Dodaj do ulubionych

Jawa 350 style - pomocy!!!

IP: *.publikator.com.pl 17.01.07, 09:43
Zwracam się do wszystkich, ktorzy moga mi rzeczowo doradzić. Otóż po wielu
latach przerwy postanowiłem wrócić do motocyklizmu. Postanowiłem przyjąć
filozfię małych kroków. Na początek potrzebuję motoru, na którym
przypomniałbym sobie jak się jeździ, a przy tym w czasie wakacji przejechał
kilkaset kilometrów po kraju. Kilkanaście lat temu przejechałem ojczyzne
wszerz i wzdłuż na niczym innym tylko na Simsonie SR50 - nigdy mnie nie
zawiódł, mam go do dziś, wiele pamiętnych chwil na trasie. Co prawda rynek
jest pełen najróżniejszych używek i w zasadzie rozglądałem się za jakąś
japońszczyzną na początek, ale potem przyszła refleksja. Mam do Was pytanie;
wiem , że większość zaczynała kiedyś od jaw i emzetek. Otóż znalazłem na
niecie ogloszenie - w byłym enerdowie starszy dedeerowiec puszcza za naprawdę
okazyjną cenę Jawę 350 Blue style - rocznik bodajże 1996. Motor fabrycznie
całkowicie obudowany (lemiesz u dołu + nieruchoma lampa), felgi aluminiowe, z
przodu wentylowana tarcza, dozownik oleju itp. Co ważne - fabryczny
elektroniczny zapłon, podobno bardzo dokładny, trwały i bezobsługowy. Moto ma
podobno 24 tysiące przebiegu. Otóż mam pytanie. Sam co prawda nigdy jawy nie
miałem, ale pamiętam opowieści kumpli, jak to wszystko się psuło, a po
niewielkim przebiegu padału łożyska na wale, aby w końcu rozwalić jakąś
dławicę i rozpieprzyć kartery.
Tak więc - czy jawa 350 nadaje się do softowej turystyki? Jeździłym
spokojnie, bez zrywów czy innego wiejskiego driftinu, przestrzegając
optymalnych obrotów silnika (nie za wysokie i nie za niskie). Czy przebieg 24
tysiące to na jawę dużo? (zakładam, że w niemczech była serwisowana i do
mieszanki był dawany jakiś porządny olej). Pragnę przypomnieć sobie stare
dobre czasy, wiatr we włosach, spanie gdzie popadnie w małym namiociku albo
pod gołym niebem, wolność (moge wjechać gdzie chcę) itp. Z drugiej strony nie
wiem, czy nie jestem juz za stary na takie rzeczy - chcę się przekonać, przy
okzacji możliwie niewielkim kosztem, Jak już pisałem - nie licze na wielki
osiągo motoru - chodzi mi raczej o niezawodność i umiarkowane koszty. Liczę
się z koniecznością wykoania remontu silnika - czesto służbowo bywam w
Czechach - więc dojście do oryginalnych częsci jest. Czy np. danie na wał
łozysk dobrej firmy (np. SKF bądź np. japońskich) + sprzęgło od CZ (podobno
trwalsze, bo jawa ma chyba z aluminium czyjak) + dobre świece + elektroniczny
zapłon + bardzo dobry olej do mieszanki + spokojna jazda i roskliwa obsługa
to przepis na niezawodność jawy? czy w ogóle pakowac się w coś takiego? Nie
ukrywam, że wolałbym jakiegoś wypaśnego japońca, ale np. leciwa yami
diversion to min. 6000 tysięcy - samo ustawienie gaźników i zapłonu chyba
przewyższa remont silnika jawy. Mam co prawda pięniądze nawet na droższy
motor, ale niestety rodzina ma swoje prawa Sorry za długi post, ale chodzi
mi to po glowie coś takiego - prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • Gość: GS500 Re: Jawa 350 style - pomocy!!! IP: 80.54.53.* 17.01.07, 11:29
      Zamiast jawy ze starym typem silnika proponuje ci kupic japończyka . Za
      niewielkie pieniądze ok 4-5000 pln mozesz juz kupić maszyne w sam raz dla
      początkującego a jednocześnie całkowicie pewny i sprawdzony model. Mowie tu o
      Suzuki GS 500 E.
      Ceny serwisu są w porównaniu do yamy XJ600 tańsze bo ma mniej cylindrow,
      spalanie mniejsze jak w jawie a radośc z jazdy bez porownania. Silnik jesli nie
      zakatowany, jest bardzo trwały . Przebieg ok 100000 km nie jest czyms
      niezwykłym .Trwałość silnika jawy to ok 20000-40000 km w zależności od
      uzytkownika. O rożnicy w hamulcach miedzy moto japońskim i jawą nawet nie wspominam.
      GS gabarytowo jest wielkości jawy , waży ok 180 kg i z powodzeniem sprawdza się
      w dłuzszych trasach.
      Jeśli masz mozliwość to kup moto na zachodzie .
      • Gość: zephir Re: Jawa 350 style - pomocy!!! IP: *.teleton.pl 17.01.07, 12:16
        A ja polecam Honde NTV650.

        Plusy:

        - wał kardana
        - bardzo trwały silnik ( 150tys. km bez remontu generalnego)
        - świetna do turystyki ( i to nie tylko w wersji soft ;) )
        - spalanie na poziomie 4,5-5,5L/100km
        - i ten dźwięk V2 :D

        Minusy:

        - masa własna ( coś ok 212kg )
        - troszkę za mocno podkurczone nogi (jak na turystyka) ale mi to akurat nie
        przeszkadza
        - troszkę za bardzo podkurczone nogi

        Gdybyś był ciekaw to poczytaj na www.ntv.fora.pl

        Pozdrawiam

        P.S.Wstyd się przyznać ale podczas szukania konika nigdy nie brałem pod uwagę
        Hondy NTV650.Szynszyll - kolega z tego forum - kiedyś mi tłumaczył,że to taki
        niedoceniany w Polsce model a taki fajny.Narzekałem,że to to troszkę ciężkie,że
        tył optycznie za ciężki i ..... i jak podczas szukania przez przypadek trafiłem
        na NTV tak ją z miejsca kupiłem :D

        Szynszyll - dzięki za rade :)
        • Gość: baba_zanetti Re: Jawa 350 style - pomocy!!! IP: *.itpp.pl 17.01.07, 12:54
          Moja opinia jest taka, że musiała by być to naprwadę wielka okazja by kupować
          taki motocykl. Po pierwsze to dwusuw, wytrzymałość silnika jest kilkakrotnie
          mniejsza niż czterosuwa, co sprowadza się do częstych remontów, niby części
          tańsze, ale jeśli masz wymieniać tłok co 15000km, to naprawdę może sie to
          uprzykrzyć, nie mówiąc o wale itp. Spalanie to tez coś około 4-5litrów, tyle
          samo w trasie spali przeciętna 600. Jeśli nie zależy Ci na osiągach, to
          popieram NTV motocykl co prawda stosunkowo drogi, ale bardzo oszczętny
          eksploatacji i niezawodny. Z tańszych maszyn to warto by rozważych GS, bądź
          chciażby jakąś 250, (CB, GN, itp).To moje zdanie, jeżdzę Yamahą, i uważam że
          MZ, Jawy itp są dobre by pojeździć koło domu, do pracy itd, a do
          turystki "japoniec" popsostu chodzi o to by nie kupić miny i będziesz
          zadowolony.
    • Gość: Piotr GL-500 Re: Jawa 350 style - pomocy!!! IP: 81.210.12.* 17.01.07, 14:19
      Cześć!
      Decyzja i tak będzie należeć do Ciebie, a motocykl będzie tak dobry, jak stan,
      w jakim go Kupisz.
      Osobiście posiadam między innymi i Jawę 350 (z wózkiem bocznym, rok 1984) i
      japończyka Hondę GL-500. Prawda jest taka, że w 2006 roku więcej kilometrów
      nastukałem Jawą z wózkiem (prawie 3 tysiące km). Remont Jawy zrobiłem zimą
      2004/2005: regeneracja wału (200 zł), wymiana łożysk i simmeringów na wale,
      łańcuszek sprzęgłowy, lakierowanie, chromy itp. Rok 2005 i 2006 (Możesz
      oczywiście nie wierzyć): tylko lałem paliwo (nawet z wózkiem nie przekroczyło
      5l/100). Nawet nie regulowałem zapłonu! Jeśli Będziesz dbał o maszynę, to Ci
      się odwdzięczy, bez względu na to, czy to japończyk, czy dwusów z czasów
      demoludów. A koszty nieuniknionych napraw japońca i takiego dwusuwa Możesz sam
      porównać.
      Posiadam nie tylko te dwa motocykle, dlatego sądzę, że mam pełne prawo jak
      najbardziej poprzeć cię w planie zakupu Jawy (ma jednak też swój urok). Moją
      jawę Możesz zobaczyć na stronie www.motoklubstg.prv.pl

      Pozdrawiam Ciebie i innych motomaniaków
      (Jak już Kupisz cokolwiek, to się tym Ciesz, i nie Zastanawiaj się dłużej, co
      by było gdyby...)

      Piotr
      • Gość: baba_zanetti Re: Jawa 350 style - pomocy!!! IP: *.itpp.pl 17.01.07, 14:40
        No właśnie, zastanów się ile chcesz tym motocyklem przejechać w ciągu roku?
        Piszesz że przejechałęś kraj "wdłuż i wszerz" Zależy ile zamierzasz jeździć.
        Moje zdanie było takie ponieważ w seznonie zrobiłem dobrze podnad 15000tyś,
        niby nie włóczyłem sie po Polsce, a tyle kilometrów sie nazbierało. Poznałem w
        sezonie człowieka ktry robił około 40tyś km i to właśnie jawą 350. A to daje ze
        dwa remonty w tym jeden kapitalny. Niby koszta i tak nie są powalające, ale mi
        chciażby z samej wygody nie chiało by się w to bawić(mineły te czasy:)). - a
        częsci dostępne na bazarach to syf i nie wytrzymują nawet tych 15tyś I w dodam
        ze 24tyś km na jawę to tak sobie, całkiem sporo.
        • Gość: FeliksEdmundowicz Re: Jawa 350 style - pomocy!!! IP: *.publikator.com.pl 17.01.07, 14:51
          Roboty przy ew. remontach się akurat nie boję - zresztą jest to jedno z
          sensownych zajęć na zimowe wieczory - lepsze to niż oglądanie telewizji - a
          motor użytkowałbym tylko turystycznie, i to raczej jakieś boczne drogi, tam
          gdzie można cokolwiek zobaczyć. Jeśli chodzi o częsci w Czechach (przejazdem
          ale zawsze) bywam góra raz w miesiącu - to był chyba główny czynnik, który
          zaważył na zainteresowaniu tym moto. No i sporo dobrych (chyba) części mam po
          koleżkach - m.in. jeden ma sprzęgło od cz350 (wytrzymalsze bo stalowe z
          przetyczkami w miejsce tych gó..anych śrub) oryginalnie zapakowane jeszcze w
          folię, wprost pływające w oleju - już się ugadałem, że wezmę je za 2 heinekeny:)
          Więc klamka zapadła - w takim razie do zobaczenia gdzieś na trasie (o ile
          czeszka nie odmówi posłuszestwa:)))))
        • Gość: Piotr GL-500 Re: Jawa 350 style - pomocy!!! IP: 81.210.12.* 17.01.07, 14:51
          Masz rację, ja też nie kupuję części na bazarach, ponieważ... oryginalne są
          tańsze! Łańcuszek sprzęgłowy oryginalny czeski jest o parę zł tańszy od
          rzemieślniczego polskiego! Rozebranie i złożenie silnika dla regeneracji wału
          to jeden dzień (dłużej trwa wymiana łożysk na wale). Ja mojej Jawy tak szybko
          nie sprzedam...
          Pozdrawiam
    • Gość: Globi Re: Jawa 350 style - pomocy!!! IP: *.tpnet.pl 17.01.07, 15:47
      Witam
      Podobnie jak Piotr GL-500 jestem posiadaczem Japończyka i Jawy 350 z wózkiem bocznym (silnik od TS). Nastukałem nią niejeden tysiąc kilometrów po całej Polsce, ale także po Czechach i Słowacji i mam do niej ogromny sentyment. Z własnego doświadczenia twierdzę, że Jawa spokojnie nadaje się na pierwszy motocykl turystyczny. Niskie koszty eksploatacji, drobne awarie naprawić można na poboczu, w trasie. Tak naprawdę musiałby nawalić silnik (skrzynia, wał, tłoki) aby unieruchomić człowieka.
      Co do silnika itp - generalnie wyznaję zasadę "Jak dbasz tak masz". Jeśli jest wyremontowana, jeśli jej nie zarzynasz, jeździsz spokojnie, to ona jest w stanie spokojnie znosić nawet długie, parotysięczne trasy i moja "Dżawa" rzadko mnie zawodziła.

      "Pragnę przypomnieć sobie stare
      > dobre czasy, wiatr we włosach, spanie gdzie popadnie w małym namiociku albo
      > pod gołym niebem, wolność (moge wjechać gdzie chcę) itp."

      Do tego spokojnie się nadaje. Jak na początek motocyklowych wojaży, to Jawa jest OK.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka