Gość: Dyzio
IP: *.starnettelecom.pl
11.02.04, 13:28
Oceny tego człeka są dość jednorodne - dla jednych to ewidentny zdrajca i
szpieg dla drugich bohater, który przykopał czerwonym. Dla mnie był szpiegiem
na usługach obcego mocarstwa czyli, wg. norm stosowanych choćby w USA,
człekiem, któremu się płaci, którego się chroni, któremu daje się "branżowe"
(czyli CIA) medale ale z którym się po salonach nie afiszuje chyba, że chce
się zrobić jakąś demonstrację. Czyli, dla mnie, NA PEWNO NIE BOHATER, nie
jestem do konca pewien czy zdrajca, ale NA PEWNO OBCY SZPIEG ...