Gość: ania
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.03.06, 19:27
z każdego wywiadu z nią taki wynoszę wniosek.bardzo naiwnie odpowiada na
pytania,a mocno sie stara.na jej roku było tyle ciekawych aktorek(Kluźniak-
cudna i niebywale zdolna),ale to właśnie gruszka wiedzie prym.czyzby dzięki
urodzie prowincjuszki i głupawym usmiechom?przeciez jej teatralne błazenstwa
przekraczaja dobry smak.jak słusznie napisano w jednej z recenzji po
Ryszardzie II-gruszka jak mało kto jest drewniana.ma szczescie do wielu
propozycji,ale w jej przypadku to glownie znajomosc(lynch-dzieki jej
znajomemu,dyr festiwalu,ktory ja polecil,angaz w narodowym, bo spodobala sie
englertowi,ktory ma slabosc to watpliwych talentow-vide jego zonka). ze juz
nie wspomne o tym jej ostatnim dziele francuskim numerku.podpiera sie
fryczem,ciagle klepie,ze nie ma poczucia ze dala dupy w komercji bo on tam
gra.slaby argument.