Gość: tubylec IP: 193.109.212.* 12.04.11, 08:09 Warszawa dla warszawiaków, niech wieś wraca do siebie i da nam spokój. Takie gatki pisz do sołtysa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: srebrny 57 Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierowców IP: 217.153.111.* 12.04.11, 08:15 Witam ! W Warszawie jeżdżą nie tylko mieszkańcy stolicy. Brak obwodnicy powoduje, że tranzyt wjeżdża w miasto. Bardzo duża oferta pracy w W-wie w szczególności na budowach powoduje, że warszawiacy na samochodach mają nr rejestracyjne " WG, WWL, LU, LLU, LKS, KNS, EL, BIA, BIS, NOL, NDZ itd." Ci jeżdżący po W-wie w znacznym stopniu przyczyniają się do opinii o kierowcach w W-wie. Np. Jesienią na Ostrobramskiej zderzyły się w poniedziałek rano 3 sam. wszystkie były z rej. na LU. Srebrny 57 Odpowiedz Link Zgłoś
admys Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow 12.04.11, 15:12 Celne spostrzeżenie. Odpowiedz Link Zgłoś
glowny_pasazer Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow 13.04.11, 10:20 Widzę, że gównażeria z tvnwarszawa przeniosła się tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow IP: *.ip.netia.com.pl 12.04.11, 08:25 dokladnie! gaTki dla soltysa (nie wiem, czemu przedmowca interesuje sie bielizna soltysa); przeciez wiadomo, ze tylko warszawiacy z dziada-pradziada (czyli jakies kilkadziesiat tysiecy - moja wlasna prognoza ze szklanej kuli) umieja jezdzic plynnie, bezpiecznie i przy okazji - nie chamsko :D a naplywowi - won stad; a jak juz w Wawie zostanie te paredziesiat tysiecy "prawdziwych" warszawiakow - to dopiero bedzie porzadek na ulicach ;DDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WG Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow IP: *.poczta-polska.pl 12.04.11, 09:25 Najlepszym testem na "rodowitość" mieszkańców stolicy jest święto Wszystkich Świętych bo wtedy zostają w mieście tylko ci co mają swoich ojców, dziadków.... na Powązkach czy innym cmentarzu w stolicy, no i właśnie w ubiegłym roku trzeba było widzieć co się działo przy Powązkach, a jaka kultura jazdy górowała u naszych kochanych rodowitych warszawiakach, dlatego ja uważam że zwalanie całego chamstwa na przyjezdnych to jest gruba przesada! bo w każdym mieście zawsze znajdzie się jakiś procent "niegrzecznych" kierowców których ja nazywam - TRAKTORZYŚCI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brona Codzienne grzechy wiejskich kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 08:31 Najgorsi są ci z buraczaną rejestracją: wyprzedzanie na przejściach dla pieszych, tamowanie ruchu, itp. Niestety często w tym brylują panie! Odpowiedz Link Zgłoś
magic3 Re: Codzienne grzechy wiejskich kierowców 12.04.11, 08:39 Gość portalu: brona napisał(a): > Najgorsi są ci z buraczaną rejestracją: wyprzedzanie na przejściach dla pieszyc > h, tamowanie ruchu, itp. Niestety często w tym brylują panie! Co to jest "buraczana rejestracja"? WA i WB często też, bo na Bemowie i Białołęce mieszka wielu przyjezdnych... zresztą to tylko przykłady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s. a ci sami "cfaniacy" są za chwilę frajerami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 08:52 Mam pod oknem skrzyżowanie - Smyczkowa ze Szturmową. Brak znaków, obie utwardzone, czyli skrzyżowanie równorzedne. Dla nieznajacych przepisów powiem ze ci po prawej mają pierszeństwo. Z jakiegoś dziwnego powodu 99% kierowców jadących przez to skrzyżowanie nie zna przepisów!!!! Ci jadący Smyczkową od Modzelewskiego wymuszają pierszeństwo na tych ze Szturmowej, a na dodatek ci ze Szturmowej stoją jak barany mimo tego że maja pierszeństwo!!! A jak ktoś juz się zlituje /albo zna przepisy/ i ich puści to wielce są zdziwieni. Co jakiś czas trafi się jakiś normalny człowiek znajacy normalne przepisy, a nie lokalne zwyczaje i egzekwuje swoje pierszeństwo - a jak ci którzy powinni ustapić wtedy trąbią i się pieklą!!! Smieszne to i straszne, mam wrażenie że większość kierowców prawo jazdy kupiła gdzieś na targu. Inna śmieszna rzecz - od jakiś 10 lat mamy znak "Strefa zamieszkania". Mimo tego że 10 lat to sporo czasu by nauczyć sie znaczenia tego znaku, to żaden z kierowców nie wie że m.in. nie można za nim parkować "gdzie popadnie". Pękłem ze śmiechu gdy koło ul. Lanciego zobaczyłem ten znak z tablicą pod spodem wymieniającą co znaczy "Strefa zamieszkania". Może cały ten sajgon na polskich drogach wynika z nieznajomości znaków? Proponuję umieszczenie pod każdym dodatkowej tabliczki z opisem, np. za tym znakiem jedź wolniej niż 50km/h, za ten znak nie wjeżdzaj, tu przechodzą piesi-puść ich, nie przekraczaj tej linii. To że zakaz parkowania od dekady obejmuje też chodnik, jest tajemnicą dla większości kierowcow i, co przerazające, też dla Strażników Miejskich i Policji. Odpowiedz Link Zgłoś
glowny_pasazer Re: a ci sami "cfaniacy" są za chwilę frajerami 13.04.11, 10:19 A ja zupełnie nie mogę zrozumieć dlaczego zarządca drogi chce zaoszczędzić, zapewne grube miliony, nie stawiając przy takich skrzyżowaniach znaku "skrzyżowanie równorzędne". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kp Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierowców IP: 195.245.213.* 12.04.11, 08:57 Niech pierwszy kretyn Warszawy, inżynier ruchu Galas zmieni organizację świateł, wszystkim się polepszy, to po pierwsze, po drugie niech ktoś skontroluje wreszcie dlaczego przekrętasy z ZDMu ładują wszędzie tyle sygnalizatorów. Ciekawy temat na kolejny artykuł -ile kosztuje budowa 1go sygnalizatora i ile kosztuje jego roczny serwis. Włos na głowie się zjeży. Odpowiedz Link Zgłoś
pablo911 Notoryczna jazda lewym pasem 12.04.11, 09:08 Autorowi, który twierdzi, że oblegane w Warszawie lewe pasy są wynikiem "widzimisię" kierowców i nikt nie jedzie prawym bo tam jeżdżą "pierdoły", proponuje przejażdżkę tymi prawymi pasami na ulicach: Puławskiej, Marszałkowskiej, Al. Jerozolimskich, Grójeckiej, a także na Wisłostradzie i Trasie Łazienkowskiej. Pomijając fakt istnienia "bus pasów", na niektórych z nich, ilość dziur, nierówności, źle zamontowanych studzienek kanalizacyjnych, znajdujących się właśnie na tych prawych pasach, powoduje, że przejażdżka nimi przez dłuższy czas zmusi nas do wizyty, albo u wulkanizatora (to w wariancie optymistycznym) albo w serwisie na naprawę elementów zawieszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: Notoryczna jazda lewym pasem 12.04.11, 09:52 Bzdura! Studzienek najczęściej najwięcej jest akurat na środkowym (swoją drogą nie wiem czemu instalacje kładzione są pod jezdnią a nie obok niej albo na pasie zieleni), a stan nawierzchni prawego pasa nie odbiega od reszty. Opowieści takie jak powyżej i poniżej o 'zrytym prawym pasie pełnym dziur' są zwykle wytworem wyobraźni 'lewopasowców', którym ktoś kiedyś wpoił bzdurne nawyki i teraz tak się do końca życia będą się w swoim zidioceniu turlać środkiem i po lewej - także na Siekierkowskiej, nowej S8 czy odremontowanej Wisłostradzie. Ja jeżdzę najczęściej prawym z prostego powodu - jest najluźniejszy ;) I jakoś nie pamiętam żebym z tego powodu musiał strasznie często wymieniać amortyzatory.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dark Angel Re: Notoryczna jazda lewym pasem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 10:23 Uogólniasz. Oczywiście są ulice z niezniszczonym prawym pasem, tego nie poddaje pod dyskusję, ale weź pod uwagę że znaczna cześć jest w stanie delikatnie mówiąc nieciekawym. Z Siekierkowską zgadzam się w 100% codziennie nią jeżdżę i prawy jest w stanie neizłym, dość szybko się porusza, ale weź pod uwagę taką Jagiellońska i Modlińską - prawy pas to góry i doliny będące nie lada wyzwaniem dla niejednego auta Odpowiedz Link Zgłoś
pablo911 Re: Notoryczna jazda lewym pasem 12.04.11, 10:34 Właśnie o to chodzi, są ulice w Wa-wie po których prawym pasem nie da się jeździć normalnie samochodem osobowym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fenix Re: Notoryczna jazda lewym pasem IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 12.04.11, 17:05 Tylko, że wymieniona przez ciebie np. wisłostrada na odcinku od Gagarina do Grota się do nich nie zalicza Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: Notoryczna jazda lewym pasem 13.04.11, 09:40 Pewnie że się nie zalicza, ale to przecież takie łatwe - zwalać na cały świat winę za swoje lenistwo. Odpowiedz Link Zgłoś
pablo911 Re: Notoryczna jazda lewym pasem 12.04.11, 10:32 Jak zainwestujesz parę tysięcy złotych w nowe felgi, zawieszenie i opony to Ci się te bzdury przypomną. Przykład Trasy Siekierkowskiej i kawałka S8 jako dróg "szybkiego ruchu"jest wysoce nie adekwatny (czyt. są one stosunkowo nowymi drogami z nową nawierzchnią i nie stoją na nich w korkach tysiące samochodów dziennie włącznie z przeładowanymi autobusami komunikacji miejskiej i ciężarówkami). Ja staram się używać środkowego pasa, bo na prawym oprócz dziur i wybojów jeżdżą jeszcze "ściganci" , którzy wyprzedzają prawym pasem ( łamiąc w ten sposób przepisy ruchu drogowego) bo tam luźniej i szybciej, a potem nagłe hamowanie i albo zajeżdżają drogę na środkowym pasie albo ładują się prosto w kufer samochodu, który zwolnił bo chce skręcić w prawo lub też chciał włączyć się do ruchu wyjeżdżając z miejsca parkingowego. No bo który z "prawopasowców" jechałby przepisowe 50km/h i przewidywałby, że ktoś na prawym może robić coś innego niż ominięcie tych idiotów co się wleką lewym i środkowym nie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
thekaroten Re: Notoryczna jazda lewym pasem 12.04.11, 11:09 pablo911 napisał: > Ja staram się używać środkowego pasa, bo na prawym oprócz dziur i wybojów jeżdżą > jeszcze "ściganci" , którzy wyprzedzają prawym pasem (łamiąc w ten sposób przepisy > ruchu drogowego) Skąd takie informacje? Wyprzedzanie prawym pasem nie jest zbyt eleganckie, ale w większości przypadków nie narusza żadnego z przepisów. W szczególności w Polsce na obszarze zabudowanym dozwolone jest wszędzie, gdzie wyznaczone są znakami poziomymi co najmniej 2 pasy ruchu w tym samym kierunku - czyli np. na Puławskiej i al. Ujazdowskich, ale nie na Żelaznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PO_tworek No właśnie. Art. 24 ustęp 10 kodeksu drogowego. IP: 89.174.58.* 12.04.11, 11:42 2 wyznaczone pasy, teren zabudowany, wyprzedać prawym można. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
pablo911 Re: No właśnie. Art. 24 ustęp 10 kodeksu drogoweg 12.04.11, 12:23 Masz zupełną rację co do wyprzedzania (mea culpa). Pokaż mi w takim razie wyprzedzającego prawym pasem w terenie zabudowanym, nie przekraczającego 50 km/h czyli jadącego zgodnie z przepisami ( wyjątki to tzw. trasa Toruńska czyli AK, Trasa Łazienkowska i jeszcze parę gdzie limit podniesiono do 80 km/h) Odpowiedz Link Zgłoś
p-iotr Re: No właśnie. Art. 24 ustęp 10 kodeksu drogoweg 13.04.11, 09:45 To, że ktoś jedzie szybciej niż pozwalają na to przepisy to już naprawdę nie Twoja sprawa, tylko tego gościa. Ty, według przepisów, jeśli nie wyprzedzasz, masz jeździć prawym pasem, lub możliwie blisko prawej krawędzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: No właśnie. Art. 24 ustęp 10 kodeksu drogoweg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 19:48 Akrat! Jak cię walnie to nie twoja sprawa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PO_tworek Wyrwy na Łazienkowskiej pod Marszałkowską IP: 89.174.58.* 12.04.11, 11:39 Zapraszam przedmówcę do przejechania się środkowym (dla jadących od ronda Jazdy Polskiej - prawym) pasem w wymienionym wyżej miejscu, to zmieni Pan zdanie. Kant zapadniętego kolektora ściekowego straszy tu już od kilku lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: freeman Dlaczego po lewej... IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.11, 09:11 Jazda lewym pasem nie wynika z chęci pokazania że nie jest się fajtłapą ale z reguły fatalnym stanem prawego pasa. Nadwyrężone przez ciężarówki i autobusy prawe strony jezdni nie są wiadomo w najlepszej kondycji. Większość dróg w naszym biednym kraju jest w tragicznej kondycji i nie jest łatwo przeskoczyć mentalnie na jazdę przy lepszej drodze po prawidłowej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wienio Jak mam jechac prawym pasem po Kasprowicza IP: *.acn.waw.pl 12.04.11, 09:22 jak ten pas w kierunku do Huty to bezpłatny,całodobowy parking dlla mieszkańców? Straż Miejska,Policja widzą to,przejeżdzają tamtędy codziennie i nie reagują.Czyli,że jest przyzwolenie na łamanie przepisów.To po co komu takie przepisy,po co komu takie instytucje mające pilnować przestrzegania tychże? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Paniusia jedzie lewym..seicento ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 09:27 Ja nagminnie spotykam na tym lewym okularników płci męskiej , najczesciej w dostawczych furgonetkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dark Angel A może napisać artykuł o pieszych i rowerzystach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 09:38 I o ich wybrykach na jezdniach? Może napisać o tym jak piesi [b]nagminnie[b] pakują się tuż przed maski samochodów "bo tu przejście i mają prawo" wleźć na jezdnie jak święta krowa? Oczywiście, kierowca ma obowiązek zachować ostrożność przed przejściem, ale (z praktyki) jadąc nocą po nieoświetlonej ulicy nie sposób jest zawczasu zobaczyć ubranego na czarno łaskawego Pana, który właśnie stwierdził że wpakuje mi się na jezdznie prawie pod maskę... Rowerzyści to inna bajka, mniej inwazyjna - przynajmniej w większości znają przepisy, choć też nie do końca. Utrapieniem są "mali skuterowcy" - jedzie takie coś Trasą Łazienkowską (dla neiwtajemniczonych - tam jest zakaz dla rowerów czyli i skuterów o pojemności do 50ccm) i blokuje cały pas, pomimo że ma nakaz jazdy maksymalnie blisko krawężnika. Podobnie jest na siekierkowskim. I co na to Policja? Ano nic, kompletnie nic - wolą zatrzymać jadącego lewym, niemal pustym pasem z prędkością ok 100km/h... Jazda lewym pasem: opisywane już nie raz, ale dopisze też swoje spostrzeżenia. Niektórymi prawymi pasami jest nie sposób jechać ze względu na ich stan! Nie każdy jeździ SUVem, który ma mega prześwit i pancerne zawieszenie... Skakanie z pasa na pas: tu bym nie uogólniał - czasami owe skakanie jest spowodowane dziurami, zapadłymi studzienkami itp. Przepraszam, ale jak mam do wyboru wymianę zawieszenia, albo zajechanie komuś drogi, nie powodujące zbytniego niebezpieczeństwa wybieram to drugie... Obce rejestracje: WWL czy WOT są chyba najnormalniejsze... Jako najgorsze zakwalifikowałbym WGM czy WSC. "zagraniczne" celowo pomijam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: escobar Re: A może napisać artykuł o pieszych i rowerzyst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 13:17 Po pierwsze co to za tekst " rowerów czyli i skuterów" bo dla rowerów to jest ścieżka specjalnie zrobiona. Po drugie specjalnie się jeździ środkiem pasa, by zmusić kierowcę do ominięcia skutera z odpowiednią odległością, a nie jadąc 120 mijają skuter o włos. Jeżdżę i skuterem i motorem i samochodem tobie tez proponuje moze przestaniesz wypisywać bzdury... Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: A może napisać artykuł o pieszych i rowerzyst 12.04.11, 13:22 Gość portalu: Dark Angel napisał(a): > jedzie takie c > oś Trasą Łazienkowską (dla neiwtajemniczonych - tam jest zakaz dla rowerów czyl > i i skuterów o pojemności do 50ccm) i blokuje cały pas, pomimo że ma nakaz jazd > y maksymalnie blisko krawężnika. Skoro jesteś kierowcą, to dobrze by było, żebyś znał przepisy. Tam gdzie są wyznaczone pasy, tam pojazd ma pas dla siebie. I w przypadku jednośladów jedzie się jego środkiem, żeby żadnemu, nie znającemu przepisów kierowcy nie przyszło do głowy wyprzedzać po ZAJĘTYM pasie. > Podobnie jest na siekierkowskim. I co na to Po > licja? Ano nic, kompletnie nic - wolą zatrzymać jadącego lewym, niemal pustym p > asem z prędkością ok 100km/h... Może znają przepisy. Tak gdybam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: A może napisać artykuł o pieszych i rowerzyst IP: 217.116.104.* 12.04.11, 14:42 > Skoro jesteś kierowcą, to dobrze by było, żebyś znał przepisy. Tam gdzie są wyz > naczone pasy, tam pojazd ma pas dla siebie. I w przypadku jednośladów jedzie si > ę jego środkiem, żeby żadnemu, nie znającemu przepisów kierowcy nie przyszło do > głowy wyprzedzać po ZAJĘTYM pasie. No popatrz, a ja codziennie widzę rowerzystów wyprzedzających w korku samochody po ZAJĘTYCH pasach... Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: A może napisać artykuł o pieszych i rowerzyst 13.04.11, 05:40 Gość portalu: m. napisał(a): > > Skoro jesteś kierowcą, to dobrze by było, żebyś znał przepisy. Tam gdzie > są wyz > > naczone pasy, tam pojazd ma pas dla siebie. I w przypadku jednośladów jed > zie si > > ę jego środkiem, żeby żadnemu, nie znającemu przepisów kierowcy nie przys > zło do > > głowy wyprzedzać po ZAJĘTYM pasie. > No popatrz, a ja codziennie widzę rowerzystów wyprzedzających w korku samochody > po ZAJĘTYCH pasach... A ja nie tylko rowerzystów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dark Angel Re: A może napisać artykuł o pieszych i rowerzyst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 15:46 Kolego, chyba nie przeczytałeś dokładnie - tam gdzie jest zakaz wjazdu rowerom (wspomniana trasa Ł i siekierka) jest również zakaz jazdy jednośladom o pojemności do 50ccm! Czepiam się tego, że jedzie tędy, którędy nie może przede wszystkim!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: escobar Re: A może napisać artykuł o pieszych i rowerzyst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 17:03 Skąd ta informacja o skuterach ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fenix Re: A może napisać artykuł o pieszych i rowerzyst IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 12.04.11, 17:11 Z PRD: B-9 Zakaz wjazdu rowerów Oznacza, że wjazd na drogę rowerów jednośladowych i dwuśladowych jest zabroniony. Znak ten dotyczy również motorowerów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krisp_2007 Nie masz cwaniaka nad warszawiaka ... IP: *.128.14.110.static.crowley.pl 12.04.11, 09:55 I to stwierdzenie odnosi się także do sposobu jazdy w stolicy. Nagminne udawanie głupiego - jedzie sobie cwaniak pasem na wprost, a potem nagle myk przed innych, stojących w kolejce do skrętu. Tam, gdzie są dwa pasy, z których jeden nagle się kończy, sytuacja podobna - sznur samochodów na prawym pasie, a pasem po lewej pomyka ktoś, kto dojeżdża do samego końca, wciskając się przed innych. Poddaję pod dyskusję, kto przoduje w takim zachowaniu - warszawiacy czy przyjezdni, samochody służbowe czy prywatne itd. Miejsca, które szczególnie mnie irytują to np. Karczunkowska przy Puławskiej, wyjazd z Warszawy w stronę Konstancina czy zjazd z Wisłostrady na Trasę Toruńską w kierunku Pragi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 10:06 Akurat co do pasów rozbiegowych i zwężeń to uważam że każdy ma prawo z nich korzystać bo po to one są. Jak by przed zwężeniem wszyscy wpuszczali się na suwak (tłumaczę: jeden z lewej jeden z prawej jeden z lewej jeden z prawej) to gwarantuję Ci że ruch jest wtedy płynniejszy niż jak jeden gość z drugim się wpuszczają na kilometr przed zwężeniem i zajmuje im to 20 sekund bo najpierw jeden prosi drugiego błagalnym wzrokiem o wpuszczenie, wpuszczający się zastanawia czy go wpuścić. Wpuszczany nie wie co zrobić ale że cały się nie zmieści w luce to dalej blokuje pas i stoi a po wszystkim Panowie jeszcze sobie długo i namiętnie mrugają różnymi światłami i to jest dopiero paranoja a nie że ktoś dojechał do końca pasa rozbiegowego i tam próbuje wjechać bo nic w kodeksie mu tego nie zakazuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gościówka Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka ... IP: 78.133.200.* 12.04.11, 10:22 ee ale ten jazda na suwak na pasach do włączania się to jedno :) i to nawet działa, ale jest pewien procent kierowców, którzy "nie lubią stać w korku" lub "im się spieszy" i generalnie świetnie wiedzą, że będą skręcać, że powinni wjechać na pas do skręcania ale nie chce im się stać w kolejce i bezczelnie się wpychają na początek kolejki, przy okazji zbierając sporo wiązanek od ludzi którzy np chcą jechać na wprost i zmniejszając płynność bo oni ostro wjeżdżają przed ruszający samochód, ten samochód hamuje, wszyscy w kolejce hamują, znowu zaczynają ruszać, no ale "spryciarz" jest "lepszy" od tych "jeleni" którzy grzecznie czekają. Mnie niesamowicie denerwuje nieużywanie kierunkowskazów. Nie wiem, to nieużywanie służy do zmylenia przeciwnika czy co? Bo może gdybym zobaczyła, że ten na pasie obok chce wjechać na mój pas to bym specjalnie przyspieszyła żeby nie wjechał? A tak z zaskoczki :) i nie mam szans. No nie czaję tej logiki. A może po prostu nie mają zamontowanych i dlatego nie używają. Uwielbiam jeszcze tzw "potwierdzaczy" jest już połową samochodu na drugim pasie i wtedy włącza kierunkowskaz, żeby nikt nie miał wątpliwości. O kwiatkach typu, dojeżdża sobie człowiek do świateł, zatrzymuje się i wtedy włącza kierunkowskaz. Ludzie najpierw się włącza kierunek, a potem się hamuje :) to przecież jest logiczne, jak widzę że ktoś "mruga" to łatwiej mi się domyślić, że o pewnie zaraz zahamuje i skręci :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cambio Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 10:08 Tam, gdzie są dwa pasy, z których jeden nagl > e się kończy, sytuacja podobna - sznur samochodów na prawym pasie, a pasem po l > ewej pomyka ktoś, kto dojeżdża do samego końca, wciskając się przed innych. to o czym napisałeś nazywa się "jazdą na <suwak>" i powinno byc najnormalniejszą rzeczą pod słońcem. pomaga to częściowo zlikwidować korki. szkoda, ze jak widać wciąż nie wszyscy o tym wiedzą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka ... IP: *.128.14.110.static.crowley.pl 12.04.11, 10:31 Oczywiście, że wiem, że nazywa się to "jazdą na suwak". Zwróć uwagę, że zjawisko dotyczy ludzi, którzy jeżdżą tą samą trasą codziennie, wiedzą że w tym miejscu tworzy się korek i codziennie powtarzają ten sam rytuał - inni stoją, a oni - do końca i myk. Tacy, którzy nigdy nawet nie próbują stać w korku i zawsze oczekują wpuszczenia "na suwak". Ergo - sposób jazdy samochodem mówi więcej o człowieku i jego sposobie na życie, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cambio Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 10:54 racja, ale nie do końca. gdyby wszyscy trzymali się kurczowo jednego pasa-powstałby gigantyczny korek i już np. na najbliższych światłach nie byłoby możliwości wjazdu na skrzyżowanie. jazda na suwak naprawdę upłynnia ruch i ja osobiście często korzystam z tej możliwości, nie będąc w żaden sposób "cwaniaczkiem". tym niemniej wielu ludzi i tak nie rozumie na czym to powinno polegać. chodzi mi o to, ze zanikającym pasem trzeba jechać DO KOŃCA i tam dopiero na suwak-wtedy to ma sens i wtedy dopiero upłynnia ruch. cwaniactwem i to wkur... na max jest próba jazdy "na suwak" nie na zanikającym pasie, a na pasie do skrętu. odwrotnie niż w powyższym przykładzie-to powoduje zablokowanie ruchu i jego spowolnienie. tak dzieje się nagminnie na Marymonckiej za skrzyżowaniem z Przy Agorze w stronę Łomianek. Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierowców 12.04.11, 10:26 Najlepsze są te gamonie, co piszą o wchodzeniu pieszych "przed maskę" !.wchodząca na przejście dla pieszych osoba jest dla nich zawsze zaskoczeniem, oraz niespodziewanym zjawiskiem !!! oni tylko widzą od krawężnika do krawężnika, a często i to nie!.jazda między pieszymi przez przejście dla pieszych to u nas niestety standard..ale generalnie jest lepiej niż np 10 lat temu.to wynika pewnie z tego, ze ludzie wyjeżdzają do cywilizowanego zachodu i przenoszą na nasz grunt kulturę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dark Angel Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 10:46 Wczytaj się gamoniu w mój post dokładniej a później krytykuj - opisałem bardzo szczegółowy przypadek (nieoświetlona ulica nocą, gość czarny od stóp do głów) - jadąc przepisowe 50km/h na tej ulicy niemal nie sposób wyhamować! Poza tym pieszy nie jest świętą krową ani kotem (9 żyć nie ma) i widząc rozpędzone auto też instynkt samozachowawczy mogą zachować a nie pakować się prosto pod koła, nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gościówka Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow IP: 78.133.200.* 12.04.11, 10:54 jak się zgadzam, że ciemno zimno i czarno ubrany pieszy jest trudny do zauważenia tak, jakoś nie mam problemów z "nagminnym" rzucaniem się pieszych na maskę. Ktoś tu koloryzuje i to nie jestem ja. I chyba bardziej poszło o tą część wypowiedzi. Ci piesi rzucający się na maskę to są ci sami kierowcy, którzy jeżdżą jakby byli sami na drodze. Teoretycznie dobór naturalny powinien zrobić z nimi porządek, gorzej, że często eliminują też prawidłowo jeżdżących, którzy mieli pecha znaleźć się w złym miejscu o złej porze. Odpowiedz Link Zgłoś
shelmahh Piesi 12.04.11, 12:00 jestem głównie kierowcą i dla mnie ustąpienie pieszym to obowiązkowa akcja. "stracę" na przejściu dla pieszych pewnie z 20 sek co nie zmieni czasu mojego dotarcia gdziekolwiek. i jak czytam większość wpisów o tym, że to piesi mają uważać, że trudno ich zauważyć to mnie krew zalewa. są znaki informujące o tym, że zbliżam się do przejścia co powoduje, że zwalniam i zachowuje szczególną ostrożność i co gorsza przepuszczam ich czym oczywiście wkurzam większość kierowców, którzy jadą za mną czy na sąsiednim pasie. ale najbardziej wkurzam.........................kierowców autobusów! Ci są najmniej skłonni przepuszczać kogokolwiek - miałem taką sytuację na pl. 3 krzyży w stronę Mokotowa. Piesi wchodzą z lewej, jadę środkowym, zatrzymuję się a na prawym pasie, za mną trąbienie! to kierowca autobusu trąbi chyba na mnie i na pieszego bo musi się cholera zatrzymać i przepuścić. zgroza! Mieszkamy w mieście, musimy uwzględniać to, że poza kierowcami są też piesi. Kierowcy mają obowiązek szanować pieszych bo Ci nie mają z nami żadnych szans! A na sezon wiosna, lato, jesień, polecam przesiadkę na skuter :) sam to zrobiłem i jestem mega zadowolony :) do samochodu wsiadam jak naprawdę muszę... Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gościowka Re: Piesi IP: 78.133.200.* 12.04.11, 12:30 ale mi nie chodzi o to, że ja mam do pieszych jakieś pretensje, że przez ulice przechodzą, tylko stwierdzam fakt, że jak ciemno i pada, a pieszy w czarnej kurtce to kiepsko go widać. I błogosławię producentów ciuchów, którzy wszywają jakieś odblaski czy inne takie. Też zwalniam i uważam przy przejściach, ja po prostu nie ufam sobie i wolę zobaczyć pieszego wcześniej niż później. Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Piesi 12.04.11, 13:42 no popatrz a ja jeżdżę tyle lat po tym mieście, w dzień i w nocy i nie mam problemu z widzeniem pieszych. więc w takim razie: primo- masz za słaby wzrok żeby jezdzić; secundo- nie myślisz, ze na drodze może pojawić się coś innego niż inny samochód; tertio- za szybko jezdzisz jak na warunki pogodowe które są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goścówka Re: Piesi IP: 78.133.200.* 12.04.11, 15:08 @ krwe raczej ty na siłę szukasz dziury w całym i nie wiem co mi chcesz udowodnić: jak jest ciemno to gorzej widać. Proste. Jak pieszy ma jakiś odblask to go lepiej widać, proste. I nie mam problemu z zobaczeniem pieszego, wolałabym go po prostu widzieć wcześniej. Jestem wdzięczna za przepis o jeździe na światłach w dzień bo też widać lepiej, i kocham rowerzystów w kamizelkach bo też ich widać z daleka. Nie lubię przejść dla pieszych gdzie mam krzaki, czy buracko zaparkowane samochody które mi zasłaniają czy ktoś idzie do pasów czy też nie. Tak lubię mieć komfort, że widzę wcześniej co się przede mną dzieje , dlatego nie lubię jeździć za ciężarówkami, busami i innymi takimi, bo widzę tylko światła takiego samochodu a nie widzę co się dzieje przed nim. Mam bardzo dobry wzrok, ale nie ufam swoim umiejętnościom, jeżdżę krótko, na nagle sytuacje reaguję na pewno wolniej niż osoba z wieloletnim doświadczeniem,no ogólnie wszystkie czynności typu zmiana biegu, czy nawet głupie wciśnięcie pedału. Może to jakaś paranoja ale wolę ją mieć w tę stronę i myśleć że mogę czegoś nie zauważyć, niż że na pewno zawsze wszystko zobaczę. Chyba, że mnie z niejakim Dark Angel pomyliłeś/aś to mu notorycznie ludzie rzucają się na maskę. Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow 12.04.11, 13:44 jadąc 50\h nie widzisz przechodnia gamoniu ?. to oddaj prawko, jesteś w takim razie śmiertelnym zagrożeniem na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dark Angel Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 15:48 Ulica nieoświetlona, gruuubo po północy, gość czarny od stóp do głów wpadający na jezdnie z prędkością małego odrzutowca - zobacz takiego gamoniu to chętnie oddam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cambio Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 11:02 nie wiem, jaki jest problem,naprawdę. nigdy nie miałem żadnych kłopotów na przejściu dla pieszych-może dlatego, że: -zawsze spojrzę, czy nic nie nadjeżdża -nie wbiegam pod znienacka pod rozpędzone pojazdy -nie lawiruję między stojącymi w korku samochodami tak,aby być w "martwym polu" -wiem,że przejście dla pieszych to nie chodnik, jestem tu po to,żeby jak najszybciej (nie biegnąc) opuścić jezdnię i znaleźć się po drugiej stronie wiem,że idiotów nie brakuje wśród kierowców, ale trzeba także czasem uderzyć sie w swoje piersi, zamiast szukać winnych naokoło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza 35 Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 11:25 Bardzo proszę o przeprowadzenie takiej akcji policji jak była bodajże w Krakowie. Kierowcy wlokacy sie lewym pasem gdy prawy jest wolny dostawali mandaty. Dlaczego nikt nie zrobi tego w wawie. Policja też by była zadowolona z mandatów a wlepiliby ich sporo. Moze ktos by sienauczył ze to nie kultura jazdy ale prawo tak stanowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fenix Re: Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierow IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 12.04.11, 17:16 Dlatego, że Warszawa za bardzo zakorkowana ;) No i jakoś mało widzę kierowców "wlokących się" lewym pasem, znacznie częściej to się jeden z drugim za speedy gonzalesa uważa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
averne Buspas 12.04.11, 12:47 Największym grzechem "warszawiaków" (oczywiście w większości tych przyjezdnych), jest jazda buspasem. Krew mnie zalewa jak stoję na środkowym pasie i widzę jak dziesiątki wyposażonych jedynie w kierowcę samochodów, blokuje buspasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Buspas IP: *.acn.waw.pl 12.04.11, 17:49 ale z Ciebie dziwak dzieki temu,ze oni jada buspasem,to Ty dojedziesz szybciej do domu,w dodatku nie narazajac sie na mandat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na prawym pasie Środkowopasmowcy na S8 IP: *.acn.waw.pl 12.04.11, 14:51 Ludzie nie umieją korzystać z trzypasmowych dróg, bo jak są trzy pasy, od razu cały sznur jedzie środkiem, na lewym pasie wyprzedzają z różnicą 10km/h, podczas gdy prawy pas jest wolny. Apeluję do policji o stałe partole na S8 i karanie mandatami za jeżdżenie środkowym i lewym pasem, kiedy nikogo się nie wyprzedza. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.mac A blokowanie skrzyzowań? 12.04.11, 20:03 Mniej najbardziej irytuje najgłupsze w świecie wjeżdżanie na skrzyzowanie bez możliwości opuszczenia go. Blokuje potem taki/taka skrzyzowanie dla wszystkich, którzy mają zielone i mogli by jechać. Ale nie pojadą, bo jakiś debil/debilka wjeżdża radośnie za sznurem aut i nagle się okazuje, że nie da się pojechać dalej. I korek się rozwija w najlepsze, ludziom puszczają nerwy itd itp.. Nie pozdrawiam tych, którzy tak robią :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piesza Re: na zebrze IP: *.stacje.agora.pl 14.04.11, 13:02 Cóż, wg mnie najłatwiej stracić życie na przejściu dla pieszych przy skrzyżowaniach...kierowcy wchodzą w zakręt z ułańską fantazją i naprawdę dużą prędkością zupełnie ignorując fakt, ze w tym samym czasie pieszy ma zielone i ewentualnie ośmieli się wtargnąć na pasach na jezdnię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca bombowca Jazda po warszawsku: codzienne grzechy kierowców IP: *.centertel.pl 14.04.11, 14:23 ruszanie na późne zielone i ćhamskie blokowanie skrzyżowań tramwajowych też Odpowiedz Link Zgłoś