mamasita
09.01.04, 13:45
jak to sie dzieje, ze architekci znani i poważani, mądrzy w końcu ludize i
jakieś wyobrazni, nagle pośród zabytków i dowodów ze miasto istniało przed
nimi, postanawiaja potraktować je jako wyzwanie i montują szklane pudła-
patrz Kurylewicz - pomysł z Tamką i Koszyki oraz Norman Foster.
Żadnej miłości do miasta, żadnych uczuć wyższych za to niższe prześwituja
przez ich pomysły.
Rekonstrukcja starej zabudowy, nawiązanie do niej - to nie jest rozwiąznie
mniej twórcze, wprost odwrotnie, to rezygnacja z własnego ego i ambicji na
rzecz wsłuchania się w mury.