askazbielan
20.03.11, 08:47
Witam,
wczoraj mój samochód został zastawiony przez auto ambasady amerykańskiej. Tak, że nie mogłam wyjechać. Na styk. Zaparkował na moim zderzaku :-)
Dodatkowo auto z niebieską tablicą i naklejką CD, wysłużony Dodge Grand Caravan, ewidentnie parkowało w niedozwolonym miejscu.
Zimno, wiatr wieje, ja w ciąży. Dzwonię po Straż Miejską - ale po podaniu numeru rejestracjyjnego auta słyszę, że to auto korpusu dyplomatycznego i odholować go nie mogą. Mąż dzwoni po policję, która przyjeżdża (również bez holownika) w ciągu 15 minut.
Nadspodziewanie szybko po zjawieniu się policji pojawia się kierowca auta. Na prośbę policjantów o jego dokumenty i dokumenty pojazdu pokazuje jedynie zaświadczenie, że jest Bardzo Ważną Osobą z Ambasady Amerykańskiej. Nie ma prawa jazdy ani dowodu rejestracyjnego. Nie ma paszportu dyplomatycznego.
Po chwili przyjeżdżają 2 samochody na niebieskich blachach, w tym jeden wypełniony rosłymi ochroniarzami. Schowaliśmy się z mężem w aucie. Na szczęście okazali się mili. Przyjechał drugi patrol policji. Mąż dmuchnął w balonik. Bardzo Ważny Pan z Ambasady Amerykańskiej odmówił poddania się badaniu. Czyżby miał coś do ukrycia? Oczywiście mandatu nie dostał.
To nie było miłe wydarzenie. Zarysowany zderzak, stracony czas, zablokowane auto i uniemożliwienie mi korzystania z mojej własności. Poczułam się jak śmieć. Bez żadnych praw w moim kraju. Poniżona i bezradna. Immunitet to kompletne nieporozumienie. To był tylko incydent, ale boję się pomyśleć co by było, gdyby np. pijany dyplomata potrącił moje dziecko na przejściu dla pieszych. Znam odpowiedź: dziecko zostałoby oskarżone o napaść na dyplomatę :-)
Zamierzam sprawą immunitetu zaiteresować media, może wzbudzi to publiczną dyskusję na temat rażącej dysproporcji praw przysługujących Polakom w Polsce, a osób chronionych immunitetem.
Za pospolite przestępstwa i wykroczenia wszyscy powinni być karani tak samo.
Pozdrawiam, Joanna
Tu trochę fotek:
picasaweb.google.com/102479527277805614782/Desktop?authkey=Gv1sRgCN7Sl_qSvYziUw#