Dodaj do ulubionych

Hiszpańska policja udaremniła zamach bombowy na...

IP: 152.75.142.* 24.12.03, 18:21
A ja właśnie wyjaśniłem w dyskusji nt kurdyjskiej automomii,
dlaczego na drobnicę we współczesnym świecie nie ma miejsca.
A dlaczego nie suwerenny SLASK? Miałby przynajmniej większe
szanse utrzymania się ekonomicznie przy życiu niż Baskonia czy
Kurdystan. A Kaszubia ma odręny język i kulturę, więc...;)

Nawiedzone jołopy ta ETA!:(
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysztof K. Re: Hiszpańska policja udaremniła zamach bombowy IP: *.fema.pl / 192.168.2.* 24.12.03, 19:47
      Gość portalu: meerkat napisał(a):

      > A ja właśnie wyjaśniłem w dyskusji nt kurdyjskiej automomii,
      > dlaczego na drobnicę we współczesnym świecie nie ma miejsca.
      > A dlaczego nie suwerenny SLASK? Miałby przynajmniej większe
      > szanse utrzymania się ekonomicznie przy życiu niż Baskonia czy
      > Kurdystan. A Kaszubia ma odręny język i kulturę, więc...;)
      >
      > Nawiedzone jołopy ta ETA!:(

      Kurdowie mają odrębny język, natomiast Ślązacy mówią po polsku
      lub po niemiecku. Bezsensowny głos w dyskusji. Natomiast co do
      kwestii ETA - głównym problemem jest sposób walki - mordowanie
      niewinnych ludzi. Nic nie usprawiedliwia takich metod walki, a
      juz zwłaszcza położenie narodu baskijskiego, który nie jest
      uciskany w taki sposób jak np narod kurdyjski.
      • Gość: zedor Re: Hiszpańska policja udaremniła zamach bombowy IP: *.snake.dialup.pol.co.uk 24.12.03, 21:41
        Odrebny i niezalezny Slask czy Kaszuby to kompletna bzdura. Po
        pierwsze nie maja wlasnego jezyka i gloszenie jakis bzdur ze
        Kaszubi mowia w innym jezyku to kompletna bzdura. Jak ktos nie
        wierzy, to niech zobaczy strony pisane po kaszubsku - to po
        prostu jezyk polski w innym zapisie fonetycznym i z domieszkami
        jakis uposledzonych slowotworow. Po drugie Slazacy czy Kaszubi
        nie maja zadnych tradycji ani kultury, ktora bylaby odrebna od
        polskiej. A po trzecie i najwazniejsze, to wszystkie te bajdasy
        o narodowosciach w Polsce sa w wiekszosci uwarunkowane sytuacja
        ekonomiczna w Polsce i mozliwoscia czerpania korzysci z faktu,
        ze jest sie mniejszoscia.
        • Gość: Ślóńzok Re: Hiszpańska policja udaremniła zamach bombowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.03, 23:06
          Mamy odębną kulturę, odrębny język, nie jesteśmy Polakami,
          nigdy nimi nie byliśmy i nie będziemy. A Śląsk prędzej czy
          później będzie wolny i to niezależnie od tego czy wam się to
          podoba czy nie.
          • Gość: Kaszebe Re: Hiszpańska policja udaremniła zamach bombowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.03, 23:17
            Nigdy nie był i nie będzie tępy prowokatorze...
            • Gość: Ślóńzok Re: Hiszpańska policja udaremniła zamach bombowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 11:59
              Gość portalu: Kaszebe napisał(a):

              > Nigdy nie był i nie będzie tępy prowokatorze...
              a to się jeszcze okaże oportunisto i lizusie (jeśli
              rzeczywiście jesteś Kaszebą)
        • Gość: ez Re: Hiszpańska policja udaremniła zamach bombowy IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 25.12.03, 06:31
          a tos sie pan popisal wiedza i elokwencja.
          kaszubi i slazacy WSPOLTWORZA kulture tego kraju. sam korzystasz
          z jej elementow, stad wydaja ci sie znajome (choc jak widac nic
          ci o tym nie wiadomo). w tym kontekscie - i kaszubi i slazacy
          maja swoje jezyki - i nie skladaja sie one, jak piszesz,
          z "uposledzonych slowotworow". uposledzony jest tu co najwyzej
          twoj stosunek do odmiennosci kulturowej. i totalitarne, z
          minionej epoki, opinie jakoby ludnosc tego kraju byla jednolita,
          homogeniczna i murem stojaca.
      • Gość: Hanys Re: Hiszpańska policja udaremniła zamach bombowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.03, 23:20
        Nie reaguj na tego kretyna , to znany z innych forów prowokator..
        .
        • Gość: zedor Re: Hiszpańska policja udaremniła zamach bombowy IP: *.iguana.dialup.pol.co.uk 24.12.03, 23:33
          Ale jakos Slazacy trybunalu miedzynarodowego nie przekonali do
          swojej odrebnosci kulturowo-jezykowej pozywajac tam rzad polski
      • Gość: meerkat Slązacy mówią po SLUNSKU!!! IP: 152.75.142.* 25.12.03, 16:12
        BZDURY opowiadasz! Znam Slązaków, mówią gwarą śląską będącą zlepkiem składni i
        słówłw niemieckich z polskimi ORAZ nowotworów tak gramatycznych jak i
        językowych.

        A o Kaszubach nie ma nawet co mówić. To PEŁNY, unikalny język!
    • Gość: pewu slazacy, baskowie i kurdowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 00:59
      bardzo dyskusyjna teza: czy region slaski mialby wieksze szanse
      na samodzielne ekonomiczne utrzymanie sie niz regiony baskijski
      czy kurdyjski. bardzo ryzykowne stwierdznie. baskonia to jednak
      bardzo rozwiniety region, pod tym wzgledem w pierwszej trojce w
      hiszpanii - obok katalonii i madrytu. ale nie ma tu co
      porownywac krajowych rankingow, bo slask jako region gospodarczy
      w polsce tez jest w czolowce. inne natomiast sa problemy -
      powiedzialbym - innej skali. nacjonalizm to tylko jeden z
      laczacych baskonie i slask pierwiastkow (choc teza o
      nacjonalizmie slaskim tez jest dyskusyjna). nacjonalizmu i
      odbrebnosci kraju baskijskiego nikt nie zanueguje, to po prostu
      klasyczna mniejszosc etniczna o oddzielnym, okreslonym
      terytorium, wlasnym jezyku i kulturze, wlasnych strukturach
      organizacyjnych. a co maja z tego slazacy? moim zdaniem
      porownania nie sa tu zbyt celowe.
      • Gość: Ślóńzok Re: slazacy, baskowie i kurdowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 11:58
        Nie do końca się zgadazam. To prawda, że baskowie są bardziej
        wyraziści niż Ślązacy, ale to wynika też z faktu, że Ślązacy
        stanowią dziś mniejszość na swej ziemi, nie mamy autonomii
        kulturalnej, ekonomicznej, nie wspominając już o politycznej.
        Myślę, że gdyby 25 lat temu nie zaczęto uczyć w szkołach
        baskijskich języka baskijskiego to przeciętny młody Bask
        niewiele by wiedział o swojej odrębności.
        Nie zmienai to faktu, że ak jak Baskowie nie są Hiszpanami, tak
        my nie jesteśmy Polakami.
        • Gość: zedor Re: slazacy, baskowie i kurdowie IP: 5.3.1D* / *.cache.pol.co.uk 25.12.03, 13:42
          Nie ma co porownywac Slazakow i Baskow. Baskowie tak samo jak Kurdowie
          stanowia odrebny narod z wiekowa przeszloscia, z wlasnym jezykiem, kultura i
          poczuciem tozsamosci narodowej. A czy Slazacy mowia lub pisza w innym jezyku ?
          Czy jest jakas literatura wydana w tym jezyku lub czy kiedykolwiek byla
          wydawana ? Odpowiedz jest prosta - nie. Jezyk slaski calkowicie bazuje na
          jezyku polskim z domieszkami regionalnej gwary i specyficznych slowotworow,
          ktore utrzymaly sie w tamtych stronach. I tak jest w kazdym regionie Polski w
          mniejszym czy wiekszym stopniu jak rowniez w innych krajach. Slask nie ma
          zadnej historii jako samodzielny lub bardziej niezalezny region tak jak
          Kurdowie czy Baskowie. I nigdy nie bedzie mial...

          Zamiast pokrzykiwac haslami "my jestesmy Slazakami a nie Polakami" pokaz
          jakies argumenty, ktore to potwierdzaja. Bo ja nie widze ich kompletnie.
          • Gość: Ślóńzok Re: slazacy, baskowie i kurdowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 14:35
            A nie uczyles sie historii?
            Bylismy czescia Polski po tym, jak najechal nas Mieszko I, do rokuu 1138
            wzglednie 1202. w 1339 wasz krol kazimierz Wielkie zrekl sie po wsze czasy
            prawa do naszej ziemi. Czesc Śląska znalazła się w polsce dopiero po tym jak
            kilku rozbijaków wszczęło bratobójcze walki po przegranym przez Polskę
            plebiscycie w 1921 roku.
            To prawda, ze dzis nasz jezyk bardzo przypomina polszczyzne - ale to efekt
            brytalnej polonizacji. Mowa naszych dziakow byla tak rozna, ze Polacy
            przybywajacy na Śląsk po drugiej wojnie światowej nie mogli się z nimi
            dogadać. Kodyfikacja ślśkiego powoli się zaczyna, a literature mamy swoja
            wielojezyczna i to jest nasze bogactwo!
            • Gość: zedor Re: slazacy, baskowie i kurdowie IP: *.rhino.dialup.pol.co.uk 25.12.03, 16:15
              Wiesz różnica jest taka, że ja sie historii nauczyłem a nie
              tylko uczyłem, bo z tego co piszesz to mylisz pewne fakty
              historyczne. To troche żalosne, ze masz az tak mało do
              powiedzenia na temat swojego regionu i jego historii, ale mimo
              tego nauczasz innych.

              Slask zostal przylaczony ok. 990 do państwa polskiego przez
              Mieszka I, obejmował ziemie, które od 1000 pozostawały w
              granicach nowo utworzonego biskupstwa wrocławskiego. Od XI w.
              byl on regionem sporów i walk granicznych z Niemcami. Po 1138
              zostal rozdrobniony w wyniku podziałów dzielnicowych, pozostal
              pod panowaniem piastowskim.

              Byli na Śląsku Morawianie, byli Czesi, wreszcie Ziemia ta
              należała do wielkiego państwa Polan, kierowanego przez ród
              Piastów. Mowa o jakims narodzie slaskim jest urojeniem,
              poniewaz nigdy go nie bylo a nawet gdyby byly plemiona o
              rodowodzie i tozsamosci slaskiej, to nie przetrwalyby 1000 lat
              mixow i tego calego tygla - Polakow, Niemcow, Czechow i Wegrow !

              Przyszedł czas, kiedy Slask zaczęto rozrywać na części. Nagle
              na Śląsku było aż 15 księstewek, a później nawet więcej. Widząc
              słabość zarządców tej Ziemi w latach 1335/39 r. z roszczeniami
              znowu wrócili Czesi w osobie króla Jana Luksemburczyka. Po
              wielu latach czeskich starań, w 1335 roku, Śląsk stał się
              wreszcie częścią Czech, co zaakceptował zresztą polski król
              Kazimierz Wielki. Królowie Czech rozpoczęli wtedy ściślejsze
              wiązanie tej dzielnicy ze swym państwem. Ze zniemczonych już
              wtedy Czech po Śląsku rozlała się fala Niemców. Zajmowali oni
              najwyższe stanowiska państwowe i kościelne.
              Taka "germanizacyjna" polityka dokuczliwa była nie tylko dla
              mieszkańców Śląska, ale również dla samych Czechów.


              Potem od 1526 r. na 200 lat jej właścicielami, dzięki dworskim
              koligacjom, stali się Habsburgowie, wielcy spadkobiercy
              cesarstwa Austro-Węgier.

              Trzeba jednak przyznać, że pod koniec XIX wieku Śląsk rozwinął
              się gospodarczo. Powstawały kopalnie, huty, kolej... a
              niemiecka polityka gospodarcza święciła sukcesy. Nie miało to
              jednak wpływu na sytuację narodową. Mieszkańcy Śląska pozostali
              ducha polskiego. Kiedy po pierwszej wojnie światowej, w 1918
              roku, Polska odzyskała niepodległość, poważna część
              Górnoślązaków opowiedziała się za przyłączeniem Śląska do
              Polski. Wyrazem tego były trzy kolejne powstania śląskie (1919-
              1920-1921). Zaś w 1921 roku przeprowadzono na terenie Górnego
              Śląska plebiscyt narodowy, w którym aż 40,4 % ludzi, po tylu
              latach oderwania od Macierzy, opowiedziało się "za Polską". Po
              tych burzliwych wydarzeniach ok. 30% Górnego Śląska przyłączono
              do Polski.

              W rezultacie plebiscytu i powstań śląskich ok. 30 % Górnego
              Śląska wróciło w 1922 roku do Polski. (Pozostałe ziemie śląskie
              pozostały poza granicami do 1945 roku).

              Nie było to jakieś "państwo w państwie", ale region o daleko
              posuniętej samorządności, którą dzisiaj ma większość regionów
              Europy. Właśnie takie rozwiązania prawne, wraz z potencjałem
              gospodarczym regionu i pracowitością Polakow, były przyczyną
              dobrej kondycji województwa śląskiego w latach międzywojennych
              i powojennych.
              Ale nie ma co bredzić o jakimś narodzie a tym bardziej
              powoływać sie na historie !!!
              • Gość: zedor NIE MA JEZYKA SLASKIEGO !!! IP: *.rhino.dialup.pol.co.uk 25.12.03, 16:29
                Nie gadajcie głupot, bo nie macie żadnych argumentow na takie
                bzdury !!! Jest to jeden z dialektów języka polskiego, którym
                posługuje się część ludności Górnego Śląska, Śląska
                Cieszyńskiego oraz zachodnich krańców Małopolski. Przez
                wszystkich znawcow jezykowych i naukowców jest uznawany za
                regionalną odmianę języka polskiego.

                Jest to dialekt, ponieważ pochodzi od rdzennie polskiego języka
                ze względu na fleksję, rdzenie tematyczne części wyrazów (w tym
                wyrazów podstawowych typu zaimki) świadczą o języku pogranicza
                co najwyżej polsko-czeskiego, liczne germanizmy w rdzeniach
                tematycznych (przy zachowaniu polskich końcówek wyrazów)
                świadczą o napływowości, a więc wtórności wpływu na dialekt
                śląski ze strony języka niemieckiego. Brak wpływu niemieckiego
                na fleksję, szczątkowy wpływ na składnię !!!

                Gwara slaska nie stanowi dowodu na unikalny jezyk. Występuje w
                niej wiele zapożyczeń ze słownictwa z języka czeskiego,
                polskiego i niemieckiego, przeważa w niej jednak element
                polski. I takie sa fakty !!!
                • Gość: Ślóńzok Re: NIE MA JEZYKA SLASKIEGO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 16:40
                  1. Unia Języków Regionalnych i Mniejszościowych w Polsce jest
                  związkiem stowarzyszeń.

                  2. Unia Języków Regionalnych i Mniejszościowych w Posce zwana
                  dalej „Unią” posiada osobowość prawną.

                  3. Nazwa Związku i jego nazwa angielska - Polish Bureau for
                  Lesser-Used Languages oraz angielskojęzyczny skrót PolBLUL, są
                  prawnie zastrzeżone.


                  § 2


                  Terenem działania Unii jest w szczególności obszar
                  Rzeczpospolitej Polski.
                  Siedzibą Unii jest Gdańsk.


                  § 3

                  Chronionymi i promowanymi przez Unię językami regionalnymi i
                  mniejszościowymi są:

                  białoruski
                  czeski
                  hebrajski
                  jidysz
                  karaimski
                  kaszubski
                  litewski
                  łemkowski/rusiński
                  niemiecki
                  ormiański
                  romani
                  rosyjski
                  słowacki
                  śląski
                  ukraiński
                  wilamowicki
                  • Gość: Ślóńzok Re: NIE MA JEZYKA SLASKIEGO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 16:43
                    Śląsk jako całość należał w IX wieku do Rzeszy
                    Wielkomorawskiej, zaś po jej upadku w wieku X do Czech. W
                    latach 985-1108 miało miejsce pasmo wojen polsko-czeskich,
                    wskutek których różne jego części często zmieniały
                    przynależność państwową. Ostatecznie w roku 1108 niemal cały
                    Śląsk, z wyjątkiem zachodniej części ówczesnej Ziemi
                    Gołęszyckiej (dziś okolice Opavy, Krnova i Głubczyc) wcielono
                    do państwa Bolesława Krzywoustego. Jednak zaledwie 30 lat
                    później ów władca Królestwa Polskiego zmarł, co zapoczątkowało
                    rozpad tego państwa. Począwszy od roku 1202 datuje się okres
                    niepodległości Śląska zakończony uznaniem w XIV wieku przez
                    wszystkie 17 księstw śląskich (pierwsze 1327, ostatnie 1392)
                    zwierzchności króla Czech Jana Luksemburskiego, będącego
                    jednocześnie cesarzem Niemiec. Przynależność Śląska do Korony
                    Czeskiej, spowodowała powrót w jego granice Księstwa
                    Opawskiego, wcześniej przejściowo traktowanego jako część
                    Moraw. W XV wieku odpadły od Śląska Księstwa Oświęcimskie i
                    Zatorskie oraz Ziemie Siewierska i Czadecka.

                    Te wydarzenia trwale ustaliły historyczne granice Śląska, który
                    przez trzy stulecia jako całość był obok Czech, Moraw i Łużyc
                    (krótko również Brandenburgii i Górnego Palatynatu) krajem
                    składowym Korony Czeskiej, a ta z kolei jednym z państw Rzeszy
                    Niemieckiej.

                    W wieku XVIII najsilniejszymi państwami istniejącej już jedynie
                    formalnie Rzeszy Niemieckiej były Austria i Prusy. W latach
                    1740-1763 między tymi państwami doszło do trzech wojen
                    śląskich, w wyniku których Austria utraciła na rzecz Prus
                    zdecydowaną większość Śląska. Granice te ustalił już pokój
                    wrocławski z 11 czerwca 1742, a kolejne układy z Drezna (1745)
                    i Hubertsburgu (1763) tylko je potwierdzały. Podbite przez
                    Prusaków ziemie śląskie stały się jeszcze w roku 1741 kamerami
                    dominialno-wojennymi, które dopiero w 1808 roku utworzyły
                    jednolitą jednostkę administracyjną Prowincję Śląską (Provinz
                    Schlesien). Król pruski nie oddzielał ziem górnośląskich, gdyż
                    znalazły się one w jego państwie nie planowo (pierwotnie miała
                    je zając Saksonia, która później przeszła na stronę Austrii),
                    uznawał je w porównaniu z dolnośląskimi za mało atrakcyjne i
                    zamierzał wymienić z Austriakami za inne tereny. Ostatecznie
                    jednak do takiej wymiany nigdy nie doszło. Cesarzowa austriacka
                    również uporządkowała administracyjnie pozostałe w jej państwie
                    tereny śląskie. Południowy skrawek nysko-grodkowskiego Księstwa
                    Biskupiego oraz południowe części Księstw Karniowskiego i
                    Opawskiego z Karniowem (wówczas Jaegerndorf, dziś Krnov) i
                    Opawą (wówczas Troppau, dziś Opava), bez pozostałych w rękach
                    pruskich Głubczyc (wówczas Leobschuetz) i morawskiej enklawy
                    Kietrz (wówczas Katscher), złożyły się na nową jednostkę
                    administracyjną Śląsk Zachodni (Opawski). Drugą był utworzony z
                    ziem Księstwa Cieszyńskiego - Śląsk Wschodni (Cieszyński).
                    Obydwie jednostki współtworzyły autonomiczną prowincję - Śląsk
                    Austriacki ze stolicą w Opawie (Troppau, dziś Opava). W
                    oficjalnej austriackiej nomenklaturze Księstwo Dolnego i
                    Górnego Śląska. Jego godłem został dolnośląski czarny orzeł na
                    żółtym polu, chociaż tereny dolnośląskie stanowiły niewielki
                    odsetek jego obszaru. Jednak czarny orzeł był również godłem
                    Austrii, a żółto-czarne to barwy rodowe Habsburgów, więc orzeł
                    dolnośląski idealnie pasował do koncepcji Śląska Austriackiego.
                    Po wtóre orzeł dolnośląski był najczęściej traktowany jako
                    symbol całego Śląska, więc w tym przypadku również przypominał,
                    że Habsburgowie nie pogodzili się z utratą zdecydowanej
                    większości jego terytorium. Ułatwiał to jeszcze fakt, że
                    Księstwa Biskupie, Opawskie i Karniowskie w przeciwieństwie do
                    pozostałych ziem górnośląskich, nigdy nie były częścią Księstwa
                    Opolskiego, więc górnośląski orzeł nie zdążył być ich symbolem.
                    Pod panowaniem pruskim ten ostatni zmienił stylizację, w
                    miejsce szpon i ogona otrzymał ostrze kosy i górnicze pyrliki.
                    Ustalony wówczas sztuczny podział ziem śląskich jest aktualny
                    do dziś, stanowiąc na wysokości województwa opolskiego granicę
                    polsko-czeską. Ziemię raciborską, należącą wówczas do Prus oraz
                    Śląsk Cieszyński, który pozostał wtedy w granicach Austrii
                    pokrojono dopiero w roku 1920.

                    Do zakończenia I wojny światowej w roku 1918 utrzymał się
                    podział na Śląsk Pruski i Austriacki. Po upadku władających
                    przegranymi w tej wojnie monarchiami niemiecką i austro-
                    węgierską dynastii Hohenzollernów i Habsburgów powstały nowe
                    państwa Polska i Czechosłowacja, które zgłaszały roszczenia do
                    ziem śląskich, na których terenie od progu XX wieku działały
                    już ruchy narodowe: polski, czeski i niemiecki. Powstał wówczas
                    również śląski ruch narodowy, którego najsilniejszymi
                    organizacjami były: powstała jeszcze w roku 1909, 70-tysięczna
                    Śląska Partia Ludowa na Śląsku Cieszyńskim oraz Związek
                    Górnoślązaków (wg różnych szacunków 150 000 - 400 000 członków)
                    utworzony w roku 1919 na terenie pruskiego Górnego Śląska.
                    Czechosłowacja zajęła zbrojnie Śląsk Opawski, zaś alianci
                    dołożyli jej jeszcze południową część Ziemi Raciborskiej - tzw.
                    okręg hulczyński. Po zbrojnej aneksji Śląska Cieszyńskiego
                    przez armię czechosłowacką, wkroczyły na te tereny wojska
                    alianckie. Idea niepodległości została tam storpedowana przez
                    Francuzów, zaś o podziale miał zadecydować plebiscyt, do
                    którego nie palili się ani Polacy, ani Czesi. 28 lipca 1920
                    roku Rada Ambasadorów dokonała absurdalnego podziału tej ziemi.
                    Czechosłowacja otrzymała powiaty frydecki, frysztacki i
                    zachodnią część cieszyńskiego, w sumie 1280 kilometrów
                    kwadratowych zamieszkałych przez 295 200 mieszkańców, natomiast
                    wschodnią część powiatu cieszyńskiego oraz powiat bielski,
                    czyli 1002 kilometry kwadratowe z liczącą 139 600 ludnością
                    przeszły pod władanie Polski. Polska wnosiła również roszczenia
                    terytorialne do zamieszkałej przez Ślązaków, a znajdującej się
                    w granicach Słowacji - Ziemi Czadeckiej, którą w XV wieku
                    panujący wówczas w Słowacji, Węgrzy oderwali od Księstwa
                    Cieszyńskiego. Jednak te ambicje polskich polityków zostały
                    przez aliantów storpedowane. Trzeba w tym miejscu wyraźnie
                    podkreślić, że polscy działacze byli orędownikami bezsensownego
                    podziału Śląska Cieszyńskiego, jednak uważali oni, że należy im
                    się jego większa część, czyli cały powiat cieszyński wraz z
                    trzynieckimi hutami oraz część powiatu frysztackiego,
                    obejmującego Ostrawsko-Karwińskie Zagłębie Węglowe, czyli
                    Frysztat, Karwinę, Orłową i Bogumin, gdzie mieli poparcie
                    związków zawodowych i imigrantów z Galicji. Czechom chcieli
                    zostawić z niego jedynie Ostrawę Śląską, niegdyś Polską i
                    Hawirzów. Nie dążyli natomiast w ogóle do pozyskania powiatu
                    frydeckiego, mało atrakcyjnego pod względem przemysłowym,
                    którego ludność popierała Śląską Partię Ludową lub opcję
                    czeską. Na terenach pozyskanych przez Polskę, a więc będących w
                    jej granicach również dziś, poparcie dla polskości było mizerne
                    i ograniczało się do części katolików i całości tutejszego
                    kleru katolickiego, reprezentowanych przez Związek Katolików
                    Śląskich oraz pojedynczych duchownych ewangelicko-augsburskich.
                    Natomiast przeważająca większość mieszkańców powiatów
                    cieszyńskiego i bielskiego popierała Śląską Partię Ludową, zaś
                    mieszkańcy Bielska i okolic niemieckojęzyczny Związek Ślązaków
                    (Bund der Schlesier), współdziałający ze Śląską Partią Ludową
                    na rzecz niepodległości Śląska.

                    W pruskiej części Górnego Śląska o podziale pomiędzy Niemcami i
                    Polską zadecydował plebiscyt wygrany przez Niemcy w stosunku
                    60%-40% oraz trzy polskie powstania, zwane śląskimi. Wobec
                    roszczeń terytorialnych Polski i nieugiętej postawy jej
                    sojuszniczki Francji, tak samo jak w przypadku byłego Śląska
                    Austriackiego, nikt nie brał pod uwagę dążeń
                    niepodległościowych Górnoślązaków, gdyż nie mieli oni oparcia w
                    żadnym państwie i nie byli w stanie zbrojnie wywalczyć swych
                    słusznych praw. Ostatecznie decyzję w sprawi
                    • Gość: Ślóńzok Re: NIE MA JEZYKA SLASKIEGO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 16:46
                      Ostatecznie decyzję w sprawie podziału Prowincji Górnośląskiej
                      podjęła Rada Ligi Narodów, a zatwierdziła ją Rada Ambasadorów
                      20 października 1921 roku. Polska urwała dla siebie 29% terenów
                      plebiscytowych tj. 3214 kilometrów kwadratowych zamieszkałych
                      przez prawie milion mieszkańców (46% objętych plebiscytem).
                      Podział ten faworyzował dążenia polskich polityków do
                      zagarnięcia górnośląskiego przemysłu. Potwierdzają to
                      całkowicie następujące dane. W granicach Polski znalazło się
                      97% kopalń rud żelaza, 82% kopalń rud cynku, 76% kopalń węgla
                      kamiennego oraz 50% hut żelaza i koksowni. 20 czerwca 1922 roku
                      wojska polskie pod dowództwem generała Szeptyckiego
                      przekroczyły granice na moście nad rzeką Brynicą pomiędzy
                      Sosnowcem (województwo kieleckie), a Szopienicami (dziś
                      dzielnica Katowic) i zajęły powiat katowicki wraz z miastem
                      Kattowitz, odtąd Katowice, a następnie kolejne lubliniecki,
                      tarnogórski, królewsko-hucki, pszczyński, rybnicki i wschodni
                      skrawek raciborskiego. Pozostałe 71% terenu plebiscytowego
                      objęły oddziały Reichswehry. W granicach Niemiec znalazła się
                      grupa ludności polskiej i propolskiej, z której około 30
                      tysięcy wyemigrowało na tereny zajęte przez Polaków. Równolegle
                      w granicach RP pozostała część Ślązaków niemieckojęzycznych i
                      Niemców górnośląskich, spośród których około 90 tysięcy
                      przeniosło się na tereny, które pozostały w granicach Niemiec,
                      w tym również znaczna część górnośląskich Żydów. Tym oto
                      sposobem z pominięciem dążeń niepodległościowych narodu
                      śląskiego, przy pomocy mocarstw zachodnioeuropejskich doszło do
                      kolejnego po polsko-czeskim z XI wieku i austriacko-pruskim z
                      XVIII wieku, rozbioru Górnego Śląska - tym razem polsko-
                      niemiecko-czechosłowackiego.

                      Po II wojnie światowej Polska otrzymała od aliantów w zamian za
                      tereny utracone na rzecz Sowietów, niemal całą niemiecką część
                      Śląska. Z oddaniem Polsce niemal całego Śląska (z wyjątkiem
                      Śląska Opawskiego i Zaolzia, które tak jak przed wojną należały
                      do Czechosłowacji oraz okolic miast Görlitz i Zittau po
                      zachodniej stronie Nysy Łużyckiej, które pozostały w granicach
                      Niemiec) nie pogodziły sie władze w Pradze, mające roszczenia
                      do następujących powiatów: kłodzkiego, prudnickiego,
                      głubczyckiego, raciborskiego i kozielskiego. W czerwcu 1945
                      roku armia czechosłowacka podjęła akcję zbrojną w kierunku
                      Kłodzka i Raciborza. Rząd Czechosłowacji argumentował swe
                      poczynania faktem zamieszkiwania na ziemiach, do których rościł
                      pretensje, pewnej liczby Czechów (Kotlina Kłodzka) i Morawian
                      (powiaty głubczycki i raciborski) oraz nie występowaniem tam
                      poza okolicami Raciborza polskiej opcji narodowościowej. W
                      odwecie władze warszawskie skoncentrowały wojsko polskie w
                      rejonie Cieszyna, z zamiarem uderzenia na Zaolzie. Do otwartej
                      wojny polsko-czechosłowackiej nie doszło jedynie wskutek
                      zdecydowanej interwencji politycznej Moskwy. Władze w Pradze
                      zostały przez Stalina zmuszona do wycofania swej armii za
                      Opawicę. Ostatecznie konflikt ten zakończyły, odbyte pod silnym
                      naciskiem sowieckim, rozmowy pokojowe, które doprowadziły do
                      podpisania w roku 1947 polsko-czechosłowackiego układu o
                      przyjaźni i współpracy. Granica między tymi państwami pozostała
                      nie zmieniona.

                      Jeszcze jakieś wątpliwości panie nauczony? W przyjaźń polsko-
                      radziecką też naal pan wierzy? I w to, że w Katyniu mordowali
                      Niemcy?

                      • Gość: zedor Czysty belkot i wypelnianie prozni IP: *.rhino.dialup.pol.co.uk 25.12.03, 17:49
                        Belkot panie cwierc inteligencie. Co tych chcesz niby pokazac
                        wklejajac wycinki z innych zrodel, ktore w zaden sposob nie
                        odnosza sie do tematu odrebnosci Slaska ?

                        I co do tego wszystkiego ma statut jakiejs Unii ? To jest dowod
                        na istnienie jezyka slaskiego ? Jezyk regionalny = dialekt i
                        kazdy sobie moze wpisac w swoim statucie rozne bzdury. A jak
                        powszechnie wiadomo nie brakuje w ostatnim czasie oszolomow ze
                        Slaska, ktorzy pozywaja Rzad Polski do roznych trybunalow w
                        Europie. Tylko, ze jakos tak sie sklada, ze Ci w Europie nie sa
                        tacy naiwni, zeby uznac odrebnosc i istnienie czegos takiego
                        jak "narod slaski. To sa czyste pomowienia tworzone przez
                        roznych oszolomow takiego pokroju jak ty. Zasypales ten watek
                        przeroznymi faktami historycznymi, ale co w zasadzie chcesz tym
                        wyrazic ? Przeczytales to wogole ? Robisz naprawde duzo
                        niepotrzebnego halasu i piany wokol tak jasnej sprawy.

                        I nie wiem kompletnie po co poruszasz temat Katynia. Co to ma
                        wspolnego ?
                        • Gość: zedor Re: Czysty belkot i wypelnianie prozni IP: *.rhino.dialup.pol.co.uk 25.12.03, 17:53
                          Chyba sie jasno wyrazilem:

                          "Jest to dialekt, ponieważ pochodzi od rdzennie polskiego
                          języka ze względu na fleksję, rdzenie tematyczne części wyrazów
                          (w tym wyrazów podstawowych typu zaimki) świadczą o języku
                          pogranicza co najwyżej polsko-czeskiego, liczne germanizmy w
                          rdzeniach tematycznych (przy zachowaniu polskich końcówek
                          wyrazów) swiadczą o napływowości, a więc wtórności wpływu na
                          dialekt śląski ze strony języka niemieckiego. Brak wpływu
                          niemieckiego na fleksję, szczątkowy wpływ na składnię !!!

                          Gwara slaska nie stanowi dowodu na unikalny jezyk. Występuje w
                          niej wiele zapożyczeń ze słownictwa z języka czeskiego,
                          polskiego i niemieckiego, przeważa w niej jednak element
                          polski. "


                          I takie sa fakty !!! I ustosunkuj sie do tego !!!

                          • Gość: wojtexkowron Re: Czysty belkot i wypelnianie prozni IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.03, 18:06
                            "Languige is a dialect with army and navy".
                            To czy jakas grupa dialektow tworzy odrebny jezyk czy nie to nie
                            tylko zagadnienie lingwistyczne ale przede wszystkim polityczne i
                            kulturalne.
                  • Gość: wojtexkowron Re: NIE MA JEZYKA SLASKIEGO !!! IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.03, 17:55
                    Co to za jezyk wilamowicki?
    • Gość: as31 INTERNET=POSTĘP.ALE W INTERNECIE-BEŁKOT... IP: 194.181.190.* 25.12.03, 18:03
      J.W.
      • Gość: Ślóńzok do zedora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 19:32
        Wojtexkowron trafil sedno: jezyk to dialekt za ktorym stoi armia i flota. I
        tyle. Nie ma w lingwistyce jasnej definicji pozwalajacej odroznic jezyk od
        dialektu itd. Do niedawna uczeni utrzymywali, ze kaszubski jest dialektem
        jezyka polskiego, dopiero od jakiegos czasu mowi sie, ze to jednak odrebny
        jezyk.
        Co ma Katyn do rzeczy? Ano to, że można się uczyć i niedouczyc, na co dowodem
        jest twoj przypadek. A co do unii, PolBLUL jest poslka sekcja EBLUL (European
        Bureau for Lesser Used Languages
        www.eblul.org)
        Polecam, na nauke nigdy za pozno.
        A Śląsk i tak będzie wolny :-)))
        • Gość: Ślóńzok język wilamowicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 19:36
          Wilamowice to newielka miejscowość w zachodniej małopolsce, założona przez
          osadników z Fryzji i Flandrii. Do dziś najstarsze pokolenie używa tam
          specyficznego języka, coś w rodzaju mieszanki staroholenderskiego i
          fryzyjskiego. Szacuje się, że dziś tym językiem posługuje się ok. 90 osób.
          Co ciekawego, wilamowianie deklarują narodowość polską, choć podkreślają swe
          niderlandzkie korzenie (z tego co wiem interesuje się nimi ambasada
          holenderska). Podczas drugiej wojny światowej zostali przez władze niemieckie
          uznani za czystych Germanów i automatycznie ostali bodjże drugą DVL
          • Gość: tomeczek my i Baskowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 21:28
            My Ślązacy już od dawna współpracujemy z Baskami:
            www.rams.pl/ras/ras/pol/europa/03/10Bilbao.html
            www.rams.pl/ras/ras/pol/aktualnosci/03/09Konferencja.html
            www.rams.pl/ras/ras/pol/europa/02/0210WizytanaGornymSlasku.htm
            • perlowy_joe Re: my i Baskowie 26.12.03, 18:14
              Bo tak jak Baskowie jestesmy przywiazani do swojej tradycji i religii!
              • Gość: elver.b Re: my i Baskowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.03, 13:12
                up!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka