Dodaj do ulubionych

Mój klient-mój terrorysta.

11.01.04, 01:46
Jak wiecie jestem taksówkarzem niestety:-(
Wsiada towarzystwo do auta ale widzę,że to pięć osób.Po krótkiej rozmowie
mówię im ,że to miemożliwe.Piąta-młody gentelman-pokazuje mi w
ówczas..legitymacje Straży Miejskiej ze słowami:z TYM nic panu nie grozi....
Nie wytrzymałem!!!!! Usłyszał ode mnie ni mniej ni więcej.."Może TO pan sobie
w DUPĘ włożyć"... Jakież oburzenie?!?!?!?!Jaki ja cham,swołocz
itd.Niezwłocznie informuję Go,że jeśli będziemy mieli wypadek,to poszkodowana
osoba wygra w cuglach rentę do końca życia,gdyż za bezpieczeństwo w aucie
ponosi KIEROWCA.Nie ważne kto zawinił w kolizji.W odpowiedzi usłyszałem jaki
ja to FRAJER,że NIE CHCĘ zarobić.Z uwagi,że kurs miał być krótki jeden z
towarzystwa
zawyrokował:jeśli miałbym kurs na koniec miasta problemu by nie było.
Otóż nie pojadę za ŻADNE PIĘNIĄDZE.Jeśli jest więcej osób to dla mnie
oczywistym by było zamówienie z klasą dwóch taksówek!!!Gdy pierwsza taksówka
podjeżdża, a na drugą jeszcze trzeba poczekać mówię do kierowcy"Pan będzie
łaskaw włączyć licznik-jeszcze poczekamy na drugą".Fason jest rzeczą
nienabywalną.
Rzecz działa się naprawdę w sobotę tj. wczoraj ok godz 21.30 w al
Ujazdowskich 20
Przez radio wezwałem pomoc kolegów.Byli natychmiast.Dwaj "gentelmani"
skutecznie spisywali oznaczenia wozu,oczywiście we wtórze jednej z dam.Ich
zapał do "załatwienia mnie" przez komórkę i kradzież mojego identyfikatora
taxi jednego z nich opadł,gdy przyjechali koledzy z korporacji.Gdzieś-w
zapomnienie zapewne_powędrowała rzekoma legitymacja SM,a szkoda,że nie
wezwałem policji.Dlaczego?
Po zajściu zawiadomiłem Sraż Miejską.Dowiedziałem się,że legitymacje giną,są
kradzione itp.Nie miałem zamiaru(bo mnie żenowała mnie ta akcja)zapamiętać
nazwiska "łaskawcy ze Straży Miejskiej".Zlecenie taxi opiewało na
nazwisko:WINIEWSKI.
Szef zmiany SM pouczył mnie,że nikt w tych czasach nie zaryzykuje legitymacją
na takie klocki....Miałbym pewne wątpliwości :~( Jak powiedziałem-Fason
rzeczą nienabywalną!!!!!!!!! PZDR MOtyl
Obserwuj wątek
    • Gość: bull Re: Mój klient-mój terrorysta. IP: *.chello.pl 11.01.04, 01:56
      >Pan będzie
      >łaskaw włączyć licznik-jeszcze poczekamy na drugą".Fason jest rzeczą
      >nienabywalną.

      tiaaaa.... pan bedzie laskaw wlaczyc... niech licznik bije... niech sobie
      zarobie.... nie?

      fason jak cholera.... raczej moze by pan nie wlaczal a wlaczyl jak przyjedzie
      druga, no bo przeciez w takiej sytuacji to pewnie sie z jednej korporacji
      zamawia.... fason.... jasne...

      mama nadzieje ze masz juz kase fiskalna, bo jesli bede jechal taxowka to z
      fasonem poprosze o paragon!
      • motyl69 Re: Mój klient-mój terrorysta. 11.01.04, 02:56
        Pana wątpliwość jest taka jak opłata za szatnię.PZDR Motyl
      • motyl69 Re: Mój klient-mój terrorysta. 11.01.04, 03:09
        No cóż,nie zrozumiały tekst?Logowanie legalne.Na marginesie WAWA 149.Kiedy
        można poznać twoje imię?Laski marzną-nic to.Niech studzą....Ciepły wóz a tu7
        PLN za kwadrans czekania.Gdzie można z Tobą pogadać?A odwiozłeś pannę z FASONEM
        pod dom?Czy zmyła z AWARIĄ komórki na imprezie i kwas nazajutrz,że
        NIEWIADOMODLACZEGO.GIT po prostu.
        • Gość: Werwolf Re: Mój klient-mój terrorysta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 14:50
          Co to za więzienna gwara? Być może pańscy koledzy-taksówkarze pana zrozumieją,
          panie szofer, ale my poprosimy o normalny język. To nie miejsce na subkultury
          przestępcze.
    • Gość: motyl69 Re: Mój klient-mój terrorysta. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 07:28
      Wczoraj złożyłem oficjalną skargę w SM.Okazało się,że ta"legitymacja"nie miała
      nic wspólnego z legalnym dokumentem.A tak notabene,wiecie jak wygłąda taki
      dokument???? Miłego dnia PZDR MOtyl
    • j_karolak Re: Mój klient-mój terrorysta. 16.01.04, 08:45
      Dobrześ zrobił motylu i chwała Ci za to, ale co przyświecało Ci, by opisać całe
      to zdarzenie na forum?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka