Gość: Zoran
IP: *.chello.pl
22.12.03, 01:19
Jak to "prasa izraelska"? "Wyborcza" ma dziwną manię pisania o
Izraelu z perspektywy dziennika "Ha'aretz", nazywanego w Polsce
liberalnym, choć europejskie pisma podobnej opcji określa się
mianem lewicowych (np. brytyjski dziennik "The Guardian") czy
wręcz lewackich (np. francuski "Le Monde Diplomatique"). O ile
jednak "Ha'aretz" cieszy się dużym uznaniem "GW", o tyle jego
europejskie odpowiedniki są jawnie sekowane.
Tymczasem "Ha'aretz" nie jest ani największą, ani najbardziej
reprezentatywną gazetą w Izraelu - cała reszta liczących się
tytułów ("Ma'ariw", "Yediot Achronot" czy "The Jerusalem Post")
reprezentuje opcję konserwatywno-prawicową. Czy nieustanne
powoływanie się teksty i autorów "Ha'aretz" nie mają przypadkiem
służyć pokazaniu, że w Izraelu dominują postawy otwartości i
dialogu, a nie segregacji i dyskryminacji?