Dodaj do ulubionych

"Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 08:53
przestance zyc przeszloscia!

co za mania nekrofiliczna ... wieczne fantazjowanie o 'straych dobrych
czasach' ....

cos jest z nami polakami nie tak !
Obserwuj wątek
    • Gość: rupi Dworzec Wiedeński? IP: *.aster.pl 11.08.10, 09:04
      "Jedni siedzą w kawiarnianych ogródkach, inni idą w kierunku Dworca
      Wiedeńskiego, który stoi po drugiej stronie ulicy"

      No jak to jest rok 1935 to chyba raczej idą w kierunku budowy Głównego, który
      jest budowany od 1932. Zdaje się że Wiedeński zaczęto rozbierać już w 1930, a
      jego funkcję pełnił prowizoryczny dworzec, do którego wchodziło się od Chmielnej.
      • Gość: Wolrd Re: Dworzec Wiedeński? IP: 195.117.230.* 11.08.10, 09:18
        Będą te filmy do nabycia? Może w jakości HD? :)
        • Gość: kulka Re: Dworzec Wiedeński? IP: 79.110.200.* 12.08.10, 00:21
          Totalnie wyidealizowana Warszawa, to miasto tak nie wygladalo. To tylko kawaleczki
          • Gość: dtjt Wyglądało tylko nam powstancy je zabrali :( IP: *.jmdi.pl 12.08.10, 01:03
            Nie ma to jak spalić wszytko by "im pokazać" ze kozacy jestesmy
            • cowgirl_ride Re: Wyglądało tylko nam powstancy je zabrali :( 12.08.10, 01:10
              tiaaaaaaaaaa, slyszalam ze to Niemcy palili i wysadzali miasto, ale ja stara
              wiec, pewnie, niedoslysze...
              • suniemie.lk Fantazja i manipulacja 12.08.10, 03:21
                Latarnie były zdecydowanie niższe, kamienice brudne i obskurne, a
                takich okien wielkich nie było wcale. Znajdźcie sobie video z
                pogrzebu Marszałka (1935) dla porównania
                • bnch Re: Fantazja i manipulacja 12.08.10, 08:07
                  Bez wątpienia masz rację pieprzony malkontencie. Graficy obejrzeli dziesiątki zdjęć na spokojnie, a Ty wielki ku... znawco, kadry z pogrzebu marszałka i jesteś wybitnym autorytetem.
                • Gość: chinique Brawo dla Rycha i Krzycha! IP: *.146.215.175.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.08.10, 15:02
                  Nawet nie do końca wierne odtworzenie jest ok, chociażby dlatego,
                  żebyście sobie mogli na ten temat p*pierd*lić. Materiał mimo zbyt
                  czystych elewacji niesie wartość historyczną, a do tego marketingową z
                  zakresu promocji miasta.
            • rydzyk_fizyk Re: Wyglądało tylko nam powstancy je zabrali :( 12.08.10, 01:14
              Uwzględniając zmieniające się media powinni raczej zrobić grę komputerową w tej scenografii.

              Tematów by nie zabrakło.

              Nie musi to być nawet nic oryginalnego - wystarczy wziąć przykład z naszych południowych sąsiadów i zrobionej przez nich "Mafii".
              • Gość: DH To niemcy burzyli i palili nie Powstańćy... IP: 91.212.2.* 12.08.10, 12:02
                Nie mylmy pojęć..
      • arbdahrba do pobrania Książka telefoniczna Wawy z 1936r. ]:) 12.08.10, 07:55
        lcweb2.loc.gov/service/gdc/scd0001/2002/20020611001wa/20020611001wa.pdf
        Biblioteka Kongresu US jest nieoceniona.
    • Gość: Głos z sali Fantastyczne IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 09:20
      Świetny pomysł i mrówcza praca. Gratuluję pomysłodawcom i wykonawcom! Na kadrach
      wygląda to bardzo dobrze i z niecierpliwością oczekuję na cały film.

      Co do gościa który nawołuje "przestańcie żyć przeszłością!" - chyba nic nie
      zrozumiałeś człowieku... Nowoczesne studio z Polski robi rzecz na dobrym
      poziomie. Nie ciekawi Ciebie jak wyglądała Warszawa, zanim wkroczył hitler i
      stalin? To napisz, co Cię ciekawi.

      • dobredowcipy Re: Fantastyczne 11.08.10, 10:27
        Co go może ciekawić? Przyszłość - "Matrix" itp.
      • Gość: gość Fantastyczne, ale IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 11:13
        rzeczywiście ciekawe, choć nieco zakłamuje rzeczywistość. Mam kilka
        zdjęć przedwojennej Warszawy, także i w okolicach jak na zdjęciu i:

        - pełno na nich furmanek i rowerów
        - pełno na nich brudu i błota

        a tu: furmanki czy bicykla nie uświadczysz, zaś samochody i chodniki
        wyglądają tak jakby dopiero co wyjechały z fabryki / zostały oddane
        do użytku.

        Ubiory przechodniów też jak prosto spod igły.

        Czy to rzeczywiście taka duża praca (przy już włożonej)" trochę to
        komputerowo "dobrudzić"?
        • Gość: zdziwiony Re: Fantastyczne, ale IP: *.mgsp.pl 11.08.10, 16:15
          bo to jest "matrix" . sen za dobrymi czasami, ktorych nigdy nie bylo
          • Gość: słup Głupek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 00:36
            Co zajakiś głupek! To właśnie wartowspominać! Nadęte uroczystości na
            cześć upadków kolejnych powstań to są mrzonki. A tu mamy kawałek
            prawdziwej (choć oczywiście podkolorowanej) historii. Zawsze
            marzyłam żeby choć na chwilę dotknąć tego magicznego świata jakim
            była przedwojenna Warszawa.
          • Gość: mac Re: Fantastyczne, ale IP: *.radom.vectranet.pl 12.08.10, 00:46
            dokładnie wygląda to jak z folderu jakiejś firmy deweloperskiej..
      • Gość: mm Poznań już dawno ma taki film! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 01:13
        i jakoś nikt się tym nie zachwycał. No,a le to film o Warszawie.
      • wojtekpp rewelacja! 12.08.10, 07:48
        cieszę się, że w moim kraju powstają takie rzeczy
        gratulacje dla autorów
    • Gość: orient "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.ichf.edu.pl 11.08.10, 09:21
      "Bardziej znajomo wygląda tramwaj, który sunie środkiem Marszałkowskiej. Takie
      jeżdżą dziś na zabytkowej linii T. "

      Nie może jeździć po obecnych torach tramwaj z 1935 roku, bo wtedy tory
      tramwajowe w Warszawie miały szerszy rozstaw. Przedwojenne tramwaje zostały
      częściowo wywiezione podczas okupacji a pozostałe zniszczone podczas PW. W
      zamian za to, w ramach reparacji wojennych otrzymaliśmy kilkaset wagonów
      tramwai z Berlina o mniejszym rozstawie kół i pod nie przebudowano linie
      tramwajowe. No ale skąd dziennikarze GW mają o tym wiedzieć? Z homoparady?
      • Gość: gari Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 09:29
        No ale skąd dziennikarze GW mają o tym wiedzieć? Z homoparady?

        Nie, dowiedzieli się tego pod krzyżem.
      • prawdziwy_grunwald Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 11.08.10, 11:00
        A toś teraz błysnął jak łysy skronią. Najpierw zobacz jakimi
        zabytkami dysponują obecnie stołeczne tramwaje, zaznajom się z ich
        historią, a dopiero potem ewentualnie możemy pogadać. Swoją drogą
        ten wagon to tak od przodu przypomina tramwaje Lilpop, ale te z
        Łodzi. Były takie w Warszawie?
      • kapitan.kirk Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 11.08.10, 11:06
        Jesteś w błędzie.

        1.) Pierwsze linie tramwajowe uruchomione w Wawie po wojnie miały szeroki
        rozstaw. Stopniowo przekuwano je na 1435mm w latach 1946-1950, w celu
        ujednolicenia z innymi sieciami tramwajowymi w Polsce (wybrano wówczas dwa
        podstawowe rozmiary dla całego kraju - 1435 i 1000).
        2.) W okresie tuż-powojennym podstawę taboru stanowiły właśnie odbudowane wozy
        przedwojenne różnych typów (w tym nawet ok. 40 całkiem antycznych tramwajów typu
        A z lat 1906-1909), o szerokim rozstawie, które stopniowo - w miarę potrzeb i
        możliwości - przebudowywano na rozstaw 1435mm. Kilka z nich - jak najbardziej
        oryginalnych - służy do dziś jako tabor historyczny.
        3.) Wagonów przejętych z Berlina (typ K) nie było "kilkaset", ale dokładnie 67
        szt. Nie były to wozy otrzymane w ramach reparacji, ale rewindykowane -
        zamówione i (częściowo) zapłacone przed wojną przez Warszawę, a skonfiskowane
        przez Niemców w czasie budowy po 1939 i jeszcze przez nich ukończone w rozstawie
        1435mm.

        Pozdrawiam
        • cowgirl_ride Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 12.08.10, 01:07
          Brakowalo mi Ciebie, kapitanie :) Lubie czytac Twoje posty, tez nie mozesz
          zdzierzyc glupoty ;)
          • kapitan.kirk Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 12.08.10, 08:10
            ;-)
            Pzdr
      • Gość: ja Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.acn.waw.pl 12.08.10, 07:34
        hahaha o kurde stary, wyluzuj poślady :)))))
      • bnch Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 12.08.10, 08:09
        Co tam homofobie? Mózg nienawiść Ci zlasowała? Skoro można zmienić "od ręki" rozstaw kół jadąc z Polski do byłego ZSRR, to pewnie nie da się tak zmienić tramwaju, aby mógł jeździć po innych torach.
    • Gość: gari Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 09:25
      > przestance zyc przeszloscia!

      Na drzewo, akurat ten projekt jest Ok. Ja chętnie oprócz Warszawy 1935
      zobaczyłbym w 3D np Warszawę 1770 tę z obrazów Canaletta. To nie ma nic
      wspólnego z nekrofilią.
    • 123jna "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 11.08.10, 09:38
      To moja kochana warszawa z opowiesci mamy i babci. Zdjecia niestety
      splonely w Powstaniu (rodzinne). Znam taka piekna Warszawe jedynie z
      opowiesci. Teraz ja widze i chce mi sie plakac - ze ja poswiecono.
      Mam uwage do wladz Warszawy - czy widzicie Panstwo, ze wszystkie
      drzewa maja wysoko przyciete galezie - nie zwieszaja sie dziko i
      dotykaja ziemi? Skad ten nowy pomysl, ze miasto mialo te dzika
      roslinnosc? Kto to wymyslil - podejrzewam, ze ci neowarszawiacy i
      wmawiaja nam, ze "to tradycyjne zadrzewienie warszawskie".
      Miasto bylo piekne, europejskie a nie Pcim jak chceciw o wlodarze!
      Wezcie sie za robote i przywroccie Warszawie jej piekno! Elegancje
      (koloryt jak w Paryzu - bezowo-szary, podciete galezie drzew, stop
      pstrokaciznie). Chce chociaz przed smiercia zobaczyz moje miejsce
      urodzenia znow piekne! Ci, co tak szanujecie powstanie - oddajcie
      warszawiakom ich miasto sprzed, choc tak uszanujcie poleglych, od
      dzieci po staruszkow.
      • Gość: <object width="425 Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 09:51
        ojoj .. po pierwsze juz w 39 warszawa bylo mocno zniszczona przez bombardowania
        po drugie miasto niszcyli niemcy po upadku powstania po trzeie- nie wiem kto byl
        konsultantem historycznym rekonstrukcji ale przelom wiekow to szalenstwo pasteli
        /najmodniejsze kolory 'brzoskwiniowy', 'pistacjowy' itd, potem krotki epizod
        monochromatycznego 'klasycyzmu' a lata dwudzieste to wyraziste nasycone barwy-
        wiec ta wizja jest raczej oparta na fantazji tworcow a nie faktyczym wygladzie ulicy

        a co do mojej pierwszej uwagi- mnie sie marzy wizualizacja planow,wizji i
        projektow warszawy 2020 ...
        • Gość: gari Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 09:58
          > a co do mojej pierwszej uwagi- mnie sie marzy wizualizacja planow,wizji i
          > projektow warszawy 2020 ...


          nudaaaa
          • Gość: <object width="425 Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 10:06
            dlaczego??? czy nie ciekawiej planowac niz przegladac /wiecznie/ stre
            wyretuszowane pocztowki???
            • Gość: gari Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 11:14
              czy nie ciekawiej planowac niz przegladac /wiecznie/ stre
              > wyretuszowane pocztowki


              Nie. A oglądanie pocztówek nijak ma się do modelu 3D.
        • Gość: zet Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.chello.pl 11.08.10, 11:21
          Kolego niegadaj takich rzeczy. Zniszczenia po 39 wcale nie byly
          duze. Oczywiscie byly ale byly to kwartaly lub pojedyncze budynki z
          pierzei a nie pustki jak muranow lub podziurawione szkielety jak na
          starym miescie. Polecam niemieckie zdjecia lotnicze dostepne w
          internecie. Powazne burzenie zaczelo sie po powstaniu w getcie i
          powstaniu warszawskim po ktorych oprocz zniszczen podczas walk
          wypalano budynki i wysadzano je, chociazby wysadzenie palacu saskigo
          w grudniu 44.
          • freejazzy Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 11.08.10, 16:40

            > Zniszczenia po 39 wcale nie byly duze.

            "W rezultacie działań zbrojnych w czasie powstania warszawskiego stolica została zniszczona w stopniu od 25-28%, reszty zniszczeń, które doprowadziły do nieomal całkowitego zniszczenia substancji miejskiej, technicznej i przemysłowej miasta dokonały specjalne oddziały niemieckie, które przez kilka miesięcy po kapitulacji i wypędzeniu ludności systematycznie niszczyły to, co pozostało z miasta. Straty spowodowane były walkami powstańczymi i późniejszym planowym niszczeniem miasta z rozkazu A. Hitlera"

            Oczywiście jest to niezgodne z heroiczno-męczeńską wizją powstania, przez co dziś takich danych przytaczać nie należy.. Myślę jednak, że warto to uczynić w imieniu tych 120 tysięcy poległych w powstaniu cywilów, których NIKT o zdanie nie pytał, kiedy rozpętywał to piekło.
            • cowgirl_ride Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 12.08.10, 01:19
              Mam pytanie do Ciebie...Jak sadzisz ilu ludzi zgineloby w czasie walk Warszawe i
              jaki bylby stopien zniszczenia miasta? Rozwazam hipotetyczna sytuacje, ze
              Powstanie nie wybuchlo i Rosjanie musza ja zdobywac.
              • Gość: pazdzioch Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 08:22
                Przeciez front przez Polske nie przetoczyl sie jedynie przez Warszawe, ale przez caly kraj. Porownaj sobie zniszczenia w innych miastach, w ktorych nazisci stawialy opor przed nadciagajaca ze wschodu armia. Wskaz chociaz jedno, w ktorym zniszczenia i liczba zamordowanych cywili bylaby porownywalna.

                Rzesza byla wtedy juz slaba, gdyby nie bylo powstania to do normalnych walk frontowych doszlo by jakies jakies pol roku przed zakonczeniem wojny. W ciemno stawiam, ze zniszczenia i straty bylyby nieporownanie mniejsze, gdyz nazisci na tym etapie wojny mocni mogli byc jedynie wobec bezbronnych cywili i slabiutko uzbrojonych powstancow, gdzie czesto na caly kilkudziesiecio-osobowy oddzial przypadalo kilka sztuk broni.
                • kapitan.kirk Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 12.08.10, 08:56
                  Widzisz, sęk w tym, że Niemcy na ogół w ogóle niechętnie bronili się
                  w okupowanych miastach, biorąc pod uwagę że mieliby wówczas
                  przeciwko sobie nie tylko wroga zewnętrznego, ale i zewnętrznego.
                  Zdarzały się jednak od tej reguły wyjątki (jak np. Tarnopol, w
                  trakcie odbijania przez Armię Czerwoną niemal całkowicie
                  zniszczony). Takim wyjątkiem miała być także właśnie Warszawa - 22
                  lipca, w obliczu klęski na Białorusi i zbliżania się wojsk
                  radzieckich do słąbo bronionej Wisły, Hitler zadecydował o
                  utworzeniu przez GA Środek frontu obronnego nad środkową Wisłą, a 24
                  lipca rozkazał 9 Armii "utrzymać Warszawę za wszelką cenę i w
                  każdych warunkach". Miasto wraz przedmościem praskim miało być
                  centralnym punktem linii obrony - zwornikiem między 2 a 9 Armiami,
                  głównym węzłem komunikacji i zaopatrzenia. W ślad za tymi rozkazami,
                  do Wawy powrócfiły częściowo ewakuowane wcześniej władze okupacyjne
                  i zarządziły od 28 lipca pobór 100 tys. mieszkańców do prac
                  fortyfikacyjnych, pod karą śmierci za odmowę (co nb. ludność
                  całkowicie zbojkotowała). Było jasne, że szykują się ciężkie walki o
                  miasto i w mieście - a wiedza o tym jak to się dla miast na ogół
                  kończyło nie jest tajemna; wystrczy przypomnieć sobie jak kilka
                  miesięcy później wyglądały Wrocław czy Gdańsk...

                  Pozdrawiam
                  • dean08 Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 12.08.10, 10:42
                    Tylko, że zarówno Wrocław jak i Gdańsk były miastami zamieszkałymi przez ludność
                    niemiecką (no i jednak zniszczonymi trochę mniej bo nikt tam torów tramwajowych
                    nie wyrywał). Do tego, jak pokazał styczeń 1945 jakoś Niemcy lewobrzeżnej
                    Warszawy nie bronili. Prawobrzeżna była zdobywana - i co, morze gruzów?
                    • kapitan.kirk Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 12.08.10, 10:51
                      dean08 napisał:

                      > Tylko, że zarówno Wrocław jak i Gdańsk były miastami zamieszkałymi
                      przez ludnoś
                      > ć
                      > niemiecką (no i jednak zniszczonymi trochę mniej bo nikt tam torów
                      tramwajowych
                      > nie wyrywał).

                      Tym bardziej można się spodziewać, że broniący się Niemcy jeszcze
                      mniej przejmowaliby się losem ludności czy budowli wrogiej Warszawy.

                      > Do tego, jak pokazał styczeń 1945 jakoś Niemcy lewobrzeżnej
                      > Warszawy nie bronili.

                      Ponieważ od sierpnia 1944 przez ten czas radykalnie zmieniła się
                      sytuacja na froncie (m.in. właśnie wskutek powstania) - Warszawa
                      przestała istnieć jako węzeł komunikacyjny czy możliwe zaplecze
                      obrony, a wojska radzieckie atakowały z przyczółków zdobytych przez
                      ten czas po zachodniej stronie Wisły, daleko od miasta.

                      > Prawobrzeżna była zdobywana - i co, morze gruzów?

                      Nie, ponieważ prawie nie była broniona przez Niemców, właśnie na
                      skutek powstania - nieliczne ich oddziały z Pragi szybko musiały
                      wycofać się na boki nawet pod stosunkowo słabym naporem radziecko-
                      polskim, gdyż nie miały już za sobą bezpiecznego zaplecza, ale
                      ogarniete krwawymi walkami miasto.

                      Pozdrawiam
                      • dean08 Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 12.08.10, 11:42
                        > Tym bardziej można się spodziewać, że broniący się Niemcy jeszcze
                        > mniej przejmowaliby się losem ludności czy budowli wrogiej Warszawy.

                        Tak - zwłaszcza z prawie milionem potencjalnie wrogiej ludności na zapleczu...

                        > Ponieważ od sierpnia 1944 przez ten czas radykalnie zmieniła się
                        > sytuacja na froncie (m.in. właśnie wskutek powstania) - Warszawa
                        > przestała istnieć jako węzeł komunikacyjny czy możliwe zaplecze
                        > obrony, a wojska radzieckie atakowały z przyczółków zdobytych przez
                        > ten czas po zachodniej stronie Wisły, daleko od miasta.

                        Co nie jest jakieś zaskakujące- biorąc pod uwagę kiedy powstały główne
                        przyczółki. Warszawę fajnie mieć jako podstawę do dalszej ofensywy ale to nie
                        oblig - Wisła jest długą rzeką i miejsc na przyczółki ma dostatek.. Zarówno
                        Rosjanie, jak i Niemcy (z lekkim opóźnieniem co prawda) o tym wiedzieli. Czyli
                        ta rola "Festung Warschau" nie miałaby miejsca bo RKKA łatwiej było walczyć w
                        okolicach Sandomierza i Magnuszewa...

                        > Nie, ponieważ prawie nie była broniona przez Niemców, właśnie na
                        > skutek powstania - nieliczne ich oddziały z Pragi szybko musiały
                        > wycofać się na boki nawet pod stosunkowo słabym naporem radziecko-
                        > polskim, gdyż nie miały już za sobą bezpiecznego zaplecza, ale
                        > ogarnięte krwawymi walkami miasto.

                        Walki o Pragę trwały blisko dwa tygodnie a we wrześniu do powstańcy bynajmniej
                        nie byli górą - ile dzielnic kontrolowali w momencie ataku wojsk polskich i
                        sowieckich na Pragę?
                        • kapitan.kirk Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 13.08.10, 12:08
                          dean08 napisał:

                          > Tak - zwłaszcza z prawie milionem potencjalnie wrogiej ludności na zapleczu...

                          No to przecież gdyby powstanie nie wybuchło, nie mieli by się czego
                          obawiać... Tak czy siak, z owego prawie miliona, realne kłopoty o charakterze
                          zbrojnym mogło stwarzać Niemcom może w porywach 1/4. Neutralizacji tej grupy
                          miały przecież służyć właśnie pobory najpierw 100, a później 300 tys. ludzi
                          "produkcyjnych" do prac fortyfikacyjnych. Oprócz nich opracowywano od wielu
                          tygodnie kolejne plany stopniowej wywózki ludności "produkcyjnej" w głąb Rzeszy
                          i wykorzystanie jej tam w rozproszeniu do pracy przymusowej. Inna rzecz, czy
                          takie plany były wówczas jeszcze realne - jednak pod koniec lipca ogólnie
                          przyjmowano że tak, a z zachowanych relacji i dokumentów wynika, że powszechne
                          zignorowanie niemieckich zarządzeń w tej mierze było zaskoczeniem w równej
                          mierze dla Niemców, jak i dla dowództwa AK.

                          > Co nie jest jakieś zaskakujące- biorąc pod uwagę kiedy powstały główne
                          > przyczółki. Warszawę fajnie mieć jako podstawę do dalszej ofensywy ale to nie
                          > oblig - Wisła jest długą rzeką i miejsc na przyczółki ma dostatek.. Zarówno
                          > Rosjanie, jak i Niemcy (z lekkim opóźnieniem co prawda) o tym wiedzieli. Czyli
                          > ta rola "Festung Warschau" nie miałaby miejsca bo RKKA łatwiej było walczyć w
                          > okolicach Sandomierza i Magnuszewa...

                          Rzecz w tym, że stało się to jasne dopiero po wybuchu powstania. Jeszcze
                          na przełomie lipca i sierpnia toczyły się wszak ciężkie walki między Wołominem a
                          Miłosną, a nacierające tam silne zgrupowanie radzieckie - w sumie trzy korpusy
                          pancerne, korpus kawalerii i korpus strzelecki - miało rozkaz, by w wypadku
                          osiągnięcia powodzenia (co ostatecznie się nie udało) zająć z marszu Pragę i
                          spróbować uchwycić przyczółki w lewobrzeżnej Warszawie; potwierdził to sam
                          Stalin w rozmowie z Mikołajczykiem 9 sierpnia, potwierdzają to również
                          odtajnione w latach 90. dokumenty poradzieckie. Zresztą, na skutek marnego
                          wywiadu i rozpoznania, w kilka dni po rozkazie Hitlera Sowieci nadal nie mieli
                          pojęcia, że Niemcy zamierzają bronić się na linii środkowej Wisły, ani też nie
                          zauważyli w ogóle ich przegrupowania. Biorąc pod uwagę względną (acz po części
                          pozorną) łatwość, z jaką ich 69 Armia "przeskoczyła" w tych dniach Wisłę pod
                          Kazimierzem, a 8 Armia Gwardii pod Puławami, spodziewali się czegoś wręcz
                          przeciwnego i dlatego napotkanie na przedmościu warszawskim pospiesznie
                          rozbudowywanych fortyfikacji oraz dużych sił niemieckich było dla nich wielkim
                          zaskoczeniem.

                          Nie piszę tego po to by usprawiedliwiać decyzję o wybuchu powstania, bo w toku
                          jej podejmowania (jak również praktycznie na wszystkich etapach przygotowań)
                          popełniono dużo więcej ewidentnych i poważnych błędów. Chciałbym po prostu
                          uświadomić, że skoro zarówno Niemcy, jak i Sowieci na przełomie lipca i sierpnia
                          uznawali za prawdopodobny silny atak na Pragę w perspektywie kilkudziesięciu
                          godzin, to bezsensowne jest zarzucanie polskim dowódcom, że również się
                          tego spodziewali - w czym dodatkowo utwierdzały ich dodatkowo meldunki własnego
                          wywiadu o czołgach radzieckich na przedpolu Pragi (jak się później okazało,
                          fałszywe), jak i sami Sowieci, od kilku dni bezustannie apelujący przez radio do
                          "ludu Warszawy" i "Polskiej Armii Podziemnej" by chwycili za broń i czynnie
                          pomogli Armii Czerwonej w rychłym wyzwoleniu miasta.

                          > Walki o Pragę trwały blisko dwa tygodnie

                          Nic podobnego - natarcie 47 Armii i 1 Armii WP na Pragę zaczęło się 10 września,
                          a zakończyło zupełnym oczyszczeniem przedmościa z Niemców rankiem 15 września.

                          > a we wrześniu do powstańcy bynajmniej
                          > nie byli górą - ile dzielnic kontrolowali w momencie ataku wojsk polskich i
                          > sowieckich na Pragę?

                          A co za różnica? Istotne jest, że Niemcy broniący Pragi nie mieli za sobą
                          bezpiecznych tyłów w postaci umocnionego i obsadzonego przez własne wojska
                          miasta, ale miasto ogarnięte ciężkimi walkami i tym samym całkowicie
                          nieprzejezdne zarówno dla zaopatrzenia, jak i ewakuacji.

                          Pozdrawiam
                  • Gość: niespodziewany Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.chello.pl 26.09.10, 03:07
                    kirkuc podjadek ,skoro jestes taki dokladny ,to pierwszy plan rosjan ( przed wybuchem powstania) NIE ZAKLADAL zdobywania warszawy,tylko jej obejscie glebokimi klinami na pomorzu oraz w kierunku krakowa,uderzenie to zakladalo odciecie wojsk niemieckich i ich okrazenie w podobny sposob jak pod stalingradem.Wiec niemcy mieliby znowu do wyboru pozostac w kotle z 800 tys armia ,albo sie wycofac..................powstanie spowolnilo i zatrzymalo ofensywe rosyjska ( bo bylo im ,rosjanom , na reke) .Czyli nie oszukujmy sie i niemcy i rosjanie z takiego obrotu sprawy byli zadowoleni,mniemam sadzic ze takze i amerykanie razem z anglikami tez przyklasneli takiemu biegowi spraw.
                    -I jeszce jedno z innej beczkinie wiem jak mozna uwazac i utozsamiac palac stalina z warszawa ,powiem wiecej uwazac go za WIZYTOWKE warszawy.........................
            • Gość: Jędrzej Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.chello.pl 12.08.10, 02:53
              freejazzy napisał:

              > "W rezultacie działań zbrojnych w czasie powstania warszawskiego stolica została zniszczona w stopniu od 25-28%, reszty zniszczeń, które doprowadziły do nieomal całkowitego zniszczenia substancji miejskiej, technicznej i przemysłowej miasta dokonały specjalne oddziały niemieckie, które przez kilka miesięcy po kapitulacji i wypędzeniu ludności systematycznie niszczyły to, co pozostało z miasta
              > Oczywiście jest to niezgodne z heroiczno-męczeńską wizją powstania, przez co dziś takich danych przytaczać nie należy.


              Możesz wyjaśnić, dlaczego dane obrazujące skalę zniszczeń miasta mają być "niezgodne z heroiczno-męczeńską wizją powstania"? Bo ja sądzę, że jest wręcz odwrotnie. Pierwsze też słyszę, by tych danych nie należało przytaczać.

              > warto to uczynić w imieniu tych 120 tysięcy poległych w powstaniu cywilów, których NIKT o zdanie nie pytał, kiedy rozpętywał to piekło.

              Ciekaw jestem, jak wyobrażasz sobie takie zapytanie. Zapewne dowódca AK powinien był zgłosić się do gubernatora Distrikt Warschau i powiedzieć: Herr Fischer, zamierzamy zorganizować zbrojne powstanie przeciw waszej opresji, ale najpierw musimy rozpisać referendum wśród warszawiaków w tej sprawie. Będzie Pan uprzejmy udostępnić lokale, liczydła, materiały pismiennicze i rozplakatować odpowiednie obwieszczenia. Czy tak to sobie wyobrażasz, czy jakoś inaczej?
              • Gość: pazdzioch Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 08:31
                Bezsensowne pytanie. W ogole nie powinno byc zadnego powstania. Miasto zostalo zniszczone, cywile wymordowani, struktura AK poszla w rozsypke. Biorac pod uwage to jakim uzbrojeniem dysponowali powstancy to bylo jak ta mityczna szarza z szabelka na czolg.

                Pozniej wkroczyli sowieci i juz nie bylo komu stawiac oporu przeciw nowym porzadkom. Wygrali na tym tylko Hitler i Stalin. Hitler, bo mial w koncu pretekst, zeby zniszczyc znienawidzona Warszawe i mordowac cywili tysiacami. Stalin, bo rekami Adolfa pozbyl sie groznej struktury podziemnej, ktora na pewno nie bylaby bierna wobec nowych porzadkow.

                Szacunek dla powstancow - poszli w nierowny boj, zaufali dowodztwu, ze wie co robi. Natomiast jesli chodzi o dowadzacych to lepiej nic nie mowic.
        • Gość: ole Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.aster.pl 12.08.10, 00:16
          "...a co do mojej pierwszej uwagi- mnie sie marzy wizualizacja planow,wizji i
          projektow warszawy 2020 ... "

          wyjrzyj za okno dużo się nie zmieni
          :)
      • Gość: Gnaty Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.toya.net.pl 11.08.10, 11:10
        Filmów Emmericha nie przebije :P
        suchegnaty.blogspot.com/2010/05/postep.html
    • Gość: zyga "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: 217.6.213.* 11.08.10, 10:10
      a pjerdoleni faszysci wszystko rozpieprzyli.
    • Gość: HA! "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.elk.mm.pl 11.08.10, 10:12
      widac same luksusowe kabriolety , żadnej furmnki. To niestety fałsz.
      • Gość: <object width="425 Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 10:19
        wlasnie! to taka kosztowna landrynka i to slodzona aspartamem!

        ludzie zrozumcie

        - nic nie wroci przeszlosci

        -warszawa nie byla az tak pieknym miastem! kilka ulic i kwartalow porzadnej
        zabudowy w morzu budowlanej tandety drugiej polowy 19w i zaniedbanej tkanki
        /ciekawszej architektonicznie/ sprzed powstania styczniowego.
        • Gość: gari A kto niby chce wracać? IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 11:17
          > - nic nie wroci przeszlosci

          A kto niby chce wracać? Ja po prostu chcę to zobaczyć.


          > -warszawa nie byla az tak pieknym miastem!

          Nie ma co oceniać po 3 kadrach. Zobaczysz całość, wtedy krytykuj.
        • Gość: nie. Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.escom.net.pl 12.08.10, 01:35
          Gość portalu: <object width="425 napisał(a):
          > -warszawa nie byla az tak pieknym miastem! kilka ulic i kwartalow porzadnej
          > zabudowy w morzu budowlanej tandety drugiej polowy 19w i zaniedbanej tkanki
          > /ciekawszej architektonicznie/ sprzed powstania styczniowego.

          Długo zdzierżyłem, ale tego nie. Warszawa była modelowym, dość ubogim ale ważnym
          administracyjnie, politycznie i komunikacyjnie miastem europejskim. Zabudowana
          zgodnie z logiką powstawania miast (to szczególnie ważne, bo dziś tego
          kompletnie nie widać, zwłaszcza z powodu gigantycznych "wyrw" w zabudowie). No
          faktem jest, że w XIX wieku używano masy drewna do budowy domów, ale w Paryżu i
          Londynie też. No faktem jest, że Warszawa bardzo bogata nie była, ale jak
          spojrzysz po Łodzi lub po zachowanych fragmentach Wrocławia czy Krakowa, to
          widać, czego my w Warszawie nie mamy. Nie mamy ciągłości historycznej. O ileż
          fajniejsza jest zabudowa kwadratu praskiego w Warszawie czy trójkąta
          bermudzkiego we Wrocławiu przy całej ich skrajnej ubogości niż kloce osiedla za
          żalazną bramą!!! Co Ty Gościu wogóle mówisz.
          • Gość: realista Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.10, 07:58
            mówi tylko i aż tyle, że film będzie wyidealizowany. czyściutkie miasto jak z
            żurnala, bez papierka i kałuży, wszyscy ludzie wprost od krawca i fryzjera.
    • hooligan1414 to może też dzień z życia polskiej wsi w II RP?? 11.08.10, 10:20
      bieda, ludzie chodzący bez butów, dzielący zapałki na czworo,
      błotniste drogi, kocie łby, strzechy, kiełbasa tylko na wielkanoc,
      poborcy podatkowi zabierający ostatnią koszulę, by elyta w Warszawce
      mogła zabawiać się w Adrii a butna soldateska kupować militarne
      zabawki, które w konfrontacji z Wehrmachtem nie zdzierżyły ni
      pacierza. Biedne dzieci w łachmanach, policja i wojsko niszczące
      cerkwie oraz strzelające z karabinów do ludzi jak do psów w czasie
      strajków chłopskich - tak przed wojną żyło ponad 2/3 mieszkańców
      tej "najlepszej z ojczyzn" - jak już robić filmiki to robić, co?
      • Gość: <object width="425 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 10:25
        boze, tez sie nie samobiczujmy bez przerwy!! to druga perwersja polakow- jakis
        wplyw 'ruskiej cywilizacji' jak u popa-gnostyka; albo czarne albo biale ...

        zostawmy przeszlosc hitorykom/polityki, urbanistyki, itd/ a zobaczy co mozna z
        tym TRUDNYM, NIELATWYM miastem zrobic!!!!

        warszawiacy!!! obudzcie sie tego polsnu parobka wspominajacego czego nie bylo i
        ignorujacego rzeczywistosc!!!
        • Gość: Głos z sali Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 10:46
          Stary, na siłę trzymasz się swojej tezy o nadmiernym sentymentaliźmie. Tymczasem
          fakt jest taki że NOWOCZESNE studio filmowe z Polski robi NOWOCZESNĄ
          rekonstrukcję przedwojennej Warszawy. Z tekstu wynika że robią to skrupulatnie,
          ale Ty już wiesz że pomylili kolory i nie ma furmanek, i że wogóle źle.
          Tymczasem to Ty śpiewasz najgorszą piosenkę stereotypowego Polaka - wieczne
          narzekactwo, marudzenie, kwękanie i stękanie. Historia nie jest dla historyków,
          jest częścią kultury, jest częścią świadomości kulturalnego, wykształconego
          człowieka.
          A wizje Warszawy 2020 i tak są publikowane co jakiś czas, ten temat przecież nie
          stoi, Warszawa się zmienia szybko. Ale to ZUPEŁNIE ODRĘBNY temat. Kapiszczi?
          • Gość: <object width="425 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 10:51
            oj akurat w polsce historia nie jest dla historykow ale dla olitykow i mediow
            rozgrywajacych wlasne gierki o wladze /rzeczywista i dusz/

            • Gość: x W Izreale, Niemczech, Rosji politycy historia sie IP: *.89.101.10.static.crowley.pl 12.08.10, 00:10
              W Izrealu, Niemczech, Rosji, Anglii, USA politycy historia sie
              zajmuja tak?:)

              skad sie tacy durnie biora jak ty?

              Oswiece cie za friko:
              -rzad angielski zatrudnia historyka by natychmiast tlumaczyl mu
              pewne zawilosci nieznane ichniejszym lumpen-inteligentom.
      • Gość: Otis Tarda Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.acn.waw.pl 11.08.10, 10:30
        Zapomniałeś jeszcze napisać o dziedzicu zaprzęgającym chłopa do pługa i
        gwałcącym chłopskie córki.
        • hooligan1414 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 11.08.10, 10:49
          nie trywializuj kolezko, bo osiągasz efekt przeciwny do zamirzonego.
          choc pewnie parę chłopek nosiło pod sercem owoce dzikości serca pana
          dziedzica. Takie są po prostu fakty - gospodarczo II RP to był taki
          karzelek - nigdy nie osiągnięto produkcji z 1913 roku. Problem był
          tylko taki, że biedę i resztki bogactwa dzielono bardzo nierówno
          • Gość: <object width="425 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 10:54
            uczciwie byloby jednak dodac,ze panstwo przez 20 lat napotykalo na potezne
            problemy - lichwiarska solidarnosc zagranicznych koncernow i gospodarczy
            zamordyzm sasiadow ...

            2rp to nie byl kraj-raj, ale na boga nie demonizujmy jak pedalska lewica darkroomowa
            • bmc3i Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 11.08.10, 11:06
              Gość portalu: <object width="425 napisał(a):

              > uczciwie byloby jednak dodac,ze panstwo przez 20 lat napotykalo na potezne
              > problemy - lichwiarska solidarnosc zagranicznych koncernow i gospodarczy
              > zamordyzm sasiadow ...
              >
              > 2rp to nie byl kraj-raj, ale na boga nie demonizujmy jak pedalska lewica darkro
              > omowa


              Nie wspominajac o permanentnym stanie wojny przez pierwsza dekade odzyskanej
              panstwowosci. Do tego koniecznosc scalania trzech calkowicie roznych systemow
              gospodarczych i prawnych trzech bylych zaborow. To jakby kazac NRD gonic poziom
              RFN, bez ani jednej niemieckiej marki pomocy z nad Renu.
              • Gość: <object width="425 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 11:10
                dlaego prawdziwie zszokowany bylem jak w uslyszalem w groni mlodych obytych i
                wyksztalconych 2rp opisana jako 'panstwo faszystowskie'... to jakas nowa moda-
                niesprawiedliwa i glupia, ale cos wisi w powietrzu ...

                to jednak temat na inna yskusje
          • Gość: Stelka Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.04-118-73746f1.cust.bredbandsbolaget.se 11.08.10, 18:42
            Do hooligana1414
            Mieszkam teraz w sztokholmie i na moich oczach (ostatnie 20-cia lat)
            miasto sie dopiero zmodernizowalo. Tu tez przed wojna byly okropne
            zapuszczone podworka, malo pieknych uli. Na starym miescie jeszcze w
            latach 80-tych byl tzw. torrdass (suchy sracz) a wiec nie bylo
            kanalizacji w domach, toalet i lazienek nie bylo. Teraz mieszka tu
            elita. nie przesadzaj jak PiS z ta "elyta". czy ty wiesz co to jest
            prawdziwa elita? z pewnoscia nie bo jestes pewnie zbyt mlody. Za
            komuny tej elity bylo tyle co kot naplakal. Prawdziwa wyginela albo
            chowala sie po katach i czekala na lepsze czasy. Teraz dopiero sie
            tworzy a Ty drogi hooliganie niestety nia nie bedziesz - zbyt duzo
            po knajacku narzekasz! Take it easy!
            • hooligan1414 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 11.08.10, 18:57
              buahahaha haha - elita pod jakim względem? a nie pomyslałeś/łaś, ze
              ja po prostu nie chciałbym należeć to takiej "elyty"? Bo to może
              kupa niewiele wartego towarzystwa wzajemnego polerowania lachy?. A
              twoje spostrzeżenia Polaczka na emigracji, co to się robi jeszcze
              większym specem i komentatorem od wszystkiego - daruj to sobie. Poza
              tym z tego co wiem Szwecja to kraj o proweniencji chłopskiej - co
              więcej oni są z tegu dumni. I Sztokholm raczej nie aspirował do
              miana Paryża północy, Wenecji północy, Rzymy północy czy Ułanbator
              zachodu. Po prostu praktycznie nie był nigdy poważnie zniszczony, to
              i takie czy inne relikty się uchowały.
      • Gość: Ela Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: 89.171.247.* 11.08.10, 10:39
        Synku, zniszczyła Cie komunistyczna propaganda. nie warto Cię więc przekonywac,
        ale jak będziesz miał okazję, obejrzyj sobie dokumentalne kroniki z PRl-u, gdzie
        ludzie wsi mówia otwarcie, że "za Sanacji było lepiej i kilka rodszajów chleba o
        kazdej porze dnia do kupienia czekało w kilku wiejskich sklepach", a za komuny
        ani chleba, ani sklepu, a jak ktoś cokolwiek posiadał, to od razu był kułakiem i
        burżujem.
        • hooligan1414 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 11.08.10, 10:46
          tak, owszem, kroniki "ktoś cos mówi" ble ble ble - kilka rodzajów
          chcleba - nie przeczę - tylko nie było kapuchy na te kilka rodzajów
          chlebka. Mnie nikt nie musi przekonywać, bo info mam z pierwsze
          ręki. a te prawie 100 osób zamordowanych przez 13 lat przez
          sanacyjne rządy (nie liczę ofia zamachu majowego) to pewnie
          przeziębiły się na wycieczce albo udławiły żrąc kiełbasę bez
          opamiętamia?
          • Gość: <object width="425 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 10:50
            bieda byla- mnie babcia mowila,ze NA WIGILIE byla cebula z olejem- sledzie byly
            za drogie /nie co roku, ale w gorszym sezonie/

            • hooligan1414 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 11.08.10, 10:56
              tak - ale przecież dzisiejsze bezmózgi wychowane na "Jutro idziemy
              do kina" czy "Vabanku" będą się rozpływać "ach jaka to była piękna
              ojczyzna, sami piękni ludzie, bogaci, piękne życie, tylko ci źli
              Niemcy i Ruscy rozwalili raj na ziemi, arkadię". Dam sobie ręke
              odciąć, że gdyby nie było wojny badź przejęły po niej władzę jakieś
              posanacyjne popmioty własnie dziś z wielka pompą świętowano by
              elekttyfikację wsi na Podkarpaciu (uwaga - nie jestem apologetą PRL)
              • Gość: <object width="425 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 11:03
                e, dzie tam- w hiszpanii , irlandii, portugalii, pld wloszech bylo jescze gorzej
                ... trudno tu gdybac ale nie pisalbym tak groteskowego scenariusza ... obszary
                zacofania i biedy zniknely w europie dopiero w latach 70tych- mozna sie
                spierac,czy to proces 'naturalny' czy postmarshallowski, ja sie nie znam, to nie
                pisze ...
              • Gość: gari Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 11:40
                > tak - ale przecież dzisiejsze bezmózgi wychowane na "Jutro idziemy
                > do kina"


                No sorry, ale przecież "Jutro idziemy do kina" to film o warszawskiej dobrze
                sytuowanej młodzieży, a nie chłopskiej z zapadłej wsi.

                Dam sobie ręke odciąć, że gdyby nie było wojny (...) dziś z wielka pompą
                świętowano by elekttyfikację wsi na Podkarpaciu

                Bzdura.
                • dean08 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 11.08.10, 11:50
                  Cóż - niektórzy nie zorientowali się, że PRL na "starcie" dostał "bonus" w
                  postaci przesunięcia się na tereny z nieco lepszą infrastrukturą...
              • Gość: swoboda_t Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 00:19
                hooligan1414 napisał:

                > Dam sobie ręke
                > odciąć, że gdyby nie było wojny badź przejęły po niej władzę
                jakieś
                > posanacyjne popmioty własnie dziś z wielka pompą świętowano by
                > elekttyfikację wsi na Podkarpaciu (uwaga - nie jestem apologetą
                PRL)

                Bzdury gadasz. Irlandia, Włochy, Grecja, Hiszpania, Portugalia. To
                były przed wojną kraje niej więcej na poziomie IIRP. Gdize są dziś?
                Przed nami. Gdzie były w 1989 roku, gdy zdechła PRL? Lata świetlne
                przed nami. Z drugiej storny np. Rumunia była od Polski sporo
                bogatsza, a Czechosłowacja zaliczała się do najzamożniejszych i
                najlepiej rozwiniętych państw. Co im z tego zostało po świetnych
                latach komuny? Rumunom nic, a Czechom marka Skoda, której nie
                zarżnęła nawet komuna.

                Elektryfikacja, powszechna edukacja itd. to nie zdobycze komunizmu,
                tylko element rozwoju cywilizacji europejskiej. I tak się jakoś
                dziwnie złożyło, że na zachodzie poza prądem i elementarzem dorobili
                się jeszcze dobrobytu, nowoczesności, wielkich korporacji i innych
                rzeczy, których komuna nie wytworzyła w żadnym państwie.
                • Gość: kulka Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: 79.110.200.* 12.08.10, 00:24
                  Ziomus doczytaj. Rumunia nie byla bogatsza od PRL-u, a jak myslisz, ze Czechy przewyzszaja Polske tylko skoda, to smiem sadzic, ze w Czechach nie byles nigdy.
                  • Gość: pazdzioch Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 08:40
                    Przeciez on napisal o Rumunii i Czechoslowacji sprzed wojny.
                  • Gość: swoboda_t Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 09:34
                    Ziomusia to pod sklepem szukaj :D I przy okazji poćwicz czytanie ze
                    zrozumieniem, bo twoja wypowiedź nijak się ma do mojej.

                    Rumunia była od IIRP bogatsza, a Czechy od dawna już nie
                    zaliczają się do najbogatszych i najlepiej rozwiniętych państw
                    Europy i świata. Przez komunę właśnie.
                    • dean08 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 12.08.10, 10:43
                      Czechy owszem ale Rumunia? To akurat był kraj na zbliżonym poziomie...
                      • Gość: NGF Narodowa Grupa PKB na głowę: IP: *.chello.pl 12.08.10, 11:11
                        Rok 1938:
                        Polska: 2182
                        Czechosłowacja (rok 1937): 2882
                        Rumunia: 1242
                        Węgry: 2655.
                        Polska między wojnami z pewnością była blisko końca wszelkich
                        europejskich rankingów. Tym niemniej kilka państw było wtedy jeszcze
                        uboższych od Polski. Prócz wspomnianej Rumunii, były to: Jugosławia,
                        Bułgaria oraz z pewnością Albania (dla której wszak brak mi danych).
                        Spośród państw Europy Zachodniej, poniżej polskiego poziomu
                        sytuowały się wtedy Portugalia (1747) i Hiszpania (1790) - z tym, iż
                        w tej ostatniej toczyła się podówczas wojna domowa. Zarówno Grecja
                        jak Irlandia, nie mówiąc o Włoszech - pod prawie każdym względem
                        przewyższały Polskę.

                        Dla porównania, nazajutrz po II Wojnie Światowej tzn. w roku 1948
                        Czechosłowacja miała 3088. Zatem więcej, niż Austria (2784) oraz
                        więcej, niż Niemcy (2834) - no ale to było wciąż przez
                        zachodnioniemieckim Cudem Gospodarczym. Rumunia miała wtedy nędzne
                        816. Polska (tu dane za rok 1950, wcześniejszych brak) miała PKB na
                        mieszkańca równy 2447.

                        Wszystkie dane w dolarach w przeliczeniu na ich siłę nabywczą z 1990
                        r.
                        źródło:
                        www.ggdc.net/maddison/Historical_Statistics/horizontal-
                        file_03-2007.xls
                        • hooligan1414 co ci z tego PKB? 12.08.10, 11:27
                          a ja mam inną statystykę - odnośnie liczby pojazdów mechanicznych na
                          1000 mieszkańców - to w końcu jakiś wyznacznik postępu. I Rumunia
                          bije Polskę dość wyraźnie. W 1939 roku jeden samochód osobowy
                          przypadałw Polsce na 1 TYSIĄC mieszkańców - w niektórych brytyjskich
                          prowincjach w Afryce było znacząco lepiej. Rumuni zbudowali samolot
                          myśliwski IAR-80 składając polski kadłub, francuski silnik i własne
                          skrzydła. po prostu - czysty pragmatyzm. A z polskim PKB był taki
                          problem, ze był bandycko dzielony między elyty i plebs. No ale
                          Wieniawa tak pięknie wyglądał, kiedy wjeżdżał na koniu do Adrii...
                          było o czym wspominać skubiąc suchy chleb i oganiając się od
                          pluskiew i wszy w oflagu...
                          • Gość: Film Polski Jak to co mi z tego? IP: *.chello.pl 12.08.10, 11:56
                            Spośród wszelkich niedoskonałych metod prezentowania poziomu rozwoju
                            tudzież zamożności danego kraju, właśnie ów per capita GDP pozostaje
                            zapewne najmniej niedoskonałym.
                            W odróżnieniu od wskaźników cząstkowych, takich jak liczba pojazdów
                            mechanicznych.
                            Na jakiejż to podstawie uważasz, że podział bogactwa był w Polsce
                            mniej sprawiedliwy, niźli w dowolnym innym państwie?
                            Dla przykładu, w filmie Menzla "Obsługiwałem angielskiego króla"
                            pokazuje się przedwojennego generała czechosłowackiej armii: zabawia
                            się on na okrągło przy alkoholach i panienkach, banknoty rozdaje
                            całymi plikami... aż wreszcie, po marcu 1939 r. strzela sobie
                            honorowo w łeb. Ale w którym ówczesnym państwie generałowie klepali
                            biedę?
                            • hooligan1414 Re: Jak to co mi z tego? 12.08.10, 12:12
                              to bardzo fajnie uczyć się historii na podstawie filmów fabularnych,
                              w dodatku czeskich :) tylko jak to się miało do rzeczy - W
                              filmie "znachor" proferosr Wilczur snuje się po Warszawie i
                              garściami rozdaje kasę kloszardom - tylko co z tego. A polska
                              soldateska zarabiała o wiele za dużo, miała za wiele praw i nie było
                              z niej kompletnie żadnego pozytku
                              • Gość: Film Polski A tego Wieniawę toś pewnie na własne oczy widział! IP: *.chello.pl 12.08.10, 12:26
                                Broń Boże nie w żadnym filmie?
                                Powtarzam pytanie kolegi: W KTÓRYM KRAJU NIERÓWNOŚCI społeczne były
                                MNIEJ RAŻĄCE?

                                PS Ja nie po darmo obrałem nick Film Polski. Prawdę historyczną od
                                wizji artystycznej na ogół odróżniam. Uważam, że twoja uogólniająca
                                opinia o przedwojennej generalicji jest dokładnie tak samo
                                karykaturalna (choć Wieniawa postacią historyczną był) jak obrazki
                                ze wspomnianego czeskiego filmu.
                            • tornson Re: Jak to co mi z tego? 13.08.10, 10:33
                              Gość portalu: Film Polski napisał(a):

                              > Spośród wszelkich niedoskonałych metod prezentowania poziomu rozwoju
                              > tudzież zamożności danego kraju, właśnie ów per capita GDP pozostaje
                              > zapewne najmniej niedoskonałym.
                              Już HDI jest bardziej miarodajne, najmniej niedoskonałe to jest chyba HPI:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Wska%C5%BAnik_Ub%C3%B3stwa_Spo%C5%82ecznego
                              Niestety nie ma tutaj Polski i wogóle krajów postkomunistycznych. Pozostawiony
                              po komunie dobry system edukacji i opieki medycznej, sprawia że jesteśmy za
                              wysoko rozwinięci na ranking krajów trzeciego świata (HPI-1), a destrukcja
                              gospodarcza ostatnich 20 lat sprawia że jesteśmy za biedni na umiejscowienie w
                              rankingu HPI-2.
                              • Gość: Polfa Re: Jak to co mi z tego? IP: *.chello.pl 13.08.10, 10:55
                                "Pozostawiony po komunie dobry system edukacji i opieki medycznej"
                                Masz na myśli:
                                - czterdzieści parę procent funkcjonalnych analfabetów (niby
                                składają literki, ale przeczytać krótkiej notatki prasowej ze
                                zrozumieniem oraz powtórzyć jej własnymi słowy - nie potrafią)?
                                - te łóżka na korytarzach szpitalnych?
                              • Gość: PolMoS Do d... z HPI! IP: *.chello.pl 13.08.10, 11:05
                                1 Po pierwsze, HDI zaczęto liczyć dopiero w 1990 r.
                                2 Po drugie, zarówno HDI jak HPI mają to do siebie, że dodaja do
                                siebie rzeczy nieposiadające wspólnego mianownika. Jak ustalić
                                procentową wartość prawdopodobieństwa śmierci przed 60. rokiem
                                życia, procentu funkcjonalnych analfabetów, długotrwałego
                                bezrobocia, odsetka ludności uzyskującego poniżej 50% mediany
                                dochodów - ZAPEWNE SKRAJNIE ARBITRALNIE.
                                • Gość: Bank Komercyjny SA Nie denerwuj się! IP: *.chello.pl 13.08.10, 13:24
                                  Summa summarum, klasyfikacja państw świata w ujęciu HDI, HPI i per
                                  capita GDP wygląda zadziwiająco podobnie.
                                  Tak się jakoś składa, że najwyższy wskaźnik HDI/HPI posiadają
                                  państwa o wysokim poziomie per capita GDP. Przystawalność nie jest
                                  oczywiście idealna; niekiedy państwo o trochę niższym PKB na
                                  mieszkańca wykaże się nieco wyższym (o kilka pozycji) miejscem w
                                  klasyfikacji HDI. Albo odwrotnie.
                                  Ale nie jest absolutnie możliwe, by upadłe gospodarczo państwo z
                                  samego dołu rankingu produktu krajowego brutto (na głowę) nagle
                                  wskoczyło do światowej czołówki w rankingu HDI. Z kolei żaden z
                                  krajów o wysokim poziomie produktu krajowego raczej nie pozwoli
                                  sobie na głęboki zjazd ze swoim wskaźnikiem HDI.

                                  Tyle, że HDI/HPI poświęcają szczególną uwagę pewnym kwestiom
                                  szczegółowym, zaś per capita GDP nie rozdrabnia się.
                        • tornson Muszę cię zmartwić, ale te wyliczenia są g.. warte 13.08.10, 10:27
                          PKB zaczęto liczyć dopiero w latach 70ych, a takie liczenie wstecz to można
                          sobie wsadzić gdzie słońce nie dochodzi. Poza tym samo PKB jest mało miarodajnym
                          wskaźnikiem i bardziej wskazuje poziom skomercjalizowania niż dobrobytu. Prosty
                          przykład, USA ma o 1/3 większe PKB na mieszkańca niż Zachodnia Europa, a
                          standard życia obywateli dużo niższy. A porównywanie PKB krajów komunistycznych
                          (gdzie gro rzeczy serwowało obywatelom państwo za free) do PKB
                          skomercjalizowanego kapitalistycznego świata, to totalna pomyłka.
                          • Gość: Polfa A twoje wyliczenia gdzie? IP: *.chello.pl 13.08.10, 11:18
                            1 Nikt nie porównuje dochodu narodowego liczonego metodą RWPG-
                            owską - do zachodniego PKB.
                            2 Ten liczony wstecz PKB dla komuny uwzględnia wszystko to, co jest
                            uwzględnione w PKB dla państw o gospodarce rynkowej. Nie jest ważne
                            z czyjej kieszeni opłacano owo "gros rzeczy ze free"; z kieszeni
                            podatnika (z budżetu) czy bezpośrednio z kieszeni korzystającego.
                            Skoro jakieś dobro czy usługa zostało/a dostarczone/a nabywcom - to
                            zostało/a wliczone do PKB.
                            3 Ileż to "rzeczy" dostępnych nieodpłatnie za komuny było
                            absolutnie pełnopłatnych w państwach typu welfare state? Które
                            konkretnie?
                            4 Jeśli nie w pieniądzu = uniwersalnym mierniku wartości, to w
                            jakich jednostkach byś porównywał? Może w samochodach?
                          • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) Chciałeś cosik udowodnić? Tylko co? IP: *.chello.pl 13.08.10, 12:17
                            Że w PL 1918-39 było jeszcze gorzej, niż było? Czy też na odwrót?
                • hooligan1414 popełniasz zasadniczy błąd 12.08.10, 07:30
                  patrzysz jak poptoczyło się u uinnych i od razu sądzisz, że w Polsce
                  było hy tak samo - to ja ci powiem - BZDURA. Kilka dorzecznych
                  stadionów np. buduje się tu w 20 roku tzw. wolności i tylko dlatego,
                  że będzie EURO2012. Abstrahuje juz od tego, że na zachodzie taki
                  narodowy zbudowanoby min. 3 razy taniej (dziś koszt oficjalny to 2
                  mld zł). Polskie koleje, polskie drogi - mozna bez końca - to
                  pokazuje ten twój "potencjał" zmian. Jedyna rzecz, która by się
                  zmieniła to latyfundia wodzów narodu z setkami zatrudnionych tam
                  parobków
                • tornson Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 13.08.10, 10:21
                  Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                  > Bzdury gadasz. Irlandia, Włochy, Grecja, Hiszpania, Portugalia. To
                  > były przed wojną kraje niej więcej na poziomie IIRP.
                  Przed wojną? Chyba przed pierwszą! W 1913 ziemie późniejszej IIRP rzeczywiście
                  były wysoko rozwinięte, a produkcją przemysłową przewyższały Włochy, niestety
                  świat poszedł do przodu a IIRP w 1938 roku była biedniejsza niż pogrążona wojną
                  domową Hiszpania.

                  > Gdize są dziś?
                  > Przed nami. Gdzie były w 1989 roku, gdy zdechła PRL?
                  Za nami, antykomunistyczny pajacu!!
                  www.theodora.com/wfb1989/poland/poland_economy.html
                  www.theodora.com/wfb1989/portugal/portugal_economy.html
                  www.theodora.com/wfb1989/greece/greece_economy.html
                  Hiszpania na równi:
                  www.theodora.com/wfb1989/spain/spain_economy.html
                  Ale zważ że u nas trwał kryzys związany z solidaruszymi burdami, a do Hiszpanii
                  od wielu już lat płyną gęsty strumyczek franków i marek w ramach EWG, w latach
                  7ych deklasowaliśmy i Hiszpanię. W 1945 zgruzowana Polska była całe dekaduy ZA!!

                  > Lata świetlne przed nami.
                  Tak jest dziś, po 20 latach rządów takich samych niedorobionych flejtuchów jak w
                  XX-leciu.

                  > Z drugiej storny np. Rumunia była od Polski sporo
                  > bogatsza,
                  Rumunia, Albania i Polska to były najbiedniejsze kraje przedwojennej Europy.

                  > a Czechosłowacja zaliczała się do najzamożniejszych i
                  > najlepiej rozwiniętych państw.
                  Brednie!!! Bogate były Czechy, ale Słowacja była totalnie zapuszczona. Dochód na
                  jednego mieszkańca mieli mniejszy niż Włochy.

                  > Co im z tego zostało po świetnych
                  > latach komuny? Rumunom nic, a Czechom marka Skoda, której nie
                  > zarżnęła nawet komuna.
                  Przed wojną Czechosłowacja produkowała 10tys samochodów rocznie, za komuny
                  skoczyli do pół miliona.

                  > Elektryfikacja, powszechna edukacja itd. to nie zdobycze komunizmu,
                  > tylko element rozwoju cywilizacji europejskiej. I tak się jakoś
                  > dziwnie złożyło, że na zachodzie poza prądem i elementarzem dorobili
                  > się jeszcze dobrobytu, nowoczesności, wielkich korporacji i innych
                  > rzeczy, których komuna nie wytworzyła w żadnym państwie.
                  Ale skala porównawcza dla Polski, to nie Niemcy, Francja, Wielka Brytania, USA,
                  czy inne potęgi kolonialne które przez wieki żerowały na niewolniczej pracy
                  innych państw (podniecasz się potęgę UK to zsumuj i uśrednij dobrobyt całej
                  Wspólnoty Narodów, podniecasz się USA, to zsumuj i uśrednij dobrobyt obu Ameryk,
                  bez wyzysku Latynosów USA byłoby duuuuużo biedniejsze). Skala dla Polski to
                  Meksyk czy Bangladesz.
            • Gość: vertigo Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.dhcp.embarqhsd.net 12.08.10, 00:40
              Bieda w II RP byla czyms zupelnie powszechnym...

              P.S. "Paryz Polnocy"? To chyba li tylko jakies
              pobozne zyczenia!
          • Gość: ole Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.aster.pl 12.08.10, 00:21
            100 osób?...w ówczesnych czasach..phi
        • liwoh2 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 11.08.10, 15:17
          Coś ci się pokrzaniło,dopiero komuna dała chłopom ziemię na której
          mogli pracować dla siebie a nie dla Jaśnie państwa.Co zaś tyczy
          sklepów ,było ich znacznie więcej niż obecnie.Teraz mamy markety ale
          nie nasze tylko firm zagranicznych,z których nic nie mamy zysku.
          • Gość: ol Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.aster.pl 12.08.10, 00:24
            tia i do dzisiaj "jaśniepaństwo" dopłaca do ciemnego chłopa na roli...
            Jak oni mieli sami urwiać ziemię jak oni nie piśmienni byli?
          • Gość: SpoKo-Cukry Niezupełnie. W ramach przedwojennej reformy IP: *.chello.pl 12.08.10, 12:04
            rolnej, na mocy ustawy z 1925 roku, chłopi polscy nabyli w sumie
            więcej hektarów, niż na mocy reformy z roku 1944.

            Oczywiście, prócz reformy rolnej, po II wojnie miało też miejsce
            osadnictwo na milionach hektarów poniemieckich. No ale to już jakby
            insza inszość.
        • Gość: swoboda_t Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 00:14
          Jakim IIRP była biednym krajem może śwaidczyć fakt, że (zależnie od
          roku) 40-45 procent PKB całkiem dużej Polski wypracowywało maleńkie
          Autonomiczne Województwo Śląskie, gdzie były tylko dwa w miarę duże
          miasta (Katowice i Chorzów). "Kilka" zakładów na Śląsku było warte
          prawie tyle, co cała reszta kraju. Taki to był kraj nowoczesny i
          bogaty. Oczywiście komuna była dla Polski wielkim nieszczęściem i
          uniemożliwiła rozwój, jaki stał się udziałem Hiszpanii, Irlandii czy
          Włoch, ale przed IIWŚ wcale tak różowo nie było. Jeśli film będzie
          przedstawiał Warszawę taka jak na tych ujęciach, z lux furami,
          eleganckimi przechodniami i czyściutką, to będzie po prostu
          marzycielskim przekłamaniem.
      • Gość: Xen Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: 192.100.112.* 11.08.10, 10:42
        Widzę, że ciągle czytasz książki z lat 50-60 tych ubiegłego wieku.
        Przed WWII nie było może wszystkim kolorowo w Polsce, ale też nie tak źle
        jak to przedstawiali komuniści aby zamaskować biedę komunizmu (Macie już
        parę butów - więc powinniście być szczęśliwi towarzyszu).
        • hooligan1414 Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 11.08.10, 10:52
          g...no widzisz, nieuku. Nie czytałe ksiązek z PRL, tylko opisy
          ówczesnych reportazystów i dokumentalistów, i to nie tylko tych
          lewicujących, robione na gorąco. A tych 44 chłopów co zginęło w 1937
          roku w strajkach chłopskich po poszło pod lufy z nudy, pewnie jacyś
          wywrotowcy, nie potrafiącu uszanować matki-II RP i pamięci jej
          wcielonego bożka zabalsamowanego na Wawelu?
          • bmc3i Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 11.08.10, 11:10
            hooligan1414 napisał:

            > g...no widzisz, nieuku. Nie czytałe ksiązek z PRL, tylko opisy
            > ówczesnych reportazystów i dokumentalistów, i to nie tylko tych
            > lewicujących, robione na gorąco. A tych 44 chłopów co zginęło w 1937
            > roku w strajkach chłopskich po poszło pod lufy z nudy, pewnie jacyś
            > wywrotowcy, nie potrafiącu uszanować matki-II RP i pamięci jej
            > wcielonego bożka zabalsamowanego na Wawelu?


            ... i tylko odsetek procent mlodziezy wiejskiej na studiach, w 1935 roku byl
            wiekszy niz wsrod studentow w latach 70. i 80....

            Ale tego juz peerelowska propaganda nie mowil.
            • hooligan1414 Goebbles byłby dumny 11.08.10, 11:52
              już abstrahuję od prawdziwości tych rewalacji, ale:
              - spójrz może na liczbę studentów w liczba BEZWZGLĘDNYCH dla obu
              okresów
              - co rozumiesz pod pojęciem młodzież wiejska? bo przed wojna to byli
              po prostu synowie i córki ziemian. wspomnianych właśnie dziedziców,
              resztem magnaterii itp. Młodzież wiejska - buahahaha haha
              • bmc3i Re: Goebbles byłby dumny 11.08.10, 21:50
                hooligan1414 napisał:

                > już abstrahuję od prawdziwości tych rewalacji, ale:
                > - spójrz może na liczbę studentów w liczba BEZWZGLĘDNYCH dla obu
                > okresów


                Nie ma sprawy - liczmy podobne okresy, czyli po 15 lat w kazdym przypadku.
                Odpowiednio rok 1935 i 1960, masz dane porownawcze dotyczace ilosci studentow w
                liczbach bezwglednych w tych dwoch latach...?



                > - co rozumiesz pod pojęciem młodzież wiejska? bo przed wojna to byli
                > po prostu synowie i córki ziemian. wspomnianych właśnie dziedziców,
                > resztem magnaterii itp. Młodzież wiejska - buahahaha haha

                Tak, tak. tak mowili na WUML-u.
      • Gość: x Konfrontacja z Wehrmachtem w 1939 byla ok IP: *.89.101.10.static.crowley.pl 12.08.10, 00:07
        Konfrontacja z Wehrmachtem w 1939 nie byla taka tragiczna jak to
        nauczyl cie PRL dzielami takich "mistrzow" jak Wajda.
        • hooligan1414 każdy ma inne rozumienie tragizmu... 12.08.10, 07:23
          zabicie mniej niż co SETNEGO agresora, totalna degrengolada armii i
          państwa w 2 tygodnie, ucieczka tzw, pierwszego obrońcy ojczyzny,
          brak logistyki, łączności i dowodzenia, w Dęblinie Niemcy bez walki
          zdobywają magazyn zbrojeniowy z 200 TYSIĄCAMI karabinów, aż do 26
          września wysyłano do Brześcia eszelony ewakuacyjne pełne uzbrojonego
          wojska, które na miejscu wysiadały wprost w łapy sowietów (hehe -
          łaczność i ostrzeganie) - można w nieskończoność - fakt porażka z
          honorem - coś jak wczoraj Polska-Kamerun
          • kapitan.kirk Ciekawe 12.08.10, 09:34
            Czy gdyby w 1939 to np. Polska najechała na Litwę (stosunek sił
            mniej więcej podobny jak przy agresji III Rzeszy i ZSRR na Polskę),
            również wybrzydzał byś, że Litwini nie potrafili obronić się przed
            kilkakrotnie silniejszym przeciwnikiem, ponieśli duże straty, rząd
            ich wyemigrował zamiast "honorowo" dać się wziąć do niewoli etc...?

            Wojsko Polskie w 1939 nie miało szans na pokonanie tak bardzo
            silniejszych od siebie przeciwników - i nikt, włącznie z jego
            własnymi dowódcami, tego od niego nie oczekiwał. WP zrobiło
            dokładnie to, do czego zobowiązało się w układch sojuszniczych z
            Francją i Anglią - wiązało i powstrzymywało ogromną większość sił
            przeciwnika przez czas potrzebny na rozwinięcie ofensywy alianckiej
            na zachodzie, przy okazji niszcząc lub trwale unieszkodliwiając ok.
            1/4 niemieckich samolotów i czołgów, jak też doprowadzając Niemców
            do zużycia ponad 80% zapasów aminicji, paliwa, części zamiennych
            etc.; stąd też Hitler zmuszony był przełożyć inwazję na Francję z 12
            listopada 1939 o ponad pół roku. I naprawdę nie jest winą Polski, że
            alianci wysiłek ten zmarnowali; choć na szczeście casus belli
            jakim była agresja na Polskę okazał się wystarczający do
            wypowiedzenia wojny światowej i stał się tym samym początkiem końca
            III Rzeszy. To prawda, że Niemcy pobili Polskę stosunkowo szybko i
            łatwo - ale przecież przez kolejne dwa lata co najmniej tak samo
            szybko i łatwo bili kolejne inne państwa, w tym znacznie od Polski
            potężniejsze - czego więc się właściwie wstydzić...?

            Pozdrawiam
            • hooligan1414 Re: Ciekawe 12.08.10, 09:50
              Wstydzic się jest czego. Bo styl porażki mimo wszystko był żałosny.
              Oczwywiście nie zwykli żołnierze - im się należy chwała po wsze
              czasy, bo to ich krew sprawiła, że wojna trwała te 3 tygodnie a nie
              jeden. Ale tzw. elyty nawaliły całkowicie. Poza tym - nie mówimy tu
              o przewadze kilkukrotnej, ale w sile żywej jak 1:1,7. Poza tym,
              jeśli zamiast artylerii przeciwpancernej, przeciwlotniczej włodzarze
              II RP woleli kupowac niepotrzebne holenderskie okręty podwodne lub
              niszczyciele klasy Wicher które dały drapaka do Anglii, to efekty
              tego miałeś w polu. wiesz ile nowych myśliwców (jakie by one nie
              były) otrzymało polskie lotnictwo od 1937 roku aż do września? ani
              jednego. W czasie szczegolnej eskalacji napięć międzynarodowych.
              polskie wielkopaństwo ładowało za to miliony w niepotrzbene nikomu
              Łosie - kogo chcieli nimi bombardować? coż te sny o potędze.
              Ładowano kase i środki w Jastrzębia i inne chimewry, kiedy w tym
              samym czasie tacy Rumuni zbudowali i przekazali do produkcji jeden z
              lepszych ówczesnych mysliwców IAR-80 - w jaki sposób? tył kadłuba i
              usterzenie od polskiego PZL-24, skrzydła własne i francuski silnik
              Gnome-Rhone z importu. szybko, niedrogo, skutecznie. Można? można,
              niestety nie w Polsce
              • kapitan.kirk Re: Ciekawe 12.08.10, 10:45
                hooligan1414 napisał:

                > Wstydzic się jest czego. Bo styl porażki mimo wszystko był żałosny.

                Hmmm, ale dlaczego? Czy istotnie bardziej "żałosny" niż porażki
                Czechosłowacji, Danii, Norwegii, Holandii, Belgii, Jugosławii,
                Grecji...? Niż porażka wiosną 1940 sił francusko-angielskich, dużo
                potężniejszych od polskich i znajdujacych się w nieporównanie
                lepszej sytuacji strategicznej? Niż porażka Sowietów, dysponujacych
                armią kilkakrotnie silniejszą od niemieckiej, która jednak mimo to
                latem i jesienią 1941 dostała w d... na skalę nieznaną w histoii
                wojen, tracąc kilkakrotnie więcej ludzi i sprzętu niż miało przed
                wojną całe WP, tudzież oddając najeźdźom obszary kilkakrotnie
                większe od Polski...?

                > Poza tym - nie mówimy tu
                > o przewadze kilkukrotnej, ale w sile żywej jak 1:1,7.

                1mo nie 1:1,7 (choć i to w zupełności by wystarczyło), ale 1:2,5;
                czyba że - wzorem historyków z PRL - uznajesz armie radziecką i
                słowacką za nieistniejące. 2do w XX nie zwyciężała już
                liczebność "bagnetów i szabel", ale sprzętu technicznego - dział,
                czołgów, samolotów, okrętów etc. - a w tych kategoriach przewaga
                nieprzyjaciół nad WP bywała niekiedy nawet nie kilku-, ale
                kilkunastokrotna. 3io Polska była niemal całkowicie otoczona przez
                wrogie kraje, długość frontu równała się zatem niemalże długości
                granicy - czego nie wytrzymałaby armia nawet kilkakrotnie większa od
                WP.

                > Poza tym,
                > jeśli zamiast artylerii przeciwpancernej, przeciwlotniczej
                włodzarze
                > II RP woleli kupowac niepotrzebne holenderskie okręty podwodne lub
                > niszczyciele klasy Wicher które dały drapaka do Anglii, to efekty
                > tego miałeś w polu.

                Hmmm, ale dlaczego "zamiast"? Przecież akurat stopień nasycenia
                bronią ppanc i plot w WP był jednym z najwyższych na świecie (acz z
                konieczności niższy był istotnie niż u obu głównych napastników).
                Państwo potrzebowało zarówno broni dla wojsk lądowych, jak i
                okrętów, oczywiście w miarę swych możliwości - czy istotnie jesteś
                zdania, że okręty wojenne przydały się Polsce podczas II wojny
                światowej mniej niż armaty przeciwpancerne/przeciwlotnicze? Na
                jakiej podstawie i jak to w ogóle można porównywać?

                > W czasie szczegolnej eskalacji napięć międzynarodowych.
                > polskie wielkopaństwo ładowało za to miliony w niepotrzbene nikomu
                > Łosie - kogo chcieli nimi bombardować? coż te sny o potędze.

                Można przypuszczać, że zamierzano przy ich pomocy bombardować np.
                przeciwnika. Postawiłbym nawet śmiałą hipotezę, że ten sam cel
                przyświecał wszystkim innym państwom w Europie, wśród których nie
                było żadnego nie dysponującego lotnictwem bombowym (na miarę swoich
                możliwości, ale na ogół proporcjonalnie silniejszym od polskiego) -
                i bynajmniej nie wynikało to ze "snów o potędze", ale po prostu z
                czystej logiki.

                > wiesz ile nowych myśliwców (jakie by one nie
                > były) otrzymało polskie lotnictwo od 1937 roku aż do września?
                (...)

                Na temat złego zarządzania ówczesnym przemysłem lotniczym (a po
                części w ogóle zbrojeniowym) nie musisz mnie uświadamiać, gdyż - że
                ośmielę się być tak nieskromnym - wiem na ten temat co najmniej
                równie wiele jak Ty ;-) Tylko że co to własciwie zmienia? Toć
                przecież gdyby nawet - wzorem sąsiednich mocarstw - wprowadzić
                totalną militaryzację gospodarki i państwa, to i tak Polska nie
                byłaby w stanie dorównać Niemcom i ZSRR pod względem ilości i
                jakości sprzętu, co wynikało jasno choćby z prostego porównania
                potencjału ludnościowego czy gospodarczego.

                Pozdrawiam
              • dean08 Re: Ciekawe 12.08.10, 10:47
                Wybacz ale czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie o historii wojskowości i historii
                kampanii wrześniowej? Jedziesz po takim stereotypach rodem z wczesnego PRL, że
                aż zęby. W internecie jest dużo źródeł - poczytaj chociażby Forum DWS zanim
                zaczniesz takie się produkować...
                • dean08 Re: Ciekawe 12.08.10, 10:54
                  Przepraszam - powinno być:

                  Wybacz ale czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie o historii wojskowości i historii
                  kampanii wrześniowej? Jedziesz po takim stereotypach rodem z wczesnego PRL, że
                  aż zęby bolą. W internecie jest dużo źródeł - poczytaj chociażby Forum DWS zanim
                  zaczniesz się produkować...
                  • dean08 Re: Ciekawe 12.08.10, 10:55
                    Ech - te opóźnienia... Mój posty był do H.
              • speedy13 Re: Ciekawe 12.08.10, 12:28
                Hej

                Ja tu w kwestii formalnej:

                hooligan1414 napisał:

                kiedy w tym
                > samym czasie tacy Rumuni zbudowali i przekazali do produkcji jeden
                z lepszych ówczesnych mysliwców IAR-80

                ???? No tu to żeś pojechał. IAR-80 oblatano w kwietniu 1939 roku. Jak
                na ten moment, prototyp nowego myśliwca o prędkości max. 500
                km/h można określić jedynie jako żałosny.
                Dla porównania, w tym samym mniej więcej okresie oblatano prototypy:
                1 czerwca 1939, Niemcy - Fw 190 (610 km/h)
                6 października 1939, UK - Hawker Tornado (przodek Typhoona, 641 km/h)
                6 kwietnia 1938, USA - Bell Airacobra (630 km/h)
                13 stycznia 1940, ZSRR - I-26 (późniejszy Jak-1, 595 km/h)
                25 kwietnia 1939, Francja - Arsenal VG.33 (560 km/h; on tu jest
                trochę nie na miejscu, starałem się wybrać do porównania nowe
                konstrukcje, bo i IAR-80 był nową konstrukcją, a ten jest z linii
                rozwojowej ciągniętej od 1936))
                • hooligan1414 Re: Ciekawe 12.08.10, 12:35
                  sam żeś pojechał jak łysy warkoczem - co chcesz udowodnić?
                  porównałem Polskę do Rumunii i ich osiągnięcia w niełatwym czasie,
                  żeby uzmysłowić, że wiele rzeczy można by było zrobić lepiej,
                  inaczej. Celowo opisałem IAR-a jako składak. składak cokolwiek
                  udany. I tak chyba dobrze, że w kraju pasterzy kóz i Drakuli
                  zrobiono coś takiego? A torównujesz samolot z kadłubem z początku
                  lat 30-tych z czołowyi konstrukcjami świata i mówisz "patrzcie, ale
                  g....no".
                  • cowgirl_ride Re: Ciekawe 12.08.10, 15:00
                    ehhhhmmmmm...I co by dal ten (teoretyczny) polski IAR-80?Powiedzmy w liczbie 100
                    sztuk, w eskadrach liniowych? Tyle co 7TP w przypadku broni pancernej? Wiele
                    rzeczy mozna zrobic lepiej, pod warunkiem, ze ma sie takie mozliwosci, wiedze i
                    checi...Krytykowac jest latwo, zwlaszcza po 80 latach, w oderwaniu od realiow
                    spoleczno-ekonomicznych.
                    • hooligan1414 Re: Ciekawe 12.08.10, 15:14
                      nie w liczbie 100 sztuk, ale może 200 albo nawet 300. Dlaczego nie?
                      Praktycznie bez sensu wyprodukowano 105 Łosi, z których tylko 36
                      było w linii. Po co? A dorzecznego myśliwca Polska po prostu nie
                      miała. A moce produckyjne przecież były - policz ile tylko samych P-
                      24 sprzedano na eksport. a tak praktycznie przez cały wrzesnień
                      polskie niebo było bezbronne - te kilka dni na początku w Warszawie
                      to tylko taki wyjątek od reguły. A polscy włodarze popełnili błędy,
                      które mogły być zauważalne już wtedy - masa pieniędzy choćby na Orła
                      i Sępa - po co? jeszcze przed samą wojną SePeWe sprzedało za granicę
                      168 działem plot 40 mm. bo nie było na nie kasy. A tak były
                      potrzebne... Tu nie chodzi o żadną wiedzę taką czy inną, tylko o
                      zdrowy rozsądek. Przez to wszystko tanio kosztowała Niemców polska
                      krew...
                      • cowgirl_ride Re: Ciekawe 12.08.10, 21:30
                        Ilosc samolotow, czolgow, dzial plot i ppanc o niczym nie swiadczy...Niemcy
                        pokonali najpotezniejsza armie ladowa Europy, mniej wiecej, w takim samym czasie
                        co polska...Francja miala duzo wiecej nowoczesnego sprzetu i co? Klapa!
                        Idac tropem twojego myslenia np. o Powstaniu Warszawskim, bardziej zaciety opor
                        we Wrzesniu, przyniosl by wieksze zniszczenia i wieksze straty...
                        Masz prawo do takich osadow, to wynika z wolnosci slowa i...cierpliwosci
                        monitora, ktory jak papier wszystko zniesie. Chcesz dyskutowac o historii
                        wojskowosci? Przeczytaj najpierw Clausewitza "Vom Kriege". Chcesz dyskutowac o
                        Wrzesniu '39? Przeczytaj "Komentarze..." plk. Porwitta. Na kleske, w tym
                        ksztalcie, zlozylo sie wiele przyczyn, niedostatek nowoczesnych srodkow walki,
                        nie byl az tak istotny, jak sie, niektorym, wydaje. Bledy? Och, sporo, ale kto
                        ich nie popelnil? Latwo jest krytykowac Rydza i elity, z perspektywy czasu.
                        Powiedz mi jaka byla alternatywa dla, posluze sie twoim okresleniem, wojskowej
                        soldateski (slownictwo,rodem z publikacji propagandowych WUML-u)? Masz jakas
                        "wizje", kto, w jaki sposob i za co (za ile) mialby w IIRP, przeprowadzic takie
                        reformy, zebys byl zadowolony? Patrzysz na historie wycinkowo, z dziesiejszej
                        perspektywy, Polska miedzywojenna nie byla samowystarczalna wyspa. Tak jak
                        teraz, Polska nie jest wyspa (a zielona, to juz na pewno).
                        Pisanie czy mowienie, ze ktos cos mogl zrobic albo czegos nie powinien jest
                        smieszne. To sa fakty i ich sie juz zmienic nie da. Najsmutniejsze jest to, ze
                        politycy i spoleczenstwo nie potrafia wyciagac wnioskow z historii wlasnego kraju...
        • tornson Re: Konfrontacja z Wehrmachtem w 1939 byla ok 13.08.10, 10:37
          Gość portalu: x napisał(a):

          > Konfrontacja z Wehrmachtem w 1939 nie byla taka tragiczna jak to
          > nauczyl cie PRL dzielami takich "mistrzow" jak Wajda.
          Mnie w podstawówce za PRLu uczono mitologii o wrześniu 1939, a za IIIRP na
          historii w szkole średniej poznałem odbrązowioną wersję klęski żałosnej
          sanacyjnej armii.
      • Gość: nowamitologia Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R IP: 83.238.100.* 12.08.10, 09:08
        hooligan nie masz co się wysilać

        publiczka potrzebuje takich "pieknych" filmików, takiej nowej mitologii, żeby się podbudować w jakim to super kraju żyjemy, a że nie jest tak super do końca to wszystko przez wojnę i komune, oczywiście obowiązkowe wycieczki ze szkół na oba filmy, żeby młodzież zobaczyła jak pięknie kiedyś było i co ci niemcy i ruscy zrobili..

        i żadna perswazja do nich nie dotrze, a podręczniki historii zmienia się na bieżąco i niedługo już nikt nie będzie wiedział, że w II RP na wchodzie istniało takie zjawisko jak głód (jak ktoś nie wie co to polecam poczytać o dzisiejszej Afryce subsaharyjskiej), bieda była straszna, masa wykluczonych i świetnie bawiąca się "elyta", państwo zamordyzmu, w którym policja strzelała do strajkujących, opozycja rozpędzana i zamykana w więzieniach, delegalizowane ruchy społeczne i partie mniejszości narodowych, permanentna wojna partyzancka na tych opiewanych kresach wschodnich, gdzie trzeba było utrzymywać masę garnizonów wojskowych by zapanować nad okupowanymi terenami, można by tak wymieniać w nieskończoność, ale przecież i tak nikt nie uwierzy..

        a może by zrobić jeden dzień z życia stolicy i pokazać inne dzielnice niż centrum, a potem na dokładkę Zachętę oraz zastrzelonego z inspiracji bogojczyźnianej i salonowej elyty pierwszego prezydenta wspaniałej RP?
        • kapitan.kirk Re: to może też dzień z życia polskiej wsi w II R 12.08.10, 09:13
          Ciekaw jestem czy sobie uświadamiasz, że większość Twoich zarzutów
          można by w komplecie odnieść do niemal wszystkich państw tamtej
          epoki - z wyjątkami naprawdę nielicznymi :-)
          Pozdrawiam
          • hooligan1414 po co ta demagogia? 12.08.10, 09:26
            mowa nie jest o innych krajach, tylko o mitologizowaniu i pewnym
            zakłamywaniu historii TEGO kraju. Podobnie było z tym filmikiem
            Bagińskiego puszczanym na Expo w Chinach - historia Polski. Jak
            pokazano II RP? wielkie statki w wielkich stoczniach, przemysł
            ciężki że Krupp się chowa, bogactwo, piękna Warszawa. Jak pokazano
            PRL? - brudni ludzie w waciakach z szarymi twarami, wszędzie nyski
            z ZOMO, czołgi. Ten naród znów dorabia sobie historię, której nigdy
            nie miał, dla pokrzepienia serc :))
            • kapitan.kirk Re: po co ta demagogia? 12.08.10, 09:40
              Takie mitologizowanie istotnie bywa zabawne i dobrze Cię rozumiem,
              że się mu przeciwstawiasz :-) Odpowiadałem po prostu na tyradę
              Przedmówcy, który zarzucił IIRP zbrodnie i bolączki wszelakie, nie
              dostrzegając że ani za większość z nich (jak np. gospodarcze czy
              społeczne skutki rozbiorów) IIRP odpowiadać nie mogła, anie też owe
              problemy polskie nie były jakość szczególnie wyjątkowe czy bardziej
              dotkliwe na tle innych państw.
              Pozdrawiam
              • Gość: nowamitologia Re: po co ta demagogia? IP: 83.238.100.* 12.08.10, 10:45
                po pierwsze nie zarzuciłem nic nikomu
                zarzut to jest coś co nie jest potwierdzonym historycznym faktem

                po drugie mowa tu jest o Polsce a nie o innych krajach o podobnej sytuacji, które zresztą na siłę jakoś nie ideologizują i tworzą mitów swojej przeszłości? wizualizacji pięknej przedwojennej stolicy, buhaha..

                a co odpowiedzialności IIRP to się zasadniczo myślisz, nędza i głód nie były wynikami rozbiorów tylko ówczesnego marnego rządzenia kolejnych polskich rządów (a było ich wówczas trochę..), nie wspominając już o łamaniu praw politycznych i obywatelskich, i co z tego że gdzie indziej było podobnie?
                • dean08 Re: po co ta demagogia? 12.08.10, 10:58
                  Gość portalu: nowamitologia napisał(a):

                  > po pierwsze nie zarzuciłem nic nikomu
                  > zarzut to jest coś co nie jest potwierdzonym historycznym faktem
                  >
                  > po drugie mowa tu jest o Polsce a nie o innych krajach o podobnej sytuacji, któ
                  > re zresztą na siłę jakoś nie ideologizują i tworzą mitów swojej przeszłości? wi
                  > zualizacji pięknej przedwojennej stolicy, buhaha..
                  >
                  > a co odpowiedzialności IIRP to się zasadniczo myślisz, nędza i głód nie były wy
                  > nikami rozbiorów tylko ówczesnego marnego rządzenia kolejnych polskich rządów (
                  > a było ich wówczas trochę..), nie wspominając już o łamaniu praw politycznych i
                  > obywatelskich, i co z tego że gdzie indziej było podobnie?

                  Naprawdę edukacja u nas leży... Jest takie wielotomowe dzieło -
                  Landau/Tomaszewski o historii gospodarczej. Poczytać, pomyśleć a potem do
                  internetu pisać...
                • kapitan.kirk Re: po co ta demagogia? 12.08.10, 11:02
                  Gość portalu: nowamitologia napisał(a):

                  > po pierwsze nie zarzuciłem nic nikomu
                  > zarzut to jest coś co nie jest potwierdzonym historycznym faktem

                  Zajrzyj może lepiej do słownika ;-)

                  > po drugie mowa tu jest o Polsce a nie o innych krajach o podobnej
                  sytuacji, któ
                  > re zresztą na siłę jakoś nie ideologizują i tworzą mitów swojej
                  przeszłości? wi
                  > zualizacji pięknej przedwojennej stolicy, buhaha..

                  Przypomnij mi proszę państwo - jakiekolwiek, w Europie lub na
                  szerszym świecie - w którym nie mitologizuje się własnej (i cudzej)
                  historii :-D A wizualizaja przedwojennych stolic na ogół istotnie
                  nie jest potrzebna, bo w większości przypadków stoją one po dziś
                  dzień (Warszawa, obok m.in. Berlina czy Tokio, jest tu raczej
                  wyjątkiem).

                  > a co odpowiedzialności IIRP to się zasadniczo myślisz, nędza i
                  głód nie były wy
                  > nikami rozbiorów tylko ówczesnego marnego rządzenia kolejnych
                  polskich rządów (
                  > a było ich wówczas trochę..), nie wspominając już o łamaniu praw
                  politycznych i
                  > obywatelskich, i co z tego że gdzie indziej było podobnie?

                  To z tego, że skoro przedwojenna nędza czy zamordyzm polityczny nie
                  hańbią np. dzisiejszych Włoch, Japonii, Grecji, Alabamy, Rosji czy
                  Hiszpanii i nie powodują tam powszechnego anulowania ówczesnej
                  historii, to nie ma żadnego powodu, by stanowiły szczególny wstyd
                  akurat dla Polski.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: nowamitologia Re: po co ta demagogia? IP: 83.238.100.* 12.08.10, 11:31
                    > Zajrzyj może lepiej do słownika ;-)

                    dzięki za sugestie, zanim jednak coś następnym razem doradzisz to może się sam upewnij o swojej racji, a skoro już piszemy na poziomie dawania sobie dobrych rad to (na szybko, bo nie mam pod ręką porządnego słownika):

                    zarzut «to, co się komuś zarzuca»

                    zarzucać «oskarżyć kogoś o coś»

                    oskarżyć — oskarżać
                    1. «obwinić kogoś o coś»
                    2. «złożyć na kogoś skargę do sądu»
                    3. oskarżać «być oskarżycielem w procesie sądowym»


                    > Przypomnij mi proszę państwo - jakiekolwiek, w Europie lub na
                    > szerszym świecie - w którym nie mitologizuje się własnej (i cudzej)
                    > historii :-D
                    najważniejsze, że my w czymś w końcu przodujemy, nie tylko w Europie ale i na świecie

                    > To z tego, że skoro przedwojenna nędza czy zamordyzm polityczny nie
                    > hańbią np. dzisiejszych Włoch, Japonii, Grecji, Alabamy, Rosji czy
                    > Hiszpanii i nie powodują tam powszechnego anulowania ówczesnej
                    > historii, to nie ma żadnego powodu, by stanowiły szczególny wstyd
                    > akurat dla Polski.
                    o hańbieniu zdaje się nigdzie nie było wcześniej mowy, a mity, cóż, masz rację, były i będą, zapotrzebowanie w końcu jest, a i mitomanów mamy mamy całkiem niezłych, ścisła światowa czołówka
                    • kapitan.kirk Re: po co ta demagogia? 13.08.10, 12:17
                      Gość portalu: nowamitologia napisał(a):

                      > dzięki za sugestie, zanim jednak coś następnym razem doradzisz to może się sam
                      > upewnij o swojej racji, (...)

                      Nie ma za co. W swoim poście napisałeś: (...) niedługo już nikt nie będzie
                      wiedział, że w II RP na wchodzie istniało takie zjawisko jak głód (jak ktoś nie
                      wie co to polecam poczytać o dzisiejszej Afryce subsaharyjskiej), bieda była
                      straszna, masa wykluczonych i świetnie bawiąca się "elyta", państwo zamordyzmu,
                      w którym policja strzelała do strajkujących, opozycja rozpędzana i zamykana w
                      więzieniach, delegalizowane ruchy społeczne i partie mniejszości narodowych,
                      permanentna wojna partyzancka na tych opiewanych kresach wschodnich, gdzie
                      trzeba było utrzymywać masę garnizonów wojskowych by zapanować nad okupowanymi
                      terenami, można by tak wymieniać w nieskończoność
                      (...) Jeśli to nie są
                      zarzuty, to co to jest? Peany? Bo na pewno nie stwierdzenia faktów - przeczy
                      temu wysoki poziom ogólnikowości i przewaga emocjonalnych ocen nad innymi
                      elementami treści.

                      > o hańbieniu zdaje się nigdzie nie było wcześniej mowy,

                      No to o co Ci właściwie chodzi? :-)
                      Pozdrawiam
                • Gość: NGF Narodowa Grupa Na przykład analfabetyzm: IP: *.chello.pl 12.08.10, 11:34
                  W 1914 r., na ziemiach polskich, analfabetami pozostawało:
                  - 57% mieszkańców zaboru rozyjskiego,
                  - 40% mieszkańców Galicji,
                  - 5% mieszkańców dzielnicy pruskiej.
                  I CO? ZERO WINY ze strony (niektórych) ZABORCÓW?
                  W sumie, w odrodzonej Polsce w roku 1921 analfabetami było 33,1%
                  obywateli, w 1931 r. 23,1%, w 1939 r. już tylko 15%.

                  PS Nie zamierzam twierdzić, iż II RP była rządzona idealnie, że nie
                  można było wielu spraw zorganizować lepiej. Ale obciążenia i
                  zadawnienia pozostawały przeogromne.
              • cowgirl_ride Re: po co ta demagogia? 12.08.10, 10:49
                Zaklamywanie historii odbywa sie w kazdym kraju i w kazdym ustroju. Od wiekow,
                zadna nowosc. Wszedzie politycy (i "spece" od historii jak hooligan) traktuja
                historie wybiorczo i instrumentalnie. Zanim sie zacznie pisac o wydarzeniach np.
                Wojnie Obronnej '39, dobrze jest miec wiedze a nie propagandowe haselka. Pomijam
                juz taki drobiazg jak jasnowidztwo wsteczne i pewnosc tego, "co by bylo gdyby".
                Ciekawia mnie zrodla wiedzy hooligana, chetnie sie dowiem z jakich to publikacji
                czerpie swa wiedze...Mozna, ba, nawet trzeba poddawac krytyce dzialania rzadow w
                Polsce miedzywojennej, ale krytyce a nie krytykanctwu. To samo dotyczy kazdego
                okresu historii, im nowsza, tym latwiej o dokumenty, i one sa podstawa do
                analizy i krytyki a nie przeswiadczenie piszacego, podszyte ideologia.
                • hooligan1414 do czego potrzebujesz tych źródeł? 12.08.10, 11:19
                  to dane czysto encyklopedyczne. A że Rydz-Śmigły, bohater
                  najszybszego awansu o dwa stopnie w historii nowozytnej brał parę
                  tysi miesięcznie na łapkę (podobnie jego kamaryle), do tego mega
                  wypas państwowa (a jakże) hacjenda w Łańsku. a potem dał dyla
                  (wcześniej wyłaczając radiostacje) do Rumunii? Że kiedy nie oddawało
                  się honorów kobyle Marszałka prowadzonej po ulicy to mozna mieć
                  nieprzyjemności od Pana Władzy? Że do ludzi protestujących przeciwko
                  skrajnej nędzy i beznadziei wysyłano uzbrojone wojsko robiące krwawą
                  łaźnię, przy której Wybrzeże 1970 to majówka? Że ten "wielki
                  przemysł" zbudowany w ramach COP to kilkanascie niewielkich w skali
                  Europy Fabryczek? wiem, nie było łatwo, kraj miał ciężki start itp.
                  Ale niestety tę biedę i trud dzielono wówczas bardzo nierówno - i to
                  była prawda. Inaczej Dołęga-Mostowicz nie dostał by w mordę od panów
                  łoficerów (swoją droga szkoda że we wrześniu nie byli tacy twardzi).
                  Ja po prostu protestuję przeciwko takiej zafałszowanej hagiografii i
                  tworzeniu mitu Arkadii, zwłaszcza jako próba odniesienia dla PRL i
                  jego szkalowania (zaznaczam, nie jestem apologetą PRL). Jak inaczej
                  nazwać pojawiające się często wybroczyny umysłowe typu "bo przed
                  wojną lux-torpeda jeździła z Warszawy do Poznania 3 godziny".
                  Owszem, jeździła. Tylko że była na austraickiej licencji, zabierała
                  góta 40 pasażerów i bilet kosztował 3 tygodnie pracy robotnika.
                  Fajne mi osiągnięcie. To tak jak dzisiaj chwalić kraj przez pryzmat
                  odrzutowca Niemczyckiego. Albo w ogóle PKP - może i była punktualna,
                  a kolejarze zarabiali sporo, ale za jaką cenę. Potwornie drogich
                  biletów i taryf przewozowych, a całe status quo było dodatkowo
                  podtrzymywane przez bandyckie ustawodawstwo i przepisy podatkowe
                  preferujące kolej (to że liczba asamochodów na początku lat 30-tych
                  liczba samochodów spadła o kilkadziesiąt procent to nie tylko efekt
                  wielkiego kryzysu). Od tych bajeczek nt. II RP głowa bili. ale jesli
                  jeszcze się tę historię przekłamuje uzywając do tego szkół,
                  wydawnictw i takich filmików to jest to już niebezpieczne
                  • cowgirl_ride Re: do czego potrzebujesz tych źródeł? 12.08.10, 11:58
                    Juz nie potrzebuje...Daruj sobie...Wiedza z wikipedii malo mnie wzrusza...
                    • hooligan1414 Re: do czego potrzebujesz tych źródeł? 12.08.10, 12:14
                      faktycznie - daruj - jesli dla ciebie termin "encyklopedia" kojarzy
                      sie tylko z wikipedią to daruj - bo już od spodu nikt nie puka
      • Gość: SpoKo-Cukry Akurat na wsi wielkopolskiej czy pomorskiej to się IP: *.chello.pl 12.08.10, 12:11
        nie żyło aż tak dużo gorzej, niż na wsi bawarskiej albo
        podhanowerskiej.
        W całym tym nieszczęściu pod tytułem ZABORY mieliśmy jak widać
        nieszczęście dodatkowe polegające na tym, iż tak nieduża część
        historycznej polski trafiła do zaboru pruskiego.

        PS O zapałkach dzielonych na czworo słyszało się długo po wojnie.
        Zawsze z komentarzem: "Ale jakie to dobre zapałki musiały być, że po
        takim podzieleniu jeszcze się chciały zapalić."
    • Gość: Mac Ant Kariera Nikodema Dyzmy - tam jest Warszawa 1935 r IP: *.efuzja.net.pl 11.08.10, 10:20
      Kariera Nikodema Dyzmy - tam są najlepsze opisy miejsc, ludzi i
      obyczajów tego "kulturalnego centrum tej części Europy" ,tego "Paryża
      północy" . heheheh
      • Gość: x w prawdziwym Paryzu, Londynie, Berlinie jest inacz IP: *.89.101.10.static.crowley.pl 12.08.10, 00:05
        moda wpojona durniom przez GWno trwa w najlepsze
    • Gość: CWS../ Poznań Fantastyczne! uznanie dla Twórców! IP: 91.212.2.* 11.08.10, 10:52
    • Gość: Joanna "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.chello.pl 11.08.10, 10:58
      Paryżem Północy nazywano Szczecin - gw-nieuki....szkoda słów
      • hooligan1414 a Łódź nazywa się Kalkutą Europy :) 11.08.10, 11:01
        • Gość: <object width="425 Re: a Łódź nazywa się Kalkutą Europy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 11:07
          tak, te 'miana' tak dzis z luboscia przypominane wtedy powtarzane byly z
          przkasem- te paryze i wenecje kraju priwislianskiego jawily sie takimi rosyjskim
          kupcom, ktorym nie dane bylo zobaczyc jeszcze moskwy czy petersburga .

      • Gość: mzb Raczej Stettin :) ile miast tyle "Paryży Północy" IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 11.08.10, 11:10
    • kami_ra "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 11.08.10, 11:02
      Samochodow wtedy bylo niewiele, na pocztowkach widac glownie zaprzegi z konmi. To jakby ktos robil za 200 lat wizualizacje i wstawil nam tylko jaguary z serii 2010
      • Gość: Pawel001 Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.10, 21:11
        pocztówki Marszałkowskiej które są najbardziej znane pochodzą z lat 1910-1925 i wtedy faktycznie nie było jeszcze zbyt dużo samochodów (szczególnie na tych sprzed I wojny światowej) - zapewniam Cię że na większości zdjęć Marszałkowskiej z lat 30-tych jest dużo samochodów, parkujących, stojących w korkach etc..
    • Gość: Obserwator "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 11:13
      Fantastyczny pomysł! Tym sposobem można obudzić rzeczywistość, której
      już nie ma. Znakomity pomysł, pobudzający wyobraźnię. To wreszcie język
      opowiadania o historii, którym można dotrzeć do młodego pokolenia. Dla
      nich 3D to standard...
    • robot_humano "Warszawa 1935". Na pewno? 11.08.10, 11:36
      To nie jest Warszawa ad 1935, to jest wizualizacja romantycznych wyobrażeń budowanych wieloletnim powtarzaniem "Paryż Północy". Pracuję ze starszym panem, (rocznik 1922 wciąż aktywny zawodowo, pozazdrościć kondycji) i on mówił wielokrotnie jaki to był Paryż. Na starym mieście tylko kruwa i złodziej mieszkali, po zmroku się nie wchodziło. Dzielnica żydowska- smród taki że zatykało, ludzie gnieżdżacy sie jak szczury w piwnicach, piękne (od frontu) kamienice ze wspólnym kiblem w studni. Na Pradze do dziś jest sporo takich miejsc. Niezłym podsumowaniem jego opowiadań jest stwierdzenie że w przed wojną może co drugi warszawiak miał spodnie bez łat na tyłku. Jest stary dowcip pięknie to podsumowujący: Mongoł i Francuz wybrali się jednocześnie w podroż: Francuz z Paryża do Ułan Bator, Mongoł w przeciwną stronę. Obaj wysiedli przez pomyłkę w Warszawie bo obaj myśleli, że sa już na miejscu. Mniej mitów, więcej pracy rodacy.

      • dean08 Re: "Warszawa 1935". Na pewno? 11.08.10, 11:46
        Czy ktoś nie zauważył, że te kadry dotyczą zasadniczo jednego wycinka Warszawy w
        postaci ulicy Marszałkowskiej? To akurat przypadkiem była dość reprezentacyjna
        ulica...
        • anmanika Re: "Warszawa 1935". Na pewno? 11.08.10, 12:36
          Najlepsza strona o dawnej Wawie:
          www.stalus.iq.pl/show.php/idc/1
          • jmae Re: "Warszawa 1935". Na pewno? 12.08.10, 01:50
            Dzięki za link, miałem przez Ciebie długi wieczór.
            • anmanika Re: "Warszawa 1935". Na pewno? 12.08.10, 09:37
              jmae napisał:

              > Dzięki za link, miałem przez Ciebie długi wieczór.

              a nie ma za c;-), ja też kocham tę stronę i uważam, że autor powinien dostać za
              nią jakieś odznaczenie warszawskie.
      • Gość: R Re: "Warszawa 1935". Na pewno? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.10, 13:03
        A nie pracujesz z Panem Gołębiem?
      • Gość: Wawiak Re: "Warszawa 1935". Na pewno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 14:31
        Hey Robocie, a skąd do Nas przyjechałeś? Pooglądaj trochę zdjęć i
        poczytaj książek, a dowiesz się, że Paryż przy uwczesnej Warszawie
        to była popierdółka!!! Kocham To miasto, bo jestem Warszawiakiem i
        znając trochę historii zawsze będę przeciw takim wypowiedziom! Bez
        urazy... A z innej beczki, mord jakiego dokonano na tej tkance
        miejskiej do dziś nie został rozliczony! I wini są postrzegani jak
        bohaterowie, dla mnie to wątpliwa teoria... Tak samo jak wkurzają
        mnie ludzie, którzy Tu przyjeżdżają w celach zarobkowych i ciągle
        krytykują To miasto, bo cholerę w takim razie przyjeżdżaja, a jak
        się jest u kogoś w gościach to nieelegancko mówić o nim źle! Czyż
        nie?
        • hooligan1414 polecam zastrzyki i pasami do łóżka 11.08.10, 14:41
          Paryż przy Warszawie? pierdółka? kilkumilionowe miasto, stolica
          kolonialnego wówczas imperium z metrem, stolica mody i dobrego smaku
          zszerokimi arteriami itp. przy stolicy biednego, rolniczego kraiku
          rządzonego przez juntę pułkowniczków? daruj, ale chyba jesteś biedny
          i nieszczęśliwy... Już nawet wolę nie myśleć co to za książki
          rekomendujesz - nie wiem co palił ich autor, ale na pewno jest to
          zakazane
          • Gość: Wawiak Re: polecam zastrzyki i pasami do łóżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 19:48
            Trochę historii, gdy w Warszawie była kanalizacja to w Paryżu
            załatwiali się na ulicach, a ile wiesz w takim razie o architekturze
            Warszawy? To były perełki architektoniczne, w Warszawie była KULTURA
            na najwyższym poziomie, na jednej z ulic np. Chłodnej mieściło się
            kilkanaście kin! Główne arterie tętniły życiem 24h, o ilości
            wspaniałych kawiarni i restauracji nie wspomnę. Broniłem i będę
            bronił tego pięknego miasta.... A wielokulturowość "ulicy" była w
            pewnym stopniu ewenementem na skalę Europy....Podobnie jak
            kindersztuba na ulicy była niepowtarzalna jak i honor.
            P.S. Moda przedwojennej Warszawy myślę, że nie miała się czego
            wstydzić jak porównujesz ją do Paryskiej...
            • Gość: swoboda_t Re: polecam zastrzyki i pasami do łóżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 00:25
              Żyjesz mitami. To musi być całkiem przyjemne, ale nie oczekuj
              powszechnego uznania.
            • stereoclub Re: polecam zastrzyki i pasami do łóżka 12.08.10, 01:42
              Jak se miasto chce lub chcialo dodac image to pisalo sie Paryz polnocy.
              I tak Paryzem byla Praga, Budapeszt, Bukareszt i Warszawa,
              Pytam sie teraz, dlaczego nikt nie pisze/pisal o Paryzu- Warszawa
              Zachodu?
      • Gość: emigrant Re: "Warszawa 1935". Na pewno? IP: 94.170.4.* 12.08.10, 00:33
        Wyidealizowany...tez tak mi sie wydaje. Ale pokazujacy najlepsze dzielnice
        jak widac. Paryz, a przede wszystkim Londyn ze swoimi slamsami, toz to
        bylo to samo, albo jeszcze gorzej. W UK toalety i lazienki zaczeli
        dobudowywac na dobre w latach siedemdziesiatych... wczesniej kompali sie w
        kuchni... a by pojsc do toalety... jakiej tam toalety. To co widzimy na
        Angielskich filmach to dopiero idealizacja.
        • cowgirl_ride Re: "Warszawa 1935". Na pewno? 12.08.10, 00:47
          mialam cos napisac ale...mi rece opadly...
      • Gość: Do robot_humano Watpie IP: *.socal.res.rr.com 12.08.10, 00:53
        Wcale nie chce twierdzic ze byl wtedy raj ale twoj informator moze
        g...o wiedziec albo mu sie poprzekrecalo z uplywem lat. Zauwaz ze
        w '35 mial 13 lat wiec mial inne spojzenie na rzeczywistosc pozatym
        sie nie dziwie ze po zmroku nie wychodzil bo rodzice zabronili...
      • Gość: wer Re: "Warszawa 1935". Na pewno? IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.10, 06:28
        Ale przynajmniej Mongoł myślał, że jest w Paryżu, teraz by pomyślał, że przez
        Rosję nie przeleciał jeszcze. Była bieda w Polsce i Warszawie, olbrzymie
        zniszczenia gospodarcze spowodowała I WŚ. Najbiedniejsze były Rybaki. Standard
        sanitarny był taki, a nie inny, nie tylko w Polsce. Warszawa była jednak wtedy
        miastem innym, mimo wszystkich wojen była kontynuacja. Po zniszczeniu Warszawy,
        a potem po tragicznej "odbudowie" nic prawie nie zostało. Z miasta stworzono
        socrealistycznego potworka.
    • Gość: mikiapole3 "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: 195.164.6.* 11.08.10, 13:00
      Ale jego fragmenty dotrwały spokojnie do 1939 roku, co widać zresztą na
      zdjęciach z kampanii wrześniowej. Pociągu odjeżdżały wtedy przede wszystkim z
      dworca tymczasowego od strony Chmielnej.
    • Gość: Śród Fotki przedwojennej Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 13:27
      1. Skrzyżowanie Alej Jerozolimskich z Marszałkowską - w miejscu tej
      kamienicy ze zdjęcia stoi Hotel Forum:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/26230/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/

      2. Przebudowa nawierzchni ulicy Marszałkowskiej - w tle widać
      wieżycę Dworca Wiedeńskiego:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/87716/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/

      3. Skrzyżowanie Alej Jerozolimskich z Marszałkowską, widoczna
      kamienica Żywiec - dzisiaj stoi tam rotunda:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/26292/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/

      4. Marszałkowska na wysokości ulicy Widok:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/27256/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/

      5. Pierwsze próbne wiercenia pod budowe metra - rok 1939, Ulica
      Marszałkowska przy Świętokrzyskiej:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/87671/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/

      6. Marszałkowska na wysokości Ulicy Chmielnej w stronę Alej:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/27231/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/

      7. Skrzyżowanie Marszałkowskiej i Alej, w tle kamienica w
      przyszłości stanię się Hotelem Forum:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/130867/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/

      8. Korki na przedwojennej Marszałkowskiej:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/87660/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/

      9. I jeszcze jedno zdjęcie z korkiem na Marszałkowskiej:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/27249/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/

      10. Skrzyżowanie Alej Jerozolimskich z Marszałkowską, widok w stronę
      Alej:
      audiovis.nac.gov.pl/obraz/26284/87b421da72d4d9d7e837da4af3de208a/
    • Gość: jasne "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: 94.252.125.* 11.08.10, 13:46
      zadne krzyze ani dewoci nie psuly krajobrazu
    • chlapcok "Warszawa 1935". 11.08.10, 13:50
      Ta elegancka kamienica z restauracją i szyldem "Pijcie piwo", to kryptoreklama
      "Zimnego..."?
    • stojlu Jaka szkoda, że nie da się tego odtworzyć 11.08.10, 13:52
      Mieliśmy Paryż Północy a teraz mamy bajzel architektoniczny. Jednak i to stwarza szanse na jakieś fajne rozwiązania. Co byście powiedzieli gdyby w otoczeniu Pałacu Kultury i planowanego Muzeum Sztuki Nowoczesnej powstał park, tam gdzie teraz jest beton? Myślę, że to byłoby świetne rozwiązanie dla miasta.
      www.simpledesign.net.pl zapraszam
      • 1zorro-bis Na dzisiejsza Warszawe to lepiej nie patrzec.... 11.08.10, 14:03
        bo w porownaniu z ta z 1935 roku to HORROR!
      • Gość: torro szkoda, że nie odbudowuja Osi Saskiej IP: *.chello.pl 11.08.10, 17:19
        zostaw Palac Kultury w spokoju
        tam z czasow carskich staly w wiekszosci 3-pietrowe bezstylowe
        kamienice z brudnymi smierdzacymi podworkami.
        Teraz jedna z koncepcji , ktora smialo mozna nazwac grajdolem
        Kaczynskiego probowala to restaurowac. Tyle ze ktos zapomnial ze tzw
        policyjne przepisy porzadkowe zabranialy stawiac w Warszawie
        wysokich domow. To miala byc gleboka prowincja carskiego imperium.
        (Widac jak Kaczynskie chodza na ruskim pasku - to wskazowka iz to sa
        agenci GRU)
        Szkoda to tego ze nie odbudowuja najwiekszego zalozenia
        urbanistycznego historycznej Warszawy czli Osi Saskiej. Nie ma
        Palacu Saskiego, a w zasadzie znow blokuja to prorosyjscy politycy
        ktorzxy nie chca by pomnik zwyciestwa Pilsudskiego nad bolszewikami
        byl odbudowany.
        Bo Warszawa nie ma takiego pomnika, ale Palac Saski byl miejscem
        szczegolnym, pamiatkowym bo stad dowodzono bitwa.
    • Gość: Frantek "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.sydskane.nu 11.08.10, 13:56
      Piekna była Warszawa w 1935r. Jej centrum odpowiadało w pełni normom
      europejskiego, dużego miasta.
    • eu_ropejczyk Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D 11.08.10, 13:58
      A zwlaszcza jak spojrzymy na dane ekonomiczne z tego okresu oraz poiom
      biedy, to ja bym tak bardzo za tymi czasami nie tesknil.
    • Gość: ania "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.chello.pl 11.08.10, 14:10
      Znowu w 3D... mam nadzieje ze film będzie również wyświetlany bez
      "dodatkowych" efektów bo nie każdy je widzi! Pomysł sam w sobie jest bardzo
      ciekawy, mam nadzieje że i ja go obejrze :)
      Pozdrawiam
      • Gość: Collonna Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.pool.mediaWays.net 11.08.10, 14:32
        Widzialem taka projekcje w starej gazowni w Dreznie. Bylo super-
        jakbym przezyl dzien w starym Dreznie na wiezy kosciola zamkowego.
        A tak nawiasem-duzo piekniejsze miasta niemieckie zostaly spalone-tylko dla
        terroru. A tych miast bylo wiele , powstan tam nie bylo, tylko pelno ludzi.... I
        to juz tak od 1942...
        A spalenie Drezna pelnego uciekinierow w marcu 1945 to byl ten
        szczyt angloamerykanskiej metody prowadzenia wojny.
        • Gość: biedne szkopy Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.chello.pl 12.08.10, 00:31
          Niech się ku... cieszą że projekt Manhattan zakończono kilka miesięcy po
          kapitulacji. Inaczej Berlin, Hamburg, Monachium itd. byłyby stosami kamieni.
          Zresztą słusznie za to co "rasa panów" narobiła w Europie. Oczywiście za pełnym
          niemal przyzwoleniem narodu.
          • tornson Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D 13.08.10, 10:38
            Gość portalu: biedne szkopy napisał(a):

            > Niech się ku... cieszą że projekt Manhattan zakończono kilka miesięcy po
            > kapitulacji. Inaczej Berlin, Hamburg, Monachium itd. byłyby stosami kamieni.
            > Zresztą słusznie za to co "rasa panów" narobiła w Europie. Oczywiście za pełnym
            > niemal przyzwoleniem narodu.
            Niech się cieszą Anglosasi że Armia Czerwona rozwaliła Wermacht za wczasów, bo
            hitlerowcy mieliby atomówkę przed Anglosasami i Londyn by poprostu wyparował.
            • kapitan.kirk Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D 13.08.10, 12:21
              tornson napisał:

              > Niech się cieszą Anglosasi że Armia Czerwona rozwaliła Wermacht za wczasów, bo
              > hitlerowcy mieliby atomówkę przed Anglosasami

              Nie mieliby - stan prac nad bronią jądrową w III Rzeszy jest doskonale znany i
              wiadomo dzięki temu, że w 1945 Niemcy nie tylko byli na bardzo, bardzo wczesnym
              etapie prac nad sama techniką nuklearną, ale też wiadomo że obrali kompletnie
              błędny kierunek prac i projektowane przez nich urządzenia w większości nie
              działałyby nawet w przypadku ich wybudowania. Nigdy nie było absolutnie żadnych
              szans na doścignięcie przez nich prac USAńskich; o czym co prawda Amerykanie nie
              wiedzieli aż do wiosny 1945.
              Pzdr
            • Gość: debil Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D IP: 216.245.202.* 18.08.10, 22:53
              > Niech się cieszą Anglosasi że Armia Czerwona rozwaliła Wermacht za
              > wczasów, bo hitlerowcy mieliby atomówkę przed Anglosasami

              Nadmuchaliby, komuszy przygłupie.
              A jeśli już by mieli to pewnie Moskwę by najpierw musiali odparować.
              I komuch tornson nie miałby czego ch...walić.
        • Gość: pazdzioch Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 08:52
          Gość portalu: Collonna napisał(a):
          > A spalenie Drezna pelnego uciekinierow w marcu 1945 to byl ten
          > szczyt angloamerykanskiej metody prowadzenia wojny.

          Och tak, mogli ich przeciez w cywilizowany niemiecki sposob zagazowac
          • tornson Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D 13.08.10, 10:40
            Gość portalu: pazdzioch napisał(a):

            > Och tak, mogli ich przeciez w cywilizowany niemiecki sposob zagazowac
            To w końcu Żydzi bombardowali Drezno czy Anglosasi? Słowianie, Żydzi, rozumiem,
            oni mieli jak najbardziej prawo do zemsty za hitlerowskie bestialstwo. Ale za co
            mścili się Anglosasi?
            • kapitan.kirk Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D 13.08.10, 12:24
              tornson napisał:

              > To w końcu Żydzi bombardowali Drezno czy Anglosasi? Słowianie, Żydzi, rozumiem,
              > oni mieli jak najbardziej prawo do zemsty za hitlerowskie bestialstwo. Ale za c
              > o
              > mścili się Anglosasi?

              Ciekawy przypadek - acz raczej medyczny niż dający asumpt do polemiki :-O
              Pzdr
            • Gość: idiot Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D IP: 216.245.202.* 18.08.10, 22:56
              A mordercę to na szubienicy wiesza jej ofiara czy kat, ty komuszy
              myndrku, ty?
              Idź się leczyć, może nie pomoże ale na pewno nie zaszkodzi.
              Słyszałeś o tym, że sprawiedliwość to nie to samo co zemsta?
        • Gość: Żarty? Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D IP: 91.212.2.* 12.08.10, 12:00
          Całe szczęście że do tego doszło bo ta banda niemieckich morderców i
          złodzei nie dowiedziałaby sie nigdy co zgotowała innym narodom a
          przede wszytkim Polakom!

          I nie mówcie że zginęły niemieckie dzieci - na początku sierpnia na
          Woli w Warszawie zginęło 40 000 ludzi zabitych w domach przez
          Niemców w tym tysiące dzieci...
          • tornson Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D 13.08.10, 10:41
            Gość portalu: Żarty? napisał(a):

            > Całe szczęście że do tego doszło bo ta banda niemieckich morderców i
            > złodzei nie dowiedziałaby sie nigdy co zgotowała innym narodom a
            > przede wszytkim Polakom!
            Przede wszystkim Żydom i Cyganom, polski martyrologu!!
            • Gość: xoy Re: "Drezno 1790 (?)". Jeden dzień z życia w 3D IP: 216.245.202.* 18.08.10, 23:02
              Nie wierzgaj, sk..synu.
    • Gość: iwan "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 14:21
      Przynajmniej gloryfikujący Powstanie Warszawskie będą mogli zobaczyć, jak
      wyglądałaby nasza stolica, gdyby nie ten szaleńczy zryw ;)
      • Gość: ruskismród Re: "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: 216.245.202.* 18.08.10, 23:04
        To powstańcy zniszczyli Warszawę i mordowali wileńską AK?
    • Gość: ? "Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D IP: 91.199.48.* 11.08.10, 15:04
      Chyba powinno być 'Paryż Wschodu"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka