Dodaj do ulubionych

Kable dyndają w poprzek największych arterii St...

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.10.10, 10:31
To jest efekt polskiego bezładnego podejścia do tworzenia prawa. Zamiast zmodyfikować odpowiednie przepisy wprowadza się nowy, nadrzędny, potem kolejny nadrzędny, itd. Przynajmniej prawnicy mają co robić - wydają opinie do durnych przepisów. Zwykły obywatel nie ma już szans się w tym połapać.
Obserwuj wątek
    • Gość: next ostańmy się w ciemnogrodzie IP: *.acn.waw.pl 25.10.10, 10:54
      Przepisy wymuszone przez UKE to bat na ciemnogrodzian ze wspólnot, komunałek i parafii. UKE wie, co robi. każdy chce mieć szybki internet, niezawodny telefon i sprawną infrastrukturę teleinformatyczną. ale anteny ?! panie, te promienie ! BTS tak ale nie na moim dachu.

      anteny szpecą, spadają na głowy, ściągają pioruny i klęski żywiołowe, są niezdrowe, nie niosą się kury a staremu nie staje, jak dawniej.

      bardzo dobrze, że ktoś to wreszcie przeciął.

      a artykuł tendencyjny, bo wynika z niego, że właściciel nieruchomości musi się godzić na postawienie u niego urządzeń teleinf. nie musi !
      • Gość: to ja Re: ostańmy się w ciemnogrodzie IP: 194.181.224.* 25.10.10, 11:51
        Tzn przychodzi taki operator i mówi - teraz my zajmiemy ten kawałek działki i stawiamy tu nasze urządzenia? To chyba nawet spec-ustawa drogowa nie daje takich praw:) Oczywiście, że właściciel musi się zgodzić, może też żądać odszkodowania, czy czynszu. Właściciel (np wspólnota) nie może się jedynie nie zgodzić na podłączenie do sieci klienta w budynkach wielolokalowych, co nie znaczy, że operator może zniszczyć klatkę albo podłączyć się do prądu i nic za to nie płacić.
        A problemem nie są anteny tylko napowietrzna sieć telefoniczna - która jest w katastrofalnym stanie, wystarczy spojrzeć na ulicę jakiejkolwiek dzielnicy willowej.
        • Gość: Walter M Czyli głoopi con Donek i spółka robia syf z polski IP: 199.67.203.* 25.10.10, 14:01
          Wielka partia dla inteligentów. Prawdziwy inteligent na pewno na PO nie zgłosowałby, bo by mu sumienie nie pozowliło. Jak potem spojrzec w lustro? To partia dla lemingów, nic nie kumającej chołoty z miast, którym ktos robi syf, jak Tusk i kolesie, a oni sie ciesza, ze słusznie głosuja... Imbecylizm zaawansowany.
          • Gość: bill Re: Czyli głoopi con Donek i spółka robia syf z p IP: *.acn.waw.pl 25.10.10, 14:53
            > Wielka partia dla inteligentów. Prawdziwy inteligent na pewno na PO nie zgłosow
            > ałby, bo by mu sumienie nie pozowliło.

            a skąd wiesz? rozmawiałeś kiedyś z "prawdziwym inteligentem" czy tylko przypadkiem podsłuchałeś fragment rozmowy?
          • Gość: uhm Re: Czyli głoopi con Donek i spółka robia syf z p IP: *.net.autocom.pl 25.10.10, 20:51
            Donek może i głupi, ale słowo "hołota" pewnie przez samo "h" pisze.
            A co do anten i przepisów, ech, no cóż, miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle,
            i tyle..
      • Gość: Enon Re: ostańmy się w ciemnogrodzie IP: *.chello.pl 25.10.10, 19:56
        Dziecko drogie - jeśli właściciel nie wyrazi zgody to operator może mu ino nagwizdać.
    • Gość: urbanista dobry pretekst IP: 178.73.63.* 25.10.10, 10:56
      To jest dobry pretekst, żeby nie robic nowych planów - bo trzeba sprawdzic i ew. poprawic te juz uchwalone !
      urbanista
    • Gość: Janek Re: Kable dyndają w poprzek największych arterii IP: 46.112.250.* 25.10.10, 12:00
      Bardzo dobrze!
      Niech ktoś w końcu zmusi samorządy do wydajniejszej pracy, bo ich obecna forma jest tragiczna! Wszystko jest załatwiane po znajomości, jeśli nikogo nie znasz - czekasz na świstek 3 miesiące który mogą wydać od ręki!
      • Gość: jontek Re: Kable dyndają w poprzek największych arterii IP: 195.184.83.* 25.10.10, 12:13
        a może UKE dostał "grant" od operatorów, aby przepchnął tę ustawę? A czy na zachodzie europy też jest taka wolna amerykanka? Chyba nie. Tylko u nas można przekupic urzednika i postawić maszt na XVIII wiecznej kamienicy.
        Jestem tylko ciekaw, kto bedzie leczył mieszkańców mieszkających w pobliżu masztów gsm? Operatorzy, czy państwo? Odpowiedź jest znana. Pozdrawiam i proponuję sie nad tym trochę zastanowić.
        • Gość: tomi Re: Kable dyndają w poprzek największych arterii IP: 80.50.138.* 25.10.10, 12:31
          no tak, na pewno coś dostali... zastanów się co piszesz i nie mierz wszystkich swoją miarą.
          na zachodzie anteny wiszą nawet na latarniach ulicznych i nikt z tego powodu nie płacze, że nie wspomnę o 10 krotnie większej niż w Polsce normie dopuszczalnego promieniowania.
        • Gość: n Re: Kable dyndają w poprzek największych arterii IP: *.acn.waw.pl 25.10.10, 13:46
          Gość portalu: jontek napisał(a):

          > Jestem tylko ciekaw, kto bedzie leczył mieszkańców mieszkających w pobliżu masz
          > tów gsm?

          oo o ! już się zaczyna ! nikt nie będzie leczył, ponieważ nie będą chorzy. poczytaj nowelę POŚ i powiedz nam jakie normy natężenia pola w kolejnych strefach ono przewiduje. powiedz nam też jakie normy obowiązują w innych krajach UE i powiedzmy w USA i Japonii. A potem powiedz nam jaka jest ilość zachorowań w tamtych krajach ((bo przecież w Polsce z pewnością jest utajniona przez lobby operatorów GSM!)
          dowiedz się tego, przyjdź i powiedz, co odkryłeś.

          a potem idź do operatora GSM i poproś, żeby finansował leczenie. twoje.
        • Gość: k Re: Kable dyndają w poprzek największych arterii IP: *.acn.waw.pl 25.10.10, 20:37
          nie byłoby dyndających kabli ani radiolinii, gdyby nie trzeba było czekać 1,5 roku aż taki zdm wyda zgodę na umieszczenie światłowodu w swojej działce...
    • dorsai68 To nie tak Panowie, nie tak! 25.10.10, 12:16
      Panie red. Wojtczuk, rzetelność wymagałaby, aby w takiej sytuacji skonfrontować opinię urbanisty z wiedzą techniczną i przepisami.

      Maszty na budynkach to nie jest widzimisię operatorów, ale wymóg "sanepidu". Urzędnicy tam zatrudnieni stoją na stanowisku, że dachy naszych domów są miejscami powszechnie dostępnymi, a w związku z tym anteny, czyli źródła promieniowania elektromagnetycznego, muszą zostać zamontowane tak, by ich dolna krawędź znajdowała się minimum 2 metry nad powierzchnią dachu. Zaryzykowałbym twierdzenie, że w obecnej sytuacji, przy coraz powszechniejszym dostępie do sieci pracujących w paśmie powyżej 2000 MHz, operatorzy woleliby, by ich anteny znalazły się znacznie poniżej wysokości 30 m npt, za to "przekaźniki" były upchane w mieście gęściej niż obecnie. To spowodowałoby szybsze i częstsze przełączanie się urządzeń abonenckich pomiędzy stacjami, budowanie mniejszych i tańszych stacji, w końcu instalację nadajników o mniejszych mocach.

      Druga sprawa to "dyndające kable". Zabawny, żeby nie napisać, że żałosny argumencik a autor tegoż godzien jest miana ignoranta.
      Czy panom Domaradzkiemu i Wojtczukowi wydaje się, że operatorzy o niczym innym nie marzą, lecz o ciągłych awariach ich sieci powodowanych zrywaniem przewodów? Obciążenie śniegiem, wiatr, spadające gałęzie i konary drzew to potencjalne przyczyny takich awarii.
      Inna sprawa, że te "dyndające przewody" to trochę taki stwór mityczny. Operatorzy połączenia pomiędzy stacjami realizują głownie za pomocą anten kierunkowych, tzw. radiolinii, a tam gdzie to możliwe przy pomocy światłowodów prowadzonych w istniejącej kanalizacji teletechnicznej.

      Pytam, czemu ma służyć ten jednostronny tekst? ma wywołać olejną falę protestów przeciwko rozbudowie infrastruktury?
      Dla mnie to strachy na lachy, panowie, ale "ciemny lud" kupi wszystko.
      • Gość: to ja Re: To nie tak Panowie, nie tak! IP: 194.181.224.* 25.10.10, 13:34
        Zwykle masz racje w tym co piszesz, ale zapewne wiesz w jakim stanie jest siec rozdzielcza tpsa - szczegolnie w zabudowie jednorodzinnej - ale nie tylko, bo znam duze budynki podlaczone niezliczona iloscia przylaczy napowietrznych do okolicznych slupow. And niezaprzeczalnym faktem jest to, ze wyglada to koszmarnie.
        • dorsai68 Re: To nie tak Panowie, nie tak! 25.10.10, 16:14
          Nie zaprzeczam Twoim słowom, nie zamierzałem też polemizować z faktami. Polemizuję natomiast z twierdzeniem artykułu, że nowe przepisy spowodują, że operatorzy zaczną budować co popadnie i jak popadnie. Bo ustawa jednoznacznie wskazuje, że nie można w mpzp czy wzzt odmówić/zakazać budowy przekaźników, nie odbiera jednak praw właścicielom do dysponowania swoja własnością, czyli do odmowy dzierżawy obiektu pod przekaźnik.

          Nowa ustawa nie zwalnia operatorów od podpisania umowy z właścicielem obiektu czy terenu - przy czym właściciel może powiedzieć, że nie interesuje go dzierżawa i UKE żadną ustawą tego nie zmieni. Operatorzy nadal muszą przeprowadzić określoną w przepisach procedurę administracyjną dot. zgłoszenia budowlanego, czy wydania pnb. I znów ustawa z UKE tego nie zmienia.
          Ta ustawa wprowadziła jedynie zakaz wprowadzania ograniczeń do planów przestrzennych.
          • Gość: Uszatek Re: To nie tak Panowie, nie tak! IP: *.chello.pl 25.10.10, 19:41
            Problem polega na tym, że dotychczas w planie miejscowym można było nałożyć pewne warunki dotyczące m.in. wysokości urządzeń telekomunikacyjnych lub wprowadzić wymóg prowadzenia kabli pod ziemią. Obecnie UKE stoi na stanowisku, że uprawniony urbanista (osoba, która ma stosowne wykształcenie, wieloletnią praktykę zawodową i doświadczenie oraz wiedzę, aby przynajmniej zdać stosowne egzaminy) nie ma prawa nakazać bliżej nieokreślonemu "planiście telekomunikacyjnemu" żeby swoje sieci oraz przyłącza planował w kanalizacji podziemnej a nie jako linie napowietrzne, żeby maszty telefonii komórkowej lokalizować w miejscu, które będzie mieć lepsze predyspozycje krajobrazowe niż inne, na przykład w strefie wglądu na zabytek. Wystarczy, że firma telekomunikacyjna dogada się z właścicielem terenu i może stawiać dowolnych gabarytów i o dowolnym wyglądzie maszt w dowolnym miejscu. Nie będzie świętości, że obiekt zabytkowy, czy że wpisany na listę dziedzictwa światowego UNESCO. Konserwator zabytków będzie miał niewiele do powiedzenia. Nieważne, że obszar chronionego krajobrazu, nieważne że park krajobrazowy, "planista telekomunikacyjny" jak powie, że ma być tu i w taki sposób, to ma być... Chociaż nie ma zielonego pojęcia jaki to będzie miało wpływ na wygląd zabytku czy krajobraz okolicy, bo rzeczony "planista telekomunikacyjny" to może być pierwszy z brzegu pan Staszek, czy Józek, który całe życie zajmował się łączeniem kabelków w skrzynce przekaźnikowej czy jakiej tam innej...
            • dorsai68 Re: To nie tak Panowie, nie tak! 25.10.10, 21:44
              Oj to zupełnie nie tak. Nowa ustawa nie pozwala jedynie na wpisanie do MPZP zakazu budowy masztów, nie znosi jednak z inwestorów obowiązków wynikających z innych ustaw, a więc z przepisów o ochronie zabytków, prawa ochrony przyrody, itd.
              Na przykład, konserwator nie będzie mógł odmówić uzgodnienia dla stacji przekaźnikowej, ale też nie będzie musiał przyklepywać projektu operatora. Wystarczy, że w MPZP zamiast kategorycznego zakazu lokalizowania inwestycji telekomunikacyjnych, wprowadzone zostaną ogólne zapisy techniczne. Na przykład zakaz prowadzenia kablowych linii nad powierzchnią ternu, obowiązek takiego projektowania przekaźników by ich obecność nie miała negatywnego wpływu na zabytki architektury i krajobraz itd.
    • Gość: Krzy. Cich. Kable dyndają w poprzek największych arterii St... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.10, 12:56
      Czy aby nie wprowadził Pana Redaktora ktoś w błąd? Bowiem rzeczywiście przedsiębiorcy mają duże prawa, ale użytkownicy nieruchomości.. też !
      Przecież art. 30 ust. 4 tej kontrowersyjnej ustawy z dnia 7 maja 2010 roku o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych (Dz.U. Nr 106, poz. 675) stwierdza wprost i jednoznacznie, iż przedsiebiorca telekom. korzysta z nieruchomości na podstawie UMOWY, którą ma zawrzeć z właścicielem danej nieuchomości lub upoważnioną osobą. A więc przy okazji: chyba warto przypomnieć stosowną publikacja współwłaścicielom nieruchomości, by zarządcą ich nieruchomości najpierw ich spytał, zanim nieopatrznie zawrze z przedsiębiorcą niekorzystną umowę.
      Ale wracając do meritum: poza tym ww. ustawa z dnia 7 maja 2010 roku mówi o "publicznej sieci telekomunikacyjnej". Zaś to pojęcie wyjaśnia art. 2 pkt. 29 ustawy Prawo telekomunikacyjne (Dz. U. z 2004 roku Nr 171, poz. 1800 z późn. zm.), dokąd chyba warto zajrzeć, bowiem :
      - czy aby wszystkie instalacje telekomunikacyjne są publicznymi sieciami telekomunikacyjnymi? Czyli: czy aby przedsiebiotrcy telekomunikacyjni nie naginają prawa stawiając właścicieli / współwłaścicieli nieruchomości "pod ścianą"?
    • Gość: awe jak PO coś zrobi to boki zrywać, hahahaha IP: *.chello.pl 25.10.10, 19:08
      • Gość: ? Przyjazne Państwo ? IP: 77.236.16.* 25.10.10, 19:36
        :-)
    • Gość: beba21 Kable dyndają w poprzek największych arterii St... IP: *.chello.pl 02.11.10, 11:51
      Całkiem abstrahując do problemów przestrzennych - bo to horror- (wszędzie, nawet na dziedzińcu Zamkowym lub Wawelskim może stanąć maszt telefonii komórkowej) -
      czy ktoś sprawdził ile będą kosztować poprawienia wszystkich planów niezgodnych z megaustawą? I za czyje pieniądze? Za nasze - oczywiście!
      Pamiętamy wszyscy, jakie dyskusje były nad ustawą hazardową. A ilu osób w Polsce dotyczyła - kilkudziesięciu? Kilkuset? A ta dotyczy NAS WSZYSTKICH - bo każdemu z nas można pod oknem postawić maszt ... Za nasze własne pieniądze! Proponuję trochę pokojarzyć i pomyśleć ... Może jakaś komisja śledcza miałaby co robić ...(?)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka