Dodaj do ulubionych

Psy i ich właściciele

01.03.02, 04:17
Od pewnego czasu bardzo denerwuje mnie podejście sąsiadów (ale i nie tylko
nich), którzy wieczorami wypuszczają z domów swoje psy, aby same mogły pohasać
na świeżym powietrzu (nasz blok jest ogrodzony).

Szczególnie przeszkadza to w momencie, gdy trzeba wyjść z mieszkania...
Szczekanie, warczenie, itp. są na porządku dziennym....

Jak najlepiej rozwiązać ten problem???

CZEKAM NA RADY
Obserwuj wątek
    • Gość: kazik Re: Psy i ich właściciele IP: *.proxy.aol.com 01.03.02, 05:00
      najlepiej to sprawic sobie psa,ja polecam rasy SALUKI.
      • chaladia Re: Psy i ich właściciele 01.03.02, 09:36
        Saluki to chart perski.
        Jak dotychczas jednego widziałem w Warszawie.
        Piękny pies, ale chyba nie do bloku? On musi mieć gdzie pobiegać.
        Może lepiej bulgota?

        Chaladia
    • Gość: ann.k Re: Psy i ich właściciele IP: 192.168.0.* 01.03.02, 09:26
      mialam podobny problem - sasiedzi wypuszczali psa z czwartego pietra samego na
      podworko - znaczy pies mial zejsc na dol i poczekac az ktos z wchodzacych lub
      wychodzacych psa wypusci; przy okazji robil mnostwo halasu, bo byl niecierpliwy
      i szczekaniem prosil o wypuszczenie z klatki, a potem wpuszczenie z powrotem;
      na domiar zlego mial jeszcze slaby pecherz i rzadko kiedy byl w stanie dojsc z
      moczem na podworko, wiec korzystal z mojej wycieraczki, bo byla dokladnie w
      polowie drogi; kilka razy go przyuwazylam na tym, wiec poszlam do sasiadow na
      skarge; oczywiscie to nie ich piesek, on jest grzeczny i inne takie; jak sie
      sikanie nie skonczylo przez tydzien, zaczelam wybierac co "atrakcyjniejsze"
      elementy z kuwetki mojego domowego kotka i zanosic na gore do sasiadow; po
      dwoch tygodniach pies przestal sam wychodzic na spacery.....
      • sloggi Re: Psy i ich właściciele 01.03.02, 09:35
        U mnie w bloku ( 99 mieszkan w jednej klatce schodowej ) psy permanentnie
        obszczywały wejście do bloku.
        Pewnego dnia powstał raban; bo pieski tych, którzy twierdzili, że to nie ich
        pupile leją na wejście; dostały jakiejś choroby nosa, łzawienia oczu itp.
        Otóż pani z 2 piętra, miłośniczka zwierząt, inicjatorka postawienia karmnika
        dla ptaków i opiekunka kotów ( taka rozsądna, nie fascynatka ) powiedziała, że
        skoro według posiadaczy psów to żaden z ich pupili nie sika, czyli sikają psy
        obce - a zatem pobrała w ADM środek podrażniający psi układ węchowy - na bazie
        polichloru i oblała wszystkie narożniki wejscia do bloku.
        Skoro to nie psy naszych współlokatorów, to niech obce nie załatwiają się.
        I wtedy sie wydało, że te kolugi moczu o 8 rano wokoło klatki, to jednak
        pozostałości porannych spacerów ludzi z naszego bloku.
        Batalia była zażarta, ale wszyscy w końcu przestali łgać, że to nie ich fąfelki
        tak ozdabiają bvudynek.
        • jhbsk Re: Psy i ich właściciele 01.03.02, 10:23
          Masz genialną sąsiadkę, pozazdrościć.
          • d.z. Re: Psy i ich właściciele 01.03.02, 11:11
            Po każdej Wigilii obserwuję jak po moim osiedlu dzieci biegają ze szczeniakmi
            (prezentami). Taki milutki szczeniaczek po pewnym czasie staje się nie tylko
            przyjemnością ale i również obowiązkiem. No i wtedy zaczynają się problemy. Do
            największych należą spacery. Byle jak, byle szybciej pies swoją potrzebę
            załatwił. Nie ważne, że na chodniku obok przystanku, że przy piaskownicy (gdzie
            dzieci sąsiada się bawią), nie ważne, że na klatce schodowej (no jest przecież
            dozorca i musi posprzątać) itd. Efekt jaki jest każdy widzi.
            Póki decyzja o zakupie psa nie będzie przemyślanym poważnie "krokiem", a jedynie
            spełnieniem zachcianki dziecka, to tak niestety będzie. Do pewnych rzeczy trzeba
            dorosnąć, a jak nie to lepiej nie skazywać "stworzenia" na męki, a siebie na
            konflikty z sąsiadami.
            Mówię to jako były właściciel psa (niestety pies już nie żyje).

    • srubokret Re: Psy i ich właściciele 01.03.02, 11:05
      wiem ze wiekszosc ludzi mieszka w blokach i wiem ze wiekszcosc ludzi /chce/ miec psa. odwaze sie jednak zaprezentowac moja nieco niepopularna opinie ze trzymanie psow w mieszkaniach powinno byc zabronione. nie dosc ze dochodzi do problemow jakie opisuja moi przedmowcy ale tez jest to meczace dla samych zwierzat.

      pzdr
      srub
      • Gość: e. Re: Psy i ich właściciele IP: *.chello.pl 01.03.02, 19:44
        Czasem jest dla psa mniej męczące, niż wegetacja w schronisku lub topienie
        szczeniąt. Tak mi się wydaje. A co do reszty, to kwestia kultury i
        odpowiedzialności właściciela psa.
    • #ariadna Re: Psy i ich właściciele 01.03.02, 11:24
      xyabol napisał(a):

      > Od pewnego czasu bardzo denerwuje mnie podejście sąsiadów (ale i nie tylko
      > nich), którzy wieczorami wypuszczają z domów swoje psy, aby same mogły pohasać
      > na świeżym powietrzu (nasz blok jest ogrodzony).
      >
      > Szczególnie przeszkadza to w momencie, gdy trzeba wyjść z mieszkania...
      > Szczekanie, warczenie, itp. są na porządku dziennym....
      >
      > Jak najlepiej rozwiązać ten problem???
      >
      > CZEKAM NA RADY

      Najlepiej to uzyć chyba umiejętności porozumiewania się człowieka z innymi -
      pomocą języka mówionego lub pisanego.
      Skąd takie banalne pytania sie lęgną w ludzkich głowach?- trudno mi zgadnąc.
      To takie mówienie, byle mówić, pytanie, byle zapytać ?
      Przecież wiadomo, jaka może byc odpowiedź.
      Albo rozmowa z sąsiadem, albo z dozorcą, albo z policją.
      Od Ciebie zależy , co wybierzesz.
      A może oczekujesz szczególnych i kategorycznych podpowiedzi rozwiazań typu masowe
      kaźnie psów czy rozstrzeliwanie właścicieli ?
      • Gość: ann.k Re: Psy i ich właściciele IP: 192.168.0.* 01.03.02, 11:36
        coz, do moich sasiadow dopiero przemowily kocie kupy porozkladane na ich
        wycieraczce, ktore jako dopasowane kolorem do wycieraczki nie bardzo dawaly sie
        ominac ani panstwu ani psu, a przeciez moj kotek nie chodzi po klatce
        schodowej, nie wiem kto narobil...
        • Gość: pan_laga Re: Psy i ich właściciele IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 11:58
          Gość portalu: ann.k napisał(a):

          > coz, do moich sasiadow dopiero przemowily kocie kupy porozkladane na ich
          > wycieraczce, ktore jako dopasowane kolorem do wycieraczki nie bardzo dawaly sie
          >
          > ominac ani panstwu ani psu, a przeciez moj kotek nie chodzi po klatce
          > schodowej, nie wiem kto narobil...

          najpierw piszesz, ze "kocie" do nich przemowiły wydaliny, a potem, ze nie wiesz
          kto narobił. to kocie były czy psie one ? czy ludzkie? kto w tym maczał palce czy
          niekoniecznie palce ?moze to były kupy faceta czy też baby, ktora podpisuje sie
          jako sloggi bądź patsy a przez mame bywał zwany marcinem ? bo ja slyszalem, ze
          toto sloggi-patsy często na cudzych wycieraczkach wydala. zwłaszcza , gdy
          podrażni sobie to i owo drązkiem zmiany biegów Ikarusa cooo na Hubala-
          Dobrzańskiego. albowiem, jak zeznaje publicznie ,płci nieokreślonej takze, edina
          monsoon vel irzyk czyli marcin number 2, to oni obaj gustuja w tych drążkach ,
          zwłaszcza autobusów nr 149. a takie podrażnianie drążkiem, to chyba troche jak
          lewatywa. pobudza do tego i owego. szczegfóły jednak musiałyby tu czy musieliby,
          podac owi podrażniający sobie marcinowie czyli spóła (fuj - bez skojarzeń !)patsy-
          sloggi and edina-irzyk. krótko mowiąc - oni to byli czy koty czy psy warszawskie ?
          ciekawy temat na to forum akurat.
          amen
          pan laga
          caluję w same usta ann. ale tylko trochę.

          • sloggi Re: Psy i ich właściciele 01.03.02, 13:48
            No i jeszcze był z nami mnk !
            • Gość: pan_laga Re: Psy i ich właściciele IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 14:02
              sloggi napisał(a):

              > No i jeszcze był z nami mnk !

              ze wy tak te wycieraczki w trójke opaskudziliście czy ze na ten drążek sie w
              trójke nadziewaliście ? czy ze i jedno i drugie ?
              pan laga
    • atob Re: Psy i ich właściciele 01.03.02, 13:41
      Troche z innej stronny
      Ciekawi mnie ilu z tych ktorzy mowia jak to psy zanieczyszczaja bloki/trawniki/ zwraca uwage mlodziezy pijacej pod blokiem i robiacej gorsze rzeczy chocby z tego powodu iz sa/powinni byc inteligetniejsi od psow.Ci "spoleczni" stroze porzadku jakos wtedy boja sie interweniowac. Pozostalosci [organiczne i nie organiczne] tych libacji nie draznia oka? Zlotka na klatce nikt nie zauwaza?

      ps na przykladzie swojego bloku
      • jhbsk Re: Psy i ich właściciele 01.03.02, 13:51
        Cóż łatwiej na pewno obrugać ośmiolatkę (np.) z ratlerkiem, niż podpitego dwudziestolatka.
      • Gość: pan_laga Re: Psy i ich właściciele IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 14:00
        atob napisał(a):

        > Troche z innej stronny
        > Ciekawi mnie ilu z tych ktorzy mowia jak to psy zanieczyszczaja bloki/trawniki/
        > zwraca uwage mlodziezy pijacej pod blokiem i robiacej gorsze rzeczy chocby
        > z tego powodu iz sa/powinni byc inteligetniejsi od psow.Ci "spoleczni" stroze p
        > orzadku jakos wtedy boja sie interweniowac. Pozostalosci [organiczne i nie orga
        > niczne] tych libacji nie draznia oka? Zlotka na klatce nikt nie zauwaza?
        >
        > ps na przykladzie swojego bloku

        otóz to. no i oni wywalaja to, co mają i co sie wywala na ogół na wierzch w
        toalecie, bez żenady. Moja Zabita Ukochana powiedziala kiedys , bym sobie
        wyobraził , ze kobiety też tak na kazdym rogu bez żenady.. wyobraziłem sobie i
        popadłem w zażenowanie.
        amen
        pan laga
    • Gość: E. Re: Psy i ich właściciele IP: *.chello.pl 01.03.02, 19:42
      ILE TU OBRZYDLIWYCH I PODŁYCH PODPOWIEDZI, OKROPNE.

      Ja też nie znoszę kałuż w windzie, psów bez dozoru albo biegających luzem mimo,
      że nie należą do przyjaznych ani łagodnych. U mnie w osiedlu działą bardzo
      dobrze puszczenie co jakis czas plotki w warzywniaku i w kiosku z gazetami
      (ploty zmyślonej całkowicie) jak to ktoś u nas w osiedlu pozwał do sądu kogoś
      od nas z osiedla (lub oskarżył na policji) za to, ze pies kogoś zaczepiał lub
      atakował. Jeśli to zrobić z polotem, sugestywnie i z "autentycznym" przejeciem,
      wieść rozchodzi sie błyskawicznie i działa dyscyplinujaco na właścicieli psów.
      To naprawdę działa.
      Nota bene, ja też mam psa ale nie uważam, zeby z tego powodu inni mieli mieć
      problemy czy chocby dyskomfort.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka