cillian1 08.03.10, 08:19 niech miasto sprzeda tą działkę na wolnym rynku, i zapłaci za Wars. Przynajmniej obędzie się bez podejrzeń podejrzeń o "wał"! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Arek"Aiwa-Platz" Bufetowa zbiera kaskę na billboardy Tuska. IP: *.cdma.centertel.pl 08.03.10, 08:42 I tu jest pies POgrzebany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cha cha cha bilbordy w tej kampani zakazane - patrz IP: *.chello.pl 08.03.10, 10:50 ciołku - Sejm, cha cha cha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heniek Ratusz chce odzyskać kino Wars. Za jaką cenę? IP: *.chello.pl 08.03.10, 08:48 Lody lody lody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinoman Może wreszcie weźmiemy z d..ę MAX FILM i jego IP: *.chello.pl 08.03.10, 09:18 byłych prezesów ? Przecież to hańba , aby miasto dokładało do zwykłej grabieży naszego wspólnego majątku . A forsę rozdrapali na wysokie pensje i premie ? dlaczego miasto ma legalizować i płacić za rozbój na równej drodze ? Najpierw prokurator , a później przetarg !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek Ratusz chce odzyskać kino Wars. Za jaką cenę? IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.03.10, 10:09 I gdzie tu problem? miasto odzyska i mam nadzieje ze przeznaczy na cele kulturalne budynek Kina Wars na Nowym Miescie, a w zamian da pusta dzialke na Bielanach. A być moze jeszcze dostanie za ta wymiane żywą gotówkę. Czy w tym mieście do wszystkiego trzeba dorabiać zbędną ideologię? Wstyd powinno być obecnym władzom miasta, w tym radnym, że okolice Starego i Nowego Miasta to obecnie pustynia kulturalna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszacicha falszywa intencje w umowie mozna udowodnic IP: *.range86-176.btcentralplus.com 08.03.10, 11:13 rozumiem, ze cena Warsa byla taka wysoka z powodu intencji "wybudowania apartamentowca". na nowym miescie??? wpisanym do rejestru?? to od poczatku oszustwo i uklad, ta intencja jest nieprawdziwa, a taki falszywy element zawartej umowy mozna prawnie obalic. niech juventus ma co chce i zabudowuje puste pole, czemu nie, a w warsie jak najszybciej zrobic cos dzialajacego, ale sztucznie podbita cena sprzedazy to farsa i szwindel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janusz Ratusz chce odzyskać kino Wars. Za jaką cenę? IP: 193.46.186.* 08.03.10, 13:18 Myślę, że władze Bielan chciałby tu wielki supermarket i dlatego protestują. A co tu będzie? Tego nie wiem, ale lepsze cokowiel niż psie kupy, które są tu teraz. Wielki mi skandal. Ludzie oprzytomnijcie. To normalna transakcja. To takie polskie - pluć, pluć i pluć. Ale samemu coś zrobić to już gorzej. Paranoja warszawska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el1234 Ratusz chce odzyskać kino Wars. Za jaką cenę? IP: 193.46.186.* 08.03.10, 13:21 Radny Pis ma zawsze coś do powiedzenia. A za kaczora co się działo w Warszawie??? Tropiliście układy, z których nic się nie potwierdziło. buahahahaha. Teraz podobnie, wszędzie widzicie sPISek. Już nie mogę słuchać pisuarów. Szkoda tylko, że Gazeta opiera część tekstu na wypowiedziach takich popraprańców. Wstyd trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ecgh Re: Ratusz chce odzyskać kino Wars. Za jaką cenę? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.03.10, 10:39 Już nie mogę słuchać pisuarów. Szkoda tylko, że Gazeta opiera część tekstu na wypowiedziach takich popraprańców. Wstyd trochę. taak rozumiem. Rozumiem, że jak widzisz złodzieja w akcji to pytasz o jego sympatie polityczne, i interweniujeszy tylko wtedy gdy złodziej nie jest symatykiem PO Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akjdksdkj Ratusz chce odzyskać kino Wars. Za jaką cenę? IP: 193.46.186.* 08.03.10, 13:25 No szooooooook, gwałtu rety co się dzieje. Ale zrobili wałek> Czy Gazeta wreszcie zacznie opisywac rzeczywistośc z każdej strony, czy tylko będzie występować w obronie dóbr pseudokultury ala PRL. Mieszkam na Bielanach i cieszę się, że wreszcie coś się tu zmieni, ale tylko wiatr pi... za przeproszeniem na Serku od lat. Rozumiem, że lepsze śmieci na Serku niż jakiś budynek. Dość z tym. Ludzie chcśą nowoczesnej Warszawy, nowych budynków a nie nostalgii za tym, jak wyglądało to miasto po wojnie. Skończcie z tym użalazniem się nad tym, że ktoś coś chce zrobić. Zal czytać takie pierd... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciacho ktoś się przyjrzy przekrętom Juvenesu? IP: 212.160.172.* 08.03.10, 13:31 a może ktoś się przyjrzy przekrętom Juvenesu, spółki, która bardzo, bardzo blisko pracuje z prezydent warszawy. Może ktoś wreszcie prześledzi historię ich "współpracy" z PAN? Historie inwestycji w warszawskim Koneserze czy różnych zadziwających układankach z miastem, choćby na terenach pod skocznią. Może ktoś spojrzy na układy osobowe pomiędzy prezesem Juvenesu, prezesem developera a kolejnymi prezesami Max-Filmu? Dla pojętnego dziennikarza smakowity kąsek do Dużego Formatu pt. "jak się uwłaszczyć na państwowym mieniu, przy wtórze uśmiechów urzędu miasta". Juvenes od wielu miesięcy opowiada w mieście, że za Warsa dostanie działkę od Gronkiewicz-Waltz. Wystarczy poszukać, jak często urzędnicy miasta pojawiają się na imprezach developera. Teraz nagle okazuje się, że to "inicjatywa ratusza". Pusty śmiech ogrania, jak się widzi takie praktyki, na naszych oczach i w żywe oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
byrcyn1 Ratusz chce odzyskać kino Wars. Za jaką cenę? 08.03.10, 15:23 Dobre, ten tekścik wicka Hamki Gronkowiec o "kierowaniu się troską o coś tam..."! Przeca szef obecny Max-Film, albo byly to stary działacz UW/PO, więc "załatwią mu" tak żeby nie stracił! Misiaki, Sawickie, Karnowskie, Grzeski, Ryski, itp, też wykazywali się "troską.." Ha ha ha...! Burasy i kanciarze i tyle.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Archie czyli Urbie przekręt czy głupota ? IP: *.aster.pl 09.03.10, 22:25 Urzędnik miejski - "spadek" po PiSowskiej kadencji - pod parasolem obecnej władzy ułatwia firmie z licznymi niejasnymi transakcjami w historii typowo spekulacyjny ruch: zablokowanie półhektarową działką kompleksowego działania inwestycyjne na ponad trzyhektarowym komunalnym terenie z planem zagospodarowania, który - nota bene - nie przewiduje tego typu dzielenia "serka" na mniejsze działki ! Dlaczego za "Wars" miasto nie zaoferuje działki zamiennej o zbliżonej wartości, ale takiej, która nie jest fragmentem większego terenu znakomicie skomunikowanego i przygotowanego do całościowego zagospodarowania ?! Takich działek jest w Warszawie niemało, do tego ostatnio nikt ich nie chce kupić - nikt nie zgłasza sie na przetargi ... Dlaczego o takich sprawach decydują w Warszawie handlarze mieniem komunalnym, a nie specjaliści od planowania i przygotowywania inwestycji? To nie zamiana, to rabunek w biały dzień ! Nie wierzę, żeby to była po prostu głupota, a więc ...? A co na ten "deal" Biuro Architektury i Planowania ? Po to scalano tam grunty i robiono plan dla dużej inwestycji przy stacji metra, żeby teraz to marnować rozdając i sprzedając po kawałku ? AczU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oświecony wszystko jasne IP: *.aster.pl 09.03.10, 22:58 "Wiceprezydent Andrzej Jakubiak tłumaczy, że rekomendacje biura architektury nie są obowiązującym prawem." - rekomendacje biura architektury nie, ale plan zagospodarowania tak - to prawo miejscowe, ktore obowiązuje nie tylko dyr. Bajko, ale nawet samego wiceprezydenta Jakubiaka, a powinien mu o tym przypomnieć wiceprezydent Wojciechowicz ! "Potem przekonuje, że mniejsze działki można sprzedać o wiele korzystniej niż kilka hektarów." - słusznie, zwlaszcza wtedy, kiedy nabywca takiej "działeczki" - spekulant odsprzedaje ją potem poważnemu inwestorowi, który chcialby zbudować coś sensownego, zgodnie z planem na trzech hektarach ! "To samo uważa Michał Skotnicki, prezes firmy BBI Development, z którą powiązany jest zainteresowany transakcją Juvenes: - Paradoksalnie cztery hektary są mniej warte niż osiem działek po 5 tys. m kw. To za duży teren, by zagospodarował go jeden inwestor, bo wymaga ogromnych nakładów." - też prawda, to o wiele za duży tort, żeby połknęło go BBI nawet do spółki z Juvenesem, ale po kawaleczku, czemu nie ? To teren na inewstycję za co najmniej 300-500 melonów (jesli nie na dziś, ze względu na obecna mizerię na rynku nieruchomości, to na jutro), a tą "zamianą" zostanie ona zablokowana. "Zapewnia, że jego firma liczy się z różnicą wartości obu gruntów. - Być może będziemy musieli dopłacić - mówi. - Czekamy na wycenę." Nie ma po co czekać, bo wszystko jest jasne: vis-a-vis "serka" przy ul. Duracza jest działka komunalna na sprzedaż - ok. 4300 m kw. bez planu, za to z "wuzetką", cena wywoławcza 24 440 000 PLN. Drugi przetarg już w piątek 12go marca. To znaczy, że 6 tys. m kw na serku jest warte co najmniej tyle samo, a prawdopodobnie - ze względu na bardzo korzystne ustalenia planu i warunki obsługi komunikacyjnej - ok. 30 milionów ! To znaczy, że p. Jakubiak powinien skasować dopłatę za zamianę działki wykrojonej z "serka" na kino "Wars" (kupione z 6 melonów !) - ok. 24 melonów !!! Ciekawe, czy BBI z Juvenesem mają tyle na tę dopłatę, skoro brakowało im kasy na rozruszanie inwestycji na działce po zburzonym Super-Samie ? (tak, to ci sami !) oświecony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nasza sprawa Re: wszystko jasne IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.03.10, 00:30 Widać, że stronnicy opchnięcia całej działki pod jakieś mega centrum handlowe są w natarciu :) Jakie szczegółowe dane, jaka wiedza co do wycen - pozazdrościć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oświecony Re: wszystko jasne IP: *.aster.pl 10.03.10, 09:44 A czy "nasza sprawa" to sprawa BBI i Juvenesu ? bo ja moje "oświecenie" czerpię z prasy i internetu i "naszą sprawę" rozumiem jako działanie przeciwko rozdawnictwu gruntów komunalnych spekulantom, pod hasłem "zamiany" (za coś co swego czasu miasto mogło kupić od wojewódzkiej instytucji samorządowej). Bo obraz tej "zamiany" jest taki: jakaś półprywatna firma "maxfilm" czy jakoś tak dostaje od samorządu wojewódzkiego w zarząd majątek publiczny - czyli nasz, do tego b. dobre kino ! - nie radzi sobie z nim i sprzedaje to "deweloperowi", który też sobie z tym nie radzi, bo nie ma kasy, a do tego nie chce respektować zasad ochrony konserwatorskiej, więc "idzie mu z pomoca miasto", bo sobie przypomina, że przydało by się na rynku Nowego Miasta jakieś kino albo coś podobnego, więc proponuje mu w zamian za publiczne kiedyś kino, kupione przez niego za grosze - kawałek gruntu komunalnego, z trudem scalonego, z planem miejscowym, przygotowanego pod duże i kompleksowe zagospodarowanie, który warty jest kilka razy więcej niż to kino ! Oczywiście ten "deweloper" nic tam nie zbuduje, tylko odsprzeda to za jakiś czas faktycznemu wielkiemu inwestorowi, który zbuować będzie tam chciał coś zgodnego z planem i zapłaci mu każde pieniądze, żeby go z "serka" wykurzyć. Tu nie trzeba być "stronnikiem opchniecia calej działki pod jakieś mega centrum handlowe" aby "być w natarciu", tylko mieć trochę rozumu, żeby widzieć jaki przekręt jest tu szykowany. A przy okazji: centrum dzielnicowe na "serku" jest zgodne z planem miejscowym, który jest prawem i został uchwalony w publicznej procedurze chyba w 2002 roku. Czyim "stronnikiem" jest ktoś, kto zwraca uwagę na konieczność przestrzegania prawa ? oświecony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urbanista Re: przekręt czy głupota ? IP: 194.29.130.* 10.03.10, 15:15 Dobre pytanie, ale nie ma na nie prostej odpowiedzi, bo najprawdopodobniej "myślenie" o możliwości zrobienia tak jawnego przekrętu na majątku komunalnym, ze szkodą dla interesu publicznego wynika z głupoty partnerów tego "pomysłu" - tak ze strony urzędu miasta jak ze strony -pożal się Boże - "dewelopera". Urząd miast jest dość "złożoną" strukturą i b. często to co robi "pion planistyczny' czy "infrastrukturalny" jest kontestowane, a wręcz sabotowane przez "pion nieruchomościowy", który co prawda deklaruje, że ma generować przychody do budżetu, ale robi to zwykle w najbardziej prymitywny sposób - przez sprzedaże, często uniemożliwiając przeprowadzenie jakichś bardziej kompleksowych operacji inwestycyjnych np. ze sfery drogowej czy infrastrukturalnej. To miasto po prostu nie ma fachowego gospodarza, który panowałby nad takimi "branżowymi" podejściami do gospodarowania miastem. Oczywiście o ile to co kombinuje biuro gospodarowania nieruchomościami nadzorowane przez wprez. Jakubiaka w ogóle można nazwać "gospodarowaniem" ... urbanista Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Buczek Przepisy, plan miejcowy a podział "serka" IP: *.aster.pl 13.03.10, 13:09 Na „żółtych stronach” Rzeczpospolitej ukazał się 13 marca artykuł "Jak podzielić grunt na więcej działek" autorstwa Izabeli Lewandowskiej. Można w nim przeczytać m. in. "Zasady podziału nieruchomości normuje ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (art. 92 – 100). Dotyczy ona gruntów budowlanych. (...) Podział pojedynczej nieruchomości jest dopuszczalny, jeżeli będzie zgodny z ustaleniami planu miejscowego." Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Serka Bielańskiego” z rejonu ZD „Marymont I"- część II przyjęty Uchwałą Rady Gminy – Dzielnicy Warszawa – Bielany NR 749/XXXIV/02 z dnia 20. IX. 2002 r. uniemożliwia taki podział , jaki jest obecnie planowany. W § 8 tekstu planu zapisano: „11. Ustala się, że podział na działki budowlane może być dokonany po opracowaniu koncepcji zagospodarowania nieruchomości określonej w art.93 ust.6 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Podział musi umożliwić niezależny dostęp każdej działki do drogi publicznej.” Powstaje pytanie czy urzędnicy planujący wydzielenie fragmentu nieruchomości z „serka” znają te przepisy, czy znają ustalenia tego planu miejscowego i czy one ich obowiązują ? Grzegorz Buczek Odpowiedz Link Zgłoś