Dodaj do ulubionych

1001 sposobow na upadek

IP: *.ny325.east.verizon.net 28.06.05, 03:01
ok, ja pierwszy (przypadki wlasne):

1. zapominam zdjac blokady z przedniego hamulca (moj ulubiony)
2. na ruchliwym skrzyzowaniu mam skrecac w lewo. zatrzymuje sie po lewej
stronie lincolna, w ktorym siedzi hindusowaty jegomosc o martwym wyrazie
twarzy (tuz przy jego lusterku). zapala sie zielone swiatlo, ja czekam, na
pieszych, ale jegomosc nie czeka, zwawo kreci kolkiem i napiera burta. klade
sie z wdziekiem i z pospolitym, polskim przeklenstwem.
3. parkuje prostopadle przy krawezniku; jest mokro i tu i owdzie leza liscie.
odjezdzam z werwa w lewo, w momencie, gdy kierownica jest bliska
naprostowaniu lapie poslizg tylnym kolem. ogon zarzuca w prawo. gdy os
motocykla jest blisko 45 stopni, kolo lapie przyczepnosc. maszyna zarzuca i
robie efektowny high-side. laduje dwie dlugosci ciala (194) od motocykla.
4. wybieram sie na jazde po lesie w glebokim piachu. 215kg motocykla,
metzelery sahara3. reszta szczegolow chyba zbedna.
ktos sie przylaczy?
Obserwuj wątek
    • scorell Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 06:25
      heh która tam u was teraz godzina? :)
      • Gość: NYorker Re: 1001 sposobow na upadek IP: *.ny325.east.verizon.net 28.06.05, 13:53
        chyba cos kolo polnocy bylo
    • Gość: rzawy Re: 1001 sposobow na upadek IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 28.06.05, 08:46
      -poseł Giertych na przejściu dla pieszych(nie zwalniam)
      -założenie kasku na odwrót
      -gadatliwa panna za plecami albo ładna na chodniku
      -wkręcenie włosów z tyłka w tylne koło
    • dragon600 Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 08:54
      Za szybkie wejście w zakręt (lub za słaba psychika) i w efekcie wypadnięcie z
      drogi.
      Podkreślam słabą psychikę, bo przeważnie opony i motocykl pozwalają na
      większe "złożenie" niż nam się wydaje.
      • okrutny_mariuszek Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 09:29
        dragon600 napisał:
        > Podkreślam słabą psychikę, bo przeważnie opony i motocykl pozwalają na
        > większe "złożenie" niż nam się wydaje.

        Widocznie nigdy nie złapałeś uślizgu tylnego koła w złożeniu...
        • dragon600 Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 09:42
          Ja pisałem o wypadnięciu z zakrętu i możliwych tego przyczynach - oczywiście w
          wyniku zbyt dużej prędkości w zakręcie może dojść również do uślizgu tylnego
          koła - bardzo nieprzyjemne, jeśli można tak powiedzieć, he he
    • irish76 Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 09:51
      pijaczek z rowerem na poboczu ktory robi nagle jakies krzywe ruchy jakby chcial
      wtargnac na jezdnie
    • dragon600 Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 10:03
      Niezachowanie odpowiedniej odległości od poprzedzającego pojazdu.
    • Gość: lechcbr6 Re: 1001 sposobow na upadek IP: *.ipt.aol.com 28.06.05, 10:05
      gdzie ten piach??? chetnie sie przylacze moj motocylk ma tylko 160kg i seryjne
      bridgestony z mieka kostka ale z blota po osie juz mnie wyciagnely. jesli
      chodzi o upadki to chyba najefektowniejszy byl kiedy koles czeska zaladowal mi
      w d... przy 120kmh pamietam tylko migawki jak moja czeska zrobila pare salt a
      plastik z kloszy sypal sie na metry- my wyszlismy bez szwanku dodajac ze w
      koncu lat 80-tych ciezko bylo o ciuchy motocyklowe z prawdziwego zdarzenia a
      protektory wiedzielismy tylko we snach i w telewizji na wyscigach. pozdrowy
      • Gość: NYorker Re: 1001 sposobow na upadek IP: 70.19.14.* 28.06.05, 15:45
        ten piach w new jersey, wiec pewnie znajdziesz jakis blizej siebie. a kolege
        zmien koniecznie! koledzy dobrymi ludzmi powinni byc. i kierowcami niegorszymi:)
        • Gość: lechcbr6 Re: 1001 sposobow na upadek IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 28.06.05, 16:56
          kolega juz dawno nie jezdzi a co do piaskow to kumpli mam ale widze ze mnie
          nie lubisz to dam se spokoj z nabywaniem nowych
        • yarrai lubie cie, slowo!!! 28.06.05, 17:04
          ja wszystkich lubie (poza nikczemnikami, durniami i ludzmi ewidentnie zlymi)
          pozdrawiam)
    • kleryk11 Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 10:40
      Skręt z drogi asfaltowej w lewo na drogę polną,w miejscu gdzie drogi się
      łączyły,asfalt był pokruszony na żwirek.Troche za dużo gazu i lewa owiewka jest
      u lakiernika.(To miała być droga na skróty nad jezioro)
      • Gość: Władca Szmoków Re: 1001 sposobow na upadek IP: *.NET / *.stella.net.pl 28.06.05, 10:58
        no to i ja opiszę!
        Zima, mróz, trochę śniegu.
        Odpalam motocykl, tak jak co 2 tygodnie, zeby się rozruszał.
        Motocykl pali, a mnie w tyłku swędzi.
        Wyprowadzam więc go z garażu.
        Motocyl już na powietrzu, więc wracam, by zamknąć drzwi do grażu.
        Muszę jednak motocykl postawić na boczną stopkę.
        Podnosze noge i zamiast w boczną stopkę trafiam w... dźwignię zmiany biegów.
        Motocykl ochoczo wyrywa do przodu.
        Ja za nim.
        Na szczęście dogoniłem i utrzymałem wariata.
        Do dziś mi wstyd za to.
        • Gość: lechcbr6 Re: 1001 sposobow na upadek IP: *.ipt.aol.com 28.06.05, 11:16
          Jeszcze jedno zabawne zdarzenie wam opisze. Wn tym roku z koncem stycznia
          odwiedzilismy slynne juz "Elefantentreffen" w lasach bawarskich. Po spozyciu
          wlasciwej juz dawki dla "elefanta" "odmrazacza " wracalem do namiotu- nagle
          widze swoje wlasne nogi na tle nieba slysze trzask potem juz tylko gwiazdki
          przed oczami i potworny pisk w uszach gdzies z zaswiatow dobiega mnie
          glos: "vorsicht(ostroznie) Aquaplanning"
      • pirus55 Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 11:30
        przypadki niewłasne - wyimaginowane

        1. lekki deszczyk, miasto, dojazd do skrzyżowania, lekkie muśnięcie klamki
        hamulca i już nie taki lekki uślizg i równie nielekkie wyrżnięcie barkiem i
        biodrem o asfalt. Wszystko boli, moto porysowanie.

        2. miasto, skrzyżowanie, skręt w lewo, do dyspozycji dwa pasy, przed Tobą
        sygnalizator i jezdnia przez którą trzeba przejechać.
        Lewy pas zajęty przez wielkiego busa, Ty zajeżdżasz na prawy i czekasz
        grzecznie przed sygnalizatorem i jezdnią którą masz przejechać, przy okazji
        będąc pięknie zasłonietym przez busa, nagle pojawia się trzeci pojazd chcący
        też skręcić w lewo, facet ma aspiracje rajdowe i do tego się śpieszy, wybiera
        pas prawy wg niego wolny - przecież nie będzie stał za busem, który wystartuje
        5 x wolniej od niego. Nie widzi tego co się dzieje za busem, bo ten mu przecież
        przesłonił cały pas. Z pełną gracją wpada na prawy jego zdaniem wolny pas, a tu
        nagle ZONK, bo wspaniale nadziewa się na nas wjeżdżąc nam w "dupę", a przy
        okazji wypychając nas pod nadjeżdżające auta.
        Lepiej nie myśleć jak może skończyć się ta akcja...

        3. miasto, korek, przeciskamy się powoli między autami stojącymi na czerwonym,
        nagle któryś wspaniały pasażer auta postanawia dalszą cześć trasy pokonać
        pieszo. Otwiera drzwi wprost przed nami i wysiada sobie w najlepsze, my z
        gracją wpdamy na nie i na wysiadającego głupka.
        Jeśli mamy szczęscie, to kończy się na złamanej ręce i zbitej nodze pasażera
        auta. My lądujemy albo łbem albo cały cialem na drzwiach. Może też się zdarzyć,
        że zawiśniemy na nich jak przerzucona mokra szmata do podłogi.
        Wynik, ogólny krzyk wszystkich dookoła i publiczny lincz motocyklisty jako
        wroga publicznego nr 1.

        4. miasto, droga, jedziemy sobie na pierwszeństwie przejazdu, widzimy że z
        podporządkowanej ma zamiar wyjechać katamaran. Odruchowo w takiej sytuacji
        zwalniamy. Widzimy jak samochód powoli dojeżdża do naszej drogi, my zwalniamy
        coraz bardziej, dajemy długimi światłami sygnał, zeby nas dojrzał.
        Facet w kapeluszu odwraca głowę, widzi nas uśmiecha się nawet, super - w takim
        razie my świadomi swojego bezpieczeństwa przyspieszamy do przelotowej
        prędkości, nagle w zwolnionym tempie widzimy, coraz uśmiech na twrazy gościa,
        podziękowanie ręką za ustąpienie pierszeństwa i jest już za późno - jago auto
        pięknie wjeżdża w nas lub przed nas, w żadnym wypadku nie ma szans na ratunek.
        Facet pomyślał, że nasz sygnał światłami to sygnał, że dajemu mu miejsce, żeby
        nie stał za długo. Książkowy przykład nadinterpretacji naszego sygnału
        świetlnego i zlekcjeważenia przez nas podstawowej zasady na drodze - wszyscy
        chcą Cię trafić.

        przykładów możnaby tu mnożyć i mnożyć.
        Trzeba tylko popuścić wodze wyobraźni. Ale przecież z wyobraźnią to trzeba
        jeździć, wiec do dzieła.


        MariuszW
        cbr600f4i
        3misato
        • mateuszm88 Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 14:36
          W przypadku mojego kolego w zeszły weekend szlif na gó..e w zakręcie w wyniku
          czego motocykl znalazł sie na lewym pasie pod kołami samochodu...
        • mateuszm88 Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 14:36
          W przypadku mojego kolego w zeszły weekend szlif na gó..e w zakręcie w wyniku
          czego motocykl znalazł sie na lewym pasie pod kołami samochodu...
        • mkxx Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 18:10
          w przypadku nr. 4 winny jest (choć nie w świetle prawa) motocyklista!! jeśli
          chcecie żeby was zauważono to TRĄBICIE, albo WALICIE DŁÓGIMI BEZ MIGANIA!!
          • Gość: no to Ci powiem Re: 1001 sposobow na upadek IP: *.NET / *.stella.net.pl 28.06.05, 18:47
            mkxx napisał:
            > jeśli chcecie żeby was zauważono to TRĄBICIE, albo WALICIE DŁuGIMI BEZ
            > MIGANIA!!

            a o nadużywaniu sygnałów dźwiękowych lub świateł słyszałeś?
            • cien1100 Re: 1001 sposobow na upadek 28.06.05, 19:02
              Nadużywaniu pewnie tak,ale tu raczej chodzi o używanie kiedy wymaga tego
              sytuacja.
              • pirus55 Re: 1001 sposobow na upadek 29.06.05, 08:50
                no i zaczynamy wychodzić na prostą a założenie wątku zaczyna mieć sens.
                Zaczynamy rozpatrywać ewentualne sytuacje na drodze, zauważamy jaki był bład i
                gdzie popełniony.
                Oczywiście jesli chodzi o przykład 4 to raczej nie ma co długimi mrugać, bo w
                wielu przypadkach zostanie to własne tak protrakwoane, w takiej sytuacji ja
                daję ciągły klakson i trzyma go, aż ominę przeszkodę :-)))

                MariuszW
                cbr600f4i
                3misato
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka