Dodaj do ulubionych

Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic

24.01.11, 07:10
Niech miasto posadzi drzewka i kazde nazwie jakims bohaterem. Przydadza sie tez lawki w srodmiesciu, ktore mozna by poswiecac jakims indywiduom, ktorzy sie zapisali bohaterska karta w oczach emerytow. Jednym slowem: nie dajmy sie zwariowac!
Obserwuj wątek
    • Gość: Dziki Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 07:44
      Te wszystkie zjeby postulujące za zmianą nazwy ulic, powinny pokryć WSZYSTKIE koszty z tym związane z własnej kieszeni. Jeden 80-letni DEBIL upiera się żeby mu zrobić dobrze, upamiętniając "Konarszczaków", drugi bredzi o zmianie nazwy mostu, tylko jakoś nie pamięta że to się wiąże ze zmianą masy dokumentów, no i oczywiście z kosztami. A ja, jako mieszkaniec Warszawy, mam głęboko w doopie te wszystkie martyrologiczne nazwy, bo przez nie czuje się, jakbym mieszkał w martwym mieście, gdzie tylko wojna była/jest warta upamiętnienia...
      Przecież jak wymrą te cholerne staruchy z epoki wojenno-powstańczej, to nikt nie będzie miał bladego pojęcia, dlaczego dana ulica/skwer/plac nosi taką debilną nazwę.
      Do tej pory zresztą, jak mam powiedzieć Rondo Radosława, to dostaje szczękościsku i jakoś nie może mi ta nazwa przejść przez gardło. Zdecydoweanie preferuje Rondo Babka...
      • Gość: kuna Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.11, 07:55
        Może nie ubrałeś tego w ładne słowa, nazywając byłych bojowników o naszą niepodległość "cholernymi staruchami", ale co do sedna masz rację. Stare nazwy powinny być nietykalne, no chyba że wiążą się z jakimś godnym ZAPOMNIENIA typem, np. Stalinem czy Chruszczowem, ale takich nazw ulic już chyba w Warszawie nie ma. Te co są obecnie, są ok, dlatego nie rozumiem, czemu wymysły kombatantów nie są realizowane przy powstawaniu nowych ulic, jeszcze nie nazwanych. Poza tym powstaje mnóstwo budynków (biurowców itp.), dleczego nie zastosować tutaj nazewnictwa? Przecież w ramach zgody wydawanej inwestorom miasto może żądać np. nazwania wieżowca im. bohaterów czegoś tam albo jakiejś brygady. To samo dotyczy szkół, szpitali, hospicjów itp.
        p.s. Komu przeszkadzało Rondo Babka??? Też używam tej nazwy...
        • kkokos Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 08:06
          Poza tym powst
          > aje mnóstwo budynków (biurowców itp.), dleczego nie zastosować tutaj nazewnictw
          > a?

          genialny pomysł :)
          zepchnąć problem na deweloperów, niech sobie potem szukają najemców do "Stołpecko-Naliborskie Zgrupowanie AK Tower" :) każda firma by chciała tam mieć siedzibę - co najmniej 10 pkt do prestiżu :)

          p.s. jaki radosław?? nawet mój 15-letni syn mówi rondo babka - i jestem z tego dumna :)
          niestety w dłuższej perspektywie czasowej zidiociała (a taka kiedyś z niej była mądra, fajna kobieta, jeszcze 20 lat temu!) pani johann może mieć rację. tyle że wtedy naprawdę ludzie będą mieć serdecznie w dupie, co za radosław. kompletnie pusta nazwa, wydmuszka, nic nie znaczące imię - bo np. o wincentym wiadomo chociaż to, że był świętym.
          • Gość: kuna Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.11, 08:12
            e, no nie tak całkiem serio moje pomysły traktuj...
            • Gość: mzb ul. Sabotażu Niemieckich Okrętów Podwodnych IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 24.01.11, 10:37
              czad! tak samo jak nieodżałowane Rondo Deszyfrantów Enigmy :)))
              fantastyczne nazwy! wyobrażam sobie powrót taksą z imprezy: pooooprooosze na Saaabotaażu Nieeemieeckiiich OOOOOkręęętów Pooodwooodnyyych Czteeery :)))
            • Gość: tpepe Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.nencki.gov.pl 24.01.11, 12:04
              A może planowaną obwodnice Warszawy nazwać "Małego Sabotażu"? Nazwa i historyczna i pasuje nawet...
          • Gość: tim Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.11, 13:10
            "Stołpecko-Naliborskie Zgrupowanie AK Tower"
            Dobre heh
            Tokarze Konarszczacy Aprataments
        • Gość: ewa Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 18:42
          zaraz, zaraz, ten pan to kombatant ? ile to lat wychodzi, że miał w czasie wojny ? według moich obliczeń miał 15 gdy się wojna skończyła, niezła ściema, coraz młodsi kombatanci, no cóż, skoro przenoszenie w pielusze ulotek jest kombatanctwem to ja się zamykam ...
          • brudno Re: Wracają... 24.01.11, 21:20
            Ile lat miał kombatant?
            Znałem faceta, co w czasie wojny był w egzekucyjnym komandzie AK, jako nastolatek. Wredna robota - zabijanie zwykle bezbronnych, bez pewności czy wyrok sądu podziemnego był słuszny...
            Lecz takie dzieciaki łatwiej to tych zadań sie nadawały, nież dorośli za dużo myślący.
            Ten nie zgłupiał - po wojnie był jednym ze specjalistów od tropienia ukrywających się hitlerowów, współpracując za zgodą przełożonych z różnymi wywiadami - ruskim, amerykańskim, izraelskim, watykańskim itd. Nie chciał ulicy swego imienia ani pseudonimu.
            Za PiS szefem Urzędu Kombatantów było osoba, co se na początek uprawnienia kombatanckie załatwił (błędy "osobowe" nieprzypadkowe). Bo gdy się wojna kończyła, mamusia w brzuchu go nosiła i czuł się prześladowany. Do dziś...
            Prawomocnym wyrokiem sądu miał oddać kilkadziesiąt tysięcy złotych premii co sam se przyznał w krótkim czasie. Moja mama dostała ok. 3 tysiące złotych odszkodowania za prawie 4 lata przymusowych, niewolniczych robót, ojciec był dłużej niewolnikiem, więc wcześniej zmarł...
            Pewnie tyle kosztują dwie tabliczki "imienia" na krótkiej uliczce. Za to nie uproszę karetki pogotowia by na badanie mamę zawieź - wózek inwalidzki marnie mieści się do samochodu prywatnego albo taksówki, w dodatku nie tylko nie chodzi, lecz dopiero po jesiennej operacji trochę widzi na jedno oko.
            Ale jakbym zaproponował ulicę "imienia Taty i Mamy oraz innych ofiar robót przymusowych" - zapewne pierwszy raz w życiu bym od niej w dziub dostał, choć ponad pół wieku mam...
          • tom_aszek Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 13.04.11, 15:45
            Gość portalu: ewa napisał(a):

            > ten pan to kombatant ? ile to lat wychodzi, że miał w czasie wojny ?
            > według moich obliczeń miał 15 gdy się wojna skończyła, niezła ściema,

            Niekoniecznie. "Dewajtis", najmłodsza uczestniczki zamachu na Kutscherę (przypomnę: 1 lutego 1944) miała 14 czy 15 lat.
      • tom_aszek Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 13.04.11, 15:22
        Gość portalu: Dziki napisał(a):

        > drugi bredzi o zmianie nazwy mostu,
        > tylko jakoś nie pamięta że to się wiąże ze zmianą masy dokumentów, no i
        > oczywiście z kosztami.

        Myślisz, że ktoś ma w adresie most? :) Chyba, że mieszka pod mostem...

        > Przecież jak wymrą te cholerne staruchy z epoki wojenno-powstańczej,

        Czyli również twoi dziadkowie lub pradziadkowie? Milusi potomek z ciebie...
    • mary_ann Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 07:45
      polazrski napisał:

      > Niech miasto posadzi drzewka i kazde nazwie jakims bohaterem. Przydadza sie tez
      > lawki w srodmiesciu

      W pełni popieram.
      Najwyższy czas zerwać z tradycją czczenia bohaterów poprzez nadawanie ich imion ulicom.
      Ulicom, na których toczy się normalne życie żyjących ludzi, którzy woleliby spotkać się w knajpie na Lipowej niż V_Zgrupowania_4_Pułku_czegośtam i nie posyłać dziecka do przedszkola na ulicy Ofiar Oświęcimia (widziałam taką na własne oczy we Wrocławiu).
      • antypejsbuk Jak możesz chodzić do knajpy??? 24.01.11, 07:58
        > Ulicom, na których toczy się normalne życie żyjących ludzi, którzy woleliby spo
        > tkać się w knajpie na Lipowej niż V_Zgrupowania_4_Pułku_czegośtam i nie posyłać
        > dziecka do przedszkola na ulicy Ofiar Oświęcimia (widziałam taką na własne ocz
        > y we Wrocławiu).

        Jak ty w ogłe możesz chodzić do knajpy? Przecież powstańcy nie pili piwa i nie palili papierosów. I na pewno nie uprawiali też seksu i nawet nie myśleli o seksie.
        • Gość: Dziki Re: Jak możesz chodzić do knajpy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 08:08
          Cyt.: "Jak ty w ogłe możesz chodzić do knajpy? Przecież powstańcy nie pili piwa i nie palili papierosów. I na pewno nie uprawiali też seksu i nawet nie myśleli o seksie"

          No i nie wydalali bo nie jedli...

          A tak na poważnie, jak przypominam sobie niejaką Panią Jochan (Olgę zresztą), która uparła się ze zmianą nazwy jednej z ulic Bemowa z Wrocławskiej na
          "Żołnierzy WYKLĘTYCH/PRZEKLĘTYCH/SKLĘTYCH czy ZAKLĘTYCH",
          to się zastanawiam kto jest bardziej nienormalny, JA (wolący pozostawienie starych nazw) czy ci chcący narobić problemów mieszkańcom ulic gdzie postuluje się zmiany ???
          A poza tym mam do Was pytanie, czy ktoś w ogóle wie kogo upamiętnia ta nieszczęsna ulica na Bemowie, tych "Żołnierzy jakichś tam" ???
          O so chozi... ???
          • Gość: Bemowiak Re: Jak możesz chodzić do knajpy??? IP: 193.0.87.* 24.01.11, 08:34
            Tym idiotom chodziło i "upamiętnienie" partyzantów/przestępców ganiających się lasach z wojskami PRL tuż po II wojnie światowej. Nie przytaczając historii, która jest bardzo mocno kontrowersyjna (byli wśród nich zarówno godni naśladowania jak i zwykli bandyci z bronią) to jest jeszcze jeden ważny fakt. Mianowicie przy tym fragmencie Wrocławskiej stał blok w którym mieszkają byli oficerowie LWP. Chciano im "dogryźć". Niesamowicie małostkowe.

            A i jeszcze jedno -> nadano tą nazwę fragmentowi Wrocławskiej, przy której całe szczęście nikt nie mieszka ani nie prowadzi działalności gospodarczej.
          • brudno Re: Jak możesz chodzić ??? 24.01.11, 14:00
            Kiedyś trafiłem na fraszkę znanego poety, na temat jednego z bohaterów Powstania, poety Baczyńskiego:
            Ten ci miał jaja !
            umiał wśród kurew żyć
            I tylko dwa napięcia kierunkowe czuł
            Z dołu na ukoś w górę,
            z góry na ukos w dół.
            Mimo tego Baczyński nic nie stracił w moich oczach, może nawet stał się dla mnie bardziej ludzki...
          • Gość: drojb Re: A co do wydalania - IP: 178.73.48.* 24.01.11, 19:05
            czyż nie pięknie brzmi: "s...m na Żołnierzy Wyklętych"? Albo "sikam na Pomęczonych i Pomordowanych"?
            A co do uczniów Konarzewskiego - część z nich wzięła czynny i ochotny udział w pogromie Żydów (tzw. "pogrom wielkanocny" w 1940), zorganizowanym przez władze okupacyjne i kolaborancki Ruch Narodowo-Radykalny z Bolesławem Piaseckim w cieniu.

    • antypejsbuk Przystanki! Przemianować przystanki tramwajowe! 24.01.11, 07:52
      Ponieważ nie nadąża się z budową ulic, a gdzieś te wszystkie bohaterskie nazwy trzeba upchnąć, proponuję ponazywać bohatersko przystanki tramwajowe - po pierwsze jest ich dużo (stawia się je co 200 metrów celem dodatkowego "usprawnienia" tego środka komunikacji), a po drugie samo jeżdzenie tramwajami po Warszawie jest bohaterstwem pasazerów i ich martyrologią, więc nawet by pasowało.

      I te zapowiedzi przez głośnik... Następny przystanek: Przystanek imienia Ofiar Terroru Władzy Komunistycznej z lat 1944-1956 - czyż to nie piękne?
      • Gość: kuna Re: Przystanki! Przemianować przystanki tramwajow IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.11, 08:05
        Przez Ciebie muszę wycierać klawiaturę....oplułam ją kawą...
      • Gość: mikiapole3 Re: Przystanki! Przemianować przystanki tramwajow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 09:53
        Akurat przystanki co 200 metrów (przynajmniej w zagęszczonych dzielnicach) usprawniają komunikację, ponieważ częściej dochodzi o wymiany pasażerów i przez to trwa ona szybciej - por. stację Ratusz Arsenał, gdzie następuje wymiana pasażerów z połowy miasta.
    • mundek42 Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 08:03
      czy moje miasto musi miec nazwy martylologiczne ? czemu radni od nazewnictwa przed wyborem do samorzadu nie przechodza testow na zdrowy zawrot glowy?
    • asperamanka Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 08:29
      Pani radna Olga Johann nie wiadomo na jakiej podstawie twierdzi, że jeszcze jedno pokolenie i nazwa "Rondo Radosława" się przebije. Przez cały okres komuny w Warszawie większość warszawiaków mówiła "Plac Bankowy", a nie "Dzierżyńskiego" i "Plac Wilsona", a nie "Komuny Paryskiej", i w innych miastach z niechcianymi nazwami było podobnie, choć za komuny to ze dwa pokolenia sie urodziły. Dziś sporej części mieszkańców nie przejdzie przez garło nazwa "Ulica Popiełuszki" i nadal mówią "Stołeczna". Jan Paweł II został tak uhonorowany, że sporo osób mówi prześmiewczo "Ulica Jana Pawła Marchlewskiego" (Tu nie twierdzę absolutnie, że Marchlewskiego należało zostawić, tylko że Jan Paweł II był kontrowersyjnym patronem ulicy, zwłaszcza że jego imię nadano ulicy za jego życia). Niekompetencja w nazewnictwie sięga czasem szczytów, kiedyś jednej z ulic w pewnym mieście wschodniej Polski nadano nazwę "Obrońców Monte Cassino", bo niedouczeni radni byli przekonani że myśmy wszędzie wszystkiego zawsze bronili. Dziś jest na Bemowie ulica "Obrońców Tobruku", tylko nie wiadomo których "obrońców", bo radnym nie przyszło do głowy że Tobruku bronili najpierw nieskutecznie w 1940/1941 Włosi, potem też nieskutecznie Alianci z udziałem Polaków w 1941 roku, a potem jeszcze, i też nieskutecznie, Niemcy pod wodzą Rommla w 1942 roku.

      A warszawskie mosty mają przeważnie powszechnie używane nazwy nadawane na roboczo w trakcie budowy, i nikt tak naprawdę nie używa wymyślonych nazw, z jednym wyjątkiem mostu Poniatowskiego, który najpierw był "Trzecim Mostem", choć niektórzy się mylą i mówią "Most Poniatowski", jakby nazwa była od Poniatowej, a nie od Księcia Józefa. Wobec tego mówi się Most Siekierkowski, Łazienkowski a nie "Berlinga", Świętokrzyski, Śląsko-Dąbrowski, Gdański a nie "trasa Starzyńskiego", Toruński a nie "Grota-Roweckiego". I wobec tego ja proponuję nazwać most Północny "Porucznika Kazubka", który to porucznik jak wiemy z pamiętnego serialu "walczył i utrwalał", chyba że jest jakaś "Alternatywa". I tak nikt niie będzie używał żadnej innej nazwy jak "Most Północny", choćby potem jeszcze ze trzy inne dalej na północ wybudowano.
      • Gość: wawiak Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.11, 07:48
        asperamanka napisał:

        > Pani radna Olga Johann nie wiadomo na jakiej podstawie twierdzi, że jeszcze jedno pokolenie i nazwa "Rondo Radosława" się przebije.

        Pomyśl trochę. Z roku na rok będzie przybywało w mieście młodych ludzi, którzy dawnej nazwy nie pamiętają, a topografię Wawy beda poznawać z planów miasta, z przystanków komumikacji itp. To samo bedzie dotyczyło przyjezdnych. Nowa nazwa będzie dla nich naturalna i wyprze starą - tak było nawet z większością nazw narzuconych przez komunę

        > Przez cały okres komuny w Warszawie większość warszawiaków mówiła "Plac Bankowy", a nie "Dzierżyńskiego" i "Plac Wilsona", a nie "Komuny Paryskiej"

        Otóż to jest własnie mit, który dziś sie chętnie rozpowszechnia, ale który ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Owszem, nazwa "Plac Wilsona" była powszechnie używana przez starszych warszawiaków, ale wśród młodszych, urodzonych po wojnie większość mówiła jednak raczej "Plac Komuny". A nazwa "Plac Bankowy" uległa przed 1980 r. niemal całkowitemu zapomnieniu; używało sie nazwy oficjalnej lub prześmiewczo "Felixplatz".

        Fiaskiem natomiast faktycznie okazało się przemianowanie przez czerwonych wschodniej części ulicy Chmielnej na "Rutkowskiego". Tu rzeczywiście chyba większość przez cały czas używała nazwy historycznej. To była, przypuszczam, zasługa popularnej Orkiestry z Ulicy Chmielnej, która grywała w pasażu (dziś imienia Wiecha), w okolicach kina Atlantic, czyli na "Rutkowskiego" właśnie. A nazywała się "z Chmielnej", stale przypominając w ten sposób warszawiakom historyczną (jeszcze osiemnastowieczną) nazwę ulicy.

        Dopiero w stanie wojennym dość liczni warszawiacy (ale nie dam głowy, że większość) zaczęli wracać do innych dawnych nazw, takich jak "Plac Bankowy" - na zlość komunie. Watpię jednak, by płk Radosław miał stać się kiedyś obiektem podobnej repulsji, co twórca Czeka. No, chyba, że w portalu Agory, którego twórca ma rodzinne powiązania z polskimi czekistami. Stefana Michnka "towarzysze z bezpieczeństwa" gnoili w latach 50. Radosława w pierdlu, nic dziwego, że pisujący tu akolici Mchnika młodszego chcą obrzydzić imię dowódcy Kedywu warszawiakom.
    • jim5000 Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 08:33
      Czytam Wasze komentarze i cieszę się, że nie jestem jedyną osobą która widzi tak tę sprawę.
      Krew mnie zalewa i dostaję czarnych plam przed oczami, jak czytam o tych wszystkich sabotażystach, terrorystach i "bohaterach".
      Czy ci ludzie (kombatanci AK-owcy, powstańcy i inne Johanny) nie mogą nam wreszcie dać spokoju? Jeżeli tak im zależy na upamiętnianiu ich (ich zdaniem ważnych poczynań) to niech opowiadają te bajki wnukom, lub niech napiszą książkę.
      DAJCIE NAM ŻYĆ W TERAŹNIEJSZOŚCI! Dlaczego MY mamy płacić za Wasze poronione pomysły?!
      Wojna minęła prawie 70 lat temu. I nie chcę aby mi ją przypominano co 300 m.
      "Bohaterskie" wyczyny powstańców sami widzimy - przez nich zginęło piękne miasto i prawie 200tys. jego mieszkańców.
      I mamy ich teraz czcić?!
      NIE! Ich miejsce jest w muzeum i na pomniku. A nie na naszych ulicach.
      Czas tego pokolenia minął.
      Pani Johann ma rację - jeszcze jedno pokolenie i się przebije - tyle że nie żaden jakiś tam "Radosław" tylko wrócimy do ronda Babka, nie będzie już żadnych wyklętych Żołnierzy, skończą się pomysły mostów bohaterskich i metra imienia "Państwa Podziemnego".
      Most Północny jest i będzie północnym.
      • Gość: vlado Most Polnocny im. bohaterskich ofiar Smolenska... IP: *.acn.waw.pl 24.01.11, 08:51
        Johan na to jeszcze nie wpadla? Jarek zaraz jej podpowie :)
        • asperamanka Re: Most Polnocny im. bohaterskich ofiar Smolensk 24.01.11, 09:00
          Jarek jej to podpowie wtedy, kiedy wyśle do podziemi więcej osób i sam skończy zakładać swoje państwo podziemne. Albo kiedy historycy z IPN udowodnią w kolejnej pracy magisterskiej że na czele Państwa Podziemnego w czasie II Wojny stała Jadwiga Kaczyńska, co uczyni to "Państwo" prawdziwie Polskim. Wtedy radna Johann wystąpi żeby nazwać metro imieniem "Prawdziwego Państwa Podziemnego" i zbierze pod kościołami podpisy. ;-)
      • Gość: kiik Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.11, 09:36
        Mam w rodzinie takiego pana, oczywiście bohater powstania. Im starszy tym, jak się okazuje, ma więcej zasług. Jego kumpel powstaniec był łącznikiem. Teraz się wydało jakim łącznikiem był - między kuchnią a pokojem - przynosił herbatę itd itd. Myślę, że w miarę upływu czasu ludziom nawet drobne sprawy urastają do wymiarów bohaterstwa. Choć nie przeczę, że dla mnie samym bohaterstwem jest przeżyć taki koszmar jak wojna. I nie wydaje mi się, żeby tym, co tak naprawdę chcieli coś zrobić, zależało na "rozgłosie" i upamiętnianiu ich imionami ulic Wawy w 21 wieku. Ludzie rzadko bywają kamikadze. Oni po prostu chcieli przeżyć i tyle. Jakbyście nie mieli czym nakarmić dzieci myślelibyście o pięknej, wspaniałej Warszawie, którą trzeba bronić przed złymi Niemcami czy o zdobyciu jedzenia?
      • sekwana2005 kombatanci a koń-batanty 25.01.11, 10:23
        Ze dwa lata temu byłem na pogrzebie stuletniej staruszki. Przed wojną sport uprawiała, po wojnie uwielbiana była przez kajakarzy wszystkich pokoleń. Także za opowieści, jak w czasie wojny była kurierem AK, w Powstaniu sanitariuszką. Wspomnieniową książkę napisała, jest wydana.
        Ja ją znałem jako kruchutką staruszkę - ale w razie potrzeby potrafiącą też kogoś opieprzyć.
        W nekrologu pisałem, iż może to niewłaściwe po jej śmierci, lecz wspominam ją z życzliwym uśmiechem.
        Choć większość życia spędziła jako "słomiana wdowa" - PRL nie dawała jej paszportu, by odwiedziła męża, który na emigracji w Wielkiej Brytanii wylądował.
        Mając ponad 80 lat na spływy kajakowe jeździła - pod koniec o kulach poruszała się. Ale by takim kawałem metalu dała po głowie ludziom proponującym ulicę albo rondo jej imienia - bo uważała, że lepiej przeznaczyć takie pieniądze na jakiś letni obóz dla dzieciaków.
        W hołdzie dla Pani Izy...
        Na ulicznych tabliczkach jej nie ma, lecz jest w sercach setek osób ! Bardziej Jej to godne...
    • opin Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 08:56
      ciekawe, czy oprócz panów kombatantów, ktoś w ogóle wie, o co chodzi z tymi wszystkimi sabotażystami, tokarzami, żołnierzami wyklętymi, obrońcami itepe. rozumiem, że należy czcić pamięć bohaterów, jednak to, co ci panowie proponują to już jest wiedza specjalistyczna. założę się, że pies z kulawą nogą nie słyszał do dziś o sabotażystach tokarzach z technikum konarskiego.


      miasto jest dla żywych ludzi.
      • asperamanka Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 09:04
        Za to wszyscy w pierwszym odcinku "Czterech Pancernych" słyszeli, że Gustlik uciekł z Wehrmachtu gdzie był w załodze czołgu, a jego starzyk w kuźni w Żywcu kuje dla Niemca, ale specjalnie źle kuje. Więc potrzebna jest ulica "Sabotażysty - Ojca Gustlika", fakt że sabotował nie budzi wątpliwości. ;-)
    • Gość: marietta Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: 195.187.133.* 24.01.11, 09:13
      I po co tak wydziwiać? Przecież wiadomo, że niezależnie od tego, jaką nazwę lub czyje imię będzie nosił most łączący Bielany z Tarchominem, to i tak wszyscy mieszkańcy miasta będą mówić na niego Most Północny.
      Tak samo jak mówią Rondo Babka, a nie – przy całym szacunku dla tej nazwy - Rondo Zgrupowania AK "Radosław
      • Gość: mm Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: 81.210.105.* 24.01.11, 10:55
        Gorzej - mówi się "Rondo Radosława", co już zupełnie wypacza sens tej nazwy.
        • Gość: kazimierz Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.acn.waw.pl 24.01.11, 11:51
          Mówi się tak z prostej przyczyny - nazwa jest za długa, na dodatek Rondo "Radosława" to oficjalna nazwa przystanków przy tym rondzie.
          Rondo "Radosława" nawiązuje jednak jakoś jeszcze do oficjalnej nazwy, gorzej że to "przyszłe pokolenie" na które liczy pani z pisu częściej mówi "rondo przy Arkadii" niż "Rondo Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław"".
          A że droga młodzież może kojarzyć poprzednią nazwę wyłącznie z ust "starych", którzy ogólnie mówią inaczej to nazwa "przy Arkadii" jest o wiele prostsza - bo KRÓTSZA!
        • Gość: szadoka Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: 212.160.172.* 24.01.11, 11:58
          żeby :), moje ulubione " Rondo Babki Radoslawa " :) Przynajmniej jakis pozór sensu jest.
    • asperamanka Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 09:14
      Poza tym, pomysłodawcom tych "martyrologicznych" nazw pod rozwagę, przypomina się jedna historia. W okresie międzywojennym kombatanci i "patrioci" też mieli tendencję do "martyrologicznych" nazw ulic i pomników. W Warszawie pod Zachętą postawiono pomnik Peowiaka (POW, Polska Organizacja Wojskowa Piłsudskiego). Warszawa ten pomnik natychmiast prześmiewczo nazwała "Pomnikiem Umierającego Pedała". Jeśli ktoś chce wiedzieć dlaczego, niech się przejdzie pod Zachętę, pomnik odbudowanno w latach 1990-tych. To samo może czekać te wszystkie nazwy obecnie wymyślane.
    • bondnaemeryturze Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 09:52
      A ja chcę, żeby wróciła ulica Stołeczna. Tam gdzie była rzecz jasna!

      A ul. Małego Sabotażu to powinien być ten fragment ul. Wiejskiej przy której stoi Sejm :>
      Chociaż może i lepiej by pasowała ta nazwa do tego fragmentu ul. Targowej przy którym siedzibę mają Polskie Linie Kolejowe!? ;)
    • mirekmm Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic 24.01.11, 10:20
      Ja też chcę uczcić ofiary! Któraś z prestiżowych ulic powinna nosić nazwę "Ofiar ZDM"!
    • Gość: aaa a może szybkie referendum IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.01.11, 10:36
      wśród mieszkańców ulicy? to wtedy okaże się czy mieszkańcy danej ulicy rzeczywiście marzą żeby mieszkać przy ulicy bohatersko sabotującego cokolwiek dywizjonu czy innego zgrupowania. Przecież to głownie mieszkańcy potem musza się z tym adresem męczyć...
    • Gość: Puchatek Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 10:46
      bondnaemeryturze napisał:

      > A ul. Małego Sabotażu to powinien być ten fragment ul. Wiejskiej przy której st
      > oi Sejm :>

      Ej, no tu przesadziłeś! Nasz parlament? Przy ulicy małego sabotażu? Wielkiego, to prędzej...

      Powiem szczerze: z jednej strony zniesmaczają mnie pajace wyzywający powstańców i innych żołnierzy walczących o wolność w czasie wojny - to jednak przegięcie. Troszkę szacunku, szczeniaki, dla ludzi którzy znaleźli się w sytuacji w której nikt z Was znaleźć by się nie chciał - i potrafili wyjść z niej z honorem, jakiego 90% z Was by niewątpliwie zabrakło. Często zresztą za cenę życia.

      Z drugiej strony - szlag mnie trafia na różne panie Johann i inne PiSowskie towarzystwo usiłujące na ich grobach i na ich legendzie zbijać swój kapitał polityczny. Nie oszukujmy się - przecież o to tu tylko chodzi. Gdyby PiSowi zależało na uhonorowaniu bohaterów - szukałby nowych ulic, nowych placów, działałby tak, żeby coś powstało. A tu chodzi wyłącznie o to, żeby wywołać awanturę i pokazać, że "ci z PO to nie są prawdziwi patrioci".

      Historyjka o "obrońcach Monte Cassino" i "obrońcach Tobruku" - przytoczona wyżej - jest znakomita. To trochę podobny klimat jak w latach dziewięćdziesiątych w Bydgoszczy, gdzie na fali "dekomunizacji ulic" jakiś radny-kretyn (oczywiście z któregoś z Niezwykle Patriotycznych Ugrupowań) postulował zmianę nazwy ulicy "Czerwone Wierchy" (na osiedlu gdzie wszystkie ulice miały nazwy związane z Tatrami).

      Rzeczywiście - jak ktoś wyżej napisał - zmiany istniejących nazw powinny być rozważane wyłącznie w przypadkach ewidentnych (ul. Stalina czy ul. Gomułki albo Dzierżyńskiego...) - albo w przypadku kiedy za zmianą wnioskuje zdecydowana większość mieszkańców (nie wiem - pewnie minimum dwie trzecie).

      Na koniec: pamiętam oburzone głosy na temat dzieciarni która "profanowała" Grób Nieznanego Żołnierza jeżdżąc po placu na deskach. Mój ś.p. stryjeczny dziadek - zresztą powstaniec warszawski - powiedział wtedy: "Nie rozumiem - czy może być piękniejszy symbol od tego, że na placu gdzie kiedyś ludzie ginęli za wolność ojczyzny dziś w spokoju bawią się dzieci? Przecież to właśnie dowodzi, że tamte krew nie poszła na marne!"

      Dedykuję do pani Johann i innym "zmieniaczom rzeczywistości".
      • Gość: mk Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.acn.waw.pl 24.01.11, 11:05
        Nie wiem jak było w Bydgoszczy z "Czerwonymi Wierchami" faktem jest natomiast ,że w Warszawie ul. Czerwonych Wierchów na Grabowie (obecnie dz. Ursynów) chcieli przemianować w ramach dekomunizacji.
        PS. Nie pamiętam, ale zapewne pani Johann, od zawsze radna , brała w tym udział.
      • sekwana2005 Re: Wracają pomysły 24.01.11, 11:56
        Uwielbiam ciekawe nazwy, kolekcjonuję je.
        Kiedyś w Tczewie pokazywałem zaprzyjaźnionemu profesorowi tabliczkę "Jar Dąbrowskiego", nie potrafił wyjaśnić, czemu jar jest na szczycie wzgórza - oczywiście była to ulica imienia generała Jarosława Dąbrowskiego.
        Podobno po 1989 roku gospodarni Poznaniacy zmienili ulicę ZMP - Związku Młodzieży Polskiej na ZMP - Zwiastowania Marii Panny.
        Ale też w Warszawie był przypadek, że zmieniono tylko imię, nazwisko zostawiając - i z niesłusznego patrona zrobił się słuszny.
        Czasem można w Warszawie usłyszeń nazwę "ulica Prymasa Tysiąclecia Rewolucji Październikowej".
        Wspominano tu Czerwone Wierchy. W czasach gdy w ZSRR pył Pik Lenina, żartowano, że w Czerwonych Wierchach jest Szczyt Gomułki - Ciemniak.
        Tow. "Wiesława" już nie ma, ale ciemniaków wokół wiele...

        • hajota Re: Wracają pomysły 24.01.11, 12:21
          sekwana2005 napisał:

          > Uwielbiam ciekawe nazwy, kolekcjonuję je.
          > Kiedyś w Tczewie pokazywałem zaprzyjaźnionemu profesorowi tabliczkę "Jar Dąbrow
          > skiego", nie potrafił wyjaśnić, czemu jar jest na szczycie wzgórza - oczywiście
          > była to ulica imienia generała Jarosława Dąbrowskiego.

          Słyszałam o przypadku - ale może to miejska legenda - że nazwę ulicy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację skrócono na tabliczce do "ul. Związku Bojowników o W. i D."
          • brudno WiD 24.01.11, 14:06
            Tego nie znam ale na opolszczyźnie widziałem tabliczkę treści ulbojowolidem - nawet potrafię to wymówić..
    • Gość: mm Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: 81.210.105.* 24.01.11, 10:54
      Jeśli o to chodzi, to akurat ktoś słyszał. Tylko nie wiem, czy najlepszym sposobem propagowania wiedzy jest nadawanie nazw ulicom.

      Na przykład jestem przekonany, że 95% Warszawiaków uważa, że nazwa ulicy Odyńca pochodzi od dzików, które żerowały na dawnych obrzeżach miasta.

    • sekwana2005 osiołki 24.01.11, 11:32
      Wolę ulicę imienia Kubusia Puchatka a nawet Osiołka Porfiriona.
      Już wychodzą dziwactwa budzące niepoważne skojarzenia, jak skrzyżowanie Jana Pawła II z Prymasem Tysiąclecia...
      Równie dziwnie wychodzą skróty różnych długaśnych nazw.
      A może za tabliczki z nazwami i inne koszta pomysłodawcy by płacili?
      • tom_aszek osiEłki ! :) 13.04.11, 15:28
        sekwana2005 napisał:

        > Wolę ulicę imienia Kubusia Puchatka a nawet Osiołka Porfiriona.

        Dla ścisłości:
        powinno być: ul. Porfiriona Osiełka :)
    • Gość: warsztaty dziennik warsztaty dziennikarskie IP: *.acn.waw.pl 24.01.11, 11:58
      a co by było, gdyby napisać ten tekścik nie jak w oryginale, ale tak:

      "80-latek Jerzy Zacharzewski od lat stara się o upamiętnienie uczniów wolskiego technikum im. Konarskiego. W czasie wojny z narażeniem życia sabotowali oni produkcję pierścieni, wykorzystywanych m.in. w okrętach hitlerowskiej Kriegsmarine. Jak pisaliśmy już dwa lata temu Jerzy Zacharzewski zaproponował, by na Woli, gdzie odbywała się produkcja, powstała ulica "Sabotażu Niemieckich Okrętów Podwodnych". Ponieważ nazwa ta nie wzbudziła entuzjazmu w Ratuszu, za drugim razem zaproponował ulicę „Bohaterskich Tokarzy Konarszczaków". Ratusz miał jednak nadal wątpliwości, więc Zacharzewski zmienił swoją propozycję po raz kolejny, tym razem na „Tokarzy Konarszczaków”. Zależy mu, aby nazwać tak ulicę Siedmiogrodzką lub fragment Płockiej między Wolską a Kasprzaka.

      Miejscy urzędnicy wydają się korespondencją z Zacharzewskim nieco zmęczeni. - Zarzuca nas pismami, walczy i pilnuje, by jego nazwa zaistniała w tym rejonie Woli – poskarżyli się miejskim radnym na ostatnim posiedzeniu komisji nazewniczej. Ratusz generalnie skłonny jest uhonorować patriotów z Konarskiego, ale zależy mu na tym, aby okoliczni mieszkańcy nie musieli zmieniać adresów. Dlatego eksperci z Zespołu Nazewnictwa Miejskiego szukają dla Konarszczaków nienazwanego jeszcze obiektu. Ostatnio myślą o bezimiennym dojeździe do osiedlowego parkingu między Płocką a Skierniewicką, który nie ma dotąd żadnego patrona."
    • Gość: Fidel Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.11, 11:59
      Kiedy i gdzie będzie ulica/plac/skwer "Ofiar IPN-u", "Niesłusznie Posądzonych", itp. ?
      • Gość: akuku Re: Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 12:31
        Ja mówię Babki Radosława!
        Myślę, że nie powinno się czcić historii przez nadawanie nazw ulic od imion, batalionów, zgrupowań itd., tylko powinni uczyć jej w szkole! Program nauczania historii jest niewydolny, już w 8+4 nie dawał rady, a w 6+3+3 w ogóle! Dlatego na hasło "Żołnierze Wyklęci" myślimy "a to ci od ulicy na Bielanach" a nie "to ci, co walczyli..."
    • Gość: Rurecki Jakby pani J. przestała chlać piwsko... IP: *.Router.Korbank.pl 24.01.11, 12:54
      ... to by się jej od razu w mózgownicy rozjaśniło...
    • Gość: tim Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.11, 13:05
      Spokojnie pisowski babsztylu. Jeszcze troche i zabraknie tych nachalnych kombatantow. Bedzie spokoj.
    • Gość: marceli_39 Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.warszawa.mm.pl 24.01.11, 16:17
      Proponuję nazwę mostu zgrupowania PIS i L.J.Kaczyńskich
    • Gość: Mirek Wracają pomysły na martyrologiczne nazwy ulic IP: *.sub-97-214-31.myvzw.com 24.01.11, 23:25
      Niestety, wszystkie te potworki nazewnicze które miały na początku szczytny cel upamiętnienia ofiar i oddanie hołdu bohaterom, staja się powoli nie tylko powodem kpin i żartów, ale wręcz zniechęcają ludzi do pewnych zdarzeń i osób z historii Polski. Może najwyższy czas żeby osoby decydujące o nazewnictwie ulic, skwerów i rond uświadomiły sobie ze ulice pełnią inna funkcje niż upamiętnianie historii, a ich nawy powinny być krótkie i łatwe do zapamiętania.
      • Gość: kuna bezmyślność urzędników IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 10:07
        Włodarze miasta nawet nie wiedzą, jak nam utrudniają życie. Przykład sprzed paru lat:
        Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie mieścił się przy ul. Pstrowskiego 1. Instytut znany na cały kraj, oblegany przez pacjentów. Nagle, ni z gruchy ni z pietruchy, otrzymał adres ul. Zgrupowania AK Kampinos 1. Wiecie, jakie było zamieszanie? Nawet taksówkarze się gubili, bo jeśli ktoś jechał pierwszy raz na badania, to nie wiedział, że kiedyś było to Pstrowskiego i podawał nową nazwę. Pacjentami Instytutu są m.in. osoby z wadami słuchu oraz głuche, więc siłą rzeczy dochodziło do nieporozumień. To po prostu kpiny z ludzi i porażająca bezmyślność urzędników! A podobnych przykładów "ulepszeń" pewnie jest więcej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka