Gość: Adrian82
IP: 80.50.131.*
15.10.09, 15:31
Witam dzis mialem dziwna sytuacje z kontrolerem biletow w atobusie
opisze ja mianowicie po krotce. dzis rano wsiadelm w atobus nr 190 i
od razu uruchomilem karte miejska nowonaladowana spersonalizowana.
Doslownie po min podszedl do mnie Kontroler i zarzadal biletu do
sprawdzenia wiec podalem nowa karte ( spersonalizowana ), ku mojemu
zdziwieniu jego czytnik pokazal ze karta jest nieaktywna i wypisal
mi mandat na 152 zl. Powiedzial ze moge sie od niego odwolac skoro
ja uruchamialem. Wiec jadac akurat 190 pojechalem do Metra Ratusz
poniewaz tam jest punkt ZTM i przedstawilem im cala sytuacje. Pani
za szyba byla tak uprzejma ze sprawdzila na jakims czytniku kiedy
uruchamialem karte i o ktorej godz: wyszlo ze bylo to 15.10.2009 o
godz 12:38 mandat natomiast mam wypisany dn 15.10.2009 o godz 12:40.
Nie umiala mi wytlumaczyc czemu tak sie stalo i na jakiej podstwawie
dostalem mandat i nakazala napisac odwolanie wiec tak zrobilem. Moje
pytanie brzmi jakie sa szanse ze nie zaplace tego mandatu w/g mojej
opinii nie zrobilem nic zlego. Prosze o powazne odpowiedzi poradzcie
co mam zrobic aby nie zaplacic. Opisana sytuacja jest prawdziwa.