Gość: Tomasz
IP: *.ibch.poznan.pl
10.09.03, 19:16
Leszek Kołakowski pisze w swoim komentarzu: "Projektodawcy Centrum przeciw Wypędzeniom nie mówią o masowych mordach i gwałtach popełnianych na
Niemcach przez Rosjan. Dlaczego? Bo byłoby to tylko bezużytecznym prowokowaniem Rosji, a nie dawałoby podstawy do żadnych roszczeń."
Skąd ta pewność? A poza tym zamiast się zacznie dyskutować, warto poznać jednak fakty.
W trakcie wojny radziecko-niemieckiej zginęło około 27 mln obywateli radzieckich. Przy czym, straty wśród ludności cywilnej na terenach pod okupacją niemiecką
ocenia się na 14 mln ludzi.
Z 5,5 mln radzieckich radzieckich jeńców wojennych, w niewoli niemieckiej zginęło ponad 3 mln, czyli prawie 60%. Dla porównania straty wśród jeńców
brytyjskich czy amerykańskich stanowiły około 5%.
Tzw. straty wojenne, czyli zabici, zmarli i zamordowani żołnierze to około 12 mln ludzi, do tego dochodzi około 17 mln rannych, co w sumie daje 29 mln. Warto
przy tym wiedzieć, że rezerwy ludzkie obejmujące wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni wynosiły w sumie około 40 mln ludzi, co oznacza, że w
trakcie tej wojny poległa lub została ranna większość mężczyzn jacy w tym czasie zamieszkiwali ten kraj.
Do tego dochodzą jeszcze zniszczenia wojenne.
Oczywiście Niemcy mogą rościć pretensje względem Rosji i je roszczą, co zresztą dotyczy głównie zwrotu dzieł sztuki. W tej kwestii (czyli zwrotu) zdanie są
oczywiście podzielone.