Gość: CCCP
IP: *.acn.pl
24.10.03, 02:39
W jednym z polskich seriali mówi się tak co odcinek: to zdanie wyraża swoistą, maksymalnie skrótową refleksję nad złożonością spraw świata: nic więcej dodawać już nie trzeba. Rozpoznawszy tak świat, bohater może już przystąpić w optymistycznym nastroju (acz z wyrazem czujności na obliczu) do codziennych czynności. Pośród których - widzowie mogą być tego pewni - przeciwstawi się skutecznie lokalnym przejawom zła. Zawsze konkretnie umiejscowionym w czarnym charakterze X lub Y.
Mówił o tym kiedyś w jednym z felietonów Wojnowicz (Władimir). Zainteresował go problem koniecznych cech czarnych charakterów, cech, dzięki którym możemy z wielka pewnością rozpoznać, kto sprawia, że na świecie rozlewa sie podłość. I dzięki temu przygotować się skutecznie na odparcie ataku zła. Żeby w obrębie literatury sowieckiej ostatnich dekad XX wieku móc funkcjonować w roli czarnego charakteru, zauważa Wojnowicz, nie wystarczy działać aspołecznie. Trzeba mieć jeszcze określone cechy fizyczne, jak się wydaje przenoszone genetycznie. Czarny charakter winien być przygarbionym brunetem, jego wzrok winien być mętny, usta mięsiste, barwy wątroby, nos o dużych nozdrzach, uszy odstające, dłonie o długich, ruchliwych palcach. Oto obraz człowieka podejrzanego, powinniśmy w kontaktach z takimi indywiduami zachowac najwyższą czujność, albowiem nawet jesli to partia postawiła ich na określonych stanowiskach, sam ich wygląd wskazuje, że za ich działaniami kryją się niejasne cele. Nie bez powodu ci ludzie skarżą się na wrzody dwunastnicy i miewają na ogół nieświeży oddech. Dziwne - ale dobierają sobie nieciekawe zawody pracowników spółdzielczości lub księgowych. Bohater pozytywny to głównie blondyn, muskularna, pewnie krocząca postać o niebieskich oczach, paląca dziennie dziesiątki papierosów a jednak zawsze dysponująca świeżym oddechem. Mając tak szczegółowo zarysowane charakterystyki upostaciowień zła i dobra możemy mieć pewność, konstatuje Wojnowicz, że nie popełnimy zyciowej omyłki wchodząc w nazbyt bliski kontakt (a być moze nawet wiążąc swe nadzieje) z kimś, kogo już sama genetyka postawiła po stronie zła.
Uczestnicząc w tym Forum stałem się adresatem licznych komunikatów, po których odbiorze powinienem zyskać pewność, gdzie i w kim kryje się zło. Rzecz zastanawiająca: komunikaty o upostaciowieniach zła nadchodziły z wielu stron, zmieniały się nazwy, język pozostawał wciąż ten sam.
Gdybym częstotliwość komunikatu pozostawała w związku z jego prawdziwością, należałoby uznać, że zło świata tkwi współcześnie w jakiejś dziwnej, zapewne nie w pełni ludzkiej istocie. Tchórzliwi mężczyźni tego ludzkiego pod-gatunku jeśli nie zajmują się akurat biciem żon albo nie gwałcą jakichś chłopców, kopulują ze zwierzętami, knując przy tym nieustannie spiski; nie trzeba dodawać że są zawsze brudni i nieogoleni, a kiedy wyjeżdżają za granicę, załatwiaja publicznie swe potrzeby w miejscach uznanych przez UNESCO za dziedzictwo ludzkiej kultury. Z dużą dozą pewnosci można załozyć, że smierdzi im z ust. Ich kobiety to wrzaskliwe jędze, zakrywające swe wstrętne owłosione ciała w czarnych worach, dzieci - hałastra rozwydrzonych, brudnych i zawszonych bachorów. Młodzieńcy walęsają się nie podejmując pracy, ich głównym zajeciem jest oczekiwanie na okazje do kradziezy lub gwałtu. Mord nie sprawia im żadnego problemu, znajdują bowiem dla niego usprawiedliwienie we własnej niby-religii, stąd też przyuczają własne dzieci do zabijania (już piecioletnie ich dzieci zabijają i to masowo). Mają natomiast problem ze zbudowaniem siedmiopietrowego domu, ponieważ takie zadanie wykracza przez swą złożoność poza ich możliwości intelektualne.
W swym felietonie Wojnowicz odsłaniał fakt funkcjonowania w literaturze sowieckiej stereotypu obcego rasowo Żyda (dzis rolę upostaciowienia zła odgrywa - z niewielkimi modyfikacjami - mieszkaniec okolic Kaukazu, również brunet). Obcego, zatem w istocie rzeczy stojącego na przeszkodzie budowie prawdziwego socjalizmu w Rosji. Wszystko zgodnie ze znanym już wcześniej w Niemczech stwierdzeniem: "antysemityzm to socjalizm głupców".
Z jakim projektem rozwoju ludzkości wiążą współcześni głupcy anty-muzułmanizm? Przecież, na Boga, nie stereotypizuje się i nie nadaje cech demonicznych niemal jednej piątej ludzkości bez wyraźnego powodu? Demonizacja ludzi to wstępny etap odczłowieczenia. Umożliwiającego traktowanie ludzi jak rzeczy.
C.