Gość: xoxox Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.11, 21:27 piszecie raczej krytycznie o tym uczniu a był ktoś z was kiedyś w tej szkole? nawet nie wiecie co sie w niej dzieje znacie sytuacje ucznia ktory chcial cos pokazac ze szkola jaka jest prus moze pokonac jeden uczen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gratulacje Re: Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 05:28 Wielkie Plecy a nie jeden uczeń - ""...szczyci się znajomością z Aleksandrem Hallem, prywatnie mężem Katarzyny Hall, minister edukacji narodowej w rządzie Donalda Tuska ..." www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110427&typ=po&id=po02.txt ... po stronie kolegów stanęła oświatowa "Solidarność". - Ta sprawa jest skomplikowana, ale zasadniczo racja jest po stronie nauczycieli - mówi Wanda Hofman ... A tak to widzą rodzice z IIIF - byłek klasy Pawełka: To nie jest sprawa passe. Rozprawy Komisji Dyscyplinarnych trwają. Świetnym nauczycielom grozi dożywotnie wykluczenie z zawodu tylko dlatego, że na swojej drodze spotkali Pawełka i nie spodobali mu się. Pawełek nauczył nasze dzieci, że w Polsce można wszystko załatwić jak się ma odpowiednie znajomości i układy (wyraźnie to powiedział kolegom), że można lekceważyć i poniżać nauczycieli. Dla mnie to podstawowa sprawa, żeby moje nastoletnie dziecko nie wyszło z tej szkoły z taką nauką. Pani gromadka (córki z bardzo wysokim IQ i syn – też wysokie IQ? Bo w sumie co do syna to nie mam pewności...) też się tego nauczyła, Więc wszystkim nam powinno zależeć i wszyscy powinniśmy walczyć o to żeby nauka obywatelskiego zachowania jakie dała szkoła została zakończona również przez polskich urzędników edukacyjnych. Na razie ta grupa ponosi obywatelską i wychowawczą porażkę. Kompromitują się Kurator i Wojewoda Mazowiecki. Na oczach dzieci! Moje dziecko pyta: mamo, co jest z tymi ludźmi? 15-letni młody człowiek widzi jak ten obciach! O tym był artykuł Pani Redaktor w Gazecie Stołecznej, więc nie zmieniajmy na siłę tematu... Mam wielki szacunek dla nauczycieli i dyrekcji z Prusa. Nie piszemy o tym tutaj, ale to wyjątkowo odważni ludzie, którzy możliwe, że poświęcą swoją zawodową przyszłość i zdrowie i nie ugięli się pod groźbami i żenującymi naciskami. A zrobili to tylko i wyłącznie dla naszych dzieci. Bo zapytajmy: dla kogo? Dla własnej politycznej wygody mogli się poddać naciskom. Jednak dla naszych dzieci, również pierwszoklasistów (wszystkich! Też tych z bardzo wysokim IQ) nie dali się poniżać i lekceważyć. Drodzy Nauczyciele i Dyrekcjo! Przekazuję mój największy szacunek, uznanie i bardzo dziękuję, we własnym i dziecka imieniu. I jest mi bardzo, bardzo przykro, że to Państwa spotkało. No i że spotkało to moje dziecko… zamknij Dzięki Tobie Forum może być lepsze - klikaj w tę ikonę: przy wpisach łamiących regulamin. Jeszcze zdążysz pomóc. Warszawa - Opinie i komentarze.. Komentarze do artykułu Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki Od siedmiu miesięcy moja żona jest zaszczuta przez rodziców wspomnianego w artykule Pawełka i przez panią wicekurator do tego stopnia, że obawiam się o Jej życie, może dojść skrajnie do sytuacji, że sam będę próbował wymierzyć sprawiedliwość. Tak pisze do redakcji mąż dyrektorki Zespołu Szkół im. Prusa na Saskiej Kępie. Emocje budzi opisany w sobotniej "Gazecie" konflikt w gimnazjum Prusa. Na forum - ponad 300 głosów. Przeczytaj artykuł »Dodaj swoją opinię.Re: do chłopca "z dobrego domu" ;))))))) Autor: Gość: bardzo prosimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.11, 20:22 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz a teraz poprosimy dyżurnego psychologa (a działał On już na obszarze listy dyskusyjnej i do pierwszego marcowego artykułu) do jeszcze poprzedniego postu : Dziecko omijało Pawełka, bo nie wydawał się dziecku fajny na tyle, żeby się nim interesować. Uważało, że nie nadaje się na przewodniczącego ani klasy ani szkoły (nieodpowiedzialny, niekonsekwentny, niezdolny, niezorganizowany. Reszty nie pamiętam). Nigdy na niego nie głosowało. Uważa, że nie radził sobie z nauką, nie dlatego, że byli źli nauczyciele, ale dlatego, że nie nadążał z opanowaniem materiału i nie słuchał na lekcjach. Dziecku nie podobało się, że przeszkadza w lekcjach i ciągle chce się wypowiadać nie mając nic ciekawego do powiedzenia. Uważało (to zdanie 15-latka!!!!), że każdy uczeń ma prawo do wypowiedzi, nawet ten który dopiero się uczy dyskutować, a nie tylko Pawełek). Wyraziło się dokładnie tak: "tępak". Ma prawo do takiej oceny i moim zdaniem fakty = stopnie i wielokrotne czekanie klasy aż Pawełek zrozumie materiał, świadczą dokładnie o tym. Moje dziecko nie jest podatne na marketingowe sztuczki, na które dali się złapać nawet niektórzy rodzice, opowiadając jaki to inteligentny chłopiec z tego Pawełka. Zawsze pytam z zainteresowaniem: "z czego Pani/Pan wnosi?" i tu jest kłopot z odpowiedzią ;) Ale zadziwia mnie jak rodzicom Pawełka udało się to wmówić tylu osobom. Natomiast w klasie Pawełka jest bardzo dużo dzieci bardzo zdolnych i inteligentnych. Wiele jest dużo zdolniejszych od mojego dziecka i cieszę się, że mogli w tej ostatniej klasie uczyć się w spokoju. Wszystkim życzę sukcesów w LO i oby nie spotkali tam takiego Pawełka. Pawełkowi również życzę, żeby udało się jak najlepiej w miarę jego możliwości. Bardzo mi żal tego chłopca. Obrazi się teraz Pani na to, że dzieci mają takie zdanie o Pawełku? A może Sąd? Już widzę jak Pan Wojewoda udowadnia przed niezależną Komisją, że Pawełek jest jednak inteligentny. Dajmy im się uczyć w spokoju, tak jak do czasu kiedy nie zaczęło wtrącać się Kuratorium. Do tej pory, w tej szkole i z tymi nauczycielami (wielu jest świetnych) osiągali sukcesy i rozwijali zainteresowania, niech tak zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 10:41 chodzę do tej szkoły czwarty rok i uwierz, że są powody, żeby wyrażać się o nim krytycznie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuziu! Re: Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 12:20 Zuziu, lizusie Zuziu, nie p...iiiiiii , bo cała szkoła się z ciebie śmieje. jeszcze dwa lata będziesz się z nami uczyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 18:13 pomyliłeś imiona ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzia :) drodzy wyznawcy Janka! oraz cała reszto ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.11, 00:50 przeglądam sobie komentarze i o! widzę swoje imię - sława to kapryśna przyjaciółka ;D wtedy nie trafiliście, ale dobrze mnie zwabiliście, może to więc wykorzystam? po pierwsze i najważniejsze - ch... mnie obchodzi co o mnie sądzicie :) tutaj wyznaję pogląd podobny do Janka, chociaż ja w przeciwieństwie do niego mam trochę szacunku do swoich znajomych nie znacie mnie i tym bardziej ja nie znam was, gdyż powszechnie jesteście znani tylko jako bezimienni ślepo oddani Jankowi metalowcy. ciekawy status społeczny, nie powiem. możecie ogłosić całemu światu, że jestem lizusem, to też ch... mnie obchodzi. wykorzystam więc teraz swoją straszną sławę (w końcu cała szkoła mnie zna!), do wyrażenia swojego poglądu na sprawę (i to kieruję do wszystkich czytelników, jako konkretny już uczeń prusa, nie nauczyciel, mąż p.Przekop, mąż p.dyrektor czy skryto-prawnik) szkoła jako placówka publiczna jest miejscem, które tworzą ludzie - mniej lub bardziej do tego odpowiedni. każdy pamięta nauczyciela, którego szczerze nienawidził, tak jak i własne "wybryki" na lekcjach. nie ma szkoły idealnej, bo tworzą ją nieidealni ludzie, przyjmijcie to jako fakt. Prus również nie jest szkołą idealną, a nawet wiele rzeczy odbiega od ideału. z niektórych rzeczy nauczyciele na pewno nie zdają sobie nawet sprawy. jednak od września zmienia się dyrektor i będzie to czas nieuniknionych zmian; da to być możliwość dialogu uczniom i nauczycielom. Uważam, że zorganizowanie "pikniku pod prusem" przez samorząd liceum, dzień po wybraniu nowej dyrektorki, było KOMPLETNYM KRETYNIZMEM. i nie ukrywałam tego, proszę, nazwijcie mnie zdrajcą szkoły za samo wyrażanie opinii na forum. jak się okazało, miałam jednak rację ;) a w tej szkole dało się dużo załatwić normalnymi sposobami. wiem, bo sama wprowadziłam jokera, wymyśliłam też zasady wyborów do samorządu nawet w nieco bardziej rozbudowanej formie (o matko! czyli ta sprawa to też moja wina :)), zrobiłam prus talent czy tam mini playback show, które chyba nie było takie złe, skoro wy metale z Jankiem na czele braliście w nim udział itd. i tym wszystkim nie zjednałam sobie sympatii nauczycieli i każdy, kto kiedykolwiek cokolwiek organizował wie, że niechęć nauczycieli i dyrekcji do takiej osoby jest standardem z wielu powodów To co zrobił Janek dalekie było od szlachetności i chęci poprawy tego, co dzieje się w szkole. Nie powiem, żebym lubiła wszystkich nauczycieli, którzy zostali oskarżeni, bo są pośród nich tacy, do których żywię urazę. Ale nie należało im się to, co ich spotkało w tej konkretnej sprawie. nie będę bronić konkretnych nauczycieli, bo zaraz będzie, że pod publiczkę, ale przywołam anegdotę pamiętam jak w III klasie gimnazjum, w trakcie zebrań rodziców, byłam w prusie z koleżanką Kasią K. przechodził obok nas Janek, w satanistycznej koszulce, wywiązała się rozmowa. rozmowa przeszła na wychowawczynię Janka, Kasia zapytała go czemu jej nie lubi. "-bo jest strasznie ostra" "-np. co robi?" "-nie pozwala nam puszczać głosno muzyki w autokarze". to tyle na temat zła jakie wyrządzali Jankowi nauczyciele wszyscy uczniowie, czy fani Janka, czy antyfani czy ci, którzy nie wiedzą o co chodzi, na tym stracili. moja klasa straciła mnóstwo lekcji matmy i całkiem sporo polskiego. 3f chyba tym bardziej. stracili maturzyści. i straciła cała szkoła, do której będzie mniejszy nabór i przypływ głąbów. stracą nauczyciele, których trzeba będzie wywalić, z powodu drastycznego zmniejszenia ilości klas (który to fakt już jest oficjalny - mówię tu o rekrutacji na przyszły rok czy Janek miał rację? to zależy, którą gazetę się przeczytało, który reportarz obejrzało. szczególnie polecam "na celowniku" - gdyby ktoś chciał nie dowiedzieć się niczego i pooglądać piękną buźkę modela-Janka. nie widzę sensu kogokolwiek dalej przekonywać. prawdy nikt nie pozna ani z gazet, ani z artykułów, ani od nauczycieli, ani od Janka, ani od uczniów 3f - wyraźnie podzielonych jeśli nie przekonują was zwyczajni uczniowie i ich rodzice - to nic was nie przekona pozdrawiam miłego obrażania mnie, możecie być pewni drodzy metale, że nie będę tego czytać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niemetale do Zuzi Re: drodzy wyznawcy Janka! oraz cała reszto ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.11, 10:32 Zuzia, nie gniewaj się, pisz dalej bo jak nie będziesz to my też przestaniemy pisać. Prosimy. Bez twojego lizusostwa nie będzie tak fajnie. Wreszcie wiemy czego tak Jankowi zazdrościsz - urody! Dziewczyno, pracuj nad wewnętrznym pięknem, resztą się nie przejmuj bo medycyna plastyczna teraz czyni cuda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Metal do Zuzi Re: drodzy wyznawcy Janka! oraz cała reszto ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.11, 11:16 Zuziu, tak jak Ty - wchodzę sobie tak zupełnie przypadkiem na to forum, wyświetlają mi sie komentarze i zaczynam je zupełnie przypadkiem czytać i o widzę, że chodzi o metala, czyli o mnie! Nie trafili, ale mnie zwabili, zupełnie jak Ciebie o północy (zgroza, co potrafią!) Może więc skorzystam też? Możesz ogłosić całemu światu, że słucham i metalu i klasyki, zwłaszcza operę włoską lubię. Nie wdając się w szersze dyskusje o twojej urodzie chcę z całym przekonaniem napisać: Zuziu W., wiosna jest piękna. Spacer dobrze Ci zrobi po nieprzespanej nocy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gratulacje Re: drodzy wyznawcy Janka! oraz cała reszto ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.11, 06:11 za to wydala się z zawodu nauczycieli ? - ""...pamiętam jak w III klasie gimnazjum, w trakcie zebrań rodziców, byłam w prusie z koleżanką Kasią K. przechodził obok nas Janek, w satanistycznej koszulce, wywiązała się rozmowa. rozmowa przeszła na wychowawczynię Janka, Kasia zapytała go czemu jej nie lubi. "-bo jest strasznie ostra" "-np. co robi?" "-nie pozwala nam puszczać głosno muzyki w autokarze". to tyle na temat zła jakie wyrządzali Jankowi nauczyciele ..." - gratulacje do polityli oświatowej PO, takich spraw jak gimnazjalnych nastoletmich gwałcicieli ze Szczecina (sprawa 4 i 6 maja obiegła całą Polskę) będzie coraz wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zimowanie metale wyznawcy Janka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.11, 21:00 zostaniesz sobie metalku w gimnazjum jeszcze jeden roczek, będziesz miał dalej czas i na heavy i na klasykę a przy okazji docenisz nową albo starą dyrekcję - sam zdecydujesz którą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korea północna drastycznego zmniejszenia ilości klas IP: *.ip.netia.com.pl 09.05.11, 08:38 "...straciła cała szkoła, do której będzie mniejszy nabór i przypływ głąbów. stracą nauczyciele, których trzeba będzie wywalić, z powodu drastycznego zmniejszenia ilości klas (który to fakt już jest oficjalny - mówię tu o rekrutacji na przyszły rok ..." czyli skutecznie zadołowano szkołę tylko dlatego że jeden prominentny nastoletni metal dał w niej ciała - "...sierpem i młotem..." ? - rzecz się dzieje na Saskiej Kępie czy w Korei Północnej ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: owoc tolerancji w Szczecinie w gimnazjum za 10 zł nagranie gwałtu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 05:31 tvp.info/informacje/polska/13latek-zgwalcil-mlodszego-kolege/4446131 że też nie dali wcześniej wiary histerycznej Dyrekcji kiedy ta usiłowała działać w ramach prewencji - a teraz mamy w akcji wszystkich znanych bohaterów antycznej tragedii - jest i rzecznik od praw dziecka i urzędnicy kuratorium i będą zapowiedziane kontrole i ewaluacje w szkołach i transakcje w gimnazjum za 10 zł sztuka. Jak myślicie kogo postawią przed komisją dyscyplinarną ? Głupie pytanie - to przecież wynika z samej nazwy - Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oskarżeni rodzice Re: w Szczecinie w gimnazjum za 10 zł nagranie gw IP: *.ip.netia.com.pl 06.05.11, 10:24 polskalokalna.pl/wiadomosci/zachodniopomorskie/news/rodzice-13-latka-straca-prawa-rodzicielskie,1634332,224 w tym przypadku to przynajmniej rodzicom grozi że będą oskarżeni a nie wystąpią w roli oskarżających i to z pełnym wsparciem władz oświatowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawa komisja Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczycieli IP: *.ip.netia.com.pl 06.05.11, 13:53 Utraciło moc prawną Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego ? taką opinię prawną zaprezentował i takie stanowisko zajął Rzecznik Praw Obywatelskich m.in. w wystąpieniu generalnym RPO-478004-III/04/JP. Przypomnijmy, Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) jest konstytucyjnym, niezależnym od innych organów i niezawisłym w swojej działalności, organem ochrony prawnej, który działa na podstawie art. 208 - 212 Konstytucji oraz ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. ( jt. Dz.U. z 2001 r. nr 14 poz. 147). Podstawowym zadaniem Rzecznika jest stanie na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji i innych przepisach prawa. Zadanie to Rzecznik realizuje przez badanie, czy na skutek działania lub zaniechania organów, organizacji albo instytucji zobowiązanych do przestrzegania i realizacji wolności człowieka i obywatela nie nastąpiło naruszenie prawa oraz zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej i - w razie stwierdzenia takiego naruszenia - podejmowanie stosownych działań. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Edukacji Narodowej z wnioskiem o podjęcie inicjatywy mającej na celu zmianę zaistniałego stanu prawnego. Z uwagi na brak reakcji, ponownie skierował przedmiotowy wniosek o analogicznej treści. W odpowiedzi Ministerstwo Edukacji Narodowej w korespondencji (DS-1-OD-08) nie podzieliło argumentacji przedstawionej przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Nawiązując do ww. otrzymanej odpowiedzi Rzecznik Praw Obywatelskich podtrzymał jednak swoją opinię, co do utraty mocy obowiązującej przez ww. Rozporządzenia MEN, opierając się na treści zapisu art. 16 Ustawy z dnia 18 lutego 2000 r. o zmianie ustawy ? Karta Nauczyciela (Dz.U. Nr 19, poz. 239). Zapisu, który to określił datę utraty mocy obowiązującej przez akty wykonawcze przewidziane w Karcie Nauczyciela z dniem 06 października 2000 r. W ocenie Rzecznika na podstawie wyraźnej dyspozycji Ustawodawcy z tą datą utraciło moc obowiązującą przedmiotowe Rozporządzenie MEN, a w jego miejsce ? mimo istniejącego upoważnienia ustawowego ? nie został wydany nowy akt wykonawczy ? do dnia dzisiejszego. W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się o wydanie takiego aktu na podstawie art. 85 ustawy ? Karta Nauczyciela. Ministerstwo stara się marginalizować opinie RPO publikując Komunikat z dnia 03 sierpnia 2010r., w którym zapewnia, iż ww. Rozporządzenia nie można uznać za nieobowiązujące. Co jednak zastanawiające, w treści ww. komunikatu czytamy cyt.: ?(...)w Programie Prac Legislacyjnych MEN na II półrocze 2010 r. zaplanowano prace nad nowym rozporządzeniem w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego. Wydanie rozporządzenia uzasadnione jest koniecznością dostosowania przepisów wykonawczych do obecnych regulacji ustawy Karta Nauczyciela, które m.in. rozciągają odpowiedzialność dyscyplinarną na wszystkich nauczycieli, niezależnie od posiadanego stopnia awansu zawodowego, jak też nie przewidują możliwości wniesienia rewizji nadzwyczajnej od prawomocnego orzeczenia dyscyplinarnego(...)?. W świetle ww. sformułowań, rodzi się pytanie, o racjonalność nowelizacji przepisów Rozporządzenia MEN, skoro obowiązuje i jest stosowane przez Komisje Dyscyplinarne ? Czy zatem zapewnienia Ministerstwa o obowiązywaniu ww. Rozporządzenia MEN znajdują swoje umocowanie ? Warto zasygnalizować, iż rozstrzygnięcia, jakie zapadają w postępowaniach sądowych, również stanowią potwierdzenie argumentacji prezentowanej przez RPO np. w treści postanowienia z 24 września 2009r., Sądu Apelacyjnego w Poznaniu III Apa 13/09, czytamy cyt.: (...)Komisje dyscyplinarne orzekające na podstawie nieobowiązującego, w okresie ich działania, rozporządzenia z dnia 22 stycznia 1998 r. w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego (Dz. U. Nr 15, poz. 64 ze zm.) nie są w ogóle umocowane do działania co prowadzi do wniosku, że ich skład jest sprzeczny z przepisem prawa. Prowadzi to do nieważności postępowania dyscyplinarnego.(...)?. W kontekście ww. sytuacji, tj. braku działań ze strony umocowanego organu do wydania rozporządzenia regulującego kwestię odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli od 06 października 2000r., postawić należy pytanie, czy aby nie zachodzi uzasadniona obawa o możliwości kwalifikacji takiego stanu rzeczy, jako naruszenie art. 149 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, co w konsekwencji skutkować może odpowiedzialnością odszkodowawczą Państwa za zaniechania legislacyjne? Postanowienie z dnia 24 września 2009 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu III APa 13/09 Komisje dyscyplinarne orzekające na podstawie nieobowiązującego, w okresie ich działania, rozporządzenia z dnia 22 stycznia 1998 r. w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego (Dz. U. Nr 15, poz. 64 ze zm.) nie są w ogóle umocowane do działania co prowadzi do wniosku, że ich skład jest sprzeczny z przepisem prawa. Prowadzi to do nieważności postępowania dyscyplinarnego. LEX nr 518047 518047 Dz.U.1998.15.64: ogólne Dz.U.1964.43.296: art. 379 pkt 4 Postanowienie z dnia 27 lipca 2006 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu III APa 38/06 Komisje dyscyplinarne orzekające na podstawie nieobowiązującego, w okresie działania, rozporządzenia z dnia 22 stycznia 1998 r. w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego (Dz. U. Nr 15, poz. 64 ze zm.) nie są w ogóle umocowane do działania co prowadzi do wniosku, że ich skład jest sprzeczny z przepisem prawa. To prowadzi do nieważności postępowania dyscyplinarnego. LEX nr 518045 518045 Dz.U.1998.15.64: ogólne Dz.U.1964.43.296: art. 379 pkt 4 Wyrok z dnia 6 lutego 2004 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu III APo 1/03 Komisje dyscyplinarne orzekające na podstawie nieobowiązującego, w okresie ich działania, rozporządzenia z dnia 22 stycznia 1998 r. w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego (Dz. U. Nr 15, poz. 64), nie są w ogóle umocowane do działania, co prowadzi do wniosku, że ich skład jest sprzeczny z przepisami prawa. To prowadzi do nieważności postępowania dyscyplinarnego. LEX nr 518046 518046 Dz.U.1998.15.64: ogólne Dz.U.1964.43.296: art. 379 pkt 4 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trybunał Stanu Trybunał Stanu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 19:26 przecież to jest temat na Trybunał Stanu - MEN w rażący sposób lekceważy uwagi Rzecznika Praw Obywatelskich i 11 lat stosuje Rozporządzenie które według Sądów Apelacyjnych dawno utraciło moc prawną a mazowieckie kuratorium czepia sie gimnazjalnej szkoły że w swoim statucie nie bierze pod uwagę ratyfikowanych umów miedzynarodowych. Kto poniesie koszty odszkodowań dla nauczycieli miesiącami ciąganych przed urzędnicze komisje działające bez podstaw prawnych - wojewoda, wicekuratorka, rzecznik i reszta komisji czy my wszyscy podatnicy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha. Re: Trybunał Stanu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 12:43 odszkodowania dla nauczycieli? HAHAHAHAHA nauczycieli wywalą/obciążą a komisji nikt nawet palcem nie ruszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgadzam się Re: Trybunał Stanu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 21:07 wielokrotne orzeczenia Sądu Apalacyjnego w Poznaniu to ważny i istotny precedens a nic w sytuacji prawno-procesowej w tym względzie nie uległo zmianie i wierzę że nauczyciele po działających bez umocowania prawnego Komisjach Dyscyplinarnych po wielu miesiącach a może i latach dojdą swojego (po drodze faktycznie niewykluczone dalsze nieumocowane prawnie krzywdzące orzeczenia w obydwu instancjach komisyjnych - niewykluczone i wydalenie); dobrze wiedzą o tym i ci co zadając ciosy poniżej pasa i krzywdzą i oskarżają. O to w tej całej sprawie przecież chodzi - zemścić się, pognębić nauczycieli. Już samo obwinienie w zawodzie zaufania publicznego jakim jest pedagog jest ostrą formą represji skutkującą konkretnymi konsekwencjami - np utratą biernego prawa wyborczego w konkursach na dyrektorów szkół, możliwoscią zawieszenia. A końcowe odszkodowania powinni zapłacić nie podatnicy tylko ci co zlekceważyli oficjalne wielokrotne interwencje Rzecznika Praw Obywatelskich ŚP Kochanowskiego (MEN) jak również i cała polityczna hucpa PO ze stefy wpływów rodziców Pawełka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baja u Cygana 2 Hurrrra! Mamy 400 komentarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 17:05 Dzięki aktywności na forum naszych szanownych profesorów ogłaszamy Banię w związku z 400 komentarzem. Zapraszamy do Cygana, mamy szampana Piccolo pomarańczowego, dobre chęci, czyste serca i zdrowe umysły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tam gdzie zawsze Re: Hurrrra! Mamy 400 komentarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 17:09 Bania tam gdzie zawsze, zapraszamy profesora Piotra Sieczkowskiego oraz wychowawczynię Urszulę Przekop. Wpisowe: szampan Piccolo pomarańczowy. Dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pośpieszcie się Re: Hurrrra! Mamy 400 komentarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 17:12 Pośpieszcie się, po Paweł po zachodzie słońca musi być w domu i palić szabasowe świece. Hava Nagila Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ^^ Re: Hurrrra! Mamy 400 komentarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 18:08 dobrze, że jutro wyjeżdżacie i będzie spokój na tydzień :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: połamania karku szerokiej drogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 19:35 gorzej jak po drodze albo już u celu przyjdzie im do głowy powtórzyć wyczyny 15 i 13 latków ze Szczecina - te wczoraj szeroko publikowane w mediach, jakby te dwie sprawy (pierwsza - politycznej awantury prominenta Tatusia Pawełka oraz druga - nastoletnich gwałcicieli ze Szczecina) spotkały się w jednej komisji to i tak dyscyplinowała by tylko tych dla których została powołana - Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli. A według Świętej Pamięci Rzecznika Praw Obywatelskich Kochanowskiego - od kilkunastu lat działa bezprawnie co potwierdzają orzeczenia Sądu Apelacyjnego z Poznania (a może to te "kruczki prawne" co tak nie w smak Panu Wojewodzie co z góry ocennie osądza sprawę ?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w zasadzie bezdysk nieaktualność rozporządzenia powinna być kwestią IP: *.ip.netia.com.pl 11.05.11, 10:56 W wyniku analizy problemu, dokonanej także przez judykaturę, nieaktualność rozporządzenia powinna być kwestią w zasadzie bezdyskusyjną na gruncie dokonanej analizy brzmienia przepisu ustawy podstawowej łącznie z brzmieniem przepisów kolejnych ustaw nowelizujących edufakty.pl/index.php/prawo/item/78-post%C4%99powanie-dyscyplinarnego-wobec-nauczycieli-czyligalimatias.html Czy od prawników MEN nie powinno się oczekiwać lepszego rozeznania prawnego w relacji z wymaganiami rzecznika praw dziecka, kuratorium i wojewody w stosunku do dyrekcji gimnazjalnej szkoły ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kruczki prawne to są te "kruczki prawne" ?? IP: *.ip.netia.com.pl 12.05.11, 08:19 to są te "kruczki prawne" które tak nie w smak wojewodzie ? : Postanowienie z dnia 24 września 2009 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu III APa 13/09 Komisje dyscyplinarne orzekające na podstawie nieobowiązującego, w okresie ich działania, rozporządzenia z dnia 22 stycznia 1998 r. w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego (Dz. U. Nr 15, poz. 64 ze zm.) nie są w ogóle umocowane do działania co prowadzi do wniosku, że ich skład jest sprzeczny z przepisem prawa. Prowadzi to do nieważności postępowania dyscyplinarnego. Postanowienie z dnia 27 lipca 2006 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu III APa 38/06 Komisje dyscyplinarne orzekające na podstawie nieobowiązującego, w okresie działania, rozporządzenia z dnia 22 stycznia 1998 r. w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego (Dz. U. Nr 15, poz. 64 ze zm.) nie są w ogóle umocowane do działania co prowadzi do wniosku, że ich skład jest sprzeczny z przepisem prawa. To prowadzi do nieważności postępowania dyscyplinarnego. Wyrok z dnia 6 lutego 2004 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu III APo 1/03 Komisje dyscyplinarne orzekające na podstawie nieobowiązującego, w okresie ich działania, rozporządzenia z dnia 22 stycznia 1998 r. w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego (Dz. U. Nr 15, poz. 64), nie są w ogóle umocowane do działania, co prowadzi do wniosku, że ich skład jest sprzeczny z przepisami prawa. To prowadzi do nieważności postępowania dyscyplinarnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczycieli IP: *.home.aster.pl 16.05.11, 22:11 To mój pierwszy post na tym forum. I nie ukrywam, że czytając wypociny tatusia W., robi mi się niedobrze... Na wstępie podkreślę, że wiele mi się w tej szkole nie podoba. Ale w końcu to szkoła państwowa i każdy ma wolny wybór: albo to znieść i się uczyć albo iść do jakiejś prywatnej szkółki. Na szczęście są też prywatne uczelnie, więc nikt nie jest skazany na "gnębienie" przez żądnych "krzywdy" naszych pociech nauczycieli lub wykładowców. Ale prawdy nikt nie przysłoni: - Synek W. był po prostu takim błazenkiem klasowym. - Niby wszyscy go tolerowali ale tak na prawdę nikt go nie lubił. - Z tymi wyborami do samorządu to była draka: nikt nie wierzył, że się uda aż tu nagle sytuacja wymknęła się spod kontroli. - JW był po prostu mało rozgarnięty. Miał problemy nie tylko z koncentracją ale również z opanowaniem nawet prostego materiału. - JW bezczelnie wykorzystywał pozycję i znajomości rodziców, rodzice utwierdzali go w tym, że może wszystko i byli zbyt pewni siebie. Swoją drogą moja sąsiadka uczy w liceum przy ulicy B., gdzie teraz uczęszcza JW. I też nie ma o nim najlepszego zdania. Czy zatem wszyscy uwzięli się na biednego JW, czy też coś z nim jest nie w porządku? Wniosek nasuwa się sam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nepotyzm Re: Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 06:52 całkowicie sie z powyższym zgadzam, do funkcjowania szkoły można mieć uwagi (nie inaczej i do Władysława IV, Twardej, Batorego, Staszica, Nowaka-Jeziorańskiego i większości innych) w ramach konstruktywnej krytyki i z pełnym powodzeniem zgłaszać je w istniejacej formie do tego przewidzianej - zebrania klasowe, forum Rady Rodziców. Ponadto obecnie otwiera się pole do przyszłego działania dla nowej Pani Dyrektor - nowe otwarcie, nowe świeże spojrzenie. Natomiast co do aktywności Rodziców Pawełka to jest ona faktycznie poniżej poziomu "czerwonej hołoty" z ulotki syneczka - pacyfikacja i dołowanie szkoły w której Pawełek - Wodzu zwyczajnie nie dawał sobie rady i z nauką i ze znalezieniem się w grupie. Nie widać po Rodzicach Pawełka jakiejkolwiek woli współdziałania ze szkołą co minimalizuje odpowiedzialność szkoły. Osobny i największy w tej całej historii skandal to domniemane opresyjne działania kuratorium które oprotestowała Rada Pedagogiczna (pieciokrotne kontrole z tendencyjnymi wynikami o 180 stopni odmiennymi od tych o rok wcześniejszych - wynikami znanymi wcześniej Rodzicom Pawełka niż samej szkole). I wojewoda co publicznie w artykule wydał już wyrok zanim na dobre zebrała funkcjonująca przy nim Komisja działająca na podstawie 11 lat nieważnego Rozporządzenia - co trzykrotnie potwierdziło orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu - w tym świetle zarzuty o niezgodność statutów, regulaminów z aktami prawnymi wyższego rzędu to makabryczny żart. Ta sprawa to jeden wielki skandal z obszaru politycznego nepotyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawski Re: Powrót PRL.Nic się nie zmieniło. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.11, 13:28 Hm pomyślmy jakby w 1976 mające bardzo słabe oceny dziecko partyjnego kacyka zasłużonego jeszcze w PPR podpadło nauczycielom. Czy zastosowano by przepisy i regulaminy ? A może dyrektora szkoły by poproszono na dywanik przed oblicze partyjnych notabli z PZPR ?Udzielono nagany partyjnej? A potem nasłano komisję która "wykryła poważne nieprawidłowości w dziele socjalistycznego wychowania młodzieży ". Nauczyciele "krzywdziciele "w najlepszym razie trafiliby do wiejskich podstawówek pod Warszawą. A młodzież miałaby naukę -masz plecy -możesz podskakiwać .Bardzo pedagogiczne. Z tego morał że postępowania ludzie 'S" nauczyli się od tych z PZPR -deja vu ? Na to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tusk do nauczyciel Komisjo Dys przy Wojewodzie z PO - posłuchaj TUSKA IP: *.ip.netia.com.pl 05.10.11, 14:41 fakty.interia.pl/raport/wybory-parlamentarne-2011/news/tusk-do-nauczycieli-pracujmy-razem,1703956,7386 Tusk do nauczycieli: Pracujmy razem Nauczyciel nie może być NIEWOLNIKIEM głupich przepisów, zbyt małych pieniędzy, nieudolności urzędników czy POLITYKÓW, wspólnie z nauczycielami powinny być opracowywane wszystkie zmiany dotyczące edukacji - mówił Tusk na konferencji prasowej po spotkaniu z nauczycielami. - W tej sali w bardzo podobnym gronie złożyłem wobec was zobowiązanie, że nad zmianami w polskiej szkole będziemy pracować razem, że wszystkie zmiany, te, które ułatwiają wam pracę, jak i te, które będą stawiały wyższe wymagania, będą zmianami wspólnie zaprojektowanymi - przypomniał premier. W jego ocenie "nauczyciel nie może być niewolnikiem głupich przepisów, zbyt małych pieniędzy, nieudolności urzędników czy polityków". - Nauczyciel i uczeń, rodzice i samorząd - to wszystko są równoprawne podmioty, z którymi będziemy wspólnie, dzień po dniu, rok po roku, na lepsze zmieniać polską edukację i polską szkołę - podkreślił Tusk. Premier zaznaczył, że wspólnie wypracowaną kwestią były podwyżki dla nauczycieli. Podziękował też nauczycielom za cierpliwość, jaką okazali w czasach kryzysu. Wcześniej prezes ZNP Sławomir Broniarz przypomniał, że związek opowiada się za debatą o statusie zawodowym nauczyciela. - Nie traktujemy Karty Nauczyciela jako dogmatu - zaznaczał. - Jednakże, aby polska oświata nie była targana konfliktami z nauczycielami, potrzebna jest ustawa, która służąc budowie wysokiego poziomu edukacji da gwarancję bezpieczeństwa socjalnego nauczycieli, ich rozwojowi zawodowemu - podkreślił. Broniarz podkreślał zasługi zawodu nauczyciela. - Nie ma drugiego takiego zawodu. Docenić to może tylko ktoś, kto wszedł choćby na moment w głębię i istotę tego zawodu - powiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Finał ataku 13-let Odwoławcza Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli IP: *.ip.netia.com.pl 06.10.11, 10:06 media.wp.pl/kat,1022943,wid,13862827,wiadomosc.html Finał ataku 13-letniej nożowniczki z Krakowa PAP | Środa, 5 października 2011 Odwoławcza Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy ministrze edukacji narodowej uniewinniła nauczycielkę, którą wcześniej ukarano naganą za brak reakcji na atak nastoletniej nożowniczki na koleżankę w krakowskim Gimnazjum nr 6 - informuje "Dziennik Polski". Orzeczenie zapadło wczoraj. Komisja postanowiła uchylić orzeczenie komisji I instancji. Chodzi o głośną sprawę sprzed ponad roku, kiedy 13-letnia Agata, uczennica pierwszej klasy krakowskiego Gimnazjum nr 6 rzuciła się z nożem na swoją koleżankę Dominikę. Zadała jej kilka ciosów, a jeden z nich o mało nie zabił dziewczyny. Dominika trafiła do szpitala. Lekarze uratowali jej życie, ale dziewczyna ma blizny na wardze i dekolcie. Napastniczce prokuratura zarzuciła usiłowanie zabójstwa koleżanki. 13-latka trafiła na oddział sądowo-psychiatryczny o wzmocnionym zabezpieczeniu dla nieletnich w szpitalu psychiatrycznym w Toszku. Dwie nauczycielki, które w chwili zdarzenia dyżurowały na szkolnym korytarzu zostały natomiast ukarane karą nagany przez komisję dyscyplinarną dla nauczycieli przy wojewodzie małopolskim. Dowodem w sprawie było m.in. nagranie ze szkolnego monitoringu. Sprawa ukarania nauczycielek wzbudziła sporo kontrowersji, gdyż wcześniej wymiar sprawiedliwości dwukrotnie zajmował się kwestią ich odpowiedzialności za zdarzenie i dwukrotnie uznał, że nie można ich winić za to, co się stało. Jedna z nauczycielek w marcu tego roku złożyła odwołanie od decyzji komisji dyscyplinarnej do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_ey Re: Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczyciel 08.10.11, 12:53 ta cała sprawa jest żenująca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synalek Wolna Polska kumpli Bronka i Donka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.11, 21:05 niezalezna.pl/14173-synalek Synalek(foto. Gazeta Polska)„Tatuś powyrzuca wszystkich, spalę tę budę” – usłyszeli nauczyciele od młodej latorośli budowniczego III RP. I tatuś przystąpił do działania, a nauczyciel historii dowiedział się od synalka: „Już tu nie pracujesz. Wyrzucę cię z tej roboty”. Janek Wóycicki, syn Kazimierza, zasłużonego działacza opozycji z lat 70., a następnie budowniczego III RP, i Joanny ze sztabu wyborczego aktualnego prezydenta, nie miał czasu na naukę. Trudno mu nie przyznać racji, skoro rodzice są przyjaciółmi Bronka, wiedza dla kariery jest tylko obciążeniem. Niestety, Jankowi kłopoty wychowawcze sprawiali nauczyciele gimnazjum im. Bolesława Prusa na Saskiej Kępie w Warszawie. Nie byli kumaci i nie uwzględnili, że rodzice są z paczki Bronka. Już w styczniu 2010 r. wychowawca wnioskował o przeniesienie Janka do innej klasy, ale oburzeni rodzice nie zgodzili się i wszystko pozostało po staremu. Wprawdzie groziło mu 6 dwój na koniec roku, ale ostatecznie zakończył II klasę gimnazjum ze średnią 2,46 i naganną, czyli najgorszą oceną ze sprawowania, głównie za przeszkadzanie nauczycielom w prowadzeniu lekcji. No cóż, nie chcieli się słuchać, a trzeba było! To przez nich jesienią 2010 r. Janek osiągnął już średnią 1, podczas gdy w klasie wynosiła ona 4,7. Otwarty konflikt wybuchł 15 września, kiedy Janek zgłosił swoją kandydaturę w wyborach na przewodniczącego samorządu uczniowskiego, choć zgodnie z regulaminem przyjętym wiele lat wcześniej „kandydatem nie może być uczeń, który ma ocenę z zachowania niższą niż dobrą” (tj. musi mieć dobrą, bardzo dobrą lub wzorową, a wykluczają ucznia jako kandydata oceny: poprawna, nieodpowiednia i naganna). Nauczyciele nie zrozumieli swojej sytuacji i nieopatrznie uparli się stosować regulamin wobec syna Kazimierza i Joanny Wóycickich. Choć 22 września w rozmowie z dyrektor wydawało się, że Janek zrozumiał te nieżyciowe zasady, sześć dni później wydał ulotkę, w której obiecywał: „… chcesz pożyczyć pieniądze, masz problem z nauczycielami. Zawsze ci pomogę! Ja zawsze to załatwię …” i na koniec „Sierpem i młotem czerwoną chołotę”, zgodnie z ortografią autora. Nauczyciele nie przeprosili za nieposłuszeństwo, poczuli się obrażeni epitetem „czerwona chołota” i zamiast się ukorzyć przed Wóycickimi, zareagowali po staremu. Rada pedagogiczne podjęła wreszcie decyzję o przeniesieniu ucznia, co miało jednak nastąpić dopiero 19 października. Machina ruszyła Rodzice zawiadomieni w dniu następnym przeszli do kontrataku. W skargach pisali, iż nie ma wolności myśli i łamane są podstawowe zasady wychowawcze, bo nie pozwala się uczestniczyć synowi w wyborach. Model demokracji ą la Wóycicki „głosujesz na mnie – płacę” ma pewne zalety, choć nie wiemy, z jakimi odsetkami trzeba będzie długi oddawać. W czasie gdy rodzice pisali skargi i interweniowali u burmistrza dzielnicy, Janek do 8 października przebywał na zwolnieniu lekarskim, za poskramianie zaś krnąbrnych nauczycieli zabrało się kuratorium. Już 7 października odbyła się pierwsza kontrola dzielnicowego Wydziału Oświaty. Następne wizytacje i kontrole miały miejsce 20–21 października, 7 listopada i 15 stycznia. Wykazały one niezbicie, że najlepsza szkoła jest w istocie najgorszą, a dyrektor uhonorowana przez burmistrza dzielnicy nagrodami w 2004 i 2010 r., a przez prezydenta Warszawy w 2007 r. i Medalem Komisji Edukacji Narodowej w 2008 r. oraz oceniona wówczas przez kuratorium jako „wyróżniająca się”, powinna być karnie zawieszona w obowiązkach. Wprawdzie 8 października u burmistrza Jarosława Karcza Wóycicki senior podpisał decyzję o przeniesieniu syna i następnego dnia Janek przyszedł do szkoły, ale na dyrekcję wywierano naciski, by odstąpiła od decyzji rady pedagogicznej. 20 października w placówce pojawiła się wizytator Jolanta Flejszar-Olszewska, która przeprowadziła ankietę wśród 36 uczniów wybranych spośród tysiąca, nie wiadomo według jakiego kryterium. 29 z nich stwierdziło według wizytator, że „odczuło agresję słowną i emocjonalną nauczycieli”. Niestety, wizytator nie wyjaśniła, jak wygląda „agresja emocjonalna” i nie ujawniła pytań ankiety. 20 października dyrekcja okresowo zawiesiła przeniesienie, co z kolei wywołało protesty rodziców pozostałych uczniów z klasy Janka. Trzy dni później rodzice 20 uczniów w liście do Marzeny Adamiak, naczelnik dzielnicowego Wydziału Oświaty, pisało: „Popieramy działania Rady Pedagogicznej i Dyrekcji podejmowane w stosunku do sprawiającego problemy ucznia i liczymy, że pomimo mogących się pojawić ewentualnych nacisków, władze szkoły i władze oświatowe rozwiążą problem”. Powrót Janka do klasy spowodował, że kilku nauczycieli zwróciło się o wyznaczenie zastępstwa, do czego przychyliła się dyrektor. Mazowiecki Kurator Oświaty zwołał więc karną radę pedagogiczną na 27 października ub.r. Stała się ona areną występów wicekurator Katarzyny Góralskiej, która stwierdziła, że zna sprawę z wyników ankiety i listów obydwojga rodziców. List 20 rodziców nie był ważny, zważywszy, że nie pracowali u Bronka. Nauczyciele usłyszeli, że „zorientowanie się w całej sekwencji wydarzeń” wicekurator „nie uważa, by było istotne”, ale wie, że oni „uczą anarchii i należy im przypomnieć ich obowiązki i prawa konkretnego ucznia”. Chodziło rzecz jasna o prawa konkretnego ucznia. W liście jednego z rodziców do dyrektor szkoły, burmistrza, kuratora oświaty, samorządu dzielnicowego, wysłanym po zawieszeniu Jankowi kary przeniesienia do klasy równoległej z tym samym programem nauczania dwujęzycznego, czytamy: „Dzieci mówią o tym, że wszystko można załatwić, mając odpowiednie wpływy i poparcie, to dzieci informują nas, rodziców, o tym, że ojciec przeniesionego chłopca użył swoich wpływów w kuratorium, na burmistrza, w końcu na dyrektora szkoły, aby zmienić decyzję pedagogów w sposób korzystny dla niego. Takie działania powodują, że uczniowie lekceważą pedagogów, dyrektora szkoły, śmieją się z władz dzielnicy, śmieją się z kuratorium”. Dlatego „protestuję przeciw lekceważeniu decyzji rady pedagogicznej, przeciw uczeniu, że w życiu można wszystko załatwić przy pomocy znajomości”. 28 października 2010 r. dyrekcja zdecydowała wreszcie o wykonaniu kary przeniesienia, ale dopiero 29 stycznia 2011 r., czyli po pierwszym semestrze. Wóyciccy potraktowali ugodową postawę szkoły jako słabość i następnego dnia wysłali syna z listem: „W przypadku bezprawnego niedopuszczenia Jana Wóycickiego do nauczania w jego klasie 3F proszę o zwolnienie go ze szkoły w dniu dzisiejszym i udanie się do domu”. W rezultacie Janek nie uczęszczał do szkoły do 24 listopada 2010 r., w tym mając ok. 2 tygodnie nieobecności nieusprawiedliwionych, po czym został przeniesiony przez rodziców do innej szkoły. Egzekucja Burmistrz przyznał, że trafiła do niego skarga Wóycickiego seniora, więc przesłał ją do kuratorium. W wyniku zawiadomienia przez Kazimierza Wóycickiego rzecznika dyscypliny przy wojewodzie o naruszeniu przez sześciu nauczycieli karty nauczyciela oraz zasad etyki w niej zawartych, a także art. 6 ustawy o obowiązkach nauczycieli, którzy mieli nie realizować podstawowych funkcji szkoły: dydaktycznej, wychowawczej, opiekuńczej, nie wspierali ucznia w jego rozwoju oraz odmówili prowadzenia zajęć, kuratorium rozpoczęło postępowanie wyjaśniające. Prowadzili je zastępcy rzecznika dyscypliny: Elżbieta Woszczyk, Michał Jędrzejewski i Joanna Kasińska – pracownicy kuratorium, czyli wojewody. Na korytarzu Kazimierz Wóycicki powoływał się na znajomości z podziemia, partii, do której należy i środowiska prawników, zaś Joanna Wóycicka w czasie przesłuchania jako świadek, na pytanie obrońcy odpowiedziała: „Ja mam bardzo wysoki ilor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Wolna Polska kumpli Bronka i Donka IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.12, 18:08 i co z winnymi nauczycielkami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Wolna Polska kumpli Bronka i Donka IP: *.home.aster.pl 21.01.12, 18:48 Gość portalu: xxx napisał(a): > i co z winnymi nauczycielkami? Wóyciccy - przestańcie trollować. Pilnujcie lepiej waszego krnąbrnego bachora, bo, z tego co wiem, w nowej szkole też sobie nie radzi. Nie próbujcie na siłę wpychać go do liceum tylko przyjmijcie do wiadomości, że jego skrajnie niski poziom inteligencji kwalifikuje go raczej do innej szkoły... A co w Prusie? Jakoś nikt nie rozwala teraz lekcji i nie zaniża średniej klasy... I chyba o to chodziło. Wasze działania to po prostu bezczelna, ordynarna farsa i mam nadzieję, że wkrótce poniesiecie klęskę. PS - to nie nauczyciele są winni, tylko wy i wasz bezczelny i głupi bachor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawdziwa mama Re: Wolna Polska kumpli Bronka i Donka IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.12, 14:18 Panie Wóycicki gratuluję wytrwałości. Proszę pozdrowić Pawła. Mam nadzieję, że winni zostali ukarani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawdziwa mama ? Re: Wolna Polska kumpli Bronka i Donka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.12, 18:37 prawdziwa mama ? Mama Wera ? Mama dwóch córek z gimnazjum prusa i jednego syna z niewyobrażalnie wielkim IQ ? niezalezna.pl/14173-synalek Na korytarzu Kazimierz Wóycicki powoływał się na znajomości z podziemia, partii, do której należy i środowiska prawników, zaś Joanna Wóycicka w czasie przesłuchania jako świadek, na pytanie obrońcy odpowiedziała: „Ja mam bardzo wysoki iloraz inteligencji i nie potrafię rozmawiać z kimś o niższej inteligencji jak pani, drażni mnie to” oraz pochwaliła syna: „Janek na Raszyńskiej (nowa szkoła) już dostał medal za walkę z belframi” i zakończyła: „Spieszę się, bo jestem umówiona z Hallową”. Po takim dictum, na wniosek rzecznika dyscypliny, za zgodą wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego (w 2006 r. kierował kampanią H. Gronkiewicz-Waltz), przeciwko pięciu nauczycielom wszczęto postępowanie dyscyplinarne przed komisją dyscyplinarną kuratorium. Mimo prośby delegacji rodziców wojewoda Jacek Kozłowski nie umorzył sprawy. Rozprawy odbyły się przed trzema składami komisji dyscyplinarnej, którym przewodniczyli zastępcy Iwony Rek, przewodniczącej komisji dyscyplinarnej, a jednocześnie pracownicy kuratorium: Teresa Malinowska, Agnieszka Barbachowska i Sylwia Malinowska. Komisja powoływała się na ustalenia kuratorium, czyli pracodawcy przewodniczącego składu orzekającego, uznając obwinionych winnymi części zarzutów. Trzem nauczycielom komisja odmówiła prawa do obrony, gdyż z sali wyproszono ich obrońcę i powołano obrońcę z urzędu, którym była koleżanka zza biurka w kuratorium przewodniczącej Teresy Malinowskiej. Przywołano przy tym rozporządzenie stwierdzające, że o ustanowieniu obrońcy trzeba zawiadomić komisję siedem dni przed rozprawą, mimo iż przepis ten, jako niezgodny z konstytucją, powinien być automatycznie uchylony z mocy prawa. Co więcej, przewodnicząca Iwona Rek przyjęła pełnomocnictwo i dopuściła obrońcę dzień wcześniej do przeglądania akt. A zatem albo Rek złamała prawo, udostępniając akta osobie nieuprawnionej, albo Komisja złamała prawo, pozbawiając obwinionych prawa do obrony poprzez niedopuszczenie obrońcy. Część nauczycieli otrzymała już decyzję i złożyła odwołanie do komisji dyscyplinarnej przy minister edukacji, czyli koleżance Joanny Wóycickiej – Hallowej. Instancją ostatnią będzie Sąd Apelacyjny Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja to załatwię Mamusia powiedziała do synka Ja to załatwię IP: 77.252.212.* 02.04.12, 13:16 Tej pani, o której dziś napiszę, nie znam osobiście. Kim jest z zawodu, nie wspomnę, bo to wstyd. Syn tej pani niedawno wjechał motorem w jadącą na rowerze panią. Kobieta zginęła na miejscu, piętnastolatkowi, poza potłuczeniami, nic się nie stało. Czy chłopak poniesie konsekwencje? Nie ma prawa jazdy. Motor bez papierów. Jeszcze coś tam na niego mają... Nie wiadomo! Mamusia pierwsze co powiedziała do synka: Nie martw się. Ja to załatwię. I zaczęła załatwiać. Jak się ma pieniądze, ma się na adwokata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bredzisz bredzisz nie na temat. IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 11:27 No i co z tymi nauczycielami i dyrektorką? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nasz Dziennik Uczeń może wszystko, gdy ma ojca w PO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.12, 21:35 Uczeń może wszystko, gdy ma ojca w PO - Nasz Dziennik, 2011-04-27 - Co ma zrobić nauczyciel z uczniem, który ma nagan ną ocenę z zacho wania i bardzo słabe oceny ze wszystkich niemal przedmiotów? Dawniej delik went musiałby powtarzać klasę lub zostałby wyrzucony ze szkoły, a i z jego zdyscyplinowani em nie byłoby kłopotów. Ale czasy się zmieniły i również za sprawą pedagogów szkolna hiera rchia została postawiona na głowie. Uczniowie mają głównie swoje prawa, obowiązków już znacz nie mniej . Tych nauczycieli, którzy widzą to inaczej, mogą spotk ać niemiłe konsekwencje. Tym bardziej jeśli uczeń, którego należy zdyscyplinować, jest dzieckiem wpływowej osoby . Jan Wóycicki, bo o niego chodzi, jest synem Kazimierza Wóycickiego, publicysty , dziennikarza, wykładowcy z Uniwe rsytetu Warszawski ego - specjalisty ds. stosunków polsko-niemieckich. Był zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika "Więź" i bliskim współpracownikiem Tadeusza Mazow iecki ego. Na początku lat dziew ięćdziesiątych Kazimierz Wóycicki był redaktorem naczelnym "Życia Warszawy", a potem pełnił kierownicz ą funkc ję w "Wiadomościach" TVP. Jego pierw sza żona Irena Wóycicka jest podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Broni sława Komorowski ego. Dyrekcja i nauczyciel warszawskiego Gimnazjum im. Bolesława Prusa na Saskiej Kępie zarzucają mężczyźnie, że wykorzysta ł swoje znajomości polityczne do postawieni a przed komisją dyscyplina ną kilku nauczyciel i wraz z dyrektor szkoły. - Śmieszą mnie te insyn uacje , ja tylko działałem zgodnie z prawem, pisałem wnios i i skargi, które - jak widać - zostały uwzględnione - tłumaczy Wóycicki. Nauczyciel ripostują, że zostały one rozpa trzon3 pozytywnie dzięki koneksjom w Platformie Obywatelskiej. - Pan Wóycicki szczy i się znajo mością z Aleksandrem Halle m, prywatnie mężem Katarzyny Hall, minister edukacji narodowej w rządzie Donalda Tuska - mówi dyrektor gimnazjum Ewa Buta. Jedno jest pewne - w szkole wybuchł potężny konfl ikt. Spór przegrali nauczyciele. Jak to się stało? Syn Kazimierza Wóycickiego, wówczas uczeń prask iego gimna zjum, wielokrotn ie sprawiał bardzo poważne problemy wychowawcze. Dziś już nie jest uczniem tej szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Egzekucja Wolna Polska kumpli Bronka i Donka IP: *.ip.netia.com.pl 18.01.12, 12:35 niezalezna.pl/14173-synalek Egzekucja Burmistrz przyznał, że trafiła do niego skarga Wóycickiego seniora, więc przesłał ją do kuratorium. W wyniku zawiadomienia przez Kazimierza Wóycickiego rzecznika dyscypliny przy wojewodzie o naruszeniu przez sześciu nauczycieli karty nauczyciela oraz zasad etyki w niej zawartych, a także art. 6 ustawy o obowiązkach nauczycieli, którzy mieli nie realizować podstawowych funkcji szkoły: dydaktycznej, wychowawczej, opiekuńczej, nie wspierali ucznia w jego rozwoju oraz odmówili prowadzenia zajęć, kuratorium rozpoczęło postępowanie wyjaśniające. Prowadzili je zastępcy rzecznika dyscypliny: Elżbieta Woszczyk, Michał Jędrzejewski i Joanna Kasińska – pracownicy kuratorium, czyli wojewody. Na korytarzu Kazimierz Wóycicki powoływał się na znajomości z podziemia, partii, do której należy i środowiska prawników, zaś Joanna Wóycicka w czasie przesłuchania jako świadek, na pytanie obrońcy odpowiedziała: „Ja mam bardzo wysoki iloraz inteligencji i nie potrafię rozmawiać z kimś o niższej inteligencji jak pani, drażni mnie to” oraz pochwaliła syna: „Janek na Raszyńskiej (nowa szkoła) już dostał medal za walkę z belframi” i zakończyła: „Spieszę się, bo jestem umówiona z Hallową”. Po takim dictum, na wniosek rzecznika dyscypliny, za zgodą wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego (w 2006 r. kierował kampanią H. Gronkiewicz-Waltz), przeciwko pięciu nauczycielom wszczęto postępowanie dyscyplinarne przed komisją dyscyplinarną kuratorium. Mimo prośby delegacji rodziców wojewoda Jacek Kozłowski nie umorzył sprawy. Rozprawy odbyły się przed trzema składami komisji dyscyplinarnej, którym przewodniczyli zastępcy Iwony Rek, przewodniczącej komisji dyscyplinarnej, a jednocześnie pracownicy kuratorium: Teresa Malinowska, Agnieszka Barbachowska i Sylwia Malinowska. Komisja powoływała się na ustalenia kuratorium, czyli pracodawcy przewodniczącego składu orzekającego, uznając obwinionych winnymi części zarzutów. Trzem nauczycielom komisja odmówiła prawa do obrony, gdyż z sali wyproszono ich obrońcę i powołano obrońcę z urzędu, którym była koleżanka zza biurka w kuratorium przewodniczącej Teresy Malinowskiej. Przywołano przy tym rozporządzenie stwierdzające, że o ustanowieniu obrońcy trzeba zawiadomić komisję siedem dni przed rozprawą, mimo iż przepis ten, jako niezgodny z konstytucją, powinien być automatycznie uchylony z mocy prawa. Co więcej, przewodnicząca Iwona Rek przyjęła pełnomocnictwo i dopuściła obrońcę dzień wcześniej do przeglądania akt. A zatem albo Rek złamała prawo, udostępniając akta osobie nieuprawnionej, albo Komisja złamała prawo, pozbawiając obwinionych prawa do obrony poprzez niedopuszczenie obrońcy. Część nauczycieli otrzymała już decyzję i złożyła odwołanie do komisji dyscyplinarnej przy minister edukacji, czyli koleżance Joanny Wóycickiej – Hallowej. Instancją ostatnią będzie Sąd Apelacyjny Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kd Wielka awantura o ucznia: zakpił z nauczycieli IP: *.home.aster.pl 13.10.11, 23:23 Moja sąsiadka uczy w liceum, do którego przeniesiono młodego wóycickiego. Powiedziała mi, że (cytat) "(...)pod względem emocjonalnym i intelektualnym chłopak jest nawet na dużo niższym poziomie niż chłopaki, które przesiadują całe dnie na ławce na naszym osiedlu." Więc w nowej szkole też nie będzie wesoło... Niby to szkoła niepubliczna, ale jednak trzymająca poziom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SYNALEK Tusk do nauczycieli: Pracujmy razem IP: *.dynamic.chello.pl 18.10.11, 22:58 fakty.interia.pl/raport/wybory-parlamentarne-2011/news/tusk-do-nauczycieli-pracujmy-razem,1703956,7386 Tusk do nauczycieli: Pracujmy razem Nauczyciel nie może być NIEWOLNIKIEM głupich przepisów, zbyt małych pieniędzy, nieudolności urzędników czy POLITYKÓW, wspólnie z nauczycielami powinny być opracowywane wszystkie zmiany dotyczące edukacji - mówił Tusk na konferencji prasowej po spotkaniu z nauczycielami. - W tej sali w bardzo podobnym gronie złożyłem wobec was zobowiązanie, że nad zmianami w polskiej szkole będziemy pracować razem, że wszystkie zmiany, te, które ułatwiają wam pracę, jak i te, które będą stawiały wyższe wymagania, będą zmianami wspólnie zaprojektowanymi - przypomniał premier. W jego ocenie "nauczyciel nie może być niewolnikiem głupich przepisów, zbyt małych pieniędzy, nieudolności urzędników czy polityków". - Nauczyciel i uczeń, rodzice i samorząd - to wszystko są równoprawne podmioty, z którymi będziemy wspólnie, dzień po dniu, rok po roku, na lepsze zmieniać polską edukację i polską szkołę - podkreślił Tusk. Premier zaznaczył, że wspólnie wypracowaną kwestią były podwyżki dla nauczycieli. Podziękował też nauczycielom za cierpliwość, jaką okazali w czasach kryzysu. Wcześniej prezes ZNP Sławomir Broniarz przypomniał, że związek opowiada się za debatą o statusie zawodowym nauczyciela. - Nie traktujemy Karty Nauczyciela jako dogmatu - zaznaczał. - Jednakże, aby polska oświata nie była targana konfliktami z nauczycielami, potrzebna jest ustawa, która służąc budowie wysokiego poziomu edukacji da gwarancję bezpieczeństwa socjalnego nauczycieli, ich rozwojowi zawodowemu - podkreślił. Broniarz podkreślał zasługi zawodu nauczyciela. - Nie ma drugiego takiego zawodu. Docenić to może tylko ktoś, kto wszedł choćby na moment w głębię i istotę tego zawodu - powiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: carskie czasy sytuacja z Gogola IP: *.ip.netia.com.pl 14.09.12, 16:07 Informacje "GPC" zdążył już skomentować szef klubu parlamentarnego PO Rafał Grupiński. Choć zaznaczył, że ta gazeta nie jest dla niego wiarygodnym źródłem, powiedział, że jeśli jej sensacje się potwierdzą to będzie "to ogromny wstyd dla sędziego". - To przypomina zachowanie urzędników z czasów carskich. Kiedy przed I Wojną Światową dzwoniła władza, stawało się na baczność i słuchało, co mówi ktoś, kogo się nie znało. Ważne, że się powołał. To sytuacja jak z Gogola, nie do zaakceptowania - powiedział w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Za moich czasów 19.01.13, 21:41 dostałby po łapach w gabinecie dyrektora to by mu przeszło . Przecież nie da się, nie można tolerować takich oszołomów . To nie pedagogiczne . Dyscyplina i porządek są bardzo istotne w szkole i w życiu . To brak tej dyscypliny najbardziej rozkłada polską oświatę . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiążą ręce kontrole z kuratorium IP: *.ip.netia.com.pl 23.01.13, 15:12 ...nie należy zadzierać z uczniem sprawiającym problemy wychowawcze, zwłaszcza jeśli ten posiada możnych rodziców. Niedawno „Gazeta Polska” opisała przypadek Janka z gimnazjum im. Bolesława Prusa w Warszawie. Syn Kazimierza i Joanny Wóycickich, wyróżniający się niziutką średnią ocen i naganną oceną ze sprawowania, postanowił wystartować w wyborach na przewodniczącego samorządu uczniowskiego. Ponieważ w regulaminie stało jak wół, że „kandydatem nie może być uczeń, który ma ocenę z zachowania niższą niż dobra”, rada pedagogiczna nie wyraziła na to zgody. Podjęła natomiast długo odwlekaną decyzję o przeniesieniu Janka do innej klasy. Konsekwencją były kolejne kontrole z kuratorium i postawienie przed komisją dyscyplinarną pięciu nauczycieli. To tylko przykład, bo tendencja jest powszechna. Traktując „belfrów” jak potencjalnych przestępców, kuratoria konsekwentnie niszczą społeczne zaufanie wobec nauczycieli. Odbierają im autorytet i wiążą ręce. A jednocześnie otwierają puszkę Pandory z wydumanymi pretensjami do szkoły. gosc.pl/doc/927478.Oswiata-w-reformach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewinni niewinni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.13, 06:33 www.glos.pl/node/8400 Dwa lata po zaskarżonych wydarzeniach nauczyciele z warszawskiego Gimnazjum im. Bolesława Prusa (Zespół Szkół nr 77), ukarani przez Komisję Dyscyplinarną dla Nauczycieli przy Wojewodzie Mazowieckim, zostali uniewinnieni przez Komisję Odwoławczą przy Ministrze Edukacji Narodowej. Długo trwało to dochodzenie sprawiedliwości W tle sprawy Pan Wojewoda z PO świadczacy przysługę koledze partyjnemu kacykowi z PO - usługę wykańczania ludzi; W tle sprawy niedoszła posłanka PSL wicekurator dla kariery gotowa rozjechać kazdego niewinnego nauczyciela po drodze aby koleżanka partyjnego kacyka PO pani minister nie spojrzała krzywym okiem. Również wielokrotnie wizytujący (sześć razy w ciągu 4 miesięcy - co za bezinteresowna troska) w 2011 Prusa wizytatorzy kuratorium podlegli wojewodzie daleko poz a granicą wszelkiej przyzwoitości. I oczywiście Doradca Urzędu ds Represjonowanych - w tej sprawie przysparzający Urzędowi nowych petentów - sześciu prześladowanych nauczycieli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Breivik Re: niewinni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.13, 22:38 wymienić należy jeszcze rzecznika praw prominentrnych chuliganów - przyszłych Breivików Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadek ? jeszcze drobny szczegół IP: *.ip.netia.com.pl 05.12.13, 10:59 Na Placu Grzybowskim w Warszawie zapłonęła pierwsza świeca w ustawionej tam chanukiji. Tym samym rozpoczęła się Chanuka – żydowskie święto świateł. Podczas trwającego osiem dni święta każdego dnia na dziewięcioramiennym świeczniku Żydzi zapalają jedną świecę. W uroczystości – oprócz członków gminy żydowskiej – wzięli udział m.in. ambasador Izraela w Polsce Zvi Rav-Ner, wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski … Odpowiedz Link Zgłoś