Gość: sui IP: *.home.aster.pl 30.08.11, 10:23 jak się przegląda ogłoszenia np. tu warszawa.estancje.pl to rzeczywiści ceny są wysokie. Sezon się zaczął, a im bliżej będzie szkoły/uczelni to ceny pójda jeszcze bardziej w górę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: filip Wynajmę mieszkanie IP: 91.198.145.* 30.08.11, 10:33 Praga, 2 pokoje (sypialnia + wypoczynkowy z aneksem), 10 minut pieszo do dworca Wileńskiego, 4 minuty do przystanku 190, 15 minut rowerkiem na campus UW Krakowskie, nowa zabudowa. Cena 2000 PLN bez liczników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lubaszka Idź się utop IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 14:32 2 pokoje za 2 tysie w najbardziej menelskiej dzielnicy Warszawy? Chyba cię powaliło. Wynajmiesz, oczywiście, ale licz tylko na studentów (zbierze się 6 osób, to wyjdzie im niedrogo), agencję towarzyską albo roboli sezonowych na budowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filip Re: Idź się utop IP: 91.198.145.* 31.08.11, 14:38 Raz, lepiej mieszkać z menelami niż z wsiurami na nowodworach. Dwa, jeśli klita 40 metrów na nowodworach, z godzinnym dojazdem do centrum może kosztować 1600 pln (wynajęcie), to mogę sobie życzyć 2 tysiące za 50 metrów z dojazdem w 20 minut. Trzy, mam dla ciebie złe wieści, połowa kamienicy to studenci. Nie wiem, czy to menele ich przyciągają. Faktycznie, w roku akademickim często gości tu policja. Sporo mieszka studentów, robią imprezy i przeszkadzają spać. Menelom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamienicznik wynajme 2 pokoje studentkom za FREE IP: *.aster.com.pl 31.08.11, 15:36 w 3 pokojowym mieszkaniu co druga noc na przemian wpadacie do mnie do pokoiku na godzinke jak akurat nie jest twoja kolej na pokoik, zmywasz i sprzatasz mieszkanko pasztetom stanowcze NIE jakies pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ada To nie są tylko żarty IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 15:46 Moja koleżanka szukała pokoju w W-wie. Jej kuzyn, nota bene pracownik naukowy SGH, polecił jej jakiegoś faceta, który wywiesił ogłoszenie na uczelni, laska tam pojechała, a koleś, który okazał się być najemcą, bez ogródek wyjaśnił jej, że opłata za pokój i owszem, ale do tego coś ekstra, czyli seks na życzenie najemcy co najmniej raz w tygodniu. Najśmieszniejsze, że w taki kanał wpuścił ją jej krewniak, doktor nauk... jakichś tam. Gdyby ktoś z mojej rodziny wykręcił mi taki numer, byłby już na ustach wszystkich, a pierwsze kroki skierowałabym do jego pracodawcy. Jest to jednak potwierdzenie, że pokoje za seks to nie mit, ale smutna rzeczywistość, dla mnie - ohyda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: To nie są tylko żarty IP: 193.201.167.* 31.08.11, 16:19 A skąd kuzyn miał wiedzieć jakie są warunki wynajmu pokoju? Przesadzasz.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik Re: To nie są tylko żarty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.11, 10:47 bo sam wynajmował u tego faceta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirek Re: To nie są tylko żarty IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.09.11, 19:00 I co?też mu dupy dawał? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WolnyRynek Re: To nie są tylko żarty IP: 78.133.233.* 01.09.11, 15:02 Ada, to nie wypada! Pierwsze kroki do pracodawcy.. ze niby co on ma wspolnego? Masakra, awanturnica, pasztet zapewne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najaremo Re: To nie są tylko żarty IP: 195.42.249.* 02.09.11, 08:24 moze i nie pasztet ale na pewno pustak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAn Re: Idź się utop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 08:06 Raz, lepiej mieszkać z menelami niż z wsiurami na nowodworach. > Dwa, jeśli klita 40 metrów na nowodworach, z godzinnym dojazdem do centrum może > kosztować 1600 pln (wynajęcie), to mogę sobie życzyć 2 tysiące za 50 metrów z > dojazdem w 20 minut. Kredyt we frankach uciska? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najaremo Re: Idź się utop IP: 195.42.249.* 02.09.11, 08:26 2 tysie za 2 pokoje na Pradze to jednak przesada. Powodzenia w szukaniu jelenia. Znając Warszawskie realia na pewno sie jakis znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filip Sam się utop IP: 91.198.145.* 31.08.11, 14:43 A po ente, to rynek oceni czy cena jest rzeczywista. Ja muszę uwzględnić ryzyko remontu i ucieczki bez płacenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ludmiła Nie przecwaniacz tylko IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 14:58 Ty sam jesteś jedno wielkie ryzyko. Jak znam życie, spłacasz kredyt za ten "apartament" i jeszcze ze 20 lat musisz się przemęczyć, bo sam dalej pierdzisz w stołek u mamusi, na jej wikcie i opierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filip Re: Nie przecwaniacz tylko IP: *.aster.pl 31.08.11, 17:33 Wiem, że tylko taka ewentualność mieści się w wąskich horyzontach twojego umysłu, węższych niż brama u stodoły na ojcowiźnie w radomskiem, teraz zwężonego jeszcze bardziej do rozmiarów drzwi wejściowych do "apartamentu" 35m2 w "apartamentowcu 20 minut od centrum Warszawy z widokiem na Zalew Zegrzyński" ;) Pozdrawiam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarhead A co ci dotego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 00:03 Nie podoba się mieszkanie kredyciarza, to od niego nie najmuj. Przymusu nie ma. Możesz mieszkać w przytułku, albo w agencji towarzyskiej. I tak tam dorabiasz "na studia". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najaremo Re: Sam się utop IP: 195.42.249.* 02.09.11, 08:27 Ucieczki bez płacenia? No to sie chłopie pogrążyłeś tym tekstem. Głupiś jak but skoro tak myślisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filip Wynajmowałeś kiedyś mieszkanie? IP: 91.198.145.* 02.09.11, 10:40 Więc scenariusz jest taki: 1) Bierzesz kaucję 2) Lokator płaci regularnie... 3) ...wyjąwszy ostatnią rentę (o ile oczywiście rezygnuje, bo raz miałem takiego, co wynajmował przez 3 lata i było spoko - umówiliśmy się nawet raz na wakacyjną przerwę 1msc). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdalena Pokój w Krk za 400zl? Przy Rynku? Dobry kawał. IP: *.bas.roche.com 30.08.11, 10:34 Jak się czyta takie teksty to krew czlowieka zalewa! Pokój w Krakowie za 400zł przy rynku? HAHAHAHAHA. Mieszkałam w Krk 5.5 roku za pokoj samodzielny płaciłam blisko 600zł przy rondzie mogilskim i to po taniosci, bo ciezar najmu był przelożony na współlokatorów. Byłam głównym najemcą. Ceny pokoi w Krk są niewiele niższe od warszawskich 700zl trzeba szykować. A ten co w Wawie szuka pokoju za 600zl, moze i znajdzie, ale przy wielkim farcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kraków 250 zł od osoby IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.11, 13:12 trzy pokoje, trzy pary. Kraków, przy Grzegórzeckiej. Na ruczaju przy kampusie UJ-otu ceny w granicach 200 - 300 zł od osoby, zalezy czy cztery, czy trzy pokoje w mieszkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiki Żałosne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 30.08.11, 11:02 Sama wynajmuję pokoje i z tego co robią niektórzy studenci / studentki, można by książkę napisać. Nie przychodzą na umówione spotkanie, jeśli już przyjdą to zaraz lecą do następnego mieszkania, bo "może tam będzie jeszcze lepiej / taniej" (a najlepiej za darmo - śmieszne). I kto tu robi castingi?! Jest też cała masa kombinatorów, którzy chcą wynająć pokój i urządzać tam imprezy lub nocować pokątnie tylu znajomych, ile tylko podłoga mieszkania wytrzyma. Do tego kręcą i kłamią na każdym kroku. Po prostu dno. Całkowicie straciłam już szacunek do tych ludzi... . W ten sposób tylko podnosicie ceny wynajmu, bo każdy chce wynająć jak najdrożej, skoro ma być okradziony i oszukany a mieszkanie ma być zdemolowane przez niewychowane bydło ze wsi (nie obrażając tych porządnych studentów). I koło się niestety zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiks Re: Żałosne IP: 80.54.122.* 30.08.11, 12:11 Podnajmuję duże M1 (32m2) od 201 roku, do 2007 miałem studentów. To był koszmar! Sąsiedzi wkurzeni na maxa, balangi do rana, włącznie z wzywaniem policji do co bardziej krewkich kolegów, raz zmieniane drzwi wejściowe, dwa razy - meblościanka. No i standardzik - we wrześniu umowa podpisywana na rok z kwartalną kaucją, po czym od kwietnia problemy z kasą a w czerwcu informacja, że się wyprowadzamy, kaucja pokryje zadłużenie (kwiecień, maj, czerwiec). Strzała... Teraz mam pracujące młode małżeństwo, które chwali sobie mój lokal, nie mam problemów typu jak pokryję czynsz za miesiące wakacyjne, za co przeprowadzę remont po poprzednich lokatorach, nie muszę się użerać ze zbieraniem kasy od ludzi mających inne priorytety finansowe niż terminowa płatność za lokal. Nie dziwi mnie wcale że ludzie podchodzą do studentów jak pies do jeża - można trafić grzecznych lokatorów, ludzi odpowiedzialnych i kulturalnych, ale też można trafić ostatnie buractwo, które na koniec narobi szkód przekraczających kaucję (feta po zdanych egzaminach i świętowanie wakacji) po czym wyniesie się w angielskim stylu. Studenci sami sobie zapracowali na taki image. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reguła Studentom i psom nie wynajmujemy IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.11, 13:14 > Podnajmuję duże M1 (32m2) od 201 roku, do 2007 miałem studentów. To był koszmar > ! Sąsiedzi wkurzeni nwoa maxa, balangi do rana, włącznie z wzywaniem policji do c > o bardziej krewkich kolegów, raz zmieniane drzwi wejściowe, dwa razy - meblości > anka. No i standardzik - we wrześniu umowa podpisywana na rok z kwartalną kaucj > ą, po czym od kwietnia problemy z kasą a w czerwcu informacja, że się wyprowadz > amy, kaucja pokryje zadłużenie (kwiecień, maj, czerwiec). Nauka bywa kosztowna :) Odpowiedz Link Zgłoś
taka_prawda500 Re: Żałosne 31.08.11, 19:40 Gość portalu: kiks napisał(a): > Podnajmuję duże M1 (32m2) od 201 roku O, to chyba chata strzechą kryta?;) Powinieneś również natychmiast opatentować eliksir długowieczności, będziesz miliarderem;) Odpowiedz Link Zgłoś
taka_prawda500 Re: Żałosne 31.08.11, 21:33 Gość portalu: kiks napisał(a): > Podnajmuję duże M1 (32m2) od 201 roku O, to chyba chata strzechą kryta?;) Powinieneś również natychmiast opatentować eliksir długowieczności, będziesz miliarderem;) Odpowiedz Link Zgłoś
sampras28 Re: Żałosne 06.01.12, 20:59 w większości się zgadza, ale nie zawsze. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na zachowanie i usposobienie studenta. Ci bardziej rozmowni i towarzyscy z regóły robią imprezy i mogą nabroić, natomiast Ci nieśmiali i zamknięci w sobie na pewno imprezy nie zrobią, a jeśli już to nie zdemolują mieszkania. Ale to też nie zawsze działa. No i nieśmiali studenci zamykają się w swoim pokoju i żadko rozmawiają ze wspólokatorami. Coś za coś. Student towarzyski i ułożony to skarb. Podstawą jest również kaucja. Ale ja mówię trzeba kilka razy spotkać się z potencjalnym chętnym do wynajmu. Znaczenie ma rónież kierunek studiów. Ci bardziej ułożeni studiują zazwyczaj kierunki trudne(politechnika, uniwersytet medyczny) a tzw imprezowicze kierunki humanistyczne, ale są wyjątki jak zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
agu-lap Re: Żałosne 31.08.11, 12:43 No jasne, bo Ci studenci z miast, to tacy dużo bardziej poukładani i tacy porządni, co to im nie przyjdzie do głowy, żeby impezę zrobić czy przypadkiem cos w mieszkaniu zniszczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
fikumikum Re: Żałosne 31.08.11, 14:25 ja znam większe bydło z miasta niż ze wsi! sama jesteś żałosna, przez to w jaki sposób piszesz o ludziach, nie dziwię się, że ciebie olewali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ihaa Re: Żałosne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 16:46 Zaraz, zaraz, a co jest złego w tym, że po obejrzeniu mieszkania chce się zobaczyć jeszcze kilka innych? Jak kupujesz samochód to też bierzesz pierwszy, jaki obejrzysz? Natomiast przyzwoitość nakazuje przyjść na spotkanie punktualnie i poinformować, jeśli jednak nie jesteśmy zainteresowani. Litości, to nie zakup bułek na śniadanie, chodzi o miejsce, w którym się sporo czasu spędza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Ja bym się bał wynająć mieszkanie studentom IP: 31.61.110.* 30.08.11, 11:10 Jest teraz ładne, szafki, parkiet, kafelki, a po studentach może zostać ruina do remontu. I jeszcze skargi sąsiadów na imprezy, odwiedzających gości itd. Jeśli więc studenci skarżą się, że trudno coś znaleźć, to jest to wina innych studentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mander Re: Ja bym się bał wynająć mieszkanie studentom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 11:17 Jestem przeciwny generalizowaniu, jednak moje jedyne doświadczenie ze studentami, którym wynająłem mieszkanie jest negatywne. Pozornie wydawali się kulturalni, ale chlew jaki zastałem po 2 miesiącach mnie przeraził. Ludzie nie są przyzwyczajeni do szanowania cudzej własności (wychodzi niestety komuna, którą Ci młodzi ludzie przejęli pewnie od swoich rodziców) co niestety kończy się wyższym kosztem wynajmu mieszkania (zabezpieczenie na poczet prawdopodobnych strat). Sam studentom mieszkania już nie wynajmę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przeciwnik Re: Ja bym się bał wynająć mieszkanie studentom IP: 80.54.2.* 30.08.11, 17:55 > Jestem przeciwny generalizowaniu każdemu? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Ja bym się bał wynająć mieszkanie studentom 31.08.11, 17:09 Gość portalu: m. napisał(a): > Jest teraz ładne, szafki, parkiet, kafelki, a po studentach może zostać ruina d > o remontu. W mieszkaniu pod wynajem nie kładziesz parkietu, tylko panele laminowane, a szafki najlepiej ze sklepu na I (są porządne i trwałe, a przy tym tanie). Kafelki trudno zrujnować, chyba żeby młotem walić. Dziwi mnie takie podejście. Albo wyposażasz mieszkanie pod siebie - czyli tak, jak chcesz - albo neutralnie i niedrogo pod wynajem. W tym drugim przypadku stare i/lub niedrogie meble, których nie będzie żal, jak się zniszczą, niski standard wykończenia, ściany na biało (raz do roku powinno się odświeżać, za granicą to stanowi o klasie właściciela), bez zbędnych durnostojek. Mieszkałam w pięciu mieszkaniach, dwa były w nowym budownictwie, nie zniszczyłyśmy nic. Zdarzyło mi się oglądać mieszkania, w których właściciel w obawie chyba, żeby nic nie zniszczyć, nie wymieniał płytek w łazience od lat 80, wstawiał rozpadające się łóżko z gniazdem rybików w środku, a ściany w kuchni wykładał ceratą, żeby się nie pobrudziły. A wystarczyłoby znaleźć kulturalnych najemców... Odpowiedz Link Zgłoś
papigo [...] 30.08.11, 11:57 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oli z woli Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze i... IP: *.xnet.com.pl 30.08.11, 12:00 Podpisuje się pod głosami wyżej. Od pewnego czasu szukam współlokatora do mieszkania i to prawdziwy dramat. Zaleganie z opłatami to standard, do tego dochodzi niechlujstwo i żerowanie na drugim człowieku. Po ostatniej przygodzie z nieuczciwym współlokatorem utwierdzam się w przekonaniu, że w życiu trzeba być skur*****em inaczej wejdą ci na głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Właściciel Studentom??? W życiu! IP: 178.73.49.* 30.08.11, 12:41 Chyba musiałbym umierać z głodu. Policzmy. 3 miesiące niepłatne + remont żeby uprzątnąć ten chlew jaki zostawiają. Wolę wynająć taniej, ale normalnej, pracującej osobie. To się bardziej w sumie opłaca. Ci młodzi są gorsi niż komuna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ihaa Re: Studentom??? W życiu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 20:06 A oglądasz umowę o pracę? Inaczej skąd wiesz, że ktoś pracuje, a nie studiuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eith Re: Studentom??? W życiu! IP: *.ennet.pl 31.08.11, 13:34 A ja pracuję i studiuję. Jakoś właściciel się nie skarży już od kilku lat. Ale gdy szukam współlokatorów do drugiego pokoju, to też najchętniej osób pracujących lub studentów lat ostatnich. I zupełnie nie wiem, co złego jest w robieniu tzw castingów. Chyba mam prawo wybrać sobie do mieszkania kogoś, z kim będzie mi się dobrze mieszkało przez ten czas, komu będę w stanie choć minimalnie zaufać itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysz_w Re: Studentom??? W życiu! IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.08.11, 21:54 > Chyba mam prawo wybrać sobie do mieszkania kogoś, z kim będzie mi > się dobrze mieszkało przez ten czas, komu będę w stanie choć minimalnie zaufać > itd. I wiesz to po tych kilku-kilkunastu minutach rozmowy? Dobry jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarhead Pewnie, ze wie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 00:13 Podobnie jak szef szukający pracownika. To się nazywa "doświadczenie" i nie uczą tego w gimnazjum, liceum ani na studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
sampras28 Re: Studentom??? W życiu! 06.01.12, 21:06 Gość portalu: mysz_w napisał(a): > > Chyba mam prawo wybrać sobie do mieszkania kogoś, z kim będzie mi > > się dobrze mieszkało przez ten czas, komu będę w stanie choć minimalnie > zaufać > > itd. > > I wiesz to po tych kilku-kilkunastu minutach rozmowy? Dobry jesteś. nie po kilkunastu minutach rozmowy ale po kilku spotkaniach. A nawet jak po jednym, to jeszcze zależy od mieszkania jakie wykońćzenie co wnim jest itd, to można określić mniej więcej charakter człowieka. Ubiór też gra swoją rolę, kierunek studiów nie jest bez znaczenia, ale to w sumie i tak ryzyka i kwestia zaufania komu się wynajmie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belial Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.08.11, 12:50 Nie od dziś wiadomo, że najgorsza trzoda to studenci, zwłaszcza niepracujący. Wynająć temu bydłu mieszkanie? Nie dziękuję, to dobre dla kogoś kto ma starą, syfiastą chatę i mocne nerwy (albo wszystko w dupie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.ip.netia.com.pl 30.08.11, 15:23 tak lepiej wynajmij mieszkanie robotnikom z jakiejs budowy, potem pol roku bedziesz wietrzyl smrod fajek i najtanszego piwa. i smrod niemyjacych sie ludzi. ale wiadomo, studenci robia najwiekszy syf - CHA CHA CHA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przeciwnik Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: 80.54.2.* 30.08.11, 17:58 > tak lepiej wynajmij mieszkanie robotnikom z jakiejs budowy, potem pol roku bedz > iesz wietrzyl smrod fajek i najtanszego piwa. i smrod niemyjacych sie ludzi. > ale wiadomo, studenci robia najwiekszy syf - CHA CHA CHA. robotnik to robotnik, zaś studenci to prymityw z pretensjami do wykształcenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ihaa Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 20:12 Wszyscy studenci to prymitywy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.11, 13:35 a ja nie mowie kto jest wiekszym prymitywem bo naprawde nie wiem. mowie o brudzie. jak do sklepu wejdzie trzech wesolych panow z budowy to na 100% zacznie j*bac potem, niemytym cialem i przetrawionym piwskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 droga "studentko" 30.08.11, 20:23 Gość portalu: kaja napisał(a): > tak lepiej wynajmij mieszkanie robotnikom z jakiejs budowy, potem pol roku bedz > iesz wietrzyl smrod fajek i najtanszego piwa. i smrod niemyjacych sie ludzi. > ale wiadomo, studenci robia najwiekszy syf - CHA CHA CHA. robotnicy z budowy wiedzą, że te trudne dla ciebie onomatopeje piszemy z "h" dźwięcznym, a więc: ha, ha, ha. boszzzz - takich dziś mamy "studentów". też im nie wynajmę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja chciales blysnac ale ci nie wyszlo:) IP: *.ip.netia.com.pl 30.08.11, 20:41 no niestety nie masz racji :) "cha cha cha" (smiech) pisze sie jak najbardziej przez ch. co innego wykrzyknik "ha". takze zanim zaczniesz pouczac studentke, czy kogokolwiek innego upewnij sie czy masz racje, bo tu akurat nie masz:) Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 buuuuhahahhaha 30.08.11, 21:13 Gość portalu: kaja napisał(a): > no niestety nie masz racji :) "cha cha cha" (smiech) pisze sie jak najbardziej > przez ch. co innego wykrzyknik "ha". > takze zanim zaczniesz pouczac studentke, czy kogokolwiek innego upewnij sie czy > masz racje, bo tu akurat nie masz:) polecam wyszukać np.frazy (wiem, trudne słowo) "cha, cha, cha" oraz "ha, ha, ha" np. w szukacz.pl (odpowiednio 124 i 779k traień). albo w google.pl - odpowiednio 66 i 449M trafień. dla nieprzekonanych np. to (polecam pkt 2): sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2463737 powtarzam: takim jak ty "studentom" ani "studentką" (pisownia nieypadkowa) nie wynajmę w życiu. mieścisz się coś w 15% (patrz w.w. statystyki trafień)populacji, bynajmniej nie ze względu na "studiowanie". Jak stwierdził Kopernik: dobry pieniądz, wypiera zły. Dobry student skończył się tzw. transformacją ustrojową 20 lat temu. ty się nie niego nie załapałaś. albo z cza-czą ci się rypło. umiesz tańczyć cha-cha? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: buuuuhahahhaha IP: *.aster.pl 30.08.11, 23:47 patrz pan, a w ortograficznym jak najbardziej jest cha so.pwn.pl/lista.php?od=12561 wylales swoje zale na studentow, nie zapieniaj sie az tak. nie ty im wynajmiesz, wynajma im inni. zycze powodzenia w dalszym plawieniu sie w poczuciu wyzszosci nad tymi strasznymi studentami. zeby tylko jeszcze to poczucie wyzszosci bylo czyms uzasadnione Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PO_tworek Patrz pan, a jednak 'ha' IP: 89.174.58.* 31.08.11, 07:30 sjp.pwn.pl/slownik/2463737/ha-i Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja OBIE formy sa poprawne IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.11, 09:33 nie dociera?? sjp.pwn.pl/slownik/2447707/cha Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: buuuuhahahhaha 31.08.11, 07:57 Gość portalu: kaja napisał(a): > patrz pan, a w ortograficznym jak najbardziej jest cha > so.pwn.pl/lista.php?od=12561 a co ty tam dziecko w tym swoim słowniku "jak najbardziej" zobaczyłaś? tam nie ma niczego co byś zobaczyć chciała. słowniki za trudne dla ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: buuuuhahahhaha IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.11, 09:36 gonzo moze idz na studia jeszcze raz? bo chyba sporo ci wyparowalo z glowy. sjp.pwn.pl/slownik/2447707/cha jak widac obie formy sa poprawne, ale ty musisz postawic na swoim, niewazne, ze nie masz racji, ale musi wyjsc na twoje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: purify Re: buuuuhahahhaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 12:55 gonzo44 napisał: > a co ty tam dziecko w tym swoim słowniku "jak najbardziej" zobaczyłaś? tam nie > ma niczego co byś zobaczyć chciała. słowniki za trudne dla ciebie. cobyś* Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: buuuuhahahhaha 31.08.11, 13:08 Gość portalu: purify napisał(a): > gonzo44 napisał: > > > a co ty tam dziecko w tym swoim słowniku "jak najbardziej" zobaczyłaś? ta > m nie > > ma niczego co byś zobaczyć chciała. słowniki za trudne dla ciebie. > > cobyś* ORLY? Odpowiedz Link Zgłoś
wicked_selecta Re: buuuuhahahhaha 31.08.11, 13:26 mniemanologia napisała: > ORLY? > Nope, chciałem po prostu też się pokłócić o coś :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrarm Re: buuuuhahahhaha IP: *.180.240.36.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 01.09.11, 11:19 Chyba coś Ci się z tym Kopernikiem pomyliło - było dokładnie na odwrót. Gorzy pieniądz wypiera lepszy. Poza tym, to, że większość popełnia błędy, o niczym jeszcze nie świadczy. Takie zjawisko to uzus, i przez to można teraz mówić "poszłem" w mowie potocznej - dla mnie to zgroza. Odpowiedz Link Zgłoś
seidr Re: droga "studentko" 31.08.11, 12:57 Idioto, tu masz dowód, że się mylisz: "Słownik Języka Polskiego" - twój przyjaciel, nie wróg: www.sjp.pl/co/cha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarhead Ależ masz wyobrażenie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 00:20 Wyraźnie widać, żeś szczeniak, ledwo od cyca oderwany. Otóż piczko, robotnicy budowlani to idealni lokatorzy. Pracują od bladego świtu, do óźbych godzin wieczornych, nawet jeśli palą i piją, to z umiarem, bo natychmiast robotę mogą stracić, jeśli na kacu, albo co gorsza, nawaleni do roboty przyjdą. W weekendy albo pracują, albo jada do rodzin. A student? Gołodupcy mieszkający jak śledzie w puszcze, wiecznie naspawani, jak nie tanim winem, to tanim stuffem i brudasy hodujące grzyby we wszystkich dostępnych naczyniach. Żenujący poziom prezentujecie żaki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Ależ masz wyobrażenie. IP: *.ip.netia.com.pl 01.09.11, 10:30 nastepny sie odezwal co juz kuswa wszytstko widzial i wszystko wie... wez koles nie wyskakuj z tekstami o piczkach bo sam sobie wystawiasz swiadectwo, chamie, a po 2gie to pracowalam w biurowcu obok ktorego byla wieeeelka budowa biurowo-mieszkaniowa. codziennie w spozywczaku widzialam robotnikmow - powtarzam, niewazne czy mieli 20 czy 50lat walilo od nich jak od starych chabet. SMROD potu, niemytego ciala, niepranych ubran. a zgadnij co kupowali? nie byla to woda mineralna, piczku. przez cale studia mieszkalam w roznych mieszkaniach studenckich, odwiedzalam ludzi i nigdzie nie bylo syfu. ale nie, oczywiscie bzdury gadam, polscy robotnicy to niepijacy maniacy czystosci a studenci to samo zlo.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarhead A nie mówiłem? Piczka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 11:19 Ledwo z PKSu w Warszawie wysiadła i już nos zadziera. Wielka dama, bo zamiast krowy doić, pocztę w w korporacji segreguje, a zamiast w GSie ubiera się w "second handzie". laleczko, żaden Dior i żadna Chanel nie stłumi tego czym trącisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: A nie mówiłem? Piczka! IP: *.ip.netia.com.pl 01.09.11, 11:58 powtotrze bo chyba nie dotarlo: wszystkie inwektywy i chamskie komentarze ktore piszesz do mnie, swiadcza przede wszystkim o TOBIE przeczytaj, zrozum i wyciagnij wnioski:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarhead Do ciebie? Nie pochlebiaj sobie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 15:07 O tobie. O aroganckiej, butnej, zadufanej w sobie paniusi. Coś jak ty o robotnikach. DOTARŁO?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Do ciebie? Nie pochlebiaj sobie. IP: *.ip.netia.com.pl 01.09.11, 17:14 dobra, bedzie tego dobrego. ja napisalam o tym co widzialam na wlasne oczy i widze nie raz: o tym ze kolesie z budow raczej sie nie myja i w czasie pracy pija alkohol. o tym ze w mieszkaniach stydenckich w ktorych bylam bylko czysto. I TYLE. ty natomiast byles uprzejmy pojechac po mnie konkretnie, zwyzywac mnie, mimo ze mnie w zyciu nie widziales. i to ma byc klasa? to ma byc kultura, buraku? ale z toba chyba da sie rozmawiac tylko po twojemu wiec ch ci w de Odpowiedz Link Zgłoś
sampras28 Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze 06.01.12, 21:08 Gość portalu: kaja napisał(a): > tak lepiej wynajmij mieszkanie robotnikom z jakiejs budowy, potem pol roku bedz > iesz wietrzyl smrod fajek i najtanszego piwa. i smrod niemyjacych sie ludzi. > ale wiadomo, studenci robia najwiekszy syf - CHA CHA CHA. wystarczy kulturalnej pracującej osobie nie popadajmy w skrajności Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oooo a mlode malzenstwa? IP: 192.132.228.* 30.08.11, 13:14 jak to jest? jak dziewczyna zajdzie w ciaze to jest chroniona przed eksmisja w okresie jesienno-zimowym? nawet jak nie placi? Odpowiedz Link Zgłoś
jartam Student szuka pokoju.Kto górą?. 30.08.11, 13:15 Cały system wynajmu lokali jest u nas w powijakach i zakrawa na opinię "rosyjskiej ruletki" lub "wolnej amerykanki"- jak kto woli. Po pierwsze nie ma zabezpieczenia dla wynajmujacego typu - pierszy i ostatni miesiac, depozyt od zniszczenia itd, co funkcjonuje choćby w Stanach od lat i zdaje egzamin. Po drugie firmy pośredniczące jak juz biorą pieniadze - a dlaczego nie maja brać skoro pomagają- to ponoszą pewnego rodzaju odpowiedzialnośc za "kasting" przynajmniej właściciela mieszkania , a dla niego w zamian powinni gwrantować w/w zabezpieczenia. Po trzecie -spisuje się umowę ....i tu kolejny "schody" bo gdzie sie odwoływać w polskim prawodastwie w drobnych "sąsiedzkich" sprawach .Nie istnieje forma szybkich spraw sadowych gdzie sędzie na goraco rozpatruje konflikty obywateli tzw w USA "small court" ( działa sprawnie i nie pozwala na bezkarność w drobnych przewinienich, ktorych ofiarą padamy na każdym kroku i musimy znosić bo nie są warte machiny polskiego systemu sprawiedliwosci). Po czwarte, skoro studenci w akademikach mieszkaja po dwoje( troje?) w pokoju to dlaczego nie przeniosą tego systemu na mieszkanie.To też powszechna forma na zachodzie. No i nie przesadzajmy, mało kogo teraz stać na mieszkanie w secu miasta, a komunikacja coraz lepsza.... Po piąte nie istnieje w Polsce prawo chroniące wynajmującego przed zasiedleniem, niepłaceniem itp- tzw prawo eksmisji i to wielu ludziom wybija z głowy pomysł wynajmu mieszkania ( ze mną włącznie, gdy przez wiele lat mieszkanie stalo puste i musiałam do niego "dopłacać") Może wiec znowu, zamiast krytykowac skutki, spróbujmy pisać o.... i próbować zmieniać przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blugaj Re: Student szuka pokoju.Kto górą?. IP: *.nask.waw.pl 30.08.11, 13:25 a no co zwrócić uwagę przy wynajmie - wystarczy podpisać dobrą umowę? co z meldunkiem na pobyt czasowy (jak w akademiku)? co nietypowego ma być w umowie że mnie nie oszukali. Odpowiedz Link Zgłoś
jartam Re: Student szuka pokoju.Kto górą?. 30.08.11, 18:42 Doradzam ,jak sugeruje "fumek" poszperanie w przepisach. Ze swej strony znam przypadki krancowe i niemiłe......... oraz jak to jest zorganizowane w Stanąch i w miarę dobrze funkcjonuje. 1.Umowa musi mieć dane osobiste obu stron 2Musi być przedstawiony dowód, ze wynajmujacy mieszkanie jest jego właścicielem lub ma do tego prawo 3.Najemca powinien przedstawić dowód uwiarygadniający wypłacalność- zarobki lub poręczenie osoby trzeciej( ja nawet pełnoletnim dzieciom w collage poręczałam pierwsze mieszkania, zanim nie zdobyły własnej wiarygodności i nie mogły przedstawić oswiadczenia z poprzedniego miejsca zamieszkania- wynajmu) 4.W umowie powinno być dokładnie opisane na jakich jest wrunkach ,z formami i terminami wymówienia włącznie, mieszkanie jest wynajmowane i co dokładnie wchodzi w zakres obowiazków/uprawnień- telefon ,woda, obecność gości- na jak długo, itp., jednej lub drugiej strony 5.Musi być też dokładnie wyszczególniona procedura i terminologia eventualnych napraw np. ile czasu ma właściciel na naprawę usterki a gdy tego nie dokona to najemca ma prawo naprawić sam odliczajac koszta od kolejnej renty( lub rent). 6.Do umowy powinien być dołączony opis dokładny stanu mieszkania, by pobrana kaucja nie obejmowała zastanych zniszczeń 7. Aby zabezpieczyć "ucieczkę " najemcy pobierana może byc 1-sz i ostatnia renta z góry Aby zabezpieczyć własciciela przed nieopuszczeniem mieszkania i niepłacenie ułatwi dokładne oświadzenie w umowie o opuszczeniu w ciagu miesiaca od wymówienia i zobowizaniu sie pokrycia wszelkich kosztów zwiazanym z opóżnieniem. Nie załatwia to problemu ale ułatwia póżniejsze dochodzenie praw 8.Mam wiek internetu i dobrze jest (po)google(ować) i posprawdzać czy były jakieś problemy z wlaścicielem lokalu 9.Towarzystwo osoby trzeciej - zawsze porządane 10. ZAWSZE ODWIEDZIĆ SĄSIADA, ŚĄSIADÓW- oni powiedza najwiecej Jeśli wynajmujemy przez firmę warto wiedzić za co jest odpowiedzialna. Życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
obama1 Re: Student szuka pokoju.Kto górą?. 31.08.11, 13:28 angielskiego się jeszcze nie nauczyłaś, a polskiego już zapomniałaś? co to niby jest renta? chyba miałaś na myśli CZYNSZ Odpowiedz Link Zgłoś
fumek Re: Student szuka pokoju.Kto górą?. 30.08.11, 13:34 system wynajmu jest niczego sobie, wystarczy chcieć się dowiedzieć jak funkcjonuje, a nie wiecznie narzekać. dobra umowa najmu okazjonalnego z odpowiednią kaucją a także odrobina życiowej roztropności załatwiają sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alek Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze i... IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.11, 14:48 Nie zgadzam się, że ceny wynajmu w Warszawie są wygórowane. W Warszawie wszystko jest droższe, niż na prowincji, a właściciele mieszkań mieszkają na ogół w stolicy. Remont mieszkania, zrujnowanego przez lubiących się bawić studentów, to także dużo wyższy koszt, niż wynajęcie malarza w Pipidowie. Studenci są sami sobie winni, że właściciele wybierają sobie lokatorów, urządzając tzw. castingi. Gdyby ich poprzednicy mieli więcej poszanowania dla cudzej własności, to pewnie by tego nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przeciwnik Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: 80.54.2.* 30.08.11, 18:05 > Nie zgadzam się, że ceny wynajmu w Warszawie są wygórowane. Jeśli ktos uważa, że w Wawie ceny najmu są wygórowane, to może wynająć w Piasecznie albo w Krakowie. Wygórowane to są ceny mieszkań, bo oderwane od faktycznych możliwości płatniczych obywateli [dzieki kredytom]. Na wynajmowanie nikt kredytu nie daje, więc ceny najmu odzwierciedlają możliwości płatnicze klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PO_tworek Polecam Ostrołękę. IP: 89.174.58.* 31.08.11, 07:27 Tam mieszkanie nie kosztuje dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flatbook Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 15:31 Na bolączki wynajmu pokoju / mieszkania najlepszy będzie Flatbook :) Zobaczcie www.youtube.com/watch?v=B-12rzc6wx8 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miodzio jak nie dać się oszukać biurze wynajmu mieszkan: IP: *.ipin.edu.pl 30.08.11, 16:02 biuro chce od Ciebie ok 200 zeta; umowa mowi: na doreczanie przez 1 msc na maila lub inaczej kolejnych ofert; Ciebie interesuje tylko okreslone mieszkanie/pokoj, mega okazja etc...jak to dziala? >>>> dajesz 200 zeta; oni tobie oferte po ktora sie zgosiles (DANE SA NIEPELNE); wychodzisz- jestes looser, poniewaz np. numer jest do innego pracownika biura- zadzwonisz i powie, ze sie z toba nie spotka bo nie ma czasu np, kolejnym razem nie odbierze...mam dowody, ze akurat mnie klamali w zywe oczy, dali mi wymyslona przez nich niepelna oferte (sprawzdilem kazde mieszkanie w bloku, ktorego numer od nich dostalem), ale nie mam czasu by sie z nimi skarzyc o 200 zeta - nie badz looser tak jak ja: musisz miec podane KONIECZNIE: 1) imie nazwisko wlasciciela mieszkania/pokoju; 2) pelny adres koniecznie NUMER MIESZKANIA, nie tylko bloku. Jesli tego nie dadza nie wychodz od nich bez swojej kasy...pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fr Re: jak nie dać się oszukać biurze wynajmu mieszk IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 17:10 ŻADNA legalnie działająca ag.nieruchomości nie bierze kasy Z GÓRY ZA OGLĄDANIE MIESZKANIA. Pieniądze płaci się dopiero przy podpisaniu umowy, na ogół minimum na rok i jest to zazwyczaj połowa kwoty będacej miesięczną opłatą za mieszkanie. A w kwestii wynajmu - ja wynajmuję lat ponad 10, przez wiele lat wynajmowałem z współokatorami, przypadkowymi osobami z ogłoszenia (na ogól ja byłem głównym najemcą) i nie wspominam większych problemów. Później sporo mieszkałem sam, ale w wyniku nieprzewidzianych sytuacji życiowych byłem zmuszony na początku roku zamienić kawalerkę, którą wynajmowałem, na mieszkanie 2 pokojowe z przypadkowym współlokatorem. Po paru miesiącach doszedłem do wniosku, że nigdy więcej wynajem z kimś obcym, za stary się zrobiłem chyba. Sytuacja jak w powyższych postach właścicieli mieszkań, tzn skrzyżowanie hotelu robotniczego z barem disco "ramzes" - w weekendy albo wóda z kumplami z budowy, albo wyjazd do domu na wieś i zostawianie kolegom kluczy od mieszkania, żeby mogli wpaśc zabalować, bywało, że w dłuższe weekendy co wieczór nocował kto inny, koledzy przekazywali sobie klucze, nie wpomnę o drobiazgach w stylu notoryczne używanie moich ręczników w łazience, bo "kolega nie wiedział, czyje to" itp.. Generalnie mam dosyć dużą skalę tolerancji jak sądze, i jak wspomniałem, przez wiele lat będąc młodszym wynajmowałem mieszkania z wspólokatorami, ale ta sytuacja skłoniła mnie do powaznych przemyśleń nad zostaniem dozywotnim niewolnikiem kredytu za cenę świętego spokoju we własnym mieszkaniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miodzio nie jest tak jak myslisz IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 19:37 pisalem o bierach wynajmu mieszkan, a nie prawdziwych agencjach pośrednictwa, bo one maja na swoja dzialalnosc dokumenty/certyfikaty...wiedzialem, ze powazna firma nie poibiera oplat przed obejrzeniem mieszkania, ale okazja... i wiesz: ale jak przy tobie (no w sasiednim pokoju) dzwonia do wlascicielki pokoju/mieszkania (de facto podnosza sluchawke i udaja, ze dzwonia) i umawiaja Cie na konretna godzine pod okreslonym blokiem (np za 3 h) a pozniej okazuje sie , ze dzwoniac pod ten numer pani jednak nie ma dzis czasu (de facto odbiera inny pracownik biura komorke na karte)...pozniej nie odbiera...sprawdzasz wszystkie mieszkania w bloku i okazuje sie, ze nikt nie chcial tam np. kawalerki wynajac...wracasz do biura i prosisz o dane osobowe osoby, ktore wczesniej mowiono CI ze forma posiada ale nie moze ujawniac, a pozniej okazuje sie, ze ich wogole nie miala...KLAMSTWO W ZYWE OCZY, na bezczela i udawanie pozniej glupiego...tego sie poprostu nie spodziewalem...jednak sa tacy ludzie !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fr Re: nie jest tak jak myslisz IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 03:41 jest dokładnie tak jak myślę, tzn NIE MA CZEGO CZEGOŚ TAKIEGO JAK BIURA WYNAJMU MIESZKAŃ !!!!! Widać , zes niedawno przyjechał, ale ten proceder jest stary jaś świat,. 5 lat temu istniały już takie "biura", 10 lat emu również. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gangrena Oszustwo jak nic, a policja - NIC IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 15:53 Mnie dziwi jedno - policja i prokuratura nic nie robią, choć ludzie zgłaszają takie oszustwa, a gazety piszą o tym od lat, tak, wiem, to się nazywa "znikoma szkodliwość społeczna", choć kwota 300 PLN nie jest mała w przypadku ludzi, którzy nawet pracy jeszcze nie znaleźli (patrz: studenci finansowani przez rodziców). Jest to ku...two, żerowanie na najsłabszych, ale to, jak zawsze, wydaje się być najłatwiejsze i nie do wytrzebienia. Jelenia ufnego jak boża krówka znajdzie się zawsze. Jedyną nadzieję daje internet i baza informacji o tego typu oszustwach, jeśli nawet prasa i TV nie dały rady uczulić ludzi na takie przekręty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kicia Ten sam mechanizm co 9 lat temu IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 15:27 9 lat temu, wtedy, jeszcze z moim narzeczonym, który dziś jest mężem, szukaliśmy w Warszawie mieszkania do wynajęcia i jako totalnie zieloni w tej kwestii, uczepiliśmy się agencji pośrednictwa, która mieściła się w bloku, w suterenie, jakoś tak w centrum W-wy, dokładnie już nie pamiętam. Wyskoczyliśmy z 300 PLN i efekt był taki, że już pierwsza oferta okazała się totalnym bezczelnym oszustwem. Pani, która była z nami umówiona na spotkanie, aby pokazać nam rzekomo swoje mieszkanie, najpierw powiedziała, że nie może przyjść, potem dzwoniła jakoby stojąc w korku (choć to były wakacje i żadnych korków nie stwierdziliśmy), w końcowej fazie nie odbierała telefonu. Poszliśmy do mieszkania, a tam pod drzwiami stały kolejne zainteresowane osoby. Zapukaliśmy, drzwi uchyliła jakaś staruszka i zagroziła, że wezwie policję, bo od dwóch dni jest nachodzona, a tu żadnego mieszkania do wynajęcia nie ma. Wróciliśmy do agencji, a tam panienka w typie głupiej blondynki stwierdziła, że musieliśmy pomylić adres, że to niemożliwe, że opowiadamy jakieś głupoty. Dała nam kolejne 2 adresy. Pod jednym zastaliśmy wrednego dziada z cwaniaczkowatym zacięciem, który zażądał opaty z góry za miesiąc plus drugie tyle kaucji. Umówiliśmy się za godzinę, trzeba było iść do bankomatu po kasę. Kiedy stawiliśmy się ponownie w owym mieszkaniu, nikogo już nie zastaliśmy. Zadzwoniliśmy więc, a facet oświadczył, że się rozmyślił i już nie chce wynajmować tego lokalu. Ostatni adres, jaki zdobyliśmy dotyczył sutereny, w życiu nie widziałam czegoś tak obrzydliwego i kuriozalnego. "Mieszkanie" za 1000 PLN miesięcznie (plus kaucja za miesiąc) z jednym oknem, zlewem (takim metalowym, jak to były 50 lat temu w jakichś warsztatach), starym bojlerem do nagrzewania wody, brak wanny, coś na kształt ubikacji za parawanem, brak przedpokoju, po prostu kawałek piwnicy przerobiony na coś, co ma służyć do mieszkania. Byliśmy niedoświadczeni i bardzo zakochani, gotowi na różne wyrzeczenia, ale to było takie przegięcie, że zazdroszczę właścicielce tupetu. I jeden wspólny mianownik był w przypadku tych trzech mieszkań - okazja cenowa, mniej więcej taka, jakbyśmy dziś dostali ofertę wynajmu 2 pokoi na Mokotowie za 700 PLN. Ale my, głupi, naiwni, straciliśmy trzy stówy i mnóstwo czasu oraz energii, a wystarczyło kupić gazetę za PLN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fr Re: Ten sam mechanizm co 9 lat temu IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 16:42 to jest jeszcze nic, wtedy mogłabyś na upartego jeszcze próbować dochodzić swioch praw na drodze cywilnej. Teraz, odkąd internet a wraz z nim portale takie jak gumtree stały sie rzeczą powszechną jest nowy patent, noszący większe miana legalności. Te "biura" dzwonią po prostu do właścicieli dających ogłoszenie o wynajmie, podając się za prywatne osoby, które chca obejrzeć mieszkanie, następnie przekazują adres w raz z godziną "naciągniętym" osobom i teoretycznie wszystko gra - ani właściciel ani osoba szukająca mieszkania mogą się nawet nie zorientować, że w tym wszystkim był ktoś trzeci, kto zainkasował za to 300 zł Odpowiedz Link Zgłoś
franek31 Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze i... 30.08.11, 21:29 Osiedle domków drewnianych "Przyjaźń" to jest na Jelonkach, proszę pana redaktora-warszawiaka od wielu pokoleń. Bemowo leży bardziej na północ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: napływ Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 22:59 Franku, Jelonki to osiedle, a Bemowo to dzielnica. Osiedle Jelonki znajduje się w dzielnicy Bemowo. Pozdrawiam, Element napływowy Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze 31.08.11, 20:41 Wlasnie to mial na mysli franek. Warszawiak rozroznia Bemowo i Jelonki. Ktos wychowany na Jelonkach nigdy raczej nie powie , ze jest z Bemowa tylko z Jelonek, podobnie jak ktos wychowany na Brodnie nie powie, ze jest z Targowka, mimo ze administracyjnie Brodno nalezy do Targowka od jakiegos czasu i wiele innych przykladow podobnych znajdziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.11, 12:38 Jelonki to część Bemowa :P Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze 31.08.11, 20:42 Gość portalu: x napisał(a): > Jelonki to część Bemowa :P Wg Miejskiego Systemu Informacji Bemowo dzieli się na rejony: * Lotnisko * Fort Radiowo * Boernerowo * Bemowo Lotnisko * Fort Bema * Groty * Górce * Chrzanów * Jelonki Północne * Jelonki Południowe. Podział ten jest dość precyzyjny w porównaniu do innych dzielnic Warszawy, niemniej: * praktycznie Bemowo to: Górce, Jelonki, Chrzanów, Osiedle Bemowo, Groty, Osiedle Przyjaźń i Boernerowo z obiektami o militarnej przeszłości: Fort Bema, Fort Radiowo i Lotnisko Babice (Bemowo) * Górce dzielą się na Górce Stare i Górce Nowe, w północnej części Górc istnieje jeszcze Marynin * Jelonki oraz Chrzanów obejmują częściowo grunty dawnej wsi Odolany * Jelonki Północne zawierają w sobie Osiedle Przyjaźń * na obszarze Chrzanowa wyróżnia się jeszcze Karolin, Na Wyraju i Mory (te ostatnie to wydzielona część wsi Mory, dawnego majątku) * część Jelonek pod nazwą Jelonki Stare znajduje się w rejonie Ulrychów w dzielnicy Wola * Bemowo Lotnisko (Nowe Bemowo) to kilka osiedli założonych na terenie lotniska i są to: Bemowo I, Bemowo II, Bemowo III, Bemowo IV i Bemowo V * rejon Fort Radiowo (Stare Bemowo) obejmuje wg MSI również WAT * rejon Lotnisko obejmuje też park leśny Bemowo Jak widać geografia dzielnicy Bemowo jest dość skomplikowana!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MagdaW Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.li.cytanet.com.cy 01.09.11, 08:20 Osiedle 'Przyjaźń" jak najbardziej znajduje się w dzielnicy Bemowo. Jelonki są częścią tej dzielnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Castings czy kastingi? 31.08.11, 07:44 Najlepiej miec farta. Jak ja teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 08:00 wynajmowałam kiedyś studentom. Cóż, syf jaki zostawili po roku użytkowania sprzatałam dwa tygodnie. Samą kuchnie kilka dni, nic nie wyczyścili przez te 10 miesięcy. Sąsiedzi też mieli studentów i balangi trwały do 4.00 rano dzień w dzień, nawet w tygodniu. Policja nie pomagała. Sąsiedzi w końcu wyrzucili tych studentów i wynajęli komuś normalnemu, ale pół roku żyliśmy w strasznym hałasie. Ja w każdym razie nigdy więcej studentom nie wynajmię. Nie ma mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
seidr Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze 31.08.11, 12:55 Ach, gdzie te czasy, gdy za 1-osobowy ładny pokój po remoncie, blisko uczelni płaciłam 300 złotych (już z opłatami inclusive) :))) Nowe okna, kaloryfery, nowa podłoga, pokój po malowaniu, ładny widok... Poznań :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nie ma lekko Ceny w dół im bliżej semestru IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.11, 13:08 Spanikowani właściciele mieszkań którzy wciąż zostali z pustymi mieszkaniami pod koniec września znacząco obniża ceny albo mieszkanie będzie stało puste przez kolejny rok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pmk Re: Ceny w dół im bliżej semestru IP: *.fbx.proxad.net 31.08.11, 13:38 Naiwniaku, procz studentow w Warszawie sa tysiace ludzi szukajacych mieszkan do wynajecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jogibabu Re: Ceny w dół im bliżej semestru IP: 194.203.94.* 31.08.11, 13:44 dokładnie, tez jak szukałem lokatorów, którym chciałem wynająć swoje mieszkanie, postawiłem tylko jeden warunek-ŻADNYCH STUDENTÓW! Do chwili obecnej wynajmuję spokojnemu małżeństwu i obie strony są zadowolone. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Naiwny. Nikt nie panikuje. 01.09.11, 15:10 Od kilkunastu lat wynajmuję swoje mieszkanie i tylko raz wynająłem je studentom, spokojnym i poleconym przez znajomych. Mieszkali kwartał. Tylko tyle wytrzymali ich sąsiedztwo inni lokatorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Po co agencje Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze i... IP: *.iwacom.net.pl 31.08.11, 14:22 A ja w ogóle nie rozumiem szukania wynajmu przez agencje - płacą obie strony za nic bo i tak wlasciciel musi przyjsc spotkać się z potencjalnymi lokatorami żeby pokazać mieszkanie. A w tych agencjach nie potrafią udzielić odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące mieszkania. Jak szukałam mieszkania żeby wynająć a potem kupić to tylko opcja od właściciela bez pośredników, ale do tej decyzji musiałam dojrzeć po kilkunastu wycieczkach po mieszkaniach z agentami.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dude Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.aster.pl 31.08.11, 15:39 Tyle tylko, że agencja dla osoby chcącej wynająć komuś lokal to świetna sprawa. Nie musi kilka razy dziennie zrywać się z pracy i pokazywać mieszkanie chętnym. Do tego łepek z agencji napisze umowę, a kasę za swoje usługi zedrze z najemcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambaryła Najlepszy lokator to chyba nieżywy... IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 14:52 ... złożony w kostnicy w sąsiednim mieście lub na którymkolwiek cmentarzu, który zapłacił za 10 lat z góry plus dziesięciokrotna kaucja, ani razu nieobecny w wynajmowanym przybytku, żeby nie pobrudzić, nie zniszczyć, nie zrobić hałasu. Studenci dla właścicieli mieszkań są "be", młode małżeństwa z dzieckiem wzgl. dziećmi też "fuj", każdy jest zły, bo wynajmujący w tym kraju najchętniej braliby równowartość średniej pensji za wynajęcie wycieraczki przed drzwiami. Zawsze coś nie pasuje - a to, że klient ma kota lub psa (to po co kaucja za ewentualne zniszczenia?), że pali, że to, że tamto. Rynek wynajmu jest u nas rynkiem właścicieli mieszkań, nie ma żadnej konkurencji, są tylko ogromne roszczenia ludzi, którzy nierzadko żądają horrendalnych opłat za syf z malarią, nie gwarantując nawet legalnej umowy. Założę się, że nawet gdyby państwo polskie zwolniło tych ludzi z podatku, dalej kręciliby i oszukiwali, bo taka jest natura Polaka. W Niemczech czy każdym innym kraju cywilizowanym, do którego nie można niestety zaliczyć Polski, wynajem to żadna tam czarna, szara czy innego koloru strefa. Na wszystko jest papier. Są mieszkania dla singli, studentów, małżeństw, miłośników psów itd. Wynajmujesz, płacisz i niczym się nie przejmujesz. Ja z moich doświadczeń przytoczę kwestię udawania kuzynki właścicielki mieszkania przed zarządcą nieruchomości oraz grzebanie w moich śmieciach podczas mojej nieobecności i histerię kolesia, który znalazł kopertę z urzędu skarbowego i oskarżył mnie, że na niego doniosłam, że on nielegalnie wynajmuje. A...pamiętam jeszcze rozmowę z jedną panią, kiedy szukałam mieszkania i poinformowawszy ją, że będę mieszkać z mężem i córką usłyszałam, że owa pani prędzej to mieszkanie na burdel wynajmie niż rodzinie z dzieckiem. Najemcy w tym kraju to małe piwo przy tym, co wyprawiają wynajmujący. Znam na przykład taki przypadek, kiedy pewna starsza pani zabroniła parze wynajmującej od niej kawalerkę korzystania ze skrzynki pocztowej. To nie studenci są swołoczą, a wynajmujący, którzy robią naloty o różnych porach, grzebią w rzeczach najemców, zabraniają im korzystania z balkonu, każą oszczędzać wodę, prąd i gaz, choć rachunki płacą przecież i tak nie oni. Spóźnianie się z płatnością za wynajem? A co powiecie na bezczelne maile i telefony od wynajmującego, który pisze, że potrzebuje kasy 2 tygodnie wcześniej, bo jedzie na wczasy albo ma nieuregulowane raty ? A wszystko to dzieje się nielegalnie, z dala od rozliczeń ze Skarbówką. Najpierw samemu trzeba być uczciwym, a potem dopiero tego wymagać od innych, drodzy "kamienicznicy" !!! W ogóle mi was nie żal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambaryła A tu słynny filmik poglądowy: IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 14:55 Już na innym portalu wczoraj o tym pisali: www.youtube.com/watch?v=xyspeh7wohs Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: A tu słynny filmik poglądowy: 31.08.11, 15:22 Pewnie masz racje tak samo jak Ci wyzej narzekajacy na najmujacych i nie ma tu zadnej sprzecznosci. Tacy jestesmy.Jedni chca wyciagnac jak najwiecej "kasy" w jak najkrotszym czasie, a druga strona nie szanuje nie swojej wlasnosci. Nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej wlasciciel wchodzi do mieszkania najmujacego. To jest elementarne pogwalcenie prywatnosci drugiej osoby lub rodziny. Sam jestem wynajmujacym i nie bylem w "moim" mieszkaniu przez 2 lata. To, ze jestem wlascicielem to nie znaczy, ze moge wlazic jak do swojego. Wiem, ze mieszkanie jest w dobrym stanie, czynsz wplywa regularnie, wiec jakie mam prawo nachodzic ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambaryła Tylko złoty środek IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 15:40 Ja w wynajmowanym mieszkaniu musiałam wymienić podłogi, pomalować ściany, kupić szafki do kuchni, wymienić kibel w łazience. Płaciłam czynsz 2 tygodnie przed terminem, starałam się tam jak najmniej przebywać, bo właścicielka bała się, że ktoś zauważy, że ona wynajmuje, grała cały czas szopkę "na samotną matkę, która dorabia sobie wynajmem mieszkania po rodzicach". Szczytem była konieczność wymiany drzwi, za które ona nie zapłaciła, a które po prostu prawie wypadły z futryny, choć mieszkanie nie jest w starej czynszowej kamienicy. Na moją prośbę partycypowania w kosztach pół na pół stwierdziła, że jak mi się nie podoba, to mogę nie mieszkać. Tak mnie załatwiła po latach dopieszczania jej jak śmierdzącego jaja. W niczym mi nie pomogła, a niektórzy piszą, że biegają do lokatorów, jak się przepali żarówka. Za dobra byłam dla babsztyla, ale przyjdzie czas zapłaty, dlatego przestałam się dziwić studentom, że niczego nie szanują. Bo ci, co szanują, tak czy tak, są kopani w tyłek. Odpowiedz Link Zgłoś
szanownypanlukasz Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze i... 31.08.11, 15:47 taaaa... studenci najgorsi... jakoś tak się składa, że wynajmuję od 4 lat mieszkanie i ani właściciel, ani też sąsiedzi, się nie skarżyli. mieszkanie nie wygląda jak chlew, nie ma zniszczeń i współpraca na linii my (lokatorzy) - otoczenie (właściciel i sąsiedzi) układa się świetnie. wydaje mi się jednak, że żeby ta współpraca nastąpiła, to zarówno jednej, jak i drugiej stronie musi na tym zależeć. jeżeli właściciel mieszkania myśli, że będzie ono wciąż w stanie idealnym (bez żadnych zabrudzeń na ścianach, drobnych zniszczeń wynikających ze zwyczajnej eksploatacji czy też kurzu na szafkach), to lepiej niech od razu zrobi w nim muzeum. dla uściślenia - sam jestem właścicielem mieszkania, ale niestety w swoim rodzinnym mieście - i wynajmując je wolałem zrobić casting i wybrać studentów, niż osoby pracujące. bo mam sporo znajomych, którzy mieszkają w wynajmowanych mieszkaniach i jakoś nigdzie wspomnianego wcześniej chlewu czy innej sodomy i gomory nie widziałem. i na koniec niech się szanowni jaśnie państwo właściciele zastanowią, co będzie jak ich pacholęta zechcą udać się na studia do innego miasta i się okaże, że nie będą mogli wynająć mieszkania, bo są studentami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: immoderate Jestem osobą która posiada miejsca pod wynajem i.. IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 20:48 Witam, jestem osobą która posiada miejsca dla studentów. Są to pokoje w Sopocie ( www.hotelsopot.net ) i moje doświadczenie ze studentami jest bardzo pozytywne. łącznie miałem 23 osoby i tylko 1 negatywny przypadek ( sic! dziewczyna ) - za pokój o dość wysokim standardzie biore 650zł os osoby ( wszystkie opąłty wliczone ), z każdym podpisuje prostą i logiczną umowę chroniącą obie strony ( ja zapewniam niezmienność ceny, wyoką jakość, media itp a student zapewnia ze będzie płacił terminowo, pokój odda w stanie nienaruszonym a jak wyprowadzi sie szybciej lub coś zniszczy to przepada zaliczka ). Dobierajac studentó staram się szukać spokojnych i kulturalnych ,,moli książkowych'' - tacy gwarantują bezproblemowe przejście obu semestrów. Jednak zawsze jest to ,,kot w worku''. Nie ma takiej możliwośći że ktoś spóźnia się z czynszem czy kombinuje. Nie płacisz = byebye pozdrawiam ps. moja małą dygresja na temat cen; wszyscy narzekają ze jest drogo, ze czynesz rosną i właściciele duszą studentów a prawda jest taką że nikt nie zmusza nikogo do studiów, że jeżeli wartość samego mieszkania( działki etc ) w przeciągu paru lat tak wzrosła to naturalnie koszty ekspoloatacji, amortyzacji itp powinny wzrosnąć w takim samym stopniu. Nie liczę wzrostów cen za gaz, wodę i prąd, @, itp na które skłąda się finalna wysokość czynszu. cena to wypadkowa popytu i podaży. pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megan Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze i... IP: *.4-1.cable.virginmedia.com 31.08.11, 19:54 ..."W mieszkaniu pod wynajem nie kładziesz parkietu, tylko panele laminowane, a szafki najlepiej ze sklepu na I (są porządne i trwałe, a przy tym tanie). Kafelki trudno zrujnować, chyba żeby młotem walić. Dziwi mnie takie podejście. Albo wyposażasz mieszkanie pod siebie - czyli tak, jak chcesz - albo neutralnie i niedrogo pod wynajem. W tym drugim przypadku stare i/lub niedrogie meble, których nie będzie żal, jak się zniszczą, niski standard wykończenia, ściany na biało (raz do roku powinno się odświeżać, za granicą to stanowi o klasie właściciela), bez zbędnych durnostojek. " A nie przyszło do głowy że niektórzy mieszkali w tym mieszkaniu i robili i kupowali -naprawdę nie najtaniej -wszystko dla siebie a potem z różnych przyczyn po kilku latach np.wyjechali za granicę. I co mają wynająć pierwszemu lepszemu studencikowi bo potrzebuje albo kolesiom którzy na oglądanie mieszkania przychodzą po paru piwkach? Nie dziękuję, wolę pary pracujące aczkolwiek zawsze istnieje prawdopodobieństwo że pary się pokłócą i nie zechcą dłużej razem mieszkać. W każdym razie mieszkanie da się po nich sprzątnąć po swojemu w 2 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: druga strona Re: Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 22:00 Z drugiej strony osoby wynajmujące mieszkania też potrafią niezłe numery odstawiać. 1) Grzebanie w rzeczach osobistych to standard, który zdarza się niemal każdemu naiwnemu godzącemu się na mieszkanie wspólnie z właścicielem. 2) Brak umowy - bo po co podatki płacić? 3) Wynajmowanie mieszkania na rok z opcją miesięcznego wypowiedzenia, po czym wypowiadanie umowy po trzech miesiącach, bo wprowadza się kuzyn. Właścicielka rozbrajająco przyznaje, że od początku wiedziała o planach kuzyna, ale nie chciała mówić, bo nikt by się nie zdecydował na wynajem I najlepsze - moja ostatnia przygoda - szukanie pokoju w stolicy. Przychodzę obejrzeć pokój, nic specjalnego, ale można wziąć pod uwagę. Właściciel rozpoczyna przesłuchanie: chyba trzecie pytanie o to, skąd jestem. Mówię, zgodnie z prawdą, że z Warszawy. Na to właściciel: aha, to dziękuję. ??????? Nadal się głowię, dlaczego nie chciał wynająć, sam zapewne będąc stąd. Odpowiedz Link Zgłoś
bablara Student szuka pokoju. Co go czeka? Naciągacze i... 31.08.11, 23:22 A mi sie wydaje ,ze student studentowi nierowny. Studenci ostatnich lat zazwyczaj nie maja czasu na rozrabianie. Najgorsi sa ci z pierwszego roku, ktorzy urwali sie nagle spod skrzydel rodzicow, zazwyczaj do duzego miasta i im zwyczajnie odbija. Odpowiedz Link Zgłoś