motyl69
11.01.04, 01:46
Jak wiecie jestem taksówkarzem niestety:-(
Wsiada towarzystwo do auta ale widzę,że to pięć osób.Po krótkiej rozmowie
mówię im ,że to miemożliwe.Piąta-młody gentelman-pokazuje mi w
ówczas..legitymacje Straży Miejskiej ze słowami:z TYM nic panu nie grozi....
Nie wytrzymałem!!!!! Usłyszał ode mnie ni mniej ni więcej.."Może TO pan sobie
w DUPĘ włożyć"... Jakież oburzenie?!?!?!?!Jaki ja cham,swołocz
itd.Niezwłocznie informuję Go,że jeśli będziemy mieli wypadek,to poszkodowana
osoba wygra w cuglach rentę do końca życia,gdyż za bezpieczeństwo w aucie
ponosi KIEROWCA.Nie ważne kto zawinił w kolizji.W odpowiedzi usłyszałem jaki
ja to FRAJER,że NIE CHCĘ zarobić.Z uwagi,że kurs miał być krótki jeden z
towarzystwa
zawyrokował:jeśli miałbym kurs na koniec miasta problemu by nie było.
Otóż nie pojadę za ŻADNE PIĘNIĄDZE.Jeśli jest więcej osób to dla mnie
oczywistym by było zamówienie z klasą dwóch taksówek!!!Gdy pierwsza taksówka
podjeżdża, a na drugą jeszcze trzeba poczekać mówię do kierowcy"Pan będzie
łaskaw włączyć licznik-jeszcze poczekamy na drugą".Fason jest rzeczą
nienabywalną.
Rzecz działa się naprawdę w sobotę tj. wczoraj ok godz 21.30 w al
Ujazdowskich 20
Przez radio wezwałem pomoc kolegów.Byli natychmiast.Dwaj "gentelmani"
skutecznie spisywali oznaczenia wozu,oczywiście we wtórze jednej z dam.Ich
zapał do "załatwienia mnie" przez komórkę i kradzież mojego identyfikatora
taxi jednego z nich opadł,gdy przyjechali koledzy z korporacji.Gdzieś-w
zapomnienie zapewne_powędrowała rzekoma legitymacja SM,a szkoda,że nie
wezwałem policji.Dlaczego?
Po zajściu zawiadomiłem Sraż Miejską.Dowiedziałem się,że legitymacje giną,są
kradzione itp.Nie miałem zamiaru(bo mnie żenowała mnie ta akcja)zapamiętać
nazwiska "łaskawcy ze Straży Miejskiej".Zlecenie taxi opiewało na
nazwisko:WINIEWSKI.
Szef zmiany SM pouczył mnie,że nikt w tych czasach nie zaryzykuje legitymacją
na takie klocki....Miałbym pewne wątpliwości :~( Jak powiedziałem-Fason
rzeczą nienabywalną!!!!!!!!! PZDR MOtyl