Dodaj do ulubionych

błyszczące szklane pudełka

09.01.04, 13:45
jak to sie dzieje, ze architekci znani i poważani, mądrzy w końcu ludize i
jakieś wyobrazni, nagle pośród zabytków i dowodów ze miasto istniało przed
nimi, postanawiaja potraktować je jako wyzwanie i montują szklane pudła-
patrz Kurylewicz - pomysł z Tamką i Koszyki oraz Norman Foster.
Żadnej miłości do miasta, żadnych uczuć wyższych za to niższe prześwituja
przez ich pomysły.
Rekonstrukcja starej zabudowy, nawiązanie do niej - to nie jest rozwiąznie
mniej twórcze, wprost odwrotnie, to rezygnacja z własnego ego i ambicji na
rzecz wsłuchania się w mury.
Obserwuj wątek
    • masstah Re: błyszczące szklane pudełka 09.01.04, 14:47
      Miłość do miasta niekoniecznie musi się objawiać w dązeniu do tego by wyglądało
      ono tak jak 200 lat temu. To jest żywe miasto a nie skansen.
      • mamasita Re: błyszczące szklane pudełka 09.01.04, 15:01
        Jasne, ze to nie skansen, ale brutalizacja architekury to skoleji juz nie
        Sztuka ani nie design.
        Bardzo lubie nowoczesne budownictwo jesli znajduje sie tam gdzie powinno
        • masstah Re: błyszczące szklane pudełka 09.01.04, 16:19
          Wysyłając nowoczesną architekturę do innej dzielnicy z kolei tworzyłabyś
          skansen nowoczesnej architektury. Wartość miasta polega na tym ze architektura
          różnych epok współegzystuje ze sobą w jednym miejscu, tak ze widać zarówno
          historię jak i teraźniejszość danego miejsca a nie że mamy jedną dzielnicę taką
          a drugą śmaką, jedną całkiem nową inną całkiem starą. To dopiero byłoby
          sztuczne i brzydkie. Poza tym Warszawa już nigdy nie będzie miastem ze zwartą
          starą zabudową, dlaczego wiesz równie dobrze jak ja. Jedyna jes szansa to
          nowoczesność.

          Poza tym nie rozumiem dlaczego czepiasz się Metropolitana a nie Victorii.
          Metropolitan przy Victorii jest to bardzo estetyczna architektura i w
          przeciwieństwie do niej nie sąsiaduje bezpośrednio z rzeczywiście starą
          zabudową. A już Kuryłowicza i jego projekt dla Tamki to w ogóle nie rozumiem po
          co w to mieszać. Chyba nie widziałaś tamtego projektu jeśli twierdzisz że był
          szklany.
          • mamasita Re: błyszczące szklane pudełka 12.01.04, 11:34
            Masz racje ze azbudowa sie powinna przenikac ale zeby to bylo ciekawe a nie
            nudne.
            Daj spokoj z Victoria bo stoi tam od zawsze (inny ustrój, inna epoka, mozna
            najwyżej wysadzić w powietrze) a Metropolitana mozna bylo uniknac;-) Chyba
            żartujesz że Metropolitan siedzacy na placach Teatru Wielkiego to rewelacja?
            Z czasem pewnie cos stanie przed nosem Victorii i nie bedzie jej widac. Plac
            ten mozna by pieknie zagospodarowac i tchnać w niego zycie.
            Oczywiscie ze nowoczesnosc jest szansa dla Warszawy. Zupelnie sie zgadzam, oby
            tylko ktos nadzorował i inspirował architektów do wiekszego wysiłku
            intelektulanego i namysłu.
    • faun Re: błyszczące szklane pudełka 09.01.04, 19:28
      mamasita napisała:
      > mądrzy w końcu ludize i jakieś wyobrazni (...)
      > Rekonstrukcja starej zabudowy, nawiązanie do niej - to nie jest rozwiąznie
      mniej twórcze, wprost odwrotnie (...)

      Rozumiem, że Twoim zdaniem wyobraźnia polega na ślepym naśladowaniu tego, co
      kiedys wymyślił ktoś inny. A czy możemy się zgodzić, że jest ogromna przepaść
      miedzy rekonstrukcją zabytków a szukaniem przestrzennego i historycznego
      kontekstu? A co proponujesz architektom, gdy projekt ma dotyczyć obszaru, dla
      którego brak jakichkolwiek dawnych źródeł ikonograficznych np. fotografii,
      rycin; lub gdy w danym miejscu wcześniej stały budynki nie mające żadnej
      architektonicznej wartości? Czy architekt powinien Twoim zdaniem niewolniczo
      słuchać "starych murów", czy raczej powinien z nimi wchodzić w twórczy dialog?
      Dialog - a więc formę, zakładającą szacunek, ale i możliwość wyrażenia własnego
      zdania, w której obie strony, nie przekrzykując się, mają sobie coś do
      powiedzenia. Gdyby w ubiegłych wiekach architekci zamiast odwagą i śmiałością
      kierowali się jedynie biernym naśladownictwem - nie mielibyśmy ani kościoła
      Wizytek, ani katedry Idźkowskiego, ani tym bardziej - gmachów SGH. Jeżeli
      patrząc na warszawską Starówkę nie rozumiesz, jak drastycznym i ostatecznym
      środkiem jest rekonstrukcja zabytku, przeczytaj choćby pisma Ksawerego
      Piwockiego lub Waltera Frodla. Jeżeli natomiast chcesz, by architektura
      współczesna znalazła swe miejsce jedynie poza obecnym centrum miasta i tworzyła
      osobne tzw. City, proszę powiedz szczerze, czy chciałabyś pod Warszawą
      dzielnicę na wzór paryskiej La Defance... Pozdrawiam!
      • mamasita Re: błyszczące szklane pudełka do fauna 12.01.04, 11:17
        Mówiłam tylko o zabudowie gdzie sa stare kamienice i o ścisłym centrum
        Warszawy. A nie generalnie o tym by slepo nawiazywac do przeszłości.
        Gdyby jeszcze nowe projekty powalały na kolana, bo są takie swietne ale tak nie
        jest. Wystarczy spojrzec nawet konkurs Wyborczej na ulubiony budynek. Nie ma
        tam żadnych rewelacji. Centrym krolewska jest ok ale po co te dwa prostokaty
        wyciete w fasadzie i Agora jej budynek jesl zadbany to bedzie sie ladnie
        starzał. Bardzo lubię nowoczesne roziwazania ale takie które przekraczaja swoj
        czas i to sie czuje od razu. Np Aranzacja starej elektrowni w londynie na Tate
        modern. To jest skala i pomysl ktory sie bedzie przyjemnie starzał.
        Co do rekonstrukcji nie sadze ze nalezy kopiowac i powtarzac całosc budowli jak
        za krola Świeczka, ale np. jak budynek Eddipresse, w srodku nowowczesny , na
        zewnatrz w starym stylu, nie razi, niz gdyby dano fasde jak na pl 3 krzyzy z
        tej okropnej cegielki.
        Widzisz też w archelogii nie popiram trendu odbudowy i rekonstrukcji , bo to
        wygląda czasem okropnie lecz wyjścia bardizej stonowane.
        Co do lektury - chetnie przeczytam.
        pozdrawiam
      • mamasita Re: błyszczące szklane pudełka 12.01.04, 11:22
        Mówiłam tylko o zabudowie gdzie sa stare kamienice i o ścisłym centrum
        Warszawy. A nie generalnie o tym by slepo nawiazywac do przeszłości.
        Gdyby jeszcze nowe projekty powalały na kolana, bo są takie swietne, ale tak
        nie jest. Wystarczy spojrzec nawet na konkurs Wyborczej na ulubiony budynek.
        Nie ma tam żadnych rewelacji. Centrum Krolewska jest ok, ale po co te dwa
        prostokaty wyciete w fasadzie i Agora - jej budynek jest zadbany to bedzie sie
        ladnie starzał. Bardzo lubię nowoczesne rozwiazania, ale takie które
        przekraczaja swoj czas i to sie czuje od razu. Np aranzacja starej elektrowni w
        Londynie na Tate Modern. To jest skala i pomysl ktory sie bedzie przyjemnie
        starzał.
        Co do rekonstrukcji nie sadze, ze nalezy kopiowac i powtarzac całosc budowli
        jak za krola Świeczka, ale np. jak budynek Eddipresse, w srodku nowowczesny, na
        zewnatrz w starym stylu, nie razi, niz gdyby dano fasde jak na pl 3 krzyzy z
        tej okropnej cegielki.
        Widzisz też w archelogii nie popieram trendu odbudowy i rekonstrukcji totalnej,
        bo to wygląda czasem okropnie, lecz za bardziej stonowanymi rozwiazaniami.
        Co do lektury - chetnie przeczytam.
        pozdrawiam
        • faun Re: błyszczące szklane pudełka 12.01.04, 18:16
          mamasita napisała:

          > Mówiłam tylko o zabudowie gdzie sa stare kamienice i o ścisłym centrum
          > Warszawy. A nie generalnie o tym by slepo nawiazywac do przeszłości.
          > Gdyby jeszcze nowe projekty powalały na kolana, bo są takie swietne, ale tak
          > nie jest. Wystarczy spojrzec nawet na konkurs Wyborczej na ulubiony budynek.
          > Nie ma tam żadnych rewelacji. Centrum Krolewska jest ok, ale po co te dwa
          > prostokaty wyciete w fasadzie i Agora - jej budynek jest zadbany to bedzie
          sie
          > ladnie starzał. Bardzo lubię nowoczesne rozwiazania, ale takie które
          > przekraczaja swoj czas i to sie czuje od razu. Np aranzacja starej elektrowni
          w
          >
          > Londynie na Tate Modern. To jest skala i pomysl ktory sie bedzie przyjemnie
          > starzał.
          > Co do rekonstrukcji nie sadze, ze nalezy kopiowac i powtarzac całosc budowli
          > jak za krola Świeczka, ale np. jak budynek Eddipresse, w srodku nowowczesny,
          na
          >
          > zewnatrz w starym stylu, nie razi, niz gdyby dano fasde jak na pl 3 krzyzy z
          > tej okropnej cegielki.
          > Widzisz też w archelogii nie popieram trendu odbudowy i rekonstrukcji
          totalnej,
          >
          > bo to wygląda czasem okropnie, lecz za bardziej stonowanymi rozwiazaniami.
          > Co do lektury - chetnie przeczytam.
          > pozdrawiam
      • erazm1 Re: obrońcom architektów 12.01.04, 18:54
        Polska architektura przeszła chorobe komuny i pseudonowoczesności, zabrakło
        ciągłości kultury, kształcenia. czasem lepiej zrobić plagiat i naśladownictwo
        czegos dobrego niz silic sie na nie wiadomo co. Foster na pl. Piłsudkiego to
        nieudana architektura i w fatalnym miejscu. Sam mistrz tym budynkiem się nie
        chwali i wie co robi. Nasi architekci na razie tworzą dzieła przeciętne i
        agresywne wobec otoczenia , wynika to z ich niebywałej pychy, buty i arogancji
        (celuja w tym złwaszcza Budzyński i Kuryłowicz). Myśłą, że sa demiurgami, ale
        pwowoli zycie utrze im nosa (vide kłopoty Budzyńskiego z ambasadą RP w
        Berlinie - Niemcy nie pozowlili aby swoim zwyczajem zbudował cos od d. strony,
        jednak cenią krajobraz i klimat Unter den Linden).
    • arkitekto Re: błyszczące szklane pudełka 09.02.04, 20:37
      Czytając Wasze wypowiedzi, raduje się niezmiernie. Zdaje sobie sprawę
      jednocześnie, że większość z Was prawdopodobnie jak ja jest młoda. Powoli my
      decydujemy co się będzie działo z Naszym miastem.
      Wszyscy, według mnie mają rację, róznice w opiniach wynikają z wrażliwości
      piszących (każdy z nas jest inny).
      Architektura Warszawy nie tworzy spójnej całości, jest jak domino, którego
      ktoś użył by zagrać sobie w warcaby...i przegrywa. "Tkanka miejska" jak sama
      nazwa mówi to żywy twór, można ją zranić, zostawić blizny, których jest co nie
      miara. Warszawa (w 80 proc. zniszczona po wojnie) miała szanse stać się drugim
      Paryżem, w dobrym znaczeniu i bez sarkazmu. Mogło być odbudowane to co dobre (a
      była Ona piękna) i przebudowane to co musiało być przebudowane (Poszerzania
      ciągów komunikacyjnych, przystosowanie miasta do zmieniających się warunków).
      To co się stało widzimy wszyscy - socrealizm. W latach 90,
      wielu "architektów" poczuło ulgę twórczą, w złym sensie, szansę na szybkie
      zarobienie pieniędzy. To nie dokońca ich wina (każdy musi coś jeść a architekt
      był i jeszcze jest zdominowany przez inwestora, nad czym ubolewam.) Finanse to
      głowny problem współczesnej architektury. Do Świadomego Ukształtowania
      Przestrzeni, czym jest architektura, potrzeba czasu. Czas to pieniądz. Warszawa
      tych pieniędzy nie ma.
      Problemem jest to, dlaczego "dorośli i myślący" architekci jakimi są np.: dr
      Kuryłowicz nie mają żadnego szacunku dla historii miasta, miejsca. Dlaczego
      rozrzucają swoje klocki (swoją drogą piękna forma sama w sobie) to tu, to tam,
      bez żadnego szacunku dla miejsca. Przykład: biurowiec na ul. Marszałkowskiej,
      przy Ogrodzie Saskim - zabija swoją skalą i totalnie ignoruje sąsiadujące
      budynki, Budynek "Focus" wyznacza oś, której nie ma ?!.
      Najłatwiej krytykować oczywiście, trudniej zaprojektować, ale! jest mniej
      wziętych architektów, którzy nie są bezczelni! W obronę wezmę budynek arch.
      Świerczyńskiego "Hollandpark" na pl. Trzech Krzyży...jest to świetny przykład
      szacunku dla otoczenia, przyjrzyjcie się kiedyś idąc ulicą!!! Jak jest on
      połączony z Instytutem Głuchoniemych!!!
      Na koniec moich wypocin, dziękuję że dyskutujemy i gratuluję wiedzy na temat
      architektury...Tak trzymać!!!
      Pozdrawiam
      arkitekto
    • j_karolak Re: błyszczące szklane pudełka 10.02.04, 08:57
      Ta dyskusja jest chyba pozbawiona sensu. oczy się w niej tylko i wyłącznie
      kłotnia o gust. Jednemu podoba się to, drugiemu tamto. Nikt nikogo nie
      przekona, bo i po co. Irytujące jest jednak to, że niektorzy z dyskutantów
      traktują swój odbiór nowo powstałej architektury, jako jedynie słuszny i
      pragną, by miasto wyglądalo tak, jak oni tego chcą.

      Dlaczego, drogi forumowiczu, Twój gust ma być obowiązującym?
      • vulture odpowiedź 10.02.04, 10:15
        j_karolak napisał:

        > Dlaczego, drogi forumowiczu, Twój gust ma być obowiązującym?

        Bo to JA piszę!!! JA!!! I tylko JA mam rację!! JA!!! A jak nie podoba Ci się co
        piszę, to jesteś małym, zakompleksionym bezguściem!!!*
        • j_karolak Re: odpowiedź 10.02.04, 11:21
          Pomimo, że mnie obraziłeś tym przypisem (żarty tłumaczy się idiotom) odpowiem
          emotikonem dodatnim.

          :)
          • vulture przypis nie był do Ciebie bo wiesz o co chodzi ;-) 10.02.04, 13:22
            Przypis był dla przypadkowo zaglądających osób, które mogłyby, wyrwane z
            kontekstu, potraktować go serio ;-D

            Pazdrawliaju

          • mamasita Re: odpowiedź dyskusja 10.02.04, 14:54
            tak to w gole mozna by nie dyskutowac bowiem zwykle chodzi o gusta.
            Ale dzieki dyskusjom i argumentom liczac ze wszyscy sa w miare otwarci to mozna
            sie do pewnych propzycji stylistycznych przychylic, zaakceptowac lub odrzucic
            pewne koncepcje.

            To chyba normalne ze wiekszosc piszacych na forum o zabytkach, ceni historie i
            przyklady dawnej architektury. Do Warszawy trzeba chirurga -architekta ktory
            jeszcze by kochal to miasto. Ale to chyba sa za duze wymagania. Mamy 21 wiek to
            prawda i trzeba uzywac tego co w nim najlepsze. jesli tkanka maista jest
            porysowana, porwana to warto uzupelnic ja nie obca materia lecz zblizona lecz
            nowsza, bardziej funkcjonalna ale nie znaczy ze brzydsza czy poprostu chamską w
            stosunku do finzeji dawnej formy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka