Dodaj do ulubionych

Nie strzelali w plecy? Dziwne...

02.08.06, 22:03
motoryzacja.interia.pl/news?inf=776578
Nie strzelali w plecy? Dziwne... Przecież to jest normalna procedura. Kulkę w
plecy i po sprawie. Po co się bawić w blokady i pościgi.
Czyli jednak są policje, którym cywilizowane metody pościgu i zatrzymania nie
są obce.
Szkoda, że nie u nas
Obserwuj wątek
    • Gość: nyorker Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: 70.19.14.* 02.08.06, 22:36
      mozesz wyjasnic, o co ci chodzi, czy masz ambicje pobic forumowego miitcha w
      dowodzeniu wlasnego debilizmu?
      • fzr600 Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... 02.08.06, 22:53
        Nie odpiszę ci, bo nie ma komu. Drażnij kogo innego. Szkoda, że nie rozumiesz,
        do czego służy forum. Swoje frustracje mógłbyś leczyć w inny sposób.
        Nie warto kłócić się z debilem, bo Cię sprowadzi do swojego poziomu i wykończy
        doświadczeniem.
        Nie pozdrawiam
        • Gość: nyorker Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: 70.19.14.* 02.08.06, 23:03
          "Nie pozdrawiam"

          zrujnowales mi zycie. odtad nic nie bedzie takie samo.
      • Gość: hsshhejeq Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 17:44
        chodzi mu młotku o to, ze boja sie strzelac do karkow w Audi, ale bez problemu
        zabijaja niegroznego szczeniaka na motocyklu...

        poza tym po prostu spie..li robote - gdyby byl zlodziejem to trzeba go
        zlapac, przesluchac (moze wyda wspolnika?) etc. - a trup juz nic nie powie...
        • Gość: nyorker Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: 70.19.14.* 03.08.06, 17:49
          zrob edycje, przedyskutuj logike kazdego zdania z sasiadka, przeczytaj depesze
          chocby raz i wyslij post jeszcze raz.
          • Gość: atetggwgeqew Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 19:37
            zwal sobie konia to moze chociaz bedziesz mial szanse zaczac myslec
            • Gość: nyorker Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: 70.19.14.* 03.08.06, 20:37
              ta dzisiejsza mlodziez... nie przejmuj sie, niedlugo zaczniesz dojrzewac i moze
              nawet zaznasz kobiety. poki co, staraj sie dobrze uczyc i byc uprzejmym dla
              starszych.
              • Gość: hgjrejeeei Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 20:45
                przeciez jestem dla siebie uprzejmy.
                ps. po waleniu gruchy ochloniesz i przestaniesz pyskowac - na kobiete w twojej
                sytuacji jednak bym nie liczyl....
                • Gość: nyorker Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: 70.19.14.* 03.08.06, 21:03
                  no i naucz sie podpisywac.
    • Gość: Gość Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.06, 22:39
      A co w tym takiego dziwnego, że nie strzelali w plecy?
      To nie polska.
      Poza tym tam są policjanci, a nie nieudolne gnojki, którym stres paraliżuje
      myślenie, o ile w ich przypadku wogóle można mówić o myśleniu.
      Tyle
      • Gość: nyorker Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: 70.19.14.* 02.08.06, 22:45
        ty to jestes gosc... myslales kiedys o tym, by pomyslec o czyms?
        • mrmisquamacus Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... 02.08.06, 22:52
          ech Don Kichot, nikomu nie przepusci
          • Gość: nyorker Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: 70.19.14.* 02.08.06, 23:05
            ale bez sancho panzy
            • Gość: mrmisquamacus Re: Nie strzelali w plecy? Dziwne... IP: *.scansafe.net 03.08.06, 09:51
              a i Dulcynea tez ostatnio rzadziej zaglada.

              tak czy inaczej swiata nie zmienisz, kijem wisly nie zawrocisz itd.
    • Gość: nyorker przypomniala mi sie maksyma IP: 70.19.14.* 02.08.06, 23:21
      "If you're gonna be dumb, you gotta be tough." - Roger Alan Wade.

      pasuje jak ulal.
      • Gość: Gość Re: przypomniala mi sie maksyma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.06, 23:35
        I jaki on mądry do tego.
        fzr600 masz rację, że nie ma komu odpisywać. Szkoda czasu
        • Gość: nyorker Re: przypomniala mi sie maksyma IP: *.dyn.optonline.net 03.08.06, 00:49
          no nie gniewaj sie. mam tu cos dla ciebie na zgode; na pewno cos dla siebie
          znajdziesz:

          www.google.com/search?hl=en&q=forum+nastolatkow&btnG=Google+Search
          • Gość: Gość Re: przypomniala mi sie maksyma IP: 62.233.189.* 03.08.06, 01:22
            No co ty?
            Nie będę zajmował miejsca na forum, na którym pewnie jesteś gwiazdą.
            A tak szczerze mówiąc to współczuję ci i nie pisz do mnie już, bo mi szkoda
            klawiatury na odpisywanie komuś, kto i tak nie rozumie co się do niego pisze.
    • mac.card Świetnie :-( 03.08.06, 08:59
      Zaczyna się nowy wątek. Zaczyna się od..? Bóg wie czego. Insynuacji, aluzji?
      Nowojorczyk pyta o wyjasnienie, a uzyskuje odpowiedź, że wyjaśnień nie będzie
      bo nie ma komu wyjaśniać. I już!
      Jak ojciec nie umie odpowiedzieć synowi skąd się biorą dzieci to też mówi: I
      tak nie zrozumiesz.

      Jak się chce uniknąć odpowiadania na pytanie, to najłatwiej jest zdyskredytować
      (trudne słowo!) pytającego, że niby taki głupi. A prawdziwą przyczyną jest
      najcześciej niezrozumienie pytania, a więc głupota leżąca po innej stronie.

      Z głupotą już jednak tak bywa, że zwykle jest najgłośniejsza. Bo głupi myśli,
      że im jest głośniejszy tym mniej jego głupotę widać.

      Myli się...
      • fzr600 Do obrońcy nyorkera 03.08.06, 09:45
        Kolego, nie wiem, z jakiego powodu bronisz tego sfrustrowanego człowieczka (też
        trudne słowo-przetłumaczyć?), ale to Twoja sprawa.
        Wątek zaczyna się od pytania i stwierdzenia, mającego na celu sprowokowanie
        innych forumowiczów do wypowiedzenia się i wymiany poglądów. Jeśli nie
        odpowiada Ci taka forma rozpoczęcia wątku to nie musisz na niego odpisywać.
        Nie pisz mi „Nowojorczyk pyta o wyjaśnienie” bo dla mnie pytanie na jego
        poziomie, przytoczę: „mozesz wyjasnic, o co ci chodzi, czy masz ambicje pobic
        forumowego miitcha w dowodzeniu wlasnego debilizmu?” nie jest pytaniem tylko
        zaczepką, na którą odpowiada coraz mniej osób. Odpowiadać mu nie zamierzam,
        ponieważ nie ma komu. On nie pyta, tylko atakuje, tak jak w prawie każdym innym
        wątku. Chodziło mi o wymianę poglądów, a nie o pyskówkę z jakimś „ny coś tam” ,
        z której on zresztą słynie. Szkoda, czasu.
        Każdy ma prawo do własnego zdania i każdy ma prawo się mylić. Być może ja też
        się mylę, ale to jeszcze nie jest powód by kogoś wyzywać od debili. Ja do jego
        poziomu nie zamierzam schodzić.
        Tyle
        • mac.card Re: Do obrońcy nyorkera 03.08.06, 10:43
          To właśnie nazywam nieumiejętnością zrozumienia pytania. Albo wogóle tekstu
          czytanego.
          Z mojego postu odczytałeś, że jestem obrońcą nyorkera? Gdyby tam się
          wypowiedział Alibaba, to moja treśc byłaby taka sama!

          Jeżeli uważasz nyorkera za sfrustrowanego (dobrze przepisałem?) człowieczka, to
          możesz postąpić tylko na dwa sposoby:

          1. Ingorujesz go.

          2. Odpowiadasz na jego post.

          Zignorowanie nie wymaga dalszych wyjaśnień. Jeżeli jednak decydujesz się
          odpowiedzieć, to znaczy że traktujesz go poważnie i powinieneś poważnie
          odpowiedzieć. Inaczej, używając Twoich własnych słów, schodzisz do poziomu
          debila.

          To była moja próba spojrzenia z Twojego punktu widzenia.

          A teraz o tym co myślę o nyorkerze.

          W sprawie, którą prowokacyjnie chcesz odgrzać na forum, zgadzam się z
          nyorkerem. Nie uważam go za debila. Podzielam jego poglądy, które wyłuszczył w
          innych wątkach. Z Twojej reakcji na nyorkera wnioskuję, że Ty jesteś odmiennego
          zdania. Twoja sprawa. Pewnie nie przekonamy siebie nawzajem, a merytoryczne
          argumenty zostały wyczerpane w innych wątkach. Dyskusja nie ma więc większego
          sensu.
          Mam tylko prośbę, abyś trzymał się bardziej prawdy i nie oszukiwał, zwłaszcza
          samego siebie. Bo Twoje "prowokacyjne pytanie" w temacie, nie jest tak naprawdę
          żadnym pytaniem. Jest prowokacyjną manipulacją, która ma to w co wierzysz
          przedstawić jako fakty. A to nadal jest tylko wiara.

          -
          • carina79 zalogowalam sie aby to napisac 03.08.06, 12:16
            ja tez kocham NYorkera, jest gwiazda, zawsze bede stac jedynie w jego cieniu.
            zadedykuje Ci NY piosenke:
            I love u bejbe
            uuuuu
            I love u bejbe
            aaaaa
            cos tam dalej, ale nie apmietam
            • soleski Re: zalogowalam sie aby to napisac 03.08.06, 13:01
              Jestem pod wrażeniem Twojego talentu wokalnego...
              Podrzucę Ci przebój do repertuaru:
              Marija ha, marija ti.
              Plej se plej, nomanoma je. Plej se plej...
              Dedykuj komu chcesz.
          • fzr600 Re: Do obrońcy nyorkera 03.08.06, 12:29
            Co do nyorkera - ignoruję go.
            Co do postu - rzeczywiście temat może nieco odgrzewany, ale moim zdaniem nadal
            aktualny. Po prostu jeżeli ktoś nie chce, nie musi się wypowiadać. Jest wiele
            postów, na które nikt nie odpisuje i tak samo można postąpić teraz. Nie ma
            przymusu. Natomiast to co napisałem w temacie jest tylko i wyłącznie moim
            subiektywnym spojrzeniem na sprawę Chodla. Nikogo nie zmuszam, żeby w to
            wierzył i podzielał moje poglądy. Każdy ma prawo mieć odmienne zdanie, ale to
            nikogo nie upoważnia do nazywania innego forumowicza debilem, pod pozorem
            zadawania pytania.
        • carina79 Re: Do obrońcy nyorkera 03.08.06, 12:23
          NY nie uprawia pyskówki tylko wolną myśl - znaczy to że myśli wolno, ale
          skutecznie. owocem jego myśli jest zawsze jakiś post.
          fzr600, słusznie zauważyles ze się mylisz.
          • Gość: mrmisquamacus Re: Do obrońcy nyorkera IP: *.scansafe.net 03.08.06, 14:07
            a i prosze, pojawila sie dama z La Manchy.
    • Gość: nyorker skandal IP: *.dyn.optonline.net 03.08.06, 14:15
      zfrustrowany nyorker zrujnowal ten pasjonujaco zapowiadajacy sie, pelen symetrii
      i odniesien watek.

      przieprrrasziam.

      • Gość: carina79 Re: skandal IP: *.crowley.pl 03.08.06, 15:07
        dziekujemy ze Twoj kolejny powolny proces myslowy zakonczyl sie kolejnym postem.
        • Gość: nyorker Re: skandal IP: 70.19.14.* 03.08.06, 15:40
          tym razem mylisz nieskwapliwosc z czyms tam powolnym. proces myslowy
          powstrzymuje, by nie pastwic sie nad chlopietami dlatego tylko, bo sa jeszcze
          mlodzienczo glupi, zapalczywi i nieudaczni. chcial sprowokowac dyskusje...

          s3.amazonaws.com/advrider/lol8.gif
          • Gość: carina79 Re: skandal IP: *.crowley.pl 03.08.06, 15:44
            twoje slownictwo mnie pasjonuje: skwapliwy, zapalczywy, nieudaczny! uwielbiam to
            czytac!!
            a fzr600 jest niezmiernie zapalczywy, do diaska!
          • Gość: Potas Re: głupota IP: 195.128.228.* 03.08.06, 16:59
            A czym NY wg Ciebie różni się młodzieńcza głupota od głupoty starczej? A jeżeli
            się różnią, to która jest gorsza?
            • Gość: carina79 Re: głupota IP: *.crowley.pl 03.08.06, 17:02
              ty masz glupote starcza, a ja mlodziencza.
              wiem ze to bylo pytanie do NY,ale jestem bezczelna gowniara i sie wtracam!
            • Gość: nyorker Re: głupota IP: 70.19.14.* 03.08.06, 17:30
              potasie, glupota starcza zwykle calkiem nieglupia jest. roznica polega na tym,
              ze z wiekiem niektorzy ludzie przyjmuja do wiadomosci fundamentalne i oczywiste
              reguly wspolistnienia. jedna z nich jest kwestia respektu dla prawa kazdego do
              wyrazania opinii. tego prawa nikomu nie neguje, jednak pomylka jest oczekiwanie
              od ludzi, by szanowali sama opinie, bo ta moze byc kompletnie glupia. jesli -
              dla przykladu - ktos powie, ze ziemia jest plaska*, to dla mnie jest ewidentnym
              kretynem. to samo tyczy przekonan i ludzkich postaw w ogole. stad nie mam
              zadnych problemow z nazywaniem idiota kogos, kto wyraza inbecylne poglady -
              wszystko jedno w jakiej formie: prowokacji, aluzji czy zwyklej forumowej prozy.

              twoj indywidualny przypadek jest rozny, potasie. jesli jestes glupim starcem,
              to z twoich slow znam cie na tyle, by byc przekonanym, iz dokonales swiadomego
              wyboru, aby byc glupim. nie wszyscy maja komfort lub szanse dokonania takiego
              wyboru: czasem jest to ponad mozliwosci osoby, a czasem osoba do tego wyboru
              jeszcze nie dorosla. i to jest wlasnie przypadek tych dwoch chlopcow o
              wulkanicznej, mlodzienczej ambicji posiadania racji.

              *oczywiscie ziemia jest wklesla, czego latwo dowiesc.
            • Gość: nyorker post scriptum IP: 70.19.14.* 03.08.06, 17:35
              gorsza jest ta bardziej agresywna i zloczyncza (to slowko dla cariny).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka