Dodaj do ulubionych

A w szkołach

07.11.08, 10:31
powoli, ale chyba wraca normalność? Pod presją rodziców, wycofano się z
teoryjek o roli szkoły polegającej jedynie na dostarczaniu wiedzy, gdzie
obowiązki wychowawcze cedowano w całości na opiekunów prawnych (najczęściej
rodziców). Oczywistym jest, było i będzie, że doświadczenia życiowe nabywamy
wszędzie. Jeśli duża część czasu, którą młoda osoba spędza w szkole, będzie
odbierana w poczuciu bezkarności, to w pozostałym czasie (w domu, wśród
rówieśników) niemożliwe jest wpojenie odpowiedzialności. Doświadczenie nabyte
w szkole typu "wszystko mi wolno", jest niewątpliwie lepiej przyswajalne niż
ograniczenia stawiane przez rodziców. W ten sposób torpedowano wysiłki tych
ostatnich, ale konsekwencjami obarczano w całości. Gdy dziecko postępowało tak
jak samo chciało, czyli wg szkolnych wzorców, winę ponosili oczywiście
rodzice, bo źle wychowali!
W tej sytuacji, ratunkiem miały być kamerki, bo nie sposób, w dobie obecnych
ideologii, opartych na zachwianiu proporcji między wolnością i
odpowiedzialnością, przywrócić elementarnej dyscypliny, niezbędnej do
nauczenia czegokolwiek.
Ktoś zbił kasę na kamerkach, teraz są problemy z podglądactwem.
Przyznam, że z niepokojem oczekuję tu kolejnych, "rewelacyjnych" i
nowoczesnych reform, zgodnych z "duchem czasów".
Obserwuj wątek
    • tadeusz_ski.51 Jak jest z tymi mundurkami? 07.11.08, 10:35
      Taki był krzyk i rwetes a teraz cisza... jak na forum big_grin
      • gazetowe_konto_z_debetem Re: Jak jest z tymi mundurkami? 07.11.08, 10:55
        Nie są obowiązkowe. Szkoła może wpisać ten obowiązek do statutu.
    • gazetowe_konto_z_debetem Re: A w szkołach 07.11.08, 10:53
      A w której szkole uczą, że wszystko wolno? Co do wychowywania i
      wpajania zasad: możliwe, ze szkoła powinna itp. bla bla bla. Ja wolę
      wychowywać swoje dzieci sama. Nauczyciel to obcy człowiek, powinien
      mieć wpływ na dziecko i jego zachowanie w szkole. Od wpajania
      wartosci i zasad są rodzice. Od przekonywania do światopoglądu też.
      Zaznaczam od przekonywania, nie od narzucania.
      • darima_ka Re: A w szkołach 07.11.08, 17:08
        Dziecko mimo wszystko większą część doby jest pod opieką rodziców,
        siłą rzeczy to oni powinni mieć największy wpływ na jego wychowanie.
        Nie wszystkie szkoły wycofały się z mundurków. Nadal obowiązują to znam z autopsji.
      • tadeusz_ski.51 Jeszcze do niedawna 07.11.08, 19:20
        nie tylko w szkołach ale również w mediach wbijano dzieciom do głów, że za nich
        odpowiadają rodzice. Pamiętam ile to było "darcia szat" i wyciągania
        uogólniających wniosków, gdy na podstawie incydentów z patologicznych środowisk,
        rozczulano się nad straszną niedolą wszystkich dzieci w ich domach. Jak
        wyjaśniano, tłumaczono gdzie dzwonić i co ma dziecko zrobić, gdy rodzic krzyknie
        na nie, albo postawi jakieś zadanie do wykonania, którego ono nie ma ochoty
        wykonać. Że nie wolno stosować kar, bo to grozi stressem, że takie praktyki w
        stosunku do dzieci, noszą znamiona czynu przestępczego (odpowiednie paragrafy
        tam przytaczano)... Daj spokój, nie udawaj, że ten niedawny okres nagonki na
        rodziców, utrudniania im procesu wychowawczego we wszelki możliwy sposób,
        objęłaś zasłoną zapomnienia?
        • darima_ka Re: Jeszcze do niedawna 07.11.08, 19:27
          Niczego nie obejmuję zasłoną zapomnienia , ja nie mam jak na razie problemów
          większych , i oby tak zostało. W dalszym ciągu twierdzę ,że wychowują GLOWNIE
          rodzice dziecko , potem dopiero szkoła , a jeszcze później koledzy mają większy
          lub mniejszy wpływ
        • gazetowe_konto_z_debetem Re: Jeszcze do niedawna 07.11.08, 19:29
          Jeśli o mnie chodzi, to niczego mi nie utrudnia. Jestem silna i
          robię po swojemu. Dzieci też wychowuję/wychowałam po swojemu.
          Zniechęca mni bredzenie o wychowawczej roli szkoły - było nie było
          obcego i sztucznego środowiska. Jeśli Jaś nie nauczy się w domu, to
          w szkole Jan niewiele więcej się nauczy.
          Oczywiście nie mówię o przekazywaniu wiedzy z niektórych
          przedmiotów, to już zależy od wiedzy i predyspozycji rodziców.
          Szkoła jest od nauczania, od wychowania przede wszyskim rodzina.
    • darima_ka Re: A w szkołach 07.11.08, 17:09
      Najgorzej jak o wychowaniu dzieci chcą dyskutować osoby
      które już daaawno miały dzieci w szkole big_grin
      • gazetowe_konto_z_debetem Re: A w szkołach 07.11.08, 17:32
        Ciągle jeszcze mam dziecko w szkole i przez kilka lat będę miałasmile
        Nie nauczyciele będą wychowywać moje dzieci tylko ja i ich ojciec.
    • ewelinkowska Re: A w szkołach 07.11.08, 18:23
      hmm, w tych wszystkich wypowiedziach jest prawda, ale niestety, nie moge sie
      zgodzic ze wychowuja tylko rodzice...
      my nauczyciele rowniez w pewnym sensie wychowujemy...
      inaczej dzieci by nam na glowe weszly...
      • darima_ka Re: A w szkołach 07.11.08, 18:52
        Ewelinka , ja nie neguję wychowawczej roli nauczyciela ,
        wręcz przeciwnie , tylko mówię że moje dziecko jest większą cześć doby ze mną i
        ja głównie przekazuję mu wartości, które w życiu powinien stosować, ja karcę
        kiedy zasłuży.
        • ewelinkowska Re: A w szkołach 07.11.08, 18:58
          Alez oczywiscie...
          Jeszcze nie mam wlasnych dzieci, ale napewno sama bede kiedys mowila, ze to ja
          wychowuje swoje dziecko razem z mezem...
          ale bede sie rowniez liczyla z tym, ze dziecko moje bedzie chodzilo do
          przedszkola, potem do szkoly i obce osoby tez w pewnym sensie beda pomagac mi
          wychowywac dziecko..
          nauczyciel nie ma wielkich praw, ale jednak pomaga wpoic pewne wartosci i
          madrosci zycieowe...
          • darima_ka Re: A w szkołach 07.11.08, 19:00
            Wiesz ,że ja bardzo żałuję że nie ma wielkich praw nauczyciel ,
            ojjj przydały by się ....
            • ewelinkowska Re: A w szkołach 07.11.08, 19:01
              Darimko, ja teraz w przedszkolu nawet nie moge przytulic dziecka, ktore sie
              przewrocilo i placze...
              bo posadza o pedofilie..
              ehhh, czasy sie zmianiaja..niestetysad
            • gazetowe_konto_z_debetem Re: A w szkołach 07.11.08, 19:02
              darima_ka napisała:

              > Wiesz ,że ja bardzo żałuję że nie ma wielkich praw nauczyciel ,
              >
              >
              A ja się z tego cieszę.
          • gazetowe_konto_z_debetem Re: A w szkołach 07.11.08, 19:01
            Ależ oczywiście.
            Nie zamierzam temu przeczyćsmile
      • gazetowe_konto_z_debetem Re: A w szkołach 07.11.08, 18:55
        Pewnie, że tak Linkasmile
        Widzisz... Ty jesteś nauczycielką, a ja matką obserwującą/oceniającą
        pracę nauczycieli. I jeżeli nauczyciel przekaże mojemu dziecku
        wiedzę, to mi to wystarczy. Oczywiście są dzieci, których jesli nie
        wychowa nauczyciel, to nikt ich nie wychowa, wiem o tym. Ja mowię o
        moich dzieciach.
        Przecież Linuś nie chciałabyś wychowywać takiej np. ... Wrony?big_grin
        kisskisskiss
        • ewelinkowska Re: A w szkołach 07.11.08, 19:00
          hahaha, co chcesz od Wronytongue_out
          ja tez da sie wychowac..i przede wszystkim trzeba miec specjalna taktyke, dla
          kazdego dziecka, inna...
          • gazetowe_konto_z_debetem Re: A w szkołach 07.11.08, 19:03
            Niczego nie chcę od Wrony, to Ona ciagle chce czegoś ode mnietongue_out
            • ewelinkowska Re: A w szkołach 07.11.08, 19:05
              pozdrow siostre ode mniewink
              uciekam, buzkikiss
              • gazetowe_konto_z_debetem Re: A w szkołach 07.11.08, 19:08
                kiss
        • darima_ka Re: A w szkołach 07.11.08, 19:01
          No dokładnie ,niektórych dzieci nie wychowuje dom ,a nauczyciel ma za mało praw
          żeby wychować i za krótki kontakt
      • tadeusz_ski.51 Tak, oczywiście 07.11.08, 19:26
        ewelinkowska napisała:
        > my nauczyciele rowniez w pewnym sensie wychowujemy...
        > inaczej dzieci by nam na glowe weszly...
        -------
        Od zawsze szkoła obok nauczania miała zadania wychowawcze. Jednakże nasi
        reformatorzy uznali w pewnym momencie, że szkoła jest od dostarczania wiedzy a
        wychowanie to rola rodziców. Praktyka wykazała, że to się nie sprawdza, w
        międzyczasie w szkołach zaczęły się ekscesy, których ofiarami padali
        nauczyciele. No ale o tym niektórzy zapomnieli...
        • gazetowe_konto_z_debetem Re: Tak, oczywiście 07.11.08, 19:34
          Szkoła moich dzieci nie musi wychowywać, robię to ja. Żadne z moich
          dzieci nie powiedziało brzydkiego słowa do nauczyciela, bo o
          nauczycielu czasem w domu owszem, nie nagrywało nauczycielskich
          wpadek na dyktafon i nie włożyło nikomu śmietnika na głowę.
          Wszystko zalezy od domu i wychowania.
          • tadeusz_ski.51 Trudno przekonać 07.11.08, 20:34
            kogoś, kto uważa, że wszyscy mają jednakowe charaktery, metody wychowawcze,
            środowisko i warunki jak on (ona).
            Ja uważam, że wychowanie domowe, które dla jednego dziecka jest tak skuteczne,
            że nie "zepsują" tego inne wzorce, dla innego nie koniecznie? Przykłady które
            podawałaś, to w większości dzieci "dobrze wychowane" (według opinii rodziców i
            osób postronnych). To co takiego się stało, że tak się zachowywały? Skąd
            przyszły impulsy do takich ekscesów? Przecież nie z domu?
            • gazetowe_konto_z_debetem Re: Trudno przekonać 07.11.08, 20:40
              Szkołę jako instytucję mam w... noooo... gdzieś. Najgorszy okres w
              moim żyuciu, to było chodzenie do szkoły. Ale ja głupia jestem - do
              normalnej szkoły się nie nadawałam. Czemu nie umieścikli mnie w
              szkole dla "nienormalnych"???
              Nienawidzę szkoły! Nie mam zdolności pedagogicznych więc moje dzieci
              muszą do "szkół uczęszczać".
        • darima_ka Re: Tak, oczywiście 07.11.08, 19:37
          Do szkół zawsze chodziły dzieci z patologicznych rodzin , i ekscesy się zdarzały
          , teraz jest tego więcej znacznie to fakt , co nie znaczy że głównym obowiązkiem
          wychowania dziecka spoczywa na rodzicach , jeśli ci śa nie wydolni wychowawczo
          to powinni się tym niestety zajmować nauczyciele i inne placówki
          • gazetowe_konto_z_debetem Re: Tak, oczywiście 07.11.08, 19:46
            Wiem co masz na myśli, ale... to nie ma szans. Nie sprawdzi się.
            Tak w jak starym powiedzeniu: Złego kosciół nie naprawi, a dobrego
            knajpa nie zepsuje. Szkoła bez bazy (domu) nie wychowa.

            Inne placówki? Pamiętasz, ze było kiedys OHP?
            • darima_ka Re: Tak, oczywiście 07.11.08, 19:53
              No dokładnie to miałam na myśli i usiłuję Tadziowi to powiedzieć , chyba trochę
              źle sformułowałam mając na myśli ,że skoro rodzina patologiczna takiego osobnika
              nie wychowuje to może tylko i wyłącznie wychowywać jakaś palcówka, ja sama OHP
              nie pamiętam ,ale trochę słyszałam.
              • gazetowe_konto_z_debetem Re: Tak, oczywiście 07.11.08, 19:59
                Ja miałam kolegów z OHaPuwink Ale ja stara jestem!tongue_out
                Żadnego z tych kolegów OHP nie wychowało. Byli tacy, którzy trafili
                tam, bo sami chcieli - porządni ludzie poszli, porządni wrócili. O
                reszcie nie warto mówić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka