Dodaj do ulubionych

Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i mi...

IP: *.acn.waw.pl 09.07.11, 14:09
50m dalej za ulica jest park ujazdowski wiec bez przesady z ta enklawa zieleni, to glownie sralnik dla okolicznych czworonogow.
Obserwuj wątek
    • wojnier Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i mi... 09.07.11, 15:46
      Za komuny , zwłaszcza wczesnej, można było stracić prawo do rozporządzania własnością pod groźbą więzienia , gułagu lub innych tego typu przyjemności. Teraz, skrzyknie się kilku sąsiadów i zrobią to w majestacie prawa. A jak któregoś spytać o co walczyli z komuną to popłyną komunały o godności, poszanowaniu praw jednostki i takie tam banialuki.
      • Gość: ja Re: Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i IP: *.devs.futuro.pl 09.07.11, 17:12
        Jak widać, obłuda i hipokryzja z Polaków aż się wylewa :)
    • Gość: buteg-ejde Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i mi... IP: *.181.125.111.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.07.11, 16:12
      ja też popieram skwer więc nie widzę przeszkód żeby zwolennicy skweru wykupili działkę od prawowitych właścicieli a zostanie tak jak jest .Bo nie można przecież rządzić się na czyjejś własności a jak będzie państwa to już tak
    • Gość: sebpl Bierut wiecznie żywy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.11, 16:14
      Własność jest święta. Sąd przyznał działkę właścicielowi. Radni, którzy próbują ominąć prawo kompromitują się. Ich nazwiska po głosowaniu powinny być opublikowane w Geyzecie.
    • aerobat Bronią? To może go kupią? 09.07.11, 16:55
      Inaczej nie mają żadnych praw do cudzej własności.
      Wara - czerwona hołoto!
    • Gość: br Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i mi... IP: *.aster.pl 09.07.11, 17:07
      amatorow skwerow zapraszamy na Tarchomin
    • Gość: pm Re: Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.11, 17:34
      gwoli ścisłości. do parku ujazdowskiego w linii prostej jest 230 m, kiedy idzie sie Piękną, a kiedy idzie się Chopina i trzeba przejść do pasów - 350 m. skwer jest obudowany, jednolitą, powojenną zabudową. to nie jest dziura miedzy przedwojennymi kamienicami tylko świadomie ukształtowany po wojnie skwer, rozgęszczający dawną ścisłą zabudowę. i niech tak zostanie. miasto powinno w miarę możności odkupić ziemię i utrzymać tam zieleń.
      • Gość: _JaC Re: Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i IP: *.net-serwis.pl 09.07.11, 18:58
        Czy dobrze pamiętam, ze na tym "skwerze" był kiedyś podziemny publiczny szalet miejski? To było za komuny, bo za białoskarpetkowego kapitalizmu szalety zamieniano na wietnamskie knajpki, a czasem na przybytki weterynaryjne.
        • bene_gesserit Re: Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i 09.07.11, 23:53
          Nie, zle pamietasz. Szalet znajdowal sie na wysepce przy zebrze nieopodal.
          • Gość: sebpl Macie Dolinę Szwajcarską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.11, 00:16
            Przecież obok jest Dolina Szwajcarska. Jest gdzie się spotkać ze znajomymi wśród zieleni drzew.
            • bene_gesserit Re: Macie Dolinę Szwajcarską 10.07.11, 12:45
              No, jesli o to chodzi, warto pomyslec o innych skwerkach nieopodal parków.
              Np skwerze Tarasa Szewczenki - pomnik przesunac, a na atrakcyjnej dzialce cos zbudowac. Zielen w koncu znajduje sie nieopodal. Tak samo mozna spozytkowac chocby czesc Pol Mokotowskich - przeciez nie muszą byc takie rozległe - zabudujmy. Nie mowiac juz o apetycznych dzialeczkach pod tzw domkami finskimi, za parkiem - tez mozna cos postawic, nawet calkiem duzego.

              Pytanie tylko po co? Tkanka miejska owszem - powinna sie zageszczac, ale z głową. Prywatni wlasciciele w spolce z deweloperami tej glowy nie mają.
    • ga-ga2 Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i mi... 09.07.11, 18:36
      w moim odczuciu jest to prywatna wlasnosc i nikt nie ma prawa "walczyc" o plac ,moga go ewentualnie odkupic od wlascicieli
    • Gość: _JaC Re: Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i IP: *.net-serwis.pl 09.07.11, 18:55
      A sralnik zrobi się w nieodległej Dolince Szwajcarskiej i git.
    • flyer Heh, kombatanci z AK z socjalistyczną świadomością 09.07.11, 20:47
      Teren po parkiem do kogoś kiedyś należał. Teraz ten ktoś odzyskał prawo do swojej własności. Jest jak przed wojną - prawo przed polityką - więc co to przeszkadza kombatantom z AK? ;>

      Pozdrawiam
      Flyer
    • Gość: tim Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i mi... IP: *.dynamic.chello.pl 09.07.11, 23:37
      Typowe dla urzedasow wyczekiwanie na plan miejscowy i cwaniakowanie bez uczciwego wykupu na ktorym traci wlasciciel.
    • bene_gesserit Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i mi... 09.07.11, 23:54
      Bardzo fajny maja plan ci okoliczni mieszkancy. Trzymam kciuki, zeby sie im powiodlo. W ogole w miare mozliwosci nalezy zrobic to samo z innymi tego typu przypadkami.
      • Gość: warszawiak Re: Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.11, 00:20
        Dobrze mówisz. Rodem z PRL. Twoje dziecko też powinni powołać do wojska. albo przydzielić do pracy przy wylewaniu asfaltu. Przecież Państwo i "ogół" wie lepiej jak zagospodarować młode siły. A z twojej kuchni zrobimy stołówkę dla kombatantów AK. Tak chce większość radnych.
        • bene_gesserit Re: Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i 10.07.11, 12:40
          Mam w nosie twoje insynuacje i przyciezkie sofizmaty, ktorych uzyles.
          Polska bardzo glupio zrobila, ze oddaje zabrane po wojnie tereny i budynki za friko (nie czerpiac przykladu np z Czech) - tracimy na tym wszyscy, korzysta bardzo nieliczna garstka ludzi, ktora zazwyczaj w ogole nie oglada sie na interes spoleczny. Ta sprawa to swietny tego przyklad, a ten gustowny parkanik, 'warszawiaku', szpeci TWOJE miasto. A jesli interwencja sasiadow sie nie powiedzie, w tym miejscu bedzie je szpecil kolejny architektoniczny koszmar, ktory postawi w tym miejscu deweloper, chcacy wycisnac z drogo kupionego gruntu jak najwiecej.
    • Gość: urbanista fikcja planistyczna IP: *.aster.pl 10.07.11, 12:29
      Przypadek rejonu Jazdowa pokazuje wyraźnie jak tzw. egzekutywa czyli po kolei burmistrz Gminy Centrum, a potem kolejni prezydenci Warszawy, ze szczególnym uwzględnieniem p. prez. HGW, traktują uchwały ws. sporządzenia planu miejscowego tej okolicy (który zapewniłby ochrone przed zabudową tego skweru i zapobiegł róznym przekrętom np. skandalicznej zabudowie placyku vis-a-vis, u zbiegu Mokotowskiej, Kruczej i Pięknej, który w planie miejscowym Dzielnicy Srodmiescie był przeznaczony pod przestrzeń publiczną z parkingiem podziemnym). Pierwsza uchwała ws. sporządzenia planu miejscowego tego rejonu była podjęta przez Radę gminy W-wa Centrum w maju 1998 r. i burmistrz nic nie zrobił żeby ją zrealizowac przez 4 lata ! Potem - pomimo, że była ona wiążąca dla jego prawnego nastepcy, czyli prez. W-wy LK - kolejne trzy lata bezczynności (a w tzw. międzyczasie zgoda na zabudowanie wspomnianego wyżej placyku przed d. budynkiem Metalexportu, oczywiscie bez ogólnodostepnego parkingu podziemnego, przez 'faworyta" kolejnych prezydentów f-mę Ghelamco). W końcu listopada 2005 uchwała Rady W- wy wznawiająca procedurę planistyczną z powtarzającym się w tego typu uchwałach - całkowicie jak widac nieegzekwowanym stwierdzeniem: "§ 4. Wykonanie uchwały powierza się Prezydentowi m.st. Warszawy." Ani ówczesni nastepcy przez LK, ani p. prez. HGW przez łacznie prawie 5 lat nic nie zrobili z tym "powierzeniem" ... Obwieszczenie o zbieraniu i decyzja o rozpatrzeniu wniosków do tego planu sprzed ponad roku to b. niewielkie "osiągnięcie"... ciekawe czy i jak komisje rewizyjne Rad Gminy Centrum i W-wy działające w latach "kwitowały" wykonanie uchwał ws. planowania tego rejonu ? Taka sytuacja jest konsekwencją politycznej zależności tych rad od kolejnych prezydentów miasta, a więc faktycznej fikcji kontroli jaką jakoby te rady mają sprawowac nad ich wykonaczymi kompetencjami, a także brak harmonogramu prac planistycznych dla W-wy, a tym samym niemożnośc kontroli jego realizacji. Kilkunastoletnia historia sporządzania planu dla Jazdowa (i jeszcze kilka lat do jego uchwalenia !) to dowód na to, jaką fikcją jest planowanie przestrzenne w Warszawie ! Warto pamiętac, że na poziomie "urzędniczym" odpowiadają za ten stan spraw stale ci sami ludzie ...
      • Gość: urbanista Re: fikcja planistyczna IP: *.aster.pl 10.07.11, 12:42
        "Mam nadzieję, że przed końcem wakacji dostaniemy ten materiał - oznajmia Marek Mikos, szef miejskiego Biura Architektury. Według niego, projektanci tworzący plan opierają się na wspomnianym wyżej studium, które na skwerze pozostawia zieleń."
        To oczywiscie dziennikarska relacja... nie wiadomo co faktycznie powiedział, ale p.o. dyrektora Biura AiPP p. MM powinien był "twardo stwierdzic" np. tak: "bez względu na to ile wariantow koncepcji tego planu i kiedy sporządzą projektanci, są oni (zgodnie z przepisami ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym) zobowiązani zaprojektowac dla omawianego terenu - zgodnie z zapisem studium uikzp Warszawy - zieleń urządzoną z zakazem zabudowy innej niż towarzyszącej takiej podstawowej funkcji tego terenu, a w konsekwencji uwzględnic w prognozie skutkow finansowych uchwalenia tego planu koszty takiego własnie ustalenia planu. Do czasu uchwalenia planu miejscowego rejonu Jazdowa z takim własnie ustaleniem będziemy konsekwentnie powstrzymywac się od wydawania decyzji administracyjnych o warunkach zabudowy otwierających możliwości zabudowy tego terenu." Ale to tylko taki żart, a co będzie, to się okaże za jakieś dziesięc lat ...
    • robert_wwa Re: Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i 10.07.11, 13:27
      To jakaś dziwna mania decydowania o cudzej własności. Skwer ok miasto chce utrzymania super, ale chyba nie należy obecnych właścicieli wyklucza ze współdecydowania o swoim? Miasto niech powie i tak nic tam nie powstanie a my możemy do odkupić. I po sprawie.
      Ale nie. Oddamy grunt więc właściciel już nie będzie się niczego domagał bo ma co chciał. A teraz zablokujemy tereny i będzie zielono. A właściciel jeszcze niech nam podatki płaci? To jakaś głupota.
      • Gość: urbanista istota planowania przestrzennego IP: *.aster.pl 10.07.11, 15:06
        Autor powyższego postu najwyraźniej nie rozumie istaty planowania miejscowego. Otoż zodnie z konstytucją RP, ustawą o ustroju gminy samorządowej oraz ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym wladze gminy samorządowej mają obowiązek stanowic polityke przestrzenną dla całego obszaru gminy (i zapisywac ją w tzw. studium uwarunkowan i kierunków zagospodarowania przestrzennego) a nastepnie - w zgodności z zapisami takiego studium - stanowic prawo miejscowe zapisywane z mijescowych planach zagospodarowania przestrzennego. Istotą tego procesu jest mozliwośc okreslania sposobu wykonywania prawa własności do nieruchomosci gruntowych przez wszystkich wlascicieli tych nieruchomości, także "osob fizycznych", w tym także przeznaczanie tych nieruchomosci na cele publiczne, takie m. in. jak ulice, place miejskie, skwery i zieleńce itd., wlaznie z ustanawiniem zakazu (lub ograniczania) zabudowy na takich terenach. Oczywiscie takie decyzje planistyczne wywołują skutki finansowe - właściciele nieruchomości, ktore są przeznaczane w planie miejscowym w sposob, ktory ogranicza ich prawa do zabudowy (o ile ich nieruchomości mialy status terenu budowlanego) maja prawno do stosownego odszkodowania. Dywagacje o tym, że planowanie przestrzenne to "mania decydowania o cudzej własności" świadczy o kompletnym niezroumieniu problemu: planowanie przestrzenne jest bowiem (m. in.) publiczną procedurą stanowienia prawa miejscowego decydującego o sposobie korzystania (w sensie prawa do zabudowy) o każdej wlaśności, w szczegolności "cudzej". A własciele nieruchomości (i wszyscy inni zainteresowani procesem tworzenia tego prawa) mogą wspólcecydowac o jego treści i nie są w żaden sposób wykluczeni ze "współdecydowania o swoim". Polecam lektury odnosnych przepisów w/wym. ustaw przed skomentowaniem tego postu i przed arbitralnym a jednoczesnie "amatorskim" komentowaniem problemów planowania... (bo po co się "odsłaniac" z wlasną niewiedzą ?).
        • robert_wwa Re: istota planowania przestrzennego 10.07.11, 15:11
          Tak i kolejne długie lata walki o odszkodowanie. Najpierw lata walki o odzyskanie, a teraz kolejne? Nie tak to powinno wyglądać. Ktoś odzyskuje grunt, a później miasto zmienia ustanawia plan i grunt staje się bezwartościowy. Gdzie tu logika?
        • robert_wwa Re: istota planowania przestrzennego 10.07.11, 15:22
          A co do niewiedzy itp. To ja tak poostrzegam właśnie siłę forów internetowych. Każdy coś pisze co wie jak to widzi, a kto inny "mądrzejszy" w tej dziedzinie tłumaczy gdzie nie ma racji. Ja swojej wiedzy nie sprzedaje do mediów jako ekspert. Ty nic nie piszesz bo po co, ktoś nie napisze bo nie wie czy aby tak na pewno jest jak sądzi i wyjdzie na to że nikt nic nie napisze. A na tym właśnie polega działanie forów, ja piszę choćby głupoty a ty mi tłumaczysz. Ciebie niewiele to kosztuje, a ja ew zmieniam swój pogląd.. Chyba o to tu chodzi?
          • Gość: urbanista Re: istota planowania przestrzennego IP: *.aster.pl 10.07.11, 16:50
            Polecam lektury odnosnych przepisów w/wym. ustaw przed skomentowaniem tego postu i przed arbitralnym a jednoczesnie "amatorskim" komentowaniem problemów planowania...
            • robert_wwa Re: istota planowania przestrzennego 10.07.11, 16:55
              Powtarzanie się o niczym dobrym nie świadczy. Jak się nie ma nic nowego do przekazania to też po co się odzywać?
      • Gość: aa Re: Śródmiejski skwer zniknie? Bronią go radni i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.13, 21:30
        masz skwer to plac opodatki a jak nie stac cie to oddaj go miastu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka