!
          >
          > W odróznieniu od Rumsfelda i innych, nawet wielu generalów w
          > st.spoczynku (Wesley Clark) nie jest w stanie ogarnac tego
          > wszystkiego, co sie dzieje w Iraku i regionie. On tez
          > autorytatywnie mówi³ "It's not gonna happen!" - to jest
          > blyskawiczne zajecie Bagdadu! A ci z BBC przez caly dzien 5
          > kwietnia twierdzili, ze Amerykanów nie ma na lotnisku i w
          > Bagdadzie!!! BBC!
          >
          > Atak na ONZ uswiadamia jedynie, ze Bush czy nie Bush, islamski
          > fundamentalizm nienawidzi wszystkiego, co zachodnie, a zwlaszcza
          > wizji tego, ze spolecenstwa islamskie mogly by byc bardziej
          > niezalezne od zamordyzmu mullów. Tak, Bergen slusznie przypomina
          > ucieczki Amerykanów z okresu administracji Clintona. To tylko
          > osmielilo terrorystów. W koncu Ameryki nigdzie nie bylo w dniu
          > 11 wrzesnia! A Saudyjczycy blagali o te bazy, byle sie im do
          > skóry wlasni Talibowie nie dobrali!
          >
          > Przypomnij sobie , Zeusie, reakcje Serbów na "dzialania " ONZ!
          > Srebrenica nastapila po tym, kiedy zauwazono bezczynnosc US i
          > reszty. Bezkarnosc rozzuchwala.
          >
          > A co do analizy klopotów. Armia i represyjny system policyjny
          > Iraku nie zostal rozbity w walce, ale rozsypal sie jak domek z
          > kart. Ci ludzie uciekli, ale nadal istnieja i nie maja zadnej
          > przyszlosci w nowym Iraku! Blyskawiczne zwyciestwo militarne nie
          > oznaczalo FIZYCZNEJ eliminacji najtwardszego elementu terroru. I
          > tem element powoli sie wybija - jak synów Saddama, a czasem
          > lapie - jak takiego "chemicznego Aliego". Czyli, robota posuwa
          > sie do przodu, ale nie oznacza to, co zakladali Bergen, chmara
          > dziennikarzy-nieuków z USA i Europy, oraz nasi kanapowi znawcy
          > Bliskiego Wschodu, ze to , co budowano kilkadziesiat lat (tak,
          > czesto z poparciem AMeryki!!!) da sie zlikwidowac od razu.
          >
          > NB. Nasilenie ataków na Izrael nastapilo wtedy, kiedy pojawily
          > sie slabiutkie nadzieje na stabilizacje rezymu Abu Mazena i
          > Autonomii. I teraz Hamas ma nowa misje, a izraelskie jastrzebi
          > mówia "a nie mówilismy, z nimi nie mozna rozmawiac".
          > NB. Zeus i reszta, a popatrzcie, jakie sa straty Rosjam w
          > Czeczenii. I nikt na Putinie psów nie wiesza na tym forum?
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          > Gość portalu: zeus napisał(a):
          >
          > > bardzo rozsądna i patrzaca w przyszłośc opinia... szkoda ze
          > Buspozdrowieniah
          > > i jego pieski tak nie potrafia.. ale cóz wiecej poza
          > strzelaniam
          > > mozna wymagac od "kałboja"...
        • Gość: Lysy Rozyebac mahmutow IP: 207.181.167.* 25.08.03, 15:16
          Al Kaida w Israku ? Dobrze niech sciagaja tam tabunami 150 000
          amerykancow czeka tam z odbezpieczonymi M-16 ! Niech sam
          przyjda! Lepsze to by scigac ich pojedynczzo po tych wszystkich
          wszawych mahmuckich kraikach ! Super !!! Israk bedzie grobem
          islamofaszyzmu !
    • wojna_o_kase How America Created a Terrorist Haven 24.08.03, 18:26
      How America Created a Terrorist Haven
      By JESSICA STERN
      NYT

      Yesterday's bombing of the United Nations headquarters in Baghdad
      was the latest evidence that America has taken a country that was
      not a terrorist threat and turned it into one.

      Of course, we should be glad that the Iraq war was swifter than
      even its proponents had expected, and that a vicious tyrant was
      removed from power. But the aftermath has been another story.
      America has created — not through malevolence but through
      negligence — precisely the situation the Bush administration has
      described as a breeding ground for terrorists: a state unable to
      control its borders or provide for its citizens' rudimentary needs.

      As the administration made clear in its national security
      strategy released last September, weak states are as threatening
      to American security as strong ones. Yet its inability to get
      basic services and legitimate governments up and running in
      post-war Afghanistan and Iraq — and its pursuant reluctance to
      see a connection between those failures and escalating
      anti-American violence — leave one wondering if it read its own
      report.

      For example, the American commander in Iraq, Gen. John Abizaid,
      has described the almost daily attacks on his troops as guerrilla
      campaigns carried out by Baathist remnants with little public
      support. Yet an increasing number of Iraqis disagree: they
      believe that the attacks are being carried out by organized
      forces — motivated by nationalism, Islam and revenge — that feed
      off public unhappiness.

      According to a survey this month by the Iraq Center for Research
      and Strategic Studies, nearly half of the Iraqis polled attribute
      the violence to provocation by American forces or resistance to
      the occupation (even more worrisome, the Arabic word for
      "resistance" used in the poll implies a certain amount of
      sympathy for the perpetrators). In the towns of Ramadi and
      Falluja, where many of the recent attacks have taken place,
      nearly 90 percent of respondents attributed the attacks to these
      causes.

      Why would ordinary Iraqis not rush to condemn violence against
      the soldiers who liberated them from Saddam Hussein? Mustapha
      Alani, an Iraqi scholar with the Royal United Services Institute
      in London, gave me a possible explanation: even in the darkest
      days of the Iran-Iraq war, most Iraqis (other than Kurds and
      Marsh Arabs) did not have to worry about personal security. They
      could not speak their minds, but they could count on electricity,
      water and telephone service for at least part of the day. Today
      they fear being attacked in their bedrooms; power, water and
      telephones are routinely unavailable. As Mr. Alani put it, Iraqis
      today could could care less about democracy, they just want
      assurance that their daughters won't be raped or their sons
      kidnapped en route to the grocery store.

      Blaming the violence on isolated Baath loyalists was perhaps more
      plausible when the violence was centered in the Sunni heartland.
      But the recent riots in the southern Shiite city of Basra, and
      the sabotage of a major oil pipeline in the Kurdish north, make
      clear that other regions may not be peaceable indefinitely.

      Shiites widely supported the operation to remove Saddam Hussein,
      but they are furious about what they see as American incompetence
      since the war. This set the stage for religious extremists.
      Moktada al-Sadr, a vitriolic cleric in Basra, says he has
      recruited a 5,000-man Shiite army to take on the occupiers. In
      public he is urging his followers to engage in "peaceful"
      resistance, but some have told Western reporters that they are
      prepared to carry out "martyrdom operations" if and when they
      receive orders to do so.

      In addition, in the run-up to the war, most Iraqis viewed the
      foreign volunteers who were rushing in to fight against America
      as troublemakers, and Saddam Hussein's forces reportedly killed
      many of them. Today, according to Mr. Alani, these foreigners are
      increasingly welcomed by the public, especially in the former
      Baathist strongholds north of Baghdad.

      As bad as the situation inside Iraq may be, the effect that the
      war has had on terrorist recruitment around the globe may be even
      more worrisome. Even before the coalition troops invaded, a
      senior United States counterterrorism official told reporters
      that "an American invasion of Iraq is already being used as a
      recruitment tool by Al Qaeda and other groups." Intelligence
      officials in the United States, Europe and Africa say that the
      recruits they are seeing now are younger than in the past.
      Television images of American soldiers and tanks in Baghdad are
      deeply humiliating to Muslims, even those who didn't like Saddam
      Hussein, explained Saad al-Faqih, head of Movement for Islamic
      Reform in Arabia, a Saudi dissident group in London. He told me
      that some 3,000 young Saudis have entered Iraq in recent months,
      and called the war "a gift to Osama bin Laden."

      Hassan Nasrallah, head of the Lebanese Shiite group Hezbollah,
      told a crowd of 150,000 in a March religious observance that the
      United States was trying to create a "tragedy for humanity and to
      spread chaos in the world" and predicted that the people of Iraq
      and the region would "welcome American troops with rifles, blood,
      arms, martyrdom."

      The occupation has given disparate groups from various countries
      a common battlefield on which to fight a common enemy. Hamid Mir,
      a biographer of Osama bin Laden, has been traveling in Iraq and
      told me that Hezbollah has greatly stepped up its activities not
      only in Shiite regions but also in Baghdad.

      Most ominously, Al Qaeda's influence may be growing. It has been
      linked to attacks as far apart as Indonesia, Saudi Arabia and
      Morocco. One suspect in yesterday's attack is Ansar al-Islam, a
      Qaeda offshoot whose camps in Northern Iraq were destroyed early
      in the war. In recent weeks American officials acknowledged that
      members of the group had slipped into Iraq from Iran, had begun
      organizing in Baghdad and were suspected of plotting bombings,
      including the Aug. 7 attack on the Jordanian Embassy. In
      addition, Mr. Mir reported that Al Qaeda was carving out new
      training grounds in the border region between Iraq and Syria.

      While there is no single root cause of terrorism, my interviews
      with terrorists over the past five years suggest that alienation,
      perceived humiliation and lack of political and economic
      opportunities make young men susceptible to extremism. It can
      evolve easily into violence when government institutions are weak
      and there is money available to pay for a holy war. America is
      unlikely to win the hearts and minds of committed terrorists.
      After some time on the job, it is hard for them to imagine
      another life. Several described jihad to me as being "addictive."

      Thus the best way to fight them is to ensure that they are
      rejected by the broader population. Terrorists and guerrillas
      rely on getting at least some popular support. America's task
      will be to restore public safety in Iraq and put in place
      effective governing institutions that are run by Iraqis. It would
      also help if we involved more troops from other countries, to
      make clear that the war wasn't an American plot to steal Iraq's
      oil and denigrate Islam, as the extremists argue.

      The goal of creating a better Iraq is a noble one, but a first
      step will be making sure that ordinary Iraqis find America's
      ideals and assistance more appealing than Al Qaeda's.

      Jessica Stern, a lecturer at Harvard's Kennedy School of
      Government, is author of "Terror in the Name of God: Why
      Religious Militants Kill."
      • Gość: wwkorab Re: How America Created a Terrorist Haven IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.03, 18:41
        Teza Jessici Stern jest ciekawa. Ameryka jest winna tego, ze
        mlodzi ludzie w Pakistanie, Arabii Saudyjskiej czy Iranie nie
        maja perspektyw i ogarnia ich zniechecenie. Czynnik ekonomiczny?
        Smieszne, terrorysci 11/09 pochodzili z zamoznych,
        wyksztalconych rodzin. Ideologia nienawiscu jest oparta nie
        na "krzywdzie" ale na poczuciu zagrozenia przez inne wartosci,
        które uwaza sie za "dzielo szatana". Stern, jak wielu
        innych "naukowców" zachodnich, poniewaz sami sa wolni od
        myslenia normatywnego, ideologicznego, nie dostrzegaja
        ideologicznej motywacji u innych. Terrorist haven to byl
        Afganistan. Wiekszosc terrorystów zas to Saudyjczycy i
        Pakistanczycy. Iraq byl zagrozeniem nieco innym, "sojuszniczym";
        rezym raczej perfidny i odrazajacy! Szkoda, ze nikt tego nie
        moze w Ameryce glosno powiedziec. Region zostal spacyfikowany, i
        dobrze. A spece z uniwesytetów musza tworzyc uczone teorie, zeby
        wytlumaczyc bandytyzm. Bo bandyta jest zawsze i
        wszedzie "produktem" spleczenstwa - prawda?! I zawsze tez wine
        za jego frustracje ponosza normalni ludzie!!!!
        Stalinizm zostal wiec stworziny przez agresje amerykanska,
        hitleryzm przez Wersal, a islamskie szalenstwo przez nas samych!

        W zabawnym filmie "Idependence Day" taki postepowy prezydent USA
        pyta agresywnych Kosmitów, niszczacych Ziemie: "co mozemy
        zrobic, zeby sie uspokoili?! - Umrzyjcie!" - pada szczera i
        prosta odpowiedz!

        Koledzy z AlQaidy i reszta sympatyków islamu - we are not gonna
        die!
        You, on the other hand....

        Ech!
        • Gość: cyt Re: How America Created a Terrorist Haven IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 19:03
          Lubię te usprawiedliwienia dla bezprawnej, bezpodstawnej agresji
          USA na suwerenny kraj. Ciekawy sposób myślenia: terrorystami są
          Irakijczycy atakujący wojska agresora !. Zabito kilka tysięcy
          cywilów "dla ich dobra". Zniszczono bombardowaniami kraj i to
          zaatakowani zapłacą za odbudowę ( zarobią, oczywiście, firmy
          amerykańskie). W ten sposób biedni staną się jeszcze biedniejsi
          i bardziej uzależnieni od bogacących się na wojnie Amerykanów.
          A wszystko pod sztandarami wolności, sprawiedliwości i
          demokracji !!!.
        • Gość: MM Re: How America Created a Terrorist Haven IP: *.dyn.optonline.net 24.08.03, 19:40
          Gość portalu: wwkorab napisał(a):

          > Bo bandyta jest zawsze i
          > wszedzie "produktem" spleczenstwa - prawda?! I zawsze tez wine
          > za jego frustracje ponosza normalni ludzie!!!!
          > Stalinizm zostal wiec stworziny przez agresje amerykanska,
          > hitleryzm przez Wersal, a islamskie szalenstwo przez nas samych!
          >

          Szanowny predmowca wysuwa prawidlowe przypuszczemna, ale podejrzewam ze celowo
          unika wnioskow. Oczywiscie, ze hitleryzm per se nie zostal swtorzony przez
          Wersal. Wersal stworzyl warunki, w ktorych hitleryzm mogl sie bezkarnie
          rozwijac i uzyskac poparcie wiekszosci normalnego skadinad spoleczenstwa.

          To samo jest z fundamentalistycznym szalenstwem (nie wrzucalbym tutaj calego
          islamu). Amerykanie nie stworzyli islamskich fundamentalistow. Ale oni dali im
          bron do reki i nauczyli ich jak sie nia poslugiwac w imie swoich wlasnych
          celow. Tylko nie pomysleli, ze wlasnie te odrebne wartosci fundamentalistow
          spowoduja, ze uczniowie obroca te bron przeciz nauczycielom.
          • galaxy2099 Re: How America Created a Terrorist Haven 24.08.03, 21:22
            Znowu mnie rozbrajasz.
            A jakby Amerykanie im broni nie dali i nie nauczyli jej uzywac
            to pewno do dzisiaj owi fundamentalisci islamscy wojowaliby
            maczugami, nieprawdaz ?


            Gość portalu: MM napisał(a):

            > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
            >
            > > Bo bandyta jest zawsze i
            > > wszedzie "produktem" spleczenstwa - prawda?! I zawsze tez
            wine
            > > za jego frustracje ponosza normalni ludzie!!!!
            > > Stalinizm zostal wiec stworziny przez agresje amerykanska,
            > > hitleryzm przez Wersal, a islamskie szalenstwo przez nas
            samych!
            > >
            >
            > Szanowny predmowca wysuwa prawidlowe przypuszczemna, ale
            podejrzewam ze celowo
            > unika wnioskow. Oczywiscie, ze hitleryzm per se nie zostal
            swtorzony przez
            > Wersal. Wersal stworzyl warunki, w ktorych hitleryzm mogl sie
            bezkarnie
            > rozwijac i uzyskac poparcie wiekszosci normalnego skadinad
            spoleczenstwa.
            >
            > To samo jest z fundamentalistycznym szalenstwem (nie
            wrzucalbym tutaj calego
            > islamu). Amerykanie nie stworzyli islamskich fundamentalistow.
            Ale oni dali im
            > bron do reki i nauczyli ich jak sie nia poslugiwac w imie
            swoich wlasnych
            > celow. Tylko nie pomysleli, ze wlasnie te odrebne wartosci
            fundamentalistow
            > spowoduja, ze uczniowie obroca te bron przeciz nauczycielom.
            • Gość: MM Re: How America Created a Terrorist Haven IP: *.dyn.optonline.net 25.08.03, 01:01
              galaxy2099 napisał:

              > Znowu mnie rozbrajasz.
              > A jakby Amerykanie im broni nie dali i nie nauczyli jej uzywac
              > to pewno do dzisiaj owi fundamentalisci islamscy wojowaliby
              > maczugami, nieprawdaz ?
              >

              Moze nie maczugami, ale na pewno niebyliby tak swietnie wyszkoleni w wojnie
              partyzanckiej.

              >
              > Gość portalu: MM napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
              > >
              > > > Bo bandyta jest zawsze i
              > > > wszedzie "produktem" spleczenstwa - prawda?! I zawsze tez
              > wine
              > > > za jego frustracje ponosza normalni ludzie!!!!
              > > > Stalinizm zostal wiec stworziny przez agresje amerykanska,
              > > > hitleryzm przez Wersal, a islamskie szalenstwo przez nas
              > samych!
              > > >
              > >
              > > Szanowny predmowca wysuwa prawidlowe przypuszczemna, ale
              > podejrzewam ze celowo
              > > unika wnioskow. Oczywiscie, ze hitleryzm per se nie zostal
              > swtorzony przez
              > > Wersal. Wersal stworzyl warunki, w ktorych hitleryzm mogl sie
              > bezkarnie
              > > rozwijac i uzyskac poparcie wiekszosci normalnego skadinad
              > spoleczenstwa.
              > >
              > > To samo jest z fundamentalistycznym szalenstwem (nie
              > wrzucalbym tutaj calego
              > > islamu). Amerykanie nie stworzyli islamskich fundamentalistow.
              > Ale oni dali im
              > > bron do reki i nauczyli ich jak sie nia poslugiwac w imie
              > swoich wlasnych
              > > celow. Tylko nie pomysleli, ze wlasnie te odrebne wartosci
              > fundamentalistow
              > > spowoduja, ze uczniowie obroca te bron przeciz nauczycielom.
              • galaxy2099 Re: How America Created a Terrorist Haven 25.08.03, 20:25
                A jakimi to ekspertami od wojny partyzanckiej sa Amerykanie ?
                przeciez oni nigdy wojny partyzanckiej nie prowadzili.
                Znam nacje doswiadczone duzo bardziej w wprowadzeniu tego typu walk niz
                Amerykanie. Wiec jesli oni (ci terrorysci islamscy) sa tacy w tym dobrzy, to
                moze jednak ktos inny ich szkolil ?



                Gość portalu: MM napisał(a):

                > galaxy2099 napisał:
                >
                > > Znowu mnie rozbrajasz.
                > > A jakby Amerykanie im broni nie dali i nie nauczyli jej uzywac
                > > to pewno do dzisiaj owi fundamentalisci islamscy wojowaliby
                > > maczugami, nieprawdaz ?
                > >
                >
                > Moze nie maczugami, ale na pewno niebyliby tak swietnie wyszkoleni w wojnie
                > partyzanckiej.
                >
                > >
                > > Gość portalu: MM napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
                > > >
                > > > > Bo bandyta jest zawsze i
                > > > > wszedzie "produktem" spleczenstwa - prawda?! I zawsze tez
                > > wine
                > > > > za jego frustracje ponosza normalni ludzie!!!!
                > > > > Stalinizm zostal wiec stworziny przez agresje amerykanska,
                > > > > hitleryzm przez Wersal, a islamskie szalenstwo przez nas
                > > samych!
                > > > >
                > > >
                > > > Szanowny predmowca wysuwa prawidlowe przypuszczemna, ale
                > > podejrzewam ze celowo
                > > > unika wnioskow. Oczywiscie, ze hitleryzm per se nie zostal
                > > swtorzony przez
                > > > Wersal. Wersal stworzyl warunki, w ktorych hitleryzm mogl sie
                > > bezkarnie
                > > > rozwijac i uzyskac poparcie wiekszosci normalnego skadinad
                > > spoleczenstwa.
                > > >
                > > > To samo jest z fundamentalistycznym szalenstwem (nie
                > > wrzucalbym tutaj calego
                > > > islamu). Amerykanie nie stworzyli islamskich fundamentalistow.
                > > Ale oni dali im
                > > > bron do reki i nauczyli ich jak sie nia poslugiwac w imie
                > > swoich wlasnych
                > > > celow. Tylko nie pomysleli, ze wlasnie te odrebne wartosci
                > > fundamentalistow
                > > > spowoduja, ze uczniowie obroca te bron przeciz nauczycielom.
      • adam.xx Dobra analiza. Wniosek: potrzeba wiecej wojska. 24.08.03, 19:19
        • gabrielacasey Nie ma 150 tys. Powinno byc z pol miliona. 24.08.03, 19:57
          • Gość: grg Re: Nie ma 150 tys. Powinno byc z pol miliona. IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 20:19
            Oki, Gabrielu. Wprowadz w USA z powrotem pobor do wojska, zeby wysylac po pol
            miliona "amerykanskich chlopcow" jak do Wietnamu.

            Zapewniam cie, ze wyborcy cie za to pokochaja i wystawia pomnik zaraz obok
            Nixona :)
            • gabrielacasey Czekaj, a kto mowi o mobilizacji? Ja mowie o 24.08.03, 22:32
              zawodowych wojskowych. Pewnie "Amerykanie" mi tu pomoga, ale wydaje sie, ze
              moga dostarczyc z 300.000 ludzi; Brytania z 80.000. Plus "mloda" wiekiem
              rezerwa. Plus gwardia narodowa.
              • Gość: grg Re: Czekaj, a kto mowi o mobilizacji? Ja mowie o IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 22:37
                gabrielacasey napisała:

                > zawodowych wojskowych. Pewnie "Amerykanie" mi tu pomoga, ale wydaje sie, ze
                > moga dostarczyc z 300.000 ludzi; Brytania z 80.000. Plus "mloda" wiekiem
                > rezerwa. Plus gwardia narodowa.

                I pewnie myslisz, ze gwardzisci (czyli strazacy, policjanci, nauczyciele) sa ta
                perspektywa zachwyceni?

                Jak jeden napisal na swojej ciezarowce w Iraku "1 weekand a month MY ASS!". W
                Wietnamie bylo wlasnie pol miliona. I sam Bush uniknal sluzby na wojnie, bo
                odsluzyl w Coast Guard.
                • gabrielacasey Wyobraz sobie, ze tak! Obrona cywilna to naprawde 25.08.03, 00:42
                  maniaki militaryzmu, zachwycone bronia i mundurem - zawodowa armia jest
                  bardziej cyniczna (ten twoj napis. Wlasnie tyle znaczy: cynizm pro!).
                  Entuzjasci (uchowaj Boze). Ale do czynnosci policyjnych mogliby byc zdatni.
                  • Gość: grg Re: Wyobraz sobie, ze tak! Obrona cywilna to napr IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 01:11
                    gabrielacasey napisała:

                    > maniaki militaryzmu, zachwycone bronia i mundurem - zawodowa armia jest
                    > bardziej cyniczna (ten twoj napis. Wlasnie tyle znaczy: cynizm pro!).
                    > Entuzjasci (uchowaj Boze). Ale do czynnosci policyjnych mogliby byc zdatni.

                    To byl zolnierz National Guard. Zapisal sie wcale nie po to, zeby go wyslali do
                    Iraku. Swojemu rozgoryczniu dal znac i ja go rozumiem.

                    Ludzie maja w dupie cos takiego, ostatnia duza wojna Ameryki to byl Desert
                    Storm, trwal pare miesiecy po czym zolnierze wrocili do domow, gdzie witali ich
                    ludzie machajac flagami i grala orkiestra. A tu co, wygrali wojne, odtrabili
                    zwyciestwo, po czym wysylaja coraz WIECEJ i wiecej "chlopcow za morze" - WTF?

                    Ostatnim takim przedsiewzieciem byl Wietnam, doprowadzil do upadku poboru w USA
                    i generalnie kojarzy sie zle. Amerykanie lubia wojny krotkie i zwycieskie. Do
                    takich zdazyli sie juz przyzwyzaczaic.

                    Poza tym armia aktualnie jest rozproszona po calym swiecie, od roznych misji
                    ONZ po zaangazowanie w Afganistanie, kontyngent w Korei i bazy w roznych
                    krajach - a idiota Rumsfeld armie ladowa konsekwentnie zmniejsza jeszcze
                    bardziej... paranoja. To sie moze zle skonczyc (Taiwan, Korea).
                    • gabrielacasey Oni chyba sie zdecydowali,ze"naziemni"beda Angole 25.08.03, 01:57
                      Niemniej powroce do tego, co kiedys mowilam: ten 30-letni zolnierz (a +- to
                      srednia wieku u Brytow) jest jednak pewniejszy w "wojnie pozycyjnej".
    • Gość: ooops Krucjata - cytujac Debilju IP: *.tor.primus.ca 24.08.03, 18:28
      Bardziej przypomina to jakas szalona swieta wojne Busza
    • Gość: Lechu Też uważam, że jankesi wyhodowali kolejnego wroga IP: *.acn.waw.pl 24.08.03, 18:35
      A tak ładnie Saddam wszystko trzymał za mordę. Jednak Bush senior miał łeb na
      karku. Ten wymoczek W junior jest o klasę niżej.
      • Gość: grg Re: Też uważam, że jankesi wyhodowali kolejnego w IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 19:54
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > A tak ładnie Saddam wszystko trzymał za mordę. Jednak Bush senior miał łeb na
        > karku.

        Zupelnie jak towarzysz Stalin, tez nawolywal do powstania zeby pozniej stac i
        sie patrzec. A Saddam nadal "trzyma za morde", poniewaz kontroluje i islamska
        frakcje opozycji. Robia to co on chce, a jego pasja i hobby to mordowanie
        ludzi. Wypuszczenie z wiezien kryminalistow to element jego przygotowan do
        tego, zeby upadek jego rezimu nie od razu oznaczal zupelny koniec piekla dla
        narodu irackiego.

        Artykul na temat organizacji podziemia jeszcze przed wojna:

        Is Saddam Hussein's post-war plan unfolding?

        The bombings at the United Nations headquarters in Baghdad Tuesday
        and at the Jordanian Embassy two weeks ago, the attacks against oil
        pipelines and the continued assaults on US and British soldiers, have
        demonstrated that Iraqi insurgents have graduated to more
        sophisticated weaponry and tactics in their guerrilla war against the
        Anglo-American coalition.

        According to the Pentagon, the underground campaign has so far killed
        over 60 US soldiers and wounded hundreds more since President George
        W. Bush stood on the deck of the USS Abraham Lincoln on May 1 and
        declared the end of major combat operations. The attacks mark the
        beginning of a kind of warfare former Iraqi President Saddam Hussein
        planned long before the invasion. The tactics were finalized after he
        was tipped off in the first week of February about the timing of the
        coalition offensive.

        Eight months before receiving the German intelligence evaluation on
        the certainty of war, Saddam issued a circular to senior Baath Party
        officials instructing them to be prepared for a US attack «at any
        moment». The July 2002 circular warned: «Iraq will be defeated
        militarily due to the imbalance in forces». The balance would be re-
        established by «dragging the US military into Iraqi cities, villages
        and the desert and resorting to resistance tactics».

        Saddam Hussein had already been working for four years to adapt his
        military capacity to guerrilla warfare. In several private meetings
        he told me he thought Iraq’s military leadership was antiquated and
        needed fresh blood. He personally recruited leaders for new guerrilla
        units mostly under the age of 35, with some as young as 18. They
        assumed their posts soon after America’s «Desert Fox» bombing
        campaign in 1998.

        Saddam established nationwide supplies of fighters, weapons and money
        before the invasion. Light weapons such as rocket-propelled grenades,
        explosives, hand grenades and AK-47s are abundant. Weapons and
        ammunition are manufactured in secret locations scattered throughout
        Iraq. Money is even more available than weaponry. Some of the immense
        wealth Saddam piled up by skimming oil revenues was invested abroad.
        Last year, he started liquidating his foreign assets to build a
        series of domestic cash mountains.

        After the invasion, contacts were cut between the former president
        and most other high-ranking Baath officials. According to a member of
        the Aziz family, even Saddam’s personal bodyguards disappeared.
        Saddam abandoned his old companions, leaving them to face possible
        murder by angry Iraqis or arrest by US soldiers. Many of them
        surrendered to US troops before their vengeful countrymen could lay
        hands on them.

        To put together the resistance, Saddam adopted the theory that it
        should blend Iraqi nationalist, Baathist and Islamic ingredients. The
        leaders were to be independent, yet linked to a general commander ­
        Saddam himself. He reverted to Islamic history for the basic
        structure of the resistance. The main inspiration came from the
        Hijra, when the Prophet Mohammed left Mecca for Medina, later
        returning in triumph to declare the complete victory of Islam.

        After the fall of Baghdad in April, several party officials took
        refuge in other Arab countries. Their instructions were clear:
        disappear and wait. Their role was to serve as a link between the
        resistance in Iraq and the Arab masses in Egypt, Jordan, Syria,
        Lebanon, Yemen, Morocco and Mauritania, where Baath Party cells have
        existed since 1968.

        The first of the three groups comprising Saddam’s faceless army is
        the Mujahideen. They include non-Baathist Iraqi and Islamic
        volunteers who fought in Afghanistan. Their only Baath Party members
        are non-Iraqi Arabs. Their numbers cannot be determined, although
        one clue came from Iraqi intelligence chief General Taher Jalil
        Habboush, whom I met in January. Habboush said about 6,000 Arab and
        Islamic fighters were in Baghdad at that time, most trained in
        guerrilla warfare.

        The second element, Al-Ansar (the supporters), includes Baath Party
        fighters chosen personally by Saddam, who kept their involvement
        secret from the party’s «old guard». Al-Ansar members are present
        throughout Iraq. Communications between cells are primitive but safe.
        Written messages are prohibited, as is the use of radio or satellite
        telephones. Each cell has messengers whose task is to relay oral
        messages to other cells.

        The third component, Al-Muhajirun (the emigrants), includes a few
        members of the established leadership and some Baath officials,
        including physicians, engineers and military strategists. They
        represent the core of a new regime Saddam hopes to lead after
        defeating the Anglo-American occupation.

        Units inside all three of the resistance groups are both militarily
        and financially autonomous.

        On April 8, 24 hours before the fall of Baghdad, Saddam summoned to
        Baghdad his cousin Ali Hassan al-Majid, known as Chemical Ali, from
        his military post in Basra. As false reports circulated that Majid
        had been killed, he was meeting with Saddam in Baghdad’s Al-
        Aathamiyeh district. The meeting, like all similar gatherings, lasted
        between 10 and 15 minutes. Saddam charged his cousin with leading the
        new resistance should he be eliminated.

        Former Vice-President Taha Yassin Ramadan, who was captured in Mosul
        on Tuesday, was assigned to command Al-Ansar because of his long
        experience with the Iraqi People’s Army. Saddam also appointed the
        former deputy commander in chief of the Iraqi armed forces, Izzat
        Ibrahim al-Duri, overall commander of the Mujahideen. Duri, well
        connected with Islamist figures in the Arab and Muslim world, was
        responsible for Islamizing secular Iraqi society after 1992.

        Saddam abandoned the rest of the former Baathist hierarchy, primarily
        due to their old age and because of their high-profile recognition.

        The Daily Star
        www.dailystar.com.lb

        2003-08-22 23:02:52
    • Gość: Albert Wygrana bitwa przegrana wojna IP: *.88.cm.sunflower.com 24.08.03, 18:42
      To ze Stany Zjednoczone przegraly wojne w Iraku staje sie
      oczywiste. Wzrastajaca ilosc gwaltownie krytycznych komentarzy i
      reakcji publicznej przeciwko postepowaniu i zachowaniu sie
      administracji Busha jest tego dowodem. Dowodem jest teraz
      latanie do ONZ, ktory tak arogancko Pan Bush i Powell odrzucili
      z blaganiem o pomoc. Latanie o pomoc do Francji i Niemiec stalo
      sie rowniez codzienna afera wioskowych filozofow z Waszyngtonu.
      Oczywiscie Pan Bush i Powell akceptuja francuska i niemiecka
      pomoc, ale wylacznie pod dowodztwem amrykanskim. ONZ, Francja i
      Niemcy juz odpowiedzialy na ta nowa salwe arogancji i glupoty.
      Kiedy Bush w swojej prowincionalnej ignorancji, fanatyzmie i
      korporacyjnej arogancji rozpoczynal wojne Mubarak z Egiptu mowil
      ze otwiera bramy piekla. Oczywiscie prawicowi chrzescijanie,
      ortodoksyjni Zydzi i handlarze ropa naftowa wiedzieli lepiej:
      szybka wojna,szybkie zwyciestwo, kwiaty i szmpan na
      przywitanie,demokracja w stylu amerykanskim (tzn. kolonia
      przemyslowa USA) produkcja ropy naftowej i wyciagniecie Izraela
      z klopotow, ktore swoja arogancja sam wytworzyl. Nikt nie
      zastanowil sie ze prastare, dumne kultury nigdy nie zaakceptuja
      dyktatow przybyszy z daleka. Wyniki sa juz znane. Tylko co nasi
      naiwni geniusze polityki zagranicznej liczacy ze odegraja role
      swiatowa przy pomocy Busha teraz zrobia w ramach Wspolnej
      Europy. Obawiam sie ze Pan Kwasniewski nie bedzie
      przedstawicielem "starej Europy" (o czym tak naiwnie marzyl,
      ktora ma do niego wiecej niz poblazliwy stosunek. Kiedys
      podsuwalismy Napoleonowi pania Walewska jako ostatnia deske
      ratunku, azeby Francja nas uratowala prawdopodobnie od samych
      siebie. Byc moze trezba bedzi podsunac panie Prezydentowa komos
      z Zachodu, azeby Polske wyciagnac z morza glupoty, w ktore sama
      sie zapedzila. Ironiczne ostatnie artykuly prasy amerykanskiej
      na temat wartosci bojowej Ukraincow, Bulgarow i Polakow plus
      ogromna niechec do Polski w mediach zachodnio-europejskich daje
      rowniez odpowiedz na to pytanie. Na nieszczescie media polskie
      nie angazuja sie w powazna krytyke postepowania USA i Polski.
      Wyraznie temat jest tabu. Chcialbym uslyszyc dlaczego jesli
      nawet domyslam sie prawdy.
      • Gość: wwkorab przegrana wojna? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.03, 18:56
        Albercie, z calym szacunkiem! Przegrana wojna, bo bandyci rezymu
        ginac, wysadzaja wodociagi i strzelaja do wojsk okupacyjnych?
        Tak, dziennikarze, którzy zapowiadali kataklizm, zawszelka cene,
        za cene smiesznosci pisza o klesce Ameryki, jak ci z BBC, którzy
        do konca twierdzili, za Amerykanów nie ma w Bagdadzie. Jak
        wielki jest Irak? W ilu miejscach sa klopoty? Tylko naiwni mogli
        oczekiwac, ze bedzie inaczej, a Rumsfeld tego nie mówil.

        A co do anty-polskich nastrojów w Europie? A kiedy one byly pro-
        polskie? W czasach "S" oskarzano nas, ze prowokujemy ZSSR. Teraz
        zas stawiamy na USA a nie na Francuzów i Niemców, którzy
        chcieliby ustanowic condominium w Europie.

        Wartosc bojowa smieszna? Tak, jestesmy moze smieszni, ale nie
        gosri niz Belgoweie wRuandzie czy Holendrzy w Bosni!

        ALbercie, zyj w swojej nienawisci do Ameryki, ale nie wpadaj w
        smiesznosc. dzieki takiej wlasnie postawie Arabowie stoczyli sie
        z pozycji liderów cywilizacji na swoje obecne miejsce.
        Irakijczycy nienawidza okupantów? Ale dzieki nim moga sobie
        Szyici demonstrowac. A w pólnocnym Iraku jakos spokój, prawda,
        Kurdowie sa OK. Czyli, mozna???

        Gość portalu: Albert napisał(a):

        > To ze Stany Zjednoczone przegraly wojne w Iraku staje sie
        > oczywiste. Wzrastajaca ilosc gwaltownie krytycznych komentarzy
        i
        > reakcji publicznej przeciwko postepowaniu i zachowaniu sie
        > administracji Busha jest tego dowodem. Dowodem jest teraz
        > latanie do ONZ, ktory tak arogancko Pan Bush i Powell
        odrzucili
        > z blaganiem o pomoc. Latanie o pomoc do Francji i Niemiec
        stalo
        > sie rowniez codzienna afera wioskowych filozofow z Waszyngtonu.
        > Oczywiscie Pan Bush i Powell akceptuja francuska i niemiecka
        > pomoc, ale wylacznie pod dowodztwem amrykanskim. ONZ, Francja
        i
        > Niemcy juz odpowiedzialy na ta nowa salwe arogancji i glupoty.
        > Kiedy Bush w swojej prowincionalnej ignorancji, fanatyzmie i
        > korporacyjnej arogancji rozpoczynal wojne Mubarak z Egiptu
        mowil
        > ze otwiera bramy piekla. Oczywiscie prawicowi chrzescijanie,
        > ortodoksyjni Zydzi i handlarze ropa naftowa wiedzieli lepiej:
        > szybka wojna,szybkie zwyciestwo, kwiaty i szmpan na
        > przywitanie,demokracja w stylu amerykanskim (tzn. kolonia
        > przemyslowa USA) produkcja ropy naftowej i wyciagniecie
        Izraela
        > z klopotow, ktore swoja arogancja sam wytworzyl. Nikt nie
        > zastanowil sie ze prastare, dumne kultury nigdy nie
        zaakceptuja
        > dyktatow przybyszy z daleka. Wyniki sa juz znane. Tylko co
        nasi
        > naiwni geniusze polityki zagranicznej liczacy ze odegraja role
        > swiatowa przy pomocy Busha teraz zrobia w ramach Wspolnej
        > Europy. Obawiam sie ze Pan Kwasniewski nie bedzie
        > przedstawicielem "starej Europy" (o czym tak naiwnie marzyl,
        > ktora ma do niego wiecej niz poblazliwy stosunek. Kiedys
        > podsuwalismy Napoleonowi pania Walewska jako ostatnia deske
        > ratunku, azeby Francja nas uratowala prawdopodobnie od samych
        > siebie. Byc moze trezba bedzi podsunac panie Prezydentowa
        komos
        > z Zachodu, azeby Polske wyciagnac z morza glupoty, w ktore
        sama
        > sie zapedzila. Ironiczne ostatnie artykuly prasy amerykanskiej
        > na temat wartosci bojowej Ukraincow, Bulgarow i Polakow plus
        > ogromna niechec do Polski w mediach zachodnio-europejskich
        daje
        > rowniez odpowiedz na to pytanie. Na nieszczescie media polskie
        > nie angazuja sie w powazna krytyke postepowania USA i Polski.
        > Wyraznie temat jest tabu. Chcialbym uslyszyc dlaczego jesli
        > nawet domyslam sie prawdy.
        • Gość: cyt Re: przegrana wojna? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 19:09
          Zobacz jak wyglada Awganistan po inwazji amerykańskiej: ludzie
          boją się podróżować nocą, 70% heroiny trafia na rynek światowy
          właśnie z Awganistanu a za czaów rzadów Talibów nie było WCALE
          plantacji maku, ludzie bez ryzyka podróżowali nocami itp, itd.
          Obecnie banda kacyków bezkarnie grabi, więzi i morduje zwykłych
          ludzi a kochani Amerykanie wogóle nie interweniują.
          • adam.xx W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na ... 24.08.03, 19:22
            ... ulicach. Czy zamienil bys sie?
            • Gość: cyt Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 19:24
              Ale w Polsce ludzie zyskali wolność a w Awganistanie zamienili
              jeden (własny) reżim na inny narzucony przez agresora.
              • adam.xx Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . 24.08.03, 19:32
                Gość portalu: cyt napisał(a):

                > Ale w Polsce ludzie zyskali wolność a w Awganistanie zamienili
                > jeden (własny) reżim na inny narzucony przez agresora.

                Przede wszystkim to nie byl ich wlasny rezim. To ekstremisci z krajow arabskich
                i Pakistanu zawladneli Afganistanem. Czy nie pamietasz co wyprawiali Talibowie?
                Pamietasz np. ekzekucje kobiet za najmniejsze wykroczenie przeciwko
                talibanskim "zasada"?
                • Gość: MM Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.dyn.optonline.net 24.08.03, 19:42
                  adam.xx napisał:

                  > Gość portalu: cyt napisał(a):
                  >
                  > > Ale w Polsce ludzie zyskali wolność a w Awganistanie zamienili
                  > > jeden (własny) reżim na inny narzucony przez agresora.
                  >
                  > Przede wszystkim to nie byl ich wlasny rezim. To ekstremisci z krajow
                  arabskich
                  >
                  > i Pakistanu zawladneli Afganistanem. Czy nie pamietasz co wyprawiali
                  Talibowie?
                  >
                  > Pamietasz np. ekzekucje kobiet za najmniejsze wykroczenie przeciwko
                  > talibanskim "zasada"?

                  Talibowie byli i sa afganczykami.
                  • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 19:45
                    Gość portalu: MM napisał(a):

                    > > Pamietasz np. ekzekucje kobiet za najmniejsze wykroczenie przeciwko
                    > > talibanskim "zasada"?
                    >
                    > Talibowie byli i sa afganczykami.

                    Drogi kolego, "afganczycy" to rosyjscy weterani Afganistanu.
                    • gabrielacasey Nie, ci z Rosji to "afgancy". I terra bedzie mi tu 24.08.03, 19:54
                      swiadkiem. A ci, co w Afganistanie jeszcze pozostali, to - po prostu - wahabici.
                      • Gość: grg Re: Nie, ci z Rosji to 'afgancy'. I terra bedzie IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 19:55
                        gabrielacasey napisała:

                        > swiadkiem. A ci, co w Afganistanie jeszcze pozostali, to - po prostu -
                        wahabici

                        To jakis nowy narod, prawda? Jak to mowia u was: "birth of the nation"? :)
                        • gabrielacasey To byl makabryczny zart: wahabici jako ortodoksi 24.08.03, 20:00
                          narodowosc maja w nosie. A "afgancy" to to samo, co u ciebie, tyle ze po
                          rosyjsku, choc nie cyrylica.
                    • Gość: MM Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.dyn.optonline.net 24.08.03, 20:02
                      Gość portalu: grg napisał(a):

                      > Gość portalu: MM napisał(a):
                      >
                      > > > Pamietasz np. ekzekucje kobiet za najmniejsze wykroczenie przeciwko
                      > > > talibanskim "zasada"?
                      > >
                      > > Talibowie byli i sa afganczykami.
                      >
                      > Drogi kolego, "afganczycy" to rosyjscy weterani Afganistanu.

                      And what is your point?
                      • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 20:24
                        > And what is your point?

                        Learn Polish :)
                        • Gość: MM Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.dyn.optonline.net 24.08.03, 20:28
                          Gość portalu: grg napisał(a):

                          > > And what is your point?
                          >
                          > Learn Polish :)

                          A moze cos na temat talibow? Czy tylko potrafisz sie czepiac jezyka?
                          • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 21:30
                            > A moze cos na temat talibow? Czy tylko potrafisz sie czepiac jezyka?

                            Idz na strony AI lub HRW i sobie poczytaj. Moze byc np. jak przy zdobywaniu
                            Mazar-i-Szarif przez wiele dni mordowali przedstawicieli mniejszosci etnicznej
                            Hazara i ostrzeliwali uchodzcow z ladu i powietrza, zabijajac tysiace cywili i
                            nie pozwalajac zbierac ich zwlok z ulic, az zmusila ich do tego grozba wybuchu
                            epidemii.
                            • Gość: mm Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.dyn.optonline.net 25.08.03, 01:09
                              Gość portalu: grg napisał(a):


                              > Idz na strony AI lub HRW i sobie poczytaj. Moze byc np. jak przy zdobywaniu
                              > Mazar-i-Szarif przez wiele dni mordowali przedstawicieli mniejszosci
                              etnicznej
                              > Hazara i ostrzeliwali uchodzcow z ladu i powietrza, zabijajac tysiace cywili
                              i
                              > nie pozwalajac zbierac ich zwlok z ulic, az zmusila ich do tego grozba
                              wybuchu
                              > epidemii.


                              Unikassz odpowiedzi na kwestie wioaca w tym akurat przypadku. Ja doskonale wiem
                              co robili Talibowie i od samego poczatku bylem przekonany, ze USA powinny pomoc
                              Sojuszowi Polnocnemu zarowno za prezydentury CLintona jak i Busha. Niestety,
                              obydwaj panowie dali przyslowiowej d**y.

                              Adamxx natomiast stwierdzil, ze Talibowie to nie byl ich "wlasny" rezim - to
                              znaczy nie rdzennych mieszkancow Afganistanu. To troche smieszne, skoro
                              wiekszosc Talibow to Pasztuni.
                              • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 12:39
                                > Adamxx natomiast stwierdzil, ze Talibowie to nie byl ich "wlasny" rezim - to
                                > znaczy nie rdzennych mieszkancow Afganistanu. To troche smieszne, skoro
                                > wiekszosc Talibow to Pasztuni.

                                Finansowanie z Arabii Saudyjskiej, szkolenie i zaopatrzenie z Pakistanu (wywiad
                                wojskowy), chinska bron, afganski personel.
                                • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 12:41
                                  > Finansowanie z Arabii Saudyjskiej, szkolenie i zaopatrzenie z Pakistanu
                                  (wywiad
                                  >
                                  > wojskowy), chinska bron, afganski personel.

                                  (plus wiele tysiecy ochotnikow z Pakistanu i miedzynarodowka ObL jako "shock
                                  troops")
                                  • Gość: MM Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.08.03, 15:51
                                    Gość portalu: grg napisał(a):

                                    > > Finansowanie z Arabii Saudyjskiej, szkolenie i zaopatrzenie z Pakistanu
                                    > (wywiad
                                    > >
                                    > > wojskowy), chinska bron, afganski personel.
                                    >
                                    > (plus wiele tysiecy ochotnikow z Pakistanu i miedzynarodowka ObL jako "shock
                                    > troops")

                                    ... sfinansowanych, wyszkolonych i wyposazonych przez Waszyngton.
                                    • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 20:46
                                      Gość portalu: MM napisał(a):

                                      > > (plus wiele tysiecy ochotnikow z Pakistanu i miedzynarodowka ObL jako "sho
                                      > ck
                                      > > troops")
                                      >
                                      > ... sfinansowanych, wyszkolonych i wyposazonych przez Waszyngton.

                                      Nie, Osama i CIA zerwali juz w 1990, a w miedzyczasie Osama szkolil swoich
                                      chlopcow w roznych miejscach, jeszcze przed powrotem do Afganistanu w 1997 (np.
                                      w Somalii, Sudanie).
                                      • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 20:49
                                        Gość portalu: grg napisał(a):

                                        > Nie, Osama i CIA zerwali juz w 1990, a w miedzyczasie Osama szkolil swoich
                                        > chlopcow w roznych miejscach, jeszcze przed powrotem do Afganistanu w 1997
                                        (np.
                                        >
                                        > w Somalii, Sudanie).

                                        Tzn przed talibanska "goscina", bo i wczesniej udzialal mu jej pan Hekmatjar :)
                                      • Gość: MM Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.08.03, 21:41
                                        Gość portalu: grg napisał(a):

                                        > Gość portalu: MM napisał(a):
                                        >
                                        > > > (plus wiele tysiecy ochotnikow z Pakistanu i miedzynarodowka ObL jako
                                        > "sho
                                        > > ck
                                        > > > troops")
                                        > >
                                        > > ... sfinansowanych, wyszkolonych i wyposazonych przez Waszyngton.
                                        >
                                        > Nie, Osama i CIA zerwali juz w 1990, a w miedzyczasie Osama szkolil swoich
                                        > chlopcow w roznych miejscach, jeszcze przed powrotem do Afganistanu w 1997
                                        (np.
                                        >
                                        > w Somalii, Sudanie).

                                        Oczywiscie. Ale czy sadzisz ze Osama "wrocilby" do Afganistanu gdyby
                                        nie "dalekosiezne" plany CIA w czasie wojny z Sowietami?

                                        Czy nie zastanowil cie fakt, ze najwieksze problemy mamy wlasnie w tych
                                        krajach, w ktorych kiedys Waszyngton ingerowal aby je sobie podporzadkowac? Mam
                                        na mysli wlasnie Iran, Irak i Afganistan.
                                • Gość: MM Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.08.03, 15:46
                                  Gość portalu: grg napisał(a):

                                  > > Adamxx natomiast stwierdzil, ze Talibowie to nie byl ich "wlasny" rezim -
                                  > to
                                  > > znaczy nie rdzennych mieszkancow Afganistanu. To troche smieszne, skoro
                                  > > wiekszosc Talibow to Pasztuni.
                                  >
                                  > Finansowanie z Arabii Saudyjskiej, szkolenie i zaopatrzenie z Pakistanu
                                  (wywiad
                                  >
                                  > wojskowy), chinska bron, afganski personel.

                                  Powiedz mi czym to sie rozni od, powiedzmy, takiego Hondurasu, Salwadoru czy
                                  Panamy pod rzadami ich kacykow. Oczywiscie oprocz sponsora.
                                  • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 20:40
                                    Gość portalu: MM napisał(a):

                                    > > Finansowanie z Arabii Saudyjskiej, szkolenie i zaopatrzenie z Pakistanu
                                    > (wywiad
                                    > >
                                    > > wojskowy), chinska bron, afganski personel.
                                    >
                                    > Powiedz mi czym to sie rozni od, powiedzmy, takiego Hondurasu, Salwadoru czy
                                    > Panamy pod rzadami ich kacykow. Oczywiscie oprocz sponsora.

                                    Bardziej miedzynarodowe :) Ludziki z kilkudziesieciu krajow, od czasu
                                    przybycia "goscia" Osamy w ilosciach hurtowych.
              • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 19:39
                Gość portalu: cyt napisał(a):

                > Ale w Polsce ludzie zyskali wolność a w Awganistanie zamienili
                > jeden (własny) reżim na inny narzucony przez agresora.

                A to oni maja jakis? Nikt im nikogo nie narzucil i maja sami sobie wybrac. Moga
                sobie nawet wybrac mlodego Sadra skoro go tak kochaja ze mu Sadr City zrobili,
                ale to dopiero jak sie sytuacja uspokoi.
                • Gość: grg Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 19:43
                  > > Ale w Polsce ludzie zyskali wolność a w Awganistanie zamienili
                  > > jeden (własny) reżim na inny narzucony przez agresora.
                  >
                  > A to oni maja jakis? Nikt im nikogo nie narzucil i maja sami sobie wybrac.

                  Aiii, sorry, myslalem ze mowa o Iraku. Na temat Awganistanu sie nie wypowiadam,
                  gdyz takiego kraju nie ma :)
            • Gość: Tomson Re: W Polsce za komuny tez bylo bezpieczniej na . IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.08.03, 14:15
              adam.xx napisał:

              > ... ulicach. Czy zamienil bys sie?

              Oczywiście, podobnie jak 80% obywateli niezadowolonych z transformacji
              ustrojowej.
          • Gość: grg Re: przegrana wojna? IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 19:29
            Gość portalu: cyt napisał(a):

            > Zobacz jak wyglada Awganistan po inwazji amerykańskiej:

            Chcialbym. Gdzie lezy "Awganistan"?

            ludzie
            > boją się podróżować nocą, 70% heroiny trafia na rynek światowy
            > właśnie z Awganistanu a za czaów rzadów Talibów nie było WCALE
            > plantacji maku,

            LOL! Szkoda tylko ze talibowie z Afganistanu (w odroznieniu od tych z
            Awganistanu, tych piszemy z malej litery :)) rzadzili tak, ze w walce z
            przemytnikami narkotykow w tym czasie Iranczycy stracili 2 tysiace zabitych w 2
            lata(!), ze az musieli uzbrajac KOBIETY w przygranicznych wioskach :) Albo
            ciekawe, dlaczego minister talibanu w wywiadzie dla polskiej tv tlumaczyl sie,
            ze nie moga zabronic uprawy opium "bo ludzie z tego zyja", a scigajaca pijacych
            alkohol i grajacych w szachy policja religijna nie scigala narkomanow :)

            Oraz dowiedz sie, jak wygladal Afganistan przed, w trakcie i po inwazji
            sowieckiej, w czasie wojny domowej, oraz ile tysiecy cywili zabili talibowie i
            dlaczego.

            Tylko nie przezyj szoku.
          • Gość: kaczory11 Nie falszuj historii IP: *.zeelandnet.nl 24.08.03, 19:59
            Gość portalu: cyt napisał(a):

            > Zobacz jak wyglada Awganistan po inwazji amerykańskiej: ludzie
            > boją się podróżować nocą, 70% heroiny trafia na rynek światowy
            > właśnie z Awganistanu a za czaów rzadów Talibów nie było WCALE
            > plantacji maku, ludzie bez ryzyka podróżowali nocami itp, itd.
            > Obecnie banda kacyków bezkarnie grabi, więzi i morduje
            zwykłych
            > ludzi a kochani Amerykanie wogóle nie interweniują.

            Cyt nie pisz bzdur. Glownym zrodlem dochodow talibow byla
            wlasnie HEROINA. To wlasnie talibowie doprowadzili do upadku
            rolnictwa (i miliony min) wAfganistanie preferujac PLANTACJE
            MAKU!!!!! To wlasnie o afganska heroine i przemyt heroiny a
            Afganistanu na Zachod o malo nie doprowadzil do wojny pomiedzu
            Iranem o Afganistanem talibow na przelomie 1999 / 2000 roku.
            Amerykanie otrzymali jedynie zgode na ochranianie jedynie
            Kabulu - przestrzen o srednicy 50 - 60 km. Reszta maja zajmowac
            sie sami Afganczycy.
            To co napisales, to beszczelne FALSZOWANIE historii. Czy ty
            faktycznie tego nie pamietasz, czy antyamerykanizm zjadl ci
            resztki przyzwoitosci lewaku i klamco!!!!!
            • Gość: grg Re: Nie falszuj historii IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 20:22
              On nie falszuje: to jest jego wymyslony kraj - "Awganistan" :)
          • Gość: wwkorab Szanowny cyt.: ad vocem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.03, 20:12
            Jak bylo w Afganistanie za Talibanu, opowiadali mi uchodzcy
            afganscy, glównie kobiety, wyksztalcone wczesniej pod innym
            rezymem. Tak sie zlozylo, ze praciowalem z uchodzcami, inna
            historia. Wiec nie podzielam Twego optymistycznego porównania.
            Talibanowi w Afganistanie wyrwano zeby, ze tak
            powiem, "miedzynarodowe". Ale na kontrole tego kraju nie ma
            madrych. Sami sa tak podzieleni i zdeprawowani dwiema dekadami
            wojny, ze rzeczywisci strach. Sasiedni Pakistan robi wiele, aby
            kraj destabilizowac, bo to "ich" strefa, a Amerykanie to (po
            cichu) potepienie niewierni.

            posdrowienia





            Gość portalu: cyt napisał(a):

            > Zobacz jak wyglada Awganistan po inwazji amerykańskiej: ludzie
            > boją się podróżować nocą, 70% heroiny trafia na rynek światowy
            > właśnie z Awganistanu a za czaów rzadów Talibów nie było WCALE
            > plantacji maku, ludzie bez ryzyka podróżowali nocami itp, itd.
            > Obecnie banda kacyków bezkarnie grabi, więzi i morduje
            zwykłych
            > ludzi a kochani Amerykanie wogóle nie interweniują.
        • gabrielacasey Hej, korab - bez arabskiej przesady.BBC podala na 24.08.03, 20:11
          zywo transmisje z obalania pomnika Saddama. Problemy byly tylko z
          tym "czesciowym" zajmowaniem lotniska w Bagdadzie: tu BBC byla zgodna z
          transmisja na zywo bodajze CNN, tej "noktowizoryjnej", nie zas z komunikatami
          Foxa.
          • Gość: wwkorab gabi - mówie o BBC World Service (radio!) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.03, 20:15
            gabrielacasey napisała:

            > zywo transmisje z obalania pomnika Saddama. Problemy byly
            tylko z
            > tym "czesciowym" zajmowaniem lotniska w Bagdadzie: tu BBC byla
            zgodna z
            > transmisja na zywo bodajze CNN, tej "noktowizoryjnej", nie zas
            z komunikatami
            > Foxa.
            • gabrielacasey OK. Nie ma problema... 25.08.03, 01:59
      • adam.xx Wygrana bitwa przegrana wojna? Nie tak szybko 24.08.03, 19:14
        Gość portalu: Albert napisał(a):

        > To ze Stany Zjednoczone przegraly wojne w Iraku staje sie
        > oczywiste.

        Nic nie przgrali. W tej chwili wojna trwa i Amerykanie kontroluja sytuacje.
        Zamachy sa jak dotad pojedyncze sa rozpaczliwymi probami ekstremistow zmiany
        sytuacji.

        >Wzrastajaca ilosc gwaltownie krytycznych komentarzy i
        > reakcji publicznej przeciwko postepowaniu i zachowaniu sie
        > administracji Busha jest tego dowodem.

        Przede wszystkim jest dowodem rozpoczetej kampanii prezydenckiej. Bush i
        doradcy rzeczywiscie popelnili bledy polityczne w przygotowaniach do wojny.
        Obecnie tez popelniaja blad twierdzac ze nie potrzeba wiecej wojsk USA w Iraku.
        Byc moze lepiej gdy inni zajma ich miejsca. Jednakze wiekszosc obiektywnej
        krytyki ma na celu awiekszenie effektywnosci Ameryki w Iraku a nie wycofanie
        sie koalicji.

        Tej wojny Ameryka nie przegra nie zaleznie czy to Bush czy ktokolwiek inny
        bedzie w Bialym Domu. O to mozesz byc spokojny. Nie przejmuj sie tez ironia
        zachodniej Europy w stosunku do Polski. To wszystko interesy.

        pozdrowienia
        • Gość: cyt Re: Wygrana bitwa przegrana wojna? Nie tak szybko IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 19:30
          Dostaną raz porządnie w d..ę czy to w Iraku czy u siebie i będą
          wiać w podskokach. A to nie kwestia czy lecz tylko kiedy to się
          zdarzy. Dorabianie ideologii obrońców pokoju i demokracji gdy
          chodzi tylko o łupy, przekonuje tylko naiwnych.
          • adam.xx Rozumiem ze piszesz o islamskich terrorystach... 24.08.03, 19:34
            Gość portalu: cyt napisał(a):

            > Dostaną raz porządnie w d..ę czy to w Iraku czy u siebie i będą
            > wiać w podskokach.

            .... i calkowicie sie zgadzam.
          • Gość: kaczory11 Re: Wygrana bitwa przegrana wojna? Nie tak szybko IP: *.zeelandnet.nl 24.08.03, 20:06
            Gość portalu: cyt napisał(a):

            > Dostaną raz porządnie w d..ę czy to w Iraku czy u siebie i
            będą
            > wiać w podskokach. A to nie kwestia czy lecz tylko kiedy to
            się
            > zdarzy. Dorabianie ideologii obrońców pokoju i demokracji gdy
            > chodzi tylko o łupy, przekonuje tylko naiwnych.

            Ty historyczny klamco. Co warte sa twoje opinie napisalem nieco
            wyzej. Przypomnij sobie co kto powiedziel i zrobil w ciagu
            ostatnich 5 lat. Tragedia jest to, ze ci dla ktorych jedynym
            zainteresowaniem wowczas byly "prochy" teraz robia za
            politycznych i historycznych ekspertow, jak ty miernoto. Idz sie
            poucz "cyt", bos glupi jak but, albo i dwa.
            • Gość: Tytus Re: Wygrana bitwa przegrana wojna? Nie tak szybko IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 21:59
              Warto jednak pamietac, ze w USA prezydent, vice-prezydent,
              minister (sekretarz) do spraw handlu wywodza sie bezposrednio z
              biznesu naftowego, a Kondoliza (Rice) ma nawet tankowiec
              Chevronu nazwany jej imieniem.

              Czy mowi to ci cos?

              Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

              > Gość portalu: cyt napisał(a):
              >
              > > Dostaną raz porządnie w d..ę czy to w Iraku czy u siebie i
              > będą
              > > wiać w podskokach. A to nie kwestia czy lecz tylko kiedy to
              > się
              > > zdarzy. Dorabianie ideologii obrońców pokoju i demokracji
              gdy
              > > chodzi tylko o łupy, przekonuje tylko naiwnych.
              >
              > Ty historyczny klamco. Co warte sa twoje opinie napisalem
              nieco
              > wyzej. Przypomnij sobie co kto powiedziel i zrobil w ciagu
              > ostatnich 5 lat. Tragedia jest to, ze ci dla ktorych jedynym
              > zainteresowaniem wowczas byly "prochy" teraz robia za
              > politycznych i historycznych ekspertow, jak ty miernoto. Idz
              sie
              > poucz "cyt", bos glupi jak but, albo i dwa.
              • Gość: grg Re: Wygrana bitwa przegrana wojna? Nie tak szybko IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 24.08.03, 22:32
                Gość portalu: Tytus napisał(a):

                > Warto jednak pamietac, ze w USA prezydent, vice-prezydent,
                > minister (sekretarz) do spraw handlu wywodza sie bezposrednio z
                > biznesu naftowego

                Prezydent nie, jego rodzina tak. Sam Bush Jr jest raczej baseballista, niz
                nafciarzem (powaznie).
                • Gość: Tytus Re: Wygrana bitwa przegrana wojna? Nie tak szybko IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 22:39
                  Mlody Bush sam byl nafciazem do dupy. Ale sprawdz jego
                  stanowiska w nastepujacych firmach: Arbusto Energy, Spectrum 7
                  Energy Corporation, Harken Energy Corporation.

                  Byly bardzo wysokie.


                  Gość portalu: grg napisał(a):

                  > Gość portalu: Tytus napisał(a):
                  >
                  > > Warto jednak pamietac, ze w USA prezydent, vice-prezydent,
                  > > minister (sekretarz) do spraw handlu wywodza sie
                  bezposrednio z
                  > > biznesu naftowego
                  >
                  > Prezydent nie, jego rodzina tak. Sam Bush Jr jest raczej
                  baseballista, niz
                  > nafciarzem (powaznie).
      • Gość: Stanislaw Re: Wygrana bitwa przegrana wojna IP: *.dip.t-dialin.net 24.08.03, 23:48
        Gość portalu: Albert napisał(a):

        > To ze Stany Zjednoczone przegraly wojne w Iraku staje sie
        > oczywiste. Wzrastajaca ilosc gwaltownie krytycznych komentarzy i
        > reakcji publicznej przeciwko postepowaniu i zachowaniu sie
        > administracji Busha jest tego dowodem. Dowodem jest teraz
        > latanie do ONZ, ktory tak arogancko Pan Bush i Powell odrzucili
        > z blaganiem o pomoc. Latanie o pomoc do Francji i Niemiec stalo
        > sie rowniez codzienna afera wioskowych filozofow z Waszyngtonu.
        > Oczywiscie Pan Bush i Powell akceptuja francuska i niemiecka
        > pomoc, ale wylacznie pod dowodztwem amrykanskim. ONZ, Francja i
        > Niemcy juz odpowiedzialy na ta nowa salwe arogancji i glupoty.
        > Kiedy Bush w swojej prowincionalnej ignorancji, fanatyzmie i
        > korporacyjnej arogancji rozpoczynal wojne Mubarak z Egiptu mowil
        > ze otwiera bramy piekla. Oczywiscie prawicowi chrzescijanie,
        > ortodoksyjni Zydzi i handlarze ropa naftowa wiedzieli lepiej:
        > szybka wojna,szybkie zwyciestwo, kwiaty i szmpan na
        > przywitanie,demokracja w stylu amerykanskim (tzn. kolonia
        > przemyslowa USA) produkcja ropy naftowej i wyciagniecie Izraela
        > z klopotow, ktore swoja arogancja sam wytworzyl. Nikt nie
        > zastanowil sie ze prastare, dumne kultury nigdy nie zaakceptuja
        > dyktatow przybyszy z daleka. Wyniki sa juz znane. Tylko co nasi
        > naiwni geniusze polityki zagranicznej liczacy ze odegraja role
        > swiatowa przy pomocy Busha teraz zrobia w ramach Wspolnej
        > Europy. Obawiam sie ze Pan Kwasniewski nie bedzie
        > przedstawicielem "starej Europy" (o czym tak naiwnie marzyl,
        > ktora ma do niego wiecej niz poblazliwy stosunek. Kiedys
        > podsuwalismy Napoleonowi pania Walewska jako ostatnia deske
        > ratunku, azeby Francja nas uratowala prawdopodobnie od samych
        > siebie. Byc moze trezba bedzi podsunac panie Prezydentowa komos
        > z Zachodu, azeby Polske wyciagnac z morza glupoty, w ktore sama
        > sie zapedzila. Ironiczne ostatnie artykuly prasy amerykanskiej
        > na temat wartosci bojowej Ukraincow, Bulgarow i Polakow plus
        > ogromna niechec do Polski w mediach zachodnio-europejskich daje
        > rowniez odpowiedz na to pytanie. Na nieszczescie media polskie
        > nie angazuja sie w powazna krytyke postepowania USA i Polski.
        > Wyraznie temat jest tabu. Chcialbym uslyszyc dlaczego jesli
        > nawet domyslam sie prawdy.


        Brawo Albert. Lepiej bym nie napisal.
    • Gość: Tytus Re: W Iraku rozwija się święta wojna al Kaidy - m IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 19:24
      Ekspert mowi to, co kazdy rozsadny czlowiek przewidywal rok
      temu. Tylko, ze Bush i Blair to nieuleczalne jolopy, obdazone
      wielke wladza. Sa oni chodzaca kompromitacja demokracji,
      podobnie jak Al-Kaida jest kompromitacja muzulmanow.
      • adam.xx Nastepny rok pokaze czy Bush sobie radzi. Jesli .. 24.08.03, 19:45
        Gość portalu: Tytus napisał(a):

        > Ekspert mowi to, co kazdy rozsadny czlowiek przewidywal rok
        > temu. Tylko, ze Bush i Blair to nieuleczalne jolopy, obdazone
        > wielke wladza. Sa oni chodzaca kompromitacja demokracji,
        > podobnie jak Al-Kaida jest kompromitacja muzulmanow.

        .... nie jest kompetentny w tym zakresie to ludzie zastapia go kims innym kto
        sprawniej pokieruje zaprowadzaniem porzadku w Iraku.
      • Gość: kaczory11 Re: W Iraku rozwija się święta wojna al Kaidy - m IP: *.zeelandnet.nl 24.08.03, 20:07
        Gość portalu: Tytus napisał(a):

        > Ekspert mowi to, co kazdy rozsadny czlowiek przewidywal rok
        > temu. Tylko, ze Bush i Blair to nieuleczalne jolopy, obdazone
        > wielke wladza. Sa oni chodzaca kompromitacja demokracji,
        > podobnie jak Al-Kaida jest kompromitacja muzulmanow.

        I jak Ty Tytus jestes kompromitacja Zydow.
        • Gość: Tytus Re: W Iraku rozwija się święta wojna al Kaidy - m IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 20:48
          ... teskniacy za komorami antysemita sie odezwal.

          (Ale dobrze, ze przynajmniej w temacie sie zgadzamy.)

          Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

          > Gość portalu: Tytus napisał(a):
          >
          > > Ekspert mowi to, co kazdy rozsadny czlowiek przewidywal rok
          > > temu. Tylko, ze Bush i Blair to nieuleczalne jolopy,
          obdazone
          > > wielke wladza. Sa oni chodzaca kompromitacja demokracji,
          > > podobnie jak Al-Kaida jest kompromitacja muzulmanow.
          >
          > I jak Ty Tytus jestes kompromitacja Zydow.
          • Gość: kaczory11 Do Tytusa IP: *.zeelandnet.nl 24.08.03, 21:11
            Tytus. Jezeli ja jestem antysemita, to ty jeste bin-Laden.
            Pozwol, ze zakoncze nasza dyskusje sprzed dwoch dni. Widocznie
            nie czytales mego ostatniego postu, bo zaczynasz mnie obrazac,
            jak robia to wszyscy ci, ktorym nagle zabraknie argumentow. W
            swym ostatnim poscie nazwales sie "malym Zydem", za wzor
            postawiles mi Chomsky'ego i "Krysztalowa Noc" w Niemczech
            Hitlera, to byly dla ciebie tzw "Kuchenne prawdy".
            Wiec powtorze moj owczesny ostatni post do ciebie.
            ----Jezeli dla ciebie hitlerowska "Krysztalowa NOc"i Zydowska
            Policja w gettach w latach okupacji, to "kuchenna prawda"jak
            piszesz, to jestes WIELKIE NIC. Jezeli najwieksza tragedia
            twojego wlasnego narodu to dla ciebie "kuchenna prawda" to
            jestes Wielkie Zero Moralne. I nie podpieraj sie Chomsky'm, bo
            to takie samo Wielkie Zero jak ty. A jego "wielkie dokonania"
            jak piszesz, to lingwinistyczne rozwazania nad jezykiem
            akkadyjskim i wplywie staroegipskiego na jezyk babilonski, czy
            tez odwrotnie. Niech Chomsky zajmie sie tym czym potrafi, czyli
            lingwinistyka i niczym wiecej. Siedzac bezpiecznie w Bostonie,
            czy innym N. Jorku robi tylko swymi lewackimi wywodami robi
            sieczke w glowie takim "Malym Zydom", jak sie sam nazwales.
            Malym moralnie. Mnie bardziej odpowiadaja Zydzi jak Anielewicz i
            Marek Edelman. Czy ty chociaz wiesz kim byli, Maly Zydzie. Czy
            Ich historia to tez "Kuchenna prawda"? Powtorze raz jeszcze -
            gardze takimi Malymi Zydami jak ty Tytus. Podziwiam takich Zydow
            jak Tuwim, Slonimski, Anielewicz czy Edelman.------
            I na koniec- jezeli ja jestem antysemita, to kim jest popisujaca
            sie na tym forum niejaka ANNA?
            Bez pozdrowien i mozesz nie odpisywac, bo dla mnie jestes
            Moralne Zero.
            Kaczory11
            • Gość: Tytus Re: Do kaczora IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 21:36
              Ty tez sie zajmij czym potrafisz, bo konsekwencje wprowadzania
              twoich niezrownowazonych pogladow nie bedziesz ponosic ty.
              Natomiast moja rodzina znowu moze. Jestes czlowiekiem skrajnych
              pogladow, ja wcale ugodowcem nie jestem. Ale zawsze sie staram
              widziec druga strone i zrozumiec powody czasami nawet bandyckich
              zachowan. (Bo pomiedzy badytyzmem, terroryzmem i ruchem
              wyzwolenczym czesto przebiega bardzo cienka linia - zrozumienie,
              tego jest najczesciej kluczem do rozwiazywania z tym zwiazanych
              problemow. Natomiast bezmyslna i brutalna sila rzadko odnosi
              sukces i czesto krotkotwaly - natomiast ludzie po roznych
              stronach konfliktow placa wlasnym zyciem. Pamietaj to nie ma nic
              wspolnego z ugodowoscia - to perspektywiczny pragmatyzm
              rozwiazywania konfliktow.)

              Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

              > Tytus. Jezeli ja jestem antysemita, to ty jeste bin-Laden.
              > Pozwol, ze zakoncze nasza dyskusje sprzed dwoch dni. Widocznie
              > nie czytales mego ostatniego postu, bo zaczynasz mnie obrazac,
              > jak robia to wszyscy ci, ktorym nagle zabraknie argumentow. W
              > swym ostatnim poscie nazwales sie "malym Zydem", za wzor
              > postawiles mi Chomsky'ego i "Krysztalowa Noc" w Niemczech
              > Hitlera, to byly dla ciebie tzw "Kuchenne prawdy".
              > Wiec powtorze moj owczesny ostatni post do ciebie.
              > ----Jezeli dla ciebie hitlerowska "Krysztalowa NOc"i Zydowska
              > Policja w gettach w latach okupacji, to "kuchenna prawda"jak
              > piszesz, to jestes WIELKIE NIC. Jezeli najwieksza tragedia
              > twojego wlasnego narodu to dla ciebie "kuchenna prawda" to
              > jestes Wielkie Zero Moralne. I nie podpieraj sie Chomsky'm, bo
              > to takie samo Wielkie Zero jak ty. A jego "wielkie dokonania"
              > jak piszesz, to lingwinistyczne rozwazania nad jezykiem
              > akkadyjskim i wplywie staroegipskiego na jezyk babilonski, czy
              > tez odwrotnie. Niech Chomsky zajmie sie tym czym potrafi,
              czyli
              > lingwinistyka i niczym wiecej. Siedzac bezpiecznie w Bostonie,
              > czy innym N. Jorku robi tylko swymi lewackimi wywodami robi
              > sieczke w glowie takim "Malym Zydom", jak sie sam nazwales.
              > Malym moralnie. Mnie bardziej odpowiadaja Zydzi jak Anielewicz
              i
              > Marek Edelman. Czy ty chociaz wiesz kim byli, Maly Zydzie. Czy
              > Ich historia to tez "Kuchenna prawda"? Powtorze raz jeszcze -
              > gardze takimi Malymi Zydami jak ty Tytus. Podziwiam takich
              Zydow
              > jak Tuwim, Slonimski, Anielewicz czy Edelman.------
              > I na koniec- jezeli ja jestem antysemita, to kim jest
              popisujaca
              > sie na tym forum niejaka ANNA?
              > Bez pozdrowien i mozesz nie odpisywac, bo dla mnie jestes
              > Moralne Zero.
              > Kaczory11
              • gabrielacasey Juz ci kiedys mowilam, Tytusie: ostrozni Zydzi 25.08.03, 03:27
                bardzo ostroznie szli do gazu. A Anielewicze gineli z bronia w reku...
            • Gość: Tytus na temat ANNY i nazwisk IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 22:27
              Jezeli chodzi o ANNE - uznaje tzw. "teorie podkowy". Czyli
              przeciwne skrajnosci sa siebie bardzo bliskie (tak jak
              totalitarna prawica i lewice, hitleryzm i komunizm). Dlatego
              chociaz wydaje ci sie, ze jestes tak inny skutki wcielania
              waszych pogladow moga byc bardzo zblizone w swoim szalenstwie.

              Wymieniles sporo nazwisk: nie znam pogladow Mordechaja
              Anielewicza. Ale pozostali raczej byli zwolennikami rozsadku i z
              nimi potrafie utozsamiac swoje poglady.

              Oczywiscie w kazdym narodzie sa ludzie negatywni. Ich tez nie
              brakuje wsrod Zydow. Dlatego taka moja odraze wzbudza czesc
              amerykanskiej diaspory, ktora kapitalizuje dla siebie nasze
              nieszczescia Holokaustu. Poczytaj Normana Finkelsteina na ten
              temat, on tez Zyd z USA - rodzice z Polski.



              Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

              > Tytus. Jezeli ja jestem antysemita, to ty jeste bin-Laden.
              > Pozwol, ze zakoncze nasza dyskusje sprzed dwoch dni. Widocznie
              > nie czytales mego ostatniego postu, bo zaczynasz mnie obrazac,
              > jak robia to wszyscy ci, ktorym nagle zabraknie argumentow. W
              > swym ostatnim poscie nazwales sie "malym Zydem", za wzor
              > postawiles mi Chomsky'ego i "Krysztalowa Noc" w Niemczech
              > Hitlera, to byly dla ciebie tzw "Kuchenne prawdy".
              > Wiec powtorze moj owczesny ostatni post do ciebie.
              > ----Jezeli dla ciebie hitlerowska "Krysztalowa NOc"i Zydowska
              > Policja w gettach w latach okupacji, to "kuchenna prawda"jak
              > piszesz, to jestes WIELKIE NIC. Jezeli najwieksza tragedia
              > twojego wlasnego narodu to dla ciebie "kuchenna prawda" to
              > jestes Wielkie Zero Moralne. I nie podpieraj sie Chomsky'm, bo
              > to takie samo Wielkie Zero jak ty. A jego "wielkie dokonania"
              > jak piszesz, to lingwinistyczne rozwazania nad jezykiem
              > akkadyjskim i wplywie staroegipskiego na jezyk babilonski, czy
              > tez odwrotnie. Niech Chomsky zajmie sie tym czym potrafi,
              czyli
              > lingwinistyka i niczym wiecej. Siedzac bezpiecznie w Bostonie,
              > czy innym N. Jorku robi tylko swymi lewackimi wywodami robi
              > sieczke w glowie takim "Malym Zydom", jak sie sam nazwales.
              > Malym moralnie. Mnie bardziej odpowiadaja Zydzi jak Anielewicz
              i
              > Marek Edelman. Czy ty chociaz wiesz kim byli, Maly Zydzie. Czy
              > Ich historia to tez "Kuchenna prawda"? Powtorze raz jeszcze -
              > gardze takimi Malymi Zydami jak ty Tytus. Podziwiam takich
              Zydow
              > jak Tuwim, Slonimski, Anielewicz czy Edelman.------
              > I na koniec- jezeli ja jestem antysemita, to kim jest
              popisujaca
              > sie na tym forum niejaka ANNA?
              > Bez pozdrowien i mozesz nie odpisywac, bo dla mnie jestes
              > Moralne Zero.
              > Kaczory11
              • gabrielacasey Tytys: Chomsky to teorie jezykow formalnych i 24.08.03, 22:43
                gramatyka generatywna; reszta to srednio wazne studia "ilustracyjne" - to nie
                jest empiryk vel empirysta! Na temat rozwazan rozdartej duszy intelektualisty-
                moralisty wole sie nie wypowiadac: moze powinien sie zamknac w buddyjskim
                klasztorze? Jest on dla mnie wielkim lingwista (wlasnie dzieki w.w. teoriom),
                ale to co probowalam czytac z innych jego prac dobre nie jest, lacznie 9/11.
                Niemniej - o ironio losu! - i slawe, i pieniadze przynosi mu ta
                dzialalnosc "uboczna". Nb. znajac teorie Chomsky'ego sama jestem ciekawa, czy i
                na ike SAM WIERZY w to, co "obocznie" pisze.
                • Gość: Tytus Sugestia dla Gabryski IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 22:47
                  A moze Ty gabryska bys zaczela cos pisac (i publikowac) za
                  wyjatkiem tegoz forum. Zaciecie masz, ale czy na bulke z maslem
                  bys zarobila?

                  gabrielacasey napisała:

                  > gramatyka generatywna; reszta to srednio wazne
                  studia "ilustracyjne" - to nie
                  > jest empiryk vel empirysta! Na temat rozwazan rozdartej duszy
                  intelektualisty-
                  > moralisty wole sie nie wypowiadac: moze powinien sie zamknac w
                  buddyjskim
                  > klasztorze? Jest on dla mnie wielkim lingwista (wlasnie dzieki
                  w.w. teoriom),
                  > ale to co probowalam czytac z innych jego prac dobre nie jest,
                  lacznie 9/11.
                  > Niemniej - o ironio losu! - i slawe, i pieniadze przynosi mu
                  ta
                  > dzialalnosc "uboczna". Nb. znajac teorie Chomsky'ego sama
                  jestem ciekawa, czy i
                  >
                  > na ike SAM WIERZY w to, co "obocznie" pisze.
                  • gabrielacasey Pisze zawodowo. Takze z generatywizmu. Stad i 25.08.03, 01:05
                    wiedza o Chomskym-profesorze.
                    • Gość: Tytus Re: Pisze zawodowo. Takze z generatywizmu. Stad i IP: *.ipt.aol.com 25.08.03, 01:35
                      Daj jakis link czy przypis.

                      gabrielacasey napisała:

                      > wiedza o Chomskym-profesorze.
                • Gość: merkat Chomsky uprawia niegramatyczne politykierstwo! IP: *.rasserver.net 24.08.03, 22:58
                  gabrielacasey napisała:

                  > gramatyka generatywna; reszta to srednio wazne studia "ilustracyjne" - to
                  nie
                  > jest empiryk vel empirysta! Na temat rozwazan rozdartej duszy
                  intelektualisty-
                  > moralisty wole sie nie wypowiadac: moze powinien sie zamknac w buddyjskim
                  > klasztorze? Jest on dla mnie wielkim lingwista (wlasnie dzieki w.w.
                  teoriom),
                  > ale to co probowalam czytac z innych jego prac dobre nie jest, lacznie 9/11.
                  > Niemniej - o ironio losu! - i slawe, i pieniadze przynosi mu ta
                  > dzialalnosc "uboczna". Nb. znajac teorie Chomsky'ego sama jestem ciekawa,
                  czy i
                  >
                  > na ike SAM WIERZY w to, co "obocznie" pisze.

                  GAbriela, tak sie sklada ze dawno temu (ze25 lat) przeczytalem pare prac
                  Chomsky'ego z zakresu gramatyki generatywnej. Najpierw myslalem ze to madre,
                  ale gdzies po 2 tygodniach zaczalem dostrzegac, ze jego teoremy sa slabo
                  udokumentowane i nierzdko falszywe. Inni tez sie na chupie Chomsky'ego ponali.
                  I w efekcie gramatyczny geniusz poszedl w odstawke i znalazl sie na marginesie
                  naukowym (jakies 15 lat temu). Wtedy sfrustrowany Naum, czy Noam, z rowna
                  apodyktycznoscia zaczal atakowac system amerykanski i polityke USA. NIestety
                  tu mu juz tak dobrze jak z gramatyka nie idzie, bo cecha glowna jego
                  politykierskich diatryb nie jest rozumowanie dialektyczne, ale zapiekla zlosc
                  do amerykanskiego establishmentu. Zapytalem niedawno w ramach sondazy
                  Amerykanow ponizej 30tki, kto to jest Chomsky: nie wiedzial ani jeden.
                  NB kto to jest Teller tez prawie nikt nie wiedzial!
                  • gabrielacasey Typ teorii, meerkat!Typ teorii.Dobry punkt wyjscia 25.08.03, 01:16
                    chocby do teorii tekstu.Epistemologicznych, instrumentalnych,nie zas
                    ontologicznych - tu trzeba uwazac z ocenami, kategorii nie mieszac. Kto
                    normalny wymaga od uczonego rozwiazan ostatecznych? Po nim nic rewolucyjnego
                    juz wlasciwie w lingwistyce nie bylo (bo Boguslawski etc. - nasi genialni tez z
                    tego generatywizmu startowali). Sam wiesz, ze teorie nie nowe - nauka musiala
                    pojsc do przodu i poszla do przodu. Szkoda, ze profesor zaczal sie nudzic. Moze
                    ten klasztor buddyjski bylby lepszy...Niemniej powiem ci jedno: profesor WIE,
                    jak manipulowac (dlatego sie sama pytam, czy wierzy). Jak Umberto Eco WIEDZIAL,
                    ze napisze bestseller...
                    Departament Stanu powinien Chomsky'ego kupic i szmalu nie zalowac, zanim
                    sie "znarowil".
                • Gość: wwkorab Chomsky to "ikona" anty-amerykanizmu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.03, 02:00
                  - polecam wszystkim wspaniala analize tego problemu, (o dziwo
                  zywego wsród Polaków po obu stronach jeziora, od Sztokholmu
                  przez Chicago po Skierniewice) w "Policy Review" - w archivum,
                  osobna sygnatura; tytul, o ile pamietam zawiera slowa: "America
                  bashing". Swietnie umieszcza zale Chomskiego.

                  A propos, Chomsky uwielbial Pol-Pota a nienawidzi "corporate
                  America". I jest lansowany jako mysliciel gleboki, co kupuja w
                  ciemno nieoczytani w zadnej historii studenci, bo liberalna
                  reforma uniwersytetów owocuje wtórna ignorancja, gdy kazdy
                  student ma "relatywne" podejscie do rzeczywistosci, natomiast
                  nie musi zapoznawac sie z "imperialistyczna" i "reakcyjna"
                  faktografia. Mam setki na to przykladów z moich wlasnych
                  doswiadczen, ale szkoda na to miejsca.
                  Well. Jeden przyklad, juz po tym, jak Rosjani sie przynali, ze
                  Stalin zarzadzil Katyn, nadal w podrecznikach czyta sie
                  o "hitlerowskiej prowokacji"( to oczywiscie drobiazg, duzo
                  lepsze sa ekonomiczne analizy wydajnosci systemu sowieckiego
                  planowania, pisane w ostanich latach.
                  A upadek Sowietów to wcale nie triumf systemu obrony
                  bezpieczenstwa zachodniego organizowanego przez Reagana, lecz
                  triumf ... pacyfistów, postulujacych jednostronne rozbrojenie!

                  Piotr z Un. w Sztokholmie ma byc moze doswiadczenia z
                  krytycznymi wobec administracji Amerykanami,; u nas tez na Busha
                  najwiecej pluja amerykanscy lewacy i ... demokraci.

                  Sorry, rozpisalem sie, ale mnie czasem zlosc bierze. Krytykujmy
                  Ameryke, bo to sie jej nalezy, bo Saddama sami wyhodowali, bo
                  uciekli z Somalii, nie zrobili, co powinni w Bosni, i ida
                  chaotycznie, raz do przodu raz do tylu. (krytyka US wzmacnia).
                  Ale ta wrecz nienawisc? U Polaków?

                  Skad u Francuzów, uratowanych dwa razy w wojanch swiatowych -
                  ba, moze to kompleks upadlego mocarstwa u dyplomatów, a nihilizm
                  i dekadencja u zawsze lewicowych i zafascynowanych terrorem,
                  mieczaków-intelektualistów. Kocham Paryz, kino i kuchnie, ale co
                  do Francuzów, well...
                  (Niemców mozna zrozumiec, moga sie po latach bezkarnie odegrac,
                  prawda?)
                  Jak to sie stalo, ze "Sowiecki" czy dzis lewacki, oglad swiata
                  zapuscil w Polakach glebokie korzenie. Jak to sie stalo? gabi
                  pisala niedawno o ignorancji i glupocie.

                  Patrzac na sympatie polityczne polskiego elektoratu, (SLD,
                  Lepper i LPR) co sie dziwic.

                  gabrielacasey napisała:

                  > gramatyka generatywna; reszta to srednio wazne
                  studia "ilustracyjne" - to nie
                  > jest empiryk vel empirysta! Na temat rozwazan rozdartej duszy
                  intelektualisty-
                  > moralisty wole sie nie wypowiadac: moze powinien sie zamknac w
                  buddyjskim
                  > klasztorze? Jest on dla mnie wielkim lingwista (wlasnie dzieki
                  w.w. teoriom),
                  > ale to co probowalam czytac z innych jego prac dobre nie jest,
                  lacznie 9/11.
                  > Niemniej - o ironio losu! - i slawe, i pieniadze przynosi mu
                  ta
                  > dzialalnosc "uboczna". Nb. znajac teorie Chomsky'ego sama
                  jestem ciekawa, czy i
                  >
                  > na ike SAM WIERZY w to, co "obocznie" pisze.
              • Gość: kaczory11 Do tanga trzeba dwojga. IP: *.zeelandnet.nl 24.08.03, 22:53
                Tytus. Z niechecia, ale odpisuje. Do tanga trzeba dwojga. I
                problem w tym, ze twoi milusinscy Arabowie od ponad 50 lat o
                zadnym "tancu" nie chca slyszec. Juz jako Zyd powinienes znac
                nieco historie Izraela (przypuszczam, ze tam mieszkasz wiec tym
                bardziej) i powinienes wiedziec kto, jak i dlaczego staje wiec
                na glowie aby pokoju u was nie bylo. Wyobraz sobie, ze ostatnio
                bedac w Polsce na urlopie kupilem specjalnie "Historie Izraela"
                Chojnowskiego i Tomaszewskiego z serii "Historia Panstw Swiata w
                XX wieku" aby mi zaden arabofil ciemnoty nie wciskal. Bardzo
                pouczajaca lektura. Polecam ja rowniez tobie.
                Bardzo dziwie sie , ze nie znasz pogladow Anielewicza. Przeciez
                wszystko co mial do powiedzenia, to powiedzial w kwietniu 1943
                roku dowodzac Powstaniem w Getcie Warszawskim. Domyslalem sie,
                ze nie wiesz kim byl Anielewicz (Marek Edelman byl jego
                zastepca).
                A nazywanie mnie szalencem. No coz. Antysemita juz nie mozna
                wiec szalencem. Nie moj drogi. Jestem realista, ktory w swym
                zyciu zbyt wiele widzial i slyszal i na "slowicze pienia"
                przeroznych oszolomow nabrac sie nie da. O ile znasz "Iliade",
                to powinienes wiedziec, ze Kasandre tez nazywano istota szalona.
                • Gość: Tytus Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 23:03
                  Przyjedz pomieszkac w Izraelu. Ale pojdz tez na Zachodni Brzeg
                  czy do Gazy i tam zobacz zycie.

                  To nie jest takie poukladane jak chcesz ty i takze niektorzy
                  politycy. Arabowie nie sa moimi milusinskimi i szeczerze mowiac
                  ich kultura na mnie nie dziala. Ale... stosowanie
                  odpowiedzialnosci zbiorowej? To tak jakby istnieniem jakiejs tam
                  ilosci Zydow-bandytow w Niemczech (a tacy byli) uzasadniac
                  Holokaust. Przepraszam, Zydzi byli wielokrotnie ofiarami
                  odpowiedzialnosci zbiorowej - to bylo u podstaw pogromow. I my
                  powinnismy wiedziwec lepiej.



                  Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

                  > Tytus. Z niechecia, ale odpisuje. Do tanga trzeba dwojga. I
                  > problem w tym, ze twoi milusinscy Arabowie od ponad 50 lat o
                  > zadnym "tancu" nie chca slyszec. Juz jako Zyd powinienes znac
                  > nieco historie Izraela (przypuszczam, ze tam mieszkasz wiec
                  tym
                  > bardziej) i powinienes wiedziec kto, jak i dlaczego staje wiec
                  > na glowie aby pokoju u was nie bylo. Wyobraz sobie, ze
                  ostatnio
                  > bedac w Polsce na urlopie kupilem specjalnie "Historie
                  Izraela"
                  > Chojnowskiego i Tomaszewskiego z serii "Historia Panstw Swiata
                  w
                  > XX wieku" aby mi zaden arabofil ciemnoty nie wciskal. Bardzo
                  > pouczajaca lektura. Polecam ja rowniez tobie.
                  > Bardzo dziwie sie , ze nie znasz pogladow Anielewicza.
                  Przeciez
                  > wszystko co mial do powiedzenia, to powiedzial w kwietniu 1943
                  > roku dowodzac Powstaniem w Getcie Warszawskim. Domyslalem sie,
                  > ze nie wiesz kim byl Anielewicz (Marek Edelman byl jego
                  > zastepca).
                  > A nazywanie mnie szalencem. No coz. Antysemita juz nie mozna
                  > wiec szalencem. Nie moj drogi. Jestem realista, ktory w swym
                  > zyciu zbyt wiele widzial i slyszal i na "slowicze pienia"
                  > przeroznych oszolomow nabrac sie nie da. O ile znasz "Iliade",
                  > to powinienes wiedziec, ze Kasandre tez nazywano istota
                  szalona.
                  • Gość: kaczory11 Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.zeelandnet.nl 24.08.03, 23:16
                    No tak. Wracamy do punktu wyjscia calej dyskusji. Ja swoje i ty
                    swoje i nie mozemy sie zrozumiec identycznie jak wy z arabami.
                    Zadna ze stron nie chce przejsc "swego Rubikonu". Wiec posluchaj
                    jaki jest moj punkt widzenia. Tez chce aby tam u was wreszcie do
                    ciezkiej cholery przestala lac sie krew. Tez twierdze (od
                    zawsze), ze Palestynczycy maja prawo do wlasnego panstwa. Ja im
                    tego prawa nie neguje. Ale do ciezkiej cholery nie metodami
                    bandycko-terrorystycznymi dochodzi sie do tego celu. Od ponad 50
                    lat Palestynczycy sami niszcza kazda szanse na powstanie swego
                    panstwa. Ostatnia taka, wrecz wysniona szanse, mieli w Camp
                    David w 2000 roku i zamiast swojego panstwa Palestyny, arabowie
                    wybrali terror. Powinienes historie swego kraju i swego narodu
                    znac lepiej niz ja goj.
                    A bieda na terenach okupowanych. Co stalo sie z miliardami
                    dolarow i euro, ktore Arafat dostal w ciagu ostatnich lat z
                    Europy?
                    • Gość: Tytus Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 23:32
                      Bo ty nie rozumiesz ducha i historii tej ziemi. Pamietaj, ze duza czesc
                      syjonistow tez byla terrorystami. To jakie prawo ma pouczac panstwo Izrael, ze
                      my "tak terroryzm jak najbardziej, jak walczylismy, ale czasy byly inne". A wy,
                      Palestynczycy, nie. Poza tym powstanie panstwa Izraelskiego bylo ostatnim bodaj
                      aktem kolonialnym Wielkiej Brytanii na tej ziemi - obywatele zostali
                      potraktowani przedmiotowo, a nie podmiotowo.

                      To jest cala kwintesencja - problemu. (Nie popieram bynajmniej ortodoksow,
                      ktorzy uwazaja Izrael jako panstwo za bluznierstwo, bo ono ma zostac stworzone
                      przez mesjasza, ktory przyjdzie. Jak zatem widzisz i wsrod Zydow roznice
                      potrafia byc fundamentalne.)

                      Ale wracajac do tematu: nic i nigdy nie usprawiedliwi odpowiedzialnosci
                      zbiorowej. Gdyby to zaakceptowaly wladze, to bylby juz spory punkt startu.

                      Poza tym jest wielki dylemat: jak mozna odmowic powrotu Palestynczykom na ich
                      tereny pochodenia rodzinnego. Jest to przeciwne wszelkim normom cywilizacyjnym
                      (podobnie jak rasistowskie prawa o obywatelstwie). Ale ... ulec temu i Izrael
                      sie rozleci. (Przyklad o monstrualnej korupcji finansowej jaki dales - troche
                      moze nie na temat - ale jakby ten sad potwierdza.)

                      Musisz zrozumiec racje dwoch stron w konflikcie - ja wiem po ktorej jestem. Ale
                      staram sie myslec w sposob po przeciwnej stronie. Nie ma tu prostych rozwiazan -
                      zadne nie bedzie przyjete pod przymusem.

                      Probleme sa ci co serwuja gotowe recepty. Pamietaj Mandela byl tez kiedys
                      terrorysta. Pamietaj, gdyby nie terroryzm Arafata, nikt by dzisiaj nawet nie
                      mowil o panstwie palestynskim. I mnie przeraza jedno - Izrael jest gora, ale
                      czy sytuacja sie kiedys nie odwroci?

                      Nie chcialbym tego dozyc, jezeli jakos z sasiadami sie nie dogadamy

                      Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

                      > No tak. Wracamy do punktu wyjscia calej dyskusji. Ja swoje i ty
                      > swoje i nie mozemy sie zrozumiec identycznie jak wy z arabami.
                      > Zadna ze stron nie chce przejsc "swego Rubikonu". Wiec posluchaj
                      > jaki jest moj punkt widzenia. Tez chce aby tam u was wreszcie do
                      > ciezkiej cholery przestala lac sie krew. Tez twierdze (od
                      > zawsze), ze Palestynczycy maja prawo do wlasnego panstwa. Ja im
                      > tego prawa nie neguje. Ale do ciezkiej cholery nie metodami
                      > bandycko-terrorystycznymi dochodzi sie do tego celu. Od ponad 50
                      > lat Palestynczycy sami niszcza kazda szanse na powstanie swego
                      > panstwa. Ostatnia taka, wrecz wysniona szanse, mieli w Camp
                      > David w 2000 roku i zamiast swojego panstwa Palestyny, arabowie
                      > wybrali terror. Powinienes historie swego kraju i swego narodu
                      > znac lepiej niz ja goj.
                      > A bieda na terenach okupowanych. Co stalo sie z miliardami
                      > dolarow i euro, ktore Arafat dostal w ciagu ostatnich lat z
                      > Europy?
                      • Gość: kaczory11 Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.zeelandnet.nl 24.08.03, 23:51
                        Jezeli chodzi o syjonistyczny terroryzm, to owszem byl. Ale nie
                        na taka skale jaka oferuje nam Arafat. Po drugie - skierowany
                        byl glownie przeciwko Brytyjczykom, podczas gdy "Synowie
                        Allacha" morduja glownie wasza ludnosc cywilna w autobusach.
                        Poza tym Ben Gurion chcial i potrafil okielznac "Ingur", podczas
                        gdy Arafat nie ma najmniejszej ochoty powstrzymac Al-Aksy,
                        Hamasu czy Dzihadu. Wrecz przeciwnie - wspiera ich pieniazkami,
                        dostarcza bron (chociazby ten przemyt statkiem rok temu) itp.
                        itd. i tak moznaby do rana bawic sie w wyliczanke. Po trzecie -
                        Nie zgadzam sie, ze powstanie Izraela to ostatni "wyczyn"
                        kolonialny Anglikow, bo jak mnie pamiec nie myli (a na amnezje
                        nie cierpie poki co) to Izreal zostal powolany decyzja ONZ.
                        Rowniez przy "podziale Bliskiego Wschodu" braly bardzo aktywny
                        udzial Zabojady, o czym wola dzisiaj zapominac, jak to oni
                        zawsze chozy na amnezje. I wreszcie po czwarte - faktycznie
                        dzisiaj zyjemy w nieco innych czasach niz 60 lat temu.
                        • Gość: kaczory11 Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.zeelandnet.nl 24.08.03, 23:53
                          Przepraszam za blad. Chorzy pisze sie oczywiscie przez "rz", a
                          nie tak jak napisalem. To przez to szybkie pisanie. Sorry
                        • Gość: Tytus Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.ipt.aol.com 25.08.03, 00:02
                          Nie ustosunkowales sie do czegos dalszych istotnych dylematow - wspolistnienie
                          z Palestynczykami.

                          Ale:
                          - Izrael stosuje odpowiedzilnosc zbiorowa, Holokaust tez nia byl (tylko na
                          wieksza znacznie skale)
                          - Syjonisci walczyli metodami terrorystycznymi (chociaz ich skala byla mniejsza)

                          TU CHODZI O ZASADY - dlatego to jest gigantyczny problem! Problem poczucia
                          sprawiedliwodci, ktory jest oparty o ZASADY.

                          Poza tym ONZ sankcjonowala powstanie Izraela, lecz Brtyjczycy glownie rozdawali
                          karty. Co wazniejsze nikt wtedy miejscowej ludnosci nie pytal - nie bylo
                          referendum.

                          Ja przedstawiam ci niektore argumenty drugiej strony, sa one bynajmniej
                          racjonalne. Bez ich rozwiazania - nic sie nie posunie do przodu. Ja wiem, ze
                          duza sila, to duzo za malo...



                          Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

                          > Jezeli chodzi o syjonistyczny terroryzm, to owszem byl. Ale nie
                          > na taka skale jaka oferuje nam Arafat. Po drugie - skierowany
                          > byl glownie przeciwko Brytyjczykom, podczas gdy "Synowie
                          > Allacha" morduja glownie wasza ludnosc cywilna w autobusach.
                          > Poza tym Ben Gurion chcial i potrafil okielznac "Ingur", podczas
                          > gdy Arafat nie ma najmniejszej ochoty powstrzymac Al-Aksy,
                          > Hamasu czy Dzihadu. Wrecz przeciwnie - wspiera ich pieniazkami,
                          > dostarcza bron (chociazby ten przemyt statkiem rok temu) itp.
                          > itd. i tak moznaby do rana bawic sie w wyliczanke. Po trzecie -
                          > Nie zgadzam sie, ze powstanie Izraela to ostatni "wyczyn"
                          > kolonialny Anglikow, bo jak mnie pamiec nie myli (a na amnezje
                          > nie cierpie poki co) to Izreal zostal powolany decyzja ONZ.
                          > Rowniez przy "podziale Bliskiego Wschodu" braly bardzo aktywny
                          > udzial Zabojady, o czym wola dzisiaj zapominac, jak to oni
                          > zawsze chozy na amnezje. I wreszcie po czwarte - faktycznie
                          > dzisiaj zyjemy w nieco innych czasach niz 60 lat temu.
                          • Gość: kaczory11 Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.zeelandnet.nl 25.08.03, 00:22
                            Gdy wreszcie kiedys przestanie u was lac sie krew, to wspolzycie
                            z Palestynczykami po tym, co sie u was wyprawia nie bedzie
                            latwe. I nie wiem, czy bez tego 6-cio metrowego muru w ogole
                            bedzie mozliwe. Jak ten problem rozwiazac, to temat na inna
                            dyskusje - temat rzeka. Problem Palestynczykow uciekinierow i
                            referendum. W 1948 roku z chwila powolania Izraela Na tamtych
                            terenach mieszkalo 850 tysiecy Arabow i ponad pol miliona Zydow.
                            Gdyby doszlo do referendum, to kazdy wynik bylby mozliwy. Z
                            chwila powstania twojego panstwa Arabowie nie musieli z niego
                            wyjezdzac, czy uciekac. Zaczeli uciekac i ucieklo ich ( w
                            znacznej czesci dobrowolnie) okolo 400 tysiecy dopiero po wojnie
                            1948 roku rozpoczetj i przegranej przez Arabow. Zreszta wojna ta
                            rozpoczela sie doslownie kilka dni po ogloszeniu przez ONZ
                            powstanie Izraela. Motorem tej wojny byla Jordania, ale walczyly
                            wojska WSZYSTKICH osciennych panstw arabskich, a nawet Iraku. Z
                            tych 400 tysiecy zrobilo sie obecnie ponad 3 miliony. Dlaczego
                            oscienne panstwa arabskie trzymaly tych ludzi jak bydlo,
                            pozbawiajac ich wszelkich praw w obozach dla uchodzcow? Otoz po
                            to, aby miec bat na Izrael.
                            • Gość: Tytus Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.ipt.aol.com 25.08.03, 00:30
                              W jednym miejscu, gdzie sie zgadzam w 100% to to, ze panstwa arabskie
                              traktowaly palestynczykow potwornie podle. Ale... jakos nie sutosunkowujesz sie
                              do problemow jakie nakreslilem wczesniej.

                              PS. Ta emigracja Palestynczykow z Izraela nie byla wcale taka dobrowolna.
                              Podobnie jak emigracja Polakow z ziem wschodnich, czy Niemcow z ziem
                              zachodnich. Zadaj sobie pytanie dlaczego to robili?


                              Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

                              > Gdy wreszcie kiedys przestanie u was lac sie krew, to wspolzycie
                              > z Palestynczykami po tym, co sie u was wyprawia nie bedzie
                              > latwe. I nie wiem, czy bez tego 6-cio metrowego muru w ogole
                              > bedzie mozliwe. Jak ten problem rozwiazac, to temat na inna
                              > dyskusje - temat rzeka. Problem Palestynczykow uciekinierow i
                              > referendum. W 1948 roku z chwila powolania Izraela Na tamtych
                              > terenach mieszkalo 850 tysiecy Arabow i ponad pol miliona Zydow.
                              > Gdyby doszlo do referendum, to kazdy wynik bylby mozliwy. Z
                              > chwila powstania twojego panstwa Arabowie nie musieli z niego
                              > wyjezdzac, czy uciekac. Zaczeli uciekac i ucieklo ich ( w
                              > znacznej czesci dobrowolnie) okolo 400 tysiecy dopiero po wojnie
                              > 1948 roku rozpoczetj i przegranej przez Arabow. Zreszta wojna ta
                              > rozpoczela sie doslownie kilka dni po ogloszeniu przez ONZ
                              > powstanie Izraela. Motorem tej wojny byla Jordania, ale walczyly
                              > wojska WSZYSTKICH osciennych panstw arabskich, a nawet Iraku. Z
                              > tych 400 tysiecy zrobilo sie obecnie ponad 3 miliony. Dlaczego
                              > oscienne panstwa arabskie trzymaly tych ludzi jak bydlo,
                              > pozbawiajac ich wszelkich praw w obozach dla uchodzcow? Otoz po
                              > to, aby miec bat na Izrael.
                              • Gość: kaczory11 Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.zeelandnet.nl 25.08.03, 00:47
                                Nie moj drogi, ustosunkowalem sie do wszystkiego.
                                1) Uciekinierzy - nie musieli wcale uciekac! Zaczeli uciekac i
                                ucieklo ich ok. 400 tysiecy dopiero po przegranej przez Arabow
                                wojnie 1948 roku. Znaczna czesc (by nie powiedziec przewazajaca)
                                uciekla na skutek propagandy osciennych panstw arabskich.
                                Identyczna historia powtorzyla sie po wojnie w 1967 roku. Sam
                                Dajan nawolywal wowczas Arabow aby nie uciekali.
                                2) Gdyby nie uciekli (bo nie musieli), to nie byloby dzisaij
                                problemu z ich powrotem. Izraelscy Arabowie zyja w Izraelu i
                                maja sie nie najgorzej.
                                3) Holokaust to nie byla zadna odpowiedzialnosc zbiorowa (bo za
                                co na litosc Boska - za to ze sie jest Zydem?), tylko zbrodnicza
                                idea i wykonanie bandy zboczencow i zbrodniarzy.
                                4) Jakos nie widze, aby Izrael stosowal odpowiedzialnosci
                                zbiorowa. Nie rozstrzeliwuje, nie pali miast. Wylapuje jedynie
                                mordercow i odgradza sie od nich jak i czym moze.
                                Na dzisiaj koncze, bo rano musze isc do pracy.
                                • Gość: Tytus Re: Do tanga trzeba dwojga. IP: *.ipt.aol.com 25.08.03, 01:34
                                  1 i 2) Troche sobie przeczysz, gdyby uciekli przez pomylke, na skutek
                                  propagandy, itd. to dlaczego nie uznac tego za chwilowe opuszczenie. Tak jak
                                  Polacy uciekli w stanie wojennym, nikt im nie zakazuje z tego powodu powrotu.
                                  Nie, sytuacja, nie byla taka banalna i pewnie gdyby nie uciekli panstwo Izrael
                                  by nie istnialo. Dlatego chociaz mysle inaczej niz ty, uwazam powrot za bardzo
                                  trudny problem - i wiem, ze realnie trzeba sie z tego bedzie madrze wykupic.
                                  (To bardzo powszechne w kulturze arabskiej.)

                                  3. Holokaust byl odpowiedzialnoscia zbiorowa za zle - rzeczywiste, bo i byli
                                  zli Zydzi na swiecie, i wyimaginowane - postepowanie Zydow. Dlatego nawet
                                  niemowlaki zabijano.

                                  4. Burzenie domu rodziny terrorysty-samobojcy (bez zadnego procesu sadowego)
                                  jest przykladem odpowiedzialnosci zbiorowej.

                                  Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

                                  > Nie moj drogi, ustosunkowalem sie do wszystkiego.
                                  > 1) Uciekinierzy - nie musieli wcale uciekac! Zaczeli uciekac i
                                  > ucieklo ich ok. 400 tysiecy dopiero po przegranej przez Arabow
                                  > wojnie 1948 roku. Znaczna czesc (by nie powiedziec przewazajaca)
                                  > uciekla na skutek propagandy osciennych panstw arabskich.
                                  > Identyczna historia powtorzyla sie po wojnie w 1967 roku. Sam
                                  > Dajan nawolywal wowczas Arabow aby nie uciekali.
                                  > 2) Gdyby nie uciekli (bo nie musieli), to nie byloby dzisaij
                                  > problemu z ich powrotem. Izraelscy Arabowie zyja w Izraelu i
                                  > maja sie nie najgorzej.
                                  > 3) Holokaust to nie byla zadna odpowiedzialnosc zbiorowa (bo za
                                  > co na litosc Boska - za to ze sie jest Zydem?), tylko zbrodnicza
                                  > idea i wykonanie bandy zboczencow i zbrodniarzy.
                                  > 4) Jakos nie widze, aby Izrael stosowal odpowiedzialnosci
                                  > zbiorowa. Nie rozstrzeliwuje, nie pali miast. Wylapuje jedynie
                                  > mordercow i odgradza sie od nich jak i czym moze.
                                  > Na dzisiaj koncze, bo rano musze isc do pracy.
    • Gość: martsy Re: W Iraku rozwija się święta wojna al Kaidy - m IP: *.237.45.207.adsl.by.worldonline.dk 24.08.03, 20:21
      Stary, aczkolwiek glupi, argument appeaserow-pacyfistow: Jezeli
      nie bedziesz draznil bandziorow, to napewno zostawia cie w
      spokoju.

      A wiec, gdyby Stany nie obalily Saddama, to muzulmanscy
      fundamentalisci zostawiliby Amerykanow i Europejczykow w
      spokoju?

      Nie.
      Talibowie i chlopcy Osamy nienawidza zachodniej, demokratycznej
      cywilizacji nie za jej bledy, ale za jej zalety.

      Beda starali sie przeciwdzialac dobrobytowi w Iraku. Najwiekszym
      zagrozeniem dla nich bylby Irak bogaty, demokratyczny,
      tolerancyjny, szanujacy prawa czlowieka.

      I o to toczy sie wojna.
      • Gość: Tytus Re: W Iraku rozwija się święta wojna al Kaidy - m IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 21:02
        Debata nie jest pomiedzy pacyfistami (przeciwnikami wojny w
        kazdej sytuacji), a idiotami (czyli Bushem i Blairem, ktorzy
        postanowili rozpaprac sytuacje).

        Problem jest taki, ze Saddam powinnien byl wyleciec i to dawno
        temu. Natomiast Bush i Blair postanowili rozpaprac sytuacje. To
        tak jakby chciec wyeliminowac przestepczosc na przyklad w Danii,
        dziesiatkujac cale spoleczenstwo (sporo przstepcow byloby w
        efekcie zabitych). Ale jak teoria kryminologiczna (bedaca
        efektem badan historycznych) mowi, doprowadziloby to
        najprawdopodbniej olbrzymiej brutalizacji spoleczenstwa i
        jeszcze wiekszej przestepczosci.

        W sprawie bin-Ladena. Gdyby byl on opetanym szalencem, ktory nas
        nie nawidzi za nasze wartosci to sprawa bylaby dosc prosta.
        Uleglesc kretynskiej propagandzie Busha i Blaira. bin-Laden ma
        trzy cele:
        1. Wygonic Amerykanow z Ziemi Swietej Arabow, czyli Arabii
        Saudyjskiej.
        2. Zapewnic panstwo Palestynczykom.
        3. Zlikwidowac sankcje wobec Iraku.

        Sa to cele co najmniej racjonalne i swietnie rezonuja ze
        spoleczenstwem arabskim. I to jest problem! Inna sprawa, ze
        metody stosowane w tym celu to jest bandytyzm. Ale takie zawsze
        byly poczatki ruchow wyzwolenczych (przyklad: Mandela).

        Terroryzm jest teraz naszym globalnym problemem. Ale nie mozna
        go mylic z prostym bandytyzmem. Terroryzm po poparcie w sporej
        grupie spolecznej - i trzeba wlaczyc z tym poparciem, eliminujac
        powody. A tak to cala wojna z terroryzmem wyglada jak proba
        wyleczenia syfa, nacierajac wybroczyny kwasem siarkowem. Silna
        kuracja, ale jej efekty moga byc jeszcze gorsze.
        Gość portalu: martsy napisał(a):

        > Stary, aczkolwiek glupi, argument appeaserow-pacyfistow:
        Jezeli
        > nie bedziesz draznil bandziorow, to napewno zostawia cie w
        > spokoju.
        >
        > A wiec, gdyby Stany nie obalily Saddama, to muzulmanscy
        > fundamentalisci zostawiliby Amerykanow i Europejczykow w
        > spokoju?
        >
        > Nie.
        > Talibowie i chlopcy Osamy nienawidza zachodniej,
        demokratycznej
        > cywilizacji nie za jej bledy, ale za jej zalety.
        >
        > Beda starali sie przeciwdzialac dobrobytowi w Iraku.
        Najwiekszym
        > zagrozeniem dla nich bylby Irak bogaty, demokratyczny,
        > tolerancyjny, szanujacy prawa czlowieka.
        >
        > I o to toczy sie wojna.
        • Gość: www.irak.pl Proces Kwacha o wciągnięcie Polski w wojnę napastn IP: *.tele2.pl 24.08.03, 21:24
          www.irak.pl
          Iran-contras, Halabdza - gazy chem. produkcji USA

          O wszystkich fałszerstwach Białego Domu w sprawie agresji na
          Irak informowaliśmy już rok temu. To kolejne mistyfikacje i
          próby "uzasadnienia" grabieży ropy naftowej. BMR - pochodząca zresztą od firm
          USA - została całkowicie zniszczona do 1998 przez ekipy ONZ. Zresztą nie o BMR
          chodzi nafciarzom USA. I nie o pomoc ludności Iraku (vide powstanie 1991r).

          Wiedza o zbrodniach rezimu nie powstrzymywała Busha seniora
          od dozbrajania go latami, mimo licznych protestów AMnesty Int.
          Bush senior jeszcze tłumił powstanie 1991 razem z Husseinem,
          obawiając się dojścia do władzy szyitów. Na Iran szedł z nim
          razem przez Halabdżę.

          Handlował intensywnie jeszcze długo po wojnie irańskiej: dlatego
          Bush junior musiał ocenzurować obecnie raport do Rady Bezp.ONZ.
          Oto cząstkowa lista firm, wspierających Husseina długo po
          Halabdży (w której notabene obie strony konfliktu - Iran-
          contras! -użyły gazów chem. produkcji USA i przy aktywnym
          wsparciu ameryk. helikopterów po stronie irackiej):

          Oto kto sprzedawał gazy chemiczne dla Iraku: głównie firmy USA,
          m.in. "SEARLE" Donalda Rumsfelda; dlatego USA ocenzurowało 12 000 stron raportu
          irackiego, podając do ONZ tylko 8000 stron - USA censors Iraq Report

          Die Tageszeitung podaje listę korporacji US, które zaopatrywały
          Irak w broń (nuclear, chemical, biological, and missile
          technology, prior to 1991)
          U.S. corporations involved...
          A - nuclear K - chemical B - biological R - rockets (missiles)

          1) Honeywell (R,K)
          2) Spektra Physics (K)
          3) Semetex (R)
          4) TI Coating (A,K)
          5) UNISYS (A,K)
          6) Sperry Corp. (R,K)
          7) Tektronix (R,A)
          8) Rockwell )(K)
          9) Leybold Vacuum Systems (A)
          10) Finnigan-MAT-US (A)
          11) Hewlett Packard (A.R,K)
          12) Dupont (A)
          13) Eastman Kodak (R)
          14) American Type Culture Collection (B)
          15) Alcolac International (C)
          16) Consarc (A)
          17) Carl Zeis -U.Ss (K)
          18) Cerberus (LTD) (A)
          19) Electronic Associates (R)
          20) International Computer Systems
          21) Bechtel (K)
          22) EZ Logic Data Systems Inc. (R)
          23) Canberra Industries Inc. (A)
          24) Axel Electronics Inc. (A)


          Additionally - nearly 50 subsidiaries of foreign enterprises
          whose arms co-operation. Ministries for defense, energy, trade,
          and agriculture, as well as the foremost U.S. nuclear weapons
          laboratories at Lawrence Livermore.
          Los Alamos, and Sandia, are designated as suppliers for the
          Iraqi arms programs for A, B, and C-weapons as well as for
          rockets. This list doesn't include governmental and quasi-
          governmental agencies that gave technology to Iraq, including
          the Pentagon, Lawrence Livermore Laboratories, Sandia Labs, Los
          Alamos, and the Centers for Disease Control.
          Source: Die Tageszeitung (Berlin daily newspaper)

          Wiele z tych firm ma uczestniczyć tym razem w "odbudowie"
          zbombardowanego Iraku i "uszkodzonych" rafinerii.

          "Exxon -Mobil" - "Esso" Rockefellera (Standard Oil)
          współpracował z IG Farben
          III Rzeszy Niemieckej; David Rockefeller jest obecnie honorowym
          presesem wpływowej Council on Foreign Relations,
          intelektualnego "motoru" obecnej wojny,
          a Adam Michnik - członkiem Grupy Doradczej.
          Rada Stosunków Zagranicznych - Council on Foreign Relations (CFR)
          www.cfr.org
          Condoleezza Rice (Chevron Texaco), Bush junior i Bush senior,
          były szef CIA (Enron, Unocal, Halliburton, Harken oraz spółka
          Carlyle - z ojcem Ben Ladena i samym Osamą Ben Ladenem,
          jak również spółka Arbusto, którą od bankructwa uratowało
          zatrudnienie Ben Ladena w charakterze konsultanta i umożliwiło
          start Busha Jr w wyborach),
          wiceprezydent Dick Cheney (Halliburton) z otwartym procesem o
          oszustwa w ww. firmie, i "ciała doradcze": Henry Kissinger, 16
          letni członek SS - Hitlerjugend, poźniejszy zbrodniarz wojenny,
          m.in. z Kambodży, Laosu, Timoru, CHile (doradca Unocalu, CFR),
          David Rockefeller, honorowy szef wpływowej "Council of Foreign
          Relations" - Rady Stosunków Zagranicznych, CFR, która splamiła
          się od 1921 wieloma zbrodniczymi akcjami, właściciel m.in.
          agencji prasowej Reuters i AP oraz Exxonu i
          kilkuset "podległych" firm (w Europie - Esso, czyli dawny
          Standard Oil, w czasie II wojny światowej
          w fuzji handlowej z IG Farben Rzeszy Niemieckiej,
          gigantem chemicznym produkującym m.in. Zyklon B do Auschwitz,
          obecnie podzielonym na BASF, Agfa, Hoechst, itd.)
          mają "żywotne" interesy w Iraku.

          Najlepiej widać było intencje "wyzwalania" Irakijczyków
          owych baronów naftowych w 1991 przy zmasakrowaniu szyitów z
          helikopterów US ręka w rękę z Husseinem.

          Adam Michnik - nasz dawny idol - w CFR u D.Rockefellera, CEO
          Exxonu Mobilu oraz przy zbrojeniówce, baronach naftowych i CIA w
          bojkotowanym powszechnie przez irackich uchodźców Comitee for
          Liberating Iraq wraz z gangiem fanatycznych prosyjonistycznych
          ultraprawicowych neokonserwatystów - podpuścił komuchów z PZPR
          oraz prawicę lekceważącą pogląd w tej kwestii Papieża do
          bezprawnej wojny z dawnym agentem CIA, Husseinem ...

          Ale się poukładało! BUSZ HONOR OJCZYZNA! God bless Exxon's
          petroleum, żegnaj dawny nasz Mochnacki z podziemia...

          A niedługo proces Kwacha o wciągnięcie Polski w wojnę
          napastniczą (powiadomienie na prokuraturze już leży)...
          www.irak.pl
        • werw Do zwolennika ben Ladena 25.08.03, 08:39
          Najważniejszym celem twojego patrona jest ustanowienie islamskiego kalifatu. o
          czym sam otwarcie pisze.

          www.globalsecurity.org/security/library/report/2002/021120-ubl.htm
          Totalitaryzm zawsze znajdował posłuch u lewaków, to nic nowego. Także srodki po
          jakie sięgają ci mordercy budzą jak widać zrozumienie a chyba nawet i uznanie.
          To tez nic nowego.

          With friends like you no enemies needed.
        • werw Do Kaczorów11 i Meerkata. 25.08.03, 08:42
          Polecam znakomity artykuł, przez wielu uznawany za najlepiej przedstawiający
          poruszaną kwestię.

          www.theatlantic.com/issues/90sep/rage.htm
    • Gość: Osama Ibn-Gałczyński Re: Skumbrie w tomacie... IP: *.com / 10.0.0.* 24.08.03, 22:25
      Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
      (skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie),
      Chcieliście wojny, no to ją macie
      (skumbrie w tomacie, pstrąg).
      • Gość: meerkat Jak wkur..USA, to sie doczekacie! IP: *.rasserver.net 24.08.03, 23:06
        Gość portalu: Osama Ibn-Gałczyński napisał(a):

        > Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
        > (skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie),
        > Chcieliście wojny, no to ją macie
        > (skumbrie w tomacie, pstrąg).
        Jak wkurwicie Ameryke to sie doczekacie.


        To fakt ze kiepsko nam idzie.Poza udayem i kusayem nie zlapalismy dotad
        zadnego z ich braci i siostr.

        NP. Kuntay i Kintay- z afrykanskiej zony Saddama.
        Duszbay - najczystsza z corek Saddama.
        Safeway- wlasciciel sieci domow towarowych
        goday - syn z australijskiej matki,
        Ey-ditto z kanadyjskiej.
        godlay- prostytutka, corka takiejz z Bialorusi)
        • Gość: Tytus Re: Jak wkur..USA, to sie doczekacie! IP: *.ipt.aol.com 24.08.03, 23:14
          ... no i h...j, kwiatku moj.

          Idzie wam w tym Iraku jak kurwie w deszcz.

          "A mowilismy, a ostrzegalismy: w parku grasuja pedaly. Nie
          schylac sie!"

          Gość portalu: meerkat napisał(a):

          > Gość portalu: Osama Ibn-Gałczyński napisał(a):
          >
          > > Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
          > > (skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie),
          > > Chcieliście wojny, no to ją macie
          > > (skumbrie w tomacie, pstrąg).
          > Jak wkurwicie Ameryke to sie doczekacie.
          >
          >
          > To fakt ze kiepsko nam idzie.Poza udayem i kusayem nie
          zlapalismy dotad
          > zadnego z ich braci i siostr.
          >
          > NP. Kuntay i Kintay- z afrykanskiej zony Saddama.
          > Duszbay - najczystsza z corek Saddama.
          > Safeway- wlasciciel sieci domow towarowych
          > goday - syn z australijskiej matki,
          > Ey-ditto z kanadyjskiej.
          > godlay- prostytutka, corka takiejz z Bialorusi)
          • Gość: wwkorab Manners, Tytus, manners! What kind of a language... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.03, 02:03
            Gość portalu: Tytus napisał(a):

            > ... no i h...j, kwiatku moj.
            >
            > Idzie wam w tym Iraku jak kurwie w deszcz.
            >
            > "A mowilismy, a ostrzegalismy: w parku grasuja pedaly. Nie
            > schylac sie!"
            >
            > Gość portalu: meerkat napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Osama Ibn-Gałczyński napisał(a):
            > >
            > > > Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
            > > > (skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie),
            > > > Chcieliście wojny, no to ją macie
            > > > (skumbrie w tomacie, pstrąg).
            > > Jak wkurwicie Ameryke to sie doczekacie.
            > >
            > >
            > > To fakt ze kiepsko nam idzie.Poza udayem i kusayem nie
            > zlapalismy dotad
            > > zadnego z ich braci i siostr.
            > >
            > > NP. Kuntay i Kintay- z afrykanskiej zony Saddama.
            > > Duszbay - najczystsza z corek Saddama.
            > > Safeway- wlasciciel sieci domow towarowych
            > > goday - syn z australijskiej matki,
            > > Ey-ditto z kanadyjskiej.
            > > godlay- prostytutka, corka takiejz z Bialorusi)
          • Gość: meerkat Re: Jak wkur..USA, to sie doczekacie! IP: *.rasserver.net 25.08.03, 12:12
            Jak chcesz korespondowac z cywilizowanymi ludzmi to sie jajpierw naucz
            ortografii! CHuj pisze sie przez ch. a ni samo h!



            Gość portalu: Tytus napisał(a):

            > ... no i h...j, kwiatku moj.
            >
            > Idzie wam w tym Iraku jak kurwie w deszcz.
            >
            > "A mowilismy, a ostrzegalismy: w parku grasuja pedaly. Nie
            > schylac sie!"
            >
            > Gość portalu: meerkat napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Osama Ibn-Gałczyński napisał(a):
            > >
            > > > Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
            > > > (skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie),
            > > > Chcieliście wojny, no to ją macie
            > > > (skumbrie w tomacie, pstrąg).
            > > Jak wkurwicie Ameryke to sie doczekacie.
            > >
            > >
            > > To fakt ze kiepsko nam idzie.Poza udayem i kusayem nie
            > zlapalismy dotad
            > > zadnego z ich braci i siostr.
            > >
            > > NP. Kuntay i Kintay- z afrykanskiej zony Saddama.
            > > Duszbay - najczystsza z corek Saddama.
            > > Safeway- wlasciciel sieci domow towarowych
            > > goday - syn z australijskiej matki,
            > > Ey-ditto z kanadyjskiej.
            > > godlay- prostytutka, corka takiejz z Bialorusi)
    • Gość: grg Kto uratowal ONZ w Iraku IP: *.artcom.pl / 192.168.32.* 25.08.03, 08:56
      The more we listened to last week's debates about the U.N.
      bombing, the less we knew. Meanwhile, some remarkable facts
      about the lead-up to that attack and its aftermath have gone
      unreported.

      Why? Because the truth involved American heroes. Wouldn't want
      that sort of thing to get mixed in with the constant accusations
      of American incompetence from the hackademic legions of the
      left. (I'm waiting for Noam Chomsky, Radio Pacifica and Al-
      Jazeera to blame the U.N. bombing on the Israelis. Or on us.)

      Here's the truth, relayed from within the U.N. compound:

      In the weeks before the truck-bomb attack, the U.N.'s veteran
      security officer on site struggled, argued and begged for better
      protection. He knew the Canal Hotel was a vulnerable and likely
      target - but the U.N. chain of command refused to acknowledge
      the dimensions of the threat.

      The U.S. military did offer protection - repeatedly. But U.N.
      bureaucrats turned it down. They didn't want to be associated
      with those wicked, imperialist, ill-mannered Americans. After
      all, everybody loves the United Nations, don't they?

      Repeatedly stymied by prejudice and inertia, the U.N. security
      chief - a retired U.S. Army Special Forces officer with a wealth
      of prior experience - nonetheless managed to cajole his
      superiors into letting him build a wall around the hotel.

      That wall was made of reinforced concrete, almost 17 feet high
      and a foot thick. But U.N. officials refused to let the security
      officer push the wall very far out from the hotel. They didn't
      want to annoy anyone by limiting access to a public alley.
      Still, the security officer inched the wall as far out as he
      could.

      The truck-bomber could not get inside the compound - the
      security measures in place at least prevented that. But the
      truck was able to speed toward the wall's exterior, using the
      alley that "had" to be kept open.

      The driver knew exactly where he was going. He aimed his truck-
      bomb precisely to decapitate the U.N.'s in-country staff.

      We all know what happened: Two dozen dead, including one of the
      U.N.'s most capable senior diplomats. Almost 150 wounded. A
      tragic day, indeed.

      But without that wall and the security measures for which one
      American veteran fought, the hotel would have been leveled, with
      a death toll in the hundreds. The wall absorbed the initial
      force of three separate bombs packed into the truck.

      And there is some justice in the world: Although his office
      disintegrated around him, the security officer walked out of the
      wreckage uninjured.

      An active-duty U.S. Army officer, Lt.-Col. Jack Curran, was in
      charge of local medevac operations. Weeks before the truck-bomb
      attack, he, too, recognized the vulnerability of the hotel
      compound. Diplomatically, he asked if his pilots and medical
      personnel could "practice medevac ops" at the U.N.
      headquarters. "Just for training." With the security officer's
      help, he got permission.

      As a result, there had just been two full, on-site rehearsals
      for what had to be done after the bombing. Thanks to this
      spirited, visionary officer, our helicopters and vehicles knew
      exactly how to get in, where best to upload casualties and where
      a triage station should be set up.

      With impressive speed, the U.S. Army medevaced 135 U.N.
      employees and Iraqi civilians from the scene, saving more lives
      than will ever be known for certain.

      U.S. Army Reserve engineers and Army mortuary personnel moved in
      to do the grisly, demanding work of rescuing any trapped
      survivors and processing the dead.

      Now that the damage is done, the U.S. Army's welcome. A company
      of our 82nd Airborne Division took over external security for
      the site last week.

      But what were the first complaints we heard from the
      media "experts"? That the U.S. Army was to blame, because it
      failed to provide adequate security.

      In fact, we offered the U.N. armored vehicles. They told us to
      take a hike. U.N. bureaucrats put more trust in the good will of
      terrorists and Ba'athist butchers

      But when the U.N.'s own people lay bleeding, they were glad
      enough for our help. As one U.N. employee, speaking from inside
      the Baghdad compound, put it to me, "It was a proud day for the
      U.S. Army."

      Of course, no one at U.N. headquarters had any public thanks to
      offer our soldiers. By the end of last week, the French
      delegation had already warned its U.N. colleagues not to be
      tricked into supporting American and British efforts to help the
      Iraqi people just because of a terror bombing.

      And our own media didn't give five seconds of coverage to the
      superbly professional rescue efforts our military made after the
      bombing.

      One is tempted to say, "Next time, let the French do it." But
      we're Americans, of course. We'll save your sorry backsides,
      even after you trash us.

      If the United Nations won't say it, I will: "Thanks, GI."

      Ralph Peters is a retired military officer and the author
      of "Beyond Terror: Strategy in a Changing World."
      • Gość: wwkorab Thanks, grg; niestety, lewacy krzycza, ze US nie dalo IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.08.03, 17:28
        dostatecznej ochrony. To zie nazywa propaganda, która lykaja
        przecietni ludzie, z góry nastawieni, ze USA to "zlo" a
        terrorysci to biedne ofiary!

        Gość portalu: grg napisał(a):

        > The more we listened to last week's debates about the U.N.
        > bombing, the less we knew. Meanwhile, some remarkable facts
        > about the lead-up to that attack and its aftermath have gone
        > unreported.
        >
        > Why? Because the truth involved American heroes. Wouldn't want
        > that sort of thing to get mixed in with the constant
        accusations
        > of American incompetence from the hackademic legions of the
        > left. (I'm waiting for Noam Chomsky, Radio Pacifica and Al-
        > Jazeera to blame the U.N. bombing on the Israelis. Or on us.)
        >
        > Here's the truth, relayed from within the U.N. compound:
        >
        > In the weeks before the truck-bomb attack, the U.N.'s veteran
        > security officer on site struggled, argued and begged for
        better
        > protection. He knew the Canal Hotel was a vulnerable and
        likely
        > target - but the U.N. chain of command refused to acknowledge
        > the dimensions of the threat.
        >
        > The U.S. military did offer protection - repeatedly. But U.N.
        > bureaucrats turned it down. They didn't want to be associated
        > with those wicked, imperialist, ill-mannered Americans. After
        > all, everybody loves the United Nations, don't they?
        >
        > Repeatedly stymied by prejudice and inertia, the U.N. security
        > chief - a retired U.S. Army Special Forces officer with a
        wealth
        > of prior experience - nonetheless managed to cajole his
        > superiors into letting him build a wall around the hotel.
        >
        > That wall was made of reinforced concrete, almost 17 feet high
        > and a foot thick. But U.N. officials refused to let the
        security
        > officer push the wall very far out from the hotel. They didn't
        > want to annoy anyone by limiting access to a public alley.
        > Still, the security officer inched the wall as far out as he
        > could.
        >
        > The truck-bomber could not get inside the compound - the
        > security measures in place at least prevented that. But the
        > truck was able to speed toward the wall's exterior, using the
        > alley that "had" to be kept open.
        >
        > The driver knew exactly where he was going. He aimed his truck-
        > bomb precisely to decapitate the U.N.'s in-country staff.
        >
        > We all know what happened: Two dozen dead, including one of
        the
        > U.N.'s most capable senior diplomats. Almost 150 wounded. A
        > tragic day, indeed.
        >
        > But without that wall and the security measures for which one
        > American veteran fought, the hotel would have been leveled,
        with
        > a death toll in the hundreds. The wall absorbed the initial
        > force of three separate bombs packed into the truck.
        >
        > And there is some justice in the world: Although his office
        > disintegrated around him, the security officer walked out of
        the
        > wreckage uninjured.
        >
        > An active-duty U.S. Army officer, Lt.-Col. Jack Curran, was in
        > charge of local medevac operations. Weeks before the truck-
        bomb
        > attack, he, too, recognized the vulnerability of the hotel
        > compound. Diplomatically, he asked if his pilots and medical
        > personnel could "practice medevac ops" at the U.N.
        > headquarters. "Just for training." With the security officer's
        > help, he got permission.
        >
        > As a result, there had just been two full, on-site rehearsals
        > for what had to be done after the bombing. Thanks to this
        > spirited, visionary officer, our helicopters and vehicles knew
        > exactly how to get in, where best to upload casualties and
        where
        > a triage station should be set up.
        >
        > With impressive speed, the U.S. Army medevaced 135 U.N.
        > employees and Iraqi civilians from the scene, saving more
        lives
        > than will ever be known for certain.
        >
        > U.S. Army Reserve engineers and Army mortuary personnel moved
        in
        > to do the grisly, demanding work of rescuing any trapped
        > survivors and processing the dead.
        >
        > Now that the damage is done, the U.S. Army's welcome. A
        company
        > of our 82nd Airborne Division took over external security for
        > the site last week.
        >
        > But what were the first complaints we heard from the
        > media "experts"? That the U.S. Army was to blame, because it
        > failed to provide adequate security.
        >
        > In fact, we offered the U.N. armored vehicles. They told us to
        > take a hike. U.N. bureaucrats put more trust in the good will
        of
        > terrorists and Ba'athist butchers
        >
        > But when the U.N.'s own people lay bleeding, they were glad
        > enough for our help. As one U.N. employee, speaking from
        inside
        > the Baghdad compound, put it to me, "It was a proud day for
        the
        > U.S. Army."
        >
        > Of course, no one at U.N. headquarters had any public thanks
        to
        > offer our soldiers. By the end of last week, the French
        > delegation had already warned its U.N. colleagues not to be
        > tricked into supporting American and British efforts to help
        the
        > Iraqi people just because of a terror bombing.
        >
        > And our own media didn't give five seconds of coverage to the
        > superbly professional rescue efforts our military made after
        the
        > bombing.
        >
        > One is tempted to say, "Next time, let the French do it." But
        > we're Americans, of course. We'll save your sorry backsides,
        > even after you trash us.
        >
        > If the United Nations won't say it, I will: "Thanks, GI."
        >
        > Ralph Peters is a retired military officer and the author
        > of "Beyond Terror: Strategy in a Changing World."
    • Gość: m Re: W Iraku rozwija się święta wojna al Kaidy - m IP: armagedon:* 25.08.03, 19:14
      Irak ma się dziś lepiej niż za czasów Saddama - przynajmniej
      nikt nie torturuje i nie zabija Irakijczyków. Ale w najbliższych
      miesiącach będziemy świadkami jeszcze wielu innych ataków, oby
      nie tak krwawych jak ostatni

      a co robia amerykanie??????????????????????????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka