yann17
03.01.09, 02:11
Czesi sprawujący półroczna prezydencję w UE ustami swego premiera
Mirka Topolanka oswiadczyli, że konflikt gazowy jest sprawa
dwustronną i nie dotyczy UE, przynajmniej do czasu póki gaz płynie w
zakontraktowanych ilościach. A nic nie wskazuje na to by Rosjanie
chcieli ograniczyc dostawy, nawet przeciwnie zależy im na ich
zwiekszeniu.