Dodaj do ulubionych

mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pomoc!!

21.03.04, 18:31
Witam wszystkich fanów moto. Mój chłopak jest zakochany w ścigaczach. Na
motocyklu jęździł parę razy w życiu to znaczy robiąc prawko!!!!!!!
Oczywiście zamierza kupić od razu Honde CBR 900 lub 1000, wiem że ten
motocykl który będzie kupował kosztuje około 25 tys złi jest szybki. Proszę
Was przetłumaczcie mu że na początek nie kupuje się tak dobrego i szybkiego
motocykla. Naprawdę przeczuwam najgorsze. Ja mu tłumaczę aby kupił jakiś
motor do 8000 tys aby nauczyć się jeździć ale on mnie nie słucha. Proszę o
jakieś argumenty bo czuje że rozwali sobie pysk za pierwszym zakrętem. On
nawet scigacza nie trzymał w rękach- robił prawko na jakimś komarku......
Obserwuj wątek
    • kropelka350 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 21.03.04, 19:36
      Kupna motocykla nie będę dradzal, bo to fajne hobby a co do wielkosci sprzetu
      to jak na pierwsze moto nieco za duzy, zwlaszcze ze piszesz ze jest calkiem
      zielony. Kwestią jest jednak nie wielkosć moto, a to co jest w głowie a to
      potrafisz sama chyba najlepiej ocenić. Jak się uprze to i tak kupi, więc lepiej
      nie pogarszaj sprawy bo może zrobić jeszcze coś na złość Tobie.
      powodzenia w negocjacjach
    • rozek9 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 21.03.04, 20:06
      Cześć! Twój chłopak ma pewnie takiego samego bzika na punkcie szybkich
      motocykli jak ja, takze rozumiem twe obawy a zwłaszcza że chce kupic od razu
      CBR 900 (piękna bestia). Na samym początku także chciałem tak duży motocykl
      (fajny wygląd, szybki, piękny dzwięk,poważanie otoczenia-szpan) dopóki nie
      przejechałem się ścigaczem 125 cm3 i nie poczułem co to 30KM przy wadze 115Kg
      (a to także trochę potrafi choć jeżdzi jak kosiarka do trawy). Także
      zrozumiałem co może się dziać jadąc motocyklem cięższym o jakieś 80Kg a
      mocniejszym o jakieś 100KM!!!!!!!!!! No ale jak to JA oczywiscie musiałem kupic
      trochę większy i jeszcze bardziej sportowy i skusiłem się na KAWASAKI ZXR 400.
      Tego zakupu wcale nie żałowałem choć moja maszynka miała 60KM i ważyła 186Kg
      ale miała te swoje 4,5 sekundy do 100km/h i wcale nie kosztowała 25tyś a 10tyś.
      Wrażenia na początek były niesamowite po dziś dzień czuję do niej respekt i
      czułem go za każdym razem gdy na nią wsiadałem. Gdy spotykałem znajomych pytali
      mi się czy to 600 czy 750 bo miała wygląd rasowego sporta (te rury poprowadzone
      od owiewki do baku!!!). Także gorąco polecam ten motocykl każdemu zapaleńcowi
      superbików - na początek. Co do wydatków niech nie myśli że po kupnie motocykla
      na tym się skończy bo to dopiero początek (kask i ubiór obowiązkowo i lepiej
      nie żałować kasy,OC,drobne naprawy które z drobnych zazwyczaj robią się
      większe,paliwo!!!!). Niestety moją Kawusie skradziono i głupi byłem że jej nie
      ubezpieczyłem ale polak uczy sie na błędach. Teraz przymieżam się do 600tki a
      nie do 750 czy 1000 - NIE OD RAZU RZYM ZBUDOWANO!!!!!!!!!
    • cabaniero Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 21.03.04, 20:15
      Moja rada brzmi : zmień chłopaka... ominie Cię wątpliwa przyjemność odwiedzin w
      szpitalu...
    • waldekpd Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 21.03.04, 20:59
      może tu chodzi bardziej o wygląd motura, bo Twój chłopak nie ma żadnych
      doświadczeń by stwierdzić "ja tylko duży ścigacz i nic więcej" - może powinien
      iść pogadać z kimś kto jest sensowny! tomek kulik jest super pod tym kątem -
      pisze do swiata motocykli i ma olej w glowie a nie sieczke - moze on ci cos
      doradzi na mailu. rozumiem twoj niepokoj ale domorosli psychologowie z tego
      forum chyba nie pomogą...
    • januszi Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 21.03.04, 23:14
      jak już kupi wymarzony motor , włóż mu kryzy w wydechy , a nie osiągnie
      prędkości bliskich pr.światła
      Tak to już jest kiedy ma się kasę .... rzuca się taki na moto z górnej półki i
      nie wybijesz mu tego z głowy
      Na pocieszenie powiem Ci ,że bywają maniacy , którzy radzą sobie od razu na
      dużych motorach , ale tylko gdy podchodzą do tego z respektem tzn. wyjebią się
      zaraz po kupnie i stwierdzą ,że to jednak nie jest takie proste ........
      • szynszyll wyślij faceta do psychoterapeuty !!! 22.03.04, 10:09
        rozwiązania są dwa:

        1. pogadaj uczciwie z kolesiem - wytłumacz mu, że nie każdy musi jeździć 150
        konnym kredensem na sam początek i że od tego się umiera, niech se kupi coś
        mniejszego i nauczy się przedewszystkim... hamować! poprosiłbym go żeby mi na
        swojej nowej CBR 900 wyhamował płynnie ze 120 km/h w pierwszym miesiącu jazdy.
        a lepiej jeszcze po lekkim deszczyku - nic tylko owiewki zbierać ;) niech się
        Misio nauczy składać w zakręty, redukować, trzymać moto na obrotach itd. itp.
        Przygazuje kiedyś w złożeniu ciut za mocno i mu dupa odjedzie - ktoś kto nigdy
        nie jeździł moto powyżej 100 KM nie bardzo zdaje sobie sprawe z praw fizyki
        które na nim obowiązują. jednym słowem - musiałbybyć bardzo wyluzowanym i
        spokojnym facetem żeby sobie krzywdy na tym nie zrobić - a ja w takich nie
        wierze.

        2. jak tego nie zrozumie to jest zarozumiałym bucem i szpanerem, olej go a już
        na 100 % nie siadaj z Nim na motocykl kiedy będzie chciał się przed Tobą
        popisać nową zabawką o której możliwościach nie ma pojęcia.

        Poza tym - co z uporem maniaka powtarzam - w tym jeb... kraju i tak już nie ma
        gdzie jeździć takimi maszynami - co to za przyjemność walić się co 50 metrów w
        dziure czy inną koleine, a jak kogoś bawi dzidowanie na światłach to już jego
        sprawa.

        podzdrawiam!

        szynszyll

        p.s. 2 kwietnia minie 5 lat jak kolega Grześ leży na wyciągu z rozwaloną nogą
        bo jakiś pijany buc się w niego wrasował - jest po kilku operacjach i zanosi
        się na to że po 5 latach walki może stracić noge. do przemyślenia.
        p.p.s hitem tej wiosny w moim mieście jest koleś jeżdżący po 200 km/h w
        godzinach szytu w zimowej watowanej kurtce, dżinsach i półbutach. życzymy mu
        wszyscy dużo zdrowia i szybkiego oświecenia...
        • knf Re: wyślij faceta do psychoterapeuty !!! 22.03.04, 13:56
          Właśnie. Jeżeli nie uszanuje Twojego zdania, to daj sobie z nim spokój.

          Nie każdy od razu musi jeździć na ścigu i to 150 konnym. Dla przy tak JA :).
          Wszyscy wiedzą, że ekstra kierowca, w ogóle respekt. A mimo to dosiadam
          skromnej Jawy TS 350 :).

          Nie sądziłem, że to kiedyś komuś polece, ale pokaż może swojemu chlopakowi to:
          www.motodawcy.com/crash/boli.html - tu są zdjęcia z wypadkow, kilku z
          tych gosci wlasnie zaczynalo od 100 ilus tam konnego ściga. Ja broń Boże nie
          odradzam mu zakupu moto, ale trzeba to robić z głową, i to z głową w kasku!

          Pozdrawiam i życzę owocnych pertraktacji... czy coś w tym stylu :)
        • asiorasior Re: wyślij faceta do psychoterapeuty !!! 26.03.04, 09:06
          Witam! zastanawia mnie czy Kolega Szynszyll miał okazje pojeździć sobie na
          900RR. Jeśli tak, to dlaczego wypisuje herezje na temat tego motocykla , lecz
          jeśli nie to zapraszam udostępnie tobie swój do przejażdzki i może wtedy
          zrozumiesz sprzeczności tkwiące w twoim poście.
          Po pierwsze - Honda CBR900RR to nie kredens waży tylko 168kg w stanie suchym
          tj. tylko 21 kg więcej od Jawy 350 chopper z 1997 roku.
          Po drugie - ten "duży" motocykl można obniżyć na zawieszeniu
          Po tzrecie - hamowanie na mokrej nawierzchni nawet po 20 latach jazdy w dużej
          mierze zależy od ustawień motocykla oraz opon. Oczywiscie umiejętności kierowcy
          również nie są bez znaczenia.
          Po czwarte - czy są gdzieś w naszym kochanym kraju drogi bez umilających nam
          podróz dziur?? A może dziury to przypadłoś tylko dla 150 konnych kredensów??
          Po piąte - czy samo posiadanie CBR 900RR to szpan?? Jeśli tak to mam dużo
          kolegów o których napisałbyś że to buce i szpanerzy, a to zwykli, sympatyczni
          faceci!!
          Wreszcie po szóste - moja mama twierdzi,że od jazdy na jakimkolwiek motocyklu
          się umiera( nie tylko 900RR) a żadna z mamusi motocyklistka.

          Na koniec musze się z tobą zgodzić co do głupoty hitowego motocyklisty w twoim
          mieści i również życzę mu dużo zdrowia i szybkiego oświecenia...


          Pozdrawiam
          Robert
          Całkowity-Brak-Rozumu 900RR ( moja mama tak mówi)
          • szynszyll Re: wyślij faceta do psychoterapeuty !!! 29.03.04, 11:09
            hej!

            nie unoś się tylko poczytaj co napisałem:

            'nie każdy musi jeździć 150 konnym kredensem NA POCZĄTKU

            nie chodziło mi o wage - bo wiem ile waży cbr 900 tylko o moc. a przyznasz że
            to mocna maszyna, a największe na czym się powoziłem to GSXR 1100 z 1991 roku ;)

            co do hamowania to napisałem o PIERWSZYM MIESIĄCU JAZDY - jak znam życie i
            swoje doświadczenia to na początku człowiek nie zdaje sobie sprawy z mocy i
            możliwości nowego motocykla - co dopiero jeżeli jest to jego pierwsze moto.
            Wiesz że wystarczy lekki ruch ręki i 900 - ka idzie na koło i trzeba mieć
            troche rozumu żeby ją opanować.

            Sam napisałeś - oczywiście umiejętności kierowcy również nie są bez znaczenia -
            ale kłopot w tym że umiejętności nie ma bo koleś jest żółtodziobem i nie
            koniecznie musi zaczynać od tak mocnego moto.

            Co do dróg to sam przyznasz, że nie wykorzystujesz w pełni możliwości swojego
            motocykla w Polsce i prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero po przekroczeniu
            zachodniej granicy.

            Bucem i szpanerem jest dla mnie koleś który bez doświadczenia i umiejętności
            kupuje na pierwsze moto tak mocną maszyne, żeby pokazać się kolegom i pogadać o
            cyferkach i osiągach. Nie ma to nic wspólnego z CBR 900 - mylisz pojęcia i nie
            czytasz uważnie.

            A wogóle to się za bardzo podnieciłeś ;) stara zasada mówi: od dużej pojemności
            lepsza jest tylko większa pojemność - uważam jednak że dla żółtodzioba CBR 900
            RR na początek to za mocne moto. pozdrawiam i życzę udanego sezonu Tobie i
            Kolegom.

            Szynszyll@op.pl
    • madcoy Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 22.03.04, 13:49
      No coz, szynszyl wlasciwie powiedzial wszystko co bylo do powiedzenia.
      Podpisuje sie pod tym obydwoma oponami.
      p.s. W zeszlym roku czesto mijal/wyprzedzal mnie koles na pieknej wisniowej szlifierce jadac
      tak okolo 150. (teren malego miasteczka, glowna droga). Do czasu jak zobaczylem go
      przykrytego czarnym workiem obok jego wisniowego motocykla wbitego w bok samochodu
      dostawczego. Bez wyobrazni nikt daleko nie zajedzie. Ale brak wyobrazni + male umiejetnosci
      = praktycznie szybkie samobojstwo.
      • mrgmyrek Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 22.03.04, 14:53
        Jeśli twoj chłopak ma kase i potrzebuje motoru budzącego podziw, proponuje
        kupic wielkiego jak autobus crusera.............z silniekiem 1000cm, mocy nie
        zadużo moment piekielny podobno ładnie sie jezdzi / nie wiem bo mam kle500
        ZRESZTĄ MOJ PIERWSZY DUŻY MOTOR - 50KM tak apropo w 2 tgodni szlifa
        zaliczyłem .......dobrze ze przy 40 km/h hahah bo inaczej bym chyba tu nie
        pisał/.
        Pozdrawiam
    • piledka Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 22.03.04, 19:26
      Dziekuje wszystkim serdecznie za odpowiedzi, mam nadzieje że Wasze argumenty-
      fanów motocyklowych go przekonają , bo ja mimo że nie interesuje się tą
      dziedziną próbuje myśleć rozsądnie.Niestety nigdy nie byłam godna tego aby mnie
      choć trochę posłuchał! Pzdr
    • v-rod Re:szynszylla daj mu przeczytać..... 22.03.04, 22:13
      ......i broń boże nie wsiadaj za szybko.!!!
    • suzuki123 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 22.03.04, 22:49
      Znasz go, więc pewnie sama wiesz czy to rozsądny gość, czy ponoszą go emocje i
      łatwo się podnieca bo jeśli tak, to wyobraźnia może go ponieść i rzeczywiście,
      coś złego może się wydarzyć. To nie jest najlepszy pomysł żeby zaczynać od 140
      koni mechanicznych trzymanych w prawej ręce i uruchamianych lekkim pokrętłem.
      Chłopie, jak zaczniesz od tego, to potem nic ci już nie zostanie, bo pilotem
      myśliwskiego samolotu bojowego to masz małe szanse zostać. A nic po
      takim "tysiaku" już ci nie dal mocniejszych wrażeń. Lepiej zacznij od 500tki
      lub max 600ccm, zawsze za rok, po sezonie możesz zmienić, dużo nie stracisz, a
      więcej jazdy posmakujesz i moze dłużej pożyjesz. Pozatym nie jesteś sam na
      drodze i jeśli nie ty sobiue zrobisz krzywdę, to jakiś samochodziarz wjedzie w
      ciebie bo źle ocenisz drogę hamowania. Długiego życia ci życzę.
    • eaasy Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 23.03.04, 02:37
      Hi ! Z uwagą przeczytałem wszystkie rady i przestrogi które KIERUJECIE
      (brum,bruum) i tak szczerze to jest juz wszystko (tak sądze) powiedziane i
      niema co się tu rozwodzić na ten temat. Sezon powli zaczyna się rozkręcać :) i
      nie chciałbym aby tak nie odpowiedzialny koleś wytrącił swą prędkość na mnie
      czy nakimś z was ! podczas spokojnej ,relaksującej jeździe na moto z bliską
      osobą (bez sodziarstwa i szczeniactwa!!!!) z którym się spotykam i widzę:(
      Sądzę że uda się Tobie w przekonujący sposób uzmysłowić jemu iż nie tylko on
      korzysta z dziurawych jak ser szwajca... naszych pseudo dróg i jakie zagrożenie
      stanowi dla siebie i innych. Do zobaczenia na zlotach i Wielkie Pozdro dla Was.
      ps. w ramach relaksu www.orangecountychoppers.com/ ;)
      *Miłośnik Chopperów*
      Bye

    • eaasy Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 23.03.04, 02:41
      Hi ! Z uwagą przeczytałem wszystkie rady i przestrogi które KIERUJECIE
      (brum,bruum) i tak szczerze to jest juz wszystko (tak sądze) powiedziane i
      niema co się tu rozwodzić na ten temat. Sezon powli zaczyna się rozkręcać :) i
      nie chciałbym aby tak nie odpowiedzialny koleś wytrącił swą prędkość na mnie
      czy nakimś z was ! podczas spokojnej ,relaksującej jeździe na moto z bliską
      osobą (bez sodziarstwa i szczeniactwa!!!!) z którym się spotykam i widzę:(
      Sądzę że uda się Tobie w przekonujący sposób uzmysłowić jemu iż nie tylko on
      korzysta z dziurawych jak ser szwajca... naszych pseudo dróg i jakie zagrożenie
      stanowi dla siebie i innych. Do zobaczenia na zlotach i Wielkie Pozdro dla Was.
      ps. w ramach relaksu www.orangecountychoppers.com/ ;)
      *Miłośnik Chopperów*
      Bye !





      • speedy600 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 23.03.04, 13:36
        A ja rozpoczalem (po Yamaha Aerox) jazde na gsx 600 f i jak pierwszy raz sie na
        nim przejechalem to szczerze nie wiedzialem co sie ze mna dzieje, czy jeszcze
        jade czy juz sie zabilem. ;)) Nalezy miec troche wyobrazni i nie myslec ze jest
        sie od razu Kedziorem czy Rossim. teraz szczesliwiee jezdze 3 sezon na cbr 600.
        Pozdr....
    • zwir4 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 23.03.04, 13:47
      Wiadomo, że najważniejsza jest rozwaga i szacunek do maszyny. Jeśli jeździ
      autem, to widzisz jaki z niego kierowca (myślący czy raczej kozak w dresie?).
      Co do tych wszystkich bab piszących o samobójstwie... Dajcie spokój, bo się
      płakać chce. Zazdrościcie kolesiowi czy co? Skrajny pesymizm z was przebija.
      Zgadzam się co do jednego - na start CBR900, to lekka przesada, ale myślę, że
      jak na nią wsiądzie i poczuje pod tyłkiem, to raczej zmieni zdanie. 600 na
      początek to chyba dobry wybór. I nie zadręczajcie jęczeniem, żeby gościu wsiadł
      na Jawę 350 - bo to śmieszne. Wyobrażacie to sobie? Szczyt sezonu, centrum
      dużego miasta, a tu jakiś kolo w kupie dymu podjeżdża Jawą,buahaha.
      Co do tych opowieści o strasznych wypadkach. Mam kolesia, który złamał
      kręgosłup właśnie na Jawie 350. Niestety, roślinka (od 6 lat). Ja jednak z tego
      powodu nie zrezygnuję z jeżdżenia, bo zginąć można wszędzie i na każdym
      sprzęcie (nawet na rowerze). Jeżdżę z kolesiami, z których dwóch zaczynało
      karierę na ZX9R. Od 4 lat, żaden z nich nie miał wypadku. I co? Mają fart?
      G..wno prawda. ROZSĄDEK ROZSĄDEK PRZEDE WSZYSTKIM. I WYOBRAŹNI TROCHĘ. Na zloty
      przyjeżdża koles CBR1100XX - jeździ 26 lat - bez wypadku.
      Także przestańcie płakać i straszyć biedną dziewczynę.
      Jak się uparł i tak kupi - co wcale nie znaczy, że za miesiąc będzie gadał z
      Bogiem.
      Pozdro - właśnie wyszło słoneczko i idę trochę polatać. Od skrzyżowania do
      skrzyżowania, po wszystkich dziurach mojego pięknego miasta. Ha ha, więcej
      optymizmu...
    • asiorasior Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 23.03.04, 20:50
      Witam!
      Mój przedmówca zwir4 pięknie podsmował niektóre z waszych wypowiedzi. Brawo!!!
      Nie piszcie głupot o niższych pojemnościach, mocach i prędkościach. To
      bzdury!!! Nawet nie wiecie jak koleś podchodzi do tematu motocykli. Pod publike
      przyklejacie mu etykietkę tępego dresiarza. Nawet nie wiecie ile ma lat! Ktoś
      go zna??? Może to rozumny gośc. A może CBR 900 to kiepskie moto? Gówno wiecie!!
      Jestem żyjącym przykładem że zaczynając od CBR900RR Sc44 można przeżyć i
      cieszyć się jazdą. Robie w sezonie około 12tys.km i co? Zginąłem? Ten sezon
      zacząłem już SC50, można się zatem rozwijać?? Mieć nowe pragnienia, marzenia i
      coraz mocniejsze moto? Zal wam dupe ściska ,że was nie stać na 900RR? Wszystko
      zależy od człowieka a nie od motocykla! Jeśli czuje się na siłach to dlaczego
      ma nie spróbować? Wy byście nie chcieli?? Najważniejsze żeby chłopak nie
      pragnął robić widowiska i się nie popisywał przed koleżankami i kolegami. Zyczę
      mu wiele radości z motocykla i wierzę że da sobie radę! Kupuj chłopie cebre i
      jeździj rozważnie!!!
      Pozdrawiam Robert.

      Całkowity-Brak-Rozumu 900RR
      • djsw Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 23.03.04, 23:13
        Cześć

        - masz cokolwiek demagogiczny styl, bro - nie wątpię, że jesteś urodzonym bikerem, masz w żyłach 98oktan i cebrę wyczułeś od dotyku, ew. od 4 roku życia jeździłeś motorynką "pony" (ja się nie zbijam, faktycznie podobno popłaca) - ale trudno Ci będzie odmówić słuszności poglądowi, że zaczynać od litra i 100koni to głupi pomysł - zwłaszcza od typowego sporta - bo jeżdżąc na tym wiesz, jaki mały margines błędu taki sprzęt zostawia, jeśli poniosą Cię emocje. I chyba nie jest to "faaanaaa zabaaawaaa" dla wszystkich, a kobietka pisząc coś takiego chyba jednak nie do końca pozytywnie ocenia predyspozycje, doświadczenie i zdrowy rozsądek swego faceta.

        Odpowiadając na post - dobrym sposobem "zniechęcenia" do takiego przerostu jest przejechać się na nim :) Ja zaraz po kursie, a nie mając innych doświadczeń dosiadłem paru "byczków", wypierdoliłem się i kupiłem sobie moto 60konne, uważając, że to i tak dość sporo na początek. Jazda bez doświadczeń na mocnym sprzęcie (zwłaszcza cudzym) to głównie strach, zimny pot i śmieszne (po czasie, nie w trakcie) ewolucje. Z drugiej strony jeśli chłopak pomaca, sprawdzi i powie, że to dla niego, tzn. że pewnie tak jest, płynie w jego żyłach taki sam oktan jak u mr Asiora i da sobie radę. Albo i nie, ale każdy i tak będzie miał,co mu da Bozia - ja w piątek wróciłem ze szpitala (12h na intensywnej) i nie miało to nic wspólnego z motocyklami.

        I tym optymistycznym akcentem...
        3mcie się wszyscy i do zobaczyska na dziurawym asfalcie.
        • asiorasior Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 24.03.04, 20:01
          Witam!
          Mój sympatyczny przedmówca djsw, dolał do mej wypowiedzi nutkę ironii. Szkoda
          jednak,że zupełnie nie ma pojęcia jak wyglądały moje początki. A zatem w kilku
          słowach pragnę to skomentować.
          Będąc młodym chłopcem otrzymałem od taty pierdzidełko o nazwie Romet Pony zwany
          motorynką. To była prawdziwa bestia. parę razy mnie z siebie zrzuciła i bardzo
          cierpiałem. Jednak zawsze wsiadałem na nią ochotą.Później jeździłem simsonami,
          troszkę etztami które udało się jakoś pożyczyć, bo na własną już siana nie
          było.Stare dzieje. Długo, długo nie mogłem dorobić się motocykla, gdyż miałem
          ogrom innych wydatków. Jednak ciągle interesowały mnie motocykle. Oglądałem
          choćby w telewizji jak jeżdzą specjaliści.Może to niewiele, lecz podpatrując
          lepszych możemy się rozwijać w prawidłowym kierunku. Cas nieubłaganie mijał
          lecz dopiero całkiem niedawno znalazłem wolne fundusze na mój wysniony
          motocykl. Okazał się nim model Hondy CBR900RR, o takim zawsze marzyłem i mój
          sen wreszcie się ziścił. Nie od razu jeździłem nim bez strachu. Miałem kłopoty
          z pokonywaniem szybkich zakrętów, bowiem w mych żyłach płynie zwykła krew a nie
          jak kolega pisze "98oktan". Lecz w miarę przejeżdzanych kilometrów moja
          technika jazdy się poprawiła. Nie od razu Kraków zbudowano.Dziękuje moim
          kolegom, to oni przekonali mnie do zakupu klasy 900 a nie 600. Podpowiadali mi
          jak jeździć i pomagali zrozumieć technikę jazdy. To bowiem oni zabronili mi
          jeździć w grupach abym nie próbował dorównać starym fachowcom.Co najwyżej
          jeździłem we dwóch pod pilnym okiem któregoś z chłopaków. To ich działania
          pomogły mi cieszyć się nowym nabytkiem. Teraz gdy patrzę na to z perspektywy
          czasu jestem im wszystkim wdzięczny. I tak właśnie postrzegam motocyklową brać.
          Jako ludzi chętnych do pomocy innym motocyklistom. Nie jest bowiem ważne CZYM i
          jak dobrze jeździmy. Najważniejsze jest to z KIM jeździmy. Szkoda że nie
          wszyscy to rozumieją, ale to już ich problem.
          Pozdrawiam zwira4 i chętnie podjadę z Poznania do Gdańska jak już sezon się
          rozwinie.

          Robert
          Całkowity-Brak-Rozumu 900RR

          P.s. Uwielbiam też dzidować od świateł do świateł, a jeśli ustawi sie moto
          bardzo twardo to nawet polskie dziury w jezdni nie przeszkadzają. Rozumiem
          jednak ,że nie wszyscy mają regulowane zawieszenia i mogą nie wiedzieć jak się
          jeździ na twardej desce.
          • djsw Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 25.03.04, 17:08
            hej :) - na wstępie i od razu - panie Asior, jeśli moje uwagi potraktowałeś jako przytyk, uszczypliwość czy zimną ironię to naprawdę przepraszam, z serca i z wątroby, bo nie pragnąłem takiego odbioru i mam szczerą nadzieję, że urazy chować nie będziesz. Takie są wątpliwe uroki braku parawerbalizacji, którym nacechowany jest tekst pisany. Post miał być po prostu polemiką zabarwioną lekkim przymrużeniem oka, acz samą w sobie dość w sumie poważną.

            Myślę jednak, że twój post sprowokowany moją odzywką był nie dość, że na miejscu, to jeszcze (bez wazeliny) mądry i wyjaśnia wiele - także w kwestii poruszonego tu tematu.

            3mcie się wszycy, pan, panie Asior tym bardziej ;)

            A za oknem pada śnieg :|

            PS. Ja chyba po prostu lubię "sześćsetki" :D
            • asiorasior Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 25.03.04, 20:12
              Witam!
              Drogi kolego djsw, nie chowam do ciebie najmniejszej urazy i myślę że jesteś
              mądrym facetem. Twój post nie był ani zbyt złośliwy ani zbyt agresywny. Muszę
              się z toba zgodzić,że nie zawsze nasze intencje spisane w postach znajdują
              zrozumienie, gdyz są pozbawione cech werbalnych ale też niewerbalnych. Kiedyś
              moze internet będzie doskonalszy. Chodziło mi tylko o wyrażenie mych odczuć
              dotyczących tematu postu. Nieprawdą bowiem jest to, że jeżdząc na słabszych
              moto jesteśmy bezpieczniejsi. Wielu motocyklistów na sześćsetkach robi po
              mieście lepsze pokazy niż ci z tysiączków. Fani HD i japońskich czoperów nie
              raz mi udowodnili,że ze startu zatrzymanego od świateł do świateł oglądam ich
              numer rejestracyjny. Dlaczego?? Mają większe silniki i momenty obrotowe na dużo
              niższych obrotach.A to że czopery jeżdzą do 70km/h po mieście to bujda na
              resorach. CZy aż tak ważne jest czy moto ma 3 czy 4 sekundy do setki??
              Przecież dla katamaryniarzy to i tak kosmos. Tylko od nas zależy jak z naszych
              bolidów korzystamy. Większośc motocykli to pociski na kołach. Ale to MY
              trzymamy manetki.Poza tym gdy korzystałem z R1 czy Suzuki kolegów musiałem
              uczyć się zupełnie innej jazdy.A to te same moce. Każdy motocykl jest inny,
              nawet podobne CBR900 SC44 i SC50 zupełnie inaczej się prowadzą. Dlatego
              najważniejsza jest rozwaga a tego nam wszystkim czasami brakuje. Konkludując
              uważam,że nie jest aż tak istotne co sobie nasz postowy kolega zakupi, tylko
              jak będzie z tego korzystał. To wszystko.

              Pozdrawiam was, do zobaczenia na trasie lecz znów zrobiło się chłodno. Taka
              wiosna męczy mnie strasznie.

              Robert
              Całkowity-Brak-Rozumu 900RR
      • speedy600 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 24.03.04, 08:03
        Zgadzam sie z asiorasior'em. Trzeba jezdzic z glowa a nawet zx12 z turbina nie
        bedzie taki straszny. Ja jak wspominalem zaczynalem od gsx i po roku kupilem
        cbr 600. POZDR...
      • zwir4 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 24.03.04, 16:23
        No - nareszcie widzę jakieś pozytywy. Dzięki Asior za dobre słowo. Pozdro dla
        wszystkich moto. W poprzednim liście tego nie dodałem - jeżdżę na CBR 600 F,
        mój pierwszy moto i na razie go nie chcę zmieniać, jeżdżę dopiero 2 sezon,
        większy mi nie potrzebny i tak nie wykorzystuję mocy tego. Jeszcze raz
        pozdrawiam i zapraszam do Trójmiasta
    • simon.phoenix Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 25.03.04, 16:02
      Witaj !

      Przypomnij swojemu chłopakowi starą maksymę - jak się nie wywrócisz, to się nie
      nauczysz. Problem w tym, zę wywrotka na ciężkim motocyklu przy dużej prędkości
      połączona z brakiem doświadczenia prowadzi w prostej drodze na cmentarz. Nie
      doradzam nikomu - kup mały albo duży, chopper albo ścigacz, ale na początek
      zdecydowanie odradzam kupowanie maszyn takich jak CBR 900. Sam jeżdże dużym,
      ciężkim i mocnym motocyklem (Yamaha Vmax), ale jest to już któryś z rzędu mój
      motocykl, a jeżdżę na jednośladach 20 lat. Nauka na zbyt mocnym sprzecie jest
      trudna i zwykle bolesna, może też delikwenta, przepraszam, Twojego chłopaka
      zniechęcić do motocykli już na zawsze. Oby tylko przedtem,nic sobie nie zrobił.
      Ja osobiście "zaliczyłem glebę" kilkanaście, albo i kilkadziesiąt razy, czego
      się nie wstydzę, bo za każdym razem wyciągałem z takiej lekcji wnioski.
      Wszystko, co nie zabija, czyni nas silniejszymi. W tym roku sezon dopiero co
      wystartował, a ja już zbierałem dwóch takich co "przekozaczyli", jednego na
      trasie Wawa-Katowice ze złamaną noga i ręką po spotkaniu z psem a drugiego na
      krasie Wawa-Gdańsk, gdzie amator mocnych wrażeń - demon prędkości przy 160 km/h
      wyjechał swoim GSX-R 750 w piękne mazowieckie pole, na którym był słusznych
      rozmiarów kamień, który pozbawił tego młodzieńca złudzeń co do własnej techniki
      jazdy i przedniego zawieszenia...
      Pozdrawiam, życząc rozsądku Twojemu chłopakowi, a Tobie dużo cierpliwości i
      wytrwałości w negocjacjach.
      Szymek
    • fidorek Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 25.03.04, 18:58
      Jeżżdę motocyklem od 20 lat. Na początku było 5KM. potem 14KM. wydawało mi się
      że to już coś.Ale kiedy kupiłem Jawę 350 (27KM) myślałem że złapałem Pana Boga
      za nogi.Teraz jeżżę Hondą CB750 (80KM) i to jest dopiero uczucie.A gdzie tu do
      150KM.Hobby Twój chłopak ma wspaniałe, ale odradzam mu szczerze kupno od razu
      150-cio konnego motocykla.Jeśi do tej pory dosiadał kilkunastokonnych osiołków
      to sugerowałbym motocykl o mocy około 50-60KM.Życie jest naprawdę piękne,i
      lepiej się je ogląda z siodełka motocykla,a nie z siedzenia wózka
      inwalidzkiego.Mówię z wózka bo z trumny to już cłkiem nic nie widć.Myślę że
      świat się jeszcze nie kończy i na taki odrzutowiec jak CBR900RR czy CBR1000 masz
      jeszcze czas.To nie ucieknie, a przeciesz ma jeszcze Ciebie.Pozdrawiam i życzę
      dużo,dużo rozsądku
      • mietek001 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 26.03.04, 00:01
        Jezeli chcesz mu przyjsc z pomoca to wsiadz razem z nim na motor. Bedzie jemu
        latwiej opanowac ta bestie (dodatkowe obciazenie) a ty moze wtedy zmienisz
        zdanie, kiedy zobaczysz, jaka przyjemnosc sprawi tobie jazda na japonskim
        dwukolowym wibratorze.
        Pozdrawiam - Mietek z Yamaha V-star 650 custom.
        P.S. Zycie nie polega na tym, zeby dotrzec do grobu w doskonale zadbanym i
        zdrowym ciele. Dla mnie zycie jest wspanialym roller-coasterem a na koncu,
        bedac w kompletnie zuzytym i zmeczonym ciele krzykne: "Ale to byla jazda!"
        Dzisiaj bylo u nas slonecznie i + 14 C. Pomknalem z rykiem lsniacych rur a szum
        i zapach wiatru upoil mnie i jeszcze raz uzmyslowilem sobie, ze bylo warto ...
        • zibi2828 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 26.03.04, 00:46
          witam wszystkich .widze ze masa expertow sie tu wypowiada to i ja cos napisze
          jako guwniaz mialem ogara puzniej kupilem wsk 125 potem bylo wsk 175 puzniej
          jakas tam cezeta crossowa a puzniej sie ozenilem i niestety nie bylo mnie stac
          na moto . mialem 10 lat przerwy teraz mam 28 lat i fundnolem sobie yamahe fz
          750 100 koni stara ale jara szczeze powiem jak pierwszy raz sie przejechalem to
          niewiedzialem co sie dzieje z moim muzgiem teraz zaczynam drugi sezon prubuje
          pomalu sie uczyc na niej jezdzic pion zakrety chamowanie to niejest takie
          proste jak sie widzi innych . jedno z czego jestem zadowolony to ze wczesniej
          nie mialem tej bestji bo bylem za glupi i bym napewno nie pisal (jakto
          niesprawdzic ile mozna pojechac) jak na razie tylko do 200 doszlem ale sie
          ciesze ze czuje respekt i wiem ze trzeba uwazac na
          wszystko !!!
          ps mam nadzieje ze dopasuje swoja maszyne do swojego opanowania i bedzie
          uwaznie jezdzil tak byscie mogli sie cieszyc z tego wszyscy .
        • jacek_stanczyk Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 26.03.04, 09:06
          mietek001 napisał:

          > Jezeli chcesz mu przyjsc z pomoca to wsiadz razem z nim na motor. Bedzie jemu
          > latwiej opanowac ta bestie (dodatkowe obciazenie)

          ... no nie za bardzo.
          Chlopak "piledki" chce kupic motocykl sportowy, a takowe maja baaardzo wysoko
          umieszczone siedzenie dla pasazera, a co za ty idzie jazda z pasazerem jest
          zwlaszcza dla poczatkujacego motocyklisty dosc utrudniona (wysoko umieszczony
          srodek ciezkosci).

          Moze wiec Droga "piledko" jak juz sobie kupi, niech pojezdzi sobie troche sam
          (dla swojego i Twojego dobra) a Ty obserwuj stan owiewek (moze jeszcze lag,
          podnozkow, tlumika ..).
          Jesli po czasie "t" (wyznacz go sobie sama) motocykl bedzie wygladal jak w
          momencie kupna a kopara Twojemu chlopakowi bedzie sie cieszyc tak jak sie
          cieszyla w momencie kupna to OK! Wsiadaj!
          P.S.
          Milych i szczesliwych chwil na 2 kolkach!
          • mrgmyrek Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 26.03.04, 09:45
            Moją żonke po roku od kupna motoru /tzn po 1 sezonie/ zabrałem na przejazdzke
            i miałem takiego pietra że najchętniej bym sie nigdzie wtedy nie ruszał.....
            Pisze to dlatego zebyś wiedziała że nerwy mogą bardzo zaszkodzic Twojemy
            chłopakowi. Twoj chłopak kupi motor /taki czy inny ale kupi/ -nie siedz mu cały
            czas na "głowie" i nie powtrzaj w kółko "zabijesz sie, zabijesz sie...." bo to
            nie pomaga....
        • simon.phoenix Złote rady ... 26.03.04, 15:06
          Szanowny kolego !
          Twoje porady chyba wynikają z Twojego braku elementarnej wiedzy na temat
          techniki jazdy motocyklem. Od kiedy to łatwiej jeździ się początkującemu z
          pasażerem ? W ogóle pasażer - z całym szacunkiem dla naszych "plecaczków"
          raczej nie pomaga w prowadzeniu motocykla.
          Wspomniane przez Ciebie "dodatkowe obciążenie" przesuwające środek ciężkości w
          górę powoduje pogorszenie stabilności motocykla, zaś jego wpływ na
          przyspieszenie CBR-ki będzie minimalny.
          Szymek
          • asiorasior Re: Złote rady ... 26.03.04, 20:42
            Witam!
            A może kolega mietek001 myśli że CBR 900RR to jakiś nowy model choppera??
            Otóż nie. To motocykl o zacięciu sportowym. Dlatego jazda z pasażerem jest
            uciążliwa do bólu!! Jeśli jeszcze pasażer kuma o co chodzi i zapiera się o
            zbiornik podczas hamowania to na krótkie dystanse i newielkie prędkosci da się
            to wytrzymać. Ale ogólnie jazda we dwójke to kibel. Kierowca też ma cięzko jak
            pasażer kładzie się na niego podczas hamowania. A środek ciężkości zmienia się
            bardzo i nie tylko do góry jak pisał mój przedmówca simon.phoenix ( choć widać
            facet zna się na rzeczy ) lecz także przemieszcza sie do tyłu odciążając
            przednie koło. Zamiast spowolnienia przyspieszenia, otrzymujemy nerwową bestię
            bezproblemowo i nadzwyczaj chętnie podrywającą przednie koło do góry. Zatem
            dużo bardziej trzeba uważać na ruszanie i przyspieszanie na górnym zakresie
            obrotów.Zaś długie trasy to mordęga samemu, o pasażerach nie ma nawet co
            myśleć. To przykre ale pasażerom na sportach mówimy nie!!!

            Pozdrawiam
            Robert
            Całkowity-Brak-Rozumu 900RR

            P.s. Zapomniałem, że głowa pasażera wystaje ponad kierowcą i przy 200 km/h
            odczucie jest takie, jakby wiatr chciał mu głowe oderwać. Tak mówią kobiety.
          • mietek001 Re: Złote rady ... 26.03.04, 23:29
            simon.phoenix napisał:

            > Szanowny kolego !
            > Twoje porady chyba wynikają z Twojego braku elementarnej wiedzy na temat
            > techniki jazdy motocyklem. Od kiedy to łatwiej jeździ się początkującemu z
            > pasażerem ? W ogóle pasażer - z całym szacunkiem dla naszych "plecaczków"
            > raczej nie pomaga w prowadzeniu motocykla.
            > Wspomniane przez Ciebie "dodatkowe obciążenie" przesuwające środek ciężkości
            w
            > górę powoduje pogorszenie stabilności motocykla, zaś jego wpływ na
            > przyspieszenie CBR-ki będzie minimalny.
            > Szymek
            ===========================================
            Czy widzisz jakas inna mozliwosc posadzenia tej dziewczyny na dwoch kolkach i
            zrozumienia przez nia, ze jest to cos wspanialego?
            Pozdrawiam (nawet mimo groznego ryku 10000 obrotow na minute) cala brac
            motocyklistow (rowniez pana Asiorasiora)
            Mietek z Yamaha V-star 650 custom.
            • djsw Re: Złote rady ... 27.03.04, 00:30
              ...eee -"pokazywanie" komukolwiek czegokolwiek poprzez sadzanie go na tylne siodełko, uważam z całym szacunkiem dla przedmówcy za pomysł wielce gówniany. Radość czerpana z siedzenia na tylnim miejscu kanapy customa jest radością eksponatu (plastik lali cieszącej buźkę z faktu egzystowania jako śliczny dodatek do "faaaanej" maszyny). Na sporcie czy turystyku osoba uprzedzona wytelepie się niczym groszek w puszce podgryzana jednoczesnie przez świadomość braku wpływu na rozwój sytuacji i do niczego się nie przekona -jedynie entuzjasta moto przewieziony na nim dostanie spręża rzucającego nim np. w wir kursu prawa jazdy kat. A. A entuzjasty do samego entuzjazmu przekonywać nie lza.

              Pomysł "ubezpieczania" moto przez dociążanie go pasażerem jest mocno kabaretowy, a skutek jaki może wywrzeć na niedoświadczonym pilocie i jego "plecaczku" jest w stanie wykroczyć dużo powyżej pułapu siniaków. Ale został też odpowiednio skomentowany przez przedmówców.

              konkludując - "Przekonywanie" radzę więc zaczynać od opowieści, ew. filmów i literatury, nie od ekwilybrystyki. A heroinie tego wątku forum odradzam szczerze wsiadanie na moto za swoim facetem dopóki chłopak nie pojeździ chwilki z kimś kto lepiej nadaje się do roli worka treningowego (np. z dobrym kumplem w dobrych ciuchach). Jeśli na drugi dzień będzie namawiał Cię na podróż RRką do knajpy i spotkanie ze znajomymi (czyli pokaz mody) zalecam technikę kung fu zwaną "styl dzięcioła" - czyli popukać się w czoło.

              Pozdro wszystkim!!

              A za oknem śnieg. :|
              • mietek001 Re: Złote rady ... 27.03.04, 02:13
                Prosze tak nie krytykowac pomyslu tylko wniesc jakis nowy, dzieki ktoremu
                dziewczyna polubi jazde motorem, bo to przeciez mogloby byc jednym z wyjsc jej
                trudnej sytuacji.
                Pozdrawiam mimo warczacych 12000 RPM - Mietek ze swoimi dwoma kolkami.
                • asiorasior Re: Złote rady ... 27.03.04, 07:36
                  Witam!
                  Drogi kolego mietek001, nikt się na ciebie nie nakręca na 12000obr.
                  Zwyczajnie niezbyt mądrym pomysłom należy postawić veto. Akurat tak się złożyło
                  że pomysł z pasażerem sygnowany był twym nickiem i tyle.
                  Jeśli zas chodzi o podejście naszych kochanych kobiet, to czsaem są one
                  niereformowalne. Przykładem może byc moja żonka, która uważa że motocykle są
                  piękne i z tej strony bije olbrzymi entuzjazm dla tych pojazdów, lecz z drugiej
                  strony twierdzi, że jazda na nich w charakterze pasażera mogła by byc karą dla
                  niesfornych żon. Po prostu całe moto się trzęsie, ucieka spod pupy i nie ma się
                  gdzie trzymać. A podczas hamowania gdy opiera swe dłonie na zbiorniku strasznie
                  ja ręce bolą. Choćby dlatego Honda CBR900RR przegrywa z jej ulubienicą Toyotą
                  Yaris. Cieszy mnie tylko to, że nie robi mi scen i awantur o motocykle, a gdy
                  gdzieś niedaleko jedziemy ona przyjezdza swym autkiem a ja motorkiem. Ostatnio
                  jednak myśli o rozpoczęciu nauki jazdy i do tego pewnie posłuży nam MZ 250TS
                  która jest łatwiejsza w prowadzeniu, a taki właśnie piękny i zadbany motocykl
                  posiada nasz kuzynek.
                  Cóż zrobić kobietki zmienne są i mają własne zdanie na wiele także
                  motoryzacyjnych tematów.

                  Pozdrawiam wszystkich ( również mietka001)
                  Robert

                  Całkowity-Brak-Rozumu 900RR
    • dwacylindry Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 27.03.04, 22:45
      droga piledko,
      twoj chlop ma zupelna racje, ze chce kupic taka zabawke, oczywiscie po
      warunkiem ze nie trafi na prostowanego skladaka po kolizji z walcem drogowym.
      On ma po prostu jaja i nie boi zaby. Ja mam podobna maszynke, z tym ze wieksza
      i ciezsza oraz mocniejsza, ale z tego samego gatunku japonskich przecinakow -
      CBR 1100xx. I co dziwniejszze, zanim ja kupilem, to niczym nadzwyczajnym nie
      jezdzilem - najpierw WSK 125, potem ETZ 251 (kultowe lata osiemdziesiate),
      potem w latach 90. przesiadlem sie od razu na GSF 600 BANDIT. I nie sluchalem
      tzw. dobrych rad, ze trzeba motor zmieniac powoli, najpiewr 250, potem 500
      potem cos tam, itd. Po bandicie od razu 1100xx - i co ?, mam sie dobrze, zyje
      do dzis, wypadkow nie mialem. Z motorami jest tak, ze im wieksza moc, tym z
      jednej strony jest niebezpieczniej ale z drugiej bezpieczniej, bo np. wieksza
      elastycznosc silnika i mniej mieszania biegami, co zawsze sprzyja kierowcy.
      Poza tym, ci co pisza o nauce hamowania np. ze 120 do zera na drodze po deszczu
      nie wiedza co mowia, motory generalnie nie nadaja sie do hamowania, a przy
      duzych predkosciach mozna ewentualnie zwolnic a nie hamowac, jak jedziesz 180
      to zapomnij o hamulcach - jak sie cos zlego dzieje to mozna jedynie
      przyspieszyc zeby uciec - hamowanie przy duzych szybkosciach to samobojstwo na
      zamowienie, stad dobroczynny wplyw mocy silnika na bezpieczenstwo jazdy. Im
      wiekszy motor tym stabilniejsza jazda przy duzych predkosciach - zwlaszcza jak
      mija cie TIR. Poza tym 120 to jezdza ci na jawkach i emzetkach, wszyscy inni
      duzo szybciej.
      Jak juz ten twoj koles kupi ta maszynke, o ktorej marzy to niech poterminuje na
      jakims torze - najlepiej kolo Poznania. Albo gdzies za granica. Wtedy sie
      czegos nauczy - uczenie na polskich drogach prowadzi prosto do bram raju. Ja
      mam dzis na liczniku przejechane jakies 70 tys. km, w tym 20 tys. na CBR i nie
      uwazam ze to jakis niebezpieczny motor, moja pierwsza WSK miala 7 KM, wazyla
      polowe z tego co CBR, a nie byla wcale bezpieczniejsza.
      Warto kupic taka maszynke, chocby ze wzgledu na wyraz twarzy roznych matolow w
      BMW albo innych MERCACH, kiedy przy 190 na godzine mijam ich na jednym kole
      (tylnym) - goscie mysla, ze to UFO a to ja. Ale najlepsze jest 240 w miescie,
      oczywiscie pozno w nocy, np. Wislostrada - to jest jazda. Zadne tam enduro,
      choppery, czy inne turystyki. Oczywiscie jest sa tez wady: te maszynki sa
      lakomym kaskiem dla amatorow cudzej wlasnosci no i duza pala - trzeba czesto
      przystawac na CPN. Ale jak sie raz przejedziesz "zakopianka" ze srednia 150 na
      godzine to zrozumiesz swojego chlopaka. Ja go doskonale rozumiem.
      • dwacylindry Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 27.03.04, 22:52
        PS.
        zapomnialem dodac, ze z tych wszystkich postow ktore tu sa, najbardziej
        przemawia do mnie "asiorasior". Gosc ma motor a nie zabawke i wie co mowi.
      • djsw Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 29.03.04, 13:16
        Zastanawia mnie, dlaczego radzisz człowiekowi coś, co zupełnie nie współgra z Twoim doświadczeniem? Wbrew temu, co napisałeś, twoje osobiste doświadczenie zdaje się dokładnie współgrać z tym, co wszystkie mądre głowy wypisują na temat "ewolucji" motocyklisty -najpierw wsk, potem etezetka -było nie było motocykle, które w jakiś sposób pozwoliły nauczyć Ci się jeździć, a potem dopiero "od razu" przesiadłeś się na GSFa (sześcsetkę nota bene), po czym dosiadłeś cebry. Śledząc łańcuszek 150ccm-ccm-ccm-򗨬ccm tylko mocno pijany nie doszedłby do wniosku, że zgodność z "zalecanym" schematem masz w zasadzie stuprocentową.

        Tym dziwniejsze wydaje się wysuwanie argumentów nabiałowo-zoologicznych (wspomniane jaja i żaby) przy podjudzaniu do zakupu potężnego w sumie sporta (mała waga, duża moc, garbata pozycja, spory promień skrętu) kogoś, kogo doświadczenie zamyka się w 10h kręcenia uralem albo cezetą ósemek po placu i zdaniu egzaminu na gienku - a na takie właśnie doświadczenie wskazuje post "piledki". No cóż.

        Rozsądku, konsekwencji i wesołych świąt życzę!
        I pozdrawiam!
    • mlodyxl Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 05.04.04, 10:50
      Zapytaj się swojego chłopaka o taką sytuację i niech sam sobie on ją wyobrazi a
      mianowicie: prosta droga, przed nim światła. Podjeżdża na czerwone. Obok
      podjeżdża "tani cwaniak" jakąś bmk-ą. Kawałek dalej stoi kilka fajnych lasek,
      a "tani cwaniak" robi brum brum bmką? Co on zrobi gdy zapali się zielone
      światło? Ja sobie uświadomiłem tą sytuację i dlatego kupię (o ile mi się uda)
      coś słabszego. Nie przemawia za mną opinia - przecież i na 1000 konnym potworze
      można jeździć wolno... Tak samo z samochodem masz 20 koni to je wykorzystasz a
      masz 200 koni pod machą to też je wykorzystasz. Różnica będzie tylko w
      umiejętnościach i finale. Pozdrawiam i przypominam, że to tylko moja opinia.
    • asiorasior Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 10.04.04, 20:42
      Ciekaw jestem czy twój chłopak już sobie coś kupił? Jak potoczyła się batalia o
      moto? Czy już go może rzuciłas jak radzili co niektórzy? Mam nadzieję że jest
      cały i zdrowy, choc ponoć motorki 900ccm to śmierć. Napisz cos proszę bo
      rozgrzałaś atmosferę na forum i warto wiedzieć co na to ON.
      Pozdrawiam Robert
      Całkowity-Brak-Rozumu 900RR
    • virago535 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 12.04.04, 22:31
      A po co Twój chłopak chce kupić ten motocykl? I czemu od razu cebeerę? Nie
      sugerujcie się moim nickiem, jestem w trakcie rekonstrukcji własnej po
      spotkaniu z audi 200. Moja mamusia mówi, że: przedszkolak nie będzie umiał
      całek, i nic mu nie wytłumaczysz
      • hiszpan25 Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 14.04.04, 11:40
        Przeczytałem wszystkie wypowiedzi z tego tematu i przyznam racje wszystkim
        odradzającym zakup motocykla tego typu i pojemności jako pierwszy motocykl w
        życiu.
        Sam przerabiałem na własnym przykładzie drogę ewolucyjną w temacie motocykli.
        Na pierwszym swoim motorowerze leżałem jakoś tak sie dziwnie składa że
        najczęściej mimo, że był on lekki i dość wolny, kolejne 2 koła przewracały się
        jakby żadziej a obecnie odpukać nie miałem upadku podczas jazdy.
        Tego typu nauka na motocyklu ciężkim i mocnym mogła by sie okazać jednak
        bardziej bolesna i kosztowna.
        Uważam, że jednak ewolucja dla motocyklisty jest lepsza od rewolucji.
        Podobnie jak przedmówcy czekam na wyniki Twoich pertraktacji z chłopakiem.

        PZDR!
    • mcpiteros NIECH KUPUJE !!!! 18.04.04, 17:29
      Nie możesz mu zabronić czegoś, co on kocha !!! Ścigacze FOREVER !!!
      • piledka Re: NIECH KUPUJE !!!! 01.08.04, 13:16
        Witam wszystkich serdecznie i dziękuje za komentarze. Pokazywałam je cały czas
        drugiej połówce i nie będzie kupował CBR 900 ale kupi cbr 600. Mowił że jest to
        motor słabszy. Trochę się uspokoiłam i mam nadzieje że wszystko będzie dobrze.
        Pzdr
        • asiorasior Re: NIECH KUPUJE !!!! 01.08.04, 23:39
          600 to za malo !!!
          zapytaj naszego kolege Kollectora.
          • motodawca1 Re: NIECH KUPUJE !!!! 02.08.04, 03:45
            pewnie, że jak CBR-e to tylko 900 jeśli go na nią stać
            600 szybko mu sie znudzi
            pewnie kupuje tą 600 bo łudzi się, że będziesz z nim jeździła (jako pasażer)
            a tymczasem sprawa wygląda tak, że może od czasu do czasu przejedzisz się z nim
            ze 2-3 km i tyle, a on biedny bedzie się DUSIŁ z 600
            Jak chłopak kocha ścigi niech kupi coś z jajem
            Jak Turystyczne motocykle to sprawa wygląda troszke inaczej - portrzebny jest i
            odpowiedni moment obrotowy (trochę przesadzam) i odpowiedni przebieg krzywej
            tego momentu oraz jeśli palnuje czasem zjechaż z szosu to odpowiednie
            zawieszenie i trochę wzmocnione "podwozie"
            na 125 można sie zabić, pewnie i na skuterze klasy 50 ccm też, ale to nie
            pojemności zabijają
        • hun_xtz660 Re: NIECH KUPUJE !!!! 02.08.04, 11:51
          Powiedz mu, że jak już dobrze opanuje CBR600 to wyrazisz zgodę nie na CBR900
          ale nawet na CBR1000. A co. Pozdr.
    • sly_na_zjawie Re: mój chłopak chce kupić motocykl- prosze o pom 02.08.04, 11:47
      Kupi - to pewne! Albo bądź z nim i staraj się pomóc mu dojeździć do emerytury
      albo szukaj innego gościa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka