IP: *.icpnet.pl 04.01.05, 01:52
Policjant pyta staruszkę:
- Wiek?
- 86 lat
- Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie wydarzyło?
- Siedziałam na ławce, na tarasie przed domem, podziwiając ciepły wiosenny
wieczór,
kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
- Znała go pani?
- Nie, ale był przyjaźnie nastawiony.
- Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
- Zaczął pocierać moje udo.
- Czy powstrzymała go pani?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój mąż
odszedł z tego świata 30 lat temu.
- Co stało się potem?
- Zaczął pieścić moje piersi.
- Czy próbowała go pani powstrzymać?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mój Boże, dlaczego??? Było mi tak dobrze. Czułam, że naprawdę żyje. Od lat
tak się nie czułam!
- Co stało się później?
- Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam nogi i zawołałam: "Bierz
mnie, chłopcze, bierz mnie!"
- I co? Zrobił to?
- Nic, do diabla! Zawołał "Prima Aprilis!" I wtedy zastrzeliłam sukinsyna
Obserwuj wątek
    • Gość: a [...] IP: *.icpnet.pl 04.01.05, 02:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: edwin sowy IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 04.01.05, 08:36
      Siedzą dwie sowy na gałęzi.
      - Uuu, Uuu
      Na to druga:
      - O ku.., ale mnie przestraszyłaś!!!

      pozdrawiam
      edwin
      • Gość: kix;lh sowy 2 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.05, 09:26
        Siedzą dwie głuche sowy na gałęzi.
        Jedna do drugiej:
        -Mam cię w dupie.
        A druga:
        -A ja cię w dupie.
    • Gość: a Re: Babcia IP: *.icpnet.pl 04.01.05, 10:31
      Dzwoni Sasza z Leningradu do Fiodora na Syberię:
      - Ty, stary słyszałem, że u Was tęga zima - mówi Sasza.
      - Jaka tam tęga. Raptem -25*C - odpowiada Fiodor.
      - Tak? A ja słyszałem w telewizji, że -60*C - z zaciekawieniem rzecze Sasza.
      - A, chyba, że na dworze... - mówi Fiodor.

      • matej23 Re: Babcia 04.01.05, 16:49
        Był sobie właściciel masarni. Jako że był już w sile wieku, postanowił zapisać
        swój majątek synowi. Więc któregoś dnia zaprowadził go do zakładu i tłumaczy:
        -Tu jest maszyna, do której wchodzi baran, a ona już go tak obrabia, że na
        koniec wychodzi parówka.
        Na to syn kieruje swe zapytanie:
        -Tato, a czy jest taka maszyna, że wkłada się parówkę, a wychodzi z niej baran?
        -Tak, twoja matka.
        • wojteq_st Re: Babcia 04.01.05, 16:51
          hehehehehe spoko o tej masarni...
      • wojteq_st Re: Babcia 04.01.05, 16:49
        ten pierwszy o sowach i o mrozie spoko, ale ten o babci naprawde VEEEEERY FUN,
        gratulacje dla autora... piłes?? bo chyba fora ci sie pomyliły....
        • Gość: a Re: Wojteq_st IP: *.icpnet.pl 04.01.05, 16:59
          Drogi Wojtq St od niedawna nasze forum zrobiło sie nieco ospałe. Myslałem ze
          wiele osób przeczyta, uśmiechnie się i czasem coś wklei.Wtedy bedzie wiadomo że
          ciagle jesteśmy na forum choć czasem nas nie widać.Sam pewnie się uśmiechnąłeś
          gdy poczytałeś te żarciki, a nie są one złośliwe i wymierzone w kogoś
          specjalnie.
          Po prostu uważam że motocykliści też lubią pożartować i dlatego uważam że nie
          pomyliłem forum, choć muszę przyznać iż z innych też czerpię pomysły na dowcipy.


          Pozdrawiam wszystkich wesołych motocyklistów.
    • Gość: a Re: Babcia IP: *.icpnet.pl 04.01.05, 22:18
      Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.
      Pyta się:
      - Ty zając chcesz się przejechać?
      - No pewnie.
      - Wsiadaj.
      Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i
      mokro. Pyta się:
      - Ty zając, zlałeś się ze strachu?
      Na to zajączek ze spuszczona głową.
      - Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
      Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał
      niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:
      - Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?
      - No pewnie.
      Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk
      i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:
      - Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
      Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:
      - Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
      Zając szczęśliwy odpowiada.
      - No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.
    • Gość: a Re: Babcia IP: *.icpnet.pl 04.01.05, 22:52
      Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i of coz rybka do ze nich starym
      tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko wypuśćcie ją. Na to Misiu:
      - Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden
      niedźwiedź.
      Rybka myk-bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
      Teraz kolej Zajączka:
      - A ja chciałbym motorek.
      Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk-bzyk i
      Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
      - Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam
      jeden niedźwiedź.
      Rybka myk-bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
      Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk-bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany
      wali:
      - Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko
      ja sam jeden niedźwiedź.
      Rybka myk-bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz
      Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka.
      Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:
      - A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.
    • Gość: a Ten jest mega!!! IP: *.icpnet.pl 05.01.05, 00:02
      Siedzi dwóch facetów w knajpie, rozmawiają i piją piwo, w pewnej chwili jeden
      pyta :
      - Powiedz mi Zygmunt, czy ty to robisz z żoną czasami w tą drugą dziurkę?
      - Coś ty, żeby w ciążę zaszła!?
      • Gość: wojtekk1000 Re: Ten jest mega!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 09:39
        buhahaha!!
        O ja pier..ole!!
        Odpadam!!
    • Gość: edwin Re: Babcia IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 18:14
      i jeszcze trochę ode mnie:)))

      Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się
      zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa . W końcu
      zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnice .Ta szczęśliwa
      stara się nawiązać rozmowę:
      - Piękne auto, pewnie ma pani wspaniała posadę, skoro stać panią na
      taki wóz...
      - A nie nie, to mój 3-ci kochanek mi je kupił
      - Jak to, nie ma pani męża?
      - Nie, żyje w wolnych związkach, lepiej na tym wychodzę, np. te futro
      na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka
      - A ta piękna biżuteria
      - Ta jest od jeszcze innego
      W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej życie jest
      takie szare, ale tłumaczy sobie ze wybrała życie klasztorne wiec tak
      musi być. Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się
      do lóżka, nagle ktoś cichutko puka, puk, puk
      - Kto tam?
      - To ja ksiądz Antoni [szeptem]
      - W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki !!

      **********************

      Mama, tata i synek wybrali sie do cyrku. Gdy na arenie
      pojawił się
      słoń,
      tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając
      rękę,
      krzyczy:
      - Mamo, mamo, co to jest?
      Zaskoczona pytaniem mama odpowiada:
      - To jest ogon słonia.
      Syn jednak wykrzykuje dalej:
      - Nie! Pod spodem.
      Zakłopotana mama odpowiada:
      - Tooo... nic takiego.
      Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, wiec idzie po nie
      mama. Gdy tylko
      się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu.
      - Tato, tato, co to jest?
      - To jest ogon, synu.
      - Nie, pod spodem.
      - To jest siusiak słonia.
      Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi:
      - A mama powiedziała, że to nic takiego.
      Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu:
      - No cóż, synku. Tatuś trochę mamusie rozpuścił

      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

      Jasiu pisze list do Św. Mikołaja:
      - Przyślij mi braciszka.
      Św. Mikołaj odpowiada:
      - Przyślij mi mamusię!

      ##################

      Facet u wróżki. Wróżka: ma pan troje dzieci. Facet z satysfakcją: ooo i tu się
      pani myli. Mam czworo!!! Wróżka: i tu się PAN myli!

      ~~~~~~~~~~~~~~

      Pewien mlody mezczyzna mial 3 przyjaciolki, po pewnym czasie musial sie
      zdecydowac, ktora w koncu poslubic. Dlatego zrobil test. Kazdej dal po 4.000
      zlotych.
      Pierwsza przyjaciolka poszla do sklepu, kupila sobie suknie, buty, piekny
      kapelusz. Poszla do fryzjera. Przyszla z powrotem do goscia i mowi:
      - Chce byc najladniejsza dla Ciebie, poniewaz Cie kocham.
      Druga przyjaciolka poszla do sklepu. Kupila stroj pilkarski, telewizor, wideo
      i 1000 puszek piwa. Przyszla z powrotem do goscia i mowi :
      - To sa moje prezenty dla Ciebie, poniewaz Cie kocham.
      Trzecia przyjaciolka pomyslala ostro, wziela te pieniadze i wpakowala je w
      inwestycje, z ktorej po krotkim czasie podwojny wklad wyciagnela. Potem wziela
      te pieniadze i wpakowala je w inna inwestycje, ktora rowniez pieknie
      prosperowala. I potem znowu to samo i znowu to samo, tak ze po pewnym czasie z
      tych 4.000 zl zrobila majatek. Przyszla z powrotem do goscia i mowi :
      - Ja z tych pieniedzy bardzo duzo zarobilam na nasza wspolna przyszlosc,
      poniewaz Cie kocham.
      Mlody mezczyzna byl zachwycony wszystkimi przyjaciolkami, przemyslal
      wszystkie odpowiedzi ....

      i ozenil sie z ta ..........






      ktora miala najwieksze cycki ...



      MORAL: MEZCZYZNI - W PRZECIWNIENSTWIE DO KOBIET NIE LECA NA KASE!!!


      pozdrawiam
      edwin
    • Gość: mmm Re: Babcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 00:16
      Do baru wchodzą prezesi Redsa, Lecha i Żywca. Każdy z nich siada przy osobnym
      stoliku.
      Po kilku minutach przychodzi kelner do prezesa Redsa i pyta:

      - Co podać?

      - Oczywiście zimnego Redsa - odpowiada prezes Redsa

      Następnie kelner podchodzi do prezesa Lecha:

      - Co podać?

      - Oczywiście zimnego Lecha

      Wreszcie kelner podchodzie do prezesa Żywca z tym samym pytaniem:

      - Co podać?

      Na to prezes Żywca odpowiada:

      - Poproszę zimną colę.

      Na to prezesi Redsa i Lecha:

      - Co ty, głupi, nie zamawiasz zimnego Żywca?

      - Jak wy nie pijecie piwa, to ja też - odpowiada prezes Żywca.
    • Gość: x Re: Babcia IP: *.icpnet.pl 09.01.05, 00:51
      Pozar wiezowca. Niestety straz pozarna nie miala tak wysokiej drabiny, aby
      sciagac wolajacych o
      pomoc mieszkanców z wyzszych pieter plonacego wiezowca. Nagle znalazl sie jeden
      gosciu, który
      stwierdzil, aby ci ludzie skakali a on ich po prostu wszystkich zlapie. Skacze
      pierwszy - zlapal. Skacze
      drugi - zlapal. Skacze kolejny - zlapal... itd. Az tu skacze murzyn - jego nie
      lapal i gosciu spadl na
      asfalt. Pytaja sie go: Czemu go nie zlapales? On odpowiada: -Bez przesady, nie
      rzucajcie
      spalonych, czasu nie ma!
      • Gość: m Re: Babcia IP: 213.17.233.* 09.01.05, 17:04
        Stoi sobie taka biedna, mała dziewczynka. Ubrudzona, zasmarkana.
        Przechodzącemu dziadkowi zrobilo się jej żal i mówi do niej:
        -Chcesz dziewczynko na pączka? A ona:
        - A jak to jest, kur*a, "na pączka" ???
        • Gość: wojtekk1000 Re: Babcia IP: *.wroclaw.mm.pl 09.01.05, 20:05
          hehe - dobre!
    • cien1100 Re: Babcia 09.01.05, 23:08
      Lipiec 1410r.,dwie potężne armie stoją na przeciw siebie,ale gorąco jak cholera
      i nikomu nie spieszy się do walki.Jagiełło wpadł na pomysł,aby obie strony
      wystawiły po jednym rycerzu,który wygra tego armii przypisane będzie zwycięstwo
      w całej bitwie.Krzyżacy na to przystali i natychmiast wystawili swojego
      napotężniejszego woja.Jagiełło natomiast wyznaczył Zawiszę Czarnego,na co ten
      odpowiedział:
      -Królu,z chęcią,ale wczoraj tak pochlaliśmy,że dziś ledwie na koniu siedzę,nie
      będzie ze mnie pożytku.
      -W takim razie wyznaczam Juranda ze Spychowa.
      A ten
      -Królu,nie dam rady,wczoraj z Zawiszą daliśmy tak w palnik,że nie mam siły
      miecza wyciągnąć,a co mówić o walcę,a tak w ogóle Krzyżacy mieli wystawić
      jednego ,a nie trzech.
      Król tylko pokiwał głową i wyznaczył Zbyszka z Bogdańca.
      A Zbyszko
      -Królu,wczoraj Jurand z Zawiszą polewali w takim tempie,że do tej pory nie wiem
      czy wychędożyłem okoliczne dziewki czy chłopów.Widzi Wasza Wysokość,że kopii
      nie mogę utrzymać.
      Zaden z wyznaczonych rycerzy nie mógł walczyć,migali sie na różne sposoby,więc
      król spytał czy jest jakiś ochotnik.Znalazł się,jeden.Stary dziadek w
      kombinowanej zbroii z wyszczerbionym mieczem i na wygłodniałej chabecie.
      Lecz cóż miał król zrobić,nie bylo komu więc wystawił tego śmiałka.
      Zaczęła się szarża,ale kiedy nasze wojsko zobaczyło starca galopującego na
      zagłodzonym koniu ,na uzbrojonego po zęby Krzyżaka zaczęło krzyczeć
      -Dziadek,co ty robisz,uciekaj,w nogi,w nogi...
      Jednak było już za póżno,szczęk zbroi,kurz,jęki.Po chwili pył opada,a na ziemi
      leżą Krzyżak i jego koń bez nóg,a nad nimi dziadek,I mówi
      -Masz szczęście,że krzyczeli w nogi,bo bym ci łeb upier*olił.
    • Gość: a Re: Babcia IP: *.icpnet.pl 09.01.05, 23:14
      Bush i Blair siedzą sobie i debatują jakby tu urządzić III wojnę światową.
      Podchodzi do nich jakiś minister i pyta co robią. "Planujemy zabić 200 milionów
      muzełmanów i jednego dentystę" - odpowiedają. Minister: "dentystę, a dlaczego
      dentystę???" Bush do Blaira: "Widziałeś , ku..? Miałem rację - o arabów nikt
      nie zapyta!"
      • Gość: kondzik86 Re: Babcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 23:39
        HAHAHA pierwsza klasa!Z bushem i blairemm odrazu przypomina mi się Fahrenheit
        9.11 :D!!
    • Gość: a Re: Babcia IP: *.icpnet.pl 09.01.05, 23:27
      Staszek był wielkim pasjonatem motorów. Miał Harleya - najważniejszą rzecz w
      swoim życiu! Dbał o niego, pucował wazelina do połysku, niemalże nosił na
      rękach, bez mała spał z nim nawet. Któregoś dnia dziewczyna zaprosiła go na
      niedzielny obiad do swojego domu.
      "Stasiu" - powiedziała - "znamy się już dwa tygodnie. Chciałabym, żebyś poznał
      moich rodziców."
      "Czemu nie" - odparł Staś.
      Nadeszła niedziela, Staś wyprowadził motor z garażu, wyciagnął pudełko z
      wazeliną, szmatkę i dalejże glansować! I tak przy tym wazelinowaniu zastało go
      południe. Jeszcze tylko ostatni rzut oka na motocykl, mała poprawka, wazelinka
      i... Staś z Harleyem byli gotowi!
      Podjechał pod dom dziewczyny, ustawił motor przed oknem salonu i zapukał...
      "Witaj Stasiu" - dziewczę promieniało szczęściem - "Wejdź, zaraz będzie obiad.
      Muszę cię jednak uprzedzić o pewnym zwyczaju, panującym od dawna w naszej
      rodzinie. Otóż przy obiedzie, kto się pierwszy odezwie, ten garnki zmywa."
      "Nie martw się" - Staś nie był w ciemię bity - "jestem małomówny z natury."
      Zasiedli do stołu. Mama, tata, dziewczę i Staś. Rozmowa nie "kleiła się", co
      zresztą było do przewidzenia. Matka patrzy na Stasia i myśli - Ale wstyd! Taki
      sympatyczny chłopiec, a my tu ani słowa z nim nie zamieniamy! Co sobie o nas
      pomyśli? Zapytałabym go o rodzinę, o rodzeństwo, o ogród, ale nie mogę, bo będę
      garczki zmywać...
      Ojciec siedzi, ani be ani me i myśli - Ku.. obora jakie nieszczęście!
      Zagadałbym do chłopaka, zapytałbym gdzie pracuje, czy lubi piwko, sport i
      wędkarstwo, ale jak??? Powiem coś, to mnie stara do garów wypieprzy...
      Panienka siedzi jak na szpilkach i myśli - Niechże ktoś coś powie wreszcie i
      pójdzie myć te garczki, a my wtedy na górę i tamtaramtamtam... Staś dzielnie
      siedzi i milczy! Nie mówi nic, bo garczków myć też nie lubi... a tu nagle...
      patrzy w okno... a za oknem pada deszcz!!!!!!!
      - Jezuuuuuu - myśli Staś - MOTOR!!!!!
      Nie wie co robić. Nie przeprosi, bo pójdzie do garów, a Harleya rdza zeżre!
      Rozejrzał się Stach... i dawaj panienkę na stół, kieckę w górę i jedzie ją od
      tyłu.
      - Ktos pęknie i coś powie - myśli - on do garów, a ja do motoru!!!!!
      Skończył Stasiek, siada i... nic! Cisza jak makiem zasiał...
      Dziewczę zawstydzone oczy spuściło i myśli - Co ten Stasiek taki napalony???
      Mógł przecież poczekać aż pójdziemy na górę ...jak ja się teraz wytłumaczę
      rodzicom? I kiedy mam to zrobić? Przecież nie teraz, bo jak się odezwę, to
      pójdę garczki myć...poczekam...
      Matka siedzi, oczom nie wierzy i myśli - Co to za bydle moja córka do domu
      przyprowadziła??? Jak on mógł moją córkę tak potraktować??? Powiem mu co o nim
      myślę, ale później, bo jak się pierwsza odezwę, to bedę musiała garczki myć...
      Ojciec siedzi, ślepia wlepił w Staszka i myśli - O ten sku..syn je..y ch..
      pie..ny w dupe ku.....!!!!!!!! Przecież go sku..syna zajebie..! Powiem mu
      co o nim myślę, ale później bo jak się mam pierwszy odezwać???
      Deszcz leje jak z cebra, Stasiek załamka, nie wie co począć... na dodatek grad
      się zaczął, wali w Harleya jak w bęben...- CO ROBIĆ !!!! - myśli... I dalejże
      matkę na stól, kieckę matce w górę i jedzie ją od tyłu.
      - Stary nie wytrzyma i coś mruknie przynajmniej - myśli Stach - Stary do garów,
      a ja do motora!!! Skończył, siadł... i dalej cisza... nic...
      Dziewczyna patrzy na Stacha i myśli - Co za potwór z niego, samiec
      niewyżyty????? Najpierw mnie, potem moją matkę??? Zrywam z nim, ale powiem mu
      to po obiedzie, bo będę musiała garczki myć, jak się odezwę pierwsza...
      Matka siedzi, czerwona jak buraczek i myśli:- Nawet niezły ten chłopiec...i
      jaki... PRĘŻNY... źle go oceniłam... co sobie jednak mój stary pomyśli????
      Powinnam się jakoś wytłumaczyć... ale może później, bo będę musiała garczki
      myć....
      Ojciec siedzi, oczy przeciera, piana na pysku, ale twadziel z niego więc milczy
      i tylko myśli - Zabiję go, to pewne. Ale po obiedzie, bo teraz jak się odezwę,
      to pójdę garczki myć...
      Grad, ulewa, burza z piorunami, wichura przewróciła motor Stacha prosto w
      wielką kałużę, pełną błocka, wody i wszelakich śmieci. Stach oczami duszy widzi
      rdzę pożerającą jego ukochanego Harleya... Nie wytrzymał, wstał i mówi:
      "Macie może wazelinę ?"
      Ojciec zrobił oczy jak denka od kufla, wstaje i mówi przerażony:
      "To ja już pójdę i umyję te garczki..."
    • Gość: a Re: Babcia IP: *.icpnet.pl 10.01.05, 00:17
      Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
      - Synku chcesz orzeszka?
      - Poproszę.
      Na drugi dzień to samo:
      - Synku chcesz orzeszka?
      - Niech pani też zje.
      - Chłopcze ja już nie mam zębów.
      Trzeci dzień i znowu:
      - Synku chcesz orzeszka?
      Kierowca zaciekawiony pyta:
      - Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
      - Z Toffifee...
      • Gość: edwin Re: Babcia IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 12.01.05, 17:33
        Zdania, które najczęściej można usłyszeć przed śmiercią:

        - To tylko draśniecie.
        - Jedź, prawa wolna.
        - Do wesela się zagoi.
        - To tylko kot hałasuje w ogródku.
        - Lekarz mówi, że najgorsze już minęło.
        - Ta bomba to robota amatora.
        - Popatrz zaraz dziadek zrobi fikołka.
        - A co mi tam! Zabije albo wyleczy!
        - To był najlepszy seks w moim życiu.
        - Na pewno nie jest nabity.
        - Nie zastrzelisz człowieka patrząc mu prosto w oczy.
        - Nigdy nie czułem się lepiej.
        - Ten gatunek nie jest jadowity.
        - Nauczyłem się prowadzić jedną reką.
        - Patrzą, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
        - Nie wiedziałem, że to pańska żona.
        - Oczywiście mam nadzieję, że mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.
        - Tu nie ma żadnych rekinów.
        - Raz kozie smierć.
        - Przecież ci mówię, głupia babo, że to nie jest pod prądem.
    • Gość: a Re: Babcia IP: *.icpnet.pl 10.01.05, 01:47
      Spotyka Jasio starą nauczycielkę z liceum po latach.
      - No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz?
      - A wie Pani, chemię wykładam.
      - Niemożliwe, a gdzie Jasiu?
      - W "Biedronce".

    • Gość: a Re: Babcia IP: *.icpnet.pl 10.01.05, 01:49
      Wiecie, kiedy Pinokio zorientował się, że jest z drewna?
      Kiedy walił konia i się zapalił.
    • Gość: edwin Re: Babcia IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.01.05, 16:57
      Dziesięć rzeczy, które wie mężczyzna na temat kobiet?

      1.
      2.
      3.
      4.
      5.
      6.
      7.
      8.
      9.
      10. Mają piersi.

      ****************

      Późno po północy pijany facet wraca do domu. Dzwoni, ale żona nie chce mu
      otworzyć. Facet ledwo-ledwo przebierając językiem:
      - Otwórz kochanie, przyniosłem bukiet pięknych róż dla najpiękniejszej
      kobiety na świecie.
      Żona otwiera, mąż wchodzi. Żona się pyta:
      - A gdzie róże?
      - A gdzie najpiękniejsza kobieta na świecie?

      pozdrawiam
      edwin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka