Dodaj do ulubionych

Bazar Rozyckiego, targowisko w Rembertowie

11.06.11, 18:08
Witam:)

chcialbym zappytac...

W l. 70. ten pierwszy byl, nazwijmy to, plebejski?:)
Natomiast drugi chyba "elitarny" - mozna tam bylo kupic to, czego brakowalo w "normalnym" handlu..?:) Taka Europa Handlowa?:)

Bardzo zalezy mi na informacji,

pozdrawiam,

W
Obserwuj wątek
    • wlodekbar Re: Bazar Rozyckiego, targowisko w Rembertowie 11.06.11, 18:48
      Minierrata: handlowa.
    • tom_aszek To chyba kwestia specjalizacji 11.06.11, 19:17
      wlodekbar napisał:

      > W l. 70. ten pierwszy byl, nazwijmy to, plebejski?:)
      > Natomiast drugi chyba "elitarny" - mozna tam bylo kupic to, czego brakowalo w "
      > normalnym" handlu..?:) Taka Europa Handlowa?:)

      To chyba kwestia specjalizacji. Różyc to "wszystko", Rembertów - głównie ciuchy. Nie na darmo mawiano, że na Różycu można kupić wszystko i... wszystkich :)
      • horpyna4 Re: To chyba kwestia specjalizacji 11.06.11, 20:33
        Na Bazarze Różyckiego można było jeszcze zjeść bardzo dobre pyzy.
      • wlodekbar Re: To chyba kwestia specjalizacji 11.06.11, 20:39
        Rozyc - to wszystko.

        Co zatem "na topie" - przykladowo?:)
        Bo ta dama z laska, ktorej zdjecie wstawilem do sieci, to raczej, no, niska polka:)):
        plfoto.com/zdjecie,reporterskie,przekupka-anonimowa-czyli-babska-sila-miejscowa,1814399.html
        • sibeliuss Re: To chyba kwestia specjalizacji 15.06.11, 13:03
          Polecam lekturę:
          wysylkowa.pl/ks1035501.html
      • wlodekbar Re: To chyba kwestia specjalizacji 11.06.11, 22:35
        Ale, zdaje sie, Rembertow oferowal w duzej mierze ciuchy, o jakich przecietny Kowalski, czy Malinowska, nie marzyl- z tytulu niedoborow na rynku pozarembertowskim?:)
        • Gość: Prażaczka Re: To chyba kwestia specjalizacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.11, 18:03
          Bez przesady, Rembertów miał swoją klientelę i kosmiczne ceny, taki towar był w każdym lepszym komisie. Często ci sami handlarze ;)
          Pamietam bude z włoskimi butami, prowadził taki przystojniaczek obwieszony złotem, średnia cena butów to srednia krajowa , czyli nic co mogło by powalić, teraz dobre buty również ocierają sie o srednią :D
          Prawdziwe "ciuchy" to były na "Lubelskiej", to był hicior i te cudowna muza z pocztówek dźwiekowych ehhhh!
        • Gość: sa Re: To chyba kwestia specjalizacji IP: *.aster.pl 15.06.11, 18:48
          Na bazarze Różyckiego towar był z różnych branż. Były bardziej wyszukane artykuły spożywcze, mnóstwo sukien ślubnych i komunijnych, garnitury, kiecki, wdzianka, buty. Większość produkcji prywatnej - rzemieślniczej. Były też bony, dolary, poszukiwane książki nowe i używane, czasopisma zagraniczne, kasety pirackie. Można też było obstalować wszelkiej maści dokumenty, zjeść gorące flaki, pyzy, drożdżówki... Do Rembertowa zaś jeździło się po to, by się ubrać. Tu królowały ciuchy i buty z Zachodu przywiezione prywatnymi kanałami. Sporo było odzieży skórzanej, a najwięcej było dżinsu. Ceny wysokie, ale towar w dobrym gatunku. Do tej pory mam gdzieś ileś tam par włoskich butów z lat 80. z Rembertowa właśnie. Niektóre kiecki też przetrwały w świetnym stanie. Bardzo dobrze wtedy zarabiałam, więc na "ciuchy" zaglądałam od czasu do czasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka