27.02.08, 11:32
czyli umiejętność odzwierciedlenia cudzych procesów psychicznych.
Najlepszym sprawdzianem poziomu tej umiejętności jest, jak mi się
wydaje, trafne przewidywanie czyichś zachowań w określonej sytuacji.
Powiedziałabym, że poznać kogoś na wylot w stosunkowo krótkim czasie
mają osoby wysoce empatyczne. Różnie taka wiedza może być
spożytkowana; jako fundament bogatego związku bądź narzędzie
manipulacji. Podałam skrajne przykłady. A co na to Wasze życiowe
doświadczenie?
Obserwuj wątek
    • tadeusz_ski.51 Re: Empatia 27.02.08, 12:41
      Sondujesz? Nie powiem! big_grinDD
      • inka-1 Re: Empatia-zdolnosc ta jest dla mnie.. 27.02.08, 13:30
        akurat niszczaca..spalam sie za bardzo w pracy,zdaje sobie z tego
        sprawe..ale nie potrafie dzialac inaczej (jestem wrecz koszem na bol
        innych)..pracuje z ludzmi ciezko chorymi i nie jestem w stanie
        rozgraniczyc tego cierpienia...mimo lat praktyki..
        A w zyciu prywatnym ,w zwiazku uwazam ze powinno byc tak;,,podziel
        sie ze mna swoim bolem,a ja sie z Toba swoim podziele
        Radosci nie dla wszystkich starczy,smutku starczy dla wszystkich.."
        • puzzle33 Re: Empatia-zdolnosc ta jest dla mnie.. 27.02.08, 14:15
          inka-1 napisała:

          > akurat niszczaca..spalam sie za bardzo w pracy,zdaje sobie z tego
          > sprawe..ale nie potrafie dzialac inaczej (jestem wrecz koszem na
          bol
          > innych)..pracuje z ludzmi ciezko chorymi i nie jestem w stanie
          > rozgraniczyc tego cierpienia...mimo lat praktyki..
          Koszmar! Nie podjęłabym się takiej pracy.
        • darima_ka Re: Empatia-zdolnosc ta jest dla mnie.. 27.02.08, 14:30
          Całe szczęście ,że nie mam takiej pracy jak Inka,
          bo dla mnie empatia też niszczącą jest nawet w życiu prywatnym,
          potrafię doskonale przewidywać czyjeś zachowania w określonych sytuacjach , i to
          mnie rozczarowuje zbyt często!!!
    • inka-1 Jestem nieszczesliwa????bzdura.. 27.02.08, 14:46
      w takich mometach moje problemy,moje porazki zyciowe zupelnie traca
      wartosc...bo co znaczy moje nieszczescie gdy spotykam 4 letnie
      dziecko po operacji ogromnego guza mozgu,po wylewie,czesciowo
      sparalizowane i z padaczka...!!!!mysle wtedy gdzie jest Bog???ile
      moze spasc na taka istote...ile musi zniesc czlowiek chory na
      Alzheimera (jesli dozyje do ostatniego stadium)..a w tym wszystkim
      ja ..coraz czesciej mam wrazenie ze moja praca to tylko zmuszanie do
      zycia i sprawianie bolu zamiast pomoc...
      Dlatego tu czasem pobiadole..bo na codzien przy swoich podopiecznych
      musze niesc ,,radosc..przez lzy)..przepraszam taki mam dzis podly
      dzien..wiem bedzie lepiej
      • legwan4 Re: Jestem nieszczesliwa????bzdura.. 27.02.08, 15:53
        Wielki szacunek dla Ciebie,Inko oraz osób pełniących taką służbę innym.Czytając
        Twoje wypowiedzi o empatii,mnie zupełnie nie wypada się odzywać....
        • inka-1 Zawstydzilas mnie..to nie jest nic nadzwyczajnego. 27.02.08, 16:29
          pisze co czuje,a wiele,wiele razy przezywam koszmar
          bezradnosci...widze ze jastem nikim (po 13 latach pracy umarla mi
          pierwszy raz podopieczna,a ja nie bardzo potrafie sie do tego
          przyzwyczaic...ze ludzie czasami odchodza)
      • puzzle33 Re: Jestem nieszczesliwa????bzdura.. 27.02.08, 17:32
        inka-1 napisała:

        > ..coraz czesciej mam wrazenie ze moja praca to tylko zmuszanie do
        > zycia i sprawianie bolu zamiast pomoc...
        Nie Ty decydujesz o śmierci i jakości życia podopiecznych. Nie
        sądzę, abyś chciała wziąć na swe barki ciężar ostatecznych
        rozwiązań.smile Robisz tyle, ile jeszcze zrobić można. Przypuszczam, że
        często dla chorych jest to aż tyle.

    • samantha.1 Re: Empatia 27.02.08, 16:56
      im silniejsza miłość tym większa empatia, moim zdaniem. w ogóle to
      rozgraniczanie emocji, stanów, trudne dla mnie jest...
      • puzzle33 Re: Empatia 27.02.08, 17:36
        samantha.1 napisała:

        > im silniejsza miłość tym większa empatia,
        Niekoniecznie, miłość często tworzy istne fantasmagorie, niemające w
        odniesieniu do obiektu uniesień żadnego zastosowania. Gdyby
        kochający się ludzie lepiej się znali, nie przysparzaliby sobie
        niepotrzebnego bólu.
    • rena-ta49 Re: Empatia 28.02.08, 19:24
      puzzle33 napisałatongue_outowiedziałabym, że poznać kogoś na wylot w stosunkowo krótkim
      czasie
      mają osoby wysoce empatyczne.

      Wiesz jak jest z tym źle, jak już przejrzysz na wylot ?
      • puzzle33 Re: Empatia 28.02.08, 19:28
        rena-ta49 napisała:

        > Wiesz jak jest z tym źle, jak już przejrzysz na wylot ?
        Prawda nie jest ani dobra, ani zła, natomiast zawsze pożyteczna.smile
        • przeorysza_wagina Re: Empatia 28.02.08, 19:30
          Jestem empatyczna, ale to często boli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka