tadeusz_ski.51
07.11.08, 10:31
powoli, ale chyba wraca normalność? Pod presją rodziców, wycofano się z
teoryjek o roli szkoły polegającej jedynie na dostarczaniu wiedzy, gdzie
obowiązki wychowawcze cedowano w całości na opiekunów prawnych (najczęściej
rodziców). Oczywistym jest, było i będzie, że doświadczenia życiowe nabywamy
wszędzie. Jeśli duża część czasu, którą młoda osoba spędza w szkole, będzie
odbierana w poczuciu bezkarności, to w pozostałym czasie (w domu, wśród
rówieśników) niemożliwe jest wpojenie odpowiedzialności. Doświadczenie nabyte
w szkole typu "wszystko mi wolno", jest niewątpliwie lepiej przyswajalne niż
ograniczenia stawiane przez rodziców. W ten sposób torpedowano wysiłki tych
ostatnich, ale konsekwencjami obarczano w całości. Gdy dziecko postępowało tak
jak samo chciało, czyli wg szkolnych wzorców, winę ponosili oczywiście
rodzice, bo źle wychowali!
W tej sytuacji, ratunkiem miały być kamerki, bo nie sposób, w dobie obecnych
ideologii, opartych na zachwianiu proporcji między wolnością i
odpowiedzialnością, przywrócić elementarnej dyscypliny, niezbędnej do
nauczenia czegokolwiek.
Ktoś zbił kasę na kamerkach, teraz są problemy z podglądactwem.
Przyznam, że z niepokojem oczekuję tu kolejnych, "rewelacyjnych" i
nowoczesnych reform, zgodnych z "duchem czasów".