Dodaj do ulubionych

O tym osiedlu zrobiło się głośno. Jest do urato...

07.10.10, 09:04
e? i już? to cały artykuł? ale o ssochozzi?
Obserwuj wątek
    • Gość: eM Re: O tym osiedlu zrobiło się głośno. Jest do ura IP: *.chello.pl 07.10.10, 09:45
      O to by meneli i wielopokoleniową patologię przebrać we fraki i karmić foie gras, a wtedy doznają nagłej iluminacji i wezmą się do uczciwej pracy. ROTFL!
    • Gość: sky_fifi O tym osiedlu zrobiło się głośno. Jest do urato... IP: *.147.236.234.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.10.10, 11:47
      Przecież Stalowa to nie Grochów...
    • Gość: zachelmie Lewicowa naiwniara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 12:43
      Czytam tekst tej pani i ciary przechodzą. Mieszkałem na Chłopickiego, za torami miałem Dudziarską. Wiem, kto tam mieszkał i jak się zachowywał. W większości patologiczne rodziny. Mamy jakąś administracyjną inicjatywą (jakim w ogóle prawem?) rozlokować tych ludzi po mieście? żeby się robactwo rozlazło i zatruwało życie normalniejszym społecznościom? Dlaczego pochylamy się nad życiem meneli, a nie pochylimy się nad życiem normalnych? Jak mi menel sra na korytarzu, no narusza moje prawa. Jak nie płaci za czynsz, to narusza moje prawa. Jak dewastuje, też narusza moje prawa. Takie Dudziarskie trzeba rozbudowywać, i to z dala od zwykłych osiedli - niech się menelka bawi na własnych warunkach.
      • Gość: Ajuści Różnica pomiędzy biedą i biedą IP: *.chello.pl 07.10.10, 14:32
        Problem polega na tym, że tak zwanych normalnych, ale znajdujących się akurat w tarapatach finansowych ludzi wywala się na bruk bez mrugnięcia okiem, a meneli otacza niemal rodzicielską troską reprezentowaną przez Gminę z MOPS-em na czele.
        • Gość: ciekawy_świata polemika IP: 193.104.164.* 07.10.10, 16:17
          Sama wychowałam się na Grochowie i trzeźwo patrzę na takie okolice jak Dudziarska czy Stalowa. Streetworkerzy, którzy pracują tam z trudną młodzieżą, również.

          trzezwo? czyli jak? nic z tego stwierdzenia nie wynika. bark elementarnego rozwiniecia mysli...

          Można powiedzieć - przecież na Dudziarskiej mieszkają też porządni ludzie, w których powinniśmy dostrzegać dobro. Tak jest, ale to dobro przegrywa tam ze złem.

          bełkot... poaza tym jesli odwrocimy to twierdzenie, nie jest juz tak radosnie.

          To są złe okolice, w tym sensie chociażby, że dzieciaki wychowują się w zdewastowanych domach, na co dzień obcując z alkoholem i przemocą.

          to sa zle okolice w tym sensie chociażby ze mieszka tam patologia... nie jest to wina klimatu, pola elektromagnetycznego, przejezdzajacych pociagow, cokolwiek... winni sa sami mieskzancy - winni sa rowniez tego w jakich warunkach wychowuja SWOJE dzieci i tego ze mieszkaja w obdrapanych mieszkaniach.

          I to z ich powodu musimy wreszcie powiedzieć twardo - koniec!

          tak, trzeba twardo powiedziec koniec! koniec sponsorowania menelstwa i koniec sponsorowania menelofili ze streetworkingu. dosyc utrzymywania patologii z pieniedzy podatnika. to ze ktos ma czas i chec babrac sie w rynsztoku nie oznacza jeszcze ze mam za to placic i przyklaskiwac chorym projektom przeniesienia gangreny w zdrowe miejsca warszawy.

          Miasto powinno wypracować poważny projekt rewitalizacji i resocjalizacji Pragi-Północ i Dudziarskiej, nawet gdyby większość mieszkańców była temu przeciwna.

          tak. w bardzo prosty sposob - miasto powinno wykwaterowac na bruk nieplacace i dewastuja menelstwo, a mieszkania oddac ludziom ktorzy pracuja, ale nie maja zdolnosci kredytowych. okolica zacznie sie sama rewitalizowac - bez wolontariatu i 100tys roznych NG fundacji.

          Te myśli nie dają mi spokoju, odkąd pojechałam z artystami ze Zmiany Organizacji Ruchu na Dudziarską. Grzegorz Drozd i Alicja Łukasiak wymalowali tam na ścianach bloków klasyczne dzieła sztuki - obrazy Pieta Mondriana i Kazimierza Malewicza (piszemy o tym od dwóch dni w "Gazecie"). Udało im się na lepsze odmienić wygląd tych trzech samotnych budynków, choć "Czarny kwadrat" Malewicza budzi w mieszkańcach sprzeciw.

          wyglad? g** zawsze mozna zawinac w zloty papierek i niewiele to zmieni... z relacji tej samej gazety wynika ze percepcja owego dziela jest na poziomie ZEROWYM. rownie dobrze mozna wysmarowac tam CHWDP... wtedy nikt "muralu" nie zniszczy, a mieszkancy beda sie z dzielem utozsamiac. poza tym zwyklemu czlowiekowi moga sie rozne rzeczy sie podobac lub nie, ale NIKT NORMALNY do k** nedzy nie niszczy elewacji wlasnego budynku - zwlaszcza ze ktos odnawil ja ZA DARMO.

          Chcieli też przez rozmowę o modernistach z początku XX w., którzy mieli wizję budowania nowego wspaniałego świata, wywołać w mieszkańcach refleksję na temat Dudziarskiej, na której też wszystko miało być tak pięknie.

          chcieli... WOW!!! jaka k** refleksje? jacy modernisci? gdyby ci ludze mieli choc odrobine refleksji na temat dudziarskiej i swojego zycia juz dawno by tam nie mieszkali... Kazimierz Malewicz? Jasneeee. Jedyne co tych ludzi skloni do myslenia to

          a) usterka dekodera do tv
          b) zamkniecie najblizszego monopolu / lidla / biedronki
          c) wyprowadzka na bruk

          Szkoda tylko, że urzędnicy nie pomyśleli, zanim nie skoszarowali w połowie lat 90. w tych trzech bokach odciętych od świata prawie samych niepłacących czynszu i nieprzystosowanych społecznie mieszkańców Śródmieścia i Pragi-Południe.

          i co jeszcze urzednicy mieli zrobic? obcia**nać? a moze pobyt w Egipcie na pocieszenie dorzucic? czy to wina magistratu ze ktos czynszu nie placi? i tak moim zdaniem duzo dostali... juz widze jak nie place za kredyt i bank mi mieszkanie zastepcze daje... wolne zarty!

          no i gdzie ich niby mieli "skoszarowac"? w zamku krolewskim? a moze w łazienkach? a moze komunalka w jakiejs reprezetnacyjnej dzielnicy bylaby odpowiednia dla jasnie nieplacacego pana menela?

          Czy to osiedle w takim kształcie jest do uratowania? Mało prawdopodobne. Uważam, że trzeba stopniowo rodziny stamtąd wyprowadzać, a bloki zrównać z ziemią.

          wyprowadzac? prosze zabrac do siebie albo na czerska. aha i zaplacic za rozbiórke!

          Jednak w ratuszu usłyszałam, że to nierealne. Brakuje mieszkań socjalnych, a miasto wciąż zbyt mało buduje. Karolina Malczyk-Rokicińska, doradca prezydent miasta ds. społecznych, która od 2007 r. zajmuje się Dudziarską, przekonuje: - Od razu pojawiłyby się pytania: a dlaczego nie Palisadowa, Wrzeciono, Odolany - inne, równie trudne miejsca? Dlaczego dzieciaki z domu dziecka, które wygrywają w konkursie "Lider" mają czekać w kolejce na mieszkania kolejne miesiące?

          dobrze pani uslyszala - dlaczego dzieciak z domu dziecka ma mieszkania nie dostac? dlaczego normalni ludzie po studiach, ktorych po prostu nie stac na kredyt maja gniezdzic sie wynajetych klitach. wrzeciono, burakowska - tak, dalej kwaterujmy menelstwo... za chwile fundacja znowu bedzie miala co malowac. prosze poczytac co sie dzieje z NOWYM budynkiem przy burakowskiej. prosze zajrzec na forum bialny i poczytac o "mieszkancach" dawnych hoteli. jak dla mnie 90% tego bydla powinna wyladaowac pod mostem za sam fakt niszczenia czegos co dostali za darmo.

          Skoro tak, pozostaje tylko wprowadzić na osiedle jak najwięcej życia. Wykorzystać 24 pustostany zostawione przez tych, którym udało się stąd wyrwać. Można w nich urządzić pracownie dla artystów - niech przyjeżdżają z całego świata na kilkumiesięczne stypendia (są tacy, którzy bardzo dobrze sobie radzą w takich trudnych okolicznościach). Można ulokować tu organizacje pozarządowe pracujące z mieszkańcami czy biura dla początkujących firm. I już na osiedlu pojawiłby się jakiś ruch. Można dla Dudziarskiej stworzyć modelowy program rewitalizacji, ale to kosztuje. Czy nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto? Czy nie jest to kolejna utopia?

          TO JEST UTOPIA! co to za brednie! czy moze wrzuca pani brudne gacie do czystej bielizny? tu dziala to w ten sam sposob.

          i taki maly detalik - juz widze jak firmy zostawiaja o 18:00 caly sprzet w biurze i jada do domu.. zart!


          Artyści ze Zmiany Organizacji Ruchu ponieśli porażkę, jeśli chodzi o współpracę z mieszkańcami. Ludziom nie spodobały się czarne kwadraty i nie chcieli już żadnych dyskusji o tym projekcie. Czy można działać na konkretnym terenie bez aprobaty mieszkańców? Czy można wysyłać na osiedle autobusy wycieczkowe, traktując ludzi z Dudziarskiej jak Indian w rezerwacie albo nieistotny dodatek do dzieł sztuki? To budzi moje wątpliwości. Ale z drugiej strony - czy rolą artysty jest zbawianie świata, czy raczej wkładanie kija w mrowisko?

          o chryste! co za dramatyzm, coz za poetcykie zadecie i cierpienie w tych ostatnich wersach! ja bym dodał "nie mnie oceniac"...
          • Gość: zachelmie Re: polemika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.10, 09:58
            No to ja się z Panem zgadzam w dwustu procentach. Mam nadzieję, że autorka przeczyta, twórczo rozwinął Pan to, o co mi chodziło. Może tylko co do jednego się nie zgodzę - nie czepiałbym się streetworkingu. Dzieci tych meneli nie ponoszą żadnej winy za to, że mają pop...dolonych rodziców. Trzeba się postarać, żeby nie było dziedziczenia biedy, bo się z problemem menelstwa nigdy nie uporamy. Osobiście byłbym za pozbawianiem praw rodzicielskich i zabieraniem dzieci, ale, niestety, pomysł ten zdaje się testowali już faszyści, więc nikt go nie będzie brał pod uwagę. Chociaż... ostatnio Wielka Brytania wprowadza 40-godzinny tydzień pracy w więzieniach. Arbeit macht frei?
            • Gość: ciekawy_świata Re: polemika IP: 193.104.164.* 08.10.10, 15:15
              streetworking to szczytna, ale moim zdaniem szkodliwa idea... tak samo z reszta jak pomoc humanitarna dla afryki... o ile rozumiem akcje np. na Haiti gdzie w skutek kataklizmu tysiace osob cierpi niedole, nie ma gdzie mieszkac i z powodu jakiegos naglego nieprzewidzianego, nieszczescia utracilo dorobek zycia... o tyle totalnie nie popieram wolontariatu w Afryce - Ci ludzie SAMI musza dojsc do tego jak poprawic swoj byt... po prostu malymi kroczkami - ZBUDOWAC. a jak widze wyglodzone dzieci w TV to jestem pewien ze pomagajac im za chwile bede musial dokarmiac ich dzieci itd. i nigdy sie to nie skonczy. sorry ale łazawe obrazki juz na mnie nie dzialaja.

              Problem polega na tym, że tak zwanych normalnych, ale znajdujących się akurat w tarapatach finansowych ludzi wywala się na bruk bez mrugnięcia okiem, a meneli otacza niemal rodzicielską troską

              to wlasnie chcialem napisac - moze nie mieszkam na grochowie ani na pradze pn, ALE mam nieco inne "trzezwe spojrzenie". Boernerowo - osiedle przedwojennych domow, zj**cie droga dzielnica z piekna zielenia. wsrod willi 2 pietrowa kameralna kamienica z mieszkaniami komunalnymi, jest tu troche takich... komponuja sie ladnie z cala okolica. i wszytsko pieknie DOPOKI nie umiera jedna z lokatorek a jej mieszkania nie zajmuje synalek "po przejsciach".... libacje dzien w dzien, od rana do nocy - latem przed domem i na okolicznych lawkach, zima melanze w mieszkaniu - muza w opor i drzwi sie nie zamykaja. w spokojnej dotychczas okolicy zaczynaja pojawiac sie pierwsze podejrzane typy, kumple z pierdla, panny od kielicha, malolaty ktore uciekly z domu, jakies zakapturzone dresiarstwo płci obojga. spacery na spokojnej dotychczas uliczce zaczynaja bywac nieco dziwne. zaczynaja sie takze pierwsze interwencje "sluzb" - nie pamietam abym kiedykolwiek widzial policje na tym osiedlu - teraz jest tu raz, dwa razy w tygodniu, karetka tez sie trafia... tak sie rodzi "nowy staly element krajobrazu". coraz czesciej przytrafiaja sie tez drobne, ale uciazliwe kradzieze - nie mozna juz zostawic roweru "na chwile", nie mozna zostawic kosiarki, furtke trzeba zamykac na klucz (przez DWADZIESCIA LAT nikt tego nie robil), z drzew gina owoce (niby nic strasznego, ale tak jakos dziwnie jak wchodzisz do ogrodu, a tam koles z wiaderkiem zrywa jablka, ktore sa tu raczej dla ozdoby niz "na handel")... a to wszystko za sprawa zmiany JEDNEGO lokatora. po roku mieszkanie komunalne jest juz tak zadluzone ze odlaczaja prad i wode - muza cichnie na jakis czas ale tylko na jakis (nielegalne podlaczenie) + zaczynaja sie wycieczki do pobliskiego oligocenu z baniakami na wode. wszyscy powoli przyzwyczaja sie do degradacji okolicy -> butelki, smiecie, wrzaski, burdy i menele na lawkach (tych ktore wczesniej sluzyly spacerowiczom z okolicznych blokowisk gdzie zielni brak). komunalka coraz bardziej zadluzona, skargi lokatorow itd = ZERO REAKCJI ze strony opieki spolecznej i "miasta" i... powoli zaczyna robic sie niebezpiecznie - nielegalny prad odcieto wiec zaczynaja sie "kolacje przy swiecach" i dogrzewanie sie. w mieszyczasie pan menel kilkukrotnie zalewa mieszkanie swoje i sasiadow pietro nizej (za nim wode wylaczyli). cala sytuacja trwa juz ok 1,5 roku i nadal ZERO REAKCJI. eksmitowac na bruk przeciez sie NIE DA. w koncu dochodzi do nieszczescia - menelstwo zaproszylo ogien, mieszkanie plonie... od tej pory jeszcze kilkukrotnie zjawia sie nasz lokator z komunalki ale w koncu znika (okazalo sie ze nie z wlasnej woli, ale wyrokiem sadu)... PODSUMOWANIE:

              - wystarczyl jeden menel aby z kawalka zadbanego, ladnego i przyjaznego OSIEDLA zrobic rynsztok gdzie kradzieze i bijatyki to codziennosc

              - ten sam menel w POJEDYNKE doprowadzil 2 pokojowe, zadbane, komunalne mieszkanie po remoncie (plastikowe okna, przedwojenny parkiet) do TOTALNEJ ruiny (nadal nik tam nie mieszka i strasza wypalone okna)

              - ten sam menel w POJEDYNKE zdewastowal pol kamienicy (akcja gasnicza, zalane mieszkania, zapaskudzona klatka) .

              - ten sam menel w POJEDYNKE zadluzyl sie u miasta na X tysiecy czyt. wszyscy do okola zaplacili za 1,5 roczny melanz (rachunki za prad, gaz, wode itp raczej nie do wyegzekwowania)

              i Pani autorka chce to spoleczne g**no mieszac z normalnymi ludzmi - ja sie na to nie godze. slumsy na przedmiesciach to i tak za duzo...
          • Gość: stary.gniewny Re: polemika IP: 80.51.132.* 08.10.10, 22:37
            Gość portalu: ciekawy_świata napisał(a):

            Popieram wszystko co napisałeś w 1000%. Do listy można dorzucić rodzinki z Różanej i Racławickiej /normalny człowiek nie pojmie dlaczego menelstwo mieszka w willi w najbardziej reprezentacyjnej dzielnicy w kraju i bezkarnie dewastuje całą okolicę/.
            Ale wszystko co sobie ponarzekamy to i tak na nic bo to towarzystwo jest pod motywowaną ideologicznie ochroną.
      • Gość: TEZ LEWICOWA.... Re: Lewicowa naiwniara IP: *.cdp.entel.pl 18.10.10, 02:34
        TO,O CZYM PISZESZ ,TO W WIEKSZOSCI PRAWDA....NIE PLACA CZYNSZU,KRADNA PRAD,SRAJA PO KLATKACH....ALE MOMENT....NIE WPYCHAJMY WSZYSTKICH DO JEDNEGO WORKA...."DUDZIARSKA",TO W RZECZY SAMEJ PATOLOGIA,MINIATURA KRAJU....ALE CZY JEDYNYM WYJSCIEM JEST MNOZENIE TAKOWYCH? PRZECIEZ Z TYCH ZDEPRAWOWANYCH DZIECI WYROSNA KIEDYS DOROSLI OBYWATELE NASZEGO SPOLECZENSTWA....W WIEKSZOSCI O SKLONNOSCIACH KRYMINOGENNYCH....TWORZENIE TAKICH ENKLAW NIE ROZWIAZUJE PROBLEMU NA DLUZSZA METE....JAKO JEDNA Z NIELICZNYCH JESZCZE,ZAJMUJE NA DUDZIARSKIEJ LOKAL POLICYJNY....CO DZIEN OGLADAM MNOZACA SIE TU BIEDE I PATOLOGIE...I TAK SOBIE CZASEM MYSLE,ZE TO NIE TEDY DROGA....JASNE...NAJLEPIEJ SMIECI WYRZUCIC NA "SMIETNIK HISTORII",NIECH KISZA SIE WE WLASNYM SOSIE....TAKIE SA PRZECIEZ PRAWA KAPITALIZMU..SILNE JEDNOSTKI PROSPERUJA...A CO Z TZW."PLEBSEM"...TO DROGA DONIKAD...
    • Gość: wmt To nie otoczenie kształtuje człowieka tylko... IP: *.subscribers.sferia.net 07.10.10, 19:13
      człowiek otoczenie. Nikt nie zabrania mieszkańcom wszystkich "Dudziarskich" życia w czystych i porządnych domach. Niech przyjdą tacy "dudziarze" do mnie i poproszą : daj pan wiadro farby. worek gipsu . Chcemy sobie dom wymalować. Zasponsoruję. Ale po co. Oni wolą nic nie robić i czekac na tzw pomoc. Pomoc która ich wciąga jeszcze głębiej w nieróbstwo.
      • 1folio Jak rodzina może pomalować blok 08.10.10, 22:16
        Przecież do tego trzeba miec zgodę władz/ administracji . A do tego jak malować sciany na kilkanascie metrów wysokie. Dobrze,że przyjechali Artysci i zrobili porządek.

        A ul. Dudziarska jest na spacer OK. Można też spokojnie przejechać sie na rowerze , bo jest mały ruch. Po drugiej stronie torów kolejowych , jest Targówek Fabryczny , ze swoimi problemami.
    • Gość: Aś O tym osiedlu zrobiło się głośno. Jest do urato... IP: *.182.109.69.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.10.11, 21:08
      Na wszystko są potrzebne nakłady finansowe tak ? A na malowanie, projekty wykonawców całą szopkę dookoła to nie ? Myślę, że wiedząc, że na tym osiedlu nie ma ogrzewania centralnego należałoby np. ocieplić te budynki czy zrobić coś z przeciekającym dachem. Podniesienie czynszu do 750 zł za takie warunki jest sprawiedliwe ? Tutaj, dostaliśmy mieszkanie jako komunalne i właśnie tu zniszczono mi życie. Mi udało się stamtąd wyrwać ale pewne doświadczenia zostają na całe życie a zwłaszcza, że zostali tam moi bliscy, którzy ciężko pracują by utrzymać to przeklęte mieszkanie, bo mają jakieś perspektywy na przyszłość.. Bo nie chcą się znaleźć w sytuacji pozostawienia samym sobie. Na miesiąc do hotelu robotniczego i co dalej ? To wszystko jest winą cholernego systemu i ludzi mówiących pięknie o współczuciu i pomocy tylko na tym się kończy.. Odwrócenie się od tego drugiego świata nic nie zmieni. Dzieci, które tam się wychowują w 95% będą tacy sami jak rodzice.. Chyba o socjalizacji tam na górze się czegoś uczyliście ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka