Gość: Marcin Osikowicz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.10.05, 21:55
Kiedy ostatnio widziałem Sandro Cattani jego "una TDM" była brudna i miała
30.000 kilometrów przejechanych z dala od autostrad. Parę dni wcześniej świat
zmienił się nieodwołalnie za pomocą kilku samolotów pasażerskich użytych
niezgodnie z instrukcją. Walące się wieże oglądałem na promie płynącym z
Piombino na Elbę, popijając caffe latte. Telewizor był mały, obraz śnieżył.
Ja wpatrywałem się w dymiące WTC, żona w swój rozrastający się brzuch.
Kiedy ostatnio widziałem Sandro, miał tylko kilka siwych włosów, a jego
ojciec pokazywał nam motorówkę schowaną w piwnicy. Łódź, na której pływał na
Monte Christo, zanim zamieniono ją w ścisły rezerwat i zakazano schodzenia na
brzeg. Ta łódź i Vespa z 67 roku zakurzone i w pełni sprawne czekały, aż
właściciel znów poczuje się młodo.
Teraz Sandro ma więcej siwych włosów, większy brzuch, a jego ojca rok temu
wykonczyła włoska publiczna służba zdrowia. Una TDM zbliża się do 100.000, a
mój syn wyskoczył z brzucha i na pytanie o wiek odpowiada "almost four"