Dodaj do ulubionych

Co powiedział, a co przemilczał Bush

IP: *.MZ1.srv.t-online.de 08.09.03, 21:03
"WIEM JA, UNGER L., także, że na nowo sklecona koniunkturalna koalicja francusko-niemiecko-rosyjska ma w nosie los Irakijczyków, a
powiewając wetem, myśli tylko o tym, jak zapewnić sobie miejsce przy naftowym i strategicznym bufecie."

Wie pan duzo.
Nisko sie sklaniam.
Obserwuj wątek
    • Gość: darek Re: Co powiedział, a co przemilczał Bush IP: *.brndml01.va.comcast.net 08.09.03, 22:35
      Pamietam, Was rozowo-czerwoni jak 20 lat temu nienawidziliscie
      Reagana. Teraz Bush jest sola w oku.
      • Gość: MM Re: Co powiedział, a co przemilczał Bush IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 08.09.03, 22:40
        Gość portalu: darek napisał(a):

        > Pamietam, Was rozowo-czerwoni jak 20 lat temu nienawidziliscie
        > Reagana. Teraz Bush jest sola w oku.

        Ano tak. I nie trzeba byc "rozowo-czerwonym" zeby tak twierdzic. Bo prosze
        kolegi, w tej chwili jestesmy mniej bezpieczni niz przed atakiem na Irak.
        Znacznie mniej. I zamiast ubywac, wrogow na przybywa dzieki 'swietnej' polityce
        Busha.
        • Gość: AndrzejF DziEki polityce GWB i "koalicjantOw" bez txt IP: *.dialup.uni2.es 08.09.03, 23:46
          Gość portalu: MM napisał(a):

          > Gość portalu: darek napisał(a):
          >
          > > Pamietam, Was rozowo-czerwoni jak 20 lat temu
          nienawidziliscie
          > > Reagana. Teraz Bush jest sola w oku.
          >
          > Ano tak. I nie trzeba byc "rozowo-czerwonym" zeby tak
          twierdzic. Bo prosze
          > kolegi, w tej chwili jestesmy mniej bezpieczni niz przed
          atakiem na Irak.
          > Znacznie mniej. I zamiast ubywac, wrogow na przybywa
          dzieki 'swietnej' polityce
          > Busha.
          DziEki polityce GWB i... "koalicjantOw"
          • Gość: a Re: Dobry artykul IP: *.NYCMNY83.covad.net 08.09.03, 23:56
            Bush i ci co stoja za nim wyakazuja komletna glupote. Oni sa zagrozeniem dla
            ludzkosci.
          • Gość: Anna Re:DLA UNGERAhttp://www.amconmag.com/03_24_03/cover.ht IP: *.cable.mindspring.com 09.09.03, 05:27
          • Gość: fritz Re: DziEki polityce GWB i IP: *.solnet.ch 09.09.03, 22:22
            Gość portalu: AndrzejF napisał(a):

            > Gość portalu: MM napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: darek napisał(a):
            > >
            > > > Pamietam, Was rozowo-czerwoni jak 20 lat temu
            > nienawidziliscie
            > > > Reagana. Teraz Bush jest sola w oku.
            > >
            > > Ano tak. I nie trzeba byc "rozowo-czerwonym" zeby tak
            > twierdzic. Bo prosze
            > > kolegi, w tej chwili jestesmy mniej bezpieczni niz przed
            > atakiem na Irak.
            > > Znacznie mniej. I zamiast ubywac, wrogow na przybywa
            > dzieki 'swietnej' polityce
            > > Busha.
            > DziEki polityce GWB i... "koalicjantOw"

            Jedyna rozsadna rzecz, ktora komuchy do dzisiaj zrobily ( no i
            PIT / CIT 19% dzisiaj ) jest pro amerykanska polityka
            zagraniczna gwarantujaca Polsce bezpieczenstwo granic czego
            oczywiscie pomaranczowi nie pojmuja i nie pojma.

        • Gość: S Re: Co powiedział, a co przemilczał Bush IP: 65.223.131.* 09.09.03, 19:16
          Gość portalu: MM napisał(a):

          > Gość portalu: darek napisał(a):
          >
          > > Pamietam, Was rozowo-czerwoni jak 20 lat temu nienawidziliscie
          > > Reagana. Teraz Bush jest sola w oku.
          >
          > Ano tak. I nie trzeba byc "rozowo-czerwonym" zeby tak twierdzic. Bo prosze
          > kolegi, w tej chwili jestesmy mniej bezpieczni niz przed atakiem na Irak.
          > Znacznie mniej. I zamiast ubywac, wrogow na przybywa dzieki 'swietnej'
          polityce
          >
          > Busha.


          ==============================================================================
          Zgadzam sie z ta madra wypowiedzia w 100 procentach.
    • Gość: amerykanin straszny artykul IP: *.gc.perm.onthenet.net 09.09.03, 05:12
      nic a nic samodzielnego krytycznego dziennikarstwa jedynie
      zaowalowany hymn pochwalny dla Busha i "dyskretny" atak na
      "interesowna" Europe.
      Sam fakt, ze Irak jest glownym polem bitwy z terroryzmem -
      glowne teza Busza - jest pokretny i klamliwy.
      Terrorystow /a Al Kaidy specjalnie / tam nie bylo przedtem...
      To byl najbardziej "swiecki" kraj arabski...
      Bitwa jest na bliskich sercu Ungera polach Palestyny i izraela,
      ktorego USA popiera wbrew wszelkim zasadam humanitaryzmu i
      swoim wlasnych interesow...
      Jak ktos pieknie powiedzial porownujac terrorystow do komarow:
      NIE WALCZY SIE Z KOMARAMI BOMBARDUJAC JE
      TRZEBA OSUSZYC BAGNA...
      A juz ten caly kawalek o "dopuszczaniu" ONZ do Iraku, zbiera sie
      na wymioty...
      Niech sie "dopusci" sam jak bedzie mial ochote...
      Wyszedl Zyd z worka...
      • Gość: Matt Re: straszny artykul?! IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.09.03, 05:54
        nie jest fair oceniac busha w tej chwili.

        trzeba popatrzec z perspektywy czasu i globalnosci zmian.

        teren przed inwazja byl juz podminowany, jak wrzod z infekcja pod skora,

        teraz wrzod pek i wszelkie infekcje wydostalo sie na skore.

        wyglada to ohydnie ale po wyczyszczeniu jest szansa na zagojenie.

        faza wyczyszczania ktora przynosi ludziom mdlosci odbywa sie teraz.

        patrzac globalnie to my wlasciwie teraz "wysuszymy bagno" zeby zredukowac

        wylegarnie "komarow".

        zgadza sie, nie ma potrzeby do paniki, wszystko ma swoj cel.


        • Gość: www.irak.pl Nafciarz Bush i Rockefeller Exxon pragną szczęsci IP: *.tele2.pl 09.09.03, 09:23
          www.irak.pl
          >Wie także, że na nowo sklecona koniunkturalna koalicja francusko-niemiecko-
          rosyjska ma w nosie los Irakijczyków, a powiewając wetem, myśli tylko o tym,
          jak zapewnić sobie miejsce przy naftowym i strategicznym bufecie.

          A nafciarz Bush i Rockefeller z Exxonu-Mobilu nic - tylko pragną szczęscia
          Irakijczyków.
          Pan hipokryzja, Unger, ocaleńcu z holocaustu, przekracza wszelkie dopuszczalne
          granice.
          Condoleezza Rice (Chevron Texaco), Bush junior i Bush senior, były szef CIA
          (Enron, Unocal, Halliburton, Harken oraz spółka Carlyle - z ojcem Ben Ladena i
          samym Osamą Ben Ladenem, jak również spółka Arbusto, którą od bankructwa
          uratowało zatrudnienie
          Ben Ladena w charakterze konsultanta i umożliwiło start Busha j. w wyborach),
          wiceprezydent Dick Cheney (Halliburton) z otwartym procesem o oszustwa w ww.
          firmie,

          i "ciała doradcze": Henry Kissinger, zbrodniarz wojenny, były członek SS
          (doradca Unocalu, CFR),
          David Rockefeller, honorowy szef wpływowej "Council of Foreign Relations" -
          Rady Stosunków Zagranicznych, CFR, która splamiła się od 1921 wieloma
          zbrodniczymi akcjami, właściciel m.in. agencji prasowej Reuters i AP oraz
          Exxonu i kilkuset "podległych" firm
          (w Europie - Esso, czyli dawny Standard Oil, w czasie II wojny światowej w
          fuzji handlowej z IG Farben Rzeszy Niemieckiej, gigantem chemicznym
          produkującym m.in. Zyklon B do Auschwitz, obecnie podzielonym na BASF, Agfa,
          Hoechst, itd.) mają "żywotne" interesy w Iraku.

          USA i W. Brytania jako państwa okupacyjne otrzymały na mocy rezolucji ONZ
          bezprecedensową kontrolę nad iracką ropą naftową, której zasoby ustępują
          wielkością tylko złożom w Arabii Saudyjskiej. Amerykanie i Brytyjczycy będą
          też w dużym stopniu, choć w porozumieniu z przejściową administracją iracką,
          decydować o tym, jak wydać irackie miliardy dolarów potrzebne na odbudowę.

          Baronom naftowym i zbrojeniowym ulokowanym w Białym Domu, Pentagonie i
          wpływowych "trustach mózgów" nigdy nie chodziło o "wyzwalanie ludności", ani
          irackiej, ani kurdyjskiej, co mieli okazję wiele razy w krwawy sposób
          udowadniać:

          od obsadzenia Husseina przez CIA w zamachu stanu z 1968r., poprzez
          dostarczanie broni masowego rażenia zarówno
          Iranowi (IranContras), jak i Irakowi (m.in. Rumsfeld poprzez firmę "Searle") -
          przed i po zagazowaniu ok. 5000 Kurdów
          w Halabdży ,gdy w trakcie wojny iracko-irańskiej gazy bojowe były użyte przez
          obie strony konfliktu ("testowane" przez amerykańskie koncerny),
          aż po brutalne stłumienie powstania ludowego wraz z Husseinem w 17-tu (poza
          Bagdadem) prowincjach w 1991r., kiedy wytworzyła się próżnia polityczna, a w
          Bagdadzie nie doszło do przewrotu "pałacowego". Na ulotkach zrzucanych obecnie
          przez CIA napis głosił: "Tym razem Was nie zdradzimy".

          Współzbrodniarze - niedawni sponsorzy Husseina z korporacji militarno-
          petrochemicznych wracają po prostu na miejse zbrodni, bo w bandyckich napadach
          nie zdobyli jeszcze całkowitej geopolitycznej kontroli nad złożami oraz
          maksymalnych profitów z wojny.

          Usilnie wmawiane opinii publicznej kłamstwo (a i casus belli zarazem!) o
          związkach Ben Ladena z Husseinem każe przypomnieć o istnieniu jedynego
          takiego "łącznika", amerykańskiego zresztą: obydwaj byli wspierani latami
          przez CIA i rząd USA, m.in.również za pośrednictwem obecnego "konsula" Iraku,
          Paula Bremera, bliskiego współpracownika Henry Kissingera, zbrodniarza
          wojennego, którego notabene nikt - ani jego kraju - jakoś nie proponuje
          bombardować, choć ma na sumieniu setki razy więcej ofiar niż Hussein od 1959r.
          wspierany przez CIA. Rumsfeld powrócił do Iraku, by zniszczyć dyktatora,
          którego wykreował 20 lat temu. Miliony niewinnych ludzi w Iraku zapłaciło za
          cyniczną politykę rządu USA (od ok. 1968 r.) w Iraku najwyższą cenę.

          Jeśli mowa o "wyzwalaniu", o którym cynicznie zapewnia ekipa Busha, to
          wyłącznie - ropy naftowej. A jeśli trzymać sie najnowszej, zbudowanej przez
          nafciarzy z Białego Domu naprędce - gdy ani rusz nie dało się znaleźć broni
          masowego rażenia - teorii o "wyzwalaniu" ludności - to od dawnego agenta,
          wyniesionego do władzy w coup d'etat przez CIA, Saddama Husseina, któremu rząd
          USA (m.in. Rumsfeld z firmy "Searle" i Bush senior) dostarczał broń chemiczną
          przed, podczas i po masakrze w Halabdży jako sojusznik w wojnie z Iranem, a w
          1991r. pomógł z helikopterów krwawo stłumić powstanie ludowe w 17 prowincjach,
          gdy wytworzyła się próżnia polityczna...
          Geremek i Michnik w "Committee for the Liberation of Iraq", którego
          przewodniczącym jest Bruce P. Jackson, były wiceprezydent Lockheeda Martina

          Balcerowicz, Onyszkiewicz i Suchocka w think-tanku korporacyjnym, "New
          Atlantic Initiative" gdzie szefem 'International Advisory Board' jest
          zbrodniarz wojenny, Henry Kissinger.
          (Polecamy w BBC World wtrząsający program: "Steve Bradshaw investigates
          the 'neo-conservatives'" - reportaż o niewielkiej, skrajnie prawicowej i
          prosyjonistycznej grupie neokonserwatystów, nie wybranej w wyborach
          demokratycznych, o której krytycy mówią, że przejęła władze w Białym Domu.

          Z wieloma z nich wpspółpracują w think-tankach ("trustach mózgów")
          m.in.Michnik, Geremek, Onyszkiewicz, Suchocka, Balcerowicz, nie informując o
          samym fakcie (ani o szczegółach) polskiego społeczeństwa.
          www.irak.pl
          • Gość: Matt Re: Nafciarz.. i gdzie ta ropa, gdzie ta ropa! IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.09.03, 12:20
            udlaw sie ta ropa, glupku, bo taniej jest ja kupic niz zdobyc.
            • Gość: Pete O co walcza amerykanie? IP: *.ri.ri.cox.net 09.09.03, 16:02
              Na naszych oczach jak widac dokonuje sie przemiana swiata. Dwie
              strategie. EU i USA. Pierwsza dazaca do uglaskania terrorystow,
              (moze nas nie zaatakuja) szukania porozumien lub udawania ze nic
              takiego sie nie stalo prowadzi wedlug mnie do nikad. Hasla
              terrorystow w tym radykalnego islamu sa proste - zabic kazdego
              niewiernego o ile nie da sie nawrocic na islam. Porownywanie
              calej cywilizacji zachodniej do machiny diabla jest chyba
              czytelne dla kazdego. Pytanie moje jest nastepujace. Czy mozna
              bylo po 11 wrzesnia naklonic Bin Ladena i inych terrorystow w
              jakis sposob do zaniechania tego procederu?
              Strategia USA jest inna od europejskiej. Uderzenie na Afganistan
              a obecnie na Irak daje przejrzysty obraz dla rzadow ktore
              popieraja oficjalnie lub po cichu terroryzm ze nie bedzie to
              tolerowane. Sadam byl zagozeniem nie tylko dla USA. Oficjalnie
              wspomagal terroryzm i dazyl do posiadania broni nuklearnej i
              chemicznej. Ze jej do tej pory nie znaleziono, nie znaczy ze jej
              nie bylo i nie jest gdzies dobrze ukryta.
              Obie strategie daza do tego samego celu. Odciac zrodla
              finansowania, scigac na calym swiecie terrorystow. Wlaczyc w ten
              nurt wszystkie rzady swiata. Tam gdzie rzad jak bylo to w
              Afganistanie smial sie z tego, trzeba niestety uzyc sily. Moze
              dostarczyc pomoc gospodarcza tym krajom aby zaniechaly
              terroryzmu. Propozycje doksztalcenia i podniesienia na wyzszy
              poziom gospodarczy krajow arabskich nie sa osiagalne w obrebie
              nawet jednego pokolenia. Totalitarne rzady tych krajow okradaja
              narody - patrz Arabia Saudyjska - pompowanie pieniedzy w te
              kraje nic by nie dalo poza wzbogaceniem elit. Jakie inne formy
              nacisku czy restrykcji moglyby zadzialac? Restrykcje nalozone
              przez ONZ zgodnie przez wszystkie kraje daly pogorszenie zycia
              przecietnych ludzi - elita zyla w dostatkach. Czy te sankcje
              przyniosly chociaz odrobine efektu. Patrzac na polityke Sadama
              na pewno nie.
              Porownujac dwie strategie rzuca sie oczy ze Europa chciala
              utrzymac istniejacy stan na co nie zgadzalo sie USA. Intratne
              kontrakty z Sadamem mialy i Francja i Rosja i Niemcy. Zmiana
              tego byla najgorszym wyjscjem dla nich, wiec trzeba bylo
              szrmowac za pokojem. Obecnie Francja Rosja i Niemcy zgodzili by
              sie na wspolprace ale za jakie udzialy w Iraku. Wyglada to tak
              USA zrobily brudna robote a oni bez wiekszego ryzyka wyciagneli
              by z tego korzysci. Czas ucieka, intratne kontrakty w Iraku tez.
              Firmy amerykanskie, brytyjskie czy polskie maja priorytet w
              nawiazywaniu kontalktow handlowych z Irakiem. Francja i
              pozostali ich partnerzy chcieliby osiagnac to samo tylko bez
              ryzyka i wykladania pieniedzy na wojne i wystawiania swoich
              zolnierzy na kule. To jest majstersztyk polityki Francji. Chyba
              trzeba by sie tego od nich uczyc, nic nie ryzykujac- dostac w
              zamian wiele. Francuzi maja leb na karku.
        • Gość: MM Re: straszny artykul?! IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 09.09.03, 16:32
          Gość portalu: Matt napisał(a):

          > nie jest fair oceniac busha w tej chwili.
          >
          > trzeba popatrzec z perspektywy czasu i globalnosci zmian.

          Za piec, dziesiec lat, gdy efekty jego idiotycznej polityki zaczna przynosic
          niechciane owoce, ta ocena bedzie jeszcze gorsza.


          >
          > teren przed inwazja byl juz podminowany, jak wrzod z infekcja pod skora,
          >
          > teraz wrzod pek i wszelkie infekcje wydostalo sie na skore.
          >
          > wyglada to ohydnie ale po wyczyszczeniu jest szansa na zagojenie.
          >
          > faza wyczyszczania ktora przynosi ludziom mdlosci odbywa sie teraz.
          >
          > patrzac globalnie to my wlasciwie teraz "wysuszymy bagno" zeby zredukowac
          >
          > wylegarnie "komarow".

          Tam nie bylo zadnej wylegarni - tego wy oszolomy nie chcecie zrozumiec. Jasne,
          ze Saddam byl despota, ale Irak byl panstwem swieckim, kobiety nie musialy
          latac w burkach i NIE BYLO TAM TERRORYSTOW!!!!

          A teraz, dzieki wspanialej wizji tego kretyna Dubyi, jest nieporzadek i zlatuja
          sie terrorysci. Dubya UCZYNIL Z TEGO KRAJU WYLEGARNIE.


          >
          > zgadza sie, nie ma potrzeby do paniki, wszystko ma swoj cel.

          Oczywiscie, tylko nie taki jak myslisz, i nie ma on nic wspolnego z naszym
          bezpieczenstwem.
      • Gość: S Re: straszny artykul IP: 65.223.131.* 09.09.03, 19:23
        Gość portalu: amerykanin napisał(a):

        > nic a nic samodzielnego krytycznego dziennikarstwa jedynie
        > zaowalowany hymn pochwalny dla Busha i "dyskretny" atak na
        > "interesowna" Europe.
        > Sam fakt, ze Irak jest glownym polem bitwy z terroryzmem -
        > glowne teza Busza - jest pokretny i klamliwy.
        > Terrorystow /a Al Kaidy specjalnie / tam nie bylo przedtem...
        > To byl najbardziej "swiecki" kraj arabski...
        > Bitwa jest na bliskich sercu Ungera polach Palestyny i izraela,
        > ktorego USA popiera wbrew wszelkim zasadam humanitaryzmu i
        > swoim wlasnych interesow...
        > Jak ktos pieknie powiedzial porownujac terrorystow do komarow:
        > NIE WALCZY SIE Z KOMARAMI BOMBARDUJAC JE
        > TRZEBA OSUSZYC BAGNA...
        > A juz ten caly kawalek o "dopuszczaniu" ONZ do Iraku, zbiera sie
        > na wymioty...
        > Niech sie "dopusci" sam jak bedzie mial ochote...
        > Wyszedl Zyd z worka...


        ==============================================================================
        Nie bedzie zgody ONZ dopuki nie zostanie wypite wino francuskie z oceanu
        ktore bylo wylane do niego.To tak samo jak z komarami.Caly ocean trzeba
        przefiltrowac aby odzyskac to wino.Czy to jest mozliwe?
      • Gość: fritz Re: straszny artykul IP: *.solnet.ch 09.09.03, 22:28
        Gość portalu: amerykanin napisał(a):

        > nic a nic samodzielnego krytycznego dziennikarstwa jedynie
        > zaowalowany hymn pochwalny dla Busha i "dyskretny" atak na
        > "interesowna" Europe.
        > Sam fakt, ze Irak jest glownym polem bitwy z terroryzmem -
        > glowne teza Busza - jest pokretny i klamliwy.
        > Terrorystow /a Al Kaidy specjalnie / tam nie bylo przedtem...
        > To byl najbardziej "swiecki" kraj arabski...

        Masz racje. Caly kraj byl jedna organizacja terrorystyczna jak
        np. byla NRD, gdzie byla szkolona i zyla Bader Meinhof banda (
        Czerowone brygady )
    • wojna_o_kase propaganda, nie dziennikarstwo 09.09.03, 16:25
      Przemowienie 'starannie wyrezyserowane', bo na wszystkich
      stacjach TV? To po prostu swiadczy o sluzalczosci mediow wobec
      systemu wladzy w USA, ktory mozna by nazwac jednopartyjnym.
      (Partie niby sa dwie, ale nie roznia sie zbytnio, a doplyw nowych
      idei i ugrupowan jest skutecznie zablokowany wlasnie przez glowne
      media, wiekszosc Amerykanow nie czuje sie reprezentowanych i nie
      chodzi na wybory)

      No i prosze nie laczyc tak uparcie Iraku z 9/11, bo nawet CIA
      twierdzila ze 'connection' nie ma. Czy jest pan madrzejszy niz
      CIA panie Unger? Oczywiscie nie, ale popiera pan te wojne, z
      jakichs tam przyczyn i probuje przekonac do tego ludzi - to nie
      jest dziennikarstwo tylko (marna) propaganda.

      Terroryzm sie rozpasal w Iraku dopiero po wojnie, AlQaeda pewnie
      tam teraz juz jest, wiec mamy problem WIEKSZY a nie mniejszy. Ale
      moze o to wlasnie chodzilo? Zimna wojna sie niestety skonczyla i
      zaczal usychac strumien pieniedzy z zamowien zbrojeniowych a
      teram mamy swietna, niekonczaca sie wojne z terrorem! 87mld tu,
      87mld tam i przemysl zbrojeniowy ma jak w raju! Bo przeciez
      trzeba pamietac ze te miliardy na wojne to z punktu widzenia
      Amerykanow to sa wydatki, ale z punktu widzenia kontraktorow
      armii to ZAROBEK. I to niezly.

      • Gość: MM Re: propaganda, nie dziennikarstwo IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 09.09.03, 19:27
        wojna_o_kase napisał:

        > Przemowienie 'starannie wyrezyserowane', bo na wszystkich
        > stacjach TV? To po prostu swiadczy o sluzalczosci mediow wobec
        > systemu wladzy w USA, ktory mozna by nazwac jednopartyjnym.
        > (Partie niby sa dwie, ale nie roznia sie zbytnio, a doplyw nowych
        > idei i ugrupowan jest skutecznie zablokowany wlasnie przez glowne
        > media, wiekszosc Amerykanow nie czuje sie reprezentowanych i nie
        > chodzi na wybory)
        >
        > No i prosze nie laczyc tak uparcie Iraku z 9/11, bo nawet CIA
        > twierdzila ze 'connection' nie ma. Czy jest pan madrzejszy niz
        > CIA panie Unger? Oczywiscie nie, ale popiera pan te wojne, z
        > jakichs tam przyczyn i probuje przekonac do tego ludzi - to nie
        > jest dziennikarstwo tylko (marna) propaganda.
        >
        > Terroryzm sie rozpasal w Iraku dopiero po wojnie, AlQaeda pewnie
        > tam teraz juz jest, wiec mamy problem WIEKSZY a nie mniejszy. Ale
        > moze o to wlasnie chodzilo? Zimna wojna sie niestety skonczyla i
        > zaczal usychac strumien pieniedzy z zamowien zbrojeniowych a
        > teram mamy swietna, niekonczaca sie wojne z terrorem! 87mld tu,
        > 87mld tam i przemysl zbrojeniowy ma jak w raju! Bo przeciez
        > trzeba pamietac ze te miliardy na wojne to z punktu widzenia
        > Amerykanow to sa wydatki, ale z punktu widzenia kontraktorow
        > armii to ZAROBEK. I to niezly.
        >

        Wedlug Harper's magazine, srednie zarobki CEO's w przemysle zbrojeniowym USA
        wzrosly od roku 2001 o 79%. A mowia ze jest kryzys i recesja...
    • wojna_o_kase Podaje lepszy artykul 09.09.03, 16:42
      Tu macie lepszy artykul o tym 'co powiedzial i co przemilczal
      Bush'

      z NYT

      Other People's Sacrifice

      By PAUL KRUGMAN

      In his Sunday speech President Bush made a call for unity: "We
      cannot let past differences interfere with present duties." He
      also spoke, in a way he hasn't before, about "sacrifice." Yet, as
      always, what he means by unity is that he should receive a blank
      check, and it turns out that what he means by sacrifice is
      sacrifice by other people.

      It's now clear that the Iraq war was the mother of all
      bait-and-switch operations. Mr. Bush and his officials portrayed
      the invasion of Iraq as an urgent response to an imminent threat,
      and used war fever to win the midterm election. Then they
      insisted that the costs of occupation and reconstruction
      would be minimal, and used the initial glow of battlefield
      victory to push through yet another round of irresponsible tax
      cuts.

      Now almost half the Army's combat strength is bogged down in a
      country that wasn't linked to Al Qaeda and apparently didn't have
      weapons of mass destruction, and Mr. Bush tells us that he needs
      another $87 billion, right away. It gives me no pleasure to say
      this, but I (like many others) told you so. Back in February I
      asked, "Is this administration ready for the long, difficult,
      quite possibly bloody business of rebuilding Iraq?" The example
      of Afghanistan (where warlords rule most of the country, and the
      Taliban - remember those guys? - is resurgent) led me to doubt
      it. And I was, alas, right.

      Surely the leader who brought us to this pass, and is now seeking
      a bailout, ought to make some major concessions as part of the
      deal. But it was clear from his speech that, as usual, he expects
      to take while others do all the giving.

      The money is actually the least of it. Still, it provides a clear
      test case. If Mr. Bush had admitted from the start that the
      postwar occupation might cost this much, he would never have
      gotten that last tax cut. Now he says, "We will do what is
      necessary, we will spend what is necessary. . . ." What does
      he mean, "we"? Is he prepared to roll back some of those tax
      cuts, now that the costs of war loom so large? Is he even willing
      to stop urging Congress to make the 2001 tax cut permanent? Of
      course not.

      Then there's the issue of foreign participation. The key question
      here is whether the Bush administration will swallow its pride
      and cede substantial control over the occupation to the U.N.
      That's surely the price of a large contingent of foreign
      soldiers. Mr. Bush didn't address this issue directly, but he did
      say that he is seeking only one more multinational division,
      which suggests that he isn't going to make major concessions.

      Yet as I understand it, one more division won't make much
      difference in the security situation. In particular, it will do
      little to alleviate the looming problem identified by the
      Congressional Budget Office: in March, the U.S. will have to
      start withdrawing most of its troops if it wants to maintain
      "acceptable levels of military readiness" in the Army as a whole.

      Meanwhile, the administration is still counting on Iraq's
      receiving billions of dollars in aid from other countries. Unless
      the U.S. makes major concessions, forget about it.

      But the most important concession Mr. Bush should make isn't
      about money or control - it's about truth-telling. He squandered
      American credibility by selling a war of choice as a war of
      necessity; if he wants to get that credibility back, he has to
      start being candid.

      Yet in the speech on Sunday he was still up to his usual tricks.
      Once again, he made a rhetorical link between the Iraq war and
      9/11. This argument by innuendo reminds us why 69 percent of the
      public believes that Saddam was involved in 9/11, despite a
      complete absence of evidence. (There is, on the other hand,
      strong evidence of a Saudi link - but the administration's
      handling of that evidence borders on a cover-up.) And rather than
      acknowledge that the search for W.M.D. has come up empty, he
      declared that Saddam "possessed and used weapons of mass
      destruction" - 1991, 2003, what's the difference?

      So will Congress give Mr. Bush the money he wants, no questions
      asked? It probably will, but it shouldn't. Mr. Bush created this
      crisis, and if he were a true patriot he would pay a political
      price to resolve it. Maybe it's time for him to do a couple of
      things he's never done before, like admitting mistakes and
      standing up to the hard right.
    • indris Co nakłamał Bush 09.09.03, 20:14
      Jedno kłamstwo - o BMR - zastąpił drugim. Irak NIE jest i nigdy nie był frontem
      walki z międzynarodowym terroryzmem.
    • Gość: you-know-who Re: Co powiedział, a co przemilczał Unger IP: *.telia.com 10.09.03, 00:09

      ..Unger, jako Zyd, nie jest zbytnio zainteresowany Buszem samym w sobie (bo wie
      ze to tepy prostak) ani Irakiem, jego cieply ton wynika wylacznie z
      zadowolenia, ze umacnianie cesarstwa amerykanskiego na Bliskim Wschodzie jest
      dobre dla Izraela.
    • Gość: Eva Re: Co powiedział, a co przemilczeli i Bush i Unger IP: *.dip.t-dialin.net 10.09.03, 00:36
      Unger:
      "Bush wie, że idą wybory, jego notowania spadają, a według
      ostatnich sondaży większość Amerykanów skłonna jest do
      powierzenia ONZ większej, jeśli nie dużej odpowiedzialności za
      administrowanie Irakiem. Wie także, że na nowo sklecona
      koniunkturalna koalicja francusko-niemiecko-rosyjska ma w nosie
      los Irakijczyków, a powiewając wetem, myśli tylko o tym, jak
      zapewnić sobie miejsce przy naftowym i strategicznym bufecie."

      I Bush i Unger wiedza, ze Izrael pracuje wlasnie goraczkowo nad
      rekonstrukcja ropociagu z Karbali do Haify, a Cimoszewicz oglosil
      oficjalnie, ze strategicznym celem Polski jest dostep do zrodel
      energii w Iraku. Ameryka madrzejsza od Cimoszewicza walczy w
      mediach o demokracje w Iraku. Sa tacy co to kupuja..To prawda, ze
      przy bufecie ciasno, wiec mozna sie zloscic na koalicje
      francusko-niemiecko-rosyjska. Ale to bezproduktywna zlosc Ungera.
      Wszystkie te trzy kraje sa wierzycielami Iraku a dwa z nich maja
      podpisane umowy eksploatacyjne na czas po embargo. To, ze: pacta
      sundt servanda wiedza nawet malo oblatani w lacinie Amerykanie.
      Na ich jezyk przekladajac: nie podcina sie galezi na ktorej sie
      siedzi. Nikt nie "zalatwi na amen" glownej zasady funcjonowania
      kapitalistycznych spoleczenstw. Cena bylaby zbyt wysoka na
      dluzsza mete. Chyba, ze Unger uwaza, ze wymiane gosp. i kontakty
      polit. USA z Europa Zach. , Rosja i byc moze Chinami mozna
      zastapic wymiana i kontaktami np. z Gorna Wolta, Mali lub wlasnie
      Irakiem albo Afganistanem. Szkoda nerwow Ungera, inni i tak
      dostana sie do tego zlobu/bufetu, ktory tylko w chorej wyobrazni
      neocon i innych Ungerow pomyslany byl jako ekskluzywny.

      Pytaniem nie jest, czy "stara" Europa cos dostanie, pytaniem jest
      tylko ile?? I wlasnie o to toczy sie gra, za ktora innni placa
      trupami. W tej grze jak dotad ze wszystkich zainteresowanych
      tylko Izrael i wlasnie "stara" Europa nie maja ofiar w ludziach i
      zadnych kosztow finansowych...
      Madrzy pozdrawiaja madrych, nieprzewrotni przewrotnych.
      Warto sie uczyc chocby i od diabla, powiedzial ktos na tym forum
      pare dni temu...
    • Gość: add Busz zbrodniarz i oszust IP: *.tor.primus.ca 10.09.03, 15:56
    • Gość: bolo Re: Co powiedział, a co przemilczał Bush IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.03, 19:21
      Takiego stronniczego artykulu juz dawno nie czytalem. Wedlug
      Busha powinne inne panstwa tzn Niemcy i Francja zaangazowac sie
      militarnie i finansowo w Iraku bez zadnych gwarancji i pod
      dowodztwem Amerykanow. Amerykanie rozpoczeli ta wojne i obrazali
      Niemcow i Francuzow a teraz prosza o pomoc.
    • Gość: rk 11 wrzesnia 1973 roku ? IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.03, 19:30
      Co sie stalo w tym dniu? Pinochet z pomoca CIA Ameryki
      wymordowal 3500 Chiliczykow
      • Gość: Kris Re: 11 wrzesnia 1973 roku ? IP: *.starman.ee / *.starman.ee 13.09.03, 00:33
        USA njwiekszy terrorysta naszych czasow!O!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka