Gość: tom IP: *.0.fullrate.dk 07.07.10, 09:09 moze napisze pan lepiej,jak to sie zyga przez okno taksowki,na wspaniala gdanska arterie drogowa, smaczne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bleee Re: W Komitecie niech jedza towarzysze IP: *.pools.arcor-ip.net 07.07.10, 11:49 Trzeba byc chyba sado-masochista, zeby takie kawalki "historyczne" odswiezac. Do Polski ani mi sie sni. Towarzysze, co sprzedaja ogorki wode i gw z wagonow pod polskimi kosciolami i nie placa rzetelnie podatkow,precz z zycia normalnych emigrantow. byles w ormo byles w zomo glosowales za platformom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxx Re: W Komitecie niech jedza towarzysze ? IP: *.seg7.ucf.edu 07.07.10, 18:28 "byles w ormo byles w zomo glosowales za platformom" A tak, poza tym, "bleee"... wszyscy w domu zdrowi??? Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 On nie wie nawet tego, że "żyga" się prez "rz"... 08.07.10, 11:40 Gość portalu: maxx napisał(a): > "byles w ormo byles w zomo glosowales za platformom" > > A tak, poza tym, "bleee"... wszyscy w domu zdrowi??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dijour Nieswieza ryba IP: *.chello.pl 07.07.10, 15:38 Jak mozna pisac pozytywna recenzje o restauracji, w ktorej byla nieswieza ryba??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: necrohronos Re: Nieswieza ryba IP: *.chello.pl 07.07.10, 18:19 Ta ryba nie była nieświeża, była drugiej świeżości Odpowiedz Link Zgłoś
pazdzioszek2010 Re: Nieswieza ryba 07.07.10, 20:33 > Ta ryba nie była nieświeża, była drugiej świeżości Kochaneczku, to nonsens! Świeżość bywa tylko jedna - pierwsza i tym samym ostatnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Bywa i "nie pierwsza". Ucz się aż do śmierci! 08.07.10, 11:43 pazdzioszek2010 napisał: > > Ta ryba nie była nieświeża, była drugiej świeżości > > Kochaneczku, to nonsens! Świeżość bywa tylko jedna - pierwsza i tym samym ostat > nia. Odpowiedz Link Zgłoś
pazdzioszek2010 Re: Bywa i "nie pierwsza". Ucz się aż do śmierci! 16.07.10, 13:47 > Bywa i "nie pierwsza". Ucz się aż do śmierci! Nie, to Ty się ucz raczej. Obie kwestie powyżej były nawiązaniami do jednej z najwybitniejszych powieści wszech czasów: Mistrza i Małgorzaty, której wręcz nie wypada nie znać. Odpowiedz Link Zgłoś
free.zolwik W Komitecie 07.07.10, 21:57 Trzeba mieć niezłe mozliwości, żeby tyle wciągnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
asso1 Autor poszedł w 'durnotę".. 07.07.10, 23:13 ... nie tyle własną co odbiorców. Stołówka wielkości "boiska piłki nożnej". Ten dureń chyba nigdy nie był na boisku piłkarskim. Cały budynek KC Zmieścił by się parę razy na boisku co widać i dziś gołym okiem. Ale jak walić to walić! Pa wsiem! Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Autor poszedł w 'durnotę".. 08.07.10, 08:27 Może miał na myśli "Orlika" Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Dopóki nie podadzą dzieci w sosie własnym nie idę 08.07.10, 11:37 Odpowiedz Link Zgłoś
lucjuszfere W Komitecie 08.07.10, 12:14 jesli moge wtracic 3 grosze...obiady w stolowce kc byly kompletnie do dupy (przynajmniej pod koniec lat70 i na poczatku 80) duzo lepsze ba..o cale pieklo lepsze bylo zarcie na Rozbrat ,abonament pamietam kosztowal jakies grosze a zarcia bylo w opor. :)) a najlepsze kanapeczki z tatarem byly w "Czytelniku" na Wiejskiej :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Łza się w oku...rrrr.... 08.07.10, 16:19 lucjuszfere napisał: > jesli moge wtracic 3 grosze...obiady w stolowce kc byly kompletnie do dupy > (przynajmniej pod koniec lat70 i na poczatku 80) duzo lepsze ba..o cale pieklo > lepsze bylo zarcie na Rozbrat ,abonament pamietam kosztowal jakies grosze a > zarcia bylo w opor. :)) a najlepsze kanapeczki z tatarem byly w "Czytelniku" > na Wiejskiej :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ossi-pol W Komitecie EURO 2012 ?! 08.07.10, 16:20 Szybko liczę: ta "wyżerka" kosztowała 240 zł. Stołując się przez 1 m-c, wydamy ok. 7200 zł. Przez jeden rok- 87000 złotych! Mógłbym kupić BMW europosła Kurskiego (cena wywoławcza 71250 zł.),lub zapłacić roczny czynsz za kawalerkę i zrobić taką parapetówę, że... mózg się lasuje! Już ślinka mi cieknie i mlaskam jak prezio... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rudi W Komitecie IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.10, 00:01 Ceny nie małe, a jedzenie cieniutkie - wędliny z supermarketów, wyroby garmażeryjne niesmaczne, porcyjki mikroskopijne. Poza tym właściciele wyjątkowo niemili - odradzam robienie tam imprez. Podwyższają ustalone ceny, nie trzymają się ustaleń, w trakcie imprezy każą dopłacać za obsługę. Wielka LIPA! Odpowiedz Link Zgłoś
ossi-pol Re: W Komitecie 09.07.10, 03:37 Biadolisz, że wielka LIPA... To odpowiedz mi, dlaczego tam serwują: kaczkę duszoną w słodkiej kapuście, piskorze w szarym sosie,ratatuj "Palikotka"? Firmowym daniem jest saltimboccia a la Benito... niebo w gębie! Skąd to wiem? Jest tajemnicą poliszynela, że pożegnalna kolacja powyborcza piszczykiewiczów odbyła się w tym lokalu. Byłem tam (jestem głódź!), nie piłem, ale słyszałem wokalne popisy dyżurnej solistki. Jedną z nich pamiętam: "A kiedy zaś do Gdańska popłyniesz z kuframi, zażyjże dubelbiru z Tuska krajanami!". Popłakałem się, jak bóbr na wałach... Polityka miłości wkrada się przez żołądek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swiniopas Re: W Komitecie IP: *.hers.cable.ntl.com 09.07.10, 07:41 Mam sympatyczne wspomnienia zwiazane z KC PZPR. Tzn udalem sie tam do mego posla, tow. Szydlaka- czlonka Biura Politycznego naowczas. Wypuszczono mnie wlasnie z wiezienia i ze mialem wilczy bilet to na studia nie chciano mnie przyjac. Zalatwil- byl to wrzesien 1969r. Dzieki czemu dzis majac 150 kg zywej wagi bywam w W-wie i dobrze jadam bo mam za co. Ale nikt nie pobije flaczkow po w-sku jakie podaje moja tesciowa na Targowku. Za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rezeszoto Re: W Komitecie IP: *.gemini.net.pl 09.07.10, 12:36 Jakoś wolał bym mimo wszystko Sheraton tam mają znacznie lepsze jedzenie, a do komunistycznych czasów zupełnie mnie nie ciągnie, a już w kwestii żywieniowej to wręcz przeciwnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lilaroz W Komitecie IP: 212.244.209.* 09.07.10, 13:17 Nieprawdą jest, że po zmianie ustroju gotowaly tam te same kucharki. Skad ten gosc wzial takie informacje? Wyssal z palucha. Przez dluzszy czas zalecze gastronomiczne nie funkjonowalo w ogole. Dopiero w 1991 roku stworzono tam gastronomie od nowa, z nowymi ludzmi. Przez lata mozna bylo dobrze, po domowemu zjesc za naprawde mala kase. Odpowiedz Link Zgłoś