Dodaj do ulubionych

Bitwa na psim polu

12.09.09, 11:55
Smuci mnie stan pani Wahl. Osoba w wieku prawie 80 lat zgromadziła
na swojej posesji niemal 800 zwierząt, które dalej rozmnażały się
między sobą i były w złym stanie (są zdjęcia). I ona naprawdę nie
widzi w tym NICZEGO niewłaściwego. Ona nic nie rozumie. Pewnie gdyby
nie ta "wojna na psim polu" już byłoby tych zwierząt przynajmnie
1600, a tak - w wyniku wojny - przynajmniej wysterylizowali suki,
które przestały rodzić kolejne mioty. Ciekawe do jakiej liczby
zwierząt pod opieką pani Wal musielibyśmy doczekać, żeby władze
zaczęły je wywozić i dokąd? Do innych schronisk?
Obserwuj wątek
    • ionginus Re: Bitwa na psim polu 12.09.09, 12:47
      bardziej niż panią "wal" oburzałbym się na twoim miejscu podstępną babą, która
      tak po chzreścijańsku z nią postępuje...
      • Gość: Jana Re: Bitwa na psim polu IP: *.chello.pl 12.09.09, 12:51
        Ten tekst to niezła manipulacja. I widzę, że działa.

        Byłam w Boguszycach, znam sprawę.
        • unhappy Re: Bitwa na psim polu 12.09.09, 13:12
          Gość portalu: Jana napisał(a):

          > Ten tekst to niezła manipulacja. I widzę, że działa.

          To ty jesteś niezła manipulacja ale nie wiem czy działasz :D

          > Byłam w Boguszycach, znam sprawę.

          A ja byłem w Pcimiu i też znam sprawę :D
      • ag.lesiak Re: Bitwa na psim polu 12.09.09, 13:17
        Nie widzisz, że to nie jest normalne, żeby trzymać razem na
        zamkniętym terenie 800 zwierzaków, które dalej się mnożą!
        Widziałeś/widziałaś w naturze stado kilkuset psów? Pani Wahl
        stworzyła tym zwierzętom nienormalne warunki życia i nie rozumie
        tego, co zrobiła. Wierzę, że czuje się bardzo dotknięta tym, że nie
        jest przez wszystkich podziwiana jako miłośniczka i dobroczyńca
        zwierząt.
        Wierzę, że nie rozumie, czemu się jej czepiają.
        Niestety problemem są nie jej intencje, a efekty jej działań - stado
        kilkuset zdziczałych, chorych, mnożących się zwierzaków. Powtarzam
        pytanie - ile zwierząt musiałaby tam zgromadzić, żeby wkroczyły tam
        władze i zaczęły te psy usypiać, by jakoś rozwiązać problem. Czy jak
        jest 800 psów to OK, a jakby było 5000 to już byłoby nienormalne?
    • Gość: Jana Bitwa na psim polu IP: *.chello.pl 12.09.09, 13:17
      Jestem głęboko zniesmaczona i oburzona tym "artykułem".

      Tak na szybko - jest to niezła manipulacja, zaburzona jest chronologia
      zdarzeń, tekst napisany jest ewidentnie przez "przyjaciółkę" pani B. Wahl z
      jej towarzystwa adoracji (w którym są również panie Pietkiewicz, Podgórska i
      kilka innych).

      Nie jestem w żaden sposób związana z fundacją Ostatnia Szansa, jestem jedną z
      wolontariuszy, którzy bywali w Boguszycach i starali się pomóc zwierzętom
      skazanym na piekło przez panią Wahl.

      W Boguszycach psy i koty były skrajnie zaniedbane, bez opieki weterynayjnej,
      rozmnażały się, chorowały, zdychały i były zakopywane na terenie należącym do
      pani Wahl.

      W moim domu odzyskiwała życie tylko jedna kotka, Szansa (zdjęcie z Boguszyc
      img211.imageshack.us/img211/43/szansa.jpg i kilka dni po zabraniu, z
      lecznicy img19.imageshack.us/img19/5571/szansa2.jpg).
      Przyniesiona do schroniska po wypadku, przez miesiąc leżała bez ruchu na
      regale, w pomieszczeniu gdzie na podłodze kłębiły się psy, a koty poruszały
      się po regałach i półkach. Przez miesiąc leżała i robiła pod siebie, nie
      udzielono jej żadnej pomocy, po miesiącu przemieściła się na inny regał...
      Szansa wyszła z Boguszyc z kocim katarem, pchłami, świerzbem, zarobaczona,
      skrajnie wycieńczona, ze zwichniętym stawem biodrowym, zanikami mięśni,
      wodonerczem, po przebyciu zapalenia mięśnia sercowego. Przeszła długie
      leczenie, trzy operacje. Już nigdy nie będzie normalnie chodzić, ale jest
      zdrowa i szczęśliwa w nowym domu.
      img26.imageshack.us/img26/296/36542622.jpg
      A to tylko jeden kot od pani Wahl...

      Autorki może nie interesuję pieski, ale Ci, którzy chcą wiedzieć jakie piekło
      im pani Wahl zgotowała, mogą zobaczyć zdjęcia zrobione wiosną w Boguszycach:
      picasaweb.google.pl/janajoanna/Boguszyce#
      picasaweb.google.pl/janajoanna/Boguszyce2#
      Zachęcam do poczytania na temat piesków (i kotków) oraz działań p. B. Wahl
      www.argos.org.pl/boguszyce/polityka.htm
      Proponuję też poczytać dyskusję po artykule innych przyjaciółeczek pani Wahl
      forum.polityka.pl/temat,1,29255,29255,40,0,pieskie-zycie-bozeny-wahl.html
      Pani Wacławik-Orpik może nie interesuje się "pieskami", ale ich sytuację pod
      "opieką" B. Wahl zna doskonale, choćby z rozmowy ze mną i jeszcze jedną
      wolontariuszką zajmującą się zwierzętami w Boguszycach. Rozmowę tę nagrywała,
      więc jeśli podczas spotkania coś jej umknęło, mogła sobie posłuchać w domu.
      • Gość: elka Re: Bitwa na psim polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 13:36
        Zgadzam sie z tym ,ze Pani Wahl urzadzila zwierzakom pieklo, jak chciano Jej i
        zwierzakom pomoc to nie godzila sie na zadna pomoc , oprocz datkow ,
        pieniedzy...Nie pozwalala tez wejsc na teren ala schroniska...Ten artykul to
        tylko potwierdzenie tego ,ze znowu naj mniej wazny jest los
        zwierzat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: joanna kopytowska Bitwa na psim polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 14:02
      Teza artykułu o tym ze dwie perfidne oszustki czyhaja na majątek
      Pani Wahl jest fałszywa, zakładnikiem pani Wahl są skrajnie
      zaniedbane zwierzęta i chodzi właśnie o nie
      - Pani Wahl blokowała WSZYSTKIE ADOPCJE - mowa o ukochanym staruszku
      to manipulacja , ten ukochany staruszek był przez godzinę
      oczyszczany nożyczkami, przez 5 osób w tym mnie i pania Anię Mrozek -
      weterynarza / bo profesjonalna maszynka do strzyżenia psów
      padła /z dredów i są zdjęcia jak wyglądał ulubieniec Opiekunki
      - sprzedawała po 200 żl kserokopie obrazków zwierząt jako orginały z
      komentarzem - czyzby ludzie myśleli ze za 200 złotych mozna dostać
      MÓJ obrazek
      - nie zapłaciła odszkodowania pogryzionej przez jej psy Mirelli
      -zajęła na sypialnię wyszorowaną przez wolontariuszy salkę
      pooperacyjną
      - zatrudniała na czarno bez urlopów i niedziel 16 osób , traktując
      ich jak osobistych służących do prania bielizny i gotowania ,
      ciągłych remontów w domu zbudowanym i remontowanym z nierozliczonych
      datków na psy w momencie kiedy psy - 790 były skrajnie zaniedbane i
      pozbawione opieki medycznej - wszystko/ zdjęcia też / jest na
      stronach - PSY Z OSTATNIEJ SZANSY , I PIESKIE ZYCIE PANI WAHL
      -
      • Gość: Marta Re: Bitwa na psim polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 12:12
        To jest atak na panią Wall,którą być może przerosły problemy-dobre
        chęci i wielkie serce to za mało,gdy brakuje sił.A gdzie pomoc gminy
        i tzw społeczeństwa?Wiele ludzi zamiast pomóc ,podrzuca dodatkowe
        zwierzęta,mnoży problemy.Nie ulega watpliwości że mamy b.niski
        poziom etyczny i ekologiczny społeczeństwa,żę panuje beztroska gmin
        w temacie ustawy o zwierzętach ,czyli lekceważenie litery
        PRAWA.Wysiadam nieraz po drodze z samochodu po wodę żrodlaną i widze
        ślady pobytu chołoty.Pisze jak byk kartka-przywożenie śmieci do lasu
        surowo wzbronione.Gdzie tam ,jak na kpiny,pełno
        toreb,butelek,papierów...Skorzysta jeden z drugim z wody zródlanej
        i zamiast wdzięczności zasra wszystko wokół.Taki mamy poziom,na kogo
        tu liczyć. I na co? Na serce dla zwierząt?
    • Gość: Hanna Bitwa na psim polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 14:54
      Naprawdę niesmaczne,ciekawe w oparciu o co napisany został powyższy
      artukuł.Może autorka wybrałaby się do Boguszyc,żeby zobaczyć na
      własne oczy psy i warunki.Czy wystarczy jej rozmowa z Bozeną Wahl
      lub jej przyjaciólmi?.
      Ja widziałam psy zabierane tego
      schroniska.Chore,śmierdzące,zaniedbane gorzej niż te wałęsające się
      i bezpańskie.Jest dokumentacja ,zdjecia.Widzę w tym artykule
      ignorancję lub złą wolę autorki. Pytam czy widziała choć jednego
      psa,którego udało się z wyrawac z tej "sielanki"?
      Najbardziej przykro,że wiele osób,wolontariuszy, po
      odsunięciu"dobrodziejki" pracowało i pracuje na poprawą losu tych
      psów.W zamian za to otrzymują taki paszkwil.Gratutacje dla młodych
      kadr dziennikarskich.Dobra robota.
    • Gość: bardu Do autorki artykułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 15:02
      Szanowna Pani Redaktor. Napisała Pani skrajnie nierzetelny artykuł. Dlaczego
      Pani Redaktor nie raczyła porozmawiać z wolonatriuszami, którzy od wielu
      miesięcy każdego tygodnia jeżdżą do Boguszyc, sprzątają, remontują
      pomieszczenia zwierząt, wyciągają chore zwierzaki, leczą je, szczepią, przede
      wszystkim też sterylizują, czipują, potem szukają domów? Dlaczego nie opisała
      Pani, w jakim stanie były te zwierzęta, kiedy na początku tego roku te osoby
      zaczęły pomagać, chociaż pani Wahl nikogo nie chciała na teren wpuszczać i
      długo trwało, zanim udało się ją (niestety jak widać nie do końca) przekonać
      do pomocy. Udało się tylko dzięki determinacji prawdziwych miłośników
      zwierząt, którzy nie "odpuścili" i nie dali się zbyć. Dlaczego kilkadziesiąt
      kotów zabranych z tego piekła wymagało pilnej pomocy weterynarza? Ile z nich
      nie przeżyło? Dlaczego Pani Wacławik-Orpik nie opisała tragicznego stanu ok.
      800 psów, które stłoczone na wybiegach były gryzione przez inne, często
      zagryzane, suki kryte przez niesterylizowanych samców i rodzące po kątch?
      Jakie szanse miały tam szczenięta nowo narodzone? Pani Wahl pomimo najlepszych
      intencji nie dawała sobie już rady z przytuliskiem i na nieszczęście swoje i
      tych zwierząt stworzyła im piekło. Ile psów zostało wyadoptowanych przez te
      wszystkie lata rządów pani Wahl, a ile w ciągu kilku miesięcy działalności
      nowego zarządu i pomocy wolontariuszy? Czy autorka raczyła w ogóle się tym
      zainteresować? Czy widziała, czym karmione były te psy? Czy wiedziała, że
      kilkadziesiąt kotów mieszkało w jednym pomieszczeniu z psami, więc siłą rzeczy
      przebywały tylko na szafkach, bo zejście na podłogę groziło im utratą życia?
      Czy tak naprawdę powinna wyglądać wg pani Wacławik-Orpik pomoc bezdomnym
      zwierzętom? Jestem zniesmaczona tym artykułem i uważam, że został napisany
      nierzetelnie, przestawiono tylko zarzuty jednej strony całkowicie pomijając
      stan faktyczny. Nie jestem członkiem fundacji, nie jestem też wolontariuszką
      (żałuję, ale stan zdrowia mi na to nie pozwala), znam sytuację Boguszyc z
      internetu, widziałam setki zdjęć, czytałam relacje wielu osób z wyjazdów do
      schroniska, relacje lekarza weterynarii - wspaniałej kobiety, która poświęca
      mnóstwo czasu i pieniędzy na ratowanie tych nieszczęsnych zwierzaków. Szkoda,
      że autorka arytkułu o tym ogromie pracy włożonej w ratowanie boguszyckich
      zwierząt poświęciła jedno zdanie. Nieładnie. Oczekiwałabym teraz na następny,
      solidnie i rzetelnie napisany artykuł. Ale, że żyję już na tym świecie ponad
      pół wieku na pewno takiego się nie doczekam. Mam tylko nadzieję, że próby
      podważenia sensu pracy zarządu i wolontariuszy nie podetnie im skrzydeł i będą
      dalej pomagać tym nieszczęsnym, już i tak okrutnie poszkodowanym bezdomnym
      psom i kotom - bo czy nie o to wszytstkim chodzi?
    • Gość: Alina Bitwa na psim polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 17:45
      Bardzo przepraszam szanowną autorkę, ale właściewie jaka idea
      przyświecała jej w napisaniu tego artykułu?
      Rozumiem,że ma on wzbudzic współczucie dla biednej starej Bożeny
      Wahl-Opiekunki(broń Boże od takiej opieki)psów o kotów jak lubi o
      sobie mówić.
      Właśnie argumenty przytoczone przez autorkę potwierdzają zarzuty jej
      stawiane.
      Ze nie może Wahl korzystać z samochodu Fundacji do CELÓW PRYWATNYCH?
      A kto może prezesi i zarząd-takie standardy działalności marzą sie
      autorce ? Wszędzie czy tylko w Ostatnej Szansie?Własnie to ze była
      prezes traktowała Fundacje Oststnia Szansa jako swój prywatny
      folwark doprowadziło do takiej sytuacji.700
      zaniedbanych,skołtunionych psów żyjących pod gołym niebem,często
      bardzo chorych, karmionych kurzymi łapami,brak sterylizacji i opieki
      medycznej.Niekontrolowany rozród.
      Rewelacyjne osiągniecia pod okiem byłego zarządu.Jest sie czym
      chwalić iwalczyć o dobrą opinię.Niestety nie da się wmówic
      ludziom,że pieski miały dobrze a "złe jaksieś kobiety trzy"
      postanowiły skrzywdzić dobrą starowinkę.Jest dokumentacja stanu psów
      i kotów po przejęcieu Fundacji przez nowy zarzad.Są zdjęcia i
      opisy.Fakty przeciw labidzeniu jaka to pani Wahl biedna i
      skrzywdzona.50 tys miesięcznie na te kurze łapki wydawała?
      Jaki cel przyświeca popieraniu działań osoby która ewidentnie nie
      radzi sobie.Ważne są te psy i ich przyszłość a nie Wahl Bożena.
      • Gość: friendii Re: Bitwa na psim polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 18:20
        Jeśli artykuł zakłada, że fundacji chodzi o przejęcie majątku pani
        Bożeny Wahl, to warto policzyć, ile jest wartych 8 hektarów ziemi
        pod Rawą Mazowiecką i te zasikane przez 800 psów i kilkadziesiąt
        kotów budynki. Następnie można policzyć wartość sterylizacji niemal
        WSZYSTKICH suk, chipowania, odrobaczania, kąpania, karmienia -
        słowem podliczyć wielomiesięczną pracę wolontariuszy i lekarzy
        weterynarii, dodać nakłady finansowe na hotele i domy tymczasowe dla
        zwierząt, które w Boguszycach tak zdziczały, że na razie nie nadają
        się do normalnej adopcji. I jak już to zostanie policzone, będziemy
        wiedzieć, jaki to świetny interes ;)
        • 4_ziutek Re: Bitwa na psim polu 12.09.09, 19:36
          yhy :) dołóż mieszkanie na starówce w warszawie, fakturki na
          fundację i wieczną chwałę zbawcy uciśnionych, to ci wydzie rachunek
          bardziej prawdopodobny ;)
          • friendii Re: Bitwa na psim polu 12.09.09, 19:57
            Mieszkanie na Starówce jest własnością pani Wahl, podobnie jak
            ziemia i zasikane budynki pod Rawą - rozumiem, że jako osoba w pełni
            władz umysłowych może swoim majątkiem dysponować, jak chce.
            Fundacja "Ostatnia Szansa" ma umowę na roczną dzierżawę budynków pod
            Rawą. Gdy pani Wahl przestała byc jej prezesem, chciała fundację
            wyrzucić od razu - zdaje się raze z psami, które za jej kadencji
            mnożyły się tam bez kontroli i bez liku.
            Pani Wahl wcześniej udzielała wywiadów prasowych, które znajdziesz w
            necie. Opowiadała, jak to psy są jej podrzucane, a ona ma wszystkie
            wykastrowane i wysterylizowane :))) Kłamczucha!
            Spokojnie, pewnie fundacja nadludzkim wysiłkiem poupycha te psy po
            Polsce i Europie i się wyprowadzi. Pani Wahl ma juz zarejestrowaną
            nową fundację, zacznie zbierać psy od nowa. To ona nie umie
            egzystować bez tych zwierzaków - i psychicznie, i finansowo. I musi
            ich mieć "pod opieką" na tony.
            Obejrzyj sobie zdjęcia Pani Wahl, jak przechadza się wśród
            dziesiątków psów z kijem w ręku, niczym komendant obozu... Żal mi
            jej, ale pamiętajmy, że zwierzęta pod jej "opieką" są całkowicie
            bezradne, a gdy 76-letniej kobiecie coś się stanie, problem i tak
            spadnie na społeczeństwo - gminę, policję, powiatowego weterynarza
            itp.
    • Gość: pcx pora zrobic z tym porzadek... IP: *.acn.waw.pl 12.09.09, 18:38
      ... i zrobic cos z paletajacymi sie psami i kotami...
      Wsadzanie tej menazerii do schronisk, przytulisk itp. niczego nie naprawia,
      powoduje tylko problemy.
      Kazde zwierze domowe powinno byc OBOWIAZKOWO tatuowane numerkiem, po ktorym
      mozna by dotrzec do wlasciciela i dac mu solidnego, finansowego kopa w d.
      jesli jego pupilek zostanie zlapany przez rakarza (zwanego rowniez hyclem).
      Nastepne przewinienie wlasciciela to 200% kary, trzecie to juz 300% itd..
      Jesli zwierzatko tatuaza nie posiada, jest "utylizowane".
      I po problemie!
      I tylko nie mowcie mi, ze to niehumanitarne, ze zwierzeta tez czuja i tez
      cierpia... Ja tez cierpie gdy zostane obszczekany przez walesajacego sie
      kundla, a jeszcze bardziej cierpie gdy ten kundel jest rasowym zabojca marki
      pitbull lub inny wynalazek pozal sie boze hodowcow..
      HAWK
      • Gość: zen Re: pora zrobic z tym porzadek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 19:49
        Porządkowy sie znalazł.Nie na temat, od czpki ale zabrał głos.Piesek
        go obszczekał.Ojejejej.Morderca do tego.Wspóczujeeemyyy.
        I porządek ma być, tatuażyk i po kłopocie.Albo utylizacja.Geniusz po
        prostu.
        Kandyduj na radnego lub posła.Zrób sobie jakiś tatuażyk -napewno
        pomoże na wszystkie twoje bolączki.
      • Gość: fanstonsów Re: pora zrobic z tym porzadek... IP: 94.254.150.* 12.09.09, 19:56
        co odbija tym kobitkom na starość?!
        druga taka "święta-pie..olnięta" to ta ze słowiczym głosem...
        Trudno zostać w dzisiejszych czasach świętym kosztem ludzi, to za zwierzęta się
        biorą...
        trzeba leczyć te zwierzaki i ich opiekunkę!
      • Gość: Marta Re: pora zrobic z tym porzadek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 12:26
        Częsciowo się z Tobą zgadzam-w sprawie kar zwłaszcza.Ale z tym
        utylizowaniem to już wychodzi z Ciebie dyktator ,więc zrób też
        porządek w swojej głowce i w swoim sumieniu,gdyżzwierzę nie jest
        RZECZĄ do zutylizowania
      • Gość: Ula Re: pora zrobic z tym porzadek... IP: *.4web.pl 02.10.09, 14:33
        Sam/a się zutylizuj!!
    • 4_ziutek Re: Bitwa na psim polu 12.09.09, 19:52
      Słuchałem w radiu programu o sprawie. Zdaje się, że psy u Wal były
      sterylizowane i powiedziała to ta weterynarka...?
      nie wiem komu ma służyć ta nagonka na nią. bo tez nie tym kundlom
      chyba, tylko przykryciu przekrętów i fałszerstw. rozumiem, że prawo
      miało obowiązywać Wal a tych drugich już nie?
      • Gość: Jana Re: Bitwa na psim polu IP: *.chello.pl 12.09.09, 20:07
        To skąd te wszystkie szczeniaki wyciągnięte z Boguszyc? Wysterylizowane suki je
        urodziły?
      • friendii Re: Bitwa na psim polu 12.09.09, 20:11
        Były sterylizowane od tego roku, gdy pojawili się tam ci ludzie od
        nowych władz fundacji. Pani Wahl powinna być im wdzięczna, bo
        ma "złych", na których może zrzucić winę za sytuację, do której sama
        doprowadziła.
        Prawda jest taka, że gdyby nie pojawili się tam wlontariusze i nie
        zaczęli pracy, to pani Wahl musiałaby ogłosić bankructwo, a psy z
        głodu by wyzdychały. Nikt już jej nie dawał pieniędzy, nie kupowali
        jej obrazów na aukcjach - sama o tym opowiadała, jak to "środowisko
        przyjaciół artystów ją zawodzi, je i pije na wernisażach, a do
        skarbonki 180 zł wrzuca". Wystarczy przeczytać kilka jej wywiadów z
        kilku poprzednich lat, pod każdym oczywiście numer konta.
        A może jest tak, że ona innym przypisuje swoje ukryte intencje - nie
        ważne zresztą.
        Narobiła bajzlu nie z tej ziemi, który ludzie sprzątają, a ona jest
        wściekłą, że nie może sobie porządzić na włościach i tyle.
        • 4_ziutek Re: Bitwa na psim polu 12.09.09, 20:37
          Nie no, sory. nie jestem głuchy i umiem czytac ze zrozumieniem.
          Ludzie nie dawali pieniedzy to skąd miała trzystapare (nie
          zapamietałem dokładnie) tysiecy zeby je ukrasc ??? Zapisala
          testament z mieszkaniem na starowce na psy.
          cos sie tu w tych "denuncjacjach" nie klei.
          weterynarka mowiła, ze szczeniaki byly u Krzepowskiej, a u Wahl psy
          byly kastrowane i nie bylo chorob skornych.
          A te podpisy? profesor UW (niestety nie zapamietalem nazwiska)
          firmuje w mediach swoim nazwiskiem ekspertyze, chyba nie z nudow?
          Wahl jest pewnie stuknięta, ale te panie całkiem przytomne.




          • friendii Re: Bitwa na psim polu 12.09.09, 21:08
            Bożena Wahl miała w swojej fundacji zacne kobiety, swoje koleżanki,
            znane zresztą nazwiska i zasłużone na innych polach osoby. Te panie
            prowadziły swoje życie, pracowały; u Wahl poajwiały się raz na jakiś
            czas na zebraniach fundacji, jedna nawet napisała (i podpisała)
            pismo, żeby Bożeny tak ściśle nie rozliczać z pieniędzy, bo jest
            przecież zwierzętom oddana. Te kobiety nie sprawdzały, co się tam na
            co dzień działo, tylko po prostu lubiły znaną malarkę.
            A B. Wahl miała kasę fundacji i swoją własną w jednym. Kupowała bez
            faktur, płaciła ludziom pod stołem, dziś nie dojdziesz, na co się
            pieniądze rozeszły. To, że je ukradła znaczy tyle, że się po prostu
            rozeszły.
            W końcu wezwała na pomoc wolontariuszy (tych, co teraz są źli), bo
            zaczął się finansowy dramat - 800 psów, kilkadziesiąt kotów, żadnych
            adopcji i pojedyncze sztuki kurzych łap na jeden głodny pysk na
            wiele dni. Wolontariusze weszli, zrobili zdjęcia. Zaczęło się
            wyciąganie zwierząt. Nie neguję wiedzy profesora, co dał ekseprtyzę,
            ale w necie są zdjęcia psów i kotów wywiezionych z Boguszyc i
            ekspertyzy zwykłych weterynarzy, którzy je potem leczyli.

            Problem polega chyba na tym, że Bożena Wahl chciała dostać pomoc,
            ale nie chciała nowych porządków, które wprowadzili ci ludzie. A oni
            zaczeli te psy wywozić, dawać do adopcji, sterylizować suki, robić
            sterylizacje aborcyjne. Pracownicy (dotąd opłacani pod stołem)
            zaczęli słuchać ich, a nie Wahl. I ona w tym wszystkim nie miała nic
            do powiedzenia i to zdaje się sedno knfliktu.
            No pomyśl - masz 800 psów pod gołym niebem, psów, które się mnożą,
            niektóre się zagryzają, niektóre zdychają, pod płotem masz cmentarz
            psich zwłok - smród, bród i ubóstwo plus starą kobietę o trudnym
            charakterze. Trzeba być naprawdę psio- i kotofilem, żeby do czegoś
            takiego jeździć w każdy swój wolny weekend, kąpać śmierdzące kundle
            być gryzionym (zdarzały się pogryzienia wolontariuszy, bo te psy
            zdziczały i potworzyły się watahy).
            To trzeba jakoś rozwiązać, a pani Wahl może opiekować się psami,
            tylko niech wybierze pięć i robi to naprawdę dobrze, a nie
            koncentruje ich setki.
            Naprawdę, ona złamie nogę, pójdzie do szpitala i wtedy zaczne się
            larum. Na mieszkanie na Starówce (które jest jej cały czas, a
            testament może zmienić w każdej chwili) znajdzie się chętny opiekun.
            Na 800 psów - nie bardzo. Te psy należą teraz do fundacji, którą
            Wahl już nie zarządza i ona tego nie może znieść, że ktoś może "jej"
            psa wywieźć, oddac do adopcji, nie pytając jej o zdanie - tu leży
            pies pogrzebany.
          • Gość: Jana Re: Bitwa na psim polu IP: *.chello.pl 15.09.09, 12:22
            > weterynarka mowiła, ze szczeniaki byly u Krzepowskiej, a u Wahl psy
            > byly kastrowane i nie bylo chorob skornych.

            Po pierwsze - Krzętowskiej.
            Po drugie - wypowiedzi wetki Ani Mrozek były cięte (to słychać). A chorób
            skórnych nie było u psów w domu pani Wahl, czyli niewielkiej części ogółu psów.
            Na terenie "schroniska" jest kilka domów, kilka grup psów, jest kociarnia (do
            której pani Wahl przez kilka lat nawet nie zajrzała).
            picasaweb.google.pl/janajoanna/Boguszyce#5321593155565779122
            picasaweb.google.pl/janajoanna/Boguszyce#5321593383197049154
            picasaweb.google.pl/janajoanna/Boguszyce#5321593661966688642
            picasaweb.google.pl/janajoanna/Boguszyce2#5328954221447355026
            A propos chorób, w tym skórnych - to są zdjęcia psów też od p. Wahl, nie od
            Krzętowskiej.
            • caffe_mocca Re: Bitwa na psim polu 02.10.09, 12:39
              Po drugie - wypowiedzi wetki Ani Mrozek były cięte (to słychać).

              Jeśli to prawda (musze posłuchac) to manipulacja pani "redaktor" Anny
              Wacławik-Orpik jest wyjatkowo OBRZYDLIWA !
              Wet Anna Mrozek to kociarz roku, osoba znana "w srodowisku" bardzo zaangazowana
              w pomoc zwierzat i dla wielu ludzi (w tym dla mnie!) ogromny autorytet.
              Ja - słyszac wypowiedz wet Ani Mrozek - która była zmanipulowana (?) tak ze
              wyszlo ze u Wahl było całkiem ok - uwierzyłam ze tak bylo bo przeciez to mowi
              Ania Mrozek!
              Jesli to było pociete i kontekst wypowiedzi AM był zupełnie inny to pani Anna
              wacławik_orpik powinna publicznie przeprosic za swoja nierzetelność i
              bezczelnosc zarówno Anie Mrozek jak i czytelników i słuchaczy
              wstyd!
    • Gość: Krystyna Z. Bitwa na psim polu IP: *.autocom.pl 12.09.09, 21:35
      Sprawę psów z Boguszyc znam z portalu internetowego i od dłuższego
      czasu z podziwem śledzę walkę wolontariuszy i dogomaniaków o życie i
      zdrowie najbardziej poszkodowanych zwierząt, znajdowanie i
      sprawdzanie domów dla biedaków, gigantyczną pracę nad resocjalizacją
      tych zdziczałych istot. Nie wypowiadam się nt starć na linii p.Wahl -
      nowy zarząd fundacji, ale los zgotowany zwierzętom był karygodny!
      700 psów - to nie efekt jedynie podrzucania, to niekontrolowane
      rozmnażanie. Trudno wyobrazić sobie cierpienie zwierząt, głodnych,
      nie leczonych, brudnych, oblepionych kałem, zapchlonych, pełnych
      kleszczy i t.p. i t.d. można by tak jeszcze długo wyliczać. Mogę
      współczuć pani Wahl, że dopiero w podeszłym wieku przekonała się jak
      fałszywi mogą być znajomi czy "przyjaciele", mogę podziwiać jej chęć
      ulżenia doli bezdomnych zwierząt, ale na litość boską, jeśli coś nas
      przerasta, już nie radzimy sobie, to należy odpuścić, a nie zmienić
      się w "zbieraczkę", bo jak inaczej nazwać taką działalność. Mam
      nadzieję, że uda się "wyprostować" te nieszczęsne zwierzęta, znaleźć
      im domy, a Boguszyce nie będą znów zapełniać się zwierzętami "do
      zbioru". Na koniec jedna refleksja: to przykre, że ta publikacja
      jest jeszcze jednym przykładem nierzetelności dziennikarskiej.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Czemu można zrobić smalec ze świni, a z psa... 13.09.09, 00:03
      ... to przestępstwo. A jak nie smalec, to jakieś wysokokaloryczne paliwo do
      ogrzewnania domów. Naprawdę nie może byćtak, że psy nas zeżrą, a już na pewno
      zasrają.
      • Gość: Hanna Re: Czemu można zrobić smalec ze świni, a z psa.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 09:18
        Dlatego,że tak stanowi prawo-głupku. Podobnie jak nie można
        wykorzystać do produkcji mydła i abażurów(jeśli wiesz o co chodzi)
        ludzi.Chociaź czasem żal,bo takie Dziedzicznecośtamcośtam chodzi i
        psuje powietrze.
      • Gość: ryj Re: Czemu można zrobić smalec ze świni, a z psa.. IP: *.chello.pl 18.09.09, 20:25
        Bo pies to najlepszy przyjaciel człowieka.A kobieta,Hanna na przykład,niekoniecznie.
      • Gość: Marta Re: Czemu można zrobić smalec ze świni, a z psa.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 11:37
        To człowiek człowieka zżera i wszystko wokół,Nie znoszę rodzaju
        ludzkiego coraz mocniej,a zwłaszcza takich jak ty
    • Gość: Joanna Kopytowska Pomóżmy Pani Wahl pomagając wszystkim bezdomniakom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 10:49
      Kłopoty Pani Wahl to powinny być nasze kłopoty , wszystkich
      przyzwoitych ludzi , ona tak jak umiała zastępowała służby
      państwowe i nieodpowiedzialnych właścicieli psów , może teraz warto
      te poważne przecież kłopoty przytuliska Pani Wahl zamienić na
      ogólnonarodowy dzień pomocy zwierzętom w schroniskach i ich
      OPIEKUNOM, zamiast pomstować na Pania Wahl niech każdy coś dobrego
      zrobi dla zwierzaków , w dowolnym miejscu w Polsce
    • Gość: Lottie Bitwa na psim polu IP: *.icpnet.pl 13.09.09, 12:20
      Smuci mnie ten artykuł.... Piszecie więcej o B. Wahl niż o psach.
      Pokażcie zdjęcia zmasakrowanych psów i kotów, które zostały
      doprowadzone do tak potwornego stanu przez niefrasobliwość B. Wahl,
      a nie ją i jej pracownię z pieskami. Pokażcie zdjęcia zagryzanych
      szczeniąt ledwo co narodzonych, pokażcie suki które umarły z powodu
      wstrzymywania ciąży (przez stres no i nieodpowiednie warunki),
      pokażcie pogryzione psy, zmaltretowane koty... Zanim nie przyszedł
      nowy zarząd tak wyglądała tam sytuacja. Dlaczego w mediach przejmują
      się Bożeną Wahl która sama doprowadziła do takiego potwornego stanu
      siebie i zwierzęta, a nikt nie porusza tematu samych zwierząt i tego
      jak potworne życie miały u B.Wahl. Willasową wszyscy potępili za
      podobny proceder, dlaczego Wahl jest broniona?
      • Gość: fanstonsów Re: Bitwa na psim polu IP: 188.33.87.* 13.09.09, 12:29
        ja tam wcale nie bronię wariatki starszej. bo starsza ci ona jest od tej ze
        słowiczym głosem?
        Czasem sobie nawet myślę, że taki bezpański włóczykij ;) lepiej ma na wolności
        niż pośród kilkuset podobnych sobie ancymonków, u jakiejś nawiedzonej, bezradnej
        kretynki.
    • Gość: ehem Bitwa na psim polu IP: *.acn.waw.pl 13.09.09, 14:58
      zostawiajac na chwilke ten straszliwy los pieskow - to w koncu jak -
      sfalszowano jej podpis by wyludzic zmiany w krs, czy nie?
      • golfstrom Re: Bitwa na psim polu 02.10.09, 17:51
        Jak widac, to jest najmniej istotny szczegol.
    • magda.mart Bitwa na psim polu 13.09.09, 17:20
      Przykro mi, że dziennikarze mojej ulubionej gazety popełnili tak nierzetelny i
      jednostronny artykuł. Przykro, że z powodu układów, animozji między ludźmi,
      wzajemnych antypatii cierpią setki zwierząt. Dziwne, że znajdują się obrońcy
      tego groteskowego tworu nie na miarę XXI wieku, miejsca, gdzie kilkaset
      zwierząt bytuje w tragicznych warunkach, żywiąc się rzuconym ochłapem, bez
      żadnej ewidencji, opieki weterynaryjnej. Jak można tłumaczyć karygodne
      zaniedbania i łamanie praw zwierząt miłością do zwierzą. Chora ta miłość, tak
      jak i dziwi mnie ten artykuł ociekający brakiem obiektywizmu, uciekający od
      prawdziwego problemu Boguszyc. Rozczarowałam się bardzo.
    • 902a Bitwa na psim polu 13.09.09, 18:20
      Odnoszę wrażenie, że spora część komentarzy pisana jest przez te panie, które
      dokonały podstępnego przejęcia.
      • Gość: Anna Re: Bitwa na psim polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 20:12
        Zamiast "odnosic wrazenie" sugeruje zapoznanie sie z materialem zebranym na
        stronach dogomanii i miau.pl.
        Tam sa dowody czarno na bialym pokazujace, jak naprawde wyglada sytuacja
        zwierzat w Boguszycach.
        A w zasadzie jak wygladala przed usunieciem p.Wahl z Fundacji.
        Okreslenie "podstepne przejecie" zakrawa na pomowienie.
        Oskarzenia, ktore padly pod adresem nowego zarzadu nie sa udowodnione.
        Udowodnione za to sa karygodne zaniedbania, niezgodnosci w kasie na ponad 300
        tys zlotych, brak zapewnienia zwierzetom opieki weterynaryjnej, calkowity brak
        ewidencji zwierzat, szczepien, brak umow utylizacyjnych ( zwierzeta zakopywane
        pod plotem), brak umow z pracownikami, oplat do zus itd
        Sterylizowane byly tylko psy mieszkajace w budynku w ktorym przebywa p.Wahl. Ale
        i tam zdarzaly sie narodziny szczeniakow.Okolo 500 lub 600 zwierzat
        przebywajacych poza tym budynkiem zylo wlasnym zyciem.
        Tak wygladala sytuacja zwierzat pod "opieka" p.Wahl.
      • fedorczyk4 Re: Bitwa na psim polu 13.09.09, 20:18
        902a napisała:

        > Odnoszę wrażenie, że spora część komentarzy pisana jest przez te
        panie, które
        > dokonały podstępnego przejęcia.

        To nie jest pierwszy przypadek w którym Stołeczna napada na
        schronisko dla zwierząt, wykazując sie przy tym nierzetelnością,
        stronniczością oraz dodatkowo nieznajomością warsztatu
        dziennikarskiego.
        Osobiście odnoszę wrażenie że stała sie kołem przyjaciół tego i
        owego, całkowicie zapominając o obiektywiźmie.
      • bardu Re: Bitwa na psim polu 14.09.09, 02:12
        Na twoim miejscu zamiast "odnosić wrażenie" poczytałabym ten wątek.
        forum.miau.pl/viewtopic.php?p=4490514#4490514
        I kilka fragmentów - gdyby Ci się nie chciało tam zaglądać - opis stanu zdrowia kilku tylko kotów zabranych z Boguszyc:

        "Skunksik (?).Kocurek, około 8 lat, niekastrowany. Ogromny miziak. Ma silny kamień nazębny, silnie wychudzony, odwodniony. Silny koci katar (ropny wypływ z nosa). Testy FelV / Fiv - ujemne. Świerzbowiec w uszach niewielki; bardzo słabe żyły, nie można założyć wenflonu, bo pękają przy dotknięciu igłą, kroplówka podskórnie. Bardzo głodny i spragniony, je łapczywie, dużo pije. Niestety, nie dało się go uratować.

        Burasia.Koteczka ok 7 miesięcy, koci katar, możliwa chlamydia w oczkach, świerzb uszny, powiększone, bolesne migdałki, testy FelV/FiV ujemne; zapchlona, brzuszek wzdęty, lekko bolesny; 2,25kg.

        Kocurek niekastrowany,Karmelek,. około 1 roku;Od pani Ireny. test Felv ujemny; test Fiv dodatni; koci katar, może chlamydia w oczkach; w uszach świerzb i grzyb, grzybica skórna; powiększone, bolesne migdałki,

        Kocurek.Myszak.około 3 lat. niekastrowany.Byl u p.Marzeny. od 15.03.przebywal lecznica CoolCatyKoci katar, ropny wypływ z nosa, świerzbowiec uszny. Sierść przerzedzona, możliwa grzybica. Stare uszkodzenie prawej małżowiny usznej (zdeformowana, mniejsza niż lewa). Stare uszkodzenie rogówki oka prawego, najprawdopodobniej po kocim katarze, lub pourazowo po walce z innym kotem; są zrosty rogówki z tęczówką;świerzb uszny; zalatwia sie pod siebie, mocno wystraszony.

        Złotka. Kotka ok 6 miesięcy.Od pani Ireny. Z silnym kocim katarem, ropny wypływ z nosa, świerzb uszny,lekko wychudzona, pchły.

        Słodka Grubcia -Od pani Ireny.Kotka czarna, ok. 4 lat. Od 15.03.przebywala lecznica CoolCaty.Zaawansowana ciąża. Lekki śluzowo ropny wypływ z nosa. świerzbowiec uszny, lekko bolesne, powiększone węzły chłonne podżuchwowe.

        Tasza. Przebywa w lecznicy w Warszawie. 18.03.09r. jest odwodniona, wychudzona, zaświerzbiona i zagrzybiona. Infekcja gornych drog oddechowych.Dziś pojawił się krwawo-ropny wyciek z dróg rodnych - podejrzenie ropomacicza; zrobione usg - żadnej patologii w macicy, na rozcinanie kota by się upewnić za wcześnie, bo może narkozy nie przeżyć.Ten wyciek jest z jelit (powiększone, o bardzo cienkich ściankach).Kotka bardzo zaglodzona.Jest nieslyszaca

        Miki - Kocurek z domu pani Marzeny.Od 21.03 przebywa lecznica CoolCaty.23.04 Ukrywał się w jakiejś szafce cały czas odkąd do niej trafił. Sierść przesiąknięta moczem. Ma około 2 lat, koci katar, w uszach jakąś czarną mazię - jakby smołę, świerzbowiec uszny. Na skórze grzybica, wychudzony, niewykastrowany. Niewielkie stare uszkodzenie rogówki oka lewego.

        Mamuska - Kotka z domu pani Marzeny. Około 10 letnia koteńka, mama malucha zabranego wcześniej. Od 21.03. lecznica CoolCaty.Przestraszona, ale lubi mizianie. Ma świerzba w uszach, grzyba na skórze i powiększoną macicę - możliwe ropomacicze. Koci katar,silne zapalenie błony śluzowej jamy ustnej, brak zębów,Testy FelV/FiV ujemne. W dniu 23.03 kotka przeszła za TM.Laparotomia wykonana w celu sterylizacji ujawniła ropomacicze oraz zmiany przerostowe, guzowate w obrębie całej śledziony, lewej nerki oraz otrzewnej. Podjęto decyzję o eutanazji."

        Mało? Czy może napiszesz nam o swoich wrażeniach po przeczytaniu tych informacji?
    • Gość: lego Autorko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 04:37
      Za młoda jesteś, laska, żeby porządnie zmanipulowany artykuł napisać. Za lat kilkanaście przeczytasz ten paździerz i będzie ci wstyd.
      Pójdź może, póki co, na jakiś dobry kurs gotowania i poznaj trochę życie, bo żal sobą budzisz niezmierny :-(

      • Gość: cip-cip Re: Autorko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 10:26
        Kilka dni temu "Gazeta" opublikowała krytyczny artykuł o działaczce
        Związku Kynologicznego w Łodzi, która w bardzo złych warunkach
        trzymała w mieszkaniu i rozmnażała na sprzedaż 30-40 piesków małych,
        modnych ras.
        Tamta osoba dręczyła tylko kilkadziesiąt zwierząt...
        Rozumiem chęć pomocy pani Bożenie Wahl, na pewno jej potrzebuje i na
        nią zasługuje. Szkoda tylko, że znajomi pani Wahl (osobiście
        słyszałam co osoby, które znają ją wiele lat mówią o niej w
        prywatnych rozmowach, nie będę cytować) przez lata nie zrobili nic
        by jej pomóc. Była osobą mającą środki i możliwości, by zmieniać
        swoje życie, niestety zwierzęta nie zastąpią prefesjonalnej pomocy,
        np. psychoterapii, do której z pewnością miała dostęp.
        Dziś przyjaciele pani Bożeny powinni pomyśleć, jak jej pomóc
        naprawdę, bo pozostawienie jej na czele jakiejkolwiek organizacji
        związanej ze zwięrzętami i pozwolenie by dalej zbierała psy i koty
        nie może skończyć się dobrze także dla niej samej.
        • Gość: Inka Po drugiej stronie lustra IP: *.nplay.net.pl 15.09.09, 12:08
          Dla wytrwałych - do poczytania:
          www.dogomania.pl/forum/f28/psy-z-ostatniej-szansy-pomoc-wciaz-potrzebna-131337/
          www.dogomania.pl/forum/f402/boguszyce-watek-dyskusyjny-140736/
          forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=90108
          forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=91624
          forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=94084
          • Gość: Dość Re: Po drugiej stronie lustra IP: *.nplay.net.pl 15.09.09, 22:20
            Wstrząsające...
      • kirke18 Re: Autorko 16.09.09, 09:49
        Gość portalu: lego napisał(a):

        > Za młoda jesteś, laska, żeby porządnie zmanipulowany artykuł
        napisać. Za lat ki
        > lkanaście przeczytasz ten paździerz i będzie ci wstyd.
        > Pójdź może, póki co, na jakiś dobry kurs gotowania i poznaj trochę
        życie, bo ża
        > l sobą budzisz niezmierny :-(
        >
        Popieram!
        ŻENADA, MANIPULACJA I KOMPLETNY BARK ETYKI DZIENNIKARSKIEJ!

        Niech ci się śnią po nocach zapchlone, zagrzybione z guzmi,
        szczenięta z obryzionymi ogonami, z sączącymi się ranami, koty z
        ropiejącymi ranami, zanikami mięśni, śmierdzące, straszne!
        DZIEŁO AUTORSTWA I IMIENIA BOŻENY WAHL!!!!
    • qnegunda Rozwiązać to schronisko. 16.09.09, 12:14
      1. Chore zwierzęta uśpić.
      2. Podrabiające podpisy osądzić i skazać.
      3. Zwierzęta zdrowe wypuścić.
      4. Wahl leczyć.
    • drugie_danie każdy kolejny post 16.09.09, 18:22
      Upewnia mnie w tym, ze tekst powyżej jest prawdziwy. Sądząc po
      napastliwosci po zwykłym artykule, latwo sobie wyobrazić co się
      działo tam na miejscu, jak ją dorwali ci "obroncy zwierząt" i n ikt
      nie widzial. zgadzam się z kims powyrzej – ze tu się chyba te
      panie "pomocowe" produkują. Jak się ma prokuratora na karku, to
      trzeba odwracać uwage od sedna, nie? ten artykujł jest o oszustwie i
      złodziejstwie.

      I ja tez jestem sfrustrowany, jak media nie mowią tego co ja myslę :P
      • Gość: gosc Re: każdy kolejny post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 19:05
        oj, widać nić nie pojmiesz, więc życzę ci, aby kolejna taka Bożena
        Wahl założyła swoje świetne przytulisko w twoim sąsiedztwie -
        będziesz błagał panie pomocowe, aby przybyły ci na ratunek
      • Gość: Deser Re: każdy kolejny post IP: *.nplay.net.pl 16.09.09, 22:40
        Ale po cóż nadwerężać wyobraźnię?
        Po cóż sobie wyobrażać kiedy można tam pojechać i samemu popatrzeć?
        Może nawet pomóc.

        Chyba, że chce się popełnić kolejny tekst o oszustwie i złodziejstwie.
        Czyli o tym jak panie pomocowe masowo kradną brudne i chore kundle po to, żeby
        po kosztownych zabiegach oddać je za darmo w DOBRE ręce.
        • Gość: Rychu Re: każdy kolejny post IP: *.spray.net.pl 16.09.09, 23:24
          > Czyli o tym jak panie pomocowe masowo kradną brudne i chore kundle
          > po to, żeby po kosztownych zabiegach oddać je za darmo w DOBRE ręce.

          Jeśli ktoś ma tylko takie intencje to nie fałszuje podpisów i nie próbuje
          wywłaszczyć oszustwem prawowitego właściciela z jego działki.
          • Gość: gosc Re: każdy kolejny post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 10:50
            to opowiedziałą pani Wahl, która twierdziła też np., że wszystkie
            zwierzęta u niej były wysterylizowane i wykastrowane. Opowiada
            wszystko, co jej sie uroi, żeby ochronic własną psychikę, bo nie
            jest w stanie przyznać sie do życiowej porażki, o tego że nie jest
            żadną "matką boską od psów", jak lubiła o sobie mówić, tylko, że
            założyła obóz koncentracyjny dla zwierząt.
            Że te zwierzęta byłe jej potrzebne, a nie ona im.
            To wolontariusze są źli, chcą ją okraść z działki, a ona jedna na
            całym świecie wie, jak pomagać zwierzętom i jest dla nich najlepsza.
            To z tego powodu nie oddawała w ogóle psów do adopcji - nikt nie
            był lepszym właścicielem od niej.
            • Gość: boguszycki pies Re: każdy kolejny post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 03:51
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > to opowiedziałą pani Wahl, która twierdziła też np., że wszystkie
              > zwierzęta u niej były wysterylizowane i wykastrowane.
              A ile suk wykastrowaliscie teraz? Po co samce kastrujecie, teraz,
              jak fundacja podobno kasy nie ma? Jaki jest cel kastracji samcow,
              wszystkie mają isc do adopcji? Bedziecie potem mieszac psy
              kastrowane z niekastrowanymi, co checie tam zrobic "jadke psow' i
              tak zmniejszyc populacje? O schronisku nie macie zielonego pojecia,
              o prawach rzadzacych w psich stadach tym bardziej!!!
              Czy tam sa boksy ze psy kastraty siedza razem czy tez z sukami
              kastrowanymi,tylko?
              JAKI jest cel kastracji SAMCOW, teraz? Nie ma tam innych potrzeb?
              Budujecie tam boksy, dzielicie stada?


              Opowiada
              > wszystko, co jej sie uroi, żeby ochronic własną psychikę, bo nie
              > jest w stanie przyznać sie do życiowej porażki, o tego że nie
              jest
              > żadną "matką boską od psów", jak lubiła o sobie mówić, tylko, że
              > założyła obóz koncentracyjny dla zwierząt.

              Z tego co czytam, pare lat temu juz mowila o sobie krytycznie,nie
              kazdy tak potrafi, ze nie daje rady-nawet w necie jest-wloz okulary
              aby prawde widziec. A moze wiedzialyscie i dlatego to latwo
              wykorzystalyscie?
              www.polonia.net/wiadomosci/listy.cfm?id=39
              Co chcecie z niej teraz wariatke zrobic??

              Wszyscy sie myla tylko nie wy, załosne to jest.

              A kto ja nominowal 5 lat temu do statuetki "Serce dla Zwierzat",
              idioci, nienormalni, sadysci zwierzat???
              www.sercedlazwierzat.pl/h2004.php
              Wtedy to wam zwierzeta "lataly rowno kolo" teraz nagle "obronczynie
              zwierzat" specjalistki od zwierzat, "wyskoczyly z kapelusza',
              ciotki rewolucji w opiece nad bezdomnymi zwierzetami'-smierdzi to
              hipokryzja i drugim dnem.
              • Gość: Deser Czyżby.... IP: *.nplay.net.pl 18.09.09, 10:01
                ...ARKA zawitała na forum...?
                • Gość: gosc Re: Czyżby.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 12:45
                  Pani Bożena od jakiegoś czasu mówiła w wywiadach, że sobie nie
                  radzi, ale powodem tego - wg. niej - była postawa właścicieli psów,
                  którzy "codziennie podrzucają jej nowe psy przez płot". Nie mówiła,
                  że sobie nie radzi, bo psy się mnożą w jej "schronisku", a ona nie
                  ma pieniędzy, by je utrzymać i pomysłu jak zapobiec dalszemu
                  rozrodowi.
                  Powtarzam cały majątek należy do pani Bożeby Wahl, jedyne, co
                  przeszło na własność fundacji Ostatnia Szanasa, z której władz
                  została wykluczona to psy i koty. Teraz fundacja decyduje o ich
                  losie, a nie pani Bożena. Przez kilka miesięcy tego roku Boguszyce
                  opuściło 300 zwierząt - często wyjeżdżały wbrew pani Bożenie, która
                  była temu przeciwna.
                  Oczywiście teraz z adopcjami będzie trudniej, bo w pierwszym rzędzie
                  wyjechały psy, które nadają się do wydania "do ludzi" - nie są
                  agresywne, zdziczałe itp. Każdy, kto ma do czynienia ze schroniskiem
                  wie, że zmniejszenie liczby zwierząt automatycznie oznacza lepsze
                  warunki i opiekę dla tych, które zostają. Dlatego akcja adopcyjna
                  oraz zapobieganie rozrodowi w schronisku to dwa filary prowadzenia
                  takiej instytucji.
                  Sprawa musi się rozwiązać nim upłynie termin użytkowania przez
                  fundację posesji i budynków pani Wahl, wielu ludzi robi, co może by
                  zabrać stamtąd psy, co przy przepełnieniu schronisk i skali
                  bezdomności w Polsce jest wysiłkiem tytanicznym.
                  Resztę niech rozstrzyga prokurator, pani Bożena zdaje się ma zarzut
                  łamania ustawy o ochronie praw zwierząt, broni się wyciągając
                  różne "działa" i akatkując fundację. Sąd z pewnością dojdzie do
                  prawdy. Fakt jest faktem, że to nie za zarządu pani Bożeny Wahl
                  trzysta istot opusciło to koszmarne miejsce.
                  A opisana w artykule sytuacja, gdy jakoby walono w jej drzwi i
                  obrzucano obelgami miała miejsce w obecności policjantów - czy oni
                  dopuściliby do takiego zachowania? I tak ze wszystkimi opowieściami
                  pani Bożeby jest...

                  Pewnie pilnie potrzeba uregulowań prawnych, by nie było więcej tak,
                  że każdy, kto ma ochotę zebrać kilkaset psów i kotów, może je sobie
                  trzymać wszystko jedno w jakich warunkach i na jakich zasadach i
                  prowadzić na nie zbiórki publiczne, zatrudniać ludzi na czarno itp.

                  Pani Bożena już lata temu w swoim mieszkaniu w Warszawie zebrała
                  tyle zwierząt że po protestach sąsiadów musiała to mieszkanie
                  opuścić i przenieść się właśnie do Boguszyc. Czy to najwłaściwszy
                  sposób pomocy bezdomnym psom i kotom?
                  Czy, gdyby w tych Boguszycach prowadziła racjonalną, wieloletnią
                  akację edukacyjną, nakłaniała rolników do sterylizacji suk,
                  załatwiała na to fundusze. Może nawet zatrudniała przez swoją
                  fundację weterynarza, który wykonywałby te zabiegi. Czy gdyby po
                  latach takiej pracy, stopień bezdomności w okolicach Boguszyc
                  zmniejszył się - to działania pani Bożeny nie byłyby dziś godne
                  najwyższej pochwały? Wybrała inną drogę
                  • Gość: Joanna Kopytowska opamiętajmy się wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 14:43
                    Nie ulega watpliwości że wolontarisze zrobili i robią wspaniałą
                    pracę , niepokoi jednak taka zaciętość w stosunku do starego
                    człowieka , Pani Wahl ma 76 lat i całe życie poświęciła zwierzętom i
                    malowaniu, wspaniałemu zresztą , nie ma powodu dla którego
                    należałoby piętnować w ten sposób kogoś kto działał w skrajnie
                    trudnych warunkach , bez internetu i wsparcia innych ludzi, władz ,
                    czy organizacji , choćby gmina Boguszyce czy Rawa Mazowiecka mogły
                    były pomóc bo organizacja schronisk jest w gestii samorządów . Pani
                    Wahl jest osoba starszą i taki atak młodych wilczków może odbić się
                    na Jej zdrowiu a wkonsekwencji na losie Jej psów bo ludzie odetną
                    się od schroniska i przestaną pomagać Jej psom , to niehumanitarne ,
                    niepotrzebne i złowrogie znęcanie się nad starszym człowiekiem .
                    Prawo nie zastąpi serca ani zwierzętom ani ludziom
                    • Gość: boguszycki pies Re: opamiętajmy się wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 15:56
                      Gość portalu: Joanna Kopytowska napisał(a):

                      > Nie ulega watpliwości że wolontarisze zrobili i robią wspaniałą
                      > pracę , niepokoi jednak taka zaciętość w stosunku do starego
                      > człowieka , Pani Wahl ma 76 lat i całe życie poświęciła
                      zwierzętom i
                      > malowaniu, wspaniałemu zresztą , nie ma powodu dla którego
                      > należałoby piętnować w ten sposób kogoś kto działał w skrajnie
                      > trudnych warunkach , bez internetu i wsparcia innych ludzi,
                      władz ,
                      > czy organizacji , choćby gmina Boguszyce czy Rawa Mazowiecka
                      mogły
                      > były pomóc bo organizacja schronisk jest w gestii samorządów .
                      Pani
                      > Wahl jest osoba starszą i taki atak młodych wilczków może odbić
                      się
                      > na Jej zdrowiu a wkonsekwencji na losie Jej psów bo ludzie odetną
                      > się od schroniska i przestaną pomagać Jej psom , to
                      niehumanitarne ,
                      > niepotrzebne i złowrogie znęcanie się nad starszym człowiekiem .
                      > Prawo nie zastąpi serca ani zwierzętom ani ludziom


                      PODPISUJE SIE POD TYM, czterema łapami!
                    • Gość: bardy Re: opamiętajmy się wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:18
                      Z Twoich wpisów wnoszę, że znasz panią Wahl. Czy w takim razie jesteś pewna, że
                      ona przyjęłaby pomoc o jakiej piszesz? Czy uważasz, że pozwoliłaby komukolwiek
                      na jakąkolwiek kontrolę - bo przecież nie wyobrażam sobie, żeby gmina dała
                      pieniądze i nie chciała sprawdzić, jak te pieniądze są wydawane. Naprawdę
                      uważasz, że pani Wahl czekała na tego rodzaju pomoc? A co do piętnowania -
                      przecież wolontariusze chcieli współpracować z panią Wahl. Tylko, że z nią nie
                      da się współpracować. I tu jest - że się tak wyrażę - pies pogrzebany.
                      • Gość: Joanna Kopytowska Re: opamiętajmy się wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:31
                        Tego nie wiem , wiem jedno przekroczono granicę dobrego smaku ,
                        zdrowego rozsądku , wyczucia sprawiedliwości i zwykłej przyzwoitości
                        pomstując na Panią Wahl, nie wiadomo jaki będzie finał tej ponurej
                        historii , co orzeknie sąd , nie rozumiem co ludziom szkodzi pomagać
                        i psom i starszej Pani akceptując Ją jaka jest i grzecznie traktując
                        wykazując takt i zrozumienie złożoności sytuacji
                        • Gość: boguszycki pies. Re: opamiętajmy się wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:57
                          Gość portalu: Joanna Kopytowska napisał(a):

                          > Tego nie wiem , wiem jedno przekroczono granicę dobrego smaku ,
                          > zdrowego rozsądku , wyczucia sprawiedliwości i zwykłej
                          przyzwoitości
                          > pomstując na Panią Wahl, nie wiadomo jaki będzie finał tej
                          ponurej
                          > historii , co orzeknie sąd , nie rozumiem co ludziom szkodzi
                          pomagać
                          > i psom i starszej Pani akceptując Ją jaka jest i grzecznie
                          traktując
                          > wykazując takt i zrozumienie złożoności sytuacji

                          Swięte słowa!
                      • Gość: boguszycki pies Re: opamiętajmy się wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 01:39
                        Gość portalu: bardy napisał(a):

                        > Z Twoich wpisów wnoszę, że znasz panią Wahl. Czy w takim razie
                        jesteś pewna, że
                        > ona przyjęłaby pomoc o jakiej piszesz? Czy uważasz, że
                        pozwoliłaby komukolwiek
                        > na jakąkolwiek kontrolę - bo przecież nie wyobrażam sobie, żeby
                        gmina dała
                        > pieniądze i nie chciała sprawdzić, jak te pieniądze są wydawane.
                        Naprawdę
                        > uważasz, że pani Wahl czekała na tego rodzaju pomoc? A co do
                        piętnowania -
                        > przecież wolontariusze chcieli współpracować z panią Wahl. Tylko,
                        że z nią nie
                        > da się współpracować. I tu jest - że się tak wyrażę - pies
                        pogrzebany.

                        Mysle,ze teraz, po tych wszystkich zawirowaniach, p.Wahl zaczelaby
                        wspolpracowac nawet z diabłem ale nie z fundacja O.S. Tak ja mysle.
                        Byle by Jej samej dano swiety spokoj i nie upokarzano Ją. Szkoda,
                        ze tak straszną "lekcje zycia i podziekowanie' dostala u schylku
                        swojego zycia,bardzo szkoda i bardzo to przygnębiajace i przykre
                        jest. My tez kiedys bedziemy starzy, myslacy swoimi kategoriami
                        niezrozumialymi dla mlodszych, nie az z tak lotnymi umyslami,nie
                        obyci z technika wspolczesna, i nie rozumiejacy wspolczesny swiat
                        do konca i na dodatek chorzy.
                  • Gość: boguszycki pies Re: Czyżby.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 15:53
                    Gość portalu: gosc napisał(a):

                    > Pani Bożena od jakiegoś czasu mówiła w wywiadach, że sobie nie
                    > radzi, ale powodem tego - wg. niej - była postawa właścicieli
                    psów,
                    > którzy "codziennie podrzucają jej nowe psy przez płot". Nie
                    mówiła,
                    > że sobie nie radzi, bo psy się mnożą w jej "schronisku", a ona
                    nie
                    > ma pieniędzy, by je utrzymać i pomysłu jak zapobiec dalszemu
                    > rozrodowi.
                    > Powtarzam cały majątek należy do pani Bożeby Wahl, jedyne, co
                    > przeszło na własność fundacji Ostatnia Szanasa, z której władz
                    > została wykluczona to psy i koty. Teraz fundacja decyduje o ich
                    > losie, a nie pani Bożena. Przez kilka miesięcy tego roku
                    Boguszyce
                    > opuściło 300 zwierząt - często wyjeżdżały wbrew pani Bożenie,
                    która
                    > była temu przeciwna.

                    Ooo! juz 300 opuscilo,naprawde??! To chyba jakis rekord
                    swiata,GRATULUJE! Opuscilo czy oznacza wyaadoptowane?

                    I ma racje p.Wahl,ze to wina wlascieli psow. Gdyby byl porzadek pod
                    tym wzgledem w kraju, nacisk byl kladziony na odpowiedzialnosc
                    opiekunow za swojego psa, kary za porzucanie psow, czipowanie, to
                    ciezko byloby pani Wahl zebrac tyle psow.Gdyby ludzie nie mnozyli
                    swoich pupilkow bez zastanowienia i opamietania to oczywiste,zeby
                    tyle psow "nie nazbierała". Gdyby gminy wywiazywaly sie ze swoich
                    obowiazkow USTAWOWYCH to tez by tego az na taka skale nie bylo. A
                    dlaczego mialby Wahl kastrowac cudze psy? To gmin jest "interes"
                    aby ograniczac bezdomnosc! w koncu dysponuja nasymi pieniedzmi i
                    powinni je pozytkowac w nalezyty sposob , z korzyscia dla
                    wszystkich zwierzat(zmniejszenie ilosci zwierzat bezdomnych,
                    niechcialnych) a nie wydawac na hycli a psy slac na smierc i
                    poniewierke!! Gminom i nam samym, przede wszystkim, powinno zalezec
                    na kastracjach zwierzat. Jakby kazdy "pogonil' swojego sasiada co
                    mnozy suke to juz byloby cos a innego ze jego pies sie szweda i
                    niekastrowany, zapladnia suki w okolicy.

                    Faktem jest,ze p.Wahl powinna zdac sobie wczesniej sprawe ze nie
                    uratuje wszystkich bezdomnych psow w Polsce.

                    A pytanie o kastracje, ile nowy zarzad suk wykastrowal, jakos "bez
                    odbioru" pozostaje.

                    I milo jest slyszec,ze caly majtek pozostaje w rekach pani Wahl,
                    gorzej jest w zyciu codziennym,tym bardziej, ze to starsza juz pan.
                    A za gazeta, co pisze: ze uzyczyla fundacji CALY teren. Jak trzeba
                    byc pazernym i bezdusznym aby w umowie nie wydzielic Jej
                    prywatnosci w uzytkowaniu. I wiecej pokory bo mogla sobie zazyczyc
                    oplate i moglaby ona wiecej wynosic niz to wasze szarpanie starszej
                    kobiety za uzywanie telefonu czy tez samochodu fundacyjnego,
                    czasami. Wierzyla wam, ufala, a wy potraktowalyscie ją jak
                    najgorszego kata zwierzat. Jakas dziwnie wybiórcza jest w was ta
                    empatia, do chorych, starych: słabszych. Pojedzcie sobie do
                    Piotrkowa Trybunalskiego do schronu i opiszcie co tam zastaliscie.
                    .
                    • Gość: gosc Re: Czyżby.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 16:32
                      Boguszyce opuściło 300 psów i kotów - niektóre są w swoich domach, a
                      niektóre w płatnych hotelach, opłacanych przez fundację lub ze
                      składek darczyńców - po dokładne informacje proszę udać się do
                      zarządu fundacji Ostatnia Szansa. Nawet psy w hotelach mają lepsze
                      warunki, niż w tych koszmarnych Boguszycach, co można ocenić po
                      dokumentacji fotograficznej.
                      Podobnie z pytaniem o liczbę wysterylizowanych suk prosze zwrócić
                      się do zarządu fundacji. Moim zdaniem mogły jeszcze zostać
                      niewysterylizowane jakieś suki - ale tu zarząd wyjaśni sprawę
                      kompetentnie. Akcja sterylizacji była masowa.

                      Pani Bożena może korzystać ze swojej własności jak chce i kiedy
                      chce, więc np. gdy - jak pisano wyżej - wolontariusze wyszorowali i
                      doprowadzili do stanu używalności jedno z pomieszczeń i zaadaptowali
                      je na salę pooperacyjna dla suk po sterylizacji, pani Bożena akurat
                      to pomieszczenie natychmiast zajęła na swoją sypialnię. Jej wola i
                      święte prawo, jako właściciela - zrobiła, co chciała.
                      Czy naprawdę słuszne jest, aby telefon fundacji był używany do
                      prywatnych rozmów - nie mnie rozstrzygać. Czy wolontariusze mają
                      obowiązek (albo czy powinni mieć ochotę) sprzątać dla pani Bożeny -
                      nie mnie oceniać.

                      NAJWAŻNIEJSZE jest chyba to, że ci źli wolontariusze karmią, myją,
                      szczepią i znajdują domy psom, które były własnością pani Bożeny (a
                      są fundacji), ale to nie fundacja je tam zebrała. Gdyby nie oni,
                      zapewnie do Boguszyc wkroczyłyby władze i wywiozły stamtąd psy, albo
                      je na miejscu pousypiały, bo sytuacja juz do tego "dorosła".
                      Rozumiem, że wolontariusze i weterynarze pracują w Boguszycach w
                      skrajnie trudnych warunkach, znów nie mnie oceniać ich wybór, że
                      pomagają zwierzętom, a nie pani Bożenie.
                      Czy panią Bożeną nie mogliby zająć się jej przyjaciele, czy o jej
                      komfort psychiczny i życiowy mają obowiązek dbać wolontariusze,
                      którzy wybrali, jak wybrali, że chcą pomagać psom - i znów nie mnie
                      oceniać. Czy zarzewiem konfliktu jest młodość i radykalizm
                      wolontariuszy, czy charakter i postawa pani Bożeny - nie wiem.

                      Powtarzam, proszę pokazać, jak to fundacja dorobiła się na pani
                      Bożenie, skoro nadal wszystko należy do niej. Fundacja tam inwestuje
                      czas, pracę i pieniądze, bo tak się składa, że nie ma gdzie
                      przenieść stada kilkuset zwierząt zgromadzonych w Boguszycach. Gdyby
                      takie miejsce było pewnie Boguszyce w tydzień by opustoszały i nowa
                      fundacja mogłaby zająć się zbieraniem psów od nowa :(
                      • Gość: Gość Nie widzę przeszkód IP: *.nplay.net.pl 18.09.09, 18:46
                        żeby w ślad za działaniami osób pomagających zwierzętom poszły działania innych
                        osób, którym los starej kobiety nie jest obojętny.
                        Wolontariusze zajmujący się zwierzętami mają pełne ręce roboty - może wiec
                        boguszycki pies, Joanna Kopytowska a za nimi inni -
                        zorganizowaliby się równie prężnie i zamienili słowa w czyny?

                        Przecież nikt wam nie zabrania udzielenia pomocy tej pani.
                        • Gość: joanna kopytowska Re: Nie widzę przeszkód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:15
                          Ja zawsze pomagałam skutecznie i ofiarnie psom ,kotom i ludziom , mi
                          w ciężkich opałach zdrowotnych i życiowych nie pomógł nikt więc na
                          własnej skórze przećwiczyłam los nierozumianego przez innych
                          wrażliwca a tu chodzi o malutki niuans , oddanie sprawiedliwości
                          komuś kto działał samotnie i pomaganie mu a nie bezsensowne i
                          okrutne obarczanie Go winą za całe zło jakie wyrządzono Jej
                          zwierzętom, o zachowanie się w sposób ludzki, dobry ,wrażliwy na
                          każdą krzywdę
                          • Gość: gosc Re: Nie widzę przeszkód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:41
                            niuans tkwi właśnie w tym, że "to całę zło jakie wyrządzono jej
                            zwierzętom" wzięło się z decyzji pani Bożeny.
                            Jestem jak najbardziej za okazywaniem szacunku każdej osobie, bez
                            względu na jej wiek, tylko niech ktoś wytłumaczy pani Bożenie, żeby
                            dała już sobie spokój z masowym zajmowaniem się psami, bo tego nie
                            umie i robi wiele złego. Niech pani Bożena przyjmie odpowiedzialność
                            za to, co ludzie zastali w Boguszycach na początku tego roku. Ona
                            była szefem fundacji, gdy doszło do tej makabry. Gdyby to rozumiała,
                            nie byłoby konfliktu, ale też nie byłoby tej makabrycznej sytuacji.
                            Czy dla dobrego samopoczucia pani Bożeny Boguszyce miały trwać w
                            niezmienionej formie?
                            • Gość: boguszycki pies Re: Nie widzę przeszkód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:48
                              Gość portalu: gosc napisał(a):

                              Niech pani Bożena przyjmie odpowiedzialność
                              > za to, co ludzie zastali w Boguszycach na początku tego roku. Ona
                              > była szefem fundacji, gdy doszło do tej makabry. Gdyby to
                              rozumiała,
                              > nie byłoby konfliktu, ale też nie byłoby tej makabrycznej
                              sytuacji.
                              > Czy dla dobrego samopoczucia pani Bożeny Boguszyce miały trwać w
                              > niezmienionej formie?

                              Zaraz, nad prezesem a zarzadem CALYM fundacji jest chyba rada
                              fundacji? Po co rada fudacji jest, wogole?
                              Ten zarzad i rada trwały juz chyba duzo wczesniej i nagle oczy
                              otworzył ze zdziwieniem, ciekawe.
                            • Gość: joanna kopytowska Re: Nie widzę przeszkód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 20:11
                              Otóż jest oczywiste że najpierw skrzywdzili te psy inni ludzie ,
                              fanatyzm w żadnej dziedzinie nie jest dobry a atakowanie starszych
                              bezbronnych ludzi to podłość, która rzuca się cieniem na heroizm
                              wolontariuszy , no własnie w sumie wszystko już powiedziano a
                              orzeczenie sądu może przecież całkowicie zniszczyć Boguszyce
                      • Gość: boguszyckie psy Re: Czyżby.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 20:50
                        Gość portalu: gosc napisał(a):

                        > Boguszyce opuściło 300 psów i kotów - niektóre są w swoich
                        domach, a
                        > niektóre w płatnych hotelach, opłacanych przez fundację lub ze
                        > składek darczyńców - po dokładne informacje proszę udać się do
                        > zarządu fundacji Ostatnia Szansa. Nawet psy w hotelach mają
                        lepsze
                        > warunki, niż w tych koszmarnych Boguszycach, co można ocenić po
                        > dokumentacji fotograficznej.

                        Przeciez nikt nie mówi,ze w Boguszycach jest hotel, TO JEST
                        schronisko. Nie wszystkie hotele sa super, tak wogole, wiesz o tym?

                        > Podobnie z pytaniem o liczbę wysterylizowanych suk prosze zwrócić
                        > się do zarządu fundacji. Moim zdaniem mogły jeszcze zostać
                        > niewysterylizowane jakieś suki - ale tu zarząd wyjaśni sprawę
                        > kompetentnie. Akcja sterylizacji była masowa.

                        No to poczekamy na oficjalne raporty fundacji odnosnie ilosci
                        wysterylizowanych suk. Dziwne,ze o wszystkim piszą na swojej
                        stronie a o rzeczach chyba bardzo istotnych nie. Jak sie komus
                        zarzuca, ze suk nie sterylizowal, to sie jasno i klarownie
                        przedstawia np:
                        suk bylo 350 w tym nasza fundacja wysterylizowala 250 lub suk jest
                        350 wysterylizowano juz 200 a pozostalo do sterylizacji jeszcze 50.
                        Wtedy bylo by wiadomo,ze wiekszosc suk sterylizowala fundacja a
                        darczyncy wiedzieliby, ze to jest sygnał aby wplacac datki na
                        sterylizacje suk. A jak ktos ciagle pisze, ze wysterylizowal
                        wiekoszosc suk, nie podajac konkretnych danych to "zalatuje to
                        propagandą sukcesu, w brzydkim wydaniu".

                        > NAJWAŻNIEJSZE jest chyba to, że ci źli wolontariusze karmią,
                        myją,
                        > szczepią i znajdują domy psom, które były własnością pani Bożeny
                        (a
                        > są fundacji), ale to nie fundacja je tam zebrała.

                        Jestes niekonsekwentna-to psy sa fundacji czy nie? P.Wahl byla
                        jednym z czlonkow zarzadu tej fundacji, pelniąc funkcje prezesa,
                        fundacja nie byla jednoosobowa!

                        NIkt nie neguje pracy wolontariuszy, czy ktos, cos zlego napisal,
                        na temat ich pracy, zaangazowania? NIE!!


                        Gdyby nie oni,
                        > zapewnie do Boguszyc wkroczyłyby władze i wywiozły stamtąd psy,
                        albo
                        > je na miejscu pousypiały, bo sytuacja juz do tego "dorosła".

                        Chyba zartujesz i straszysz, taki film zgrozy przedstawiasz,komu i
                        po co?
                        A gdzie niby gmina wywiozla by te psy,do lasu? Do ktorego
                        schroniska i czy posiada gmina az takie srodki finansowe aby ten
                        wyjazd i pobyt psow, w innym schronisku oplacic? NIGDY by tego nie
                        zrobili!!! Mogli to zrobic duzo wczesniej i co?? NIC. CZY wogole
                        jest takie schronisko/a coby przyjęły te psy?? NIE MA!!

                        A niby na jakiej podstawie pousypiali by psy, podaj podstawe prawną!

                        > Powtarzam, proszę pokazać, jak to fundacja dorobiła się na pani
                        > Bożenie, skoro nadal wszystko należy do niej.

                        No gdyby nie wykryto i nie nagłosniono sprawy falszowania podpisow
                        to kto wie co byloby dalej??? Niby duzo wiesz a piszesz, ze Ty nie
                        jestes fundacja-to moze nie wiesz wszystkiego-wiesz to, co TYLKO
                        moze wiedziec powinnas???

                        Fundacja tam inwestuje
                        > czas, pracę i pieniądze, bo tak się składa, że nie ma gdzie
                        > przenieść stada kilkuset zwierząt zgromadzonych w Boguszycach.

                        Jesli ktokolwiek oprocz wolontariuszy inwestuje to rowniez
                        DARCZYŃCY-to ich pieniadzę pozwalają oplaci comiesieczne wydatki
                        fundacji zwiazne z opieką nad tymi zwierzetami. I nie zapominaj,ze
                        CI DARCZYNCY są poniewwaz mieli ZAUFANIE-czy Ci sie podoba czy nie-
                        DO P.B.Wahl. Gdyby nie mieli zaufania, nie wierzyli w to co robi
                        dla zwierzat B.W, wplyw z 1% bylby pewnie prawie zero. Fundacja
                        Ostatnia Szansa to dla DARCZYNCOW byla: Bozena Wahl i boguszyckie
                        psy!
                        Chyb nie chcesz powiedziec,ze te panie z zarzadu/rady ze swoich
                        srodkow finansowych pokrywaja wszelkie koszty związane z
                        boguszyckimi psami?

                        > takie miejsce było pewnie Boguszyce w tydzień by opustoszały i
                        nowa
                        > fundacja mogłaby zająć się zbieraniem psów od nowa :(


                        Gdybac to kazdy moze; ze Ostatnia Szansa bedzie miała teren jak i
                        to, ze nowa fundacja zacznie zbierac psy.


                        Jakos fundacja "Pod Psim Aniołem", ktora jest bardzo znana i prężna
                        nie moze od dwoch conajmniej lat znalezc terenu aby przeniesc swoje
                        schronisko, więc?

                        To uwazasz, ze Ostatnia Szansa da rade? Obiecanki, cacanki, gruszki
                        na wierzbie a głupiemu radość. Trzeba patrzec realnie a nie zyc
                        mrzonakami. Chciaz kazdemu zycze aby mogl naprawde otworzyc
                        schronisko, schronisk jest zamalo w Polsce, niestety, na takie
                        ilosci bezdomnych zwierzat jakie obecnie mamy! Ale i generalnie nie
                        ma srodkow na budowe i prowadzenie schronisk wiec jakie wyjscie?
                        Znasz koszt budowy chociazby najbardziej prostego i w wykonaniu
                        najtanszym schrniska? O jakiej wielkosci kosztach mowimy, wiesz?
                        Trzeba sie SKUPIC przede wszystkim na STERYLIZACJACH, na
                        likwidowaniu przyczyny wzrastajacej bezdomnosci zwierzat,zwierzat
                        niechcianych!

                        Nie mozna sobie w takiej sytuacji pozwolic na zachowanie przy zyciu
                        ZADNEGO slepego miotu a jak jestes dobrze poinformowana to wiesz,
                        ze tak wlasnie bylo,za "ostatnich zarządów".
                        • Gość: gosc Re: Czyżby.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 22:24
                          Twoją wypowiedź rozumiem w ten sposób, że ponieważ ludzie wpłacali
                          na panią Wahl i boguszyckie psy, to należy zamieść pod dywan co się
                          w tym schronisku działo, żeby wpłacali dalej, bo inaczej nie będą.
                          Wspominasz "Psiego anioła", tam nie ma pani Wahl i darczyńcy się
                          znajdują - mam nadzieję, że darczyńcy z Boguszyc nie zawiodą
                          zwierząt.
                          No i właśnie na tym polega problem, że nie ma tych psów dokąd zabrać
                          i trzeba toczyć dyskusje na temat pani Wahl, bo psy są na jej
                          terenie, choć należą do fundacji, z której władz ona została
                          wykluczona. Boguszyce to nie jest nawet schronisko bo nie spełnia
                          podstawowych standardów. To jest ogrodzony, niezadaszony teren
                          wypełniony psami.
                          Oczywiście wielu, wielu ludzi którzy tam jeżdżą myli się, co do pani
                          Wahl i jej postępowania, są to wolontariusze, weterynarze, oni
                          wszyscy ze złej woli chcą współpracować z fundacją, a nie z panią
                          Wahl - nie mają racji, choć są na miejscu i widzą, co się dzieje.
                          Także pracownicy, których wreszcie zatrudniono oficjalnie...
                          Ciekawe, co Urząd Skarbowy powiedziałby na polityke zatrudnienia
                          pani Wahl.
                          Naprawdę nie ma o czym mówić, prawda skrzeczy
                          • Gość: boguszycki pies Re: Czyżby.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 01:12
                            Gość portalu: gosc napisał(a):

                            > Twoją wypowiedź rozumiem w ten sposób, że ponieważ ludzie
                            wpłacali
                            > na panią Wahl i boguszyckie psy, to należy zamieść pod dywan co
                            się
                            > w tym schronisku działo, żeby wpłacali dalej, bo inaczej nie będą.
                            > Wspominasz "Psiego anioła", tam nie ma pani Wahl i darczyńcy się
                            > znajdują - mam nadzieję, że darczyńcy z Boguszyc nie zawiodą
                            > zwierząt.

                            O czym Ty piszesz. Nie mowie o zamiataniu pod dywan tylko w
                            kulturalny sposob rozwiac nalezalo WSPOLNY problem. "Psi Aniol'to
                            pani Agnieszka Brzezinska, ktora prze wiele lat pracowala na to co
                            osiągnela, oczywiscie przy pomocy innych pomgajacych Jej ludzi.
                            Myslisz,ze jakby pani Agnieszki tam nie bylo, ludzie by, ot tak,
                            wplacali? No taka jest prawda, na zaufanie darczyncow trzeba sobie
                            ciezko WSPOLNIE zapracowac a tu co? Od podrabianie podpisow sie
                            zaczyna i uprzykszania zycia zalozycielce fundacji?!

                            Moim zdaniem, ta fundacja juz umarła zanim sie odrodzila.

                            > No i właśnie na tym polega problem, że nie ma tych psów dokąd
                            zabrać
                            > i trzeba toczyć dyskusje na temat pani Wahl, bo psy są na jej
                            > terenie, choć należą do fundacji, z której władz ona została
                            > wykluczona.

                            No nie opowiadaj,ze to dyskusje utrudnily szukanie nowego
                            terenu.Mial byc, obieszczane wszem i wobec, teraz cisza, nie ma?
                            Mozna sie domyslac jaki byl plan w zamiarze.Runął w gruzach,dzięki
                            dziennikarce GW, ktora to wykryla i ujawniła. Naprawde, nawet
                            przedszkolak potrafi ulozyc ukladanke z tych klockow".


                            A jak udowodnisz ze to sa psy fundacji?? I czy to jest az tak
                            wazne, kiedy glownie chodzi o to aby psy znajdowaly domy!

                            Boguszyce to nie jest nawet schronisko bo nie spełnia
                            > podstawowych standardów. To jest ogrodzony, niezadaszony teren
                            > wypełniony psami.

                            I co chcesz przez to powiedziec,ze to żadna "atrakcja"? To zabieraj
                            psy w lepsze miejsce, z czym masz problem?

                            > Oczywiście wielu, wielu ludzi którzy tam jeżdżą myli się, co do
                            pani
                            > Wahl i jej postępowania, są to wolontariusze, weterynarze, oni
                            > wszyscy ze złej woli chcą współpracować z fundacją, a nie z panią
                            > Wahl - nie mają racji, choć są na miejscu i widzą, co się dzieje.

                            Alez wszyscy wiedza,ze pani Wahl nie jest latwa a Ty bylabys latwa
                            kiedy bys siedziala z setkami i posrod setek psow, od kilkunastu
                            lat,dzien w dzien i noc w noc??
                            Wiem,ze wybrala takie zycie sama ale trzeba brac to pod uwage, jak
                            to wyglada dzien w dzien,przez lata!
                            Moze zaproponuj jej urlop na miesiac i sama tam na jej miejscu
                            pomieszkasz, zrobisz to? Moze zamieszkaj juz nawet od jutra, na
                            probe!

                            > Także pracownicy, których wreszcie zatrudniono oficjalnie...
                            > Ciekawe, co Urząd Skarbowy powiedziałby na polityke zatrudnienia
                            > pani Wahl.
                            > Naprawdę nie ma o czym mówić, prawda skrzeczy

                            No skrzeczy, poprowadz to sama, zobaczymy jak bedziesz
                            skrzeczala,zreszta, ten zarzad tam jest od kiedy? Od marca 2008 i
                            skrzeku nie bylo ani widu ani slychu?
                            • Gość: gosc Re: Czyżby.... IP: *.xdsl.centertel.pl 19.09.09, 14:10
                              coraz mniej rozumiem tresc twoich postów, jakis slang i straszny
                              chaos. Ok - Whal jest świetna, a Boguszyce to najlepsze schronisko w
                              Polsce :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                              • taka_sobie_dziunia Do goscia ..... 02.10.09, 11:27
                                Nie znam sprawy bo nie mieszkam w Polsce. Przeczytalam artukul i
                                wszystkie komentarze. I jakos rozumiem o czym pisze "pies" a nie
                                moge zrozumiec o co gosciowi chodzi.
                                MOze "gosc" to jakos klarowniej opisac? i konkretnie napisac o co mu
                                chodzi?! bo nie sztuka jest napisac kometarz ale sztuka jest napisac
                                taki zeby kazdy wiedzial i rozumial. BO przeciez nie piszesz tego
                                dla siebie czy dla garstki, ktora Ci przyklaskuje
              • Gość: inny gość Re: każdy kolejny post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:12
                > Wtedy to wam zwierzeta "lataly rowno kolo" teraz nagle "obronczynie
                > zwierzat" specjalistki od zwierzat, "wyskoczyly z kapelusza',
                > ciotki rewolucji w opiece nad bezdomnymi zwierzetami'-smierdzi to
                > hipokryzja i drugim dnem.
                O, jakiś specjalista od opieki nad bezdomniakami się znalazł. Może pojedziesz i
                pomożesz - czy tylko potafisz dobre(?) razdy dawać mądralo?
                • Gość: boguszycki pies Re: każdy kolejny post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:56
                  > O, jakiś specjalista od opieki nad bezdomniakami się znalazł.
                  Może pojedziesz i
                  > pomożesz - czy tylko potafisz dobre(?) razdy dawać mądralo?

                  Dziekuj,ze masz te dobre rady chociaz. Aby zajmowac się ZWIERZETAMI
                  W SCHRONIKU, trzeba miec przygotwanie do tego:teoretyczne(szkolenia
                  conajmniej pokończone) i praktyczny staz a nie "wchodzic z ulicy".
                  Z wiedzą nikt sie nie rodzi tylko uczy sie jej a potem udoskonala w
                  praktyce,jak w kazdym zawodzie, czyz nie?
                  • Gość: Jana Re: każdy kolejny post IP: *.chello.pl 19.09.09, 01:58
                    Gość portalu: boguszycki pies napisał(a):

                    > > O, jakiś specjalista od opieki nad bezdomniakami się znalazł.
                    > Może pojedziesz i
                    > > pomożesz - czy tylko potafisz dobre(?) razdy dawać mądralo?
                    >
                    > Dziekuj,ze masz te dobre rady chociaz. Aby zajmowac się ZWIERZETAMI
                    > W SCHRONIKU, trzeba miec przygotwanie do tego:teoretyczne(szkolenia
                    > conajmniej pokończone) i praktyczny staz a nie "wchodzic z ulicy".
                    > Z wiedzą nikt sie nie rodzi tylko uczy sie jej a potem udoskonala w
                    > praktyce,jak w kazdym zawodzie, czyz nie?

                    A skąd takie rewelacje?
                    Nie trzeba żadnych szkoleń aby być wolontariuszem.
                    Jeśli boisz się zwierząt lub nie potrafisz z nimi obchodzić, możesz pomóc inaczej, na przykład sprzątając teren, remontując pomieszczenia czy wreszcie szorując kibel pani Wahl, jak to robili inni wolontariusze.
                    • Gość: boguszycki pies Re: każdy kolejny post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 10:27
                      Gość portalu: Jana napisał(a):

                      > Gość portalu: boguszycki pies napisał(a):
                      >
                      > > > O, jakiś specjalista od opieki nad bezdomniakami się znalazł.
                      > > Może pojedziesz i
                      > > > pomożesz - czy tylko potafisz dobre(?) razdy dawać mądralo?
                      > >
                      > > Dziekuj,ze masz te dobre rady chociaz. Aby zajmowac się
                      ZWIERZETAMI
                      > > W SCHRONIKU, trzeba miec przygotwanie do tego:teoretyczne
                      (szkolenia
                      > > conajmniej pokończone) i praktyczny staz a nie "wchodzic z
                      ulicy".
                      > > Z wiedzą nikt sie nie rodzi tylko uczy sie jej a potem
                      udoskonala w
                      > > praktyce,jak w kazdym zawodzie, czyz nie?
                      >
                      > A skąd takie rewelacje?
                      > Nie trzeba żadnych szkoleń aby być wolontariuszem.
                      Zarzadzający i pracowonicy jesli ma byc tu mowa o prowadzeniu
                      proesjonalnym i porzadnym schroniska powinni byc przygotowani do
                      pracy ze zwierzetami i jest to wymog.
                      A wolontariusze? Ryba psuje sie od głowy, podobno. Coz do czasu bez
                      przygotowania, do czasu...wypadki chodzą tez po ludziach,
                      niestety.Faktem jest, ze niewiele schronisk w Polsce traktuje
                      powaznie prace z psami w schroniskach i szkolą wolontariuszy,
                      gdzie na zachodzie jest to wymóg. Stad tez m.inn. te nieudane
                      adopcje u nas, zwroty psów,ucieczki psow z nowych domów. "Powtorka
                      z rozrywki", bedzie za kilka lat; my chcielismy dobrze ale nam nie
                      wyszlo-tak jak pani B.Wahl?
                      • Gość: bardu Re: każdy kolejny post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 11:18
                        > "Powtorka z rozrywki", bedzie za kilka lat; my chcielismy dobrze
                        > ale nam nie wyszlo-tak jak pani B.Wahl?
                        Czyli najlepiej usiąść i nic nie robić, bo przecież i tak skończy się źle? Dlatego mamy w kraju to co mamy, bo gdziekolwiek ktokolwiek coś dobrego zaczyna robić natychmiast znajdują się tacy, którym to nie w smak, krytykują, obmawiają, utrudniają jak mogą. Tak po prostu, bo my nie lubimy kiedy komuś coś wychodzi, prawda? Wszyscy wolontariusze marzą tylko o jednym - żeby pani Wahl nie utrudniała im działać. Nikt nie chce jej pozbawić majątku, to insynuacje wymyślone przez grupę jej obrońców, prowadzących ostatnio akcję medialną (m.in. autorka artykułu, który komentujemy). Wolontariuszom chodzi tylko i wyłącznie o zwierzęta, którym - i tutaj nie ma żadnych wątpliwości - właśnie pani Wahl zgotowała straszne warunki. Jakie to każdy może się przekonać czytając linki, których adresy zamieszczono w tym wątku. Niewątpliwie chciała dobrze, ale jej nie wyszło. I dlatego trzeba to zmienić. Czy Ty naprawdę uważasz, że osoba 77-letnia powinna zajmować się prowadzeniem schroniska z taką ilością zwierząt? To ją przecież przerosło już dawno temu, świadczy o tym stan tych zwierząt. Ja mam trzy koty - bardzo chętnie wzięłabym jeszcze kilka - ale zwyczajnie mnie na to nie stać. Chociaż znam osoby, które mają tych kotów wielokrotnie więcej i fundują im wegetację, bo nie stać ich na karmę, szczepienia, nie mówiąc już o leczeniu. Czy tak powinna wyglądać pomoc bezdomnym zwierzętom? To jest zwyczajne zbieractwo, a nie pomoc.
                        > Stad tez m.inn. te nieudane adopcje u nas, zwroty psów,ucieczki
                        > psow z nowych domów.
                        Nieudane adopcje zdarzają się nawet w najlepszych schroniskach - bo w schroniskach najczęściej przebywają zwierzęta okrutnie pokrzywdzone przez ludzi, z zaburzoną psychiką. Znam przypadek, kiedy pies kupiony w renomowanej hodowli został zwrócony do hodowcy, bo nie potrafił przystosować się do nowych - bardzo zresztą dobrych - warunków.
                        Jednakże większość tych zwierząt wcześniej czy później odnajduje się w nowych domach, bo te pokrzywdzone właśnie potrafią fantastycznie odwdzięczyć się swoim opiekunom. Wiem coś o tym, bo mam zwierzęta od 42 lat i wszystkie były znajdami albo wzięte ze schroniska. Mój pierwszy piesek zabrany w 1967 r. z Palucha był "nieadopcyjny" - nie chciano nam go wydać. Udało się jednak i szczęśliwie był z nami 13 lat, a pierwszy, trudny okres udało się nam przetrwać prawie bezboleśnie - chociaż nikt z nas nie kończył kursów czy specjalistycznych szkoleń.
                      • Gość: Jana Re: każdy kolejny post IP: *.chello.pl 19.09.09, 15:20
                        Powtórzę, bo może nie dotarło - w Boguszycach jest mnóstwo roboty nie tylko przy
                        zwierzętach:
                        > Jeśli boisz się zwierząt lub nie potrafisz z nimi obchodzić, możesz pomóc inaczej,
                        > na przykład sprzątając teren, remontując pomieszczenia czy wreszcie szorując
                        > kibel pani Wahl, jak to robili inni wolontariusze.

                        Tak więc masz realną możliwość pomóc zwierzętom, zamiast klepania w klawiaturę :-)
                    • Gość: boguszycki pies Przyszłość Boguszyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 10:49
                      Przez te pol roku mozna bylo zbudowac czy tez zakupic ze trzy boksy
                      chociaz by i tam umieszczac psy(po dwa) potencjalnie nadajace sie
                      juz do adopcji: poznac je lepiej: spacery,praca z nimi, bliski
                      kontakt i..wyadoptowywac.
                      Czy tez umieszczac tam psy "zdziczale i plochliwe,"agresywne"' na
                      oko i pracowac z nimi, resocjalizowac.Ocenic trafnie ich charakter
                      i zachowania. Ale trzeba miec konkretny plan naprawy i chciec to
                      zmienic,dla dobra tych zwierzat! Jedni lecza
                      itd,inni pracuja z psami a pracownicy szoruja schronisko, od tego
                      są! Nie trzeba nerwowo dt szukac aby indywidualnie pracowac z
                      psem. Zaprosic behawiorystow(nawet ich oplacic), ludzi z
                      doswiadczeniem w schroniskach, do wspolpracy to sie wsystkim by
                      oplacalo. Nie byc zadufanym w sobie, ze ja "siama, siama", tylko
                      realnie oceniac swoje mozliwosci i innych.
                      • Gość: bardu Re: Przyszłość Boguszyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 11:26
                        barduGość portalu: boguszycki pies napisał(a):

                        > Przez te pol roku mozna bylo zbudowac czy tez zakupic ze trzy boksy
                        > chociaz by i tam umieszczac psy(po dwa) potencjalnie nadajace sie
                        > juz do adopcji: poznac je lepiej: spacery,praca z nimi, bliski
                        > kontakt i..wyadoptowywac...
                        "Uwielbiam" takie posty osób, które wszędzie wszystkim doradzają, pouczają, a
                        same nie kiwnęły nawet mały palcem, żeby pomóc. Ja kibicuję wolontariuszom od
                        początku, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby pohukiwać na tych, co tyle
                        czasu, zdrowia i własnych pieniędzy poświęcają zwierzętom.
                        Boguszycki psie - skontaktuj się z Zarządem, załatw ogrodzenie, pojedź tam,
                        zamontuj - Twoja pomoc będzie niewątpliwie przyjęta (jeśli tylko będzie możliwa
                        do zrealizowania). A zabierać psy na spacery to możesz nawet dzisiaj albo jutro
                        - tam ciągle brakuje rąk do pracy. Pojedź, pospaceruj, zrób zdjęcia, zrób
                        ogłoszenia w internecie - co Cię wstrzymuje przed takim działaniem?
                      • Gość: gosc Re: Przyszłość Boguszyc IP: *.xdsl.centertel.pl 19.09.09, 14:26
                        Fundacja wyadoptowała mnóstow psów, Bożena Wahl - nie wydawała
                        zwierząt. Niech ludzie z fundacji pracują, jak chcą - wolą dawać
                        zwierzęta do domów tymczasowych - ich sprawa. Oni coś robią, a ty
                        przestań się mądrzyć, że wiesz lepiej, bo nie dt powinny być tylko
                        behawioryści.
                        Twój problem polega na tym, że nie możesz się pochwalić ŻADNYMI
                        działaniami za czasów pani Bożeny oprócz zbierania kasy i
                        kolekcjonowania psów na podkładkę do tego, więc nie wypisuj teraz
                        złotych rad, co powinni robić ci, co w ogóle coś robią. a kysz!
                        • Gość: ggg Re: Przyszłość Boguszyc IP: *.e-wro.net.pl 02.10.09, 11:01
                          Najbardziej ohydne w tym wszystkim jest to, że teksty na forum
                          pisane są przez jedną, może dwie osoby, które są mocno zaangażowane
                          w odebranie malarce wszystkiego co ma. Tego nie sposób nie zauważyć.
                          Próba manipulacji przez ludzi, którymi byc może powinna zając się
                          prokuratura.
    • telistu Bitwa na psim polu 02.10.09, 11:59
      Dziadostwo , nic innego , dziw że to kobiety, kobiecie robią.....człowiek
      inteligenty wie ,,,,dziś moje ........jutro twoje , albo ........jak ty
      komuś , tak ktoś tobie
      albo...jak Kuba Bogu , tak Bóg.....to jest
      umysł ciasny, zachłanny chciwy
    • Gość: kk wybrukował piekło swoimi dobrymi chęciami. IP: 217.153.98.* 02.10.09, 13:09
      błędem nowego zarządu było to, że nie zawiadomił mediów, tak jak to
      się stało w przypadku Violetty Villas, w momencie, gdy ludzie z
      zewnątrz odkryli tragiczny stan zwierząt. Teraz każdy uważa ją za
      wariatkę, która zrobiła krzywdę i sobie i zwierzętom, a Bożena Wahl
      uchodzi za świętą, mimo, że obie swoimi dobrymi chęciami wybrukowały
      zwierzętom takie samo piekło.
    • gazeta_mi_placi Bitwa na psim polu 02.10.09, 13:24
      Zwariowała kobieta na stare lata :(
      • Gość: gggg Re: Bitwa na psim polu IP: *.acn.waw.pl 02.10.09, 13:38
        Jezdzimy do Boguszyc czesto i wiemy jaka jest prawda - pani autorka
        niestety sie o nia nie pokusila. To milo pisac znajomym pochlebne
        artykuliki. Czy wie Pani, szanowna Pani autorko, ze Zarzad przenosi
        wszystkie psy z domu pani Wahl na druga strone, zeby jej "nie
        zaklocac spokoju", a pani Wahl wydzwania do osob z Zarzadu i probuje
        to powstrzymac? chodzi na wybiegi i zabiera psy spowrotem do siebie?
        Jeden zostal przedwczoraj bolesnie pogryziony, stracil oko, bo pani
        Wahl wrzucila go do pokoju gdzie byly inne psy? czy tak trudno
        napisac rzetelny artykul, koniecznie musi Pani robic przyslugi
        znajomym, zamiast zastanowic sie nad trudna sytuacja prawie 600 psow
        w schronisku? Czy przejrzala Pani materialy, ktore dali Pani
        czlonkowie Zarzadu? W jakim stanie byly zwierzeta - w ogole to Pania
        nie obeszlo? Dlaczego nie wykorzystala Pani blisko 3 godzinnego
        wywiadu z wolontariuszami, ktorzy powiedzieli Pani jaki byl stan
        schroniska i zwierzat, kiedy zaczeli pomagac? Nie byl to wygodny
        wywiad, prawda? Nie pasowal do Pani z gory przyjetej tezy. Dlaczego
        nie wykorzystala Pani materialu z rozmowy z lekarka weterynarii -
        tez nie pasowalo, to co mowila o stanie zwierzat? Zalosne. Jest Pani
        zalosna. I szkodzi zwierzetom. A dziennikarz z Pani zaden.
    • Gość: dziadek Bitwa na psim polu IP: 77.255.254.* 02.10.09, 14:21
      Uśpić razem z psami.
    • Gość: kotopies2 Bitwa na psim polu IP: *.lubzel.com.pl 02.10.09, 14:31
      Nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie szumnie nazywani obrońcami
      zwierząt tak żrą się między sobą. Organizacje prozwierzęce
      działające na jednym terenie są ze sobą na ogół skonfliktowane.
      Wewnątrz samych stowarzyszeń czy fundacji trwa walka. Wzajemne
      zarzuty, intrygi, doniesienia do organów ścigania a nawet ...
      rękoczyny (ostatnie walne zebranie Lubelskiego ANIMALS-a). Ręce
      opadają. Od blisko 30-tu lat pomagam zwierzakom (leczenie,
      sterylizacja, adopcje, dokarmianie itp.) ale robię to pod własnym
      nazwiskiem. Próbowałam kilkakrotnie robić coś w ramach organizacji
      ale ... nie dało się. Gdyby ci wszyscy "obrońcy zwierząt"
      energię, którą zużywają na zwalczanie i dyskredytowanie siebie
      nawzajem zużywali na faktyczną pomoc zwierzętom, sytuacja tych
      ostatnich nie byłaby tak tragiczna. Ludzie, opanujcie się!

      Sądzę, że ta walka jest walką o kasę. Bo jedna organizacja dostanie
      coś od gminy, a druga - nie, albo - mniej. Przecież wiadomo, że jak
      nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A jeśli chodzi o
      Panią Wahl, to serdecznie Jej współczuję. Padła ofiarą własnej
      łatwowierności. Tak, jak kiedyś V. Villas. W odróżnieniu od
      zwierząt, ludziom nie należy ufać.
    • the_rapist Dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane 02.10.09, 14:49
      Kolejna psia mac artystka o zlotym sercu (po pani Villas). Kobieta wyraznie
      nie ogarnia sytuacji, a przytulek zmienia sie w umieralnie dla psow i
      oczywiscie jakiekolwiek slowa krytyki sa w zlym tonie, bo przeciez pani
      artystka chciala dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka